PDA

View Full Version : Wonderful tonight


eskimos
01-23-2008, 14:40
W GW Wojciech Mann ma kącik tłumaczeniowy różnych piosenek i ostatnio wziął na warsztat właśnie Claptona. Wklejam tekst i piszcie co myślicie. Jeżeli chodzi o mnie, to zupełnie nie leży mi ani grafomania oryginału (choć ogólnie lubię Claptona), ani, IMHO, nieszczególne tłumaczenie pana Wojciecha ;)

"It's late in the evening

Już późny wieczór,

She's wondering what clothes to wear

Wciąż myśli, co z szafy wziąć.

She puts on her make up

Jeszcze makijaż,

And brushes her long blonde hair

I włosy układa blond,

And then she asks me

A potem pyta,

Do I look alright

Czy podoba się.

And I say yes, you look wonderful tonight

Wyglądasz dziś cudownie jak we śnie.

We go a party

Już na przyjęciu

Everyone turns to see

Spojrzeń przyciąga moc

This beautiful lady

Ta piękna kobieta

That's walking around with me

Idąca ze mną krok w krok,

And then she asks me

A potem pyta,

Do you feel alright

Jak ja czuję się.

And I say yes, I feel wonderful tonight

Wiesz, jest mi tak cudownie jak we śnie.

I feel wonderful

Jest mi pięknie dziś,

Because I see the love light in your eyes

Bo widzę twój miłosny oczu blask,

And the wonder of it all

I aż nie chcę wierzyć, że

Is that you just don't realize

Ty naprawdę nie wiesz, jak

How much I love you

Jak ja cię kocham.

It's time to go home now

Trzeba już wracać,

And I've got an aching head

Nie najlepiej czuję się.

So I give her the car keys

Bierze moje kluczyki

She helps me to bed

I spać kładzie mnie.

And then I tell her

Gdy gasi światło,

As I turn out the light

Słyszę, jak mówię jej

I say my darling, you were wonderful tonight

Jesteś, kochana, tak cudowna jak we śnie.

Oh my darling, you were wonderful tonight

O, kochana, byłaś taka jak we śnie".

Gosia
01-23-2008, 15:16
A ja ta bym się Pana Wojciecha nie czepiała, w sumie to oddał całkiem ładnie dosyć nieskomplikowaną składnię oryginału. Prostota tego przekładu mnie ujmuje ;)

eskimos
01-23-2008, 15:31
No może i racja. Z g... bata nie ukręcisz ;)

Tom z Sopotu
01-23-2008, 16:10
Mann tłumaczył też kiedyś np. ten tekst Waitsa, którego tłumaczenie kiedyś tu umieściłem, ale jego tłumaczenie wydało mi się wysoce niezadowalające. Niestety, nie mogłem go potem znaleźć ponownie.

Choć Manna sobie skądinąd bardzo cenię za inne rzeczy, nie podobały mi się nigdy jego tłumaczenia pisoenek w filmach. Niepotrzebnie np. starał się je rymować, a poetą nie jest. W filmie natomiast chodzi tylko o oddanie treści i tego należało się trzymać.

Petro
01-23-2008, 18:04
Mi też się jego tłumaczenia nie podobają. Ja wiem, że to taka konwencja, ale wyglądają, jakby robił je na żywo albo poświęcał im góra 5 minut.
Zresztą on nawet nie udaje, że to tłumaczenie ma się później do czegoś nadać, poza samym przekazaniem treści kawałka.

Tom z Sopotu
01-23-2008, 18:12
Zresztą on nawet nie udaje, że to tłumaczenie ma się później do czegoś nadać, poza samym przekazaniem treści kawałka.

Po co więc stara się im nadać rym i rytm?

Petro
01-23-2008, 21:49
Moim zdaniem po to, żeby się to lekko czytało. Tekst piosenki bez muzyki często wygląda strasznie "kanciaście" i nieatrakcyjnie.
Tłumaczenia Manna w moim odczuciu nie mają służyć do ponownego połączenia tekstu z muzyką, tylko do zgrabnego przekazania istoty teksu gazetowemu czytelnikowi.

Tom z Sopotu
01-23-2008, 22:00
A tymczasem efekt jest taki, że treść na siłę rymowana oddala sie od oryginału, a forma trąci grafomanią, niestety...

