mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Podróże (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=118)
-   -   Czy chcielibyście wyjechać do Japonii na dłużej? (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=16315)

Asia 10-02-2011 20:28

Czy chcielibyście wyjechać do Japonii na dłużej?
 
Wyobraźcie sobie, że dostaliście atrakcyjną ofertę pracy, dobrze płatną, z własnym mieszkaniem, telefonem i samochodem, jedyny minus (bądź plus) to fakt, że praca jest w Japonii, a umowa na 10 lat. Pojechalibyście?

Jakie są wasze wrażenia? Czy Japonia jest krajem przyjaznym dla obcokrajowców? Czy ktoś z zupełnie innej kultury mógłby się tam zadomowić? Ja mam wrażenie, że owszem kocham ten kraj, ale jest to raczej miłość na odległość, bo nie mogłabym tam mieszkać na stałe. Nie jestem obiektywna, bo nie byłam jeszcze w Japonii, ale przeczucie mówi mi, że ten poukładany kraj nie jest wygodny dla Europejczyków.
Jakie wy macie zdanie?

villim 10-04-2011 23:15

10 lat to trochę długo, ale na pewno bym to przebolała z takimi warunkami i przede wszystkim możliwością mieszkania w Japonii. :) Mieszkałam przez rok w Tokio w ramach stypendium japonistycznego i muszę przyznać, że też miałam różne obawy i wahania przed wyjazdem (zwłaszcza, że to też miał być i mój pierwszy wyjazd do Japonii, i pierwszy taki długi pobyt za granicą w ogóle) - większość z nich okazała się zupełnie bezpodstawna. Japonia to bardzo przyjazny kraj, wygodny, pełen najróżniejszych udogodnień (świetna komunikacja miejska i międzymiastowa, rozwinięty system sprzedaży internetowej wszystkiego, co się da, ogólnie usługi na najwyższym poziomie i jakościowym, i komfortowym), zamieszkany przez dość zdystansowanych, ale ogólnie życzliwych ludzi, dzięki czemu obcokrajowiec w potrzebie najczęściej może liczyć na pomoc bez protekcjonalnej nachalności. Łatwo jest się tam odnaleźć jako przybyszowi. Co prawda, podobno na tym polega pułapka - mówi się, że Japończycy witają cię otwarcie jako turystę czy mieszkańca krótkoterminowego, ale kiedy próbujesz wejść między nich jako stały element społeczności, różne uprzedzenia czy opory, czy też niebotyczne wymagania jako wobec aspirującego "jednego ze swoich" dopiero wychodzą na jaw i naturalnie nie ułatwia to obcokrajowcowi życia... Ale sama nie zdążyłam tego doświadczyć, a kiedy tylko będę miała okazję znowu pojechać do Japonii na dłużej, chętnie z niej skorzystam. :)

Asia 10-05-2011 19:02

Bardzo ciekawa opinia! Tym bardziej, że poparta własnym doświadczeniem. Muszę przyznać, że przekonuje mnie. Ja sama miałam okazję jechać do Osaki, ale stchórzyłam - głównie ze względy na koszty, które trzeba było pokryć no i rok to jakoś strasznie długo! Wiem jednak, że warto przezwyciężać swoje obawy, a potem to procentuje.

Mogę zapytać czy ten wyjazd pomógł Ci jakoś w znalezieniu się na rynku pracy? Czy poznałaś japoński na tyle, żeby móc teraz czerpać z tego benefity?

