PDA

View Full Version : Monty Python


nat
05-28-2008, 09:27
Hej! Choć to kolejna wersja tłumaczenia tego skeczu, będę wdzięczna za Wasze uwagi!:)

Monty Python at the Hollywood Bowl

Servant: A Michelangelo to see you, your Holiness.

Pope: Who?

Servant: Michelangelo, the famous renaissance artist whose best known works include the ceiling of the Sistine Chapel, and the celebrated statue of David.

Pope: Ah. Very well...

Servant: In 1514 he returned to Florence and de...

Pope: All right, that's enough, that's enough, they've got it now!

Servant: Oh.

Michelangelo: Good evening, your Holiness.

Pope: Evening, Michelangelo. I want to have a word with you about this painting of yours, "The Last Supper."

Michelangelo: Oh, yeah?

Pope: I'm not happy about it.

Michelangelo: Oh, dear. It took me hours.

Pope: Not happy at all.

Michelangelo: Is it the jello you don't like?

Pope: No.

Michelangelo: Ah, no, I know, they do have a bit of colour, don't they? Oh, I know, you don't like the kangaroo?

Pope: What kangaroo?

Michelangelo: No problem, I'll paint him out.

Pope: I never saw a kangaroo!

Michelangelo: Uuh...he's right in the back. I'll paint him out! No sweat, I'll make him into a disciple.

Pope: Aah.

Michelangelo: All right?

Pope: That's the problem.

Michelangelo: What is?

Pope: The disciples.

Michelangelo: Are they too Jewish? I made Judas the most Jewish.

Pope: No, it's just that there are twenty-eight of them.

Michelangelo: Oh, well, another one will never matter, I'll make the kangaroo into another one.

Pope: No, that's not the point.

Michelangelo: All right. Well, I'll lose the kangaroo. Be honest, I wasn't perfectly happy with it.

Pope: That's not the point. There are twenty-eight disciples!

Michelangelo: Too many?

Pope: Well, of course it's too many!

Michelangelo: Yeah, I know that, but I wanted to give the impression of a real last supper. You know, not just any old last supper. Not like a last meal or a final snack. But you know, I wanted to give the impression of a real mother of a blow-out, you know?

Pope: There were only twelve disciples at the last supper.

Michelangelo: Well, maybe some of the others came along afterw...

Pope: There were only twelve altogether.

Michelangelo: Well, maybe some of their friends came by, you know?

Pope: Look! There were just twelve disciples and our Lord at the last supper. The Bible clearly says so.

Michelangelo: No friends?

Pope: No friends.

Michelangelo: Waiters?

Pope: No.

Michelangelo: Cabaret?

Pope: No!

Michelangelo: You see, I like them, they help to flesh out the scene, I could lose a few, you know I could...

Pope: Look! There were only twelve disciples at...

Michelangelo: I've got it! I've got it! We'll call it "The Last But One Supper"!

Pope: What?

Michelangelo: Well there must have been one, if there was a last supper there must have been a one before that, so this, is the "Penultimate Supper"! The Bible doesn't say how many people were there, does it?

Pope: No, but...

Michelangelo: Well there you are, then!

Pope: Look! The last supper is a significant event in the life of our Lord, the penultimate supper was not! Even if they had a conjurer and a mariachi band. Now, a last supper I commissioned from you, and a last supper I want! With twelve disciples and one Christ!

Michelangelo: One?!

Pope: Yes one! Now will you please tell me what in God's name possessed you to paint this with three Christs in it?

Michelangelo: It works, mate!

Pope: Works?

Michelangelo: Yeah! It looks great! The fat one balances the two skinny ones.

Pope: There was only one Redeemer!

Michelangelo: Ah, I know that, we all know that, what about a bit of artistic license?

Pope: A one Messiah is what I want!

Michelangelo: I'll tell you what you want, mate! You want a bloody photographer! That's you want. Not a bloody creative artist to crease you up...

