PDA

View Full Version : Życie na FB i IG


coyoteugly
06-08-2015, 13:43
Drodzy, jestem przerażona:( Nie wiem, czy podzielacie moją opinię, dlatego postanowiłam się nią z Wami podzielić! Za nami tzw. długi weekend. Mam nieodparte wrażenie, że życie społeczne przeniosło się do serwisów Facebook i Instagram. Spacerując brzegiem jeziora czy będąc na wycieczce zauważyłam wszechobecne ustawki a zaraz po nich komentarz: Wstawiłeś/aś? Ludzie nawet podróżując nie odcinają się "od sieci". Dla mnie to smutny fakt, ponieważ podniesiony kciuk na portalu stał się wyznacznikiem wartości człowieka. A może jest to już pewien rodzaj uzależnienia? Nie wiem. Wiem za to, że wartościowe znajomości funkcjonują poza tym światem. A tzw "znajomi" z portali, kiedy przechodzą obok Ciebie na ulicy, odwracają głowę?! Rozumiecie ten mechanizm? Czekam na wasze opinie!Pozdrawiam

Oliwiao
06-10-2015, 09:15
Chyba to tylko kwestia czasu, kiedy coś, co ma nam w życiu pomóc staje się dla nas zagrożeniem.
Również jestem przerażona faktem, że coraz mniej czasu spędzamy z ludźmi twarzą w twarz.
Już nie potrafimy rozmawiać. Kiedy ktoś nie wstawi emotikony podczas rozmowy Internetowej, uważamy, że coś jest nie tak, bo przecież nie da się przelać na ekran komputera/telefonu naszych dokładnych uczuć.
Teraz najważniejsze jest, by oznaczyć na portalu internetowym miejsce, w którym aktualnie przebywam, pochwalić się wakacjami, dziećmi.. zajściem w ciążę?! O ile milej by było podzielić się tymi fotografiami jedząc wspólnie ciasto i popijając kawę.. ;) A teraz, kiedy nie dasz komuś "lajka" przestajesz być kolegą. Może wyolbrzymiam, ale często słyszę pytanie "dlaczego nie polubiłaś". Ja się pytam.. czy mam taki obowiązek?!
Również jestem przerażona tym, w jaką stronę zmierza korzystanie z tego typu serwisów społecznościowych.

Dolo
06-10-2015, 10:04
FB i IG na pewno są zagrożeniem, ale myślę, że jeszcze większym problemem jest jeden z najnowszych wynalazków czyli tzw. snapchat. Widzę to po moich znajomych z uczelni - nie rozstają się z telefonem nawet na sekundę, cały czas strzelając i wysyłając sobie superśmieszne fotki, nie zwracając uwagi na to co się dzieję wokół nich. Jeśli w tej chwili nie posiadasz tej aplikacji to jesteś traktowany jako dziwak i nie wyluzowany. A najlepsze jest, że ludzie wysyłają sobie te fotki i wiadomości siedząc tuż obok siebie na wykładzie.

steren
06-12-2015, 20:39
No niestety tak już jest. Miałem kiedyś dziewczynę, która się nie rozstawała z telefonem, nawet po zerwaniu jakoś się nie przejęła, lajki były ważniejsze

akjam92
06-13-2015, 14:40
Niestety coraz więcej czasu spędzamy na instagramie. Zamiast przeżywac wlasne życie wolimy napawać się życiem innych, które wcale nie jest tak realne.

coyoteugly
06-14-2015, 00:08
Kochani, dziękuję za odpowiedzi! Okazuje się, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach i ....jest to dobry znak! Cieszy mnie, że istnieją ludzie, tacy jak Wy i ja, którzy wyznają niecodzienną, jak na dzisiejsze czasy zasadę, że warto jest spotykać się na żywo. Ja, na przykład, każdy wolny czas spędzam z rodziną na świeżym powietrzu, na działce, aktywnie i, uwaga, bez telefonu i internetu! A "pseudo-znajomi" pytają: "Co się z Tobą działo, nie mogłam się z Tobą skontaktować, bo byłaś offline"? Odpowiadam, że życie toczy się poza ekranami smartfonów i jaw nim czynnie uczestniczę! Wam również tego życzę. pozdrawiam

