PDA

View Full Version : Monty Python - Pope and Michelangelo


kfurman
05-21-2008, 08:42
Witam,

najpierw radzę obejrzeć :D http://www.youtube.com/watch?v=J4oKXagF3IE&feature=related

A teraz proszę o ocenę tłumaczenia:


Monty Python at the Hollywood Bowl

Servant: A Michelangelo to see you, your Holiness.

Pope: Who?

Servant: Michelangelo, the famous renaissance artist whose best known works include the ceiling of the Sistine Chapel, and the celebrated statue of David.

Pope: Ah. Very well...

Servant: In 1514 he returned to Florence and de...

Pope: All right, that's enough, that's enough, they've got it now!

Servant: Oh.

Michelangelo: Good evening, your Holiness.

Pope: Evening, Michelangelo. I want to have a word with you about this painting of yours, "The Last Supper."

Michelangelo: Oh, yeah?

Pope: I'm not happy about it.

Michelangelo: Oh, dear. It took me hours.

Pope: Not happy at all.

Michelangelo: Is it the jello you don't like?

Pope: No.

Michelangelo: Ah, no, I know, they do have a bit of colour, don't they? Oh, I know, you don't like the kangaroo?

Pope: What kangaroo?

Michelangelo: No problem, I'll paint him out.

Pope: I never saw a kangaroo!

Michelangelo: Uuh...he's right in the back. I'll paint him out! No sweat, I'll make him into a disciple.

Pope: Aah.

Michelangelo: All right?

Pope: That's the problem.

Michelangelo: What is?

Pope: The disciples.

Michelangelo: Are they too Jewish? I made Judas the most Jewish.

Pope: No, it's just that there are twenty-eight of them.

Michelangelo: Oh, well, another one will never matter, I'll make the kangaroo into another one.

Pope: No, that's not the point.

Michelangelo: All right. Well, I'll lose the kangaroo. Be honest, I wasn't perfectly happy with it.

Pope: That's not the point. There are twenty-eight disciples!

Michelangelo: Too many?

Pope: Well, of course it's too many!

Michelangelo: Yeah, I know that, but I wanted to give the impression of a real last supper. You know, not just any old last supper. Not like a last meal or a final snack. But you know, I wanted to give the impression of a real mother of a blow-out, you know?

Pope: There were only twelve disciples at the last supper.

Michelangelo: Well, maybe some of the others came along afterw...

Pope: There were only twelve altogether.

Michelangelo: Well, maybe some of their friends came by, you know?

Pope: Look! There were just twelve disciples and our Lord at the last supper. The Bible clearly says so.

Michelangelo: No friends?

Pope: No friends.

Michelangelo: Waiters?

Pope: No.

Michelangelo: Cabaret?

Pope: No!

Michelangelo: You see, I like them, they help to flesh out the scene, I could lose a few, you know I could...

Pope: Look! There were only twelve disciples at...

Michelangelo: I've got it! I've got it! We'll call it "The Last But One Supper"!

Pope: What?

Michelangelo: Well there must have been one, if there was a last supper there must have been a one before that, so this, is the "Penultimate Supper"! The Bible doesn't say how many people were there, does it?

Pope: No, but...

Michelangelo: Well there you are, then!

Pope: Look! The last supper is a significant event in the life of our Lord, the penultimate supper was not! Even if they had a conjurer and a mariachi band. Now, a last supper I commissioned from you, and a last supper I want! With twelve disciples and one Christ!

Michelangelo: One?!

Pope: Yes one! Now will you please tell me what in God's name possessed you to paint this with three Christs in it?

Michelangelo: It works, mate!

Pope: Works?

Michelangelo: Yeah! It looks great! The fat one balances the two skinny ones.

Pope: There was only one Redeemer!

Michelangelo: Ah, I know that, we all know that, what about a bit of artistic license?

Pope: A one Messiah is what I want!

Michelangelo: I'll tell you what you want, mate! You want a bloody photographer! That's you want. Not a bloody creative artist to crease you up...

Pope: I'll tell you what I want! I want a last supper with one Christ, twelve disciples, no kangaroos, no trampoline acts, by Thursday lunch, or you don't get paid!

Michelangelo: Bloody fascist!

Pope: Look! I'm the bloody pope, I am! May not know much about art, but I know what I like!



Monty Python w Hollywood Bowl

Sługa: Wasza Świątobliwość, przybył Michał Anioł.

Papież: Kto?

Sługa: Michał Anioł, słynny renesansowy artysta. Do jego najbardziej znanych dzieł należą: freski w Kaplicy Sykstyńskiej oraz słynny posąg Dawida.

Papież: Tak, rzeczywiście...

