View Full Version : Jožin z bažin
Tom z Sopotu
01-16-2008, 13:54
Taki żarcik - przedwczoraj znajoma mnie sprowokowała, mówiąc że ona zatańczy w chórkach jak w oryginale, jeśli przetłumaczę ten bardzo ostatnimi czasy popularny tekst na polski.
Kto nie widział jeszcze (są tacy??), zapraszam na początek tu:
http://www.youtube.com/watch?v=nzdrhOJ0DrA&feature=related
No to na szybko poleciałem z tekstem (są dwie alternatywne wersje refrenu, jedna zachowuje układ rymów, druga układ treści):
Jožin z bažin
Gienek z bagien
Jedu takhle tábořit škodou sto na Oravu.
Na wakacje skodą sto na Orawę cisnę gaz
Spěchám, proto riskuji, projíždím přes Moravu.
Przez Podhale gnam na skrót, ryzyk-fizyk, goni czas
Řádí tam to strašidlo, vystupuje z bažin,
Rządzi tam straszydło to, gdy z bagien wychynie
žere hlavně Pražáky, jmenuje se Jožin.
Warszawiaków głównie żre, Gienek ma na imię
Jožin z bažin močálem se plíží,
Gienek z bagien w moczarach się pławi
Jožin z bažin k vesnici se blíží,
Gienek z bagien kąsa, ssie i dławi
Jožin z bažin už si zuby brousí,
Gienek z bagien zęby sobie ostrzy
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.
Gienek z bagien podpełza do wioski
Na Jožina z bažin, koho by to napadlo,
A Gienkowi z bagien, jeśli by kto na to wpadł
platí jen a pouze práškovací letadlo.
Samolot rolniczy radę tylko da
Projížděl jsem dědinou cestou na Vizovice.
Przejeżdżałem poprzez wieś drogą na Piekielnik gdzieś
Přivítal mě předseda, řek mi u slivovice:
Aż tu wójt przywitał mnie, śliwowicy dał i rzekł:
"Živého či mrtvého Jožina kdo přivede,
„Gienka – żywy on czy nie – kto mi przyprowadzi tu
tomu já dám za ženu dceru a půl JZD."
Temu rękę córki dam oraz PGR-u pół.”
Jožin z bažin močálem se plíží,
Gienek z bagien w moczarach się pławi
Jožin z bažin k vesnici se blíží,
Gienek z bagien podpełza do wioski
Jožin z bažin už si zuby brousí,
Gienek z bagien zęby sobie ostrzy
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.
Gienek z bagien kąsa, ssie i dławi
Na Jožina z bažin, koho by to napadlo,
A na Gienka z bagien, jeśli by kto na to wpadł
platí jen a pouze práškovací letadlo.
Samolot rolniczy to jedyna z rad
Říkám: "Dej mi předsedo letadlo a prášek,
Mówię: „Wójcie dajcie mi samolot i środek,
Jožina ti přivedu, nevidím v tom háček."
Gienka przyprowadzę wam, rach-ciach i gotowe.”
Předseda mi vyhověl, ráno jsem se vznesl,
Wójt się zgodził, rano więc w górę żem się wzniósł
na Jožina z letadla prášek pěkně klesl.
Gienka na cel wziąłem i - pestycydem chlust!
Jožin z bažin už je celý bílý,
Gienek z bagien cały już spryskany
Jožin z bažin z močálu ven pílí,
Gienek z bagien pryska przez moczary
Jožin z bažin dostal se na kámen,
Gienek z bagien wyłazi na kamień
Jožin z bažin tady je s ním amen.
Gienek z bagien – tu z nim będzie amen.
Jožina jsem dohnal, už ho držím, johohó,
Raz dwa go dopadłem, Gienka w ręku mam, a co!
dobré každé lóvé, prodám já ho do ZOO.
Każda kasa dobra, sprzedam go do ZOO.
