View Full Version : Tłumaczenia piosenek Jarka Nohavicy :)
Piosenka dla W. W.
Na moim stole w kuchni znajdziesz kawałek chleba,
A wódka już się chłodzi, i spać jest także gdzie.
Wiem dobrze, że nie przyjdziesz, lecz bym Ci tak powiedział,
Gdybym dziś u drzwi moich cudem zobaczył Cię.
Pisałem wiele listów, choć pisać – trudna sztuka,
Podarłem kart tysiące, z bukwami tocząc bój...
Po pas Ci się ukłonię, gdy do mych drzwi zapukasz;
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, друг мой?
Wybaczysz, jeśli łaska, koślawą mą wymowę,
Wszak jestem dziś samouk, choć niegdyś pilny żak,
Z zeszytów z rosyjskiego żaden się nie uchował,
Na dobre zapomniałem, gdzie stawiać miękki znak.
Uczyli mnie na pamięć czytanek z podręcznika,
Lecz tak to już bywało, gdym w szkolny wkraczał próg.
Umiałem kiedyś lepiej, lecz z czasem i to znika.
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, мой друг?
Mówili o przyjaźni, a myśleli o sobie,
Mówili też, że zawsze, myśleli tylko gdy...
Nie rani to mnie bardzo, tak, czy tak, nic nie zrobię;
Nasz dom ma wiele dzwonków, dzwoń do mnie razy trzy.
Dopisać swój życiorys – do ostatniego zdania,
Maszyna stara pęknie, biografią gięta mą.
Choć wilcze stada wyją, wciąż idzie karawana...
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, друг мой?
Niestety, nigdy w życiu nie byłem na Tagance,
Tak żeśmy się minęli w czasie i przestrzeni...
Posłucham Twoich pieśni, a to są moje szańce –
Od wschodu do zachodu opłynąć całą Ziemię.
Na moim stole w kuchni znajdziesz kawałek chleba,
A wódka już się chłodzi, ugościłbym Cię rad.
Wiem dobrze, że nie przyjdziesz, lecz bym Ci tak powiedział:
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, мой брат?
3 stycznia 2008
Oryginalny tekst tutaj:
http://www.nohavica.cz/cz/tvorba/texty/pisen_pro_vv.htm
Tom z Sopotu
01-07-2008, 14:52
Nooo, ktoś wreszcie postanowił zrobić konkurencję duopolowi Tolka Murackiego i Renaty Putzlacher! :-) Sam o tym myślałem, ale stwierdziłem, że większość kawałków Nohavicy i tak już funkcjonuje w dwóch wersjach, więc po co robić trzecią? Ale tej piosenki nie znałem.
Na początek, aby sobie i innym ułatwić, ustawiłem to po swojemu:
PÍSEŇ PRO V.V.
Piosenka dla W. W.
V kuchyni na mém stole je pořád kousek chleba
Na moim stole w kuchni znajdziesz kawałek chleba,
a vodka chladí se a spát máš taky kde
A wódka już się chłodzi, i spać jest także gdzie.
ač vím že nepřijdeš říkám si Co když třeba
Wiem dobrze, że nie przyjdziesz, lecz bym Ci tak powiedział,
jakoby zázrakem náhle se zjevíš zde
Gdybym dziś u drzwi moich cudem zobaczył Cię.
Psal jsem ti dopisy ach těžko se ti píše
Pisałem wiele listów, choć pisać – trudna sztuka,
zmuchlané zmuchlané letěly přes pokoj
Podarłem kart tysiące, z bukwami tocząc bój...
po pás se ukloním přešťasten kdybys přišel
Po pas Ci się ukłonię, gdy do mych drzwi zapukasz;
Menja zavut Jarek a kak těbja drug moj?
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, друг мой?
Zajisté omluvíš můj přízvuk kostrbatý
Wybaczysz, jeśli łaska, koślawą mą wymowę,
jsem pouhý samouk ač kdysi dobrý žák
Wszak jestem dziś samouk, choć niegdyś pilny żak,
své školní sešity dávno jsem dávno ztratil
Z zeszytów z rosyjskiego żaden się nie uchował,
nadobro zapomněl kam dávat měkký znak
Na dobre zapomniałem, gdzie stawiać miękki znak.