Shuwar
06-14-2015, 13:49
Wrzutki wakacyjnych fotek to akurat w miarę 'normalna' i fajna sprawa. W końcu każdy lubi powspominać, pochwalić się trochę, itp. Gorzej, jak widzi się opisy typu: 'jem obiad'. Co dalej? 'Oddaję stolec'? :D

froggybrown
06-14-2015, 14:27
Mnie najgorzej złoszczą sytuacje, kiedy umawiam się ze znajomymi, siedzimy sobie w jakiejś kawiarence czy gdziekolwiek, a oni sprawdzają, czy jest WIFI -.-'
Trochę mnie to martwi i trochę mnie to boli, że coraz rzadziej ludzie są w stanie poświęcić drugiej osobie niepodzielną uwagę, chociaż na krótki okres czasu.

Nerrei
06-14-2015, 15:00
Mnie najbardziej martwią młodsze pokolenia. Już po sobie i swoich znajomych widzę, że telefon i ciągły dostęp do internetu stał się stałym elementem naszej rzeczywistości, ale jeszcze potrafimy sobie zwrócić uwagę i powiedzieć "słuchajcie, wyłączamy telefony, teraz spędzamy czas razem" i nie ma żadnego siedzenia na Facebooku czy innych portalach społecznościowych. Natomiast po trzynastoletniej kuzynce widzę, że jest to już znacznie większy problem. Telefon przy posiłku, przy rozmowie z rodziną, w każdej wolnej chwili! Niedługo wirtualne życie będzie ważniejsze od rzeczywistości, być może już jest? Oby nie :(

di.em
06-14-2015, 16:13
Mnie najbardziej martwią młodsze pokolenia. Już po sobie i swoich znajomych widzę, że telefon i ciągły dostęp do internetu stał się stałym elementem naszej rzeczywistości, ale jeszcze potrafimy sobie zwrócić uwagę i powiedzieć "słuchajcie, wyłączamy telefony, teraz spędzamy czas razem" i nie ma żadnego siedzenia na Facebooku czy innych portalach społecznościowych. Natomiast po trzynastoletniej kuzynce widzę, że jest to już znacznie większy problem. Telefon przy posiłku, przy rozmowie z rodziną, w każdej wolnej chwili! Niedługo wirtualne życie będzie ważniejsze od rzeczywistości, być może już jest? Oby nie :(

pokażę ci jeszcze jedną fotkę i jeszcze jedną i jeszcze....:)

zzupa
06-21-2015, 22:19
Jednak nie przesadzałabym ze stawianiem facebooka w opozycji do kontaktu z innymi ludźmi. Telefon, fb, maile też są formą takiego kontaktu. Nam może się to wydawać dziwne, ale przecież to normalne, że czasem potrzebujemy kontaktu z kimś, kto jest po drugiej stronie kuli ziemskiej. To jest inne pokolenie, oni żyją już inaczej, ale to nie znaczy, że nie żyją naprawdę.

karosob
06-22-2015, 08:39
Portale społecznościowe na pewno są bardzo użyteczne, ułatwiają nam kontakt z innymi (szczególnie przy dużych odległościach), ale są też bardzo niebezpieczne, ponieważ tzw. życie w realu, przechodzi na dalszy plan. Dużo czasu spędzam w pociągach i zauważyłam, ze jeśli wsiadają grupy znajomych to bardzo często od razu wyciągają telefony i każdy jest już w swoim świecie, w ogóle nie rozmawiają. Ja osobiście wolę bezpośredni kontakt z człowiekiem i tak, mam profil na facebooku, ale nie poświęcam mu zbyt wiele uwagi, bo moim zdaniem szkoda na to czasu.

