PDA

View Full Version : Allo! Allo!


Michał Nycz
04-13-2008, 11:05
Jak oddać akcenty? Czy starać się to robić?
Za Wikipedią:
Bohaterowie komedii mówią różnymi akcentami, w zależności od pochodzenia, co nie zostało dokładnie oddane w polskiej wersji, która emitowana jest przez TVP 2. Podjęto jedynie próbę oddania wymowy angielskiego oficera, który pojawiał się w przebraniu francuskiego żandarma (oficer Crabtree). Przy powitaniu z jego ust można było usłyszeć charakterystyczne Dziń dybry (oryginalnie Good moaning).
Pozostałe postacie mówią standardową polszczyzną.
Wiem, że nieładnie polemizować z ikoną popkultury - bo przecież nikt już teraz nie przebije "Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać!"
LEESEN very carefully, I weel say zis only once. Nie to mam jednak na celu.
Czy w takiej sytuacji powinniśmy tłumaczyć na łamaną polszczyznę? Czy też zostawić wszystko w standardzie?

Michał Nycz
04-13-2008, 11:24
http://youtube.com/watch?v=B3lxR5I19gU&feature=related
http://youtube.com/watch?v=kXTNpCZjhXg
http://youtube.com/watch?v=Kn7XjFStDks&feature=related
Niemcy zrobili swoje wersją językową na takiej samej zasadzie, tzn. Anglik mówi po niemiecku z angielskim akcentem, itd. Rosjanie takoż. Polacy zostawili oryginalną fonię i część gry (choćby te mowy, opatrzyli napisami).
Jakie jest wasze zdanie?

Tom z Sopotu
04-13-2008, 23:12
U nas problem stanowił fakt, że serialu nie dubbingowano, a dialogi czytał lektor (mimo wszystko - zwłaszcza znając polską praktykę filmowych tłumaczeń - nadal wolę lektora). Ale można znaleźć analogię: bezczelnie wzorowany na "Allo, allo" serial "Hallo, Hans!". Niestety - nie ma w nim nawet śmielszej próby odwzorowania obcych akcentów w polski, choć mówienie po polsku z niemieckim, angielskim, a zwłaszcza francuskim akcentem (co było zresztą w mediach wcześniej niejednokrotnie praktykowane) jest bez większych problemów możliwe. Po prostu mamy kiepską, mało twórczą tradycję w tym względzie i widoczny brak koordynacji między poszczególnymi zespołami przygotowującymi obce filmy do dystrybucji w kraju.

JoannaGawron
10-08-2008, 23:15
Nie ulega wątpliwości, że najbardziej barwną postacią tego filmu jest Crabtree: angielski oficer wywiadu, udający policjanta. Jego wypowiedzi są naprawdę zabawne kiedy ogląda się Allo Allo w wersji angielskiej. W polskim tłumaczeniu Crabtree przekręca tylko wyrazy, a tak naprawdę używa innych wyrazów. Używa słów o podobnym brzmieniu, ale o innym znaczeniu, często zabawnym np: I was pissing by the door when I heard a shat., zamiast I was passing by the door, when I heard two shots:) lub I have the two British earmen in the prosen at the poluce station, I will return them to you as soon as pissable" zamiast "I have the two British airmen in the prison at the police station, I will return them to you as soon as possible". Dlatego polecam obejrzeć film w oryginale:)

Tom z Sopotu
10-10-2008, 19:01
Moja ulubiona jego wypowiedź została akurat przetłumaczona na tej zasadzie, jak jego oryginalne kwestie:
"Nawarzyliście sobie pawia, to musicie go teraz wypluć!" :D

michalina
10-10-2008, 21:08
Moja ulubiona jego wypowiedź została akurat przetłumaczona na tej zasadzie, jak jego oryginalne kwestie:
"Nawarzyliście sobie pawia, to musicie go teraz wypluć!" :D

Swoją drogą niemożliwością jest chyba aż takie wymieszanie związków frazeologicznych (nawarzyć piwa/ puścić pawia) w rzeczywistości przez obcokrajowca udającego tubylcę :)

Mufka
10-12-2008, 09:37
Swoją drogą niemożliwością jest chyba aż takie wymieszanie związków frazeologicznych (nawarzyć piwa/ puścić pawia) w rzeczywistości przez obcokrajowca udającego tubylcę :)

Ja słyszę takie kwiatki tylko z ust sąsiadki. Obcokrajowcy lepiej od nas znają nasze frazeologizmy.

Tom z Sopotu
10-12-2008, 18:53
Swoją drogą niemożliwością jest chyba aż takie wymieszanie związków frazeologicznych (nawarzyć piwa/ puścić pawia) w rzeczywistości przez obcokrajowca udającego tubylcę :)

Na szczęście to tylko komedia o znikomym prawdopodobieństwie. :)

adam
10-12-2008, 20:05
Ja słyszę takie kwiatki tylko z ust sąsiadki. Obcokrajowcy lepiej od nas znają nasze frazeologizmy.

