mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Kształcenie tłumacza (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Praca tłumacza - zajęcie główne czy praca dodatkowa? (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=13499)

agnieszka_iiid 08-08-2011 23:15

Praca tłumacza - zajęcie główne czy praca dodatkowa?
 
Jak myślicie: można pogodzić pracę tłumacza z pracą w placówce edukacyjnej (szkoła państwowa, kursy językowe, itp.) czy praca tłumacza jest tak czasochłonna, że należy się temu poświęcić całkowicie? Zastanawia mnie też ilu z Was traktuje pracę tłumacza jako główną pracę, a ilu traktuje to jako dodatkowe zajęcie, żeby sobie przysłowiowo "dorobić"? Interesuje mnie to, ponieważ skończyłam 3 rok filologii angielskiej i po magisterce chciałabym iść na podyplomówkę z tłumaczeń i zająć się tłumaczeniami zawodowo, ale zastanawiam się czy można z tego "wyżyć", czy jest to opłacalny interes.

alelyd1605 08-09-2011 09:20

Sądzę, że przy małej ilości zleceń niektórzy są wręcz zmuszeni pracować np. w szkole i wykonywać tłumaczenia dodatkowo. Szkoła daje stałe źródło dochodu, popyt na tłumaczenia jest różny, tym bardziej jeśli mieszka się w małym mieście lub na wsi.

anita_g 08-09-2011 09:52

Myślę, że to kwestia indywidualna. Pewnie zwłaszcza na początku, gdy tak naprawdę dopiero stawia się pierwsze kroki w zawodzie tłumacza, warto poszukać innego stałego zajęcia.

iza_bella83 08-09-2011 09:57

Sądzę, że to zależy od Ciebie i od Twojej determinacji do znalezienia takich Biur tłumaczeń, które by korzystały z Twoich usług, jeżeli chciałabyś zająć się tym zawodowo i chciałabyś mieć sporo tych tłumaczeń. Jeżeli o mnie chodzi, to ja na razie traktuję tłumaczenia dodatkowo. Moim pierwszym zawodem wyuczonym jest nauczycielstwo i do tej pory tym się zajmuje mimo iż mam specjalizację tłumaczenia, gdyż zrobiłam studia podyplomowe.:)

marina249 08-09-2011 11:29

Cytat:

Zamieszczony przez agnieszka_iiid (Post 49763)
Jak myślicie: można pogodzić pracę tłumacza z pracą w placówce edukacyjnej (szkoła państwowa, kursy językowe, itp.) czy praca tłumacza jest tak czasochłonna, że należy się temu poświęcić całkowicie? Zastanawia mnie też ilu z Was traktuje pracę tłumacza jako główną pracę, a ilu traktuje to jako dodatkowe zajęcie, żeby sobie przysłowiowo "dorobić"? Interesuje mnie to, ponieważ skończyłam 3 rok filologii angielskiej i po magisterce chciałabym iść na podyplomówkę z tłumaczeń i zająć się tłumaczeniami zawodowo, ale zastanawiam się czy można z tego "wyżyć", czy jest to opłacalny interes.

Jak pisałam w innych postach pracuję jako tłumacz w firmie,więc nie są to tłumaczenia z każdej dziedziny jak w biurze tłumaczeń ale konkretnej dziedziny handlowej,a do tego jestem lektorem w szkole językowej,w tej pierwszej spędzam 8 godzin i jest to moja główna praca a lektora dodatkowa po 4-6 godzin godzin dziennie.Wyżyć się da i to bardzo dobrze.

agnieszka_iiid 08-09-2011 15:56

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi:)

Cytat:

Zamieszczony przez marina249 (Post 49973)
Jak pisałam w innych postach pracuję jako tłumacz w firmie,więc nie są to tłumaczenia z każdej dziedziny jak w biurze tłumaczeń ale konkretnej dziedziny handlowej,a do tego jestem lektorem w szkole językowej,w tej pierwszej spędzam 8 godzin i jest to moja główna praca a lektora dodatkowa po 4-6 godzin godzin dziennie.Wyżyć się da i to bardzo dobrze.

Właśnie też myślałam o pracy lektora w jakiejś szkole językowej i w tym celu zrobiłam w czasie studiów licencjackich kurs przygotowania pedagogicznego. Myślę, że to całkiem fajne rozwiązanie:)

Giovanna 08-09-2011 16:47

Według mnie z samych tłumaczeń ciężko jest 'wyżyć'. Oferty raz są, raz nie. Dużo zależy również od tego jaki język znasz, gdzie zaczynasz swoją karierę, czy w małym czy w dużym mieście, od posiadanej specjalizacji.

agnieszka_iiid 08-09-2011 21:42

Cytat:

Zamieszczony przez Giovanna (Post 50326)
Według mnie z samych tłumaczeń ciężko jest 'wyżyć'. Oferty raz są, raz nie. Dużo zależy również od tego jaki język znasz, gdzie zaczynasz swoją karierę, czy w małym czy w dużym mieście, od posiadanej specjalizacji.

Słuszne spostrzeżenie...:) A jaka jest zależność jeśli chodzi o wielkość miasta? im większe tym większe szanse na powodzenie czy na odwrót? bo z jednej strony w małym mieście jest mniejsza konkurencja, ale może być też mniej potencjalnych klientów. Jak myślicie?

marina249 08-09-2011 23:04

Cytat:

Zamieszczony przez agnieszka_iiid (Post 50544)
Słuszne spostrzeżenie...:) A jaka jest zależność jeśli chodzi o wielkość miasta? im większe tym większe szanse na powodzenie czy na odwrót? bo z jednej strony w małym mieście jest mniejsza konkurencja, ale może być też mniej potencjalnych klientów. Jak myślicie?

Wiadomym jest,iż im większe miasto tym więcej potencjalnych szkół i tym samym klientów,ale to zależy od programu takiej szkoły,którym powinna jak najlepiej zachęcić i przedstawić ciekawy program.Znam takie osoby,które prowadzą szkoły językowe w małych miejscowościach ok.30tyś.mieszkańców i musiały rozszerzyć swoją działalność na cały powiat obejmujący 130tyś.mieszkańców gdyż wcześniej nie miały klientów.Ale są też i takie ,które nie patrzą na świetne zyski,ale po prostu realizują się w tym zawodzie i to im wystarczy.

marina249 08-09-2011 23:08

Cytat:

Zamieszczony przez agnieszka_iiid (Post 50285)
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi:)



Właśnie też myślałam o pracy lektora w jakiejś szkole językowej i w tym celu zrobiłam w czasie studiów licencjackich kurs przygotowania pedagogicznego. Myślę, że to całkiem fajne rozwiązanie:)

I dobrze zrobiłaś,taka dodatkowa umiejętność i dokument umożliwia lepszy start w zawodzie nauczyciela czy lektora,gdzie właśnie jednym z wymogów jest przygotowanie pedagogiczne.Na naszym rynku swoje oferty proponuje wiele szkół językowych,zatem życzę Ci powodzenia.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:33.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.