PDA

View Full Version : Wykłady


alkacc01
12-06-2017, 14:40
Cześć, zapewne wielu wśród nas studentów, zastanawiam się jak często student "olewa" nudne wykłady :) jak to u was wygląda? jakie macie najnudniejsze zajęcia/ wykłady, i jak często je opuszczecie? :)

PrzemPtak
12-07-2017, 02:00
U mnie najbardziej olewane są wykłady na które najmniej trzeba chodzić. Albo wykładowca udostępnił gdzieś materiały w internecie, albo zaliczenie będzie trywialnie proste, tego typu rzeczy. Wbrew pozorom niektóre nudne wykłady wciąż ściągają studentów gdyż muszą oni mieć notatki/pojęcie o czym traktuje materiał. Albo wykładowca jest po prostu pedantem jeśli chodzi o sprawdzanie obecności. Spanie na wykładach? No, tutaj to sprawa wygląda nieco inaczej...

EdenB
12-07-2017, 14:49
W trakcie swoich studiów pamiętam tylko jeden wykład, na który wcale nie musiałem przychodzić, ale było ryzyko, że raz zostanie puszczona lista. Cała reszta była obowiązkowa, dlatego nie miałem żadnych dylematów. Wydaje mi się, że niezależnie od tego, na ile dany wykład jest ciekawy, nie ma co utrudniać sobie życia. Jeżeli w czasie wykładu nie miałbym pracy, wolałbym się na nim pojawiać - dużo zależy od tego, w jaki sposób możemy zgromadzić materiały na egzamin. Nawet jeśli nie potrafię skupić się w pełni na treści wykładu, i tak potrafię przyswoić sobie przynajmniej podstawową część materiału, więc do nauki w sesji mogę wystartować z nieco lepszej pozycji. A że czasem bardzo się nie chce... jeśli możemy sobie na to pozwolić, to czemu nie :)

VictoriaKedra
12-07-2017, 15:40
Ja już skończyłam swoją edukację szkolną, ale pamiętam że dużo korzystałam z czasu, kiedy nie chodziłam na nudne wykłady. Zawsze są rzeczy ważne i ważniejsze, ja wolałam zrobić coś bardziej przydatnego dla mojego życia, niż przesiedzieć na nudnym wykładzie i zeskrolować całego facebooka za ten czas :D

isa1
12-07-2017, 22:20
Wykłady odpuszczałam rzadko, ponieważ na moim kierunku były obowiązkowe i zawsze była sprawdzana na nich obecność. Gdybym mogła, to pewnie na niektóre bym nie chodziła, ale wynikałoby to raczej z tego, że nie wszystkie tematy mieściły się w polu moich zainteresowań. Nie mogę jednak powiedzieć, że nic z nich nie wyniosłam.
Zresztą nie po to się człowiek zapisuje na studia żeby potem na nie nie chodzić :D

ola16
12-08-2017, 14:06
U mnie wykłady często są obowiązkowe i co tydzień jest sprawdzana lista. Jednak gdy tak nie jest dużo osób je opuszcza, a jeżeli do tego wykładowca wysyła materiały pod koniec semestru to już w ogóle są pustki... :)

jagodzinska
12-08-2017, 16:16
Wykłady nie zawsze są obowiązkowe, chociaż u mnie prawie wszystki są. Niestety, chociaż nie trzeba na nie chodzić to trzeba je zaliczyć. Myślę, że chodzenie na wykłady to dobry pomysł, sporo materiału można zapamiętać, więc potem jest mniej nauki w sesji.

Eernesst
12-08-2017, 18:05
Na moich studiach często sami wykładowcy wysyłają nam materiały, więc po prostu nie opłaca się na nie chodzić.

Sigma
12-09-2017, 10:31
Jeśli chodzi o wykłady, przez trzy lata studiów chyba nie zdarzyło mi się opuszczać żadnych, a przynajmniej nie notorycznie :D Może to jakaś wewnętrzna potrzeba, żeby mieć to zapisane bo przecież "tam się tyle wiedzy przelewa a ja jej nie posłucham". Oczywiście potem kończyło się tak, że było się jedyną osobą z grupy, która na wykłąd przyszła... ale nie żałuję :) teraz mam mnóstwo notatek, do których może jeszcze kiedyś wrócę i przeanalizuję na spokojnie :)

agnieszka2020
12-09-2017, 11:33
Moim zdaniem jeśli ktoś decyduje się na studiowanie musi liczyć się z tym, że mogą być wykłady, które czasem mogą wydawać się nuden dla niego albo zbędne.
Ja pamiętam wykłady z kulturoznastwa, nie były zbytnio ciekawe dla mnie, ale mimo wszystko byłam zdania, że warto w nich uczestniczyć, a nóż coś nowego usłyszę lub się dowię. Przyznam szczerze, że może ze trzy razy nie byłam, bo w tym czasie przygotowywałam się do innego kolokwium, więc czas mimo wszystko był dobrze wykorzystany.
Z wykłądów można dużo wynieść wiadomości jedynie siedząc i słuchając aktywnie, a dzięki temu można mniej czasu spędzić na późniejsze przygotowywanie się do zaliczeń czy też egzaminów.