Pope: I'll tell you what I want! I want a last supper with one Christ, twelve disciples, no kangaroos, no trampoline acts, by Thursday lunch, or you don't get paid!

Michelangelo: Bloody fascist!

Pope: Look! I'm the bloody pope, I am! May not know much about art, but I know what I like!




Monty Python w Hollywood Bowl

Sługa: Michał Anioł do Waszej Świątobliwości.

Papież: Kto?

Sługa: Michał Anioł, ten słynny artysta epoki odrodzenia, autor chociażby fresków w
Kaplicy Sykstyńskiej, czy znamienitego posągu Dawida.

Papież: Ach tak. Dobrze...

Sługa: Po powrocie do Florencji w 1514 roku...

Papież: Już dobrze, wystarczy, wystarczy, wszystko rozumiem!

Sługa: O!

Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość.

Papież: Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym pogadać z tobą o tym twoim obrazie „Ostatnia Wieczerza”.

Michał Anioł: Tak?

Papież: Coś mi w nim nie gra.

Michał Anioł: O rety! Przesiedziałem nad nim kupę godzin.

Papież: Wszystko mi w nim nie gra.

Michał Anioł: Coś nie tak z galaretką?

Papież: Nie.

Michał Anioł: A już wiem, dodaje trochę koloru? A może chodzi o tego kangura?

Papież: Jakiego kangura?

Michał Anioł: Nie ma sprawy, zamaluję go.

Papież: Nigdzie nie widziałem tam kangura!

Michał Anioł: Hm... no tam w tle. Spokojnie, zamaluję go! Już wiem, przerobię go na apostoła.

Papież: Tak...

Michał Anioł: Zgoda?

Papież: To mamy problem.
Michał Anioł: Jaki?

Papież: Apostołowie.

Michał Anioł: Co z nimi? Mają w sobie za dużo z Żyda? Judasz jest najbardziej żydowski.

Papież: Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że jest ich dwudziestu ośmiu.

Michał Anioł: Cóż, jeden więcej nie zrobi różnicy, przerobię więc tego kangura.

Papież: Ale nie o to chodzi.

Michał Anioł: W takim razie, pozbędę się go. Szczerze mówiąc, też nie do końca mi odpowiadał.

Papież: Nie w tym rzecz! Tam jest dwudziestu ośmiu apostołów!

Michał Anioł: Za dużo?

Papież: Oczywiście, że za dużo!

Michał Anioł: Tak wiem, ale zależało mi na takiej prawdziwej ostatniej wieczerzy, a nie na jakiejś tam kolacji, ostatnim posiłku czy przekąsce. W zamyśle miała to być taka huczna wyżerka, rozumie Wasza Świątobliwość?

Papież: W ostatniej wieczerzy brało udział tylko dwunastu apostołów.

Michał Anioł: No cóż, może reszta dołączyła póź...

Papież: W sumie było ich dwunastu.

Michał Anioł: A może ich przyjaciele też wpadli?

Papież: Posłuchaj! Na ostatniej wieczerzy było dwunastu apostołów i nasz Pan. Biblia to potwierdza.

Michał Anioł: I zero przyjaciół?

Papież: Zero.

Michał Anioł: A kelnerzy?

Papież: Nie.

Michał Anioł: Kabaret?

Papież: Nie!

Michał Anioł: Szkoda, bo podkreślają wyraz artystyczny. Mógłbym kilku zamalować, mógłbym, ale...
Papież: Było tylko dwunastu apostołów podczas...

Michał Anioł: Już mam! Zatytułujemy obraz „Nie jedyna taka Wieczerza”!

Papież: Co takiego?

Michał Anioł: Skoro była ostatnia wieczerza, musiała być też jedna wcześniej, zatem „Przedostatnia Wieczerza”! W Biblii nie ma chyba wzmianki o tym, ilu było gości?

Papież: Nie, ale...

Michał Anioł: No właśnie!

