PDA

View Full Version : Mało popularne języki a perspektywy pracy


Karolina Zajakala
11-18-2014, 03:52
Ostatnio czytałam artykuł odnoszący się właśnie do tej kwestii. Wśród możliwości w nim przedstawionych znalazła się między innymi praca w call center czy helpdesk. Zastanawiam się czy istotnie jest to szansa dla osób władających niszowymi językami oraz na ile pozwala ona rozwinąć umiejętności językowe. Czy możnaby traktować to jako swoisty trening kompetencji językowych? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tego typu pracy z użyciem języków obcych?

Koffeina
11-21-2014, 19:07
Jest to raczej niewdzięczna praca. Nie wiem czy kiedykolwiek spotkałam się z osobą której odpowiadałoby pracowanie w call center/helpdesku. Niewątpliwie jest to szansa by ćwiczyć język, zwłaszcza że trenuje się zazwyczaj najbardziej kulejące umiejętności słuchania i mówienia. Co do perspektyw pracy w ogóle, wydaje mi się, że niespotykane języki mają to do siebie, że związane z nimi oferty pracy pojawiają się rzadko, ale gdy już są to konkurencja na szczęście jest niewielka. ;)

Karolina Zajakala
11-24-2014, 20:38
Jest to raczej niewdzięczna praca. Nie wiem czy kiedykolwiek spotkałam się z osobą której odpowiadałoby pracowanie w call center/helpdesku.

Również słyszałam raczej złe opinie o tego typu zatrudnieniu. Dlatego właśnie zastanawiam się na ile językowe korzyści są w stanie zrekompensować trudy pracy:) Może jednak znajdzie się ktoś zadowolony z tego rodzaju "treningu"?:)

karola77
11-24-2014, 21:58
Mam koleżankę, która ma pracę tego rodzaju - obsługuje francuskich klientów, którzy maja problemy z systemem komputerowym. Z tego, co mówiła o tej pracy wynika, że to wymagająca praca, intensywna, ale pracuje się w bardzo otwartym, międzynarodowym, fajnym środowisku. Ma się też ciągły kontakt z językiem i stałą okazję do jego doskonalenia. Dla niej-osoby z francuskim, która nie chce uczyć, to bardzo rozwijająca praca. Generalnie ją sobie chwali.

kalaallit
11-25-2014, 18:53
Również słyszałam raczej złe opinie o tego typu zatrudnieniu. Dlatego właśnie zastanawiam się na ile językowe korzyści są w stanie zrekompensować trudy pracy:) Może jednak znajdzie się ktoś zadowolony z tego rodzaju "treningu"?:)

Nie mam właściwie nic złego do powiedzenia o pracy w call center, w sensie samego zatrudnienia, ale z radością zmieniłam ją na taką z mniejszą ilością telefonów. Przyznam, że był to stresujący, aczkolwiek bardzo skuteczny sposób na nauczenie się irlandzkich akcentów. Niewątpliwie nie można jednak takiej pracy brać nie mając dobrego poziomu języka. Ludzie dzwonią żeby załatwić konkretną sprawę, często są limity na czas połączenia i nie można co parę sekund prosić o powtórzenie wolniej. Rzeczywiście ćwiczy się wymowę i słuchanie lepiej niż na kursie, więc na parę miesięcy można spróbować i potraktować to jako przygotowanie do czegoś, co się bardziej lubi. Warunkiem jest radzenie sobie ze stresem.

Judyta90
11-26-2014, 21:44
Przyznam, że call center to coś od czego zawsze uciekam, bo jest to praca niewdzięczna. Mam koleżankę, która tak pracuje, ma ok. 60 telefonów dziennie, zawsze musi być sztucznie miła, nawet jak klient ją opierdziela.

Co kto lubi. Uważam jednak, że osoby ze znajomością niszowych języków mają wiele lepszych perspektyw. Można pracować w korporacji, być analitykiem, księgowym (jest wieeeeele ofert dla ludzi z mało popularnymi językami i płacą naprawdę dobrze) itp.

weerrooniikaa
11-29-2014, 11:32
Ja również słyszałam same złe opinie na temat call center. Praca niestety niewdzięczna, jednak zgadzam się, że jest to świetna okazja do rozmowy w danym języku i możliwość sprawdzenia siebie w rozmowie z native speakerem. Znajomość mało popularnego języka to atut, w szczególności w dużych miastach, gdzie istnieją firmy zatrudniające specjalistów od niszowych języków. Prawie każdy w dzisiejszych czasach potrafi się komunikować po angielsku w mniejszym lub większym stopniu, dlatego znajomość innych języków to na pewno zaleta.

