paczemoj
09-23-2010, 02:10
W sumie nie wiem co napisać. Może:
Ostatnio polubiłem tłumaczyć polskich poetów na angielski. Ogólnie, dodam, jestem lekko zakochany (shh!) w waszym języku bo (1) jest ładny i (2) macie tylu dobrych pisarzy! Ale wielu z nich nie istnieje tutaj w angielskim świecie. Aż przykre. Bardziej do rzeczy, nie jestem tłumaczem ani z wykształcenia ani z zawodu. Mam po prostu takie hobby. Panuję lepiej nad angielskim niż nad polskim, który wciąż postrafi mi się wyślizgnąć z rąk...
Zacząłem od Tuwima, bo go lubię. Ten pierwszy wiersz, ten o kotku, po prostu uwielbiam. Trudno się tłumaczyło i, jak widać, wiele zatracone, ale mam nadzieję, że przynajmniej trochę tego czegoś ("Tuwimowstwa"?) zostało ocalone:
Kitten
by Julian Tuwim
Looks the kitten, oh so sad.
“What, dear kitten, hurts so bad?”
Says the kitten: “bowl of milk.
Was all full, but now is dry,
Lack of milk sure makes me cry.”
Sighs the kitten: “purr.”
“What’s the matter, kitten, sir?”
“I was dreaming of a river,
Riverrun with milk and cream,
Flowing all the way downstream."
Kitten tongue: soft and pink.
“Drink, dear kitten, drink,” I think.
…as all curled up, with half-closed eyes,
Asleep—and dreaming drinks once more,
Milky dreams; and kitty snores.
Kotek
Julian Tuwim
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta już miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.
Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.
Kotek śpi i pije mleczko, a co robi ptaszek?
Bird
by Julian Tuwim
Bird on a branch did settle:
Chirp-chirping and a-flapping,
Sharp beak in soft feather wrapping,
Shrub was a shower of petals.
Then with a swish it took flight,
As branch left a-swinging,
Shuddering, joyously singing,
Its song: “fool bird, you delight!”
Ptak
Julian Tuwim
Na gałązce usiadł ptak:
Zaszczebiotał, zatrzepotał
Ostry dzióbek w piórka otarł,
Rozkołysał cały krzak.
Potem z świstem frunął w lot!
A gałązka rozhuśtana
Jescze drży, uradowana,
Że ją tak rozpląsał trzpiot
Po Tuwimie podszedłem do Brzechwy. Smutny wiersz.
The Road
by Jan Brzechwa
I walk the road unloved,
I walk alone—my shoes, my mud.
Full of bitter grief and sorrow,
Without a goal or guide to follow,
My heart: unease that burns and scars,
My home is close, yet home so far.
I see myself, so sad and poor,
Aimlessly down the road some more,
Of no use to anyone, I roam,
Come and go, but never home,
How much of life is left for me to touch?
Who knows. Too little or too much?
Snow to the left and snow to the right,
To the right a tree, to the left a distant light,
So I just walk along the road—walk, not run,
Abandoned and unloved by everyone,
No goodbyes ever spoken, no smiles await,
Darkness hangs over the nearby gate,
And I, waiting for this evening to fall,
Walk—a poet! How funny it’s all…
Droga
Jan Brzechwa
Niemiłowany idę drogą,
Idę sam jeden - bez nikogo,
Pełen żałości i goryczy
Idę bez celu sam i niczyj.
Złe niepokoje serce pieką,
Dom niedaleko, lecz daleko,
A ja tak smutnie i ubogo
Idę bez celu, idę drogą,
I niepotrzebny już nikomu
Idę i wracam - nie do domu.
Ileż mi życia pozostało?
Nie wiem. Za dużo czy za mało?
Śnieg jest na prawo i na lewo,
Na lewo słup, na prawo drzewo,
A ja tak idę sobie drogą
Niemiłowany przez nikogo.