Klempicz
01-24-2008, 12:36
A tymczasem efekt jest taki, że treść na siłę rymowana oddala sie od oryginału, a forma trąci grafomanią, niestety...

Trąci, oj trąci... Zwłaszcza gdy pan Wojciech próbuje w tych przekładach delikatnie żartować... Ogólnie bardzo go lubię ("Za chwilę dalszy ciąg programu"!!!), ale na tym polu zawala kompletnie...

Pozdrawiam!

anna banaczkowska
01-31-2008, 09:10
A tymczasem efekt jest taki, że treść na siłę rymowana oddala sie od oryginału, a forma trąci grafomanią, niestety...

Ja mam zatem pytanie do wszystkich , którzy już zajmowali sie tumaczeniami tekstów piosenek, czy uważacie, że lepszym wyjciem jest przełożyć tekst tak aby dało się go potem "odśpiewać" czy lepiej skoncentrowac się na oddaniu myśli autora. Głowie się nad tym tłumacząc piosenkę ABBY "Tha's me" , gdzie głębokiej myśli można by się doszukiwać i doszukiwać bez skutku :p i zaczełam go tłumaczyć z muzyką-czyli trzymając się rytmu i próbując się trzymać rymów. Choć moja koleżanka stwoierdziła,że brzmi to jak poslkie disco polo po tym jak jej to ładnie odśpiewałam ;)
proszę o wasze opinie. A żeby sie przekonać o charakterze piosenki podaje linka ;)
http://www.youtube.com/watch?v=eJd2dwKNRM4

pozdrawiam i dzięki z góry

ania

Klempicz
01-31-2008, 09:59
Ja mam zatem pytanie do wszystkich , którzy już zajmowali sie tłumaczeniami tekstów piosenek, czy uważacie, że lepszym wyjściem jest przełożyć tekst tak aby dało się go potem "odśpiewać" czy lepiej skoncentrować się na oddaniu myśli autora.

Ha! Cały problem w tym żeby to połączyć... A najlepiej tak, żeby uciec od banału i żeby piosenka po polsku nie brzmiała właśnie jak disco polo... Jest to trudne, czasami niemożliwe, ale próbować trzeba :) Spróbuj na początek uciec od dosłowności w tłumaczeniu, nie zmieniając sensu ;)

Pozdrawiam!

Petro
02-03-2008, 20:08
W przypadku Abby chyba trzeba się niestety pogodzić z tym, że jeżeli tekstu nie chcemy na siłę uszlachetniać, to nieuchronnie wyjdzie z tego kiszka.
Taka estetyka...

Tom z Sopotu
02-04-2008, 01:45
Też już kiedyś o tym wspominałem (bodajże w watku o Britney Spears :D ), że po angielsku jakoś dużo większy chłam "uchodzi" niż po polsku. W Polsce głównie disco polo i teksty Jacka Cygana prezentują aż tak niski poziom, a w świecie anglojęzycznym dotyka to przynajmniej trzy czwarte popularnych hiciorów, zarówno popowych, jak tych z bardziej ambitną muzą.

Osobiście staram się po prostu nie brać za tłumaczenie takich tekstów, jeśli nie muszę, szukam raczej czegoś wartego uwagi (no chyba że tłumaczę dla żartu, jak rzeczoną Britney). Jeśli jednak już musiałbym, to chyba odszedłbym dla dobra rodaków od swojej generalnej zasady, którą lansowałem wielokrotnie także na tym forum i starałbym się tekst ulepszyć, "podrasować" poetycko, żeby aż tak nie kłuł w uszy. Czyli jednak odszedł od dosłowności.

Z drugiej strony, "Rose of Bethlehem" jakoś tu zostawiliśmy bez specjalnego podrasowywania - jakiż to niekonsekwentny się okazałem! :-)

Idealnym wyjściem byłoby - pod warunkiem wszakże, że piosenka zawiera JAKĄKOLWIEK trzymającą się kupy treść, tylko formalnie jest do kitu - zostawić sens, a dopiero ubrać go w poezję. Nie odzwierciedlać oryginału, ale przekazać treść za pomocą własnych środków artystycznych, dodać nową formę. Np. poszukać calkiem nowej symboliki, użyć własnych gier słów, nie przejmując sie tekstem wyjściowym itd. Ale to już działania bliższe samodzielnemu tworzeniu poezji, a nie tłumaczeniu tekstu. Już bardzo blisko stąd do napisania zupełnie inneego tekstu. Choć w podanej przez Annę sytuacji, "użytkowo" spełniałoby to de facto funkcję tłumaczenia.