Sługa: W roku 1514 powrócił do Florencji, aby...

Papież: Dobrze, wystarczy, przyprowadzić go!

Sługa: Aha.

Michał Anioł: Dobry wieczór Wasza Świątobliwość.

Papież: Witaj Michale Aniele. Chcę z tobą pomówić o twoim obrazie "Ostatnia Wieczerza."

Michał Anioł: Taak?

Papież: Nie podoba mi się.

Michał Anioł: O nie. Zajęło mi to tyle czasu.

Papież: W ogóle mi się nie podoba.

Michał Anioł: Chodzi o galaretkę?

Papież: Nie.

Michał Anioł: Hm, może jest za bardzo kolorowy? Albo nie, to ten kangur nie pasuje?

Papież: Jaki kangur?

Michał Anioł: W porządku, mogę go jeszcze usunąć.

Papież: Tam nie ma kangura!

Michał Anioł: No.. jest, z tyłu. Usunę go! Nie ma sprawy, przemaluję go w apostoła.

Papież: Hm.

Michał Anioł: Zgoda?

Papież: I tu jest problem.

Michał Anioł: Jaki?

Papież: Apostołowie.

Michał Anioł: Są zbyt żydowscy? Judasz miał wyglądać najbardziej po żydowsku.

Papież: To nie to, ich jest dwudziestu ośmiu.

Michał Anioł: No dobrze, jeden więcej nie zrobi różnicy. Przemaluję kangura.

Papież: Nie w tym rzecz.

Michał Anioł: W porządku. Usunę kangura. Szczerze mówiąc, nie byłem z niego do końca zadowolony.

Papież: Nie o to chodzi. Jest dwudziestu ośmiu apostołów!

Michał Anioł: Za dużo?

Papież: Ależ oczywiście, że za dużo!

Michał Anioł: Tak, wiem, chciałem jednak stworzyć atmosferę prawdziwej ostatniej wieczerzy. Nie takiej zwyczajnej. Żaden tam jakiś pożegnalny posiłek czy przekąska. Chciałem, żeby to było COŚ, do cholery. Rozumiesz?

Papież: Na ostatniej wieczerzy było tylko dwunastu apostołów.

Michał Anioł: A może przyszli jeszcze inni...

Papież: Było ich tylko dwunastu, w sumie.

Michał Anioł: Więc może wpadli jeszcze ich przyjaciele?

Papież: Słuchaj! Było tylko dwunastu apostołów i jeden Pan podczas ostatniej wieczerzy. Tak mówi Biblia.

Michał Anioł: Żadnych przyjaciół?

Papież: Żadnych.

Michał Anioł: Kelnerzy?

Papież: Nie.

Michał Anioł: Kabaret?

Papież: Nie!

Michał Anioł: Ale oni mi się podobają, dzięki nim to jakoś wygląda. Wprawdzie mógłbym z kilku zrezygnować...

Papież: Posłuchaj! Było tylko dwunastu apostołów na...

Michał Anioł: Już wiem! Już wiem! Nazwiemy obraz "Przedostatnia Wieczerza"!

Papież: Co?

Michał Anioł: Przecież taka też musiała się odbyć, skoro była ostatnia wieczerza, musiała być też jakaś przed nią, więc ta jest "Przedostatnią Wieczerzą"! Biblia chyba nie wspomina ilu było uczestników?

Papież: Nie, ale...

Michał Anioł: Więc wszystko się zgadza!

Papież: Słuchaj! Ostatnia wieczerza to znaczące wydarzenie w życiu naszego Pana, a przedostatnia się nie liczy! Nawet jeśli zaprosili sobie magika, albo kapelę mariachi. Zamówiłem u ciebie ostatnią wieczerzę i taką chcę otrzymać! Dwanaście apostołów i jeden Chrystus!

Michał Anioł: Jeden?!

Papież: Tak, jeden! Może powiesz mi, na Boga, co cię opętało, żeby namalować trzech Chrystusów?

Michał Anioł: To dobrze wygląda!

Papież: Dobrze?

Michał Anioł: Tak! Wspaniale! Ten grubszy stanowi przeciwwagę dla dwóch szczuplejszych.

Papież: Był tylko jeden Odkupiciel!

Michał Anioł: Tak, wiem, wszyscy to wiemy, ale co ze swobodą twórczą?

Papież: Chcę jednego Mesjasza!

Michał Anioł: Słuchaj, powiem ci czego chcesz! Chcesz cholernego fotografa! I tyle. A ja jestem twórczym artystą..