klaudia96m
12-10-2017, 20:55
Wykłady, niby nieobowiazkowe, a warto na nich byc. U mnie na uczelni ta zasada obowiazuje praktycznie na kazdym wykladzie, zawsze sa jakies profity z tego ze sie ma full obecnosci. Ocena albo pol oceny wyzej przy zaliczeniu. Takze chodzi sie na nie w zasadzie po obecnosc chyba, ze wyklad jest serio ciekawy, a to rzadkosc 😃

wiolakq
12-10-2017, 22:17
bez obecności na niektórych wykładach nie wyobrażam sobie zaliczenia sesji ! wiadomo nie zawsze się chce i nie zawsze prowadzący zachęca do pozostawania na nich...

bluehawaii
12-11-2017, 09:24
Ja co prawda już nie studiuję, ale niejednokrotnie wykłady były dużo ciekawsze i bardziej konkretne niż ćwiczenia - co oczywiście nie zmienia faktu, że niektóre były nudne jak flaki z olejem i lepiej było je omijać ;)

slavomirrr
12-11-2017, 11:18
Dwa licencjaty ukończyłem i teraz kończę magistra zgodnie z zasadą że jeśli nie sprawdzają obecności to nie ma szans na moje obecności :D

martagiedrys
01-03-2018, 02:45
Staram się chodzić na wszystkie, nawet te bardzo nudne, zajmuję się wtedy czymś innym, np. czytam książkę, albo uczę na inny przedmiot. Za mało osób studiuje na moim kierunku, żeby pozwolić sobie na niepojawianie się na żadnym wykładzie.

arpauxxc23
01-03-2018, 12:24
Na pierwszym roku studiów bardzo często zdarzały się wykłady, na których nie wiedziałam co się dzieje i w jakim celu mam tam chodzić. Nie czułam, że takie rzeczy mogą mi się w jakimkolwiek stopniu przydać w przyszłości, dlatego nie bałam się, że omijam coś ważnego. Aktualnie, takie wykłady/zajęcia zdarzają mi się bardzo rzadko. W tym semestrze, są to może góra 2 zajęcia, które tak naprawdę nie wprowadzają nic nowego, nie uczą mnie nowych i przydatnych rzeczy i dlatego mam poczucie, że marnuje ten czas, który mogłabym przeznaczyć na np. kończenie pierwszego rozdziału pracy licencjackiej. Miejmy nadzieję, że drugi semestr będzie obfity w ciekawe i angażujące zajęcia.

mpiescinska
01-03-2018, 13:33
Nie przypominam sobie, by jakikolwiek wykład inny niż ten o dialektach i historii języka mnie ciekawił. Te dwa to jedyne, które nie miały obowiązkowej obecności i jednocześnie jedyne, na które miałam ochotę chodzić.

mwalasek
01-03-2018, 17:53
Są wykłady, na które nie ma sensu chodzić, bo to zwyczajnie strata czasu - są wykładowcy, którzy chyba prowadzą go tylko dla siebie i o wiele więcej można się nauczyć w domu z podesłanych materiałów. Irytujące jest tylko jeżeli ktoś opuszcza jakieś wykłady z lenistwa a potem żebrze o materiały, pasożytując na pracy innych.

ineczka10
01-03-2018, 18:02
U nas na kierunku wykładów jest bardzo mało (3 h w tygodniu) i dodatkowo jest na nich sprawdzana za każdym razem obecność, więc w sumie i tak trzeba na nie chodzić. :)

miyomika
01-05-2018, 11:19
Moja specjalizacja od roku już nie ma żadnych wykładów - zawsze ćwiczenia, konwersatoria, seminaria etc - i czuję się jakbym znowu chodziła do szkoły (szczególnie, że niektórzy prowadzący traktują nas jak uczniów z gimnazjum, nie jak studentów). I powiem Wam szczerze, że tęsknię za wykładami (co ciekawszymi, na te nudne się chodzić nie chciało) - bo zadań domowych praktycznie nie było, wykładowca potem zazwyczaj udostępniał materiały, a i można było poczuć na wielkiej auli z ponad setką innych studentów, że właśnie studentem się jest, a nie uczniem.