Klempicz
02-04-2008, 11:29
teksty Jacka Cygana prezentują aż tak niski poziom

Osobiście jestem fanem Jacka Cygana :D i jego piosenek dla dzieci. Szczególnie hołubię liryk "Myszka widziała ostatnia" - znakomicie potwierdza on wysuniętą swego czasu przez Kwartet ProForma tezę, iż przytłaczająca większość piosenek dla dzieci ma podtekst erotyczny bądź alkoholowy (inny przykład to piosenka o lizaku, którą wykonywał kiedyś Jacek Skubikowski - refren brzmiał "weź go do buzi, bo za chwilę się pobrudzi"). A już mistrzami podtekstów była ekipa Zygmunt Kęstowicz-Hubert Antoszewski i ich piosenki w "Piątku z Pankracym" (dla młodszych ęternautów - http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%85tek_z_Pankracym )... Po przeczytaniu poniższego tekstu przez "erotyczne okulary" cały kontekst się zmienia...:

KUNDEL BURY

Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku
I wyglądał jak czterdzieści dziewięć smutków.
Taki mały, taki chudy,
Nie miał domu, nie miał budy,
Więc go wziąłem, przygarnąłem, no i jest.

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Gdy jest obiad to o kundlu najpierw myślę,
Gdy jest brudny, to go latem kąpię w Wiśle.
Ma numerek i obrożę
I wygląda nie najgorzej,
Chociaż czasem ktoś zapyta: co to jest?

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Ludzie mają różne pudle i jamniki,
Ale ja bym nie zamienił się tam z nikim.
Tylko mam troszeczkę żalu,
Że nie dadzą mu medalu,
Bo mój kundel to na medal przecież jest.

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

A z kolei na inny klasyk - "Cztery łapy" - trzeba spojrzeć jako na opis kilkudniowego picia na umór:


Poprzez miedze, poprzez łąki,
poprzez leśne ścieżki wąskie,
cztery łapy psa unoszą w świat.

Łapy, łapy, cztery łapy,
a na łapach pies kudłaty.
Kto dogoni psa? Kto dogoni psa?
Może ty, może ty, może jednak ja!

Kiedy biegnie z rozwichrzoną psią czupryną,
nos przy ziemi jak tropiciel nisko niesie.
O odwadze przypomina groźną miną
i ogonem w cztery strony świata macha.

Poprzez miedze, poprzez łąki,...

Łapy, łapy, cztery łapy,...

Świat otwiera przed nim swoje tajemnice
jak szkatułkę pełną skarbów czarodziejskich.
W blasku słońca opowiada swe przygody
i zaprasza na wędrówkę gdzieś w nieznane.

Poprzez miedze, poprzez łąki, ...

Łapy, łapy, cztery łapy, ...

Po wyprawie głowa pełna nowych wrażeń,
przed oczami świat w stu barwach malowany,
w uszach szumi jeszcze las wspomnieniem lata
i namawia na kolejne wędrowanie.

Zwłaszcza ostatnia zwrotka bardzo obrazowo opisuje "syndrom dnia następnego"... No i to "kolejne wędrowanie"...:D

Macie jeszcze jakieś przykłady?... Chyba, że w ogóle nie "czujecie tematu" i wyjdziemy z zespołem na starych gazerów i erotomanów, którym wszystko się kojarzy...

Pozdrawiam!

Tom z Sopotu
02-04-2008, 13:04
Osobiście jestem fanem Jacka Cygana :D i jego piosenek dla dzieci.

Co do piosenek dla dzieci się nie wypowiadam, bo słabo znam (acz przyjdzie mi niestety zapewne poznać niebawem, bo mi się tydzień temu urodziła córa), ale "dorosłe" teksty Cygana stanowią dla mnie świetny przykład i znakomity punkt odniesienia w dyskusjach o grafomanii, jej synonim bez mała. Jestem w stanie wyłuszczyć to w dłuższym wywodzie, podpierając się "kwiatkami" z tej twórczości, ale to ewentualnie później i tylko na specjalne żądanie.

