PDA

View Full Version : Artykuły o tłumaczeniu filmów - dyskusja


tolek
03-10-2008, 16:13
Tłumaczenie napisów filmowych ukierunkowane na widza (Ali Hajmohammadi; tłum. Oliwia Basiak) (http://www.mlingua.pl/articles,show,pol,62,1)
Śladami wielkich – tłumaczenie Shakespeare’a dla celów dubbingowych (Robert Paquin; tłum. Marcin Dyląg) (http://www.mlingua.pl/articles,show,pol,74,1)
Tłumaczenie humoru w napisach do filmów (Katia Spanakaki; tłum. Joanna Kuczyńska) (http://www.mlingua.pl/articles,show,pol,60,1)
ABC tłumaczenia filmowego (Alireza Ameri; tłum. Marta Nastaj) (http://mlingua.pl/articles,show,pol,213,1)
Śródziemie stawia wyzwania japońskim tłumaczom filmowym (Dr Minako O'Hagan; tłum. Agnieszka Poźniak) (http://mlingua.pl/articles,show,pol,191,1)

jane
06-13-2008, 10:47
"Tłumaczenie napisów filmowych ukierunkowane na widza (Ali Hajmohammadi; tłum. Oliwia Basiak)"

Moim zdaniem, napisy są bardzo przydatnym ćwiczeniem w nauce j.obcego. Młodzież z większą chęcią ogląda filmy z napisami, niż dubbingowane. Aczkolwiek są minusy tego rodzaju tłumaczenia. Po pierwsze, ciężko przetłumaczyć aspekty kulturowe, żęby brzmiały tak zabawnie jak w oryginale (e.g.Annie Hall), np. w książce zawsze można dać odnośnik i wyjaśnić co, dlaczego i po co. Po drugie, filmy z napisami są mile widziane tylko w określonej grupie wiekowej. Oglądanie filmów z napisami irytuje dorosłych, którzy jeśli nawet dołożą wszelkich starań, i tak nie naucza się języka, ani nie obejrzą spokojnie filmu, tak jak mogliby to zrobić w przypadku tłumaczenia dubbingowego.

Klempicz
06-13-2008, 12:38
A wspomnieć warto jeszcze o licznych błędach w napisach - chociażby nagminne zmienianie cyfr i liczb na inne...

k_buczynski
11-10-2009, 11:11
"Tłumaczenie napisów filmowych ukierunkowane na widza (Ali Hajmohammadi; tłum. Oliwia Basiak)"

Moim zdaniem, napisy sa bardzo przydatnym ćwiczeniem w nauce j.obcego. Młodzież z większą chęcią ogląda filmy z napisami, niż dubbingowane. Aczkolwiek są minusy tego rodzaju tłumaczenia. Po pierwsze, ciężko przetłumaczyć aspekty kulturowe, żeby brzmiały tak zabawnie jak w oryginale (e.g.Annie Hall), np. w książce zawsze można dać odnośnik i wyjaśnić co, dlaczego i po co. Po drugie, filmy z napisami są mile widziane tylko w określonej grupie wiekowej. Oglądanie filmów z napisami irytuje dorosłych, którzy jeśli nawet dołożą wszelkich starań, i tak nie naucza się jerzyka, ani nie obejrzą spokojnie filmu, tak jak mogliby to zrobić w przypadku tłumaczenia dubbingowego.



Szczerze mówiąc nie zgadzam się. Z doświadczenia własnego i innych wiem, że to właśnie dzieci nie lubią chodzić do kina na filmy z napisami, jako że:
1) nie lubią czytać
2) nie potrafią czytać w szybkim tempie
3) nie zawsze potrafią nadążyć zarówno za napisami i jednocześnie za akcją filmu

Osoby dorosłe nie mają z tymi umiejętnościami problemów (oczywiście generalizuję).

agnieszkak
12-28-2009, 13:48
Szczerze mówiąc to ja się don't agree. Z doświadczenia własnego i innych wiem, że to właśnie dzieci nie lubią chodzić do kina na filmy z napisami, jako że:
1) nie lubią czytać
2) nie potrafią czytać w szybkim tempie
3) nie zawsze potrafią nadążyć zarówno za napisami i jednocześnie za akcją filmu


Zgadzam się, ale w sumie niektórzy dorośli też dlatego nie lubią chodzić do kina. Mam np. znajomego, który ogląda filmy tylko w domu, bo:
1) "eeee w kinie trzeba czytać"
2) "eeee w kinie nie można palić"

;) Jak widać, różne są pobudki.