Papież: Powiem ci czego chcę! Chcę ostatniej wieczerzy z jednym Chrystusem, z dwunastoma apostołami, bez kangurów, akrobatów, do południa czwartek, inaczej nie dostaniesz ani grosza!

Michał Anioł: Cholerny faszysta!

Papież: Słuchaj! Jestem cholernym papieżem! Może nie znam się na sztuce, ale wiem czego chcę!

Klempicz
05-21-2008, 10:22
Bardzo ładne tłumaczenie, gratuluję! W zasadzie nie mam uwag, choć pewnie Tom coś znajdzie... No, może jedyna rzecz to "Ostatnia Wieczerza" - powinno się jednak pisać z wielkich liter, nie tylko w odniesieniu do obrazu.

Pozdrawiam!

asiek
05-22-2008, 17:41
il ike the translation, seems to be natural and easy to read

Michał Nycz
05-25-2008, 00:43
Dziękuję za pliczek filmowy.
Cóż można powiedzieć?;) Bardzo ładne, naturalne i oddające smaczki tłumaczenie. Jedyny, maciupeńki zresztą, błąd został już wytknięty przez Klempicza.Teraz tylko wystawić.:o gratulacje:)

KatarzynaK
05-25-2008, 13:17
Krysiu, mnie również tłumaczenie bardzo się podoba, przede wszystkim dlatego, że jest po prostu śmieszne, a jednocześnie nie odbiega od oryginału. Gratulacje :)

anna.kuzdra
05-25-2008, 20:21
rzeczywiście, trudno się do czegoś przyczepić. dla porównania, zamieszczam swoją wersję.

anna.kuzdra
05-25-2008, 20:28
Monty Python w “Hollywood Bowl”

Sługa: Przybył Michał Anioł, Wasza Świątobliwość.

Papież: Kto taki?

Sługa: Michał Anioł, słynny renesansowy artysta. Jego największe dzieła to, między innymi, freski w Kaplicy Sykstyńskiej i słynny posąg Dawida.

Papież: Aha. Świetnie…

Sługa: W 1514 wrócił do Florencji i po…

Papież: W porządku, wystarczy, wystarczy, dajcie mi go tu!

Sługa: Aaa…

Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość.

Papież: Dobry, Michale Aniele. Chciałbym z tobą porozmawiać o jednym z twoich obrazów, o „Ostatniej Wieczerzy”.

Michał Anioł: Taaa…

Papież: Nie jestem nim zachwycony.

Michał Anioł: O rany! Siedziałem nad nim godzinami.

Papież: Ani trochę zachwycony..

Michał Anioł: To pewnie galaretka ci się nie podoba?

Papież: Nie…

Michał Anioł: No jasne, że nie, dodaje im trochę koloru, prawda? Ooo, wiem, nie podoba ci się kangur?

Papież: Jaki kangur?

Michał Anioł: Żaden problem, zamaluję go.

Papież: Nie widziałem tam żadnego kangura.

Michał Anioł: Jest z tyłu. Zamaluję go! Spokojnie, bez nerwów, przerobię go na apostoła.

Papież: Ba…

Michał Anioł: Zgoda?

Papież: W tym tkwi cały problem.

Michał Anioł: W czym?

Papież: W apostołach.

Michał Anioł: Są za bardzo żydowscy? Judasza zrobiłem najbardziej żydowskiego.

Papież: Nie w tym rzecz. Jest ich dwudziestu ośmiu.

Michał Anioł: No, ale jeden w tą czy w tamtą nie zrobi różnicy. Zrobię go z kangura.

Papież: Nie o to chodzi.

Michał Anioł: W porządku, zamaluję kangura. Szczerze mówiąc, i tak nie byłem z niego zadowolony.

Papież: Nie w tym rzecz. Dwudziestu ośmiu apostołów!

Michał Anioł: Za dużo?

Papież: Przecież to oczywiste, że za dużo!

Michał Anioł: Taaa, wiem o tym, ale chciałem ukazać prawdziwą ostatnią wieczerzę. Wiesz, nie jakaś ostatnia kolacyja, posiłek czy przekąska. No wiesz, takie wielkie party, wieczerza z prawdziwego zdarzenia.

Papież: Na ostatniej wieczerzy było tylko dwunastu apostołów.

Michał Anioł: Tak, ale może niektórzy doszli pó…

Papież: Było ich wszystkich tylko dwunastu.

Michał Anioł: Tak, ale może później przyszli ich koledzy, no wiesz…

Papież: Słuchaj! Na ostatniej wieczerzy było tylko dwunastu apostołów i nasz Pan. W Biblii jest to wyraźnie napisane.

Michał Anioł: Żadnych kolegów?

Papież: Żadnych.

Michał Anioł: A kelnerzy?

