PDA

View Full Version : notting hill


haniaz
05-20-2008, 11:23
INT. WILLIAM'S HOUSE - CONDOR/LIVING ROOM - DAY

William heads upstairs and pauses. Spike coming down, wearing
full body scuba diving gear.

SPIKE
Hey.

WILLIAM
Hi...

(WEWN.) W DOMU WILLIAMA – PRZEDPOKÓJ/SALON – DZIEŃ

William wchodzi po schodach, zatrzymuje się.
Spike schodzi ubrany w strój do nurkowania.

SPIKE
Cześć.

WILLIAM
Cześć...



INT. WILLIAM'S KITCHEN - DAY

The two of them fixing a cup of tea in the kitchen.

WILLIAM
Just incidentally -- why are you
wearing that?

SPIKE
Ahm -- combination of factors really.
No clean clothes...

WILLIAM
There never will be, you know, unless
you actually clean your clothes.

SPIKE
Right. Vicious circle. And then I was
like rooting around in your things,
and found this, and I thought -- cool.
Kind of spacey.

(WEWN.) W KUCHNI WILLIAMA – DZIEŃ

Obaj piją herbatę w kuchni.

WILLIAM
Tak właściwie – czemu się tak ubrałeś?

SPIKE
Jest wiele powodów.
Nie mam czystych ubrań.

WILLIAM
Nie będziesz ich miał dopóki nie zrobisz prania.

SPIKE
Jasne. Błędne koło. Grzebałem sobie w twoich rzeczach,
znalazłem to i pomyślałem – ekstra! Totalny odlot.


EXT. WILLIAM'S TERRACE - DAY

The two of them on the rooftop terrace, passing the day.
William is reading 'The bookseller.' The terrace is small and
the plants aren't great -- but it overlooks London in a rather
wonderful way. Spike still in scuba gear, goggles on.

SPIKE
There's something wrong with the
goggles though...

WILLIAM
No, they were prescription, so I could
see all the fishes properly.

SPIKE
Groovy. You should do more of this
stuff.


(ZEWN.) TARAS WILLIAMA – DZIEŃ

Obaj na spędzają czas na tarasie, na dachu.
William czyta “Księgarza”. Taras jest mały,
a kwiaty niezbyt imponujące, ale jest stąd piękny widok
na Londyn. Spike nadal w stroju nurka z założonymi okularami.

SPIKE
Coś jest nie tak z okularami…

WILLIAM
To szkła korekcyjne, żebym wyraźnie widział ryby.

SPIKE
Ekstra. Powinieneś robić to częściej.




WILLIAM
So -- any messages?

SPIKE
Yeah, I wrote a couple down.

WILLIAM
Two? That's it?

SPIKE
You want me to write down all your
messages?

William closes his eyes in exasperation.

WILLIAM
Who were the ones you didn't write
down from?

SPIKE
Ahm let's see -- ahm. No. Gone
completely. Oh no, wait. There was --
one from your mum: she said don't
forget lunch and her leg's hurting
again.

WILLIAM
Right. No one else?

SPIKE
Absolutely not.

Spike leans back and relaxes.


WILLIAM
Były do mnie jakieś wiadomości?

SPIKE
Tak, zapisałem obie.

WILLIAM
Tylko dwie?

SPIKE
Mam zapisywać wszystkie twoje wiadomości?

William zamyka oczy z irytacją.

WILLIAM
Od kogo były te, których nie zapisałeś?

SPIKE
Niech pomyślę... Pustka. Albo nie, czekaj.
Była jedna od twojej mamy:
nie zapomnij o obiedzie i noga ją znowu boli.

WILLIAM
Nic więcej?

SPIKE
Absolutnie nic.

Spike opiera się i rozluźnia.



SPIKE
Though if we're going for this
obsessive writing-down-all-messages
thing -- some American girl called
Anna called a few days ago.

William freezes -- then looks at Spike.

WILLIAM
What did she say?

SPIKE
Well, it was genuinely bizarre...
she said, hi -- it's Anna -- and then
she said, call me at the Ritz -- and
then gave herself a completely
different name.

WILLIAM
Which was?

SPIKE
Absolutely no idea. Remembering one
name's bad enough...

SPIKE
Chociaż jak mamy tak obsesyjnie notować
wszystkie wiadomości – jakaś Amerykanka,
Anna, dzwoniła parę dni temu.

William zamiera, potem spogląda na Spike’a.

WILLIAM
Co mówiła?
SPIKE
To było naprawdę dziwne… Powiedziała, cześć,
tu Anna, a potem – zadzwoń do mnie do Ritza
i podała zupełnie inne imię.