Nikt mnie nie żegnał, nikt nie czeka,
I wisi ciemność niedaleka,
A ja, czekając aż się zmierzchnie,
Idę - poeta! Jak to śmiesznie...
Od Brzechwy do Fredry. Krótkie i o miłości.
To Sophia
by Aleksander Fredro
Our love, dear Sophia, even time cannot thieve,
Beside you, Sophia, in immortality I believe:
When I hold and I touch, and I kiss and caress you,
I die and I live—only to die again, anew.
Do Zosi
Aleksander Fredro
Naszej miłości, Zosiu, czas nam nie zabierze,
Przy tobie, piękna Zosiu, w nieśmiertelność wierzę:
Kiedy cię mam w objęciu i na łonie pieszczę,
Konam i znowu żyję, aby konać jeszcze.
Ostatni przystanek: Zbigniew Herbert. Ten wiersz był już tłumaczony kilka razy. Kilka razy na tym forum, raz przez Miłosza. Cztery linijki zostawiłem jak Miłosz je przetłumaczył. Zresztą, napiszę parę słów po wierszu...
Pebble
by Zbigniew Herbert
the pebble is a creature,
ideal,
a self equal to itself,
guarding its own borders,
filled precisely,
with stone pebblessence,
with a smell reminiscent of nothing,
it frightens nothing, arouses no desires,
its fervour and its cold,
are righteous and dignified,
i feel a heavy remorse,
when I hold it in my hand,
and its noble body
is permeated by false warmth,
—Pebbles will not be tamed,
till the end they will gaze upon us,
through quiet eye so clear.
Kamyk
Zbigniew Herbert
kamyk jest stworzeniem
doskonałym
równy samemu sobie
pilnujący swych granic
wypełniony dokładnie
kamiennym sensem
o zapachu który niczego nie przypomina
niczego nie płoszy nie budzi pożądania
jego zapał i chłód
są słuszne i pełne godności
czuję ciężki wyrzut
kiedy go trzymam w dłoni
i ciało jego szlachetne
przenika fałszywe ciepło
-- Kamyki nie dają się oswoić
do końca będą na nas patrzeć
okiem spokojnym bardzo jasnym
Ponieważ wiersz był już przetłumaczony i widzę, że było lekko "niemiło", podam tok myślenia, linia po linii:
The pebble is a creature,
Ideal,
Creature / creation: Creature, dlatego że personifikuje (potem kamyki mają oczy) i dlatego że creature jednak znaczy po angielsku to co jest stworzone -- nie musi być żywe. Więc słowo jest pięknie wieloznaczne. Ideal / perfect: Zastanawiałem się nad tym i wciąż nie wiem czy wolę Ideal czy Perfection. Ale Ideal jest "krótsze" i przez to lepiej brzmią następne linijki. Też: ideał nie musi być perfekcją samą w sobie, ale do czegoś konkretnego jest.
A self equal to itself,
Guarding its own borders,
Pierwsza część to raczej moja fanaberia i dopasowanie do rytmu. Druga połowa to już inna sprawa. Miłosz był raczej anty-nacjonalistą i myślę, że specjalnie i ideologicznie przetłumaczył "pilnujący swych granic" jako "mindful of its limits".
Filled completely,
With stone pebblessence,
Completely / exactly: znów wybór, ale wolę complete-ly niż exact-ly bo czasownik complete znaczy skończyć, a exact wymusić coś na kimś. Kamyki nie wymuszają. Może to głupi powód. EDIT: wybrałem opcję-3, precisely. Pebblessence: essence brzmi podobnie do sens i sense, a essence może znaczyć sens jako meaning: np. "The essence of the book is...". Jeśli chodzi o sprawę pebble i stone, to nie wiedziałem co wybrać, a chciałem oba. Stworzyłem słowo.
With a smell reminiscent of nothing,
It frightens nothing, arouses no desires,
s: jeden desire czy wiele? Dodałem s, bo wydaje mi się, że angielskie desires lepiej odzwierciedlają sens. Te linijki wyjątkowo niezgrabne wydają mi się u Miłosza.