Papież: Też nie.

Michał Anioł: A może kabaret?

Papież: Nie!

Michał Anioł: Widzisz, mi się podobają, dodają scenie rozmachu. Ale cóż, mogę kilku zamalować…

Papież: Słuchaj! Było tylko dwunastu apostołów na….

Michał Anioł: Już wiem! Wiem! Nazwijmy obraz „Przedostatnia wieczerza”!

Papież: Że co?

Michał Anioł: Musiała być taka! Jeśli była ostatnia wieczerza, to była i przedostatnia. Niech będzie to prawie ostatnia wieczerza. Biblia przecież nie podaje, ile ludzi na niej było.

Papież: Nie, ale…

Michał Anioł: Więc mamy wyjście!

Papież: Słuchaj! Ostatnia wieczerza jest ważnym wydarzeniem z życia Pana, ale przedostatnia – nie! Nawet, jeśli byli tam jacyś magicy czy muzycy. Zamawiałem ostatnią wieczerzę i ostatnią wieczerzę chcę mieć! Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem!

Michał Anioł: Jednym?!

Papież: Tak, jednym! I powiedz mi, proszę, na Boga, co cię opętało, że namalowałeś aż trzech Chrystusów?

Michał Anioł: Stary, ale słuchaj, jakie to robi wrażenie!

Papież: Wrażenie?

Michał Anioł: Jasne! To świetnie wygląda! Jeden gruby równoważy dwóch chudzielców.

Papież: Odkupiciel był tylko jeden!

Michał Anioł: Oj wiem o tym, wszyscy wiemy, ale to też kwestia swobody twórczej!

Papież: Chcę tylko jednego Mesjasza!

Michał Anioł: Zaraz ci powiem, kolego, czego ty chcesz! Chcesz jakiegoś cholernego fotografa, ot co! A nie cholernie dobrego artysty, takiego jak ja, który rozśmieszy cię do łez!

Papież: Zaraz ci powiem, czego chcę! Chcę ostatniej wieczerzy, jednego Chrystusa, dwunastu apostołów, żadnych kangurów, trampolin, do czwartkowego popołudnia, albo ci nie zapłacę!

Michał Anioł: Cholerny faszysta!

Papież: Słuchaj! Jestem cholernym papieżem! Może nie znam się na sztuce, ale wiem, co lubię!

Klempicz
05-26-2008, 13:47
Michał Anioł: Zaraz ci powiem, kolego, czego ty chcesz! Chcesz jakiegoś cholernego fotografa, ot co! A nie cholernie dobrego artysty, takiego jak ja, który rozśmieszy cię do łez!

Papież: Zaraz ci powiem, czego chcę! Chcę ostatniej wieczerzy, jednego Chrystusa, dwunastu apostołów, żadnych kangurów, trampolin, do czwartkowego popołudnia, albo ci nie zapłacę!

Michał Anioł: Cholerny faszysta!

Papież: Słuchaj! Jestem cholernym papieżem! Może nie znam się na sztuce, ale wiem, co lubię!

Gratuluje równie udanego tłumaczenia! Jedyne co mnie razi (ale to już tak generalnie) to kalkowanie "bloody xxx, freaking xxx, fucking xxx" jako "pieprzona/pieprzony xxx, cholerna/cholerny xxx". To jest ewidentnie nienaturalne w polskim i zdradza, że to tłumaczenie. Jesteście w stanie zaproponować jakieś wyjście awaryjne z tej sytuacji?

Pozdrawiam!

Tom z Sopotu
05-28-2008, 11:48
Jedyne co mnie razi (ale to już tak generalnie) to kalkowanie "bloody xxx, freaking xxx, fucking xxx" jako "pieprzona/pieprzony xxx, cholerna/cholerny xxx". To jest ewidentnie nienaturalne w polskim i zdradza, że to tłumaczenie. Jesteście w stanie zaproponować jakieś wyjście awaryjne z tej sytuacji?


A mnie to nie razi. Ja tak nawet czasem mówię... :)

Uff! W złym momencie pojechałem na urlop, te wszystkie tłumaczenia naraz przytłoczyły mnie. Przejrzałem większość, a uważniej przeczytałem na razie te trzy montypythonowskie. I muszę powiedzieć, że - przynajmniej na pierwszy rzut oka - te właśnie budzą najmniej moich uwag. Nie wiem, czy to zasługa oryginału, czy tłumaczy, ale wszystkie trzy uważam za udane. Być może czepiałbym się jakichś niuansów, w każdym jakieś minimalne defekty dostrzegłem, ale w każdym też znalazłem też coś, co wypada lepiej niż w pozostałych - aż chciałoby się wybrać najlepsze fragmenty, te z największym polotem i połączyć w jedną całość. :) Wszystkie te tłumaczenia, po wygłądzeniu detali w rodzaju "tą" zamiast "tę" (chyba że to celowa stylizacja potoczności języka) spokojnie mogłyby iść do telewizji obok klasycznego już przekładu Beksińskiego. Gratulacje.