WILLIAM
To znaczy?

SPIKE
Nie mam pojęcia.
Już zapamiętanie pierwszego było ciężkie.




INT. WILLIAM'S LIVING ROOM - DAY

William on the phone. We hear the formal man at the other end of
the phone. And then intercut with him.

WILLIAM
Hello.

RITZ MAN (V.O.)
May I help you, sir?

WILLIAM
Ahm, look this is a very odd
situation. I'm a friend of Anna
Scott's -- and she rang me at home the
day before yesterday -- and left a
message saying she's staying with
you...

INT. RITZ RECEPTION - DAY

RITZ MAN
I'm sorry, we don't have anyone of
that name here, sir.

WILLIAM
No, that's right -- I know that. She
said she's using another name -- but
the problem is she left the message
with my flatmate, which was a serious
mistake.

(WEWN.) W SALONIE WILLIAMA - DZIEŃ

William dzwoni. Słychać mężczyznę na linii,
ale nie widać go. Cięcie.

WILLIAM
Dzień dobry.

RECEPCJONISTA Z RITZA (głos spoza ekranu)
W czym mogę Panu pomóc?

WILLIAM
To dość nietypowa sytuacja.
Jestem przyjacielem Anny Scott.
Dzwoniła do mnie przedwczoraj i
zostawiła wiadomość, że zatrzymuje się u Państwa…

(WEWN.) RECEPCJA RITZ – DZIEŃ

RECEPCJONISTA Z RITZA
Przykro mi, nikt o tym nazwisku
nie jest u nas zarejestrowany.


WILLIAM
Wiem. Powiedziała, że używa innego nazwiska,
ale zostawiła wiadomość mojemu współlokatorowi,
co było poważnym błędem.




INT. WILLIAM'S LIVING ROOM

WILLIAM (cont'd)
Imagine if you will the stupidest
person you've ever met -- are you
doing that...?

Spike happens to be in the foreground of this shot. He's read-
ing a newspaper.

RITZ MAN
Yes, sir. I have him in my mind.

WILLIAM
And then double it -- and that is the
-- what can I say -- git I'm living
with and he cannot remember...

SPIKE
Try 'Flintstone.'

WILLIAM
(to Spike)
What?

SPIKE
I think she said her name was
'Flintstone.'

WILLIAM
Does 'Flintstone' mean anything to
you?

RITZ MAN
I'll put you right through, sir.

Flintstone is indeed the magic word.

(WEWN.) SALON W DOMU WILLIAMA

WILLIAM (cd.)
Proszę wyobrazić sobie najgłupszą osobę,
jaką kiedykolwiek Pan spotkał – czy robi Pan to?

Spike jest na pierwszym planie w tym ujęciu. Czyta gazetę.

RECEPCJONISTA Z RITZA
Widzę go oczyma wyobraźni.

WILLIAM
A teraz proszę pomnożyć go przez dwa.
To właśnie, jakby to ująć, kretyn,
z którym mieszkam i który nie potrafi zapamiętać…

SPIKE
Spróbuj 'Flintstone.'

WILLIAM
(do Spike’a)
Co?

SPIKE
Chyba podała nazwisko 'Flintstone.'

WILLIAM
Czy mówi Panu coś nazwisko 'Flintstone?

RECEPCJONISTA Z RITZA
Już Pana łączę.

Flintstone faktycznie jest tym magicznym słowem.



WILLIAM
Oh my God.

He practices how to sound.

WILLIAM
Hello. Hi. Hi.

ANNA (V.O.)
Hi.

We hear her voice -- don't see her.

WILLIAM
(caught out)
Oh hi. It's William Thacker. We,
ahm I work in a bookshop.

ANNA (V.O.)
You played it pretty cool here,
waiting for three days to call.

WILLIAM
No, I've never played anything cool
in my entire life. Spike, who I'll
stab to death later, never gave me the
message.


WILLIAM
O Boże.

Ćwiczy brzmienie głosu.

WILLIAM
Witaj. Cześć. Cześć.

ANNA (głos spoza ekranu)
Cześć.

Słychać jej głos, ale nie widać jej.

WILLIAM
(przyłapany)
Cześć. Tu William Thacker. Spotkaliśmy się…,
pracuję w księgarni.

ANNA (głos spoza ekranu)
Grasz niezłego twardziela nie dzwoniąc przez trzy dni.

WILLIAM
Nigdy w życiu nie grałem twardziela.
Spike, którego zamorduję później,
nie przekazał mi wiadomości.