coyoteugly
06-24-2015, 14:38
Macie rację, młode pokolenie jest przesiąknięte wirtualnym światem i mam wrażenie, że się w nim zatraca. Traci czas, który może przeznaczyć na rozwój intelektualny, spotkania z rodziną czy przyjaciółmi. I nie spotkania na FB i IG, tylko faktyczne, w cztery oczy. Mnie nawet mój partner irytuje, kiedy jemy obiad, a on przegląda "coś" w telefonie. Nie jest to dla mnie do pojęcia i nie znajduję na te mechanizmy wytłumaczenia. Jedyne, co myślę, to że jest to smutne i oddala nas od siebie. I nas partnerów życiowych, i nas przyjaciół, znajomych!

karolinakat
07-08-2015, 11:46
Mnie też często denerwują takie nawyki, zauważalne głównie u młodzieży. Szczególnie przerażają mnie ludzie w restauracjach, którzy po otrzymaniu dania od razu robią mu zdjęcie i wrzucają na Instagrama; wydaje im się to takie oczywiste. Młodzież czuje chyba ogromną potrzebę, aby wszystkim się chwalić i wzbudzać zazdrość u znajomych na wspomnianych portalach. Nie mam nic przeciwko posiadaniu tam kont - sama mam profil na Facebooku. Jednak wszystko musi mieć jakiś umiar, a rzeczy tam wrzucane powinny być trochę bardziej przemyślane, aniżeli bezmyślnie wrzucane przy każdej nadarzającej się okazji.

Katja
07-08-2015, 19:44
Niedługo to ludzie zaczną wstawiać zdjęcia klozetu wraz z zawartością.

braez1
07-08-2015, 19:48
Sama spedzam dosc sporo czasu na Fb i uwazam to za uzaleznienie. Mysle ze praca zwiazana z Fb niedlugo sie zacznie i tutaj beda prowadzone firmy...

TatianaK
07-08-2015, 21:27
Niestety już teraz dochodzi do tego, że konto na Facebooku jest po prostu niezbędne, by normalnie funkcjonować we współczesnym społeczeństwie. Prawdę powiedziawszy, większość ważnych decyzji w mojej grupie na studiach zapada na FB... Zarejestrowałam się na tym portalu właśnie po to, by mieć dostęp do wiadomości, których nie ma w żadnym innym miejscu - a jeśli już są poza FB, publikowane są ze znacznym opóźnieniem. Facebook ma pewną zatrważającą właściwość: jednocześnie daje nam do ręki fantastyczne narzędzie - bezpośredni kontakt z twórcą treści, które nas interesują (instytucje, artyści, określone grupy zawodowe) - i sprawia, że pod pretekstem szukania tych informacji marnujemy ogrom czasu.
Nie rozumiem natomiast osób, które wykorzystują portale społecznościowe tylko i wyłącznie do pompowania swojego ego.

froggybrown
07-09-2015, 15:16
Niestety już teraz dochodzi do tego, że konto na Facebooku jest po prostu niezbędne, by normalnie funkcjonować we współczesnym społeczeństwie. Prawdę powiedziawszy, większość ważnych decyzji w mojej grupie na studiach zapada na FB... Zarejestrowałam się na tym portalu właśnie po to, by mieć dostęp do wiadomości, których nie ma w żadnym innym miejscu - a jeśli już są poza FB, publikowane są ze znacznym opóźnieniem.

Miałam dokładnie taki sam powód do założenia tam konta. W liceum namowy znajomych nie robiły na mnie wrażenia, bo nie czułam prawdziwej potrzeby, żeby się w tym zakątku internetu udzielać, ale studia mnie do tego dosłownie zmusiły.
Nadal jeszcze odczuwam czasem awersję do FB, mimo że (a może właśnie dlatego że) zdarza mi się tam przepaść na kilka dłuższych chwil.

enraha
07-10-2015, 17:21
Jest na to prosty sposób - odciąć się od mediów społeczniościowych. Zrobiłam tak już parę lat temu i nie interesuje mnie, że reszta świata nadal tym żyje. Brak konta na facebooku wcale nie ograniczył mi jakoś kontaktu ze znajomymi, kto chce się ze mną spotkać albo pogadać, to wie gdzie mnie szukać. Przy okazji zweryfikowałam wiele znajomości.