CichyMateO
12-01-2014, 00:00
Osobiście odradzam pracę w call center i nie znam nikogo, kto by ją polecał.. ;) Wątpię też, że znając (lub ucząc się) języka niszowego da się znaleźć pracę w call center w naszym kraju. Tu raczej króluje nasz ojczysty język, ewentualnie angielski, niemiecki lub rosyjski.

iorido
12-01-2014, 00:31
Znam osobę, która pracę w call center sobie ceni. Plusy, jakie podkreśla, to częste przerwy i 7 godzinny czas pracy. Co do możliwości doskonalenia umiejętności językowych, niestety jest raczej sceptyczna. Na początek rzeczywiście uczysz się przydatnych zwrotów, ale po pewnym czasie wszystko zaczyna się powtarzać i praca staje się raczej nudna. Może sytuacja przedstawia się inaczej dla osoby, która słabo mówi w danym języku i musi się bardzo mobilizować żeby w ogóle cokolwiek powiedzieć, a takich ludzi też przyjmuje się do pracy.

malgosia321
12-01-2014, 11:42
Język niszowy jest jakimś elementem, który wyróżnia z tłumu. Wśród wielu podobnych CV nagle ktoś jest "wyjątkowy". Ale nie wiem czy praca właśnie w CallCenter to dobry pomysł. Wiem, że to wcale niełatwa praca, bo nie kończy się na rozmawianiu przez telefon. Musisz obsługiwać komputer - często specjalne programy. Naprawdę nie jest łatwo.

Koffeina
12-01-2014, 13:58
Na początek rzeczywiście uczysz się przydatnych zwrotów, ale po pewnym czasie wszystko zaczyna się powtarzać i praca staje się raczej nudna. Może sytuacja przedstawia się inaczej dla osoby, która słabo mówi w danym języku i musi się bardzo mobilizować żeby w ogóle cokolwiek powiedzieć, a takich ludzi też przyjmuje się do pracy.

To jest też trafna uwaga, można przez automatyzację wyrobić sobie płynne mówienie, ale fakt faktem, słownictwa za bardzo nie wzbogacimy... Co jest dość skromnym zyskiem jak na stres związany z takim stanowiskiem - wielu ludzi ma skłonność do szybkiego irytowania się, gdy komputer nie działa tak jakby chcieli i kończy się to nieraz krzykiem na niewinnego pracownika helpdesku.

martachr
12-01-2014, 15:04
Umiejętność posługiwania się niszowym językiem jest na pewno cenna w poszukiwaniu pracy. Dużo ofert ma w wymaganiach właśnie języki inne niż angielski, niemiecki, francuski itp. Praca w call center, ze względu na swoją specyfikę, moim zdaniem nie należy do przyjemnych. Może jednak być okazją do ćwiczenia mowy w danym języku. Jednak, jak ktoś wspomniał wcześniej, z czasem zwroty używane w tej pracy stają się coraz bardziej powtarzalne.

dorota1909
12-01-2014, 15:37
Każda praca z językiem obcym to szansa na praktykę, ale do pracy w call center chyba nie każdy się nadaje, nawet jeśli dobrze zna język. W wielu z nich trzeba być bardzo silnym psychicznie, różni ludzie dzwonią. :)

Malgorzata Perszutow
12-14-2014, 12:07
Np. w Bydgoszczy praca czeka na władających holenderskim. Z drugiej strony, chyba trzeba się go uczyć na własną rękę, bo choć Bydgoszcz to spore miasto, nie słyszałam o żadnym kursie na miejscu.

janstan
04-08-2015, 16:57
Poza wielokrotnie tutaj wspomnianym call center, w przypadku mało popularnych języków w grę wchodzi przede wszystkim praca w korporacji (np. w dziale księgowości), bo z reguły to duże firmy wchodzą pierwsze na niszowe rynki. Czasami pojawiają się też oferty z zakresu logistyki/spedycji i handlu.