Muszę przyznać, że poświęciłem temu tłumaczeniu znacznie więcej uwagi niż powinienem (pewnie dlatego, że usiłowałem odwlec moment wzięcia się do mojej zasadniczej pracy). Wiele trudności nastręczyło mi imię Józia (w nawiązaniu do dyskusji o tłumaczeniu imion i nazw własnych) - musiało także po polsku korespondować z bagnem (idealna byłaby "Jagna z bagna", ale płeć nie pasuje), więc zdecydowałem się w końcu na innego typu związanie tych słów: GIENek z baGIEN.
Proszę też zwrócić uwagę, jak starannie przeniosłem rzecz na polski grunt podmokły - Orawa pozostała, choć podmiot liryczny zbliża się do niej z drugiej strony, przez Podhale, a nie przez Morawy. :-) Zadałem sobie nawet trud, żeby znaleźć rejon, gdzie faktycznie występują bagna - a że jak raz w pobliżu wsi Piekielnik, która mi bardzo pasowała do klimatu tej baśni, to i tej nazwy użyłem. Nawet z uporem godnym lepszej sprawy usiłowałem znaleźć w okolicy jakiś PGR, ale tu już jęternet mnie zawiódł. Myślę też, że zastąpienie prażaków warszawiakami nie wzbudzi większych kontrowersji.
Teraz pozostaje znaleźć równie charyzmatycznych wykonawców polskiej wersji - i to może się okazać najtrudniejsze... ;-)
Świetne tłumaczenie!!! Niestety nie znam języka oryginału, ale po polsku utwór brzmi znakomicie. Nasuwa mi się pewna analogia pomiędzy przekładem, a podejściem do prawa - nie litera jest najważniejsza, a duch! Mój tato tak mawia w kontekście przestrzegania przepisów drogowych, i pomyślałam, że w tym przypadku ta zasada również się sprawdza...
Pozdrawiam.
Monia z Po-nia
01-17-2008, 16:00
Hehe, kolega Czech podesłał mi właśnie artykuł na temat popularności Jozina w Polsce.
http://www.super.cz/co-se-kde-sustne/20208-ivan-mladek-poblaznil-polsko.html
Ach - ten czeski język to sama poezja ;-) Oni nawet na prozaiczne DVD mówią "DeVeDe-ćko"
Tom z Sopotu
01-21-2008, 12:52
Kolega znalazł w necie inne tłumaczenie:
Jadę sobie małym fiatem pod namiot nad morze
pruję skrótem poprzez Poznań nie może być gorzej
Potwór błotny tam grasuje, przez moczary bieży
Żre najchętniej warszawiaków, wołają mu Jerzy
Jerzy z bagien pełza moczarami
Jerzy z bagien już zgrzyta zębami
Jerzy z bagien jego widok wstrząsa
Jerzy z bagien kopie, drapie, kąsa
Na Jerzego z bagien jeden tylko sposób jest
Oprysk z samolotu marki TS-8 Bies
Na noc staję u sołtysa, mówi jest robota
Ubitego lub żywego daj mi sukinkota
Żeśmy sprawę obgadali i zrobili flaszkę
Spraw się, rzekł, weź PGR i mą córkę Baśkę
Wtedy mówię do sołtysa: daj mi pan samolot
Na Jerzego zrzucę nawóz, żaden dla mnie kłopot
Rano miałem to co chciałem, w górę wzniósł się Bies
Robię oprysk elegancko, już Jerzego kres
Jerzy z bagien spryskany jak frajer
Jerzy z bagien rady już nie daje
Jerzy z bagien bestię mam na tacy
Jerzy z bagien zrobiony na cacy
Jerzy z bagien takie nie wiadomo co
Jerzy z bagien chyba oddam go do zoo
Coż, muszę przyznać, że to tłumaczenie z netu wymięka przy Twoim. Od razu widać, kto się przyłożył, a kto nie. Nie jestem jednak pewien, czy zabawa w geografię to aż taki dobry pomysł. Ale nie ma na co narzekać.
