View Full Version : Sting - Fragile
a może znajdzie się ktoś chętny do przetłumaczenia tego kawałka?
If blood will flow when fresh and steel are one
Drying in the colour of the evening sun
Tomorrows rain will wash the stains away
But something in our minds will always stay
Perhaps this final act was meant
To clinch a lifetimes argument
That nothing comes from violence and nothing ever could
For all those born beneath an angry star
Lest we forget how fragile we are
On and on the rain will fall
Like tears from a star like tears from a star
On and on the rain will say
How fragile we are how fragile we are
On and on the rain will fall
Like tears from a star like tears from a star
On and on the rain will say
How fragile we are how fragile we are
How fragile we are how fragile we are
Voila:
Gdy płynie krew,
bo stal znów ciało rwie,
to cicho potem w słońcu,
zachodzącym schnie,
I chociaż deszcz,
Wnet zmyje resztki plam,
Nie będzie nigdy z nas nikt taki sam.
Może ten czyn dokonał się,
By wygrać spór, pokazać że
Przemoc do nikąd wiedzie nas,
I zawsze będzie tak,
Dziś wiemy już, my dzieci gniewnych gwiazd,
Jak bardzo kruchy jest każdy z nas.
Wciąż i wciąż deszcz gwiazdom jak
łzy kapie z powiek,
łzy kapie z powiek,
Wciąż i wciąż nam mówi jak
kruchy jest człowiek,
kruchy jest człowiek.
Alternatywnie, z inaczej rozłożonymi akcentami:
Wciąż i wciąż niech pada deszcz,
Jak łzy z oczu gwiazd,
Jak łzy z oczu gwiazd,
Wciąż i wciąż mówi jak jest,
kruchy każdy z nas,
kruchy każdy z nas.
Ale ten tekst okazał się wyzwaniem.
Niesamowite, jak piosenki dobrze znane mogą okazać się niezrozumiane do końca przez wiele lat ;) Poniżej moje wolne tłumaczenie, z wciąż niedopracowaną pierwszą linijką (bo tam zamiast ciała – flesh tkwi to enigmatyczne fresh – świeży, które sprowadza moją wyobraźnię na manowce).
Jeśli krew popłynie gdy młodość za oręż chwyta,
To słońce wieczorne swą purpurą ją osuszy,
A jutrzejszym deszczem zostanie zmyta.
Lecz w naszej pamięci coś pozostanie
Być może ten czyn ostatni
Takie miał zadanie
By dowieść, że przemoc nigdy na nic się nie zda.
Wy wszyscy rozgniewani,
Nie zapominajcie jak krucha nasza natura.
A deszcz będzie padać wciąż
Jak łzy spadające z gwiazd
Ten deszcz mówić nam będzie wciąż
Jak krucha jest nasza natura.
z wciąż niedopracowaną pierwszą linijką (bo tam zamiast ciała – flesh tkwi to enigmatyczne fresh – świeży, które sprowadza moją wyobraźnię na manowce).
:D Ja założyłem że to pomyłka jodynki, i ze ma być "flesh". Oficjalna strona Stinga też twierdzi, że "flesh", więc sądzę, że możesz powrócić z manowców :)
Dzięki wielkie za przetłumaczenie :)
Piosenkę kocham po prostu.
Pomyłka moja z tekstem polega na tym, że zrobiłam kopiuj-wklej, ale nie ze strony oficalnej Stinga :)
pozdrawiam!
Tom z Sopotu
01-09-2008, 11:44
Czy to jest tłumaczone jako piosenka, tzn. z przeznaczeniem do ewentualnego zaśpiewania? Bo w takim wypadku zgłosiłbym pewne uwagi jednak.
Jesli mnie pytasz, to tak, tlumaczony z myślą o spiewaniu. Chętnie wysłucham uwag.
Przyznaję, że skupiłam się jedynie na sensie, a nie walorach artystycznych. Moja wersja zdecydowanie nie nadaje się do zaśpiewania. Ale ja głosu nie mam, więc w moim przypadku sam przekład bez prób śpiewania jest lepszym rozwiązaniem ;) Wersja Voya jest dużo lepsza pod tym względem, prawda?
