View Full Version : Wpadka prezydenta K. na Downing St.
ampolion
01-11-2008, 00:57
Tę anegdotę znalazłem w blogu Bartosza Węglarczyka. Cytuję bez zmian:
Wschodnieuropejski korespondent tygodnik THE ECONOMIST opisuje na swoim blogu nieznaną dotąd wpadkę prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas listopadowej wizyty w Londynie.
Otóż po przyjeździe na Downing Street, do siedziby brytyjskiego premiera, nasz prezydent rozglądając się po małych pokoikach mruknął coś w swoim stylu po polsku, a jego tłumacz powiedział po angielsku: - Nie robi wrażenia (not very impressive).
Oczywiście uwaga ta została odebrana przez gospodarzy jako zniewaga - bo nie wypada, by gość krytykował dom gospodarza. No i takie słowa z ust prezydenta najbiedniejszego kraju UE to objaw bizantyjskiej pychy.
Korespondent brytyjskiego tygodnika wyciąga z tej historii kilka wniosków, które warto poznać:
1. dlaczego Polska wybiera na głowę państwa człowieka, którego liczne osobiste zalety - np. uczciwość i dobre nastawienie wobec innych - są przykrywane przez akty ignorancji i niezdarności?
2. dlaczego pracownicy Kancelarii Prezydenta są tak nieudolni, że nie potrafią podpowiedzieć prezydentowi kilka tematów, które można w takim momencie poruszyć (np. na temat pięknych obrazów wiszących na Downing Street), po to właśnie, by nie wymknęło mu się coś niestosownego?
3. dlaczego polski rząd zatrudnia fatalnych tłumaczy? Według autora blogu - który zna język polski - prezydent miał bowiem na myśli niewinną uwagę, że pokój pracy tak ważnego światowego premiera jest po prostu bardzo mały, a tłumacz zamienił to na stwierdzenie pogardliwie opisujące miejsce pracy Blaira.
Edward Lucas, bo tak nazywa się korespondent Economista, podkreśla, że takie błędy są zapamiętywane (bo są). I że polski rząd strzela sobie w stopę, bo w polityce wewnętrznej wcale nie jest taki zły, ale w polityce zagranicznej jest koszmarny.
Źródło: http://bartoszweglarczyk.blox.pl/
Czas pokazał, że jest to wpadka jedna z wielu, i pewnie nie ostatnia. Nie jest to tylko wina naszego Prezydenta, ale w dużej mierze, także ludzi jakimi się otacza.
Tom z Sopotu
11-04-2008, 15:33
Czas pokazał, że jest to wpadka jedna z wielu, i pewnie nie ostatnia. Nie jest to tylko wina naszego Prezydenta, ale w dużej mierze, także ludzi jakimi się otacza.
Ja bym się jednek upierał, że głównie jego samego.
Ja bym się jednek upierał, że głównie jego samego.
Muszę się jednak z Tobą zgodzić.
W świetle sporów o to kto z kim i gdzie leci, zdegradowania Prezydenckiego Balu do prowincjonalnej gali, nie zaproszenia Prezydenta Lecha Wałęsy przez Prezydenta Kaczyńskiego na w/w imprezę, odmowy udziału w gali przez czołowych polityków polskich i europejskich, i wielu innych afer, kłótni, braku taktu i elementarnych podstaw jakiegokolwiek (dobrego?) wychowania, czy tylko mi nasuwa się pytanie: kiedy ten cyrk się wreszcie skończy?!:mad:
ale i tak nic nie pobije (mam taką nadzieję) afery Teletubisiowej:), której skutki obrazują poniższe linki:
http://c.wrzuta.pl/wm1507/51a412be001cceec46816e7e/Teletubi%C5%9B%20peda%C5%82?type=i&key=fCV5pKVxqk&ft=d
http://www.google.com.au/imgres?imgurl=http://www.wrzuta.pl/img/file/z8wVKiEfgR/tinky_winky&imgrefurl=http://www.wrzuta.pl/obraz/z8wVKiEfgR/tinky_winky&h=363&w=381&sz=14&tbnid=l5zFMWVjQxcJ::&tbnh=117&tbnw=123&prev=/images%3Fq%3Dtinky%2Bwinky&usg=__W_JCKmxPBMzPadR7nMIy_F9LA2M=&sa=X&oi=image_result&resnum=1&ct=image&cd=1
http://img.thesun.co.uk/multimedia/archive/00335/ed_imgTINKY-WINKY_335395a.jpg
http://farm1.static.flickr.com/198/500873512_101201fc14.jpg
Próba p. Ewy Sowińskiej (LPR) zrobienia z biednego Teletubisia o imieniu Tinky Winky osoby o odmiennych upodobaniach seksualnych odbiła się czkawką nie tylko Europie, ale została także odnotowana przez lokalną prasę na........Jamajce, dlatego nie zdziwiło mnie iż Polka, w/w p. Ewa Sowińska otrzymała zaszczytne trzecie miejsce w plebiscycie "The Washington Post" na Idiotę Roku.
michalina
11-12-2008, 20:28
Po wczorajszym koncercie galowym Pana Prezydenta jestem tak zniesmaczona, że szkoda gadać... Już sama nie wiem, śmiać się czy płakać... bo poważnie tego wszystkiego brać nie można...
