mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Tłumaczenia literackie (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=10)
-   -   Tłumaczenie kilku języków w jednej książce (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=41260)

banadona 06-01-2011 17:07

Osobiście uważam że wszystko zależy od sytuacji. Jeśli mówimy o przykładzie z japońskim, to zgadzam się, że nie ma sensu tego tłumaczyć, bo autor zapewne chciał, żeby te słowa zostały niezrozumiałe. Inaczej sprawa ma się gdy na przykład w angielskiej książce bohater wypowiada się po np. francusku. Różnie można to rozumieć. Wiadomo że Anglicy nie pałają do francuzów miłością, głównie z racji ich wspólnej historii. Gdy tłumaczymy książkę na polski, to wtedy ten element zanika, gdyż Polacy raczej nie mają nic do Francuzów. Mają za to sporo np. do Niemców i można by użyć tego języka.:p

Kajutka 06-01-2011 22:01

Krótko mówiąc, wszystko zależy od przekazu autora, stąd ta moja dociekliwość :) Najpierw należy podjąć się interpretacji i spróbować dotrzeć do klucza "co autor miał na myśli", ale to już zapewne wszyscy wiemy :)
Tłumaczenie "Finnegans Wake" Joyca jest godne podziwu i uwagi, gdyż jest to jeden wielki zlepek wszystkich języków i nie mam pojęcia jak Słomczyński tego dokonał, zajęło mu to ok. 13 lat.

Fairy_Queen 06-02-2011 12:17

Cytat:

Zamieszczony przez Rydzu (Post 36561)
Problem jest, gdy w oryginale tym drugim językiem był np. polski, który jest (powiedzmy) niezrozumiały dla większości czytelników. Co w takiej sytuacji zrobić?

Myślę, że w takim przypadku - gdy jak mówisz, tekst jest niezrozumiały dla większości czytelników, co sprawia ogromne problemy przy odczytaniu całości tekstu - powinno się przetłumaczyć polskie zwroty. Chyba że - jak wcześniej wspominałam - tekst jest skierowany do wąskiego kręgu odbiorców, czyli na tyle inteligentny i o tak wysokiej erudycji, że jest w stanie pojąć bilingwalizm tekstu.

Tranesfc 06-02-2011 12:22

...
 
Uważam że język trzeci powinien zostać zachowany w oryginale bądź przetłumaczony z przypisem. Wprowadzenie więcej niż dwóch języków jasno wskazuje przeznaczenie tekstu dla czytelnika o większym niż przeciętnie ilorazie inteligencji, który rozumie aluzje i odczyta przesłanie fragmentu w innym języku. Dokładnie taki zabieg zastosowano w książce "Tristram Shandy", aby wskazać preferencje autora - poszukującego wykształconego czytelnika.

Fairy_Queen 06-02-2011 12:32

Cytat:

Zamieszczony przez Tranesfc (Post 36600)
Dokładnie taki zabieg zastosowano w książce "Tristram Shandy" aby wzkazać preferecje autora - poszukującego wykształconego czytelnika.

Dokładnie! Świetnie powiedziane. Przykład "Tristrama Shandy'ego" pasuje tutaj wręcz rewelacyjnie, bo pokazuje, jak wszystko zależy od docelowej grupy odbiorców. Podzieliłabym to tak: jeśli chcemy, by tekst trafił do szerokiej grupy odbiorców, to powinniśmy wybrać przypisy bądź całkowicie przetłumaczyć obce wstawki. Natomiast chęć uczynienia tekstu bardziej wyrafinowanym i przez to dostępnym dla wybrańców powinna "zostawić czytelnika samemu sobie", czyli nie tłumaczyć obcego słownictwa.

Tranesfc 06-02-2011 12:36

...
 
Nie mógłbym tego lepiej ująć. "Tristram" jest fenomenalnym przedstawicielem gatunku używającego fenomenu wielojęzykowości ?

Czy ktoś mógłby podać jeszcze inne przykłady tego literatury do przeprowadzenia wnikliwszych badań ?

Yuuhi 06-02-2011 15:34

"Tristram Shandy" jest wiodącym przykładem w użyciu trzeciego języka.

Fairy_Queen 06-02-2011 15:38

Choćby podany przez Kajutkę "Finnegans Wake". Z polskich przykładów powiedziałabym, że "Potop" dobrze ilustruje użycie trzeciego języka, gdyż posługuje się i symuluje łacinę, a także przenosi końcówki fleksyjne łacińskich zwrotów.

banadona 06-02-2011 17:59

Cytat:

Zamieszczony przez Fairy_Queen (Post 36609)
Choćby podany przez Kajutkę "Finnegans Wake". Z polskich przykładów powiedziałabym, że "Potop" dobrze ilustruje użycie trzeciego języka, gdyż posługuje się i symuluje łacinę, a także przenosi końcówki fleksyjne łacińskich zwrotów.

To nie podchodzi pod makaronizmy? Myślę że dobrym przykładem jest Wojak Szwejk. Tam mamy do czynienia nawet i z czwartym językiem:P

Fairy_Queen 06-02-2011 18:05

Tak, masz rację. My mistake. :) W takim razie "Potop" to nie był zbyt dobry przykład. A co sądzisz o Tristramie? Byłeś w stanie go przeczytać i... cokolwiek zrozumieć? ;) Muszę przyznać, że to bardzo trudny tekst i być może uzasadnione jest ciągłe przerywanie toku akcji przez narratora (który jest także oryginalny, jak cała książka :)) i pytanie czytelnika, czy jest w stanie podjąć dalszą lekturę, czy jest na tyle inteligentny. Jeśli Ci się udało, to mój ogromny podziw i owacja na stojąco. Być może możesz mi opowiedzieć?


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:41.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.