Špatně mě učili slovíčkům z učebnice
Uczyli mnie na pamięć czytanek z podręcznika,
ty za to nemůžeš a já byl ještě kluk
Lecz tak to już bywało, gdym w szkolny wkraczał próg.
časem jsem pochopil a dneska je mi třicet
Umiałem kiedyś lepiej, lecz z czasem i to znika.
Menja zavut Jarek a kak těbja moj drug?
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, мой друг?
Říkali přátelství a mysleli tím sebe
Mówili o przyjaźni, a myśleli o sobie,
říkali navěky a mysleli tím snad
Mówili też, że zawsze, myśleli tylko gdy...
já za to nemůžu tak si to kór moc neber
Nie rani to mnie bardzo, tak, czy tak, nic nie zrobię;
náš dům má spoustu zvonků na můj zvoň čtyřikrát
Nasz dom ma wiele dzwonków, dzwoń do mnie razy trzy.
Dopsat své životy až do poslední tečky
Dopisać swój życiorys – do ostatniego zdania,
pak ať se rozláme náš starý psací stroj
Maszyna stara pęknie, biografią gięta mą.
karavany jdou dál ač vyjou vlčí smečky
Choć wilcze stada wyją, wciąż idzie karawana...
Menja zavut Jarek a kak těbja drug moj?
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, друг мой?
Já nikdy v životě nebyl jsem Na Tagance
Niestety, nigdy w życiu nie byłem na Tagance,
tak jsme se minuli v čase i prostoru
Tak żeśmy się minęli w czasie i przestrzeni...
poslouchám písně tvé a to je moje šance
Posłucham Twoich pieśni, a to są moje szańce –
proplout svou planetou od zdola nahoru
Od wschodu do zachodu opłynąć całą Ziemię.
V kuchyni na mém stole je pořád kousek chleba
Na moim stole w kuchni znajdziesz kawałek chleba,
a buchty Martininy máš-li je jak já rád
A wódka już się chłodzi, ugościłbym Cię rad.
ač vím že neřijdeš říkám si Co když třeba
Wiem dobrze, że nie przyjdziesz, lecz bym Ci tak powiedział:
Menja zavut Jarek a kak těbja moj brat?
Мениа зобут Jarek, а как Тебя, мой брат?
Generalnie tłumaczenie mi się bardzo podoba, ale nie byłbym sobą, gdybym jakichś uwag nie zgłosił.
Po pierwsze, i najmniej istotne, wydaje mi się że niepotrzebnie ograniczyłeś sobie krąg odbiorców, wstawiając - wbrew oryginałowi - cyrylicę. Coraz mniej ludzi ją czyta, a wielu odstrasza. Ja bym napisał polskim alfabetem, fonetycznie. Ale to detal, tylko jeden wers.
Druga rzecz - mam wrażenie, ale mogę się mylić, że coś jest nie w porządku z rytmem. Nie słyszałem, jak to jest śpiewane, więc mogę trafić kulą w płot, ale wydaje mi się, że różnice akcentu wyrazowego między polskim a czeskim nie pozwalają na odtworzenie tu oryginalnego rytmu zdań. Czy czasem nie trzeba nagiąć, albo wręcz zmienić polskiego akcentu, żeby zmieścić się w rytmie tej melodii? Powtarzam jednak - mogę błądzić. Zresztą, wiele zależy od interpretacji wykonawcy - to nie musi być zaśpiewane identycznie, tym bardziej że u Nohavicy sporo jest melodeklamacji.
Wreszcie uwagi do konkretnych miejsc w tekście:
Czy "bój" aby na pewno rymuje się z "moj"? Moim zdaniem, nie za bardzo.
Kiedy mowa o "żivotach", starałbym się jednak zostawić liczbę mnogą - chyba chodzi o nich obu, być może nawet Wysocki jest ważniejszy, a w tłumaczeniu autor gada tylko o sobie, podczas gdy to piosenka o jego gościu raczej.