Its fervour and its cold,
Are righteous and dignified,
Fervor i righteous i dignified: niejedno słowo tu pasuje. Może być np. ardor, zealousness, just, good, etc. Poza kilkoma skreśleniami (zealous kojarzy się z czymś niedobrym lub nawiedzionym), wybrałem co mi lepiej brzmiało.
I feel a heavy remorse,
When I hold it in my hand,
And its noble body
Is permeated by false warmth,
Jak Miłosz. Nie widzę niczego do poprawy. Szkoda tylko, że sam nie mogłem na to wpaść!
—Pebbles will not be tamed,
Till the end they will gaze upon us,
Through quiet eye so clear.
Will not / cannot: "will not" nie dadzą się plus will jako wola (ich wola taka, żeby się nie dać oswoić). Uważam, że to bogatsze słowo w tym kontekście niż "cannot". Gaze / look: ponieważ oko (w następnej linijce) jest pojedyncze (eng: "eye"), chciałem to podkreślić używając słowa, które brzmi podobnie do eyes ("g-ejz" / "ajz"). Look jest prostsze, może poza moim dziwactwem lepsze. Zakończenie wzbudza kontrowersje. Miłosz przetłumaczył: "with a calm and very clear eye". Według mnie, Herberta "okiem spokojnym bardzo jasnym" jest stylizacją, ponieważ tak się nie pisze (chyba, jednak to wasz język!). Raczej: "okiem spokojnym i bardzo jasnym" albo ostatecznie "okiem spokojnym, bardzo jasnym". Therefore: chciałem oddać to stylizowane brzmienie po angielsku. Użyłem through (a nie with), żeby można było odczuć przenikliwość kamyczego spojrzenia. Clear / bright: slowo jasne można różnie tłumaczyć, ale chyba chodzi tutaj o clear.
Dziękuje!
...przepraszam za bredzenie.
Ostatnio polubiłem tłumaczyć polskich poetów na angielski. Ogólnie, dodam, jestem lekko zakochany (shh!) w waszym języku bo (1) jest ładny i (2) macie tylu dobrych pisarzy! Ale wielu z nich nie istnieje tutaj w angielskim świecie. Aż przykre. Bardziej do rzeczy, nie jestem tłumaczem ani z wykształcenia ani z zawodu. Mam po prostu takie hobby. Panuję lepiej nad angielskim niż nad polskim, który wciąż postrafi mi się wyślizgnąć z rąk...
Zacząłem od Tuwima, bo go lubię. Ten pierwszy wiersz, ten o kotku, po prostu uwielbiam. Trudno się tłumaczyło i, jak widać, wiele zatracone, ale mam nadzieję, że przynajmniej trochę tego czegoś ("Tuwimowstwa"?) zostało ocalone:
Kitten
by Julian Tuwim
Looks the kitten, oh so sad.
“What, dear kitten, hurts so bad?”
Says the kitten: “bowl of milk.
Was all full, but now is dry,
Lack of milk sure makes me cry.”
Sighs the kitten: “purr.”
“What’s the matter, kitten, sir?”
“I was dreaming of a river,
Riverrun with milk and cream,
Flowing all the way downstream."
Kitten tongue: soft and pink.
“Drink, dear kitten, drink,” I think.
…as all curled up, with half-closed eyes,
Asleep—and dreaming drinks once more,
Milky dreams; and kitty snores.
Kotek
Julian Tuwim
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta już miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.
Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.
Kotek śpi i pije mleczko, a co robi ptaszek?
Bird
by Julian Tuwim
Bird on a branch did settle:
Chirp-chirping and a-flapping,
Sharp beak in soft feather wrapping,
Shrub was a shower of petals.
Then with a swish it took flight,
As branch left a-swinging,
Shuddering, joyously singing,
Its song: “fool bird, you delight!”