sarachod
07-21-2015, 20:43
W dzisiejszych czasach często znajomości na FB wydają się bardziej istotne od tych w rzeczywistym świecie. Dużo ludzi obsesyjnie wręcz sprawdza swoje konta i nie przeżyje dnia bez wstawienia jakiegoś zdjęcia lub skomnetowania innego. To trochę przerażające...

lauradenovess
07-23-2015, 10:34
Ale z drugiej strony fb ma też mnóstwo plusów. Ja odkryłam to podczas dłuższego wyjazdu za granicę. Nie musiałam wszystkiego opisywać każdemu z osobna, można w jednym oknie rozmowy opisać wszystko bliskim osobom, które później, dzięki temu, że miały okazję razem popisać, umówiły się jeszcze na wspólne wyjście. Każdy z nas decyduje ile czasu spędza na portalach społecznościowych. Inni niech przeglądają fotki nawet cały dzień. Właściwie co nam do tego?

senk94
07-23-2015, 22:56
Tego typu portale są bardzo wygodne i mimo wszystko pożyteczne. Wszelkiego rodzaju grupy, które się tworzą choćby na FB są bardzo szybką formą przekazywania informacji- wszystko już działa przez internet, nawet szkoły, bo wszelkie informacje przekazywane są mailowo. FB pomaga w komunikowaniu się i przekazywaniu niezbędnych informacji czy plików oraz pomaga w pracy grupowej. Niemniej jednak jest to pewnego rodzaju zagrożenie dla ludzi, bo oczywiście nie możemy znaleźć umiaru i we wszystkim się zbyt mocno zatracamy :)

Sonne
07-25-2015, 14:08
Moim zdaniem wielu ludzi jest już po prostu uzależniona od tego typu aplikacji. Ja sama do niedawna co chwilę sprawdzałam FB i to powodowało u mnie złe samopoczucie. Ostatnio podjęłam decyzję o ograniczeniu sprawdzania FB i zauważyłam, że mam o wiele więcej czasu na inne rzeczy, choćby na chwilę z książką. Muszę przyznać, że ciężko było się odzwyczaić ale dopiero jak człowiek przestanie tam co chwilę zaglądać zauważa, że życie to czy poza FB.

MariaG
07-25-2015, 14:20
Na pewno potrzebny jest jakiś umiar w korzystaniu z tego typu serwisów, ale z drugiej strony dzięki nim zdobyłam wiele informacji (np. w grupach tematycznych), spędziłam fajne chwile (o wielu wydarzeniach dowiedziałam się właśnie stamtąd), mogę utrzymywać kontakt ze znajomymi. I choć np. podczas wyjazdów spokojnie mogę się obyć bez facebooka przez 2 czy 4 tygodnie, to na dłuższą metę trudno by mi było funkcjonować bez niego.
Co do "bombardowania" zdjęciami to cóż... widocznie taka piktograficzna kultura nam się wytworzyła.

martawanda
12-23-2016, 14:05
Zależy, jak się takich portali używa... jeśli ktoś cały dzień siedzi przed ekranem i wrzuca swoje zdjęcia, to nie ma z tego raczej pożytku :/ Ale FB i IG służą też do wielu przydatnych rzeczy - można przecież pogadać z ludźmi, poczytać wiadomości, odkryć nowych artystów i zainspirować się do działania :)

moniek
12-23-2016, 23:08
Rzeczywiście teraz jest tak, że bez zdjęcia z wakacji/wycieczki/spotkania ze znajomymi to tak, jakby się nigdzie nie było. A najbardziej denerwują mnie mnie posty typu "Smutna :(" albo "Wkurzona", nie jestem w stanie ogarnąć po co ludzie to piszą. No i są jeszcze pseudo-cytaty życiowe...

magnie
12-24-2016, 14:36
Przeraża mnie jak bezmyślnie ludzie udostępniają swoje życie na tego typu portalach. I zdumiewa np. sytuacja na koncercie, kiedy artystę ogląda się przez ekran telefonu...bo trzeba nagrać i wrzucić na FB. :confused:

Ewelina9055
12-24-2016, 15:34
Wrzutki wakacyjnych fotek to akurat w miarę 'normalna' i fajna sprawa. W końcu każdy lubi powspominać, pochwalić się trochę, itp. Gorzej, jak widzi się opisy typu: 'jem obiad'. Co dalej? 'Oddaję stolec'? :D