Wreszcie nie uciekałbym od osobistych szczegółów, jak te "buchty Martininy", zastąpione u Ciebie anonimowym kawałkiem chleba, rzuconym jakoś tak jak ochłap ("a weź se zrób kanapkę, jeszcze chyba został jakiś ogryzek chleba"), zamiast stwarzać wrażenie, że to coś specjalnie przygotowanego dla drogiego gościa - takie detale tworzą klimat, mówią coś o poczuciu więzi między Jarkiem a Wołodią, o tym że się znają, przyjaźnią, że są dla siebie ważni, że wchodząc do domu Jarka Wołodia wchodzi też w jego życie. To nie jest nieistotne!
Tyle po pierwszym czytaniu. Coś tam jeszcze mi się kołacze, ale za słabo znam czeski, żeby się mądrzyć, muszę najpierw sprawdzić.
Uwag nie ma wiele, a są też momenty znakomite: bardzo mi się podoba "maszyna gięta biografią", czy nawet ten "bój z bukwami", jakże mi bliski. :-)
Pozdrawiam!
Heh, wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć, Tom. Dzięki za uwagi, już się tłumaczę ;).
Cyrylicę wstawiłem bo nie lubię tekstów w języku rosyjskim pisanych niecyrylicą. Głównymi odbiorcami są słuchacze, a nie czytacze, więc mogę sobie pozwolić na tę małą przyjemność i lenistwo, polegające na po prostu wciśnięciu ctrl+c oraz ctrl+v, bez dokonywania żadnych zmian dla wykształconych inaczej ;).
Odnośnie rytmu - na oficjalnej stronie Nohavicy masz możliwość przesłuchania krótkiego kawałka niemal każdego utworu. Polecam. Tłumaczenie śpiewa się bardzo przyjemnie i nie słyszę żadnych problemów z akcentami, które, jak we większości piosenek Nohavicy, można wpasować tam... gdzie komu pasuje.
Bój nie rymuje się z мой... ale ja nic na to nie poradzę ;P. To, co mi pierwsze do głowy przyszło, uznałem za ładne - i nie chciałem zmieniać, z pełną świadomością popełniając chyba nie aż tak ciężki grzech. No bo przecież TROSZECZKĘ się rymuje, prawda? ;)
Racja, była mowa o żywotach. Trza będzie poprawić.
Co do ostatniej zwrotki - tu trochę poszedłem na łatwiznę. Oczywiście, że z lenistwa, ctrl+c, ctrl+v i zmienić jeszcze jakieś szczegóły, żeby wszystko w miarę grało. Poprawię jak znajdę czas, chęci i wódkę.
Pozdrawiam, będą następne!
Tom z Sopotu
01-07-2008, 19:55
Heh, wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć, Tom.
Nie ma sprawy. Liczę na rewanżyk przy okazji Okudżawy, bo jesteś tu bodaj jedynym rosyjskojęzycznym bywalcem (albo reszta woli się nie odzywać)... :-)
Korzystając z tej niedobrej okazji, że mi się zachorowało, wyprodukowałem tłumaczenie kolejnej piosenki. Wyszło jak wyszło, bo było bez wódki (antybiotyki!). Myślę, że to co jest nadaje się już do rzucenia na forum, pod ostrzał starego dobrego Toma "Bystre Oko" z Sopotu ;-). Jak zawsze cenie sobie wysoko Twoje uwagi, jako o wiele bardziej doświadczonego tłumacza.
Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że na razie nie robię konkurencji TM i RP; wybieram raczej te utwory, za które oni się nie zabierali. Ale pożyjemy, zobaczymy, może to się zmieni.