villim 10-06-2011 21:53

To prawda, że w zależności od tego, jaką część pobytu zechce pokryć ci strona japońska/fundator pobytu, koszty pobytu w Japonii mogą okazać się bolesne - Japonia jest przeraźliwie drogim krajem i to poważny mankament dla osób, które dopiero chcą zaczynać swoją przygodę w obcym kraju, a nie mają za sobą zasadniczego wsparcia finansowego żadnej instytucji. Z drugiej strony, z tego co wiem, to młodemu obcokrajowcowi nie jest aż tak trudno zaczepić się w pracy dorywczej (popularne arubaito), która nie będzie zbyt absorbująca czy męcząca, a zawsze przyniesie jakąś formę finansowego odciążenia. A co do długości pobytu - przyznam się, że całkiem przerażała mnie perspektywa spędzenia całego roku w obcym kraju na drugim końcu świata, bez możliwości powrotu do domu (oszczędzałam czas i pieniądze) ani widywania się z bliskimi. Ale kiedy już znalazłam się na miejscu, okazało się, że jest tyle rzeczy do zrobienia, zobaczenia i sprawdzenia, że rok okazał się naprawdę zbyt krótkim okresem na to wszystko. :) Także jeśli jeszcze kiedyś będziesz miała okazję wyjechać, koniecznie skorzystaj - do odważnych świat należy, a Japończycy zginąć Ci nie dadzą :) Zwłaszcza, że znasz język, co też znacznie zmienia postać rzeczy - jakkolwiek kocham ten naród, to akurat o ich stopniu znajomości języków obcych jako ogółu nie jestem w stanie powiedzieć wiele dobrego, także znając japoński co najmniej ułatwisz sobie życie.
Trudno mi wypowiadać się na temat rynku pracy, bo po zdobyciu dyplomu zostałam na uczelni...ale jestem pewna, że roczny staż w Japonii spędzony na robieniu czegoś konstruktywnego z językiem i kwalifikacjami wygląda w CV bardzo zachęcająco. Co do kwestii językowych właśnie, to mimo tego, że w kraju pracowałam bardzo ciężko przez trzy lata, faktycznie się przekonałam, że efektów nie można porównać z rocznym pobytem w kraju docelowym. Zarówno mówienie, jak i rozumienie ze słuchu udało mi się bardzo poprawić dzięki temu pobytowi - posługiwałam się japońskim nie tylko w codziennych sytuacjach, ale też na uczelni, gdzie zarówno osłuchiwałam się z językiem wykładowym na normalnych zajęciach dla japońskich studentów, jak i dalej uczyłam się japońskiego na odpowiednim poziomie według regularnego programu dla obcokrajowców. Oczywiście, to nie znaczy, że rok wystarczy, by umieć już wszystko i nie mieć nic więcej do zrobienia ;) ale taki pobyt dostarcza idealnych narzędzi, by dalej rozwijać swoją znajomość języka i móc to robić tyleż swobodnie, co samodzielnie.

Rydzu 01-11-2012 19:19

Jeślibym dostała odpowiednio wysoką pensję, by móc się tam samej utrzymać i jeżeli (NAJWAŻNIEJSZE) byłoby to nieduże miasto, może wręcz miasteczko pełne tych uroczych uliczek, do których cały ten zgiełk, pęd, wyścig szczurów i upychacze do metra nie dotarli - owszem, wybrałabym się tam ; ). Byłoby to spełnienie marzeń. Obcokrajowców w Japonii jest wielu, więc na brak towarzystwa nie można byłoby narzekać ; ).

usako 01-28-2012 19:23

Moim zdaniem, Japonia, jak pewnie każde inne miejsce szybko powszednieje, gdy jedzie się tam w innym charakterze niż turysta, czy stypendysta. Praca w korporacji, bez względu na wysokość pensji to wychodzenie z domu o świcie i wracanie po nocy. Dodatkowo przymusowe wypady z współpracownikami i szefem do baru. Oczywiście Japonia ma też dużo dobrych stron, jak chociażby kultura. Oczywiście, ta też ma mnóstwo wad, ale jakoś osobiście mi odpowiada. Tragedia jest jeżeli chodzi o jedzenie i takie codzienne zakupy. Naprawdę staje się tam konieczne prowadzenie domowej księgowości. Dodatkowo, w lecie może nagle przyjść rachunek na 1000 zł za wodę, bo przecież trzeba robić pranie i takie tam(nie wiem ile tej wody trzeba by było zużyć w Polsce, żeby tyle zapłacić). Wodociągi nie dostarczają ciepłej wody, więc na podgrzewanie trzeba dodatkowo wydawać. Przez to kończy się na tym, że nie używa się ciepłej wody, gdy nie jest to konieczne, bo wiadomo, każdy lubi oszczędzać:p No i przecież w większości domów nie ma centralnego ogrzewania, więc w zimę dodatkowo koszty albo siedzenie pod kołdrą. Japonia jest piękna, ale dużo takich przyziemnych rzeczy może zacząć irytować...