anna banaczkowska
05-28-2008, 22:41
generalnie należą się gratulacje za tłumaczenie!!!!!!!!!!!!
jest parę kwestii, co do których miałabym inne propozycje...oto one

Servant: Michelangelo, the famous renaissance artist whose best known works include the ceiling of the Sistine Chapel...
napisałaś
Sługa: Michał Anioł, słynny renesansowy artysta. Do jego najbardziej znanych dzieł należą: freski w Kaplicy Sykstyńskiej oraz słynny posąg Dawida. może zrobić z tego jedno zdanie, jak w orginale..
...słynny renesansowy artysta, którego najbardziej znane dzieła to: freski....

potem
Pope: Ah. Very well... może zamiast Papież: Tak, rzeczywiście... coś w stylu najprostszego ..no dobrze

Pope: Evening, Michelangelo. I want to have a word with you about this painting of yours, "The Last Supper."
tu proponuję
Papież: Witaj Michale Aniele. Chcę zamienić z tobą słowo o twoim obrazie …....choć tu by można było jeszcze pokombinować, żeby to podwójne TOBĄ, TWÓJ zniknęło...

Michał Anioł: No.. jest, z tyłu. Usunę go! Nie ma sprawy, przemaluję go w apostoła.

ja bym go przemalowała W apostoła...

reszta mi się bardzo podoba! pozdrawiam

salomea
06-03-2008, 16:43
Postanowałam zamieścić także moją wersję tłumaczenia ów dialogu:) Proszę o konstruktywną krytykę.. niekoniecznie miażdżącą:D

salomea
06-03-2008, 16:43
Monty Python w Hollywood

Służący: Wasza Świętobliwość, Michał Anioł przybył się z Tobą zobaczyć.
Papież: Kto?
Służący: Michał Anioł, uznany artysta renesansowy którego najbardziej znane dzieła to freski w Kaplicy Sykstyńskiej i znakomita rzeźba Dawida.
Papież: Ahh... Bardzo dobrze.
Służący: W 1514 powrócił do Florencji i …
Papież: W porządku, już wystarczy.
Służący: No dobrze.
Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świętobliwość.
Papież: Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym zamienić z Tobą słówko na temat obrazu „Ostatnia Wieczerza”.
Michał Anioł: Ach tak?
Papież: Nie jestem z niego zadowolony.
Michał Anioł: O rany. Stworzenie go zajęło mi tyle czasu.
Papież: W ogóle mi się nie podoba.
Michał Anioł: Ta galaretka Ci się nie podoba?
Papież: Nie.
Michał Anioł: Jest zbyt kolorowy, prawda? Nie, już wiem! Chodzi o tego kangura?
Papież: O jakiego kangura?
Michał Anioł: Żaden problem. Zamaluję go.
Papież: Nie widziałem żadnego kangura!
Michał Anioł: Jest tam z tyłu. Ale pozbędę się go! Bez obaw, zrobię z niego apostoła.
Papież: Aaa…
Michał Anioł: W porządku?
Papież: W tym tkwi problem.
Michał Anioł: W czym?
Papież: W apostołach.
Michał Anioł: Są zbyt żydowscy? Judasz wyszedł mi najbardziej żydowski.
Papież: Nie, chodzi tylko o to że jest ich dwudziestu ośmiu.
Michał Anioł: Jeden więcej nie zaszkodzi. Przerobię kangura na jeszcze jednego apostoła.
Papież: Nie o to chodzi.
Michał Anioł: W porządku. Pozbędziemy się kangura. Szczerze mówiąc, nie byłem z niego w pełni zadowolony.
Papież: Nie w tym rzecz. Tam jest dwudziestu ośmiu apostołów!
Michał Anioł: Zbyt wielu?
Papież: Jasne, że zbyt wielu!
Michał Anioł: No tak, ale chciałem oddać powagę prawdziwej ostatniej wieczerzy. Wiesz, nie jakiejś tam finałowej kolacyjki, posiłku czy przekąski. Chciałem pokazać ogromną powagę tej ostatniej wielkiej wyżerki!
Papież: Podczas ostatniej wieczerzy było tylko dwunastu apostołów.
Michał Anioł: Ale… może wpadli jeszcze jacy…
Papież: W sumie było ich tylko dwunastu.
Michał Anioł: Może wpadło też kilku przyjaciół, no wiesz?
Papież: Na Ostatniej Wieczerzy było tylko dwunastu apostołów i Pan. Tak mówi Biblia.
Michał Anioł: Żadnych przyjaciół?
Papież: Żadnych.
Michał Anioł: A kelnerzy?
Papież: Nie.
Michał Anioł: Jakiś kabaret?
Papież: Nie!
Michał Anioł: Szkoda, fajnie ożywiają scenę. Mógłbym z nich ewentualnie zrezygnować, ale...
Papież: Ale było ich dwunastu.
Michał Anioł: Już wiem! Nazwiemy to „Przedostatnia wieczerza”!
Papież: Jak?
Michał Anioł: Musiała być taka. Jeśli była ostatnia, to musiała być też przedostatnia. Biblia chyba nic nie mówi, ilu ludzi tam było, prawda?
Papież: Nie, ale…
Michał Anioł: No właśnie!
Papież: Posłuchaj! Ostatnia wieczerza byłą ważnym wydarzeniem w życiu naszego Pana. Przedostatnia taka nie była- nawet z magikiem i orkiestrą dętą. Chciałem żebyś namalował ostatnią wieczerzę i tego wymagam! Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem!
Michał Anioł: Jednym?!
Papież: Tak, jednym. Czy możesz mi łaskawie powiedzieć, co przyszło Ci do głowy żeby namalować trzech Chrystusów?
Michał Anioł: Tak jest lepiej!
Papież: Lepiej?
Michał Anioł: O tak! Wygląda to świetnie! Jeden gruby równoważy dwóch chudych.
Papież: Ale był tylko jeden Odkupiciel!
Michał Anioł: Tak, wiem. Wszyscy to wiedzą. Ale co z wolnością artystyczną?
Papież: Jeden Mesjasz! Tego chcę!
Michał Anioł: Powiem Ci czego chcesz! Chcesz cholernego nudnego fotografa! Tego chcesz. A nie malarza z polotem który Cię rozśmieszy...
Papież: Powiem Ci czego chcę. Chcę Ostatniej Wieczerzy z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami, bez kangurów i sztuczek na trampolinie. Do czwartku, albo nie zobaczysz ani grosza!
Michał Anioł: Cholerny faszysta!
Papież: Posłuchaj! Jestem cholernym papieżem, właśnie tak! Może nie wiem wiele o sztuce, ale wiem co lubię!

