mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Hydepark (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Najbardziej lubiane zajęcia na anglistyce (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=18186)

Marta09 01-02-2012 19:33

Najbardziej lubiane zajęcia na anglistyce
 
Cześć! Skończyłam już studia, ale brakuje mi bardzo zajęć z fonetyki. Uwielbiałam te zajęcia, ponieważ były prowadzone w ciekawy sposób przez cudowną panią doktor; robiliśmy różnego rodzaju ćwiczenia, dużo czytaliśmy i był przy tym niezły fun. A jakie Wy zajęcia na anglistyce oceniacie najbardziej pozytywnie?:)

nucumnon 01-02-2012 19:51

U mnie podobnie - Na 1 roku mieliśmy zajęcia z pronunciation - strasznie wymagające, stresujące i frustrujące, bo wszyscy musieli pracować od postaw, a prowadzący wyciskał z nas siódme poty.

Ostatecznie pokochałem ten przedmiot i na drugim semestrze to była czysta przyjemność. A wygórowane wymagania ze źródła frustracji przemieniły się w źródło motywacji i satysfakcji z coraz lepszych wyników.

Prowadzący - klasa! potrafił świetnie naśladować różne akcenty i smaczki + budowanie napięcia i poczucie humoru. Ale dlaczego one trwały tylko ten 1 rok!? :(

guniaas 01-02-2012 19:58

Pewnie każda anglistyka będzie miała swoje ulubione zajęcia w zależności od tego przez kogo były prowadzone ;) Ale postaram się być choć trochę obiektywna i wypiszę te, które wspominam najlepiej, z których najwięcej wyniosłam:
fonetyka, fonologia, historia Wysp Brytyjskich, zajęcia dot. kultury i instytucji Anglii i USA, zajęcia z tłumaczenia pisemnego z dużą ilością praktyki

strzeminska_ka 01-02-2012 20:25

Ja też bardzo lubiłam fonetykę :)
Fajnie były prowadzone zajęcia, korzystaliśmy też z książki Sheep or Ship i naprawdę super.
U nas była fajna babeczka, świeżo po mgr, więc miała dużo energii i naprawdę Jej zależało, żeby Jej nauczyć.
Na tych zajęciach dowiedziałam się np, że wiele słów czytałam źle i nigdy nikt mnie w szkole nie poprawiał, smutne ale cóż;/ naprawdę większość z nas przeżyła szok, że pomidora po brytyjsku czyta się coś w rodzaju tomatoł a nie tomejtoł, no i tak dalej :)

nie znosiłam za to poezji, dramatu, powieści bleeeeeeeeee nic mi to nie dało, a skutecznie obrzydziło studia

lipcik 01-02-2012 20:29

A ja właśnie najmilej wspominam zajęcia z literatury i tego mi teraz najbardziej brakuje:)

MaKus 01-02-2012 20:33

Ja także bardzo lubiłam zajęcia z fonetyki i w ogóle wszelkie językoznawcze (teoretyczne, stosowane mniej) i gramatykę opisową! ach to było coś pięknego
literatura zależy z kim, ale raczej cierpiałam

rajska33 01-02-2012 21:25

[quote=guniaas;98491]Pewnie każda anglistyka będzie miała swoje ulubione zajęcia w zależności od tego przez kogo były prowadzone ;)

Zgadzam się jak najbardziej z tym, że to, jak wspominamy zajęcia z danego przedmiotu w bardzo dużej mierze zależy od prowadzącego.
Do moich ulubionych zajęć nalezały gramatyka opisowa ( miałam świetną nauczycielke, geniusza gramatycznego z e świetnym poczuciem humoru), tłumaczenia (choć poziom zachwytu zmieniał się wraz z prowadzącymi), literatura amerykańska oraz zajęcia z idiomów, co chyba nie wszyscy mają.
Zazdroszczę wszystkim, którzy dobrze wspominają fonetykę. Mój prowadzący był tak dziwny, że skutecznie mi ten przedmiot obrzydził. A szkoda:mad:

Waldek 01-02-2012 21:45

Moimi ulubionymi zajęciami były przede wszystkim gramatyka i zintegrowane sprawności. Myślę, że tego typu przedmioty są nieodzowne w przygotowaniu się do pracy tłumacza pisemnego, ponieważ dają odpowiedni warsztat i uczą zwracać uwagę na szczegóły.

annaplk 01-02-2012 22:16

Ja też lubiłam fonetykę - babka była wymagająca i surowa, ale za to teraz przynajmniej mówię poprawnie:)
Gramatyka w jakiejkolwiek postaci (opisowa, kontrastywna czy też zwykła) też mi się podobała, choć i tak większość uczyłam się sama bo prowadzący zajęcia robili wszystko na odwal.
Historia i kultura USA też mi przypadła do gustu.
Ale nie lubiłam metodyki, literatury, stylistyki i zajęc, na których babka kazała nam wykuwać tysiące słowek na pamięć z książki (nie pamiętam nazwy przedmiotu). Nawet 1/3 z nich teraz nie pamiętam i niektórych nigdy więcej nie użyłam, tylko na potrzeby kolokwium...

netgirl999 01-02-2012 22:24

Ja uwielbiałam zajęcia z tłumaczenia, zwłaszcza część w kabinach :D Najpierw szok, potem oswojenie a następnie przyjemność z tłumaczenia ustnego. Baaaardzooo mi się podobały ciekawe czy będę mogła wykorzystać kiedyś tamte praktyki :)


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:42.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.