Moja dziewczyna stwierdziła, że "Jagna z bagna" byłaby lepsza. Oczywiście się z nią w pełni zgadzam, bo przecież największym złem na tym świecie są kobiety ;-). Ale Gienek też bardzo dobry.
Hmmm... do czego by tu się jeszcze przyczepić? O, aha, pławi-dławi ;D.
Ogólnie kawał dobrej roboty :)
Tom z Sopotu
01-22-2008, 02:11
Coż, muszę przyznać, że to tłumaczenie z netu wymięka przy Twoim. Od razu widać, kto się przyłożył, a kto nie.
Potem sam znalazłem to drugie tłumaczenie na jakimś forum, ale generalnie miało raczej entuzjastyczne komentarze. :-) A pomysł z samolotem marki TS-8 Bies nawet jest dość zmyślnym sposobem wybrnięcia z trudnego do przełożenia "práškovací letadla".
Nie jestem jednak pewien, czy zabawa w geografię to aż taki dobry pomysł. Ale nie ma na co narzekać.
Też nie byłem pewien i nawet myślałem nad alternatywną wersją z zachowaniem oryginalnego nazewnictwa, ale jakoś tak samo wyszło na polską stronę, a ja w sumie i tak chyba za dużo czasu tej piosnce poświęciłem, żeby jeszcze dodatkową wersję tworzyć. A piosenka nawiązuje zapewne do jakichś dawnych, wewnętrznych, czechosłowackich jeszcze animozji, więc dla Polaków ten "rdzenny" metapoziom jest i tak trudno dostępny.
Moja dziewczyna stwierdziła, że "Jagna z bagna" byłaby lepsza. Oczywiście się z nią w pełni zgadzam, bo przecież największym złem na tym świecie są kobiety ;-). Ale Gienek też bardzo dobry.
Ale moja koleżanka Jagna by mnie najpewniej zabiła. I tak mi się od niej dostało za to, że w ogóle mi taki pomysł do łba strzelił! W razie czego jednak wiele zmian nie trzeba, by Jagnę w miejsce Gienka wprowadzić. :-)
Hmmm... do czego by tu się jeszcze przyczepić? O, aha, pławi-dławi ;D
Aaaaargh!!! Touché! :-) Na usprawiedliwienie mam "jen a pouze" to, że w oryginale też jest tego rodzaju rym, a nawet więcej ich, z których większości się jednak pozbyłem...
Klempicz
01-25-2008, 12:46
Teraz pozostaje znaleźć równie charyzmatycznych wykonawców polskiej wersji - i to może się okazać najtrudniejsze... ;-)
Myślę, że kabaret Łowcy.B byłby idealny... A my jako Kwartet ProForma nie dalej jak w niedzielę postanowiliśmy tę zacną pieśń publicznie wykonać. Póki co zbieramy siły, pomysły i rekwizyty :D Czy - jakby co - możemy wykorzystać, Tomie, Twoje tłumaczenie?
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
01-25-2008, 15:18
Macie moje pełne błogosławieństwo! :) Mam nadzieję, że "podkład baletowy" będzie równie udany, co w oryginale. Chętnie bym to zobaczył i posłuchał - może jaki zapis wideo? :-)
Klempicz
01-25-2008, 15:33
Chętnie bym to zobaczył i posłuchał - może jaki zapis wideo? :-)
Myślimy nad tym... Ale jeszcze długa droga do premiery, dam znać jak coś będę miał...
toż to o Józku piosenka jest! To raz.
A dwa - Klempicz, a kto będzie tańczył?
Ja oczami wyobraźni widzę... Bizona... :D
Klempicz
01-26-2008, 12:31
Wątroba. Już zapuszcza brodę.