Michał Nycz
06-03-2008, 22:20
Jedyne co mnie razi (ale to już tak generalnie) to kalkowanie "bloody xxx, freaking xxx, fucking xxx" jako "pieprzona/pieprzony xxx, cholerna/cholerny xxx". To jest ewidentnie nienaturalne w polskim i zdradza, że to tłumaczenie. Jesteście w stanie zaproponować jakieś wyjście awaryjne z tej sytuacji?

Pozdrawiam!

Michał Anioł: Łżeelita!

Papież: Może i łże, ale wie, czego chce."

Klempicz
06-04-2008, 09:33
Michał Anioł: Łżeelita!

Papież: Może i łże, ale wie, czego chce."

OK, ten fragment tak, ale w tekście pojawia się to kilka razy wcześniej - myślałem raczej o czymś bardziej uniwersalnym...

Pozdrawiam!

Tom z Sopotu
06-04-2008, 12:46
Uniwersalne i z całą pewnością naturalne w polskim byłoby wklejenie w miejsce "bloody", "fucking" itd. tak zwanych "przecinków" - czyli np. "Ty chcesz, kurwa, fotografa!". Może się to wydawać "grubsze" niż w oryginale, ale to generalna cecha polskich przekleństw, że przez swą wybuchowość brzmią mocniej niż angielskie, nic na to nie poradzimy. Natomiast ich złagodzenie w kierunku jakichś "kuśwa" czy "kurde" znów poprowadziłoby nas w stronę sztuczności, niestety.
Powtarzam jednak, że MI takie wyrażenia jak "pieprzony ..." czy "cholerny ..." nie brzmią sztucznie. Są w Polsce ludzie, którzy tak mówią, naprawdę. :)

joannaj
06-09-2008, 11:23
Jak wszyscy to wszyscy ;)



Monty Python w Hollywood Bowl


Sługa: Jakiś Michał Anioł do Waszej Świątobliwości.

Papież: Kto?

Sługa: Michał Anioł, słynny artysta renesansowy, do którego najbardziej znanych dzieł zalicza się sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej oraz posąg Dawida.

Papież: Aha. No dobrze...

Sługa: W 1514 wrócił do Florencji i za...