DOPISY BEZ PODPISU
LISTY BEZ PODPISÓW
Dopisy bez podpisu
Te listy bez podpisów
změněným rukopisem
Te rękopisy dzikie
slovíčka plná hnisu
Te zdania jadowite
vykřičník za dopisem
Kończone wykrzyknikiem
Výstřely těžkou zbraní
Jak ciężka kanonada
výstřely ze zálohy
Co sieje tyle trwogi
já nemohu se bránit
A ja bezbronny padam
rozstříleli mi nohy
Mam przestrzelone nogi
Někdo mi v noci vlezl do zahrady
Dziś w nocy wdarł mi się ktoś do ogrodu
polámal angreštové keře
Połamał kilka moich roślin
a já jsem čekal svoje kamarády
A ja czekałem gości a nie wrogów
a nechal otevřené všecky dveře
I otworzyłem wszystkie drzwi na oścież
V blátivých bagančatech
W buciorach zabłoconych
někdo mi v duši šlape
Ktoś depcze moją duszę
a blíny jedovaté
A pod ścianami domu
zasadil pod okapem
Trujące zasiał bluszcze
Znát aspoň křestní jména
Ach wiedzieć jak ochrzczeni
anebo souřadnice
Lub choćby skąd pochodzą
ach zlobo bezejmená
Te złości bez imienia
ty bolíš o to více
Co stale we mnie godzą
A já jsem z oken sundal žaluzie
Ja pełnym oknem wpuszczam do dom słońce
a chodím zimou deštěm prostovlasý
Bez czapki chodzę kiedy deszcz zacina
dokud mě nějaký blesk nezabije
Dopóki blask mnie jakiś nie wykończy
či dokud za blázna mě neprohlásí
Dopóki mnie nie mają za kretyna
Nestůjte ke mně zády
Dlaczego tyłem stoisz
já chci vás vidět čelem
Spójrz w oczy zamiast znikać
jak znám své kamarády
Jak znam przyjaciół swoich
jak znám své kamarády
Jak znam przyjaciół swoich
chci znát i nepřátele
Chcę znać i przeciwnika
Tom z Sopotu
01-16-2008, 03:15
Już jestem, ale odezwę się jutro, po drugim lub trzecim czytaniu, bo dziś już za późno, a dopierom skończył robotę, skonanym i tylko bym pewnie coś nabredził. :-)
A i sam może coś z czeskiego jutro wrzucę? :-)))
Tom z Sopotu
01-16-2008, 13:16
BARDZO DOBRE! Właściwie nie mam zastrzeżeń, moje "bystre oko" nie ma się do czego przyczepić. ;-) No, może poza rymem "pochodzą-godzą", kiedyś już o takich rymach pisałem, ale nawet to mnie specjalnie nie razi (co najwyżej w wolnej chwili, ale bez musu przemyśl ostatni wers tej zwrotki, czy jakoś inaczej nie da się tego napisać). Chciałbym ten tekst usłyszeć jako piosenkę. Nie wyczuwam miejscami rytmu, ale zakładam że z melodią to "żre".
Postaram się w przyszłości do tłumaczeń załączać pliki mp3 - uważam, że przełożenie tekstu to dopiero 3/4 sukcesu w tłumaczeniu piosenki.
Tom z Sopotu
01-16-2008, 18:31
A to da się tu dołączyć mp3? Nie wiedziałem... Jak???
Wydaje mi się, że można. Jest opcja "zarządzaj załącznikami". Nie można wprawdzie załączyć pliku z rozszerzeniem mp3, ale nie jest to przeszkoda nie do ominięcia. Wystarczy zzipować.
Kolejne tłumaczenie od wuja Exula :)
Płyniemy jednym statkiem
Na jedné lodi plujem
1. Na jedné lodi plujem
Płyniemy jednym statkiem
na jedné palubě
Na jednym pokładzie
a i když neveslujem
Gdy sił wiosłować braknie
voda nás sama nese
Woda nas sama niesie
na jedné lodi plujem
Płyniemy jednym statkiem
vstříc stejné záhubě
Ku nowej zagładzie
a mrtvé vyhazujem
Umarli kończą na dnie
a živým smějeme se
Do żywych śmiejemy się
R. Kapitán zpil se rumem
Kapitan spił się rumem
lodník leští sklíčka
Szkła szorują ciury
pasažéři blijí
A pasażerowie
do moře přes zábradlí
Rzygają przez burty
a někde nad rozumem
A tam gdzieś nad rozumem
visí režná smyčka
Ukręcone sznury
pro ty kdo ještě žijí
dla tych, co w dobrym zdrowiu
pro ty kdo nevypadli
Tych, co nie wpadli w nurty
2. Obzor je někde v dáli
Horyzont gdzieś w oddali
a loď má spoustu děr
A łódź ma wiele dziur
stokrát je zacpávali
Po stokroć je łatali
tesařští tovaryši
Fachowcy sumienni
obzor je někde v dáli
Horyzont gdzieś w oddali
je těžké držet směr
Ciężko trzymać kurs
když ti kdo se včera báli
Gdy ci co się wczoraj bali
dnes lodní deník píší
Piszą pokładowy dziennik
3. A krysy cení zuby
Tam w dole pod pokładem
svým křivým úsměvem
Gryzonie zajadłe
tam dole v podpalubí
Szczerzą swe zęby rade
jsou rády že jsou rády
Śmiejąc się złowieszczo
a krysy cení zuby
Tam w dole pod pokładem
ach ksakru - čert je vem
Niech to wszyscy diabli
daleko do záhuby
Daleko od zagłady
dokud jsou ještě tady
Póki są tu jeszcze
1.
