mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Języki skandynawsko-bałtyckie (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   Nauka kilku języków skandynawskich na raz (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=45631)

siluvaine 12-22-2017 22:18

Nauka kilku języków skandynawskich na raz
 
Czy próbowaliście się uczyć kilku języków skandynawskich na raz? Jeśli tak, to z jakim efektem? Czy jest to zabieg pomocny czy raczej odwrotnie?

Rosveen 12-22-2017 22:24

Nie próbowałam, bo nie widzę w tym większego sensu. Języki skandynawskie są na tyle do siebie podobne, że można się porozumiewać bez większych problemów - przynajmniej pisemnie, bo ustnie jest już kłopot z duńskim (jestem szwedzkojęzyczna). Jeśli miałabym się uczyć, to właśnie duńskiej wymowy. Ale wolałabym raczej inny język nordycki, szczególnie fiński - islandzki też byłby ok, ale czysto hobbistycznie, bo trudno by mi było znaleźć dla niego praktycznie zastosowanie (chyba że ktoś chce się przenieść na Islandię albo zostać tłumaczem islandzkiego, których w Polsce jest aktywnych tylko kilku).

Oczywiście nie znaczy to, że uważam taką naukę za zły pomysł. Być może zrobię coś takiego później, choćby z samej ciekawości. Jednak mając ograniczony czas na naukę, myślę, że lepiej jest zająć się językami z zupełnie innej grupy, które poszerzą moje kwalifikacje i otworzą na nowy krąg kulturowy. Ale nie wątpię, że znajdą się pasjonaci Skandynawii, którzy nauczą się wszystkich trzech języków. :)

encja 12-26-2017 00:40

Z racji tego, że studiuję skandynawistykę, na studiach mam wszystkie języki skandynawskie, ale tylko jeden wiodący. Moim zdaniem jest to zapychanie grafiku dodatkowymi językami, których nie jesteśmy się w stanie nauczyć przez jeden semestr. Ale to tylko moja opinia :)

tapioeero 12-26-2017 15:34

Cytat:

Zamieszczony przez Rosveen (Post 564078)
Jeśli miałabym się uczyć, to właśnie duńskiej wymowy. Ale wolałabym raczej inny język nordycki, szczególnie fiński - islandzki też byłby ok, ale czysto hobbistycznie, bo trudno by mi było znaleźć dla niego praktycznie zastosowa)

Fiński nie jest żadnym językiem nordyckim...
Fiński to język podgrupy fińskiej, grupy ugrofińskiej w rodzinie uralskiej i z językami skandynawskimi nie ma nic wspólnego i w niczym ich nie przypomina...
Nie jest to nawet język indoeuropejski,a więc ma się do języków skandynawskich jak chiński czy japoński. Już prędzej na przykład polski czy hiszpański jest podobny do języków skandynawskich niż fiński bo na przykład polski, włoski czy hiszpański to języki indoeuropejskie jak prawie wszystkie w Europie...
Fiński podobny jest do estońskiego i to jego najbliższy krewny, a dalej spokrewniony jest z językami ludów fińskich Rosji, z węgierskim, lapońskim, a nawet tureckim i mongolskim w ramach ligi uralo-ałtajskiej. Tylko 3 państwowe języki Europy nie są indoeuropejskie: estoński, węgierski i właśnie fiński, nie licząc tureckiego i maltańskiego, które też nie są indoeuropejskie.

Natomiast islandzki jest językiem skandynawskim. Języki skandynawskie to inaczej języki podgrupy północnogermańskiej w grupie germańskiej rodziny indoeuropejskiej.
Do języków skandynawskich należy szwedzki, duński, islandzki, norweski oraz farerski- język Wysp Owczych.

więcej tu na przykład:
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_p%C3%B3%C5%82nocnogerma%C5%84skie[/url]

bfree 12-27-2017 00:46

szwedzki, norweski i duński
 
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby równocześnie uczyć się równocześnie trzech języków północno-germańskich: szwedzkiego, norweskiego i duńskiego. Są one bardzo podobne do siebie. Słownictwo ma często wspólny rdzeń. Gramatyka jest względnie prosta. Największe różnice stanowi wymowa, a zatem fonetyka. Występują różnice w ortografii. W szerszym kontekście wszystkie należą do rodziny języków germańskich: północno-germańskich. Z tego powodu znajomość innych języków germańskich bardzo pomaga. Największe podobieństwa języki północno-germańskie mają między sobą. Bardzo duże podobieństwa mają też z językiem niderlandzkim. A język niderlandzki można ustawić pomiędzy językiem niemieckim i angielskim. Łączy formy w tych językach: niem. vergessen niderl. vergeten ang. forget czy niem. trinken - niderl. drinken - ang. drink.