Tom z Sopotu
05-20-2008, 12:48
Aj, akurat wyjeżdżam i nie mam specjalnie czasu na komentarze, ale tu właściwie nie mam zastrzeżeń. Za jednym wyjątkiem ogólnej natury - te dialogi pozwalają tłumaczowi na większe poszarżowanie. Nie trzeba tu upraszczać oryginału, zabawniej jest oddać jego niuanse. Na przykład wypowiedź Spike'a:

Ahm -- combination of factors really. No clean clothes...

Jest wiele powodów. Nie mam czystych ubrań.

Czy nie dowcipniej zachować jednak większą dosłowność?

Hmm... To właściwie zespół czynników: brak czystych ubrań...

To jest ten sam rodzaj dowcipu, co w słynnym "Po pierwsze, nie mamy armat". "Zespół" czy "kombinacja czynników" to coś bardziej wyrafinowanego niż zwykłe, potoczne "wiele powodów" - niby różnica jest subtelna, ale zamiast prozaizować, uzwyczajniać ten nieadekwatny do sytuacji język Spike'a, można sobie pozwolić nawet na jego podkreślenie, moim zdaniem. Takich momentów jest w tym tłumaczeniu jeszcze kilka. Poza tym jednak językowo niemal nienaganne i jest w nim kilka dobrych pomysłów.
Tyle na szybko.

Klempicz
05-20-2008, 13:10
Generalnie niezłe, jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to tylko do tego, że wersja polska nie oddaje charakterystycznego poczucia humoru obu bohaterów, np.:

Spike, którego zamorduję później,
nie przekazał mi wiadomości.

"who I'll stab to death later" można przetłumaczyć bardziej finezyjnie... To zresztą odnosi się też do reszty dialogów, których charakter nadaje filmowi szczególnej kolorystyki.

Proszę wyobrazić sobie najgłupszą osobę,
jaką kiedykolwiek Pan spotkał – czy robi Pan to?

Jeszcze to zakłuło mnie w oczy...

Pozdrawiam!

KatarzynaK
05-20-2008, 15:21
Oto zmiany, które bym wprowadziła:
WILLIAM
Tak właściwie – czemu się tak ubrałeś?

Aby uniknąć powtórzenia, usunęłabym pierwsze "tak", np. A właściwie- czemu się tak ubrałeś?

SPIKE
Niech pomyślę... Pustka. Albo nie, czekaj.
Była jedna od twojej mamy:
nie zapomnij o obiedzie i noga ją znowu boli.


Była jedna od twojej mamy: nie zapomnij o obiedzie, noga mnie znowu boli- cytat lub:
Była jedna od twojej mamy: żebyś pamiętał o obiedzie i że boli ją znowu noga

Poza tym tłumaczenie mi się podoba, dobra interpunkcja,
Oczywiście, w pełni zgadzam się z uwagami poprzedników. Pozdrawiam

Klempicz
05-21-2008, 08:45
Była jedna od twojej mamy: nie zapomnij o obiedzie, noga mnie znowu boli- cytat lub:
Była jedna od twojej mamy: żebyś pamiętał o obiedzie i że boli ją znowu noga

A tutaj nie upierałbym się aż tak bardzo. To język mówiony, poza tym trzeba zwrócić uwagę na to kto i w jakich okolicznościach wypowiada daną kwestię. W tym przypadku - może być chyba trochę niedbale...

Pozdrawiam!

haniaz
05-22-2008, 01:16
W tym przypadku - może być chyba trochę niedbale...



to był mój cel;)

Hmm... To właściwie zespół czynników: brak czystych ubrań

zgadzam się:)

asikora
05-27-2008, 16:40
Tłumaczenie całkiem niezłe, jak najbardziej udane:)

Mi osobiście nie podoba się zwrot „zarejestrowany”:

Przykro mi, nikt o tym nazwisku
nie jest u nas zarejestrowany.

Raczej nie mówimy o rejestracji w hotelu, raczej o rezerwacji, zameldowaniu albo zabukowaniu.

WILLIAM
A teraz proszę pomnożyć go przez dwa.

Jakoś nie podoba mi się to mnożenie przez dwa ludzi. Może jednak pomnożylibyśmy jego głupotę?

Zgadzam się z poprzednikiem,

WILLIAM (cd.)
Proszę wyobrazić sobie najgłupszą osobę,
jaką kiedykolwiek Pan spotkał – czy robi Pan to?

„czy robi Pan to?” kuje w oczy:)
Pozdrawiam