Dokładnie. Miałam kiedyś znajomą na fb, która umieszczała mnóstwo zdjęć, w tym również wiele osobistych. Kiedyś np. opublikowała zdjęcie swoich nowych majtek...

otcoftw
12-25-2016, 13:20
Z pewnością portale społecznościowe mają swoje plusy, ale mam wrażenie, że nie do końca potrafimy je wykorzystać. Szybka komunikacja z dużą liczbą osób? Super, ale zdarza się, że o naszych prywatnych sprawach dowiaduje się np. szef, a tego już nie chcieliśmy. Możliwość podzielenia się każdą informacją z bliskimi i przyjaciółmi? Świetna sprawa, gorzej gdy ktoś nad okradnie, bo dowiedział się z FB, że jesteśmy na wakacjach. Nie chcę demonizować serwisów społecznościowych, bo mają wiele pozytywnych cech. Jeśli potrafimy je wykorzystać mądrze, to z pewnością dostrzeżemy ich zalety.

UrszulaL
01-17-2017, 12:55
Sama instagrama nie posiadam i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Jednak mam facebooka, który ostatnio bardzo mnie irytuje tym, że zbytnio przyciąga moją uwagę. Oczywiście nie jestem facebookowym freakiem i nie dodaje 30 postów dziennie o tym jaka to jestem nieszczęśliwa, co dzisiaj wspaniałego ugotowałam albo obszernych relacji z treningów na siłce. Niestety posiadam takich znajomych dla których dzień bez posta to dzień stracony. :( Zauważyła jednak, że często odruchowo biorę telefon do ręki i bez sensu przeglądam tego facebooka, jakby to była co najmniej ciekawa książka. Na szczęście zaczęłam zwracać na to uwagę i zdarza się mi się to co raz rzadziej.

monika.szczepanek@op.pl
01-21-2017, 22:28
Uważam, że ludzie obecnie lubią się obnażać. Wypisywanie na tzw. wallach co oni nie robią bardzo ich ekscytuje. Być może osoby te próbują przykuć jak największą uwagę by móc się pochwalić ilością komentarzy czy też lajków.

SirArcadin
01-23-2017, 17:42
coyoteugly podzielam twój niepokój. Niestety, ale prawda jest taka, że ludzie popadają w coraz to większą paranoję, jeśli chodzi o wszechobecny internet i smartfony.

Widać tą paranoję na przykładzie dzieci. Taki przykład(z życia wzięty): Kiedyś mama (nie moja oczywiście), wołając na obiad, krzyczała na cały dom lub chodziła po pokojach i zapraszała, a dziś? Po prostu dzwoni, bo co się będzie wysilać. Albo zrobi zdjęcie kotleta, bo jej ładny wyszedł, i "wrzuci" na facebooka (i już sto "lajków" jest).

Inny przykład(również z życia wzięty): za młodu było wychodzenie na dwór, łażenie po drzewach, ganianie się - godziny spędzane poza domem, rodzice czasem się martwili, że "czemu tak długo nie ma naszego dziecka?", a dziś? Dziś już nie ma wychodzenia na dwór, a przynajmniej coraz rzadziej dzieci wybierają ten rodzaj spędzania wolnego czasu i rodzice czasem się martwią, że "wyszedłbyś/wyszłabyś trochę na dwór, a tak to siedzisz już czwartą godzinę przy tej grze! I nie garb się!". Dzisiaj dzieci wolą nabijać "level" w grze sieciowej, w którą grają ze znajomymi oczywiście, albo nieustannie katować opuszki palców, bawiąc się smartfonem.

Cóż, biorąc pod uwagę te zjawiska, trudno się nie martwić, bo to co naturalne, czyli spędzanie czasu na świeżym powietrzu, normalna rozmowa w cztery oczy ze znajomymi, spędzanie czasu z nimi - to wszystko powoli, powoli odchodzi do lamusa. Za jakiś czas będzie już tylko "expienie" w grach sieciowych by osiągnąć jak najwyższy "level", bądź rozmowy będą prowadzone jedynie w formie czatu na facebooku i tym podobnych portalach społecznościowych.