Papież: Dobrze, wystarczy, wystarczy, zrozumieliśmy.

Sługa: A...

Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość.

Papież: Dobry, Michale. Chciałem zamienić z tobą słówko o tym twoim obrazie, “Ostania wieczerza”.

Michał Anioł: No?

Papież: Nie jestem z niego zadowolony.

Michał Anioł: Ojejku. Zajął mi masę czasu.

Papież: Wcale nie jestem zadowolony.

Michał Anioł: Chodzi o galaretkę?

Papież: Nie.

Michał Anioł: A, już wiem, chodzi o te wypieki, tak? Wiem, Waszej Świątobliwości nie podoba się kangur?

Papież: Jaki kangur?

Michał Anioł: Nie ma sprawy, zamaluję go.

Papież: Nie widziałem tam żadnego kangura!

Michał Anioł: Eee... jest z tyłu. Zamaluję go! Nie ma problemu, zrobię z niego jednego z apostołów.

Papież: Aha.

Michał Anioł: W porządku?

Papież: To właśnie jest problem.

Michał Anioł: Co?

Papież: Apostołowie.

Michał Anioł: Za bardzo wyglądają na Żydów? Judasza zrobiłem najbardziej podobnym do Żyda.

Papież: Nie, chodzi o to, że jest ich dwudziestu ośmiu.

Michał Anioł: Jeden w tą czy jeden w tamtą, co za różnica, zrobię jeszcze jednego z kangura.

Papież: Nie o to chodzi.

Michał Anioł: No dobra, pozbędę się kangura. Szczerze mowiąc, nie byłem z niego do końca zadowolony.

Papież: Nie o to chodzi! Jest dwudziestu ośmiu apostołów!

Michał Anioł: Za dużo?

Papież: Oczywiście, że to za dużo!

Michał Anioł: No ta, wiem, ale chciałem oddać atmosferę prawdziwej ostatniej wieczerzy. Wasza Świątobliwość rozumie, nie jakaś tam po prostu ostatnia wieczerza, ostatni posiłek czy ostatnia przekąska. Chciałem, żeby to był prawdziwy odjazd, rozumie Wasza Świątobliwość?

Papież: Na ostatniej wieczerzy było tylko dwunastu apostołów.

Michał Anioł: No ale może inni przyszli póź...

Papież: Było ich dwunastu.

Michał Anioł: Cóż, może wpadli jacyś ich znajomi.

Papież: Posłuchaj! Było tylko dwunastu apostołów i Pan na ostatniej wieczerzy. Tak mówi Biblia.

Michał Anioł: Żadnych znajomych?

Papież: Żadnych znajomych.

Michał Anioł: Kelnerów?

Papież: Nie.

Michał Anioł: Może kabaret?

Papież: Nie!

Michał Anioł: Chodzi o to, że oni dodają tej scenie życia, mógłbym paru zamalować, Wasza Świątobliwość wie, że mógłbym...

Papież: Posłuchaj! Było tylko dwunastu apostołów...

Michał Anioł: Mam! Mam! Nazwiemy obraz “Przedostatnia wieczerza”!

Papież: Co?

Michał Anioł: No musiała być jakaś, jeśli była ostatnia wieczerza, to musiała być jakaś przedtem, więc to będzie “Przedostatnia wieczerza”! Przecież Biblia nie mówi, ile było tam osób.

Papież: Nie, ale...

Michał Anioł: No! Czyli załatwione!

Papież: Słuchaj no! Ostatnia wieczerza to ważne wydarzenie w życiu naszego Pana, w przeciwieństwie do przedostatniej, nawet gdyby mieli tam magika i meksykańską orkiestrę! Zleciłem ci namalowanie ostatniej wieczerzy i ma być ostatnia! Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem!

Michał Anioł: Jednym?!

Papież: Tak, jednym! A teraz może mi powiesz co cię, na Boga, opętało, że namalowałeś trzech Chrystusów?

Michał Anioł: Koleś, ale to działa!

Papież: Działa?

Michał Anioł: Tak! Wygląda świetnie! Gruby stanowi przeciwwagę dla dwóch chudych.

Papież: Był tylko jeden Odkupiciel!

Michał Anioł: Oj, wiem, wszyscy wiedzą, ale co z licentia artistica?

Papież: Ma być jeden Mesjasz i koniec!

Michał Anioł: Powiem ci coś, koleś, wynajmij sobie cholernego fotografa, bo chyba o to ci chodzi, a nie o kreatywnego artystę, żeby cię zabawiać...

Papież: Powiem ci, o co mi chodzi! Chcę mieć ostatnią wieczerzę z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami, bez kangurów, bez skoków na trampolinie, namalowaną do czwartku do obiadu, albo nie dostaniesz ani grosza!

