mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Języki orientalne (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=77)
-   -   Problemy Japończyków z wymową angielską (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=16492)

Anna Stępień 10-09-2011 22:54

Problemy Japończyków z wymową angielską
 
Moja znajomość japońskiego i kultury japońskiej jest dość, że się tak wyrażę, "animkowa". Zauważyłam jednak, że anglicyzacja również w tym kraju zbiera swe żniwo, co najłatwiej widać, a raczej słychać, w openingach i endingach anime. W którymś momencie jakiś pan lub pani, zaśpiewa kilka słów po angielsku i gdyby nie karaoke, nawet przez myśl by mi nie przeszło, że to język, który znam i swobodnie się nim posługuję. Mam pytanie do znawców tematu - skąd bierze się taka fatalna wymowa, nieszczęsne mieszanie fonemów "r" i "l" i fanatyczne dodawanie samogłoski po spółgłosce na końcu wyrazu (np. w imionach)? Ja rozumiem różnice językowe i wiem, ze moje arabskie 'ayn dalekie jest od ideału, ale nawet to moje 'ayn w porównaniu do powyższego brzmi jak pieśń chóru anielskiego.

Dunya 10-10-2011 12:24

Ja tam japonistką nie jestem, ale coś mi się o uszy obiło, że Japończycy nie mają opozycji fonologicznej r i l, tylko jedno, specyficzne r (ono się nazywa, bodajże, r jednouderzeniowe czy jakoś tak). Że niby jakoś mniej język przy tym drga i przez to brzmi im podobnie jak nasze l.

Pamiętam anime, w którym imię bohatera w napisach raz było zapisane "Alucard" a innym razem "Alucard". :D

Co do fanatycznego dodawania samogłosek, to oprócz ideogramów mają tam także sylabariusz, więc nie mają wyrazów kończących się samogłoską. Dlatego dodają.

Podobnie zresztą robią anglofoni z wyrazami arabskimi zakończonymi ta marbutą, tzn. dodają na końcu to idiotyczne h i potem arabistom robi się niedobrze kiedy zamiast muslima i Kamila widzą muslimah i Kamilah.

Ja to wszystko może wytłumaczyłam trochę amatorsko, ale nie miałam nigdy kontaktów z japońskim. Japoniści, jeśli napisałam bzdury to proszę poprawcie :p

kat.kop 07-13-2015 13:24

Cytat:

Zamieszczony przez Dunya (Post 82217)
(...) Japończycy nie mają opozycji fonologicznej r i l, tylko jedno, specyficzne r (ono się nazywa, bodajże, r jednouderzeniowe czy jakoś tak). Że niby jakoś mniej język przy tym drga i przez to brzmi im podobnie jak nasze l.

Pamiętam anime, w którym imię bohatera w napisach raz było zapisane "Alucard" a innym razem "Alucard". :D

Nie jestem fonetykiem, więc nazwy głoski nie poprawię, ale faktycznie, większość Japończyków ma trudności z rozróżnieniem głosek r i l.
I chodziło chyba o "Alucard" i "Arucard" :). Ale sądzę, że to tylko literówka.


Cytat:

Zamieszczony przez Dunya (Post 82217)
Co do fanatycznego dodawania samogłosek, to oprócz ideogramów mają tam także sylabariusz, więc nie mają wyrazów kończących się samogłoską. Dlatego dodają.

Wydaje mi się, że doszło tutaj do skrótu myślowego, dlatego może sprostuję: użytkownicy języka japońskiego faktycznie posługują się obok kanji dwoma sylabariuszami: hiragana i katakana, a wymawiać zlepki spółgłosek jest im ciężko. Jeśli chodzi o fragment "(...) mają tam także sylabariusz, więc nie mają wyrazów kończących się samogłoską(...)", to założę się, że autorce miała na myśli spółgłoski, a chodziło prawdopodobnie o to, że wyrazów kończących się spółgłoską jest w angielskim sporo, co sprawia większości Japończyków problem, dlatego wstawiają w wymowie samogłoskę, by łatwiej było im wymówić wyraz.

Przy okazji: w języku japońskim występuje jednomorowy dźwięk, przedstawiany w formie graficznej jako ん n w hiraganie i ン w katakanie. To jedyna głoska, który nie kończy się samogłoską.
Dodam jeszcze na koniec, że n to transkrypcja, a nie zapis fonetyczny.

Lashike 08-13-2017 15:41

Japończycy nie mają u siebie głoski "L". W szkole zaś na lekcjach angielskiego nie uczy się wymowy, nie ma na to zajęć. Nauczyciele źle umieją (chyba, że wyjechali za granicę studiować - jeden znajomy praktycznie idealnie mówił "L" po 2 miesiącach pobytu w PL ) i źle uczą wymawiać zachodnie głoski.