I trzeba to powiedzieć sobie wprost: internet, smartfony, facebook - uzależniają nie słabiej niż papierosy, alkohol itp.

ohreally
01-23-2017, 18:30
Podzielam opinię osób które twierdzą że to niepokojące. Tego już naprawdę zbyt wiele. Sama bardzo dużo korzystałam z facebooka/Instagrama/Snapchata wrzucając tam mnóstwo zdjęć i postów, ale trochę już to opanowałam. Wszystko dzięki mojej siostrze która usunęła Fb i twierdzi że jej życie jest 100 razy fajniejsze i w końcu ma czas na więcej rzeczy. Od tej pory się bardzo kontroluję i rzeczywiście też mam więcej czasu. Poświęcamy tym portalom naprawdę dużo uwagi i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. A już najbardziej mi smutno gdy widzę dzisiejsze "spotkania" znajomych. Byłam w sobotę w McDonald's. Przy stoliku obok siedziało 6 osób w wieku ok. 17 lat. Każdy z nosem w telefonie. Główny temat rozmów to "co kto wysłał mi na snapie".... Masakra.
I smutne jest to że technologia miała pomagać w życiu - no dobrze, w wielu dziedzinach pomaga - ale młodych ludzi niestety uwstecznia. Takie mam wrażenie.

maszynka
01-23-2017, 19:32
Teraz najważniejsze jest, by oznaczyć na portalu internetowym miejsce, w którym aktualnie przebywam, pochwalić się wakacjami, dziećmi.. zajściem w ciążę?! O ile milej by było podzielić się tymi fotografiami jedząc wspólnie ciasto i popijając kawę.. ;) A teraz, kiedy nie dasz komuś "lajka" przestajesz być kolegą. Może wyolbrzymiam, ale często słyszę pytanie "dlaczego nie polubiłaś". Ja się pytam.. czy mam taki obowiązek?!
Poważne podejście innych ludzi do Facebooka mnie nie przeraża, raczej bawi, bo jak mam traktować post znajomej, która ogłasza zaręczyny trzeci raz w roku i przy każdym kolejnym zerwaniu zmienia status na wdowę? Chociaż nie ma ostatniego słowa, Facebook jest dla mnie pewnym wyznacznikiem inteligencji - pokazuje mi, kogo powinnam traktować poważnie w życiu realnym. Wszystkie teksty i aluzje typu "dlaczego nie polubiłaś, działają na mnie za to jak płachta na byka, bo kurczę, nie mam obowiązku. Bo mi się nie spodobało albo wolę powiedzieć ci realnie, że do twarzy ci w nowej fryzurze.

Niestety już teraz dochodzi do tego, że konto na Facebooku jest po prostu niezbędne, by normalnie funkcjonować we współczesnym społeczeństwie. Prawdę powiedziawszy, większość ważnych decyzji w mojej grupie na studiach zapada na FB...
Gdyby nie Facebook, nie mam pojęcia, jak studenci mojego uniwersytetu w formalnej dezinformacji placówki mieliby osiągnąć cokolwiek ;) Ta instytucja nie istniałaby bez FB.

Prazubr
01-24-2017, 16:51
Ja nie publikuję swojego życia prywatnego na profilach społecznościowych i tego się trzymam. Nie rozumiem ludzi, którzy to robią.

ktomala
01-25-2017, 16:18
Niestety, to prawda. Życie wirtualne coraz bardziej przejmuje władzę nad naszym realnym życiem

Czapa95
07-13-2017, 12:35
Również przeraża mnie ten fakt i próbuję sobie wyobrazić moją dorosłość w innych czasach, bez tych "udogodnień". Faktycznie aplikacje społecznościowe ułatwiają życie, ale wiele też niego zabierają i trudno się od nich oderwać. Kreujemy w nich często kogoś kompletnie innego, na pokaz i przy tym ciągle zastanawiamy się nad tym, jak odbierają nas inni.