Tom z Sopotu
01-09-2008, 16:44
Jesli mnie pytasz, to tak, tlumaczony z myślą o spiewaniu. Chętnie wysłucham uwag.
A zatem (uwag nie ma wiele) - pomijam kwestie merytoryczne, na ile trafnie lub nie jest coś przetłumaczone, bo wiadomo, że to sprawa trudna i względna. Skupmy się na formie.
Pierwsza uwaga, mniej istotna: podszedłeś do sprawy nieortodoksyjnie, czyli (przynajmniej w jednej z wersji refrenu, a wydaje mi się - może mylnie - że także gdzieniegdzie w zwrotkach) nie zachowujesz pierwotnego rytmu. To nie dyskwalifikuje, zaznaczam od razu, ale po prostu sprawiło mi pewną trudność. W pierwszej chwili, mając w pamięci jak to śpiewa Sting, nie mogłem dopasować akcentów w polskim tekście do pierwotnej melodii - czasem nawet sylab jest zwyczajnie za dużo. Dopiero za drugim czy trzecim czytaniem uzmysłowiłem sobie, że wcale nie próbowałeś odtworzyć rytmu oryginału. Twoja wersja wymaga od wykonawcy, żeby zmieścił się mniej-więcej w ogólnej melodii, jednak nie może śpiewać dźwięk w dźwięk TEJ SAMEJ linii melodycznej, co wokal Stinga (nie pozwalają na to choćby rymy żeńskie w miejsce męskich, ale i inne fragmenty).
Druga uwaga, która jako autora tekstów piosenek razi mnie bardziej. Zdaję sobie sprawę, że to jest tłumaczenie i jako takie ma pewne ograniczenia, ale wystrzegałbym się za wszelką cenę tego, co się pojawia w tym tekście - w połączeniu z muzyką. Mam na myśli dzielenie fraz, rozbijanie wyrażeń. Całość zdania "deszcz gwiazdom jak łzy kapie z powiek" nie budzi zastrzeżeń, ale przypomniawszy sobie, jak idzie wokal w tym miejscu (co zresztą podkreśliłeś, powtarzając za Stingiem fragment), otrzymujemy niezręczne pół zdania, koślawe i na pierwszy rzut oka bez sensu: "łzy kapie z powiek".
Tak więc zdecydowanie opowiadam się za drugą wersją refrenu, tę bym od razu wykasował. Nie jestem pewien (po prostu nie w pełni pamiętam melodię zwrotki), czy podobny problem nie pojawia się jeszcze gdzieś w tym tekście, ale być może nie.
I jeszcze taki drobiazg, być może moja indywidualna obsesja - nie lubię słów typu "wnet". Nikt ich nie używa na codzień, ale pojawiają się w tekstach piosenek, żeby wypełnić dziurę kiedy autorowi zabrakło sylaby do rytmu. Do takich słów należy też np. "wraz", a Witkacy (nie był poetą) pomagał sobie w podobnych sytuacjach wtrącając gdzie mu pasowało słówko "ach". Dla mnie to jednak wyraz niezręczności, bezsilności autora - może jednak warto pomyśleć dłużej nad kompozycją zdania, zamiast wstawiać tego typu archaizmy, które we współczesnej poezji brzmią po prostu sztucznie.