Znając inny język północno-germański można opanować język szwedzki bardzo szybko. To kwestia kilku tygodni (jeśli to duński lub norweski to z miejsca można zacząć rozumieć teksty po szwedzku, a po krótkim przeanalizowaniu fonetyki i język mówiony). Znajomość niemieckiego, angielskiego i niderlandzkiego pozwala na rozumienie języków z grupy północno-germańskiej (szwedzki, norweski, duński, a może i inne, tego nie wiem, ale myślę, że islandzkiego nie...).
Wszystko zależy od dotychczasowych doświadczeń...
Jeśli szwedzki to pierwszy język obcy. To będzie bardzo trudny. Jeśli został już opanowany język niemiecki to i wymowa nie będzie stanowiła problemu (długie i krótkie samogłoski). Jeśli został opanowany niderlandzki lub inny z języków północno-germańskich, to szwedzki jest banalnie prosty. Gramatyka jest bardzo zredukowana w porównaniu z najbardziej rozbudowaną gramatyką niemiecką ze wszystkich języków germańskich. A ta jest dużo prostsza od polskiej.
W innej wypowiedzi porównywałem języki germańskie w szerszym kontekście:
Pytanie należy rozpatrzeć w szerszym kontekście. Nie tylko o uczenie się jednego języka obcego osoby z danym językiem ojczystym. Mamy tutaj do czynienia z uczeniem się języka germańskiego (północno-germańskiego: duński, szwedzki, norweski lub nawet islandzki) przez osobę z językiem polskim jako ojczystym (język słowiański). Języki słowiańskie są bardzo podobne do siebie. Nawet można zauważyć, że mówiąc po polsku (z pewnymi zastrzeżeniami) jest się rozumianym na bardzo dużym obszarze geograficznym (od Bułgarii, poprzez Serbię, Słowację, Czechy, aż po Chorwację i Słowenię - a dodając języki wschodnio-słowiańskie dochodzi do tego jeszcze Białoruś, Ukraina i Rosja). Język niemiecki i język szwedzki należą do grupy języków germańskich. Do tego język niemiecki jest najbardziej zaawansowanym językiem z języków germańskich. Przez to też najtrudniejszym do nauki przez Polaków. Uwagę zwraca zatem fakt przekroczenia granicy i grupy językowej (ojczysty język polski - nauka języka z innej rodziny: szwedzki lub niemiecki z rodziny języków germańskich). Ten fakt niesie pewne skutki. Nauka języka szwedzkiego jako pierwszego języka obcego jest możliwa, ale z uwagi na fakt znacznego oddalenia dwóch języków bardzo trudna. Z kolei druga opcja: nauka niemieckiego, jako najtrudniejszego ze wszystkich języków germańskich (najtrudniejsze będzie wówczas opanowanie i nauka języka niemieckiego) otwiera bardzo dużo możliwości. Wszystkie pozostałe języki germańskie będą dużo łatwiejsze do opanowania, a nawet o połowę łatwiejsze: nie ma potrzeby dwukrotnego tłumaczenia zagadnień typu inwersja. Słownictwo ma w większości wspólny rdzeń.
Dla przykładu znajomość niemieckiego, angielskiego i jeszcze jednego języka germańskiego powoduje, że na opanowanie kolejnego wystarczą zaledwie dwa miesiące intensywnej nauki (poza językiem islandzkim). Dlatego uważam, że warto.
A teraz to szersze spojrzenie na języki indoeuropejskie. Języki słowiańskie wykazują duże podobieństwo do sanskrytu, języka perskiego, kurdyjskiego, a część zagadnień gramatycznych także do języka arabskiego (do tego jeszcze spora część słownictwa: np. makaron, fasola, kawa, herbata, spodnie, koszula itd.).
Większość fenomenów gramatycznych występuje w językach indoeuropejskich aż do granicy polsko-niemieckiej, czesko-niemieckiej, czy słoweńsko-austriackiej. Bardzo dużo informacji ginie podczas tłumaczenia z języków słowiańskich na germańskie. Dla przykładu: w językach germańskich czasowniki nie mają rodzaju gramatycznego. Z tego powodu w formach pisanych w pierwszej osobie nie wiadomo, czy autor jest kobietą czy mężczyzną. [Przy tłumaczeniu np. z niemieckiego musimy się dopytać autora czy zleceniodawcę o formę: "Na wstępie chciałbym zaznaczyć/czy chciałabym / jestem wzruszony / czy jestem wzruszona / napisałem czy napisałam itd.]. We wszystkich wymienionych językach formy te występują: słowiańskie, perski, arabski, kurdyjski. W germańskich nie. Inna forma - imiesłów dokonany: spojrzałam, przeczytałam, poprosiłam lub męskie odpowiedniki. Nie ma ich w językach germańskich. Druga sprawa to są przypadki. W języku polskim 7. W niemieckim 4. Do tego jeden (Genitiv) jest coraz bardziej wypierany z użycia (np. w języku mówionym przez konstrukcję von+Dativ). Nie ma możliwości przetłumaczenia wszystkich informacji z języków słowiańskich na germańskie. Języki germańskie są mocno zredukowane gramatycznie. Forma końcówki wyrazu w językach słowiańskich jest tylko częściowo reprezentowana odpowiednim rodzajnikiem (występującym przed rzeczownikiem w języku niemieckim). Przez brak końcówek w językach germańskich nie ma możliwości zamieszczenia wszystkich informacji występujących w językach słowiańskich. (W liczbie mnogiej tylko die, den der; Feminina die, der; Maskulina der, den, dem, des nie pozwalają na zastąpienie wszystkich 7 przypadków pozostałych języków nie-germańskich). Do tego dochodzą zdrobnienia, które w językach germańskich tracą rodzaj (wszystkie są rodzaju nijakiego). W polskim nie tracą tej informacji: stół m {Tisch} - stolik m - stoliczek m
lampa f [Lampe] - lampka f - lampeczka f
koło n - kółko n - kółeczko n
lub Kind: dziecię, dziecko, dzieciak, dzieciaczek, dzieciątko, dzieciąteczko

