mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Nauka języka obcego (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=82)
-   -   Tłumaczenie w szkole podstawowej? (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=15435)

kasia_p 09-07-2011 12:37

Tłumaczenie w szkole podstawowej?
 
Niedawno rozpoczęłam pracę jako nauczyciel w gimnazjum i podczas jednych zajęć zupełnie przypadkowo dowiedziałam się, że uczniowie będąc jeszcze w szkole podstawowej dostawali zadania domowe polegające na przetłumaczeniu zdań... Jako absolwentka translatoryki jestem oburzona tym pomysłem. Pominę tu już kwestię dotyczącą nauczania języka angielskiego, gdzie wręcz zabrania się jakichkolwiek elementów tłumaczenia. Uważam, że uczeń szkoły podstawowej czy gimnazjum nie jest w stanie dobrze tłumaczyć. A podobne praktyki mogą doprowadzić do utrwalenia się błędów. A jaka jest Wasza opinia drodzy koledzy tłumacze?

gingerr 09-07-2011 12:51

Cóż, jest to pomysł pożałowania godny,świadczący o zerowej kreatywności nauczyciela w wymyślaniu zadań domowych , ale również o jego znikomej wiedzy na temat metodyki nauczania języków obcych. Pomysł żywcem wzięty z metody gramatyczno-tłumaczeniowej, którą uczono w zamierzchłych czasach, gdzie celem nauki nie miała być komunikacja w obcym języku, a czytanie obcojęzycznych tekstów. Uczenie tą metodą w obecnych czasach jest krokiem milowym, tylko, że w tył,i powoduje, ze uczniowie nie są w stanie nauczyć się myśleć w danym języku i po prostu go rozumieć intuicyjnie. To z kolei widać w formułowaniu zdań polskich, tyle, że po angielsku, i tworzeniu dziwnych, a czasem wręcz niezrozumiałych konstrukcji.

gochapy 09-07-2011 13:20

Ja również uważam, że jest to zdecydowanie zły pomysł. Po pierwsze, zgodnie z nowymi trendami metodycznymi dzieci ważne jest żeby dzieci mogły nauczyć się języka w sposób podobny do tego w jaki nauczyły się posługiwać językiem ojczystym. Tłumaczenie z jednego języka na drugi sprawia, że traktują tą naukę bardzo mechanicznie, brak w tym zupełnie naturalności. Po drugie, takie tłumaczenie tak naprawdę nie daje dzieciom nic. Nie tylko nie są one w stanie przetłumaczyć zdania poprawnie, jako że struktury i porządek zdania angielskiego różni się znacząco od tego panującego w naszym języku. niemożliwe jest poprawne tłumaczenie zdania jeżeli nie zna się dobrze struktur, które w nim występują. No, chyba, że zdanie wyjściowe jest podane w taki sposób, że dziecko może przełożyć je na drugi język po prostu zmieniając słowa z jednego języka na drugi. To z kolei, może jednak przyzwyczaić je do konstruowania wypowiedzi w podobny sposób i tym samym tworzą niezrozumiałe dla odbiorcy kalki.

StanLevitan 09-07-2011 13:34

Cytat:

Zamieszczony przez kasia_p (Post 64517)
Uważam, że uczeń szkoły podstawowej czy gimnazjum nie jest w stanie dobrze tłumaczyć.

Właśnie po to się tego uczy. Jak ma dobrze tłumaczyć, jeśli nie będzie tłumaczyć wcale?
Cytat:

Zamieszczony przez kasia_p (Post 64517)
A podobne praktyki mogą doprowadzić do utrwalenia się błędów.

Rozwijanie umiejętności analizy tekstu prowadzi do utrwalenia błędów? Nauczyciele raczej sprawdzają zadania domowe, co jest doskonałą okazją, by zwrócić uczniowi uwagę na błędy, jakie robi.
Zatem utrwalanie błędów to wyłącznie wina gapiostwa nauczyciela, stwarzającego pozory poprawnie wykonanego zadania.

magdak91 09-07-2011 13:36

Zgadzam się- myslę, że tłumaczenie w szkole podstawowej to jakiś absurd, skąd te biedne dzieci mają znać odpowiednie słownictwo, skoro dopiero co poznają dany jezyk...

