PDA

View Full Version : Różnice kulturowe - jak je zrozumieć i opanować


JOLORKO
03-26-2012, 14:44
Bardzo interesuje mnie temat różnic kulturowych w krajach języka kórego się uczymy.
Aby się komunikować z mieszkańcami danego kraju nie wystarczy jedynie bardzo dobra znajomość języka.
Nie znając specyfiki kultury danego kraju możemy popełnić wiele błędów odpowiedzniego zachowania.
Np. w Holandii na zapytanie:"Co słychać?" pawidłowa odpowiedź brzmi:" Dobrze wszystko dobrze a u Ciebie?" Zresztą podobnie jak w krajach anglojęzycznych. Dla nas Polaków którzy zazwyczaj wykorzystują takie zapytanie jako możliwość opowiedzenia o swoich kłopotach, problemach jest to trudne do opanowania.

Chciałabym Was tutaj zachęcić na podzielenie się takimi przykładami które mogą być ciekawe dla nas wszystkich.

malka
03-26-2012, 15:44
W Izraelu też jest jedna odpowiedź na pytanie co słychać - "dobrze", "w porządku". Tutaj również pytanie o samopoczucie nie jest zachętą do dzielenia się wiadomością o bólu głowy. Mnie jako Polce, trochę z tym cięzko ;)

ewelab
03-26-2012, 16:22
Francuzi na pytanie Ca va? automatycznie odpowiadają ca va;) nawet jeśli coś nie gra!

JOLORKO
03-29-2012, 12:33
Już nie wspomnę o Amerykanach? Szkoda że tak mało reakcji w tym wątku bo ciekawa jestem Waszyh doświadczeń. Znajomość kultury danego kraju którego językiem się posługujemy jest niezbędna w komunikacji a ja ma z tym czasami problem. Nie zawsze wychodzi mi to natulanie takie dopasowywanie się.:rolleyes:

mayahh
04-02-2012, 21:00
Właśnie piszę pracę dyplomową na temat różnic międzykulturowych (temat seminarium, na które uczęszczam to "Interkulturelle Kompetenz"). Problem kompetencji interkulturowej, a raczej międzykulturowej, bo ostatnio dowiedziałam się, że poprawną formą, funkcjonującą w języku polskim jest wyraz "międzykulturowy", a nie "interkulturowy", choć również ta druga jest dla wszystkich zrozumiała (ale nie o tym - to była krótka dygresja) jest bardzo szeroki.
Do kompetencji międzykulturowej zaliczamy bowiem nie tylko rozumienie różnic w zachowaniu (np. reakcje na krótkie pytania, które już zostały w tym wątku wymienione, a które w zależności od pochodzenia danego człowieka, mogą być zupełnie odmienne), ale cały szereg innych wyznaczników, takich jak np. znajomość i akcjeptacja ubioru, znajomość znaczenia gestów/symboli (które w innych kulturach często mają zupełnie odmienne znaczenie, np. kciuk uniesiony do góry oznacza u nas, że coś jest ok., coś jest super, natomiast dla Francuza jest to obraźliwy gest, zbiżony do "naszego" środkowego palca; + występowanie gestów, które w naszej kulturze są kompletnie niezrozumiałe), mimiki; również savoir-vivre jest odmienny w różnych kulturach, o czym niewiedza często powoduje szereg nieporozumień, czy wręcz zgorszeń, np. w krajach azjatyckich siorbanie w czasie jedzenia jest oznaką ogłady oraz pochwałą dla kucharza, w naszej kulturze jest to z kolei zachowanie budzące oburzenie.
Kolejną kwestią są przykładowo propozycje i reagowanie na nie. Gdy w Niemczech ktoś zaproponuje nam ciasto, a my odmówimy, bardzo prawdopodobne jest to, że zostanie ono natychmiast schowane z powrotem do lodówki, a gospodarz nie ponowi już swojej oferty, natomiast u nas jest rzeczą powrzechną i wręcz oczywistą, że oferta będzie ponawiana, a my skorzystamy z niej dopiero za drugium lub trzecim razem.
Kolejna sprawa to punktualność, do której różnie podchodzi się w różnych rejonach świata. Poczdas gdy w Polsce jest ona traktowana trochę po "macoszemu", ogromnym błędem byłoby spóźnienie się np. na spotkanie biznesowe z Niemcem.
Prawienie komplementów także odbywa się w różnoraki sposób - w niektórych krajach prawi się je bezpośrednio, w innych bardziej "podprogowo".
Kolejną kwestią jest kontakt wzrokowy oraz zachowanie dystansu do rozmówcy - przykładowo Niemcy częściej i dłużej utrzymują kontakt wzrokowy między sobą, a swoim rozmówcą; również odległość od rozmówcy jest mniejsza, niż jest to powrzechne w Polsce.
Jak już wspomniałam jest to bardzo rozległy temat, ale również niezwykle ciekawy. Jeżeli ktoś miałby jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem (a przynajmniej spróbuję :)), ponieważ jest to tematyka, którą obecnie się zajmuję i w której "siedzę", więc chętnie podzielę się swoją wiedzą. :)