Co się zaś tyczy podtekstów w piosenkach dziecięcych, to oczywiście tkwią w nich miazmaty straszliwe, o skłonnościach, ciągotach i fantazjach seksualnych autorów stanowiące świadectwo porażające. Sam gdzieś miałem kiedyś w zanadrzu podobne przykłady, ale teraz musiałbym pomyśleć chwilę...

Klempicz
02-04-2008, 13:42
acz przyjdzie mi niestety zapewne poznać niebawem, bo mi się tydzień temu urodziła córa

GRATULACJE!!! A szczegóły????

Pozdrawiam!

Tom z Sopotu
02-04-2008, 15:34
Hehehe, szczegóły na temat córy? ;) 3,355 kg, 55 cm, 10 apgar. Nad imieniem wciąż jeszcze pracujemy, bo chciałbym żeby było jakieś w miarę oryginalne - może i coś dla tłumaczy się w tym kontekście znajdzie? Na razie w ścisłej czołówce zostały India, Saskia i Kalina. :D

Jeśli natomiast chodziło o szczegóły mojej oceny tfu-rczości Jacka Cygana, musiałbym najpierw zebrać siły.

Petro
02-04-2008, 15:52
Gratulacje!

[uwaga! tryb: kiepski żart]
Może przetłumacz z tej okazji ten kawałeczek ;-)
To chyba nie stąd pomysł na imię? ;-)

Saskia's Life - Hey

So slender
She's seductive in that dress
Can you smell that
There's nothing underneath
Give her a coin give her a quarter
And she'll dance just for you
She's tired is late
Her husband is waiting
She wonders if he's drunk
Will he call her a bitch
When she gets back home?

Tom z Sopotu
02-04-2008, 16:21
No nie stąd. Raczej z piosenki Bez Jacka, jak już. :-)

"Saskia"

Ojczyzną moją jest muzyka,
a Ty jesteś jak nuta rzewna z którą na ustach,
po latach wraca się w muzykę jak do domu
i tylko nie trwóż się Saskia, bo możesz mi być
tak bardzo potrzebna, że chyba tylko śmierci,
ale już Cię nie oddam nikomu.

Jeżeli wszystkie niebiosa i wszystkie w nich Serafiny
krzykiem tęsknoty wybłagam, by się spełniła twa chwała,
jeżeli powiem Ci więcej, że jesteś ponad rubiny,
o jedno proszę cię Saskia, nie bądź zarozumiała.

Saskia cokolwiek się stanie,
złotą chmurą zostaniesz w legendzie,
bo wypisane jest ogniem na ścianie,
że cię nikt tak jak ja kochał nie będzie.
Sięgnij po nieśmiertelność Saskia,
tak jak się sięga po jabłko rumiane ogromne.
Jabłko szmaragd przeminą, jak komar brzęczy gitara,
lecz ja to w książkę zamknę.
Saskia, uśmiechnij się do mnie.

http://free.art.pl/bezjacka/saskia.html

Mania
02-04-2008, 21:06
Ja jeszcze apropos tłumaczeń piosenek.

Może zawieję amatorszczyzną, ale dla mnie najważniejszy jest cel tłumaczenia tekstu piosenki. Jeśli założymy, że nasze tłumaczenia będzie użyte do "odśpiewania" w wersji polskiej to ok. Rytm i rym jest szalenie istotny. Jednak ja za tym nie jestem, żeby to stanowiło jedyny cel. Wkurzają mnie piosenkli typu " Last Christmas", które lecą w radio po polsku. Osobiście jeśli interesuje mnie tłumaczenie tekstu piosenki, to chciałabym dzięki niemu poczuć emocje, jakie ma ona przekazać. Czytając różne tłumaczenia, często rozczarowuję się twierdząc, iż orginał został przekształcony, nie przetłumaczony. To bardzo trudne zagadnienie, bo tekst piosenki nie może, z drugiej strony, być przetłumaczony rownież dosłownie. Spotkałam jednak tłumaczenia, gdzie wszystko grało: i rym i rytm i sens utworu oraz emocje mu towarzyszące były zachowane.