Ptak
Julian Tuwim
Na gałązce usiadł ptak:
Zaszczebiotał, zatrzepotał
Ostry dzióbek w piórka otarł,
Rozkołysał cały krzak.
Potem z świstem frunął w lot!
A gałązka rozhuśtana
Jescze drży, uradowana,
Że ją tak rozpląsał trzpiot
Po Tuwimie podszedłem do Brzechwy. Smutny wiersz.
The Road
by Jan Brzechwa
I walk the road unloved,
I walk alone—my shoes, my mud.
Full of bitter grief and sorrow,
Without a goal or guide to follow,
My heart: unease that burns and scars,
My home is close, yet home so far.
I see myself, so sad and poor,
Aimlessly down the road some more,
Of no use to anyone, I roam,
Come and go, but never home,
How much of life is left for me to touch?
Who knows. Too little or too much?
Snow to the left and snow to the right,
To the right a tree, to the left a distant light,
So I just walk along the road—walk, not run,
Abandoned and unloved by everyone,
No goodbyes ever spoken, no smiles await,
Darkness hangs over the nearby gate,
And I, waiting for this evening to fall,
Walk—a poet! How funny it’s all…
Droga
Jan Brzechwa
Niemiłowany idę drogą,
Idę sam jeden - bez nikogo,
Pełen żałości i goryczy
Idę bez celu sam i niczyj.
Złe niepokoje serce pieką,
Dom niedaleko, lecz daleko,
A ja tak smutnie i ubogo
Idę bez celu, idę drogą,
I niepotrzebny już nikomu
Idę i wracam - nie do domu.
Ileż mi życia pozostało?
Nie wiem. Za dużo czy za mało?
Śnieg jest na prawo i na lewo,
Na lewo słup, na prawo drzewo,
A ja tak idę sobie drogą
Niemiłowany przez nikogo.
Nikt mnie nie żegnał, nikt nie czeka,
I wisi ciemność niedaleka,
A ja, czekając aż się zmierzchnie,
Idę - poeta! Jak to śmiesznie...
Od Brzechwy do Fredry. Krótkie i o miłości.
To Sophia
by Aleksander Fredro
Our love, dear Sophia, even time cannot thieve,
Beside you, Sophia, in immortality I believe:
When I hold and I touch, and I kiss and caress you,
I die and I live—only to die again, anew.
Do Zosi
Aleksander Fredro
Naszej miłości, Zosiu, czas nam nie zabierze,
Przy tobie, piękna Zosiu, w nieśmiertelność wierzę:
Kiedy cię mam w objęciu i na łonie pieszczę,
Konam i znowu żyję, aby konać jeszcze.
Ostatni przystanek: Zbigniew Herbert. Ten wiersz był już tłumaczony kilka razy. Kilka razy na tym forum, raz przez Miłosza. Cztery linijki zostawiłem jak Miłosz je przetłumaczył. Zresztą, napiszę parę słów po wierszu...
Pebble
by Zbigniew Herbert
the pebble is a creature,
ideal,
a self equal to itself,
guarding its own borders,
filled precisely,
with stone pebblessence,
with a smell reminiscent of nothing,
it frightens nothing, arouses no desires,
its fervour and its cold,
are righteous and dignified,
i feel a heavy remorse,
when I hold it in my hand,
and its noble body
is permeated by false warmth,
—Pebbles will not be tamed,
till the end they will gaze upon us,
through quiet eye so clear.