syllw1
04-08-2015, 20:44
Odniosę się tutaj typowo do księgowości, bo wielokrotnie spotkałam się z ofertami pracy dla księgowych władających niszowymi językami. Nie wydaje Wam się to trochę dziwne? Jest to raczej praca wymagająca niewielkiej komunikacji, według utartych standardów, wymagająca uniwersalnych zwrotów, więc w korporacjach powinien być to głównie język angielski bądź niemiecki. Stąd moje zdziwienie ;)

janstan
04-10-2015, 01:32
Chodzi zapewne o to, że różne kraje mają różne przepisy podatkowe, mogą pojawiać się kwestie, które w innych krajach nie obowiązują lub w ogóle nie występują, albo występują w innej postaci, a poza tym, firma z danego kraju rozlicza faktury w swoim języku urzędowym i na nic by się im zdały tłumaczenia np. na angielski, które ponownie trzeba by było tłumaczyć. Wydaje mi się zatem, że chodzi o to, by zachować jak największą bezpośredniość. W każdym razie firmy te na pewno już dawno zrezygnowałyby z zatrudniania na każdy rynek osoby znającej dany język, gdyby faktycznie nie było takiej potrzeby ;)

islandka
04-14-2015, 16:37
Uczę się niderlandzkiego i ostatnio sprawdzałam właśnie jak wyglądają moje szanse na pracę. Niby nie jest źle, tak jak piszecie, call center/helpdesk, ale także firmy marketingowe, funkcje menadżerskie, praca w księgowości, no i oczywiście tłumaczenia. Ja raczej nie chciałabym pracować w call center, ale żeby zostać zatrudnionym w księgowości musiałabym ukończyć jakieś studia na ekonomicznym, bo nie wiem czy np. same kursy by wystarczyły. Jeżeli bieda przyciśnie, może trzeba będzie się zmusić do helpdeska.

TatianaK
04-14-2015, 17:03
Wprawdzie nie mam jeszcze dużego doświadczenia w poszukiwaniu pracy, ale czy nie jest przypadkiem tak, że poza językiem i tak trzeba zawsze opanować w mniejszym lub większym stopniu dodatkowe umiejętności? Myślę, że połączenie wykształcenia innego niż filologiczne ze znajomością niszowego języka daje naprawdę duże szanse na ciekawą pracę. Warto pewnie rozważyć studia podyplomowe, np. z zakresu zarządzania ;)
Swoją drogą mówi się, że znajomość mało popularnego języka to duży atut, tymczasem oferty pracy tego za bardzo nie odzwierciedlają...

janstan
04-15-2015, 01:28
Ja raczej nie chciałabym pracować w call center, ale żeby zostać zatrudnionym w księgowości musiałabym ukończyć jakieś studia na ekonomicznym, bo nie wiem czy np. same kursy by wystarczyły.

Łatwiej i szybciej firmie znaleźć filologa z niszowym językiem i poduczyć go z księgowości niż znaleźć księgowego i nauczyć go niszowego języka - i piszę to z doświadczenia, nie teorii ;) Choć oczywiście twoje szanse byłby większe gdybyś oprócz znajomości języka miała jeszcze jakiś papier z ekonomii.

katwasik
04-16-2015, 11:08
Łatwiej i szybciej firmie znaleźć filologa z niszowym językiem i poduczyć go z księgowości niż znaleźć księgowego i nauczyć go niszowego języka - i piszę to z doświadczenia, nie teorii ;) Choć oczywiście twoje szanse byłby większe gdybyś oprócz znajomości języka miała jeszcze jakiś papier z ekonomii.

Czy jesteś w stanie polecić coś w rodzaju podstawowego kursu księgowości/studiów podyplomowych z tej dziedziny, dzięki którym wzrosłaby moja konkurencyjność na rynku pracy jako tłumacza niszowego języka z dodatkowym papierem?

darianka
05-10-2015, 03:06
Z mojego doświadczenia wynika, że na te "najniższe" stanowiska księgowe w korporacjach często nie jest wymagane wykształcenie ekonomiczne, do tego stopnia, że np. znajomość Excela traktowana jest jako dodatkowy atut. Tak jak napisał janstan - zwłaszcza w przypadku języków niszowych, firmie bardziej opłaca się zatrudnić pracownika ze znajomością języka i gruntownie go przeszkolić do potrzeb obejmowanego stanowiska (które zresztą zazwyczaj nie jest przesadnie wymagające, jest to taka księgowość na poziomie "basic") niż zatrudnić księgowego (dla którego, swoją drogą, taka praca mogłaby być zwyczajnie nudna i mało rozwojowa) i wysyłać go na kurs językowy.