Pamiętam moment w tym anime : [url]https://www.youtube.com/watch?v=KELjMJ98Opo[/url] xD jeszcze twarde "W" jest problematyczne, bo tego też nie ma, tylko jako oboczność czy jakoś tak ヴィ

halatomdah 08-13-2017 16:48

To prawda, że Japończycy nie są w stanie wypowiedzieć 'naszego r' i dlatego brzmi to jak 'l'. Ale tak samo my Polacy mamy problem z wymową angielskiego 'th', które wypowiadamy jak 'd'. To samo dotyczy się arabskiego 'gha', które słyszymy i wypowiadamy jak 'ra'. Wracając jednak do japońskiego. Słuchałam kiedyś piosenki po angielsku śpiewanej przez japońskiego artystę. W refrenie było 'rock me' a piosenkarz śpiewał to jako 'lock me'. No w sumie oba mają angielskie znaczenie a piosenka była o miłości więc i oba znaczenia pasowały :p

OlaChrapek 10-07-2018 18:05

Fakt faktem, że w piosenkach najbardziej słychać to kaleczenie, tym bardziej, że usilnie wrzucają te samogłoski po spółgłoskach, żeby zrobić sylaby "po swojemu", ale mam wrażenie, że rok po roku jest coraz lepiej z wymową angielskiego - czy to u piosenkarzy, czy innych osób publicznych. Podejrzewam, że po prostu znacznie więcej osób zwraca na to uwagę, jest też więcej kolaboracji z zagranicznymi artystami. Pod tym względem Japonia jednak, mam wrażenie, trochę idzie do przodu.

InaA 11-06-2018 10:44

Brak rozróżnienia pomiędzy "r" i "l" to jedna sprawa, bo jest to dla nich ten sam dźwięk (zupełnie poważnie wielu Japończyków nie słyszy pomiędzy nimi różnicy) i w zależności od regionu i osoby sylaby "ra, ri, ru, re, ro" będą brzmiały albo tak jak my byśmy je wypowiadali, albo niemalże jak "la, li, lu, le, lo". Warto też zauważyć, że w języku japońskim nie powinno się wypowiadać zbyt dźwięcznego "r" (takiego jak w Polsce), bo jest to kojarzone z yakuzą.

Co do problemów Japończyków z wypowiadaniem angielskich słów, po pierwsze ich język jest dużo bardziej ubogi fonetycznie i niektórych dźwięków fizycznie nie są w stanie wypowiedzieć i muszą się ich nauczyć. Druga sprawa, to właśnie brak osłuchania i niewielka ilość zajęć z mówienia po angielsku, jak ktoś wcześniej zauważył. Natomiast najważniejszą kwestią wydaje mi się to, że Japończycy ucząc się angielskiego nie korzystają często z zapisu fonetycznego, tylko podpisują sobie angielskie słowa przy pomocy swojego sylabariusza, a potem czytają je korzystając z tych podpisów. I tak np. mając słowo "bright" podpiszą je "buraito" i tak też je będą czytali, utrwalając tym samym błędną wymowę.

Hikari 05-22-2021 21:19

No i wypada też wspomnieć, że w wielu przypadkach wymowa zapożyczonych słów jest bliższa brytyjskiej niż amerykańskiej. Polecam posłuchać choćby piosenkę No Life Queen, gdzie ,,brytyjską" fonetyką aż kipi. Jest dość mało słów których wymowa byłaby zapożyczona z Ameryki.

W przypadku rozróżnienia na r/l, to moim zdaniem nie ma się co przejmować. Trzeba do tego nieco wyczucia i osłuchania z językiem. Byłbym skłonny zaryzykować mówiąc, że to ich mieszanie jest nawet urocze. :)

nobiru.lab 02-11-2022 13:22

Dodawanie samogłoski wynika z tego, że Japończyk w głowie zamienia sobie litery, które widzi, na swój system znaków przeznaczony do zapisu zagranicznych języków - czyli na katakanę.

Katakana jest tak na prawdę sylabariuszem, czyli składa się z całych sylab, dlatego nie można nią zapisać i potem wymówić słowa zawierającego pojedyncze spółgłoski.
Nie ma tam na przykład dźwięku T, tylko "TO".

Poza tym tak, jak piszesz - r i l to jest po japońsku ten sam dźwięk i wymawia się go pomiędzy r/l, dlatego czasem, kiedy czekamy na mocne R, dziwi nas, że brzmi to bardziej jak L, a kiedy czekamy na wyraźne L, wydaje nam się, że usłyszeliśmy R.

Dodatkowo, przepisanie czegoś na katakanę wymaga czasem podwojenia jakiejś litery.
Dlatego McDonalds to po japońsku "maku donarudo", a Kit kat to "kitto-katto"


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:54.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.