Tom z Sopotu
01-26-2008, 14:58
Dżizas, aż mię kusi, żeby się specjalnie wybrać do Poznania na premierowy występ... :-)
Wątroba. Już zapuszcza brodę.
no, to tylko żebyście zdążyli, zanim Vontrup wyruszy w świat :cool:
Klempicz
01-30-2008, 14:38
Za późno, cholera... Oryginału nie przebijemy - http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4881796.html
PS. Koleś z brodą (ten, który tańczy) w ogóle się nie zmienił...
Tom z Sopotu
01-31-2008, 04:26
Za późno, cholera... Oryginału nie przebijemy - http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4881796.html
PS. Koleś z brodą (ten, który tańczy) w ogóle się nie zmienił...
E, nie poddawaj się, Klempicz! Róbcie to szybko, będziecie dodatkową atrakcją, supportem, albo zajebistą puentą ich występu! Zwłaszcza gdyby mieli wystąpić w Poznaniu! Do dzieła!!! Nie siej zwątpienia...
Klempicz
01-31-2008, 10:21
E, nie poddawaj się, Klempicz! Róbcie to szybko, będziecie dodatkową atrakcją, supportem, albo zajebistą puentą ich występu! Zwłaszcza gdyby mieli wystąpić w Poznaniu! Do dzieła!!! Nie siej zwątpienia...
To już by nie był support, co najwyżej marny sideshow... Chyba, że zrobimy performance na afterparty ;)
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
02-01-2008, 15:03
I to też jest znakomity pomysł! :-)
Tom z Sopotu
02-08-2008, 19:31
A tu nowe tłumaczenie (nie wiem czyje), które - podobno - Ivan Mladek ma zaśpiewać za dwa tygodnie w Poznaniu:
W planach biwak, Skoda w ruch jadę do Orawy.
Smak ryzyka lubi zuch a więc przez Morawy.
Tam wśród bagien mieszka gdzieś potwór z krzywą buzią.
Na miastowych zawziął się. Ma na imię Józio.
Józio z bagien czai się w moczarze
Józio z bagien strach wykrzywia twarze
Józio z bagien już wyostrzył zęby
Józio z bagien puszcza ogień z gęby
Jest na Józia rada choć nie każdy wie:
aeroplan wysłać pełen DDT.
W Wyżowicach wójt mi rzekł śliwowicę sącząc:
już wysłałem bom się wściekł widokówkę gończą.
Żywy, martwy -- dawać go! Mówię bez bajeru:
dam za żonę córkę swą i pół PGR-u.
Józio z bagien czai się w moczarze
Józio z bagien strach wykrzywia twarze
Józio z bagien już wyostrzył zęby
Józio z bagien puszcza ogień z gęby
Jest na Józia rada choć nie każdy wie:
aeroplan wysłać pełen DDT.
Wtedy rzekłem: będę ja dla twej córki mężem.
Daj samolot, proszek a potwora zwyciężę.
I zrobiłem rano mu nalot wraz z opryskiem
stanął Józio niczym wół z rozdziawionym pyskiem.
Józio z bagien w panice się błąka
Józio z bagien biały już jak mąka.
Józio z bagien rżnie o kamień głową
Józio z bagien pojadł strachu zdrowo.
To szczególna rasa okaz, mówię wam.
Wpadnie ładna kasa gdy do ZOO dam.
:-)
Ech, trochę Wam tam w Poznaniu zazdroszczę tego koncertu...
A to tłumaczenie to prawdziwy majstersztyk, naprawdę dobre jest, choć momentami nieco od oryginału odbiega. Pogratulować autorowi! :)
Tom z Sopotu
02-09-2008, 18:12
No to jeszcze to, może bardziej w charakterze żartu:
http://deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4910143.html
:-)
Klempicz
02-21-2008, 15:53
Dżizas, aż mię kusi, żeby się specjalnie wybrać do Poznania na premierowy występ... :-)
Nie ma co. 45 złotych za bilet sobie liczą!!! A w dzień koncertu - 55 złotych!!! :eek:
Tom z Sopotu
02-22-2008, 13:58
Cóż, jak gwiazdy to gwiazdy... :-)
Tom z Sopotu
02-22-2008, 15:00
A ostatecznie Mladek wybrał jeszcze inne tłumaczenie i tak to zaśpiewał po polsku:
http://teledyski.onet.pl/0,3221497,0,1,teledyski.html
Klempicz
02-22-2008, 15:18
I wydaje mi się, że to jest najlepsze. Co sądzicie?
