mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Nauka języka obcego (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=82)
-   -   Najlepszy wiek na naukę j.obcego. (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=15694)

Asia S. 09-13-2011 13:55

Najlepszy wiek na naukę j.obcego.
 
Jak myślicie czy istnieje idealny wiek na rozpoczęcie nauki j.obcego? A może w jakimś wieku nie ma co zawracać sobie głowy edukacją? Napiszcie proszę, w jakim wieku był Wasz najmłodszy i najstarszy uczeń?

harmata.hanna 09-13-2011 14:12

Wydaje mi się, że - jak z nauką czegokolwiek - lepiej zacząć wcześniej, niż później. Mimo tego absolutnie nie dyskredytowałabym starszych ludzi, którzy chcą się uczyć; nawet, jeśli nasza zdolność przyswajania nowych rzeczy nieco słabnie z wiekiem, to przecież wszystko zależy od naszych chęci. Dla przykładu - w zeszłym roku dawałam lekcje polskiego trzydziestokilkuletniemu Amerykaninowi i robił bardzo szybkie postępy, bo rzeczywiście mu na nauce zależało :)

filoaga 09-13-2011 14:15

Oczywiście im wcześniej tym lepiej, im człowiek starszy tym mniej elastyczny ma umysł i mniej chłonie. Ja chciałabym od początku uczyć swoje dzieci dwóch języków - mówić do nich i tak i tak:) chociaż pewnie w praktyce, mieszkając w Polsce to nie byłoby łatwe:) ale bajki powinny dzieciaki oglądać w innych językach, to chyba najlepszy sposób na naukę.

mol 09-13-2011 14:50

Im wcześniej, tym lepiej, tylko pamiętajmy, żeby dziecko było w takim wieku, kiedy już mówi.
A tak na poważnie, to inaczej uczy się języka obcego małe dziecko, przebywające od urodzenia w naturalnym środowisku językowym, a inaczej osoba starsza, podejmująca naukę w warunkach szkolnych czy na kursie. Wraz z wiekiem zmienia się sposób nabywania kompetencji językowej, ale nie skuteczność nauki. Każdy wiek ma swoją specyfikę.

filoaga 09-13-2011 15:30

Starszych ludzi często trudno w ogóle czegokolwiek nowego nauczyć (nie mówię tu o trudnych, najnowszych technologiach). To wynika po części z tego, że inaczej przyswajają,a po części chyba z tego, że mają swoje przyzwyczajenia i nie mają ochoty nic zmieniać, nawet jeśli to bardzo nie boli. Moja babcia ma telefon komórkowy od jakichś 10 lat i do tej pory prosi mnie, żebym odblokowała jej klawiaturę (rysowałam instrukcje, tłumaczyłam - nic! a kobieta po studiach i świetnie się trzyma, więc chyba po prostu jej się nie chce). No ale zakładam, że babcie się nie uczą języków obcych raczej, więc najlepiej dzieci chyba tak od 3 roku życia:) nawet 2go, bo już wtedy sporo łapią.

czuma 09-13-2011 16:45

Młody umysł jest jak gąbka - chłonie wszystko, więc "przy okazji" może wchłonąć również język obcy. Takie uwarunkowania fizjologiczne niestety z czasem maleją i jest nam coraz trudniej przyswoić nowe informacje. O ile dorosły człowiek jest w stanie wykuc sie słowek i gramatyki, to nigdy nie bedzie mówił nawet w połowie tak płynnie jak dziecko uczone języka od najmłodszych lat. Więc nie traćmy czasu :) Co nie zmienia jednak faktu, że dojrzały człowiek rzucony w obcojęzyczne społeczeństwo jest w stanie w pełni sie językowo zaklimatyzawać, choć, i tu znów przewaga młodych umysłów, zajmie mu to więcej czasu niż dziecku.

Aga12 09-13-2011 18:34

Cytat:

Zamieszczony przez filoaga (Post 68587)
No ale zakładam, że babcie się nie uczą języków obcych raczej, więc najlepiej dzieci chyba tak od 3 roku życia:) nawet 2go, bo już wtedy sporo łapią.

A dlaczego nie. Jak będę taką babcią to chętnie się pouczę dla samej radości mówienia w jakiś egzotycznym języku. Lepsze to niż robienie wnukom szalików na drutach, przetworów z owoców czy innych nudnych zajęć, które są powszechnie uważanie za właściwe dla staruszek!!:D

villim 09-13-2011 23:38

Podobno do około siódmego roku życia dziecko poddawane intensywnym bodźcom obcojęzycznym (np. dwujęzyczne przedszkole) może jeszcze absorbować dany język na tyle efektywnie, by stał się on dla niego jednym z języków ojczystych. Później jednak ta zdolność do elastycznego "wchłaniania" językowej informacji na poziomie podświadomym gwałtownie spada. Z doświadczenia własnego oraz obserwacji wnioskuję, że nauka języka obcego w podstawówce to najtrudniejsze zadanie dla ucznia - dziecko jest już dość duże, by "obcość" języka je raziła, ale zarazem jego świadomość językowa jest jeszcze zbyt słabo wykształcona, by mogło ogarnąć logicznie mechanizmy rządzące językiem. Wydaje mi się, że najbardziej wydajny intelektualnie okres dla nauki języka to etap licealno-studencki. Nie znaczy to oczywiście, że młodszych trzeba odganiać od nauki, wręcz przeciwnie, bo doświadczenie z tych lat też bardzo procentuje - trzeba jednak robić to umiejętnie i z wyczuciem, żeby ucznia nie zniechęcić do tego zajęcia na resztę życia. Nie uważam natomiast, by istniał jakiś górny limit wiekowy nauki języka obcego. ;)

BarbaraAnna 09-13-2011 23:48

Wszystko zależy od motywacji. Silnie zmotywowany człowiek nauczy się języka bez względu na wiek, choć z pewnością zajmie mu to więcej czasu.

Aga12 09-13-2011 23:56

Cytat:

Zamieszczony przez czuma (Post 68644)
Młody umysł jest jak gąbka - chłonie wszystko, więc "przy okazji" może wchłonąć również język obcy. Takie uwarunkowania fizjologiczne niestety z czasem maleją i jest nam coraz trudniej przyswoić nowe informacje. O ile dorosły człowiek jest w stanie wykuc sie słowek i gramatyki, to nigdy nie bedzie mówił nawet w połowie tak płynnie jak dziecko uczone języka od najmłodszych lat. Więc nie traćmy czasu :) Co nie zmienia jednak faktu, że dojrzały człowiek rzucony w obcojęzyczne społeczeństwo jest w stanie w pełni sie językowo zaklimatyzawać, choć, i tu znów przewaga młodych umysłów, zajmie mu to więcej czasu niż dziecku.

Jeżeli rzucimy dziecko i dorosłego w środowisko, gdzie będzie słyszało tylko język obcy dziecko pewnie będzie górą.

Ale w polskich warunkach, gdzie i dzieciak i dorosły będą mieli kontakt z językiem tylko przez dwie godziny w tygodniu, to zasób słownictwo dorosłego będzie na pewno większe niż kilkulatka ( można o tym znaleźć w metodycznych podręcznikach).

Jako przykład przewagi dzieci podaje się często sytuację ekstremalną.np Rodzice z dzieckiem jadą do Chicago, dziecko idzie do amerykańskiej szkoły, a po lekcjach bawi się ze swoimi amerykańskimi kolegami, a mamusia i tatuś zasuwają do pracy w polskiej dzielnicy ( gdzie zapomną poprawną polszczyznę a angielskiego się nie nauczą, albo w stopniu minimalnym:D.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:34.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.