onex96
01-05-2018, 14:15
Jeżeli na wykładzie nie ma sprawdzanej obecności, jest niesamowicie nudny, albo jest zapychaczem zupełnie niezwiązanych z moim kierunkiem to nie ma szans, żebym na taki wykład chodził. Chociaż czasami zdarzają się ciekawe wykłady, na które warto chodzić, bo widać, że wykładowca jest naprawdę zaangażowany w nauczanie swojego przedmiotu.

siluvaine
01-05-2018, 19:12
Na mojej uczelni większość wykładów jest obowiązkowa, więc nie ma możliwości "olewania" ich ;) Na szczęście niemal wszystkie wykłady na mojej specjalizacji są bardzo interesujące :)

Marguerite96
01-05-2018, 21:26
Moje wykłady też były w większości obowiązkowe, ale parę razy „olewałam” nudne zajęcia, szczególnie jak robiłam licencjat. Na magisterce było już inaczej: nikt nie sprawdzał obecności, ale prawie wszyscy chodzili na wykłady, bo samemu było naprawdę trudno nadrobić zaległości.

Bartek96
01-07-2018, 11:03
Te nudniejsze staram się omijać jak najczęściej się da, chociaż są też takie na które chodzę z chęcią bo są o ciekawej tematyce i są dobrze prowadzone tak żeby zainteresować.

olapisarek
01-15-2018, 14:41
Ja zazwyczaj chodzę na wykłady. Lubię wiedzieć co się dzieje na zajęciach i łatwiej wtedy zrozumieć omawiane tematy. Jednak ciężko było mi się zmotywować do chodzenia na wykłady ze Wstępu do studiów regionalnych i Retoryki wystąpień publicznych, które miałam na pierwszym roku. Moimi ulubionymi były za to Kultura Skandynawii i Literatura Danii. Nigdy się na nich nie nudziłam.

milenarejner
01-15-2018, 19:04
Najczęściej na najnudniejszych wykładach była sprawdzana obecność, więc chcesz nie chcesz, trzeba było przybyć i wysiedzieć.

Anais
01-16-2018, 14:20
To zależy od godziny wykładu i jego przydatności. Jeśli wykład koliduje mi z innymi zajęciami, wtedy sobie odpuszczam. Zazwyczaj jednak chodzę na wykłady, by nie martwić się później o notatki.

mojanowa
02-15-2018, 15:17
Ja wybieram wykłady, które mnie interesują, traktuje je jako pogłębienie wiedzy bardziej niż obowiązek uczestniczenia na nich

wioldza
02-17-2018, 15:09
Najgorsze jakie mogą być dla mnie to gramatyka opisowa i literatura, jednak chodzić na nie muszę.

jakubgrzeszczak2
03-09-2018, 02:40
Chodzę na wykłady, które mnie interesują i, co nawet ważniejsze, prowadzący nie przynudza. Bywało, że miałem mega interesujący wykład, ale prowadzący po prostu czytał ze slajdów i to niesamowicie demotywowało.

Ola8
04-30-2018, 10:04
Ja staram się nie opuszczać wykładów, dlatego że potrzebuje potem notatek do zaliczenia przedmiotu

dozen12
04-30-2018, 10:27
Ja, szczerze mówiąc, chodziłam na wykłady tylko na pierwszym roku (wtedy jeszcze uważałam, że to konieczne). Potem dowiedziałam się, że obecność nie jest obligatoryjna i profesorowie nie sprawdzają listy, a że wykłady najczęściej były w planie jako ostatnie, po prostu jechałam wcześniej do domu, oszczędzając czas. Zdecydowanie najgorsze wykłady, na jakich bywałam, były z historii Wielkiej Brytanii, nie pomagała tu też późna godzina, bo miałam je od 19.30.

adamjarmolowicz
04-30-2018, 11:42
Założyłem sobię, że jeśli idę na wykład to słucham i staram się nie rozpraszać zbytio innych. Bardzo często byłem zaskoczony jak ciekawy potrafi być wykład jeśli tylko się posłucha tego, co wykładowca chce przekazać.

xxkrystian6xx
04-30-2018, 11:58
Ja osobiście jeśli wiem ze na jakimś wykładzie obecność nie jest obowiązkowa to pojawiam się jedynie na egzaminie, jeśli takowy się zdarzy. Chyba ze mnie naprawdę coś zainteresuje, co szczerze mowiac jeszcze się nie zdarzyło