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
02-22-2008, 20:19
No a ja jestem odmiennego zdania, a to z dwóch powodów:
1) jestem przywiązany do swojego ;-)
2) to ostateczne w ogóle nie uwzględnia polskiego akcentu, który jest odmienny od czeskiego, a nawet chyba zawiera pewne potknięcia (nie wiem, może celowe?) gramatyczne.
TheBlood
02-22-2008, 23:48
Szczerze przyznam, że nie rozumiem tak dużej popularności tego utworu, tymbardziej w Polsce, bo jak dla mnie to nieco ta muzyka zahacza o kicz ;) Chociaż... przecież w Polsce największą popularnością cieszą się mega-kicze :P Ale oczywiście każdy ma inny gust. Jednak ostrzejsze rytmy są mi bliższe (rock, metal) :)
Co do samego tłumaczenia zaś to przyjemnie się czyta ten tekst, ładnie rymuje się, więc jak najbardziej Tomku postarałeś się, podoba mi się tłumaczenie ;)
Pozdrawiam
Tom z Sopotu
02-23-2008, 14:43
Szczerze przyznam, że nie rozumiem tak dużej popularności tego utworu, tymbardziej w Polsce, bo jak dla mnie to nieco ta muzyka zahacza o kicz ;)
W "Jożinie" bawi mnie kilka rzeczy, acz muza faktycznie jest głupia. Bawi mnie ujęcie w formę współczesną, i to jeszcze taką siermiężnie komunistyczną, co zwiększa efekt absurdu, klasycznego schematu baśni o królu, królewnie, smoku i przypadkowym wędrowcu. Bawi mnie, a jakże, do niczego niepodobny taniec Ivo Peszaka. I, owszem, bawią mnie jeszcze kostiumy z tamtej epoki, dziś zabawnie anachroniczne. Bawi mnie całość, bo to kabaret, satyra - takie połączenie Młynarskiego z Tejem z tamtych czasów.
TheBlood
02-24-2008, 00:05
Po kilku przesłuchaniach spodobało mi się tło muzyczne :-) Czy wiesz może jak nazywa się ten "pierdzący" instrument? Niesamowicie podobają mi się te dźwięki :eek:
Właśnie, to warczące grajadło zaczepiste jest! :))
Też jestem ciekawy jak się toto nazywa, a jeszcze bardziej techniki gry na tym... czymś. Kto tu się zna na instrumentach? Klempicz...?
Tom z Sopotu
02-24-2008, 17:01
Na mój gust to nie jest żaden konkretny instrument nawet. Ten efekt, według mojej obserwacji, osiąga grajek własnym głosem, odpowiednio modulowanym i wpuszczonym w to naczynie, które dodaje mu odpowiedni pogłos.
Klempicz
02-25-2008, 14:34
No a ja jestem odmiennego zdania, a to z dwóch powodów:
1) jestem przywiązany do swojego ;-)
2) to ostateczne w ogóle nie uwzględnia polskiego akcentu, który jest odmienny od czeskiego, a nawet chyba zawiera pewne potknięcia (nie wiem, może celowe?) gramatyczne.
Faktycznie, im dalej tym gorzej. Ale to tłumaczenie ujęło mnie kilkoma trafnymi zwrotami. Może trzeba posklejać wszystkie i zrobić takiego Frankensteina? :)
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
02-25-2008, 19:02
A wiesz, bywa że mam ochotę na takie eksperymenty - żadne z tłumaczeń mi do końca nie podchodzi, ale jakby pozbierać najlepsze fragmenty z kilku... Tak właśnie miewam często z Okudżawą.