ewamewa
07-15-2017, 11:14
Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze ludzie zbyt dużo czasu poświęcają wirtualnemu życiu. Tak, upamiętnienie momentu zdjęciem jest fajne i przyjemnie jest za kilka lat spojrzeć na wspomnienia, ale trzeba zachować umiar. Mam znajomych, którzy wybierają określone miejsca (np. restauracje) lub kupują markowe ubrania na które ledwo ich stać (oczywiście świecące logo) tylko po to żeby pochwalić się w sieci... Ach, mam nadzieje, ze ludzie wkrótce przesycą się życiem w sieci (często na pokaz i odbiegającym od rzeczywistości) i się opamiętają.

mdubiela
07-15-2017, 21:41
Drodzy, jestem przerażona:( Nie wiem, czy podzielacie moją opinię, dlatego postanowiłam się nią z Wami podzielić! Za nami tzw. długi weekend. Mam nieodparte wrażenie, że życie społeczne przeniosło się do serwisów Facebook i Instagram. Spacerując brzegiem jeziora czy będąc na wycieczce zauważyłam wszechobecne ustawki a zaraz po nich komentarz: Wstawiłeś/aś? Ludzie nawet podróżując nie odcinają się "od sieci". Dla mnie to smutny fakt, ponieważ podniesiony kciuk na portalu stał się wyznacznikiem wartości człowieka. A może jest to już pewien rodzaj uzależnienia? Nie wiem. Wiem za to, że wartościowe znajomości funkcjonują poza tym światem. A tzw "znajomi" z portali, kiedy przechodzą obok Ciebie na ulicy, odwracają głowę?! Rozumiecie ten mechanizm? Czekam na wasze opinie!Pozdrawiam

Niestety to wszystko prawda. Ludzie zamiast się spotkać, pogadać to wolą pisać przez internet. Wszystkim muszą się chwalić na FB i każdy swój ruch muszą tam opisywać. Autentycznie widziałem wpisy typu "siedzę na ubikacji". Dla mnie to przerażające. Wszędzie tylko Facebook, tablety, smartfony. Cieszę się, że kiedy ja byłem dzieckiem, to tego wszystkiego jeszcze nie było, chociaż za młodu zaznałem trochę normalności

polakm96
07-17-2017, 00:00
O tak ludzie gdzie się nie ruszą muszą wszystko udostępnić, co jest smutne. Teraz nie ma mowy o czymś takim jak prywatność, chwalą się wszystkim w internecie, nic nie pozostawiają dla siebie. Niestety ludzie mierzą siebie na wzajem miarą kto ma więcej polubień pod postem :confused:

diamantmandarin
07-17-2017, 02:19
Mam trochę inne zdanie na temat Facebooka czy Instagrama. Jasne, że wrzucanie każdego obiadu (no chyba, że to jakiś blog kulinarny) czy pisanie, że właśnie się... no, załatwiło, to drobna przesada. Szpanowanie czymś tylko dla lajków - też. Ale zamieszczenie informacji gdzie się było i co ciekawego się tam robiło, podzielenie się jakimiś widokami z podróży? Ja osobiście nie mam nic przeciwko takiemu "odkrywaniu się", o ile to jest naprawdę coś, co może innych zaciekawić, a nie tysięczne selfie w lustrze, które zbyt wiele nie wnosi. No chyba, że ktoś codziennie zmienia fryzurę, albo jakoś inaczej sprawia, że każde z tych zdjęć jest inne.
Z koleżanką kiedyś założyłyśmy konto na Instagramie, żeby obserwować na nim znanych sportowców. Czy to źle, jak czasem się pochwalą ślubem, czy narodzinami dziecka? Widzę to tak, że po prostu chcą podzielić się swoim szczęściem ze światem, ze swoimi fanami. Oni też na takie informacje czekają, żeby cieszyć się razem z nimi.