Do tego dochodzą jeszcze rzeczowniki, które tracą część informacji:
'wiedźma' -> 'Hexe', to wprawdzie określenie kobiety, ale że określenie dotyczy kobiety, która dysponuje ogromną wiedzą, w Niemczech nie wie tego prawie nikt. Przez to nie można było przetłumaczyć na niemiecki tytułu polskiej gry komputerowej "Wiedźmin" (użyto w to miejsce angielskiego zapożyczenia 'Witcher'). Ogórek - Gurke ['u góry']. Ksiądz - Priester (wszelkie informacje dotyczące ksiąg giną po przetłumaczeniu). Kościół - Kirche (także tutaj utracona informacja odnośnie kości 'Knochen')... W tym aspekcie są także interesujące nazwy miejscowości: München [Mnichów], Redigast, Radigast, Rethra [Radogoszcz (Retra) centrum kultu Radogosta-Swarożyca oraz główny ośrodek polityczny Związku Wieleckiego (Luciców), leżący na terenach plemienia Redarów]. A nawet sama nazwa 'Niemcy'. Ciekawostka: nazwa ta przedostała się nawet do języka arabskiego 'Nemsa' - tylko że jest to określenie na Austrię. Husar (po kurdyjsku i persku hazar 'tysiąc'), ale to już innym razem.

Reasumując, język niemiecki jest bramą do poznania pozostałych języków germańskich. Znacznie ułatwia ich naukę i zrozumienie. Pozdrawiam

siluvaine 12-28-2017 14:50

Cytat:

Zamieszczony przez bfree (Post 564514)
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby równocześnie uczyć się równocześnie trzech języków północnogermańskich: szwedzkiego, norweskiego i duńskiego. Są one bardzo podobne do siebie. Słownictwo ma często wspólny rdzeń. Gramatyka jest względnie proste. Największe różnice stanowi wymowa, a zatem fonetyka. Występują różnice w ortografii. W szerszym kontekście wszystkie należą do rodziny języków germańskich: północnogermańskich. Z tego powodu znajomość innych języków germańskich bardzo pomaga. Największe podobieństwa języki północnogermańskie mają między sobą. Bardzo duże podobieństwa mają też z językiem niderlandzkim. A język niderlandzki można ustawić pomiędzy językiem niemieckim i angielskim. Łączy formy w tych językach: niem. vergessen niderl. vergeten ang. forget czy niem. trinken - niderl. drinken - ang. drink.