No gratulacje!!!:)

Tom z Sopotu
02-05-2008, 00:02
Zgoda, powiedz mi tylko, gdzie takiego tłumaczenia (czyli, jak je tu nazwaliście, "literackiego"), można użyć w praktyce?
OK, np. tłumacząc piosenki w filmie, owszem - lepiej żeby napisy leciały z dokładnym tekstem, nie tłumaczonym poetycko, niż żeby się tłumacz nie będący poetą silił na rymy. Ale gdzie jeszcze, bo przecie nie każdemu dane tłumaczyć filmy?
Jeżeli potrzebne jest mi to na własny użytek, to biorę tekst i sam sobie go tłumaczę, o ile znam język. Jeśli nie znam języka, to zgadzam się, przydałoby mi się takie tłumaczenie, ale gdzie je znajdę (oczywiście poza forum mLingua)? Jest jakaś baza takich tłumaczeń? No niby jest, ale słaba i nie sądzę by którekolwiek z nas w niej właśnie swoje tłumaczenia umieszczało.
Czyli - czy na jakąś szerszą niż prywatna skalę takie tłumaczenie ma praktyczny sens? Nawet na prywatną skalę takie tłumaczenie zdaje się mieć sens niewielki - czemu bowiem służy? Temu, by osoba, która np. zna angielski, udowodniła sobie że zna angielski? Moim zdaniem, niech lepiej spróbuje udowodnić sobie (i innym przy okazji), że potrafi coś więcej niż tylko prawidlowo przenieść znaczenie zdań z jednego języka na drugi. Dopiero w tym miejscu tkwi wyzwanie dla tłumacza!

Tłumaczenie poetyckie natomiast ma przynajmniej sens potencjalnie praktyczny - jest szansa na to, że jakiś śpiewak będzie chciał dany utwór wykonać po polsku i zacznie np. od googla, gdzie wyskoczy mu gotowy do zaśpiewania tekst. A potem, przy odrobinie szczęścia, rzecz trafi do szerszej publiczności. Tłumaczenie literackie natomiast nie na wiele śpiewakowi czy szerszej publiczności się zda.

A w mojej opinii rodzaj tłumaczenia, o którym mówisz na końcu swojego postu jest tym, do czego wszyscy powinniśmy dążyć, żeby to miało większy sens.

Mania
02-05-2008, 14:41
No zgadzam się, że powinniśmy dążyć. Ja osobiście też rozumiem to, czego słucham. Chodziło mi bardziej o to, że wiele tłumaczeń "obdziera "tekst z emocji, jakie przekazuje w orginale. Przecież jasne, że tłumacząc zwracamy szczególną uwagę na to, jak brzmi nasz tekst po polsku. Dlatego w pierwszym zdaniu podkreśliłam, że ważny jest cel tłumaczenia.

Jeżeli chodzi o "udowadnianie " sobie , czy komuś czegokolwiek, to nawet jeśli ktoś ma na to ochotę, nie zrobi tego nie tłumacząc tekstu najpierw na prywatna skalę, nie myśląc i nie zastanawiąjąc się nad najlepszą formą tłumaczenia. Jeśli chodzi o tłumaczenia, które spełnią funkcję marketingową. No w tym przypadku, to rzeczywiście. Tekst ma być łatwy, lekki i przyjemny i możliwy do odśpiewania. Niektórzy jednak proszą o przetłumaczenie tekstu po to, by zrozumieć o czym jest ich ulubiony utworek i jego przesłanie. Nie wydaje Ci się, że to też kwestia gatunku muzycznego? Piosenka piosence nie równa...

Zgadzam się z Tobą, że przetłumaczyć coś więcej niż słowa, to prawdziwe wyzwanie dla tłumacza. To właśnie o te emocje mi tu chodziło. :) Praktyczna to ja chyba nie jestem, a zgadzam się, że na takie tłumaczenia właśnie jest rynek.

Pozdrawiam.

Imiona śliczne. Już jakieś wybrane? Ja mam już 2 córeczki. No to wiem co Cię czeka...Powodzenia;)

Tom z Sopotu
02-05-2008, 17:56
Imiona śliczne. Już jakieś wybrane?

Finał między Indią Mają a Kaliną Saskią. W tym tygodniu trza już dziecko zarejestrować, więc jakaś decyzja zapaść musi... :-)