To tyle. Piszę tylko o tym, co mi się nie podoba, bo nad tym, co jest dobre, nie ma co roztaczać pustych zachwytów. :-)
Tom dlaczego, nie lubisz być chwalony? Udzielając profesjonalnej informacji zwrotnej, uwagi pozytywne należy zachować na koniec, chyba że chce się przysłowiowo "zjechać" kogoś
Voy, refrenu w tej wersji nie da się zaśpiewać, ze względu na linię melodyczną i pauzy, które wypadają tak, że powstaje zdanie "łzy kapie z powiek", brzmi nie bardzo. Bardzo fajnie natomiast w melodię wpasowuje się zwrotka. Czasem jest o jakąś sylabę za dużo ale generalnie gładko się śpiewa
Kiedyś próbowałam tłumaczyć refren tego genialnego utworu, ponieważ jestem "śpiewającą" tłumaczką, ale nic mi z tego ładnego nie wyszło, więc zaniechałam. A może tak po prostu jest, że genialne angielskie piosenki po polsku po prostu nie brzmią. Ja mam drgawki jak słysze niektóre przekłady ballad morderców Nicka Cave'a, mam na myśli te wystawiane w teatrze przez Preis i Drężka
Tom z Sopotu
03-08-2008, 12:11
Tom dlaczego, nie lubisz być chwalony? Udzielając profesjonalnej informacji zwrotnej, uwagi pozytywne należy zachować na koniec, chyba że chce się przysłowiowo "zjechać" kogoś
Raz, fakt że krytyka zawsze mi po prostu lepiej wychodziła, już w szkole podstawowej lepsze wypracowania pisałem opowiadając się przeciw jakiejś tezie, niż za nią. :-)
Dwa, zakładam że ktoś zabierając się np. za tłumaczenie (ale dotyczy to wszelkich twórczych dziedzin) na wejście powinien reprezentować jakiś tam, "dobry" poziom. To jest mój punkt wyjścia w ocenie. Jeśli coś odbiega od tego średniego, dobrego poziomu, to krytykuję. W drugą stronę natomiast autor musialby mnie zachwycić, żebym odczuł odejście od poziomu in plus. Czyli np. musiałaby się w tym tłumaczeniu znaleźć fraza, która mnie rzuci na kolana, czy chociaż wywoła refleksję typu: "o kurczę, ale pomysł, że też sam na to nie wpadłem!". W tym tłumaczeniu akurat takiej frazy nie ma, stąd moje milczenie - ale być może to nie jest nawet zarzut do tłumacza, tylko do autora oryginalnego tekstu. Ujmując to krócej: żeby zostać pochwalonym, należy wybić się ponad przeciętność, a zrobić coś po prostu OK, to za mało.
Bez urazy. Piszę to z pełną świadomością, że ta sama reguła może dotknąć mnie - sam umieściłem tu parę tłumaczeń i wystawiam się tym samym na strzał (lub na możliwe zignorowanie mojego wysiłku). :-)
paulinka11133
07-07-2009, 20:38
Tekst cytuję z książki "Sting-Teksty i Przekłady"
Jeśli krew popłynie, gdy ciało zespoli się ze stalą
I zaschnie w świetle zachodzącego słońca
Jutrzejszy dzień zmyje plamy
Lecz w naszych umysłach zostanie ślad
Być może ten ostatni akt
Miał rozstrzygnąć odwieczny spór
Przemoc niczemu nie służy i nigdy nie służyła
Tym, co się zrodzili pod gniewną gwiazdą
Przypomina o naszej kruchości
Deszcz wciąż będzie padał
Jak łzy z gwiazdy, jak łzy z gwiazdy
Deszcz wciąż będzie nam przypominał
O naszej kruchości, o naszej kruchości
Deszcz wciąż będzie padał
Jak łzy z gwiazdy, jak łzy z gwiazdy
Deszcz wciąż będzie nam przypominał
O naszej kruchości, o naszej kruchości
baldrick
08-10-2009, 00:27
Ta strużka krwi gdy w ciało wchodzi stal
Zastygnie pośród barw zachodu słońca
Jutrzejszy deszcz nic nie zostawi z plam
Lecz pewna myśl zostanie w naszych głowach
Być może krwawy finał ten
Miał raz na zawsze wskazać, że
Z przemocy nie wynika nic i nigdy nie wyniknie
Tym, którym władczo patronuje Mars:
Chciejmy pamiętać, jak łatwo zranić nas
Wciąż i wciąż niech pada deszcz
Jak łzy smutnych gwiazd, jak łzy smutnych gwiazd
Wciąż i wciąż niech mówi nam
Jak łatwo zranić nas, jak kruchy jest nasz świat...
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.