Tom z Sopotu
03-04-2008, 11:33
Właśnie, to warczące grajadło zaczepiste jest! :))
Też jestem ciekawy jak się toto nazywa, a jeszcze bardziej techniki gry na tym... czymś. Kto tu się zna na instrumentach? Klempicz...?
W odpowiedzi fragment wywiadu z zespołem w "Przeglądzie":
Na koniec jeszcze jedno pytanie: polskich internautów najbardziej fascynuje w „Jožinie” ten dziwny instrument, na którym gra jeden z muzyków, a także pański taniec, Ivo.
Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, to jest to kazu, stary instrument murzyński. Taka sama technika jak gra na grzebieniu: zu, zu, zu...
Potem sam znalazłem to drugie tłumaczenie na jakimś forum, ale generalnie miało raczej entuzjastyczne komentarze. :-) A pomysł z samolotem marki TS-8 Bies nawet jest dość zmyślnym sposobem wybrnięcia z trudnego do przełożenia "práškovací letadla".
Tu się nie zgodzę merytorycznie, bo Bies jest samolotem szkolno-treningowym i do oprysków raczej się nie nadaje... :)
Tom z Sopotu
03-11-2008, 13:26
Tu się nie zgodzę merytorycznie, bo Bies jest samolotem szkolno-treningowym i do oprysków raczej się nie nadaje... :)
Wobec tego argumentu muszę ustąpić... :-)
Klempicz
03-12-2008, 10:22
Tu się nie zgodzę merytorycznie, bo Bies jest samolotem szkolno-treningowym i do oprysków raczej się nie nadaje... :)
Risercz, panowie, risercz... ;)
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
03-12-2008, 13:17
Risercz to ja zrobiłem niebywały wprost, pisząc swoje tłumaczenie - przypominam o mozolnym szukaniu na mapie terenów bagnistych po polskiej stronie Orawy, tudzież - nie uwieńczone jednakowoż sukcesem - poszukiwania PGR-u na tychże terenach. :-)
Klempicz
03-12-2008, 13:20
Risercz to ja zrobiłem niebywały wprost, pisząc swoje tłumaczenie - przypominam o mozolnym szukaniu na mapie terenów bagnistych po polskiej stronie Orawy, tudzież - nie uwieńczone jednakowoż sukcesem - poszukiwania PGR-u na tychże terenach. :-)
A to wiem, pamiętam, to co innego... Chodziło mi bardziej o to, że Bies nam nabiesił i nikt się nie zorientował...
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
03-12-2008, 13:25
No cóż, teraz też w zasadzie tylko na wiarę przyjęliśmy, że Jagoda zna się na rzeczy. Ja tam nadal nie sprawdziłem, co to właściwie za diabeł, ten Bies... :-)
Tom z Sopotu
03-12-2008, 13:29
No dobra, niezawodna Wikipedia:
TS-8 Bies – polski samolot szkolno-treningowy, produkowany w zakładach PZL, używany w polskim lotnictwie wojskowym od 1957 do lat 70.
Samolot został skonstruowany na zapotrzebowanie nowoczesnego samolotu szkolnego z trójkołowym podwoziem, dla szkolenia pilotów samolotów odrzutowych, które w tym czasie stały się podstawą lotnictwa polskiego. Miał on zastąpić przestarzałe samoloty Junak 3 i nowocześniejsze lecz z podwoziem klasycznym Jak-11. W 1957 wyprodukowano pierwszą serię informacyjną 10 samolotów w wytwórni WSK-Okęcie, oznaczoną TS-8 BI. Nieco ulepszony wariant seryjny, oznaczony TS-8 BII, był produkowany od 1958 do 1960 w WSK Mielec w ilości 229 sztuk. Ostatnie 10 samolotów wyprodukowano w wariancie TS-8 BIII z nieco ulepszonym wyposażeniem awionicznym. Łącznie zbudowano 250 samolotów TS-8.