Tom z Sopotu
11-17-2008, 14:43
Dziwi mnie w tym wszystkim jedno, a właściwie dwie rzeczy. IDENTYCZNĄ bzdurę na temat tego teletubisia wypowiedział już ileś lat temu któryś z amerykańskich kongresmenów czy senatorów republikańskich. Doskonale pamiętam, jak obśmiewał go z tego powodu Jay Leno w swoim tak-show (a programu NBC, na którym leciał Jay Leno, nie mam już w kablówce od wielu lat). Niedawno zaś widziałem postać Tinky Winky w prześmiewczej amerykańskiej kreskówce "Queer Duck" - i nie sądzę, by było to pokłosie wypowiedzi Sowińskiej, ale raczej lokalny, amerykański żart, odnoszący się do wypowiedzi tamtejszego polityka.
Pytanie więc: czemu Sowińska bezmyślnie wdepnęła na tę samą minę, skoro mogła nie tylko przewidzieć konsekwencje, ale i po prostu łatwo sprawdzić, jakie to opłakane skutki wywołało dla jej poprzednika?
I drugie pytanie: dlaczego afera Sowińskiej zatoczyła tak szerokie kręgi na świecie, skoro Sowińska była beznadziejnie wtórna i wszyscy zdążyli się już wcześniej raz obśmiać z tej samej głupoty?
Numeru, który wykręcił prezydent na Downing Street nie znałem ( a teraz żałuję, że znam:(), a z ostatnich wpadek najbardziej zaskoczyło mnie nastawienie prezydenckiego brata do gafy, wpadki, afery z czarnym Mesjaszem i niemal poparcie dla słów Górskiego.
Jednak po ostatnich newsach w telewizji na temat relacji osobistych prezydenckiej pary, musicie przyznać że Prezydent polepszył (jeśli to możliwe) swój wizerunek. Przecież nie można być obrażalskim gburem a jednocześnie zwracać się do żony "kochanie", "maleńka" lub "maluszku" ;)
Tom z Sopotu
11-18-2008, 13:49
Przecież nie można być obrażalskim gburem a jednocześnie zwracać się do żony "kochanie", "maleńka" lub "maluszku" ;)
A jednak można najwyraźniej! :)
jeszcze miesiąc, dwa, no może pół roku i zobaczymy Lesia z Donkiem zwracających się do siebie per Maluszek;)
Jednak po ostatnich newsach w telewizji na temat relacji osobistych prezydenckiej pary, musicie przyznać że Prezydent polepszył (jeśli to możliwe) swój wizerunek. Przecież nie można być obrażalskim gburem a jednocześnie zwracać się do żony "kochanie", "maleńka" lub "maluszku" ;)
O, coś chyba przeoczyłam? To było sympatyczne czy raczej z gatunku żenujących? Bo chyba osoba publiczna nie powinna się afiszować z tego typu określeniami, nawet pod adresem małżonka/i?
O, coś chyba przeoczyłam? To było sympatyczne czy raczej z gatunku żenujących? Bo chyba osoba publiczna nie powinna się afiszować z tego typu określeniami, nawet pod adresem małżonka/i?
to było wręcz z gatunku romantycznych. Nie żenujących!!!! Nie tym razem.;) Jeśli chodzi o to, że osoba publiczna nie powinna się afiszować z takimi określeniami, to się nie zgodzę. W przypadku Prezydenta Kaczyńskiego - raczej beznadziejnego przypadku (z PR'owskiego punktu widzenia [i nie tylko;)]), to "odstępstwo od protokołu" wydało się bardzo ludzkie i ciepłe. Nie sądzę, aby w przypadku tej wypowiedzi Prezydent przysporzył sobie wrogów. Oceniam tę sytuację na PLUS dla Prezydenta. Może ta sytuacja będzie dla Niego inspiracją w przyszłych kontaktach z politykami innych opcji:)
Tom z Sopotu
11-19-2008, 01:03
Może ta sytuacja będzie dla Niego inspiracją w przyszłych kontaktach z politykami innych opcji:)
Taaaak! Niech powie któremuś "kochanie"! :D
Taaaak! Niech powie któremuś "kochanie"! :D
w rękę już panów całował;)
a "kochanie" wprowadziłoby trochę ciepła, no i chyba lepiej brzmi od "dziada", "chama" lub "małpy w czerwonym" :)
Tom z Sopotu
11-19-2008, 12:00
w rękę już panów całował;)
To był ten? Myślałem, że jego brat, który ponoć generalnie woli całować panów. ;)
To był ten? Myślałem, że jego brat, który ponoć generalnie woli całować panów. ;)
przepraszam, chyba ich pomyliłem;) myślę że nie ja pierwszy:p
to było wręcz z gatunku romantycznych. Nie żenujących!!!! Nie tym razem.;) Jeśli chodzi o to, że osoba publiczna nie powinna się afiszować z takimi określeniami, to się nie zgodzę. W przypadku Prezydenta Kaczyńskiego - raczej beznadziejnego przypadku (z PR'owskiego punktu widzenia [i nie tylko;)]), to "odstępstwo od protokołu" wydało się bardzo ludzkie i ciepłe. Nie sądzę, aby w przypadku tej wypowiedzi Prezydent przysporzył sobie wrogów. Oceniam tę sytuację na PLUS dla Prezydenta. Może ta sytuacja będzie dla Niego inspiracją w przyszłych kontaktach z politykami innych opcji:)
Te rządy są naprawdę na opak. Zgadzam się z Daphne, że generalnie takie określenia osobie na świeczniku nie przystoją. Ale (mimo że za mną podyplomówka z PR, więc wiem, że to raczej wbrew pijarowskim zaleceniom) muszę się też zgodzić z Bartkiem - w przypadku TEGO prezydenta takie czułe słówka mogą jedynie ocieplić wizerunek...
martynak
05-21-2012, 17:19
brak słów na naszych przedstawicieli
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.