joannabojda
08-27-2012, 11:06
W Izraelu też jest jedna odpowiedź na pytanie co słychać - "dobrze", "w porządku". Tutaj również pytanie o samopoczucie nie jest zachętą do dzielenia się wiadomością o bólu głowy. Mnie jako Polce, trochę z tym cięzko ;)


U nas to przecież mówi sie prawdę na to pytanie czyli "stara bida":D oglądnijcie sobie filimik Stefena Mullera o nauce języka polskiego na youtube!Super to opisuj

BartoszSta
08-27-2012, 12:14
Zawsze mnie to intrygowało, że w krajach angielskojęzycznych ludzie odpowiadają 'dobrze', natomiast my zawsze marudzimy na coś po usłyszeniu takiego pytania :P Narzekanie naprawdę jest zakorzenione w nas!

Hajnisz11
08-27-2012, 12:29
Moim zdaniem w Polsce po prostu się mówi prawdę. Jak jest źle to źle, a jak dobrze to dobrze. I to jest wspaniałe w naszej kulturze.

Adept
08-27-2012, 15:23
Wg mnie najprostszym i najlepszym sposobem jest po prostu zaznajomienie się z nimi i traktowanie ich jak naszych. Dla nas normalnym jest, że jemy obiad o 14 o godzinie 15, dla Niemców może się wydać to dziwne i dlatego jedzą obiad o 18. Wg mnie kluczową kwestią nie jest rozumienie ich, ale akceptacja i poszanowanie różnic kulturowych oraz pokazanie ich, że się różnimy. Mam tu na myśli nie dostosowywanie się do tych zwyczajów i nawyków, które są nam obce, tylko pokazywanie obcokrajowcom naszych zwyczajów.

pozdrawiam,

adept

berliner
08-27-2012, 20:31
Jeśli chodzi o różnice kulturowe, to spotkałam się jeszcze ze znakiem ok (kciuk połączony z palcem wskazującym tworzący "o", co w większości krajów europejskich znaczy po prostu ok, wszystko w porządku. We Francji natomiast oznacza to, że coś jest nic niewarte, zero, null itd. A z kolei w Japonii oznacz to: "ok, teraz możemy porozmawiać o pieniądzach":) w ogóle Interkulturelle Kompetenz to fantastyczna sprawa, która bardzo przydaje się, gdy wyjeżdżamy za granicę lub ogólnie mamy kontakt na co dzień z obcokrajowcami. Jeszcze przypomniało mi się, co oznacza "mrugnięcie światłami" podczas jazdy samochodem. U nas znaczy to: uwaga, niedaleko stoi policja lub po prostu dajemy komuś znak, żeby przejechał pierwszy, ustępujemy mu miejsca, natomiast w Grecji oznacza to nic innego jak: Uwaga! Jadę!:D, więc tam pewnie o stłuczkę nietrudno;)

a.wielanowska
08-29-2012, 13:35
W Bułgarii kiwnięcie głową oznacza "nie", a kręcenie głową na boki "tak". Czyli dokładnie odwrotnie niż u nas :)