Kamyk
Zbigniew Herbert
kamyk jest stworzeniem
doskonałym
równy samemu sobie
pilnujący swych granic
wypełniony dokładnie
kamiennym sensem
o zapachu który niczego nie przypomina
niczego nie płoszy nie budzi pożądania
jego zapał i chłód
są słuszne i pełne godności
czuję ciężki wyrzut
kiedy go trzymam w dłoni
i ciało jego szlachetne
przenika fałszywe ciepło
-- Kamyki nie dają się oswoić
do końca będą na nas patrzeć
okiem spokojnym bardzo jasnym
Ponieważ wiersz był już przetłumaczony i widzę, że było lekko "niemiło", podam tok myślenia, linia po linii:
The pebble is a creature,
Ideal,
Creature / creation: Creature, dlatego że personifikuje (potem kamyki mają oczy) i dlatego że creature jednak znaczy po angielsku to co jest stworzone -- nie musi być żywe. Więc słowo jest pięknie wieloznaczne. Ideal / perfect: Zastanawiałem się nad tym i wciąż nie wiem czy wolę Ideal czy Perfection. Ale Ideal jest "krótsze" i przez to lepiej brzmią następne linijki. Też: ideał nie musi być perfekcją samą w sobie, ale do czegoś konkretnego jest.
A self equal to itself,
Guarding its own borders,
Pierwsza część to raczej moja fanaberia i dopasowanie do rytmu. Druga połowa to już inna sprawa. Miłosz był raczej anty-nacjonalistą i myślę, że specjalnie i ideologicznie przetłumaczył "pilnujący swych granic" jako "mindful of its limits".
Filled completely,
With stone pebblessence,
Completely / exactly: znów wybór, ale wolę complete-ly niż exact-ly bo czasownik complete znaczy skończyć, a exact wymusić coś na kimś. Kamyki nie wymuszają. Może to głupi powód. EDIT: wybrałem opcję-3, precisely. Pebblessence: essence brzmi podobnie do sens i sense, a essence może znaczyć sens jako meaning: np. "The essence of the book is...". Jeśli chodzi o sprawę pebble i stone, to nie wiedziałem co wybrać, a chciałem oba. Stworzyłem słowo.
With a smell reminiscent of nothing,
It frightens nothing, arouses no desires,
s: jeden desire czy wiele? Dodałem s, bo wydaje mi się, że angielskie desires lepiej odzwierciedlają sens. Te linijki wyjątkowo niezgrabne wydają mi się u Miłosza.
Its fervour and its cold,
Are righteous and dignified,
Fervor i righteous i dignified: niejedno słowo tu pasuje. Może być np. ardor, zealousness, just, good, etc. Poza kilkoma skreśleniami (zealous kojarzy się z czymś niedobrym lub nawiedzionym), wybrałem co mi lepiej brzmiało.
I feel a heavy remorse,
When I hold it in my hand,
And its noble body
Is permeated by false warmth,
Jak Miłosz. Nie widzę niczego do poprawy. Szkoda tylko, że sam nie mogłem na to wpaść!
—Pebbles will not be tamed,
Till the end they will gaze upon us,
Through quiet eye so clear.
Will not / cannot: "will not" nie dadzą się plus will jako wola (ich wola taka, żeby się nie dać oswoić). Uważam, że to bogatsze słowo w tym kontekście niż "cannot". Gaze / look: ponieważ oko (w następnej linijce) jest pojedyncze (eng: "eye"), chciałem to podkreślić używając słowa, które brzmi podobnie do eyes ("g-ejz" / "ajz"). Look jest prostsze, może poza moim dziwactwem lepsze. Zakończenie wzbudza kontrowersje. Miłosz przetłumaczył: "with a calm and very clear eye". Według mnie, Herberta "okiem spokojnym bardzo jasnym" jest stylizacją, ponieważ tak się nie pisze (chyba, jednak to wasz język!). Raczej: "okiem spokojnym i bardzo jasnym" albo ostatecznie "okiem spokojnym, bardzo jasnym". Therefore: chciałem oddać to stylizowane brzmienie po angielsku. Użyłem through (a nie with), żeby można było odczuć przenikliwość kamyczego spojrzenia. Clear / bright: slowo jasne można różnie tłumaczyć, ale chyba chodzi tutaj o clear.
Dziękuje!
...przepraszam za bredzenie.