Pytanie tylko - ile osób studiujących filologię widzi się potem na takich "korporacyjnych" stanowiskach?

TatianaK
05-11-2015, 02:22
Pytanie tylko - ile osób studiujących filologię widzi się potem na takich "korporacyjnych" stanowiskach?

No właśnie, czego poza tłumaczeniami mogą chwytać się osoby, którym nie odpowiada praca w "korpo"? Przychodzą mi do głowy, rzecz jasna, szkoły językowe, uczelnie i instytucje publiczne - czy ktoś ma doświadczenia albo przynajmniej pomysły na pracę w innych branżach? :)

senk94
05-11-2015, 03:23
Również nie mam doświadczenia w szukaniu stałej pracy, aczkolwiek wydaje mi się, że inne umiejętności poza językowymi także należy posiadać. Jeśli pracuje się w jakiejś firmie, to niezależnie od wykształcenia powinno się mieć chociaż podstawowe umiejętności informatyczne. Przecież trzeba umieć posługiwać się różnego rodzaju programami, nie tylko z Pakietu Office ;)

Co do znajomości języków niszowych.. wybierając studia ciągle słyszałam, że najlepiej wybierać języki, których uczą się i znają tylko nieliczni, bo to zapewni pracę, a z drugiej strony, że jeśli studia dwujęzyczne, to najlepiej z chińskim lub japońskim, bo są egzotyczne i ostatnio popularne... Tak więc ile ludzi, tyle opinii. Osobiście uważam, że warto znać język, który mało kto zna, bo zawsze może się przydać, a i pochwalić się jest czym :)

charlotte65
07-19-2015, 12:23
Zależy jaki mało popularny język, bo jeśli jest to np. hebrajski, to faktycznie perspektywy pracy mogą się wydawać gorsze, bo zapotrzebowanie jest małe na ten język w Polsce, jedynie w dużych miastach coś może się znaleźć, a w małych to już raczej nie. A języki typu chiński czy japoński mają przyszłość i są one (jeszcze) mało popularne, ale opłaca się ich uczyć.

kbrandt
07-19-2015, 21:59
Mało popularne języki to owszem, nisza, w którą można się wbić, ale to też małe zapotrzebowanie. Wiele biznesów przerodziło się w wielkie koncerny, ale jak wiele pomysłów skończyło się porażką?

turkawka
09-12-2015, 10:17
Teraz młody człowiek, rozpoczynając swoją karierę zawodową, musi znać przynajmniej dwa języki. Czyli języków warto się uczyć. Wydaje mi się, że język ma być tylko dodatkowym atutem, nawet ten mało popularny, a warto mieć zawód w innej dziedzinie niż filologicznej.

kingaf
11-30-2015, 02:27
Z niszowymi językami też można znaleźć pracę w korporacjach, są specjalne dopłaty dla pracowników, którzy znają język z tzw. drugiej grupy.
Co do pracy w call-center, to jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że można chcieć tam pracować. Ciągłe mówienie przez osiem godzin może znużyć najbardziej wytrwałą osobę...

kingaf
11-30-2015, 02:28
Na polskim rynku pojawia się też coraz więcej firm, mających bardziej wyśrubowane oczekiwania językowe. Mogą one dotyczyć albo znajomości bardzo niszowych (z naszej perspektywy) języków lub nawet unikatowej ich kombinacji.

– Poza językiem angielskim, którego opanowanie na dobrym poziomie jest warunkiem koniecznym w większości centrów, coraz częściej pracownicy muszą umiejętnie posługiwać się również drugim językiem obcym. Zagraniczni inwestorzy szczególnie cenią sobie znajomość języków skandynawskich, niemieckiego, hiszpańskiego, a w niektórych przypadkach pożądany jest nawet hebrajski – komentuje Marta Aserigadu z Hays Poland.

http://www.hrtrendy.pl/2014/12/03/angielski-niszowe-jezyki-pilnie-potrzebne/


Szkoda by jednak było się uczyć hebrajskiego dla pracy w korporacji.