Znając inny język północnogermański można opanować język szwedzki bardzo szybko. To kwestia kilku tygodni (jeśli to duński lub norweski to z miejsca można zacząć rozumieć teksty po szwedzku, a po krótkim przeanalizowaniu fonetyki i język mówiony). Znajomość niemieckiego, angielskiego i niderlandzkiego pozwala na rozumienie języków z grupy północnogermańskiej (szwedzki, norweski, duński, a może i inne, tego nie wiem, ale myślę, że islandzkiego nie...).
Wszystko zależy od dotychczasowych doświadczeń...
Jeśli szwedzki to pierwszy język obcy. To będzie bardzo trudny. Jeśli został już opanowany język niemiecki to i wymowa nie będzie stanowiła problemu (długie i krótkie samogłoski). Jeśli został opanowany niderlandzki lub inny z języków północnogermańskich, to szwedzki jest banalnie prosty. Gramatyka jest bardzo zredukowana w porównaniu z najbardziej rozbudowaną gramatyką niemiecką ze wszystkich języków germańskich. A ta jest dużo prostsza od polskiej.
W innej wypowiedzi porównywałem języki germańskie w szerszym kontekście:
Pytanie należy rozpatrzeć w szerszym kontekście. Nie tylko o uczenie się jednego języka obcego osoby z danym językiem ojczystym. Mamy tutaj do czynienia z uczeniem się języka germańskiego (północnogermańskiego: duński, szwedzki, norweski lub nawet islandzki) przez osobę z językiem polskim jako ojczystym (język słowiański). Języki słowiańskie są bardzo podobne do siebie. Nawet można zauważyć, że mówiąc po polsku (z pewnymi zastrzeżeniami) jest się rozumianym na bardzo dużym obszarze geograficznym (od Bułgarii, poprzez Serbię, Słowację, Czechy, aż po Chorwację i Słowenię - a dodając języki wschodniosłowiańskie dochodzi do tego jeszcze Białoruś, Ukraina i Rosja). Język niemiecki i język szwedzki należą do grupy języków germańskich. Do tego język niemiecki jest najbardziej zaawansowanym językiem z języków germańskich. Przez to też najtrudniejszym do nauki przez Polaków. Uwagę zwraca zatem fakt przekroczenia granicy i grupy językowej (ojczysty język polski - nauka języka z innej rodziny: szwedzki lub niemiecki z rodziny języków germańskich). Ten fakt niesie pewne skutki. Nauka języka szwedzkiego jako pierwszego języka obcego jest możliwa, ale z uwagi na fakt znacznego oddalenia dwóch języków bardzo trudna. Z kolei druga opcja: nauka niemieckiego, jako najtrudniejszego ze wszystkich języków germańskich (najtrudniejsze będzie wówczas opanowanie i nauka języka niemieckiego) otwiera bardzo dużo możliwości. Wszystkie pozostałe języki germańskie będą dużo łatwiejsze do opanowania, a nawet o połowę łatwiejsze: nie ma potrzeby dwukrotnego tłumaczenia zagadnień typu inwersja. Słownictwo ma w większości wspólny rdzeń.
Dla przykładu znajomość niemieckiego, angielskiego i jeszcze jednego języka germańskiego powoduje, że na opanowanie kolejnego wystarczą zaledwie dwa miesiące intensywnej nauki (poza językiem islandzkim). Dlatego uważam, że warto.
A teraz to szersze spojrzenie na języki indoeuropejskie. Języki słowiańskie wykazują duże podobieństwo do sanskrytu, języka perskiego, kurdyjskiego, a część zagadnień gramatycznych także do języka arabskiego (do tego jeszcze spora część słownictwa: np. makaron, fasola, kawa, herbata, spodnie, koszula itd.).
Większość fenomenów gramatycznych występuje w językach indoeuropejskich aż do granicy polsko-niemieckiej, czesko-niemieckiej, czy słoweńsko-austriackiej. Bardzo dużo informacji ginie podczas tłumaczenia z języków słowiańskich na germańskie. Dla przykładu: w językach germańskich czasowniki nie mają rodzaju gramatycznego. Z tego powodu w formach pisanych w pierwszej osobie nie wiadomo, czy autor jest kobietą czy mężczyzną. [Przy tłumaczeniu np. z niemieckiego musimy się dopytać autora czy zleceniodawcę o formę: "Na wstępie chciałbym zaznaczyć/czy chciałabym / jestem wzruszony / czy jestem wzruszona / napisałem czy napisałam itd.]. We wszystkich wymienionych językach formy te występują: słowiańskie, perski, arabski, kurdyjski. W germańskich nie. Inna forma - imiesłów dokonany: spojrzałam, przeczytałam, poprosiłam lub męskie odpowiedniki. Nie ma ich w językach germańskich. Druga sprawa to są przypadki. W języku polskim 7. W niemieckim 4. Do tego jeden (Genitiv) jest coraz bardziej wypierany z użycia (np. w języku mówionym przez konstrukcję von+Dativ). Nie ma możliwości przetłumaczenia wszystkich informacji z języków słowiańskich na germańskie. Języki germańskie są mocno zredukowane gramatycznie. Forma końcówki wyrazu w językach słowiańskich jest tylko częściowo reprezentowana odpowiednim rodzajnikiem (występującym przed rzeczownikiem w języku niemieckim). Przez brak końcówek w językach germańskich nie ma możliwości zamieszczenia wszystkich informacji występujących w językach słowiańskich. (W liczbie mnogiej tylko die, den der; Feminina die, der; Maskulina der, den, dem, des nie pozwalają na zastąpienie wszystkich 7 przypadków pozostałych języków nie-germańskich). Do tego dochodzą zdrobnienia, które w językach germańskich tracą rodzaj (wszystkie są rodzaju nijakiego). W polskim nie tracą tej informacji: stół m {Tisch} - stolik m - stoliczek m
lampa f [Lampe] - lampka f - lampeczka f
koło n - kółko n - kółeczko n
lub Kind: dziecię, dziecko, dzieciak, dzieciaczek, dzieciątko, dzieciąteczko