AleksandraRybak 09-07-2011 13:46

Tłumaczenia zdań są obecne w szkołach już od najmłodszych lat. Pamiętam, że ja również już w szkole podstawowej musiałam tłumaczyć zdania. Nie jestem za takimi metodami. Dzieci w tym wieku nie są jeszcze na tyle świadome struktur gramatycznych, żeby samodzielnie tłumaczyć zdania i w większości robią to automatycznie, wzorując się na przykładach, a nie zastanawiając nad sensem zdania i zasadami.

StanLevitan 09-07-2011 13:49

Cytat:

Zamieszczony przez gingerr (Post 64526)
Pomysł żywcem wzięty z metody gramatyczno-tłumaczeniowej, którą uczono w zamierzchłych czasach, gdzie celem nauki nie miała być komunikacja w obcym języku, a czytanie obcojęzycznych tekstów.

Właśnie przez nacisk na konwersacje szerzy się tak zwany polish english. Dzieci uczą się jako tako dogadywać po angielsku, a to jak mówią brzmi zupełnie jak mowa jaskiniowca. Do komunikacji wystarczy znać nazwy rzeczy, o których się mówi, oraz garść oklepanych zwrotów do poskładania wypowiedzi. Wtedy rozmówca znający angielski "załapie", o co chodzi w takim bełkocie. W ten sposób uczy się dziatwę, jak się porozumiewać dzięki wiedzy o języku, ale raczej rozmówcy niż ich własnej. Naprawdę to jest ta słuszna droga?
Poza tym, i to się tyczy zarówno mowy ojczystej, jak i obcej, nic tak nie rozwija kultury językowej i elokwencji jak właśnie kontakt ze słowem pisanym. A do dobrych praktyk lepiej chyba przyzwyczajać od małego.

ciri 09-07-2011 13:57

A mnie się wydaje, że nauczyciel, który kazał tłumaczyć dzieciom w podstawówce zdania, nie wymyślał jakiś skomplikowanych struktur i słów. Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, żeby dzieci tłumaczyły zdania typu "Ala ma kota". W ten sposób można przecież utrwalić nowo poznane słownictwo.

StanLevitan 09-07-2011 14:06

Cytat:

Zamieszczony przez gochapy (Post 64543)
Po pierwsze, zgodnie z nowymi trendami metodycznymi dzieci ważne jest żeby dzieci mogły nauczyć się języka w sposób podobny do tego w jaki nauczyły się posługiwać językiem ojczystym.

No tak, przecież wyznawanie nowch trendów to współczesna religia (i to jedyna słuszna!). Poza tym, jedno nie wyklucza drugiego, a nawet się świetnie dopełniają. Chyba w przedszkolu uczyli Cię też czytać i pisać, prawda?
Cytat:

Zamieszczony przez gochapy (Post 64543)
Po drugie, takie tłumaczenie tak naprawdę nie daje dzieciom nic. Nie tylko nie są one w stanie przetłumaczyć zdania poprawnie, jako że struktury i porządek zdania angielskiego różni się znacząco od tego panującego w naszym języku.

To po co mają nauczyciela, jeśli nie po to, by je UCZYŁ, między innymi poprawnej budowy zdania i gramatyki?
Cytat:

Zamieszczony przez gochapy (Post 64543)
No, chyba, że zdanie wyjściowe jest podane w taki sposób, że dziecko może przełożyć je na drugi język po prostu zmieniając słowa z jednego języka na drugi. To z kolei, może jednak przyzwyczaić je do konstruowania wypowiedzi w podobny sposób i tym samym tworzą niezrozumiałe dla odbiorcy kalki.

A wiesz, że można uczyć i dobrze, i źle? To, o czym piszesz, jest przykładem złego uczenia. Ale jest złe przez to, JAK, a nie CZEGO się uczy. Gramatyki uczyć trzeba, ale trzeba też robić to dobrze.

lenor 09-07-2011 14:12

Tłumaczenia w szkole od zawsze były kwestią sporną i kontorwersyjną. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego nauczania. Tłumaczenie w szkole powinno się ograniczać do podawania słówek w ojczystym języku i to też tylko w niewielu przypadkach. Poza tym, to strasznie nudne dla uczniów. Jako nauczyciel twierdzę że można się wysilić i być bardziej kreatywnym.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:08.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.