Bez Facebooka nie ma już życia. Założyłam w czasach gimnazjum, na poważnie zaczęłam używać przed rozpoczęciem liceum. Dlaczego? Bo grupa na Facebooku to obecnie chyba najprostszy sposób na przekazanie jakiejś ważnej informacji dla klasy. Czy dla roku na studiach. Każdy na roku miał Facebooka, inaczej wielu ważnych rzeczy mógłby się nie dowiedzieć. To nie dlatego, że się chciało go mieć, czasem po prostu trzeba było.
Osobiście lubię przebywać na Facebooku, nie siedzę na nim bezsensownie przez pół dnia, sprawdzając każdą stronę jak leci, tylko używam go do rozwijania moich pasji, poznawania osób, które je podzielają, i dyskusji z nimi na ten temat.

Dawne czasy nie wrócą, nie ma co się oszukiwać, że ludzie nagle znowu zaczną wychodzić na dwór. Sama też biegałam godzinami po placu zabaw, jak byłam mała. Czy teraz jest źle? Na pewno jest inaczej. Ale nie oceniałabym portali społecznościowych tylko w sposób negatywny.

mdubiela
07-17-2017, 09:00
no oczywiście, że nie można wszystkiego oceniać tylko w sposób negatywny. Problem tkwi w tym, że wielu ludzi nie potrafi korzystać z tego z umiarem. Niestety jest tak, że ja nie masz facebooka, to nie żyjesz. To smutne, że życie przeniosło się do internetu i nawet ludzi, którzy mają do siebie 5 minut na piechotę wolą się "spotkać" na czacie, zamiast na żywo.

allieomyk
07-17-2017, 09:46
Wielu ludzi ma obecnie niską samoocenę i tzw. 'lajki' podbijają im samopoczucie. Osoby niedowartościowane i zakompleksione potrzebują uwagi z zewnątrz i właśnie fb i insta są idealnymi miejscami by takową pozyskać. Jestem aktywna na obu serwisach, natomiast na wyjściach z przyjaciółmi czy wakacjach mocno ograniczam korzystanie z nich. Kultura się zmienia, ludzie też, niestety smartfon przyklejony do dłoni to znak naszych czasów.

dialecticchaos
07-17-2017, 17:24
Właśnie za to cenię Facebooka - dzięki (niejednokrotnie nadmiernej) otwartości moich znajomych mogłam się przekonać, od kogo warto się trzymać z daleka w tak zwanym realu :D Sama korzystam z fb głównie dzięki możliwości dyskusji w grupach, dzięki temu poznałam masę fajnych osób.

Paluszek
07-17-2017, 18:25
Dużo osób na siłę szuka uwagi. Wiadomo, że niektórzy przesadzają i codziennie dodają nowe selfie lub zdjęcia każdego posiłku itp. Ale jeśli ktoś używa takich serwisów społecznościowych z głową, to jest to bardzo fajny sposób do utrzymania kontaktu ze znajomymi i z rodziną. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba to robić z głową :D

pelikan850
08-12-2017, 13:36
Dla mnie przerażające jest to, jak wielką rolę potrafi odgrywać Facebook/Instagram w życiu młodych ludzi. Wielokrotnie widziałam, jak młodzi ludzie spotykają się w parku i nie potrafią nawet schować telefonu na pięć minut, żeby ze sobą porozmawiać, ponieważ cały czas sprawdzają swoje profile na portalach społecznościowych. Nie wspominając już o tym, że jeśli nie zrobisz zdjęcia na wakacjach (albo w restauracji, albo gdziekolwiek akurat jesteś), nie wstawisz go na Facebooka i nie zaznaczysz, że jesteś "w podróży"€, to jakbyś nigdy tam nie był. Oczywiście przyjemnie jest podzielić się jakimś zdjęciem, ale mam wrażenie, że teraz dużo osób jedzie gdzieś głównie po to, aby móc się potem pochwalić zdjęciami na Facebooku.

NinaK96
02-06-2019, 08:57
a o ile spadła jakoś rozmów... teraz porozumiewanie się następuje za pomocą emotikonów, to są nasze emocje :(

Magdalena97
02-10-2019, 12:27
a o ile spadła jakoś rozmów... teraz porozumiewanie się następuje za pomocą emotikonów, to są nasze emocje :(

Dokładnie, ludziom zależy na czasie. Wiadomości są coraz krótsze, rozmowy coraz rzadsze. Do ludzi bardziej przemawiają obrazki i kolorowe buźki.