SiebertS
04-30-2018, 12:45
Jak dla mnie wykłady nie są, nie były i nie będą interesujące dla studentów, przynajmniej w Polsce, ale to tylko moje osobiste zdanie :)

mDominika
04-30-2018, 12:49
Ja starałam się chodzić na większość wykładów, nawet nieobowiązkowych. Studia jednak są po to, żeby się czegoś nauczyć, a nie tylko zdobyć papierek.

monikaamm
05-01-2018, 17:36
Na moim kierunku wszystkie wykłady są obowiązkowe, więc nie mogę ich olać i nie przyjść :P

Magdalena13
05-08-2018, 18:52
Na mojej uczelni, każdy wykładowca ustalił, że można mieć dwie nieobecności w ciągu semestru. Ja będąc mną chodzę na wszystkie wykłady, bo jako jedna z nielicznych robię notatki, a uczyć się z czegoś trzeba. Owszem zdarzyło się opuścić zajęcia, zazwyczaj wtedy kiedy cała grupa się zebrała, albo wtedy kiedy się nie opłacało przychodzić na jedne zajęcia.

kasia8131
05-10-2018, 13:59
Ja nie chodzę na wykłady tyklo wtedy, jeśli niekoniecznie dany temat mnie interesuje, albo trafi sie nieciekawy wykładowca, który nie potrafi przekazać informacji. Czasami jednak lista obecności utrudnia sprawę :D

olaprzybysz
07-17-2018, 16:12
Staram się chodzić na wszystkie wykłady, chyba że coś jest tak nudne, że można zasnąć. Z jakiegoś powodu się wybrało taki, a nie inny kierunek studiów, więc wypadałoby się pojawiać na zajęciach, a nie tylko na egzaminach :) Czasami można się dowiedzieć bardzo ciekawych rzeczy, wykładowcy opowiadają też własne historie, których nie znajdziemy w podręcznikach.

juliaab3
07-18-2018, 16:58
Ja olewam te wykłady na których obecność jest nieobowiązkowa i również na które notatki będę mieć od kogoś. W innym wypadku chodzę, aby móc uzyskać zaliczenie.

malgosiaa95
07-19-2018, 16:46
U mnie na większość, nawet na te najnudniejsze wykłady, trzeba było chodzić, więc nie dało się ich olać. Na samym wykładzie rzadko uważałam, przeważnie robiłam coś na telefonie, więc mało z nich wyniosłam.

natt93
07-19-2018, 17:04
Ja przez cały rok miałam wykłady z teorii tłumaczenia, rzadko je opuściłam mimo tego, że nikt nie liczył obecności, ale był później z tego wykład i niby koleżanki robiły notatki itp, ale nie potrafię uczyć się z cudzych notatek, dlatego wolałam pójść na wykład, chociaż przyznaję, że w tym czasie wolałabym jakieś bardziej praktyczne zajęcia.

valiumpix
07-19-2018, 18:44
Nudnych wykładów jest sporo - jak to na każdych studiach. Osobiście, w ciągu dwóch lat studiowania, opuściłam dwa wykłady - na moje nieszczęście na jednym z nich wykładowca puścił listę obecności, która zwalniała z jednego z trzech pytań na egzaminie pod koniec roku. Wniosek jest prosty - trzeba chodzić na wszystkie :D

nautilus
07-22-2018, 15:31
Na moim kierunku niewiele jest wykładów nieobowiązkowych. Zdarza się jednak, że wykładowca już na początku informuje, że nie będzie sprawdzał listy obecności i wtedy musi liczyć się z tym, że niewiele osób będzie uczęszczało na jego przedmiot. Uważam jednak, że wykłady, nawet te, na których obecność nie jest sprawdzana, nie powinny być opuszczane. Jeżeli zajęcia prowadzone są z przedmiotu istotnego dla naszego przyszłego zawodu to powinniśmy poświęcić na nie swój czas i uwagę.

olula96
07-22-2018, 17:39
U mnie najczęściej były olewane zajęcia ze słuchania oraz kultura, ponieważ nie działo się na nich nic porywającego. I po trochu była to też wina prowadzących, którzy pozostawiali wiele do życzenia.

ulla110
07-23-2018, 00:15
U mnie wykładów nie było dużo, ale byly obowiązkowe. Niestety były bardzo nudne i gdyby tylko obecność nie była sprawdzana to z pewnością bym je olała.