Myślisz? Pracuję z pewnym Hiszpanem,który w Polsce spędza już chyba z siódmy czy ósmy rok. Ma żonę Polkę i dwoje dzieci, a mimo to nadal nie łapie frazeologizmów, zwłaszcza tych rzadko spotykanych (polskiego nie uczył się na kursach), co więcej, kłopot sprawiają mu wyrazy o zabarwieniu emocjonalnym. Potrafi wejść do pokoju i zaanonsować "kobiecinę", gdy za drzwiami czeka atrakcyjna, młoda i elegancka kobieta...

Mufka
10-13-2008, 10:34
Potrafi wejść do pokoju i zaanonsować "kobiecinę", gdy za drzwiami czeka atrakcyjna, młoda i elegancka kobieta...

Może nie gustuje w takich i zwyczajnie mu jej żal, że taka piękna?

nene22
10-16-2008, 22:37
witam

uważam że Allo Allo (http://alejka.pl/allo-allo-14dvd-box-2.html) to fajny film ale w oryginalnej wersji, polski serial strasznie mi się nie podoba

adam
10-17-2008, 11:17
Masz na myśli polską podróbkę Allo allo, czy tłumaczenie polskie? Polskie tłumaczenie nie jest az takie koszmarne, choć rzeczywiście, daleko mu do oryginału :)

anjar
09-12-2011, 12:42
Ja też jestem fanka Allo, Allo i uważam, iż polskie tłumaczenie nie jest chyba do końca takie złe. Natomiast polska podróbka tego serialu jest delikatnie to ujmując niefajna.Co do tej kobieciny to być może ten Pan ma po prostu problem z wyrażaniem emocji ( a kto ich nie ma?).

Joanna80
09-12-2011, 14:34
Mi się podoba nawet polska wersja (tzn. z polskim lektorem), myślę że tłumacz dał z siebie naprawdę dużo. Co do samego lektora natomiast, to zupełnie inna sprawa - gdzieś już w innych wątkach był poruszany problem "bezpłciowości" oddania przekazu. Mimo wszystko - tłumaczona wersja i tak nie jest zła :). A przynajmniej nie tak zła jak np. polscy "Przyjaciele" z dubbingiem, którego po prostu nie da się oglądać...

Aga12
09-12-2011, 16:11
Ja też jestem fanka Allo, Allo i uważam, iż polskie tłumaczenie nie jest chyba do końca takie złe. Natomiast polska podróbka tego serialu jest delikatnie to ujmując niefajna.Co do tej kobieciny to być może ten Pan ma po prostu problem z wyrażaniem emocji ( a kto ich nie ma?).

Nie przeczę, że film sam w sobie może być bardzo dobry, ale nie do końca mogę się przekonać do sitcomu, w którym pojawia się gestapo i hitlerowska okupacja.

isabelle
09-13-2011, 16:01
myślę, że gdyby tłumacz spróbował choć w pewnym stopniu oddać charakterystyczny język poszczególnych bohaterów sprawiłoby to że serial byłby jeszcze barwniejszy. w oryginale sposób w jaki bohaterowie się wypowiadają i jakiego używają języka dodaje im wyrazistości, ale to byłoby najbardziej wykonalne gdyby serial był z dubbingiem a nie z lektorem

joannasz
09-13-2011, 21:50
Odnoszę poniekąd wrażenie, że wprowadzenie akcentów u polskiego lektora, wprowadziłoby chaos u odbiorcy . Zastanawia mnie też kwestia, tutaj wchodzi tzw. zboczenie zawodowe, czy ludzie nie po filologi odróżniliby by takie akcenty. Może się mylę, ale chyba dla większości sprowadza się do tego, że mówią po angielsku. Czy tam jest morning czy moaning, to nie ma znaczenia. Trochę też czerpię ze swojego doświadczenia jak oglądałam ten serial, i absolutnie nie zwracałam na to uwagi.

isabelle
09-13-2011, 22:36
z jednej strony jest w tym trochę racji, ale kiedy słyszeliśmy "Dzińdybły" to czy nie było oczywiste, że pan policjant nie mówi inaczej niż mówi się normalnie? to było charakterystyczne w tej postaci :) inne postaci również można byłoby podkreślić przez ich język.
niemniej jednak, serial bardzo dobrze wspominam również w polskiej wersji językowej ;)

joannasz
09-14-2011, 19:57
z jednej strony jest w tym trochę racji, ale kiedy słyszeliśmy "Dzińdybły" to czy nie było oczywiste, że pan policjant nie mówi inaczej niż mówi się normalnie?