Joanna Niedzialek 08-15-2012 18:47

Cytat:

Zamieszczony przez usako (Post 110464)
Moim zdaniem, Japonia, jak pewnie każde inne miejsce szybko powszednieje, gdy jedzie się tam w innym charakterze niż turysta, czy stypendysta. Praca w korporacji, bez względu na wysokość pensji to wychodzenie z domu o świcie i wracanie po nocy. Dodatkowo przymusowe wypady z współpracownikami i szefem do baru.

Święta racja. Świetnie byłoby pracować w Japonii, ale (przynajmniej dla mnie) pod warunkiem sine qua non, że nie będzie to praca 6 dni w tygodniu od rana do nocy, a niestety tak najczęściej jest :/. Mnie osobiście też bardzo bolałby brak polskiej kuchni - może i niezdrowej, ale dla mnie przepysznej - i brak sensownej ilości owoców. Fizycznie wręcz cierpiałam w lecie, gdy owoce sprzedawano tam na dekagramy :/. Natomiast jak najbardziej wyjazd pomaga w znalezieniu pracy (choć tego nie gwarantuje) - spora część ofert ma w wymaganiach pobyt w Japonii.

albercik7 08-17-2012 14:44

Dostałem kontrakt i firma wysyła mnie do japonii. Za 4 miesiące już tam będę. Jestem pełen niepokoju czy poradzę sobie z taką przepaścią mentalności i języka. Mam co prawda opłacony kurs na miejscu ale czy podołam. Eh te wyzwania.

Lynx85 08-17-2012 15:03

Bardzo Was podziwiam, że jesteście w stanie zdobyć się na to, żeby wyjechać do tak różnego kulturowo kraju, nie tylko w celach turystycznych :)
Pomyślałam, że rzeczą, która może zadziwić/irytować/szokować jest niesamowita kultura osobista mieszkańców kraju kwitnącej wiśni - u nas normalne jest to, że ktoś nas popchnie w autobusie i nie dość, że nie przeprosi, to jeszcze ofuka. Tam jest to raczej nie do pomyślenia - nie dość, że nas przeprosi, to jeszcze będzie kłaniał się w pół. Na pewno też ogromną różnicą jest ich podejście do zawodu. Podziwiam ich szacunek do wykonywanej pracy i to, że choćby to był sprzedawca miso na ulicznym targu, to będzie to wykonywał z największą starannością, bo tam szacunek mają jedynie do osób, które są pracowite. Na pewno okropne jest to, że czas pracy jest mocno wydłużony, przez co nie ma czasu na "popołudniowe zajęcia", a do tego obowiązkowe integrowanie się w barach, czy restauracjach ze współpracownikami. Przeprowadzone badania pokazują, że największy odsetek zawałów z przepracowania jest w Japonii właśnie w weekend, kiedy to organizm zwalnia w nagły sposób i nie pędzi już w tak szalonym tempie. Może i zarobią jakieś konkretne pieniążki, ale jak już ktoś wspomniał - wszystko jest tam bardzo drogie, a po co zarabiać jak nie ma kiedy wydać? ;)

catchmebaby 08-18-2012 20:37

Cytat:

Zamieszczony przez Asia (Post 78722)
Nie jestem obiektywna, bo nie byłam jeszcze w Japonii, ale przeczucie mówi mi, że ten poukładany kraj nie jest wygodny dla Europejczyków.
Jakie wy macie zdanie?

Jestem w takiej samej sytuacji i w pełni podzielam twoje zdanie. :)
Japonia nie wydaje się być krajem wygodnych, bo kultura strasznie trzyma człowieka w ryzach. Słyszałam od WSZYSTKICH znajomych, którzy byli, że sporo Japończyków ucieka, jak słyszy, że ktoś do nich mówi po angielsku albo trzeba ich pół godziny przekonywać, że się jednak coś rozumie i potrafi powiedzieć. Teraz odwiedziłam Tajwan i tutaj wbrew pozorom ludzie się obcokrajowców nie boją ani trochę nawet jeśli słowa nie potrafią powiedzieć po angielsku (to zabawne, bo ja prawie nic po chińsku), a i tak były starcia kulturowe... Myślę, że Japonia to za wiele dla Europejczyka... Niestety...


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:11.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.