liebevoll
08-29-2012, 16:45
Ja jak byłam w Niemczech to kiedy wyjeżdżałam sąsiad życzył mi szczęśliwej podróży a ja odpowiedziałam jak to u nas nie dziękuję. Zrobił dziwną minę ale po chwili mu wytłumaczyłam o co chodzi.To się uśmiał bo u nich nie ma takiego czegoś:)

liebevoll
08-29-2012, 16:46
Poza tym ja byłam bardzo zdziwiona kiedy do babci którą się opiekowałam przyszła córka z wnuczkami a ona ani nie zaproponowała kawy ani herbaty.nic. Tylko tak siedziały i gadały. Miałam ochotę coś zaproponować ale było mi głupio :)

karolinakozinska
08-29-2012, 17:10
Zawsze mnie to intrygowało, że w krajach angielskojęzycznych ludzie odpowiadają 'dobrze', natomiast my zawsze marudzimy na coś po usłyszeniu takiego pytania :P Narzekanie naprawdę jest zakorzenione w nas!

A ja myślę, że to nie jest do końca kwestia narzekania z naszej strony (choć ok, trochę z tym narzekaniem się zgadzam :)) tylko innego podejścia do relacji międzyludzkich niż na Zachodzie. Naszych zachodnich sąsiadów po prostu nie interesuje, jak się naprawdę czujemy, wyrażenia typu How are you? po prostu są częścią powitania i masz na nie odpowiedzieć I'm fine!, nawet jeśli tak nie jest. Dzieję się tak dlatego, że ich nie interesują Twoje problemy, bo mają swoje i nie chcą się obciążać Twoimi. W Polsce natomiast jest tak, że raczej odpowiadamy szczerze na tego typu pytania, bo przynajmniej do tej pory było tak, że pytania te były zadawane szczerze. Obserwuję jednak, że i u nas w Polsce to się zaczyna zmieniać, hmmm chyba przez to, że świat staje się coraz mniejszy kultury i różne zachowania kulturowe się przenikają.

Alexis
08-29-2012, 18:57
Ja wiem, że w Norwegii nie powinno się odmówić kawy jak ją dostajesz. Mimo, że to mocna czarna kawa, bez cukru czy mleka. Odmówienie jest nietaktem.
Z tym spóźnianiem się to się nie do końca zgadzam. W Polsce też się tego nie toleruje.

ilkagirl
08-29-2012, 19:44
mayahh, bardzo ciekawa wypowiedź. Jak najbardziej zgadzam się z Tobą, że różnice kulturowe to rozległy temat. Już niejednokrotnie odczułam problemy z tym związane na własnej skórze. Też trochę w tym siedzę, tylko że ja skupiam się bardziej na porównaniu: Polacy - Francuzi. Przyznam się, że z kciukiem się nigdy nie spotkałam, żeby traktowali ten znak inaczej niż my... Raczej stwierdziłabym, że kciuk w górę oznacza u nich to samo, co u nas, ale być może zależy to od regionu. Aż muszę to sprawdzić, bo teraz będzie mnie to męczyło. ;)

Natomiast, co mnie u Francuzów szokuje (chociaż już coraz mniej, przyzwyczaiłam się trochę), to chociażby podejście do wspólnych kolacji ze znajomymi. Jeśli jesteśmy zaproszeni przez rodzinę francuską na kolację, to możemy się spodziewać, że jeśli przyjdziemy do nich na 20.00 to dopiero zaczną przygotowania. I to tak naprawdę zaczną. Np. pani domu dopiero wtedy zacznie kroić mięso na danie główne, a żebyśmy się nie nudzili, czekając z dobre 2h na jedzenie (!) oferuje nam przystawki, najczęściej oliwki, anchois, jakiś pasztecik i do tego bagietka, którą sami sobie możemy pokroić. :) I do tego oczywiście wino. Na początku problemem dla mnie było wytrwanie do dania głównego :D Nieraz byłam już tak głodna, że najadałam się samą przystawką i potem już mi się jeść nie chciało. ;) Ale ogólnie bardzo mi się to podobało, że tak lekko do tego podchodzą, że się tak nie przejmują. Bo u nas jak przychodzą goście, to już prawie wszystko musi być gotowe i zapięte na ostatni guzik.