mstepniewski
11-30-2015, 15:33
Jako student filologii rosyjskiej, mam nadzieję, że macie rację! :) Chociaż w sumie już nie wiem, czy rosyjski można zaliczyć do "niszowych języków". Na pewno nie może się równać angielskiemu, hiszpańskiemu czy niemieckiemu. Z drugiej strony - w końcu dużo polskich i międzynarodowych firm współpracuje z rynkiem rosyjskim :)

kacha1178
12-02-2015, 16:05
Też nie słyszałam pozytywnych opinii o call center...
Myślę, że osoby znające języki takie jak japoński, chiński itp, te, które JESZCZE nie są aż tak popularne jak ang. czy języki romańskie, mają znacznie lepsze oferty niż call center... Dużo lepsze warunki, lepszy pieniądz.

elaine_m
01-11-2016, 15:22
Nie zawsze trzeba być skazanym na call center ani na jakąś księgowość w międzynarodowej firmie. Teraz jest sporo korpo, które oferują ciekawsze zajęcia, np. social media analyst, gdzie nie jest się bezpośrednio "narażonym" na kontakt face-to-face z klientem. Poza korpo można jeszcze próbować w firmach testujących gry komputerowe, ale tam faktycznie trzeba mieć też doświadczenie w IT i takich tam ;)

macgrabarian
01-14-2016, 22:06
Warto, warto. Bardzo praktyczne finansowo, świetna inwestycja, oczywiście pod warunkiem że się dany język wyciągnie na naprawdę dobry poziom. Dukaniem na A2/B1, nawet po chińsku, kariery się nie zrobi. Myślę że na tym właśnie polega największa trudność - im wyższy poziom tym ciężej o kursy, lektorów, okazje do nauki itd.

moony
01-17-2016, 21:53
Wydaje mi się, że szukając pracy ze specyficznym językiem trzeba po prostu być cierpliwym, a ciekawa i rozwijająca praca w końcu się pojawi. Nie warto rezygnować i skazywać się na pracę, która tylko nas męczy.

aniolek91
05-06-2016, 16:58
Do mało znanych języków na które jest popyt na rynku pracy można zaliczyć języki skandynawskie. Aczkolwiek nie wiem czy są bardzo przydatne w tak niewdzięcznej pracy jak call enter. Tam raczej angielski, niemiecki, francuski czyli najpopularniejsze języki.

Lato
08-10-2016, 16:15
Pracowałam w call center przez 2 miesiące i rzeczywiście nie mam najlepszych wspomnień.:rolleyes:

Proszę o rozwinięcie wypowiedzi i odniesienie się do tematu działu, inaczej post zostanie skasowany.

ajack
08-21-2016, 23:28
Znam Call Centre w którym obsługuje sie klientów w bardzo wielu językach. Hiszpański, włoski, japonski itp. Płacą adekwatnie do umiejętności, ale nie są to małe sumy. Zapotrzebowanie mają na tyle duże, że sprowadzają native speakerów z zagranicy. Popyt jest, ja mam dobre doświadczenia z call center ;)

pawel8163
08-21-2016, 23:45
Znajoma pracowała w Call Centre w języku polskim i angielskim. Długo tam nie pracowała. Marne pieniądze, praca zmianowa, fatalni klienci i jeszcze gorsze kierownictwo.

Dex3M
08-21-2016, 23:54
Języki naszych sąsiadów są niewątpliwym atutem w pewnych branżach, np. transport. Czesi lubią zatrudniać polskich menadżerów ze znajomością ich języka, ale tutaj język jest bardziej dodatkiem, niż główną kartą przetargową.

olawiktorko
09-12-2016, 13:33
Ja mam znajomych, którzy pracowali w takim miejscu, ale z językiem norweskim. Praca podobno na początku wymagająca, trzeba przyswoić szybko dużo słownictwa. Ale na pewno można fajnie podszkolić język. Dodatkową trudnością jest to, że w norweskim jest strasznie dużo dialektów i czasami na prawdę ciężko zrozumieć osobę po drugiej stronie słuchawki, szczególnie jeśli jest zła i krzyczy :p

Honey0701
09-12-2016, 22:25
Pracuję w takim call center i oprócz angielskiego, niemieckiego oprócz rosyjskiego, w innym języku nie porozmawiasz. Paradoksalnie, najwięcej rozmów zagranicznych mają osoby znające rosyjski, zaś najmniej te, które obsługują język angielski, co więcej, bardzo rzadko dzwoni native speaker angielskiego.

Lifaza
11-25-2016, 20:47
To dla mnie gorący temat. Ostatnie 2 miesiące szukałam pracy z arabskim. Ofert było kilka 10 na miesiąc? Głównie: tłumaczenia, koordynacja projektów translatorskich i biznesowych, outsourcing i consulting, czasami coś w branży handlowej.