Do tego dochodzą jeszcze rzeczowniki, które tracą część informacji:
'wiedźma' -> 'Hexe', to wprawdzie określenie kobiety, ale że określenie dotyczy kobiety, która dysponuje ogromną wiedzą, w Niemczech nie wie tego prawie nikt. Przez to nie można było przetłumaczyć na niemiecki tytułu polskiej gry komputerowej "Wiedźmin" (użyto w to miejsce angielskiego zapożyczenia 'Witcher'). Ogórek - Gurke ['u góry']. Ksiądz - Priester (wszelkie informacje dotyczące ksiąg giną po przetłumaczeniu). Kościół - Kirche (także tutaj utracona informacja odnośnie kości 'Knochen')... W tym aspekcie są także interesujące nazwy miejscowości: München [Mnichów], Redigast, Radigast, Rethra [Radogoszcz (Retra) centrum kultu Radogosta-Swarożyca oraz główny ośrodek polityczny Związku Wieleckiego (Luciców), leżący na terenach plemienia Redarów]. A nawet sama nazwa 'Niemcy'. Ciekawostka: nazwa ta przedostała się nawet do języka arabskiego 'Nemsa' - tylko że jest to określenie na Austrię. Husar (po kurdyjsku i persku hazar 'tysiąc'), ale to już innym razem.

Reasumując, język niemiecki jest bramą do poznania pozostałych języków germańskich. Znacznie ułatwia ich naukę i zrozumienie. Pozdrawiam

Zastanawiam się właśnie od ostatniego czasu nad rozpoczęciem nauki języka niemieckiego i ten wpis bardoz mnie zmotywował, dziękuję :)

bfree 12-30-2017 00:20

proszę
 
Cytat:

Zamieszczony przez siluvaine (Post 564595)
Zastanawiam się właśnie od ostatniego czasu nad rozpoczęciem nauki języka niemieckiego i ten wpis bardoz mnie zmotywował, dziękuję :)

Jeśli znasz już inny język germański, np. angielski to już będzie dużo łatwiej z niemieckim:)

Nie tylko wspomniana wcześniej inwersja, ale wspólne rdzenie leksykalne (angielski ma więcej słów pochodzących z łaciny), zagadnienia gramatyczne (np. czas Perfect), formy czasowników nieregularnych *(sing-sang-sung -> singen-sang-gesungen). I nie tylko. Codziennie pojawi się coś, co jest już znane... Powodzenia.;)

siluvaine 02-05-2018 11:20

Dziękuję bardzo za wszystkie rady! :)

shklaudia 02-19-2018 00:55

norweski+ angielski/niemiecki
 
Podbijam, przy nauce języków skandynawskich przydatna może się okazać znajomość niemieckiego, ale i agielskiego - jak z pokrewieństwa wynika. I potwierdzam, że codziennie przyłapujesz się na tym, że jest wiele nowości ale jest też sporo rzeczy, które "już znasz" przez znajomosć choćby angielskiego :)

Selina 09-04-2018 19:53

Słyszałam, że jest metoda, by jednocześnie uczyć się języków jednej rodziny, np. szwedzkiego, norweskiego i duńskiego. Ale osobiście sobie tego nie wyobrażam, według mnie podobieństwa, które rzekomo miałyby ułatwiać naukę, sprawiłyby, że wszystko by się pomieszało i nie wiedziałabym, czy w zdaniu, które stworzyłam, wszystkie słowa na pewno pochodzą z jednego języka :D


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:20.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.