makiełka
08-30-2012, 10:57
Co kraj to obyczaj:D
Ostatnio odwiedziła mnie koleżanka z Niemiec i nie mogła się nadziwić widząc powieszone pranie na sznurkach na balkonach. Najpierw zapytała czy ludzie robią domowe wyprzedaże a kiedy jej wyjaśniłam sprawę, śmiała się.

germanskioprawca
08-30-2012, 17:04
Ja natomiast będąc w Niemczech bardzo nie mogłam się przyzwyczaić do tego, że u nich praktycznie nie funkcjonuje coś takiego jak spontaniczne spotkanie na kawę czy piwo. W Niemczech trzeba wszystko dokładnie zaplanować, umówić się na konkretną datę, godzinę, ustalić czy to będzie kawa, czy herbata, czy jedno piwo czy pięć... umawianie się jak na spotkanie biznesowe ;)

liebevoll
08-31-2012, 10:16
Moja koleżanka ma chłopaka z Niemiec i różne rzeczy mi opowiadała jakie między nimi są różnice. Chociażby podczas Wigilii. U nas nie je się wcale mięsa a tam to normalne. On się też bardzo dziwił, że u nas na ulicy nie można pić piwa.On pił i dostał mandat :)

germanskioprawca
09-06-2012, 14:08
W kwestii Wigilii - u nas nie je się mięsa, a dodatkowo je się dużo potraw z kapustą... a w kolejne dni świąt dochodzi jeszcze więcej dań z kapustą i mięsem, to dopiero dziwi Niemców ;D mnie kiedyś koleżanka zapytała czy ciasto też będzie z kapustą ;D

mkomarnicka
09-06-2012, 16:21
Podzielam zdanie kolegów i koleżanek powyżej - różnice kulturowe są bardzo ciekawym tematem, a ich znajomość może bardzo pomóć podczas podróżowania. Np. we Włoszech mięso powinno się jeść łyżką, a nie nożem. Jeśli któryś z gości sięgnie po nóź, będzie to oznaka dla kucharza, że ugotowane mięso nie jest wystarczająco miękkie, czyli źle ugotowne. W Chinach z kolei ciekawym zjawiskiem jest jedzenie całej porcji. Jeśli gość nie zostawi trochę np. ryżu, tylko spałaszuje wszystko do końca, będzie to obrazą dla kucharza, że nałożył za mało, co skłoni go do kolejnych dokładek. Warto wiedzieć, na pewno pomoże to w bardziej "niewerbalnym" zrozumieniu siebie nawzajem;)

joannabojda
09-09-2012, 22:21
Bardzo interesuje mnie temat różnic kulturowych w krajach języka kórego się uczymy.
Aby się komunikować z mieszkańcami danego kraju nie wystarczy jedynie bardzo dobra znajomość języka.
Nie znając specyfiki kultury danego kraju możemy popełnić wiele błędów odpowiedzniego zachowania.
Np. w Holandii na zapytanie:"Co słychać?" pawidłowa odpowiedź brzmi:" Dobrze wszystko dobrze a u Ciebie?" Zresztą podobnie jak w krajach anglojęzycznych. Dla nas Polaków którzy zazwyczaj wykorzystują takie zapytanie jako możliwość opowiedzenia o swoich kłopotach, problemach jest to trudne do opanowania.

Chciałabym Was tutaj zachęcić na podzielenie się takimi przykładami które mogą być ciekawe dla nas wszystkich.

a ja to właśnie lubie u Polaków, jesteśmy szczerzy przynajmniej a nie udajemy że wszystko ok

susig
09-10-2012, 11:54
Uważam, że między Polakami, a Niemcami nie ma aż tak wielkich różnic kulturowych jak np. Polska-Chiny. Oczywiście kultura polska i niemiecka nieco się różnią, ale nawet jak dochodzi do nieporozumień to są one pouczające dla obojga stron :)