Nie brzmi to może najlepiej, ale na pociechę... Prawie zawsze otrzymywałam odpowiedź i to raczej entuzjastyczną. A nie mam dużego doświadczenia pracowniczego! Czyli wygląda na to, że dziwny język oznacza niewiele ofert pracy, ale też niewielką konkurencję.

Munin
02-13-2017, 14:34
Zależy też, jak dziwny język wybieramy. Znając np. tagalog bądź indonezyjski niewiele zdziałamy w Polsce.
Z drugiej strony zaś takie języki, jak wietnamski czy tajski coraz bardziej zyskują na popularności, ponieważ te rynki są w fazie rozwoju i potrzebni są tłumacze - szczególnie w branżach biznesowych.

polly1305
05-10-2018, 20:53
Z mojego doświadczenia wynika, że sam charakter pracy jest dość wymagający i stresujący. Trzeba umiejętnie radzić sobie ze stresem i konfrontacją z klientem, nierzadko pod presją czasu.

Wszystko zależy oczywiście od samego stanowiska pracy i branży, w której specjalizuje się dana firma. Z pewnością inne doświadczenia będą wsród osób pracujących na podobnym stanowisku, ale mających do czynienia z klientami z różnych branży i, ogólnie, charakterem usług świadczonych przez dana firmę.
Sama praca stwarza możliwość poszerzenia znajomości słownictwa w danym obszarze, typowo "branżowego", jak również rozwinięcia umiejętności komunikacji "na odległość" (co nierzadko może sprawiać trudność osobom jeszcze niezaawansowanym).

Niewątpliwie korporacyjne środowisko wielokulturowe stwarza okazję do obcowania z wieloma językami obcymi także w codziennej komunikacji wewnętrznej.
Generalnie panuje zasada, że im "bardziej niszowy" bądź "egzotyczny" jest dany język obcy, tym wyższe jest wynagrodzenie oferowane na danym stanowisku.

Agapur93
05-11-2018, 15:49
Osobiście nie mam doświadczenia z taką pracą, ale znam osoby, które mają lub miały. Raczej nikt nie zostawał na dłużej, mimo dobrych warunków płacowych. Wymagająca praca, a dla wielu zbyt stresująca ze względu na niemiłych klientów, zwłaszcza tych dzwoniących ze skargą lub pretensjami. Jednak jest to z całą pewnością dobry trening umiejętności językowych i żywy kontakt z językiem.
Niszowe języki to przeważnie dobre stawki za tłumaczenia, choć oczywiście zapotrzebowanie niewielkie, więc i zleceń nie za dużo (w porównaniu z angielskim, niemieckim i innymi popularnymi językami) :)

MariaCz
05-17-2018, 14:27
Znajomość rzadkich języków daje możliwość pracy w branży lotniczej, zwłaszcza jako steward/stewardesa. W ostatnich latach wiele arabskich linii lotniczych organizuje w Polsce rekrutacje do swoich linii - osoby znające język arabski są tutaj na wygranej pozycji - o ile tylko nie boją się latać, mają świetne zdrowie, są odporne na stres, wytrzymałe fizycznie i chętne ruszyć do pracy w daleki świat.

Beb48
06-06-2018, 21:19
Myślę że rzadkie języki zawsze są poszukiwane. W każdym wielkim mieście są dziesiątki korporacji szukających pracowników. Uważam iż mogą się przydać także zagranicą, w ambasadach i innych państwowych placówkach.

karola2603
06-14-2018, 20:54
Wystarczy przejrzeć oferty pracy na pierwszej lepszej stronie, żeby zobaczyć tendencje, że coraz częściej firmy poszukują ludzi władających językiem "nietypowym", angielski lub niemiecki jest coraz częściej tylko dodatkiem do całości. Co do innych kompetencji, warto orientować się chociażby w Accesie, SAPie czy znać podstawy programowania, to może bardzo ułatwić znalezienie wymarzonej pracy.

madzik97
07-22-2019, 13:00
Myślę, że to jedynie dobra opcja na początek pracy z danym językiem. Niewątpliwie taka praca pozwala utrwalić wszystkie elementy językowe.

kingariko11
08-22-2019, 18:49
Jednym z plusów rzadkich języków jest mniejsza konkurencja na rynku pracy, ale żeby znaleźć naprawdę dobrze płatną pracę trzeba się nieźle wysilić.