mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Nauka języka obcego (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=82)
-   -   Nauczanie swoich rodziców (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=46961)

karii934 07-11-2018 14:07

Nauczanie swoich rodziców
 
Czy próbowaliście kiedyś uczyć języka obcego swoich rodziców, którzy nie mieli styczności z danym językiem? Ja od wieków obiecuję mojej mamie, że zacznę ją uczyć. Ostatnio próbowałam z kolorami, ale po chwili straciłam cierpliwość. Nie wiem dlaczego, ale jak uczę obce osoby to jakoś mam więcej cierpliwości. Też tak macie?

filip970622 07-12-2018 18:16

Moja mama skończyła na nauczeniu się alfabetu do literki D. Wydaję mi się, że u dorosłych wygląda to tak, że dopóki nie jest im ten język potrzebny to nie będą mieli motywacji, żeby się go nauczyć. Uczyłem ciocie, która jest w wieku moich rodziców i jej nauka szła zadziwiająco dobrze, ale jej motywacją było zdanie matury, co ostatecznie się udało, więc to mnie nauczyło, że dorośli są w stanie się nauczyć dobrze języka o ile mają chęci i motywacje.

AleksandraLis 07-15-2018 21:14

Też mam wrażenie, że dorośli potrzebują dobrego ukierunkowania. Próbowałam uczyć kogoś z rodziny i faktycznie szybko spełzło to na niczym, więc myślę, że potrzeba konkretnego celu. Nie wspominając już o tym, że mi zwyczajnie brakuje cierpliwości do uczenia własnych rodziców :p

Lemurek84 07-15-2018 22:28

Niestety to, że mam więcej cierpliwości do obcych kursantów niż do własnych rodziców czy nawet (niestety) własnych dzieci potwierdza znane polskie porzekadło ,,szewc w dziurawych butach chodzi''. Ostatnia próba wyjaśnienia mojemu tacie angielskich okresów warunkowych przed egzaminem kwalifikacyjnym z anglika zakończyła się fiaskiem i wspólnym pisaniem ściągawek. Wstyd się przyznać :( może to wynika z tego, że obcych ludzi łatwiej jest traktować służbowo- a wobec tego- profesjonalnie?

izabelapoz 08-08-2018 15:21

Moim zdaniem najciężej nauczyć języka obcego osobę, która mniej więcej potrafi się w nim dogadać, ponieważ nie czuje ona silnej motywacji. Jest zdania, że skoro inni ją rozumieją, to wcale nie potrzebuje lepszej znajomości języka. Często też nawykowo używa niepoprawnych form, które ciężko później zastąpić właściwymi. Aby nauka przynosiła efekty, należałoby podejść do niej konsekwentnie i dobrze ją zaplanować. Wymaga to też dużego zaangażowania osoby uczącej się i jej chęci do samodzielnego powtarzania materiału. Uczenie rodziców "w wolnych chwilach" nic nie da. Próbowałam tak z moim tatą i efektów niestety nie było ;)

Mateusz95 08-11-2018 19:17

Myślę że stopień pokrewieństwa przy nauczaniu obcego jezyka nie przeszkadza, bardziej to czy pomimo wieku rodzice mają predyspozycje i faktyczną chęć. Niestety w moim przypadku nauczanie podstaw spełzło na niczym, więc w takim przypadku lepiej "zapędzić" rodzica na profesjonalny kurs w szkole językowej, w grupie osób.

agapoc 08-12-2018 11:59

także uważam, że nie ważne jest kim dla nas jest osoba, którą uczymy (chociaż faktycznie mamy zupłnie inne podejście dla osoby bliskiej - jesteśmy bardziej pobłażliwi i może mniej skupiamy się na zadaniu) ale jaki jest jej stopień zaangażowania w sprawę. Niczego nie da się zrobić na siłę. Osoba nauczana sama musi chcieć i dużo pracować poza prowadzonymi wspólnie zajęciami.

Artickman 08-12-2018 16:39

Zaangażowanie w naukę jest oczywiście kluczowe, ale to nie jest cel samego tematu. Nauczanie osób bliskich niemal nigdy nie jest dobrym pomysłem. W stosunkach uczeń-nauczyciel istnieje pewna hierarchia i nawet jak osoby te się lubią, to nauczyciel musi pozostawać autorytetem. Jest to trudne do zachowania jeśli mówimy o osobach z którymi się wychowaliśmy, a już zwłaszcza w wypadku rodziców, gdzie role muszą się odwrócić. Gdyby moi rodzice chcieli się nauczyć angielskiego to albo dałbym im materiały do nauki własnej i pomagał w wypadku problematycznych zagadnień albo odesłał do kogoś innego.

martaS 08-14-2018 06:07

Po pierwsze: motywacja
 
Nie wiem, czy jest w ogóle sens zaczynać, jeśli osoba nie ma motywacji. Można za to tę motywację "stworzyć", np. wysłać rodziców na wycieczkę za granicę. Moi rodzice głównie po to uczą się angielskiego.
Potem można ich w tej nauce wspomagać: podrzucać materiały, polecać programy, odpowiadać na pytania, zagajać po angielsku.
Wiem, że różne miasta organizuja czasem darmowe unijne kursy językowe i może warto tak zadziałać, żeby nie nadszarpnąć relacji rodzinnych próbując nauczać samemu ;)

cassie97 08-16-2018 09:46

Uczę angielskiego mojego młodszego brata (teraz ma 9 lat). O ile czasem mu się zwyczajnie nie chce uczyć, to większych problemów z nim nie miałam. Mam do niego cierpliwość i on ma cierpliwość do mnie. Próbowałam uczyć mamę ( zero styczności z angielskim wczesniej) i się nie udało. Nie wiem czy to tylko moje spostrzeżenie, czy ktoś z was też to zauważył, ale wydaje mi się, że problemem jest nie tylko brak motywacji, ale brak autorytetu. Mój brat jest ode mnie mlodszy o 12 lat, często stawia mnie sobie za wzór. Dlatego, gdy go uczę to zachowuje się jakby był na lekcji takiej jak każda inna. Moja mama nie czuje tego autorytetu. No bo jak to tak, żeby taka smarkula wytykała jej błędy czy chciała ją czegokolwiek nauczyć, przecież ona wie lepiej.

Podobny problem miałam gdy chciałam wytłumaczyć kiedyś bratu (młodszemu o rok) coś z matematyki. Ciągle się ze mnie śmiał i nie potrafił się skupić na tym co mówię. Tak, jak w przypadku mamy- brak autorytetu.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:38.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.