R. Pirátskou vlajku vzhůru
Piracką wznieść banderę
a do zubů nože
A do zębów noże
žralokům kus žrádla
Dać rekinom pojeść
ať mají něco k jídlu
Niech się nażrą dranie
a bodnout do azuru
Przez błękit się przedzierać
sídlíš-li tam Bože
Czy jesteś tam Boże
pro tebe padla
Oto wiosła twoje
teď mi jdeme ke kormidlu
Ja za sterem stanę
Tom z Sopotu
01-22-2008, 16:16
Brawo! Niewiele tu do czepiania się. :-) Dwa detale może, jeden mniejszy od drugiego: a) nie podoba mi się rym (bo to chyba rym?) "sama niesie - śmiejemy się", polski akcent tu nie zdaje egzaminu; b) "žralokům kus žrádla" - zawsze staram się przenieść takie zabawy słowem, acz przyznam że tu nie mam pomysłu na polski odpowiednik, no nie zawsze się da.
Reszta "żre". ;-)
a) Chyba zdaje egzamin. W każdym razie melodia na taką osobliwość pozwala. Postaram się w niedługim czasie zamieścić nagranie (mikrofonem za 19.99 PLN, ale zwasze coś).
b) Też żałuję, że nie udało się przełożyć tej gry słownej. Z początku myślałem o żarłaczach, ale wtedy chyba by nie 'żarło' ;)
Tom z Sopotu
01-22-2008, 18:26
b) Też żałuję, że nie udało się przełożyć tej gry słownej. Z początku myślałem o żarłaczach, ale wtedy chyba by nie 'żarło' ;)
A pokombinuj może jeszcze? Te żarłacze wydają mi się dobrym kierunkiem.
Tom z Sopotu
03-14-2008, 20:14
Oglądałem wczoraj "Rok diabła" i szlag mnie trafił na tłumacza. No przecież dystrybutor zainteresowany wrzuceniem na polski rynek dziwnego, niszowego filmu o Nohawicy, musiał być na tyle w temacie, że jest w Polsce dwójka tłumaczy, którzy się przekładami piosenek tego autora zajmują niemal zawodowo (wspomniani Putzlacher i Muracki)! Tylko po te tłumaczenia sięgnąć i wstawić do filmu, a tymczasem "pod" piosenkami w tym filmie lecą jakieś domorosłe wypociny jakiegoś grafomana. Brak słów... :mad:
Tom z Sopotu
03-15-2008, 17:59
a) Chyba zdaje egzamin. W każdym razie melodia na taką osobliwość pozwala. Postaram się w niedługim czasie zamieścić nagranie (mikrofonem za 19.99 PLN, ale zwasze coś).
Skoro mnie przypadek zaniósł z powrotem do tego tematu, to przy okazji upomniałbym się o to nagranie - straszniem ciekaw. :-)
Przy okazji też, inna sprawa - moja druga połowa wspomniala mi, że gdybym miał problem z prezentem na jej urodziny, to ona sobie życzy możliwie dużą kompilację utworów Nohawicy na płycie (płytach raczej). Oczywiście, zawsze jest "osiołek", ale przyznam że wolałbym nie piracić. Można dostać oryginały w Polsce? Co polecałbyś, Exul, najbardziej? Czy wydano ścieżkę muzyczną z "Roku diabła" (w sumie Czechomora też bym więcej posłuchał chętnie - przypadkiem w ostatnie wakacje gdzieś trafiłem na kilka kawałków)?
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.