mam nieodparte wrażenie, że jest wytłumaczenie dlaczego jego przywitanie było tłumaczone. Nie powiem nic konkretnego bo najpierw bym musiała obejrzeć na nowo ten serial, już teraz z perspektywy filologia i tłumacza.

isabelle
09-14-2011, 22:27
dlatego, że on był anglikiem próbującym niby mówić po francusku, co mu oczywiście średnio wychodziło, ku uciesze widzów (oczywiście pamiętamy że serial jest po angielsku).

a propos używanego przez bohaterów języka, fajny fragment jak się ze sobą dogadują:

http://www.youtube.com/watch?v=hZ8cZKG7nZo

isabelle
09-14-2011, 22:32
i jeszcze jeden link, akurat zaczyna się scenką z Crabtree (policjantem) :)

http://www.youtube.com/watch?v=dZq-o0M6aZg&feature=related

katberek
09-15-2011, 00:18
Rzeczywiście, w oryginale chodziło o to, angielski modyfikowany jest tak, aby oddać cechy niemieckiego i francuskiego. W polskiej wersji nie zostało to absolutnie oddane, ale aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Dobrze, że chociaż specyficzny język oficera Crabtree został oddany w polskiej wersji, bez tego serial byłby o wiele uboższy. O wiele lepiej jednak oglądało mi się go w oryginale.

Agafil
09-15-2011, 20:52
z racji tego, że dubbing w Polsce jest obecny praktycznie tylko w bajkach, a juz na pewno nie w telewizji, myślę, że dubbingowanie serialu też nie byłoby idealnym rozwiązaniem. I zgadzam się z opinią, że gdyby lektor mówił po polsku z różnymi akcentami to mogłoby to zakłócić i utrudnić po części odbiór przez telewidzów. W wersji z lektorem słychać zabawny akcent kelnerki Yvette czy działaczki ruchu oporu Michelle- i myślę, że takie tłumaczenie na gruncie polskim naprawdę nie jest złe

magdalenka
09-16-2011, 17:17
Nie ulega wątpliwości, że najbardziej barwną postacią tego filmu jest Crabtree: angielski oficer wywiadu, udający policjanta. Jego wypowiedzi są naprawdę zabawne kiedy ogląda się Allo Allo w wersji angielskiej. W polskim tłumaczeniu Crabtree przekręca tylko wyrazy, a tak naprawdę używa innych wyrazów. Używa słów o podobnym brzmieniu, ale o innym znaczeniu, często zabawnym np: I was pissing by the door when I heard a shat., zamiast I was passing by the door, when I heard two shots:) lub I have the two British earmen in the prosen at the poluce station, I will return them to you as soon as pissable" zamiast "I have the two British airmen in the prison at the police station, I will return them to you as soon as possible". Dlatego polecam obejrzeć film w oryginale:)

To prawda. Widziałam już ten serial kilka razy ale w wersji angielskiej do dziś mnie śmieszy. Jego wypowiedzi tak często są grami słów, że trudno to wszystko przetłumaczyć.

katarina008
09-16-2011, 22:58
. I zgadzam się z opinią, że gdyby lektor mówił po polsku z różnymi akcentami to mogłoby to zakłócić i utrudnić po części odbiór przez telewidzów.

I tu sie tez zgodze. ale jesli chodzi o dubbing albo gre aktorska, to mogloby to sie udac, Polacy fanjnie udaja akcent amerykański:) odpowiednia stylizacja, to zawsze wychodzi przesmiewczo. W sumie francuski tez by sie dalo. mamy potencjal:) ale mysle ze faktycznie sprawa z lektorem nie bylaby do konca udana

joannasz
09-21-2011, 11:08
Już doszłam do tego dlaczego lektor nieodzwierciedlana akcentów. Po pierwsze w polskim nie mamy aż takiej różnorodności, żeby to fajnie zrobić. A dwa, że w sumie w tym filmie nie chodzi tak naprawdę chyba o te akcenty. Te naleciałości niemieckie czy francuskie mają tylko zaznaczyć, ze bohaterzy mówią po francusku lub niemiecku. Idealnie to widać kiedy Rene rozmawia z anglikami i nie może się dogadać, nie dlatego, że jego angielski jest zły ale dlatego, że mówi po francusku.
Taka jest moja teoria.

isabelle
09-21-2011, 20:08
Racja. Przecież to także komiczny element tego serialu, wszyscy tak naprawdę mówią po angielsku, ale widzowie wiedzą w domyśle, że łamane akcenty mają odzwierciedlać to, że Anglicy mówią po angielsku, Francuzi po francusku itd.
Ten wątek sprawił, że wróciłam do niektórych odcinków tego serialu. Dzięki! ;)