Michał Anioł: Cholerny faszysta!

Papież: Słuchaj, ja tu jestem papieżem, do cholery! Może nie wiem za dużo o sztuce, ale wiem, co mi się podoba!

anna.kuzdra
06-11-2008, 00:06
kolejne udane tłumaczenie:) jedyne, co brzmi dla mnie nieco sztucznie, to zwracanie sie do kogos "koleś".
A jesli chodzi o "cholerny" i, ewentualnie, "pieprzony" (tak ogolnie) to wydaje mi sie, ze jednak sporo osob tak mowi. mysle, ze zwroty te pasuja do kontekstu - nawet, jesli nie do konca sa naturalne, to przecież tu nie musi byc odzwierciedlony wspolczesny jezyk.

joannaj
06-11-2008, 11:27
No wiesz, takie wielkie party, wieczerza z prawdziwego zdarzenia.


To mi sie podoba =)

Gratuluje równie udanego tłumaczenia! Jedyne co mnie razi (ale to już tak generalnie) to kalkowanie "bloody xxx, freaking xxx, fucking xxx" jako "pieprzona/pieprzony xxx, cholerna/cholerny xxx". To jest ewidentnie nienaturalne w polskim i zdradza, że to tłumaczenie. Jesteście w stanie zaproponować jakieś wyjście awaryjne z tej sytuacji?

Pozdrawiam!

Uniwersalne i z całą pewnością naturalne w polskim byłoby wklejenie w miejsce "bloody", "fucking" itd. tak zwanych "przecinków" - czyli np. "Ty chcesz, kurwa, fotografa!". Może się to wydawać "grubsze" niż w oryginale, ale to generalna cecha polskich przekleństw, że przez swą wybuchowość brzmią mocniej niż angielskie, nic na to nie poradzimy. Natomiast ich złagodzenie w kierunku jakichś "kuśwa" czy "kurde" znów poprowadziłoby nas w stronę sztuczności, niestety.
Powtarzam jednak, że MI takie wyrażenia jak "pieprzony ..." czy "cholerny ..." nie brzmią sztucznie. Są w Polsce ludzie, którzy tak mówią, naprawdę. :)

kolejne udane tłumaczenie:) jedyne, co brzmi dla mnie nieco sztucznie, to zwracanie sie do kogos "koleś".
A jesli chodzi o "cholerny" i, ewentualnie, "pieprzony" (tak ogolnie) to wydaje mi sie, ze jednak sporo osob tak mowi. mysle, ze zwroty te pasuja do kontekstu - nawet, jesli nie do konca sa naturalne, to przecież tu nie musi byc odzwierciedlony wspolczesny jezyk.Zgadzam sie z Tomem i anna w kwestii cholerny/pieprzony ;) ewentualnie sztucznie brzmi mi to w "A nie cholernie dobrego artysty,"

Co do "kolesia" - hmm pewnie tak, ale wydaje mi sie ze inaczej (podobnie jak przeklenstwa zreszta) jest to odbierane w jezyku pisanym, a inaczej niz by sie to uslyszalo mowióne =)

Tom z Sopotu
06-11-2008, 11:54
"Koleś" może sie już i zarchaizował nieco, ale jego następca, "kolo" jest w powszechnym użyciu. Z drugiej strony, zważywszy że bohaterowie scenki nie są już nastolatkami, może "koleś" jest bardziej na miejscu. :-)

joannaj
06-11-2008, 12:05
"Koleś" może sie już i zarchaizował nieco, ale jego następca, "kolo" jest w powszechnym użyciu. Z drugiej strony, zważywszy że bohaterowie scenki nie są już nastolatkami, może "koleś" jest bardziej na miejscu. :-)
"Typie" ;)

paula84
06-12-2008, 19:13
Michelangelo: Is it the jello you don't like?

Michał Anioł: Chodzi o galaretkę?

Michał Anioł: Chodzi o galaretkę?

Chuyba chodziło o kolor "jello"- zółty???


i nie przetłumaczyłeś/łaś tytułu. Zastanwiam się sam czy powinno się go tłumaczyć czy nie?? A jak tak to na "Monty Python i Czara Hollywood'u"?????

Klempicz
06-13-2008, 09:17
i nie przetłumaczyłeś/łaś tytułu. Zastanwiam się sam czy powinno się go tłumaczyć czy nie?? A jak tak to na "Monty Python i Czara Hollywood'u"?????

Nie... To po prostu miejsce, gdzie to było wystawiane... Zobacz tu - http://www.imdb.com/title/tt0084352/

Pozdrawiam!