TS-8 zaczęły być wycofywane z polskiego lotnictwa wojskowego w połowie lat 60., w miarę zastępowania przez odrzutowe PZL TS-11 Iskra. Ponad 100 samolotów TS-8 zostało w tym czasie przekazanych do lotnictwa cywilnego – aeroklubów, gdzie służyły na ogół do końca lat 70. Nieliczne egzemplarze pokazowe są w dalszym ciągu w stanie zdatnym do lotu. Dwa TS-8 były używane w Indonezji.
TS-8 miał dobre własności pilotażowe i osiągi, dobrze wykonywał figury akrobacji. Przeznaczony był do szkolenia podstawowego, szkolenia i treningu w akrobacji i w lotach bez widoczności. Kabina załogi była obszerna i wygodna. Jedną z wad był hałas zespołu napędowego. Bies był pierwszym naprawdę nowoczesnym samolotem zaprojektowanym i budowanym w Polsce po wojnie, z użyciem silnika polskiej konstrukcji.
Opis techniczny
Samolot szkolno-treningowy konstrukcji całkowicie metalowej, wolnonośny dolnopłat w układzie klasycznym. Kadłub i skrzydło konstrukcji półskorupowej, skrzydło trójdzielne, w widoku z przodu załamane w spłaszczoną literę "W". Silnik gwiazdowy WN-3, 7 cylindrowy, konstrukcji doc. Wiktora Narkiewicza, śmigło ciągnące, dwułopatowe przestawialne (od wersji TS-8 BII). Podwozie trójkołowe, wciągane do skrzydeł i kadłuba. Samolot nie miał uzbrojenia z wyjątkiem serii informacyjnej TS-8 BI, posiadającej karabin maszynowy 12,7mm i dwa zaczepy na małe bomby.
No tak se myślę, że skoro miał zaczepy na małe bomby, to i może dałoby się w nim zamontować urządzenie do oprysków takoż? :-)
Co do wiary... poza zwykłym riserczem lotnictwo nie jest mi obce: www.goraszka.info :)
Aż dopytałam z ciekawości fachowców - zamontować zaczepy może by się dało, ale tej maszyny raczej w ten sposób nie modyfikowany (chyba że ktoś sobie prywatnie przerobił).
W przypadku piosenki powinno się kojarzyć nazwę w miarę szybko i nie kombinować z przeróbkami maszyn. Zastanawiałam się nad użyciem "Antka" (AN-2) http://www.muzeumlotnictwa.pl/5705/strony/opis.htm dość często używanego w rolnictwie, ale wtedy ani rytm, ani rym nie pasuje. Z rolniczych maszyn mógłby być też Kruk (http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL-106_Kruk) lyb Gawron (http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL-101_Gawron).
Pozdrawiam :D
Tom z Sopotu
03-13-2008, 11:20
[SIZE="1"] Zastanawiałam się nad użyciem "Antka" (AN-2) http://www.muzeumlotnictwa.pl/5705/strony/opis.htm dość często używanego w rolnictwie, ale wtedy ani rytm, ani rym nie pasuje. Z rolniczych maszyn mógłby być też Kruk (http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL-106_Kruk) lyb Gawron (http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL-101_Gawron).
Hehehehe! :D
A Jożina z bagien jeden sposób zwalczyć mógł
Oprysk z samolotu PZL-106 Kruk
;)
Kto by pomyślał, że w tej piosence czai się taka kopalnia tematów do analiz? :)
Klempicz
03-13-2008, 14:06
A Jożina z bagien jeden sposób zwalczyć mógł
Ostrzał z niemieckiego myśliwca Focke-Wulf
:)
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
03-13-2008, 15:34
A Jożina z bagien jeden sposób zwalczyć mógł
Ostrzał z niemieckiego myśliwca Focke-Wulf
I rodzi nam się całkowicie nowa piosenka... :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.