Papież: Słuchaj! Nawet jeśli w przedostatniej wieczerzy brał udział iluzjonista, czy zespół rockowy, to ostatnia, a nie przedostatnia wieczerza jest znaczącym wydarzeniem w życiu naszego Pana. Złożyłem u ciebie zamówienie na ostatnią wieczerzę i taką właśnie chcę! Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem!

Michał Anioł: Jednym?!

Papież: Tak, jednym! A teraz powiedz mi, co na litość boską cię opętało, żeby namalować trzech Chrystusów?

Michał Anioł: To działa, stary!

Papież: Działa?

Michał Anioł: Jasne! Świetnie się prezentuje! Jeden gruby równoważy dwóch szczupłych.

Papież: Odkupiciel był tylko jeden!

Michał Anioł: Wiem! Wszyscy to wiemy! A co z artystycznym przyzwoleniem?

Papież: Chcę jednego Mesjasza!

Michał Anioł: Powiem ci, co chcesz, stary! Chcesz cholernego fotografa, a nie twórczego, do jasnej cholery, artystę, który potrafi rozśmieszyć...

Papież: Powiem ci, czego chcę! Chcę ostatnią wieczerzę z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami do południa w czwartek. Żadnych kangurów i numerów na trampolinie, bo ci nie zapłacę!

Michał Anioł: Ty cholerny faszysto!

Papież: Cholerny papież! Tak, ja nim jestem! I może nie znam się na sztuce, ale wiem, co mi się podoba!

Tom z Sopotu
05-28-2008, 11:49
Moja ogólna uwaga w drugim temacie montypythonowskim. :)

anna banaczkowska
05-28-2008, 23:18
witam, ogólnie fajne tłumaczenie, choć wydaje mi się, że może register zbyt kolokwialny..w końcu to Papież i Michał Anioł..w niektórych miejscach przydał by sie szlif...



Sługa: Michał Anioł, ten słynny artysta epoki odrodzenia, autor między innymi słynnych fresków w
Kaplicy Sykstyńskiej, czy znamienitego posągu Dawida.

Papież: Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym porozmawiać z tobą/zamienić z tobą słowo o tym twoim obrazie „Ostatnia Wieczerza”.

Papież: Niie widziałem tam żadnego kangura!


Papież: Nie w tym rzecz! Na obrazie jest ich dwudziestu ośmiu!


Papież: Posłuchaj! Na ostatniej wieczerzy było dwunastu apostołów i nasz Pan. Biblia to potwierdza.

Michał Anioł: Bez przyjaciół?

Papież: Bez.



to parę moich sugestii...
poza tym bardzo mi się podoba wymmyślony przez Ciebie tytuł obrazu "Nie jedyna taka wieczerza" :)
pozdrawiam

Tom z Sopotu
05-29-2008, 02:05
witam, ogólnie fajne tłumaczenie, choć wydaje mi się, że może register zbyt kolokwialny..w końcu to Papież i Michał Anioł..w niektórych miejscach przydał by sie szlif...

A nie zgadzam się zupełnie! Kto widział ten skecz, widział też chyba, że z protokołem dworskim ten dialog wiele wspólnego nie ma, a Michał Anioł jest właśnie bardzo kolokwialny - na tym urok jego i dowcip całego dialogu właśnie polega.

joannaj
06-11-2008, 11:34
Hej,

a nie twórczego, do jasnej cholery, artystę,to mi sie podoba i postulowalabym uzycie raczej takiego przerywnika niz przymiotnika jak zostalo zaproponowane w pzostalych przekladach :)

Mają w sobie za dużo z Żyda?to mi brzmi troche dziwnie ;) Ale nie znalazlam zadnego rozwiazania ktore by mi nie brzmialo troche dziwnie :rolleyes:

Poza tym nie mam uwag, tlumaczenie jest OK :)

alex
06-11-2008, 23:36
W innym tłumaczeniu było "Są za bardzo żydowscy/wyglądają zbyt żydowsko", co uważam za wersję optymalną