PDA

View Full Version : Nauka łaciny poprzez rozumienie z kontekstu - "Lingua latina per se illustrata"


zu__pa
01-07-2017, 13:34
Chciałabym poświęcić ten temat rewolucyjnemu podręcznikowi "Lingua latina per se illustrata" autorstwa Hansa Ørberga. Co w nim rewolucyjnego? Ano to, że pozwala na właściwie samodzielną naukę łaciny w oparciu o czytanie i rozumienie tekstu, poznawanie znaczenia słów z kontekstu w kontraście do zwyczajowej nauki łaciny: tłumaczenia zdań i "wkuwania" słówek. Za wikipedią: "Uczeń rozpoczyna od prostych zdań, jak "Rōma in Italiā est", następnie gramatyka tekstów staje się stopniowo coraz bardziej złożona, dopóki nie przejdzie się płynnie do oryginalnych tekstów autorów łacińskich."
Poznałam ten podręcznik na, oczywiście, zajęciach z łaciny. To już moje trzecie podejście do nauki łaciny, nigdy nie mogłam przebrnąć przez skomplikowane konstrukcje gramatyczne i szalony pęd zwykle towarzyszący tym zajęciom (spowodowany koniecznością przerobienia całego materiału w jeden semestr).
Jestem niezwykle zadowolona z tego podręcznika, uważam, że podaje wiedzę w najbardziej przystępny sposób, jaki jest możliwy. Myślę nawet, że możliwa byłaby samodzielna nauka łaciny w oparciu o ten podręcznik.

Czy ktoś z was miał doświadczenia z tym podręcznikiem? Jakie macie odczucia? Czy mój hurraoptymizm jest przesadzony? :)
Być może ktoś chciałby nauczyć się łaciny samemu, ale nigdy się za to nie zabrał?

katvonmiecz
01-07-2017, 17:11
Czy podręcznik traktuje też o wymowie? Jak na razie z łaciną mam do czynienia podczas Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i ciekawi mnie ten język nawet bardziej niż wyłącznie na potrzeby owych Mszy, a mam dylemat związany z wymową słów, księża praktykują wymowę włoską, ludzie - tą "twardszą", prawdopodobnie charakterystyczną dla naprawdę nielicznych krajów typu Polska czy Niemcy. Dylemat pochodzi stąd, że zdaniem tych "siedzących" w temacie trochę bardziej wymowa typu "czelis" jest niepoprawna, ale jakimś dziwnym cudem kościelna łacina taka właśnie jest.

zu__pa
01-09-2017, 23:10
Czy podręcznik traktuje też o wymowie? Jak na razie z łaciną mam do czynienia podczas Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i ciekawi mnie ten język nawet bardziej niż wyłącznie na potrzeby owych Mszy, a mam dylemat związany z wymową słów, księża praktykują wymowę włoską, ludzie - tą "twardszą", prawdopodobnie charakterystyczną dla naprawdę nielicznych krajów typu Polska czy Niemcy. Dylemat pochodzi stąd, że zdaniem tych "siedzących" w temacie trochę bardziej wymowa typu "czelis" jest niepoprawna, ale jakimś dziwnym cudem kościelna łacina taka właśnie jest.

W podręczniku nie ma nic o wymowie, nie wiem - niestety czy "stety". Pozostawia to dowolność, bo jak widzisz nie ma "jedynej prawdziwej" wymowy łaciny.
Na moich zajęciach mówimy w wymowie restytuowanej, czyli tej niepopularnej w Polsce, a popularnej na (ogólnie pojętym) Zachodzie. Na pewno są różne za i przeciw, myślę, że warto znać obie wymowy.

Swoją drogą ciekawe, dlaczego Polska (i pewnie parę innych krajów) wyłamała się i używa wymowy tradycyjnej.

Warmiaczka
01-31-2017, 10:48
Z wymową restytuowaną "na żywo" nie spotkałam się nigdy. Niestety najczęściej słyszę wymowę włoską, która brzmi dość zabawnie, szczególnie gdy nałożą się na nią lokalne akcenty - nr. ciężkie amerykańskie "r" czy niemiecka przypadłość polegająca do wymawiania "s" jako "z" (np. "Sanctus" brzmi jak "Zanktus").

Myślę, że Polska nie wyłamała się - po prostu taka wymowa trwa u nas od czasów wprowadzenia na ziemiach polskich chrześcijaństwa. Spotkałam się z opiniami, że jest bliższa temu, jak łacinę wymawiano przed tysiącleciem, niż włoska, ponieważ nie uległa zmianie ani wpływowi tak podobnego do niej języka włoskiego.

Na Mszach w Polsce też słyszę włoską wymowę łaciny, ale to chyba cecha charakterystyczna raczej dla celebransów którzy uczęszczali do zagranicznych seminariów. Polacy raczej kultywują wymowę polską. Swoją drogą, Msze tradycyjne to świetna okazja do kontaktu z łaciną nie na papierze, a poprzez słuchanie (weźmy taką Ewangelię - masa dialogów :-)) i mówienie/śpiewanie.


Z podręcznika wymienionego przez wątkotwórcę niestety nie miałam do czynienia, ale brzmi zachęcająco.

ohreally
02-01-2017, 12:39
Ja również spotkałam się z tym podręcznikiem w czasie studiów i muszę przyznać że teksty nie dość że są intuicyjne (a do tego do każdego tekstu są obrazki) do tego są proste a czasem nawet śmialiśmy się do rozpuku na zajęciach czytając kolejne opowieści. Na pewno nauka w takiej formie była lepsza bo nie czuliśmy jakiegoś "zakuwania", natomiast nie wiem czy byłabym w stanie sama nauczyć się łaciny z tym podręcznikiem. Wiedza nauczyciela i pomoc w objaśnianiu gramatyki są jednak bezcenne, tym bardziej że łacina jest językiem którego się już nie używa.

Gummyslav
05-15-2017, 20:49
Miałem przyjemność pracy z ww. podręcznikiem i z całego serca go polecam. Zdecydowaną większość słówek przyswajało się z automatu, a w razie potrzeby mniejsze lub większe wyjaśnienia dało się znaleźć na marginesie. Jest w nim szczególnie na początku bardzo dużo powtarzania tego samego, co z jednej strony może znużyć (szczególnie, gdy czytaliśmy u nas na zajęciach po kilka zdań na głos na osobę i można było poważnie się znudzić czekając aż ci mniej uważni studenci wybąkają swoją dolę :D), ale jak wiadomo, powtarzanie jest kluczem do pamiętania :)

Jeśli chodzi o zagadnienia związane z gramatyką, tego można nauczyć się samodzielnie, ale w tym wypadku dobrze by było mieć specjalny załącznik dla nauczyciela, który nie dość, że pokazuje wszystko czarno na białym, to jeszcze pokazuje jakimi konstrukcjami można zdobywać dodatkowe punkty za styl :D