Asiek:)
10-18-2010, 12:32
Ja uważam, że to świetny sposób na naukę:) Od dziecka oglądałam filmy z angielskimi napisami i uważam, że to równie dobra szkoła, co bezpośrednie obcowanie z językiem :)

Michał
11-23-2010, 16:57
Też dużo się nauczyłem właśnie dzięki napisom.

margolciaaa
05-25-2011, 14:30
Moim skromnym zdaniem, napisy są ok, ale głównie dla osób, które lubią języki obce ( np. angielski) i nie mają z nimi większych kłopotów. Mogą przy tym poszerzyć zasób słownictwa lub poćwiczyć wymowę. A ci, którzy niechętnie oglądają filmy z napisami i tak za wiele z nich nie wyniosą. Niestety, trzeba mieć podzielną uwagę. A czasami też trochę cierpliwości:D

ania6061
07-17-2011, 01:32
Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że napisy w filmach są bardzo przydatne i baaaardzo pomogły mi w nauce języka.
Za to (niestety) znam dużo osób, którym właśnie nie chce się czytać... a szkoda.

Zawsze bardzo żałowałam, że w telewizji nie emituje się filmów z napisami, chociaż wiadomo dlaczego - nikomu nie chciało by się ich oglądać ;)
Jednak największym koszmarem byłyby filmy dubbingowane, a przecież w Niemczech tylko takie królują!

Pani J.
07-24-2011, 20:40
Mnie osobiście napisy niekiedy rozpraszają. Oczywiście, pochwalam tę formę jako świetne narzędzie do "szlifowania" języka, jednak czasem, mimo iż staram się z całej siły skupić na akcji filmu i dialogach, wzrok sam wędruje się w stronę napisów. W kinach chyba powinna być opcja wyboru :)

Kira
07-25-2011, 13:07
Ile sensu można zmieścić w 38 znakach i czy tłumacz musi być przezroczysty - Małgorzacie Sadowskiej tłumaczy Michał Chaciński

http://www.marhan.pl/index.php/jezyk-angielski/38-artykuy/78-zagubieni-w-przekadzie?tmpl=component&print=1&page=

- rozmowa między innymi o dubbingu, napisach, przekładzie humoru, wulgaryzmach...

johana
07-29-2011, 00:37
http://www.tłumacz-filmowy.ostrowwlkp.pl/

Sylvia24
07-30-2011, 22:32
Szczerze mówiąc nie zgadzam się. Z doświadczenia własnego i innych wiem, że to właśnie dzieci nie lubią chodzić do kina na filmy z napisami, jako że:
1) nie lubią czytać
2) nie potrafią czytać w szybkim tempie
3) nie zawsze potrafią nadążyć zarówno za napisami i jednocześnie za akcją filmu

Osoby dorosłe nie mają z tymi umiejętnościami problemów (oczywiście generalizuję).

Nie zgodzę się z tą opinia. Wygląda na to że zakładasz, że każdy dorosły lubi czytać? Nie sadzę jednak, że to jest zgodne z prawda.
Osobiście mimo, iż posługuję sie językiem angielskim na dobrym poziomie - lubie mieć włączone napisy, gdy oglądam film po angielsku. Może powodem tego jest że jestem wzrokowcem. Co więcej często oglądam telewizje angielską, więc gdy włączam jakiś program z polskim dubbingiem, muszę przyznać, że mnie to irytuje.

silviabroom
09-02-2011, 21:54
Według mnie napisy są dla oglądającego tym, czym CAT jest dla tłumacza, wspomagają go. Jeśli myślimy o nauce języka, to lepiej od samego początku przyzwyczajać się do oglądania bez napisów; nawet jeśli większości nie zrozumiemy, to przynajmniej można posłuchać akcentu. Oglądanie bez napisów pozwala też pełniej zrozumieć przekaz filmu (intencje reżysera), tj. zasmakować go w najczystszej postaci. Często jednak oglądam filmy z napisami, bo lubię sobie porównywać napisy tworzone przez różnych tłumaczy. Różne napisy to czasami różne interpretacje, różne obrazy. Ciekawe doświadczenie, polecam.

domi
09-03-2011, 16:08
Napisy są świetne. Byłam u znajomych w Danii i, co się okazuje w ich telewizji seriale, filmy w telewizji są w oryginalnej wersji językowej z duńskimi napisami. A zauważcie jak Duńczycy rewelacyjnie operują językiem angielskim. Są filmy, które lepiej wypadają z dubbingiem, chodzi mi tu głównie o animacje, etc. Wiadomo, że każdy ma większą frajdę jak zobaczy np. Shrecka w polskiej wersji, bo nasz kontekst kulturowy jest świetnie w to wpleciony. I tak - zgadzam się, wydaję mi się, że tłumaczenia wymagające przełożenia kontekstu kulturowego, sloganów i żartów są najtrudnijszymi elementami. Często ich tłumaczenie wymaga zrobienia tego drogą opisową, co w napisach nie bardzo chyba może się zdarzyć. Poza tym te elementy w przekładzie na język polski wiele tracą często.

julia_m
09-05-2011, 10:04
napisy są świetne. Byłam u znajomych w Danii i co się okazuje w ich telewizji seriale, filmy w telewizji są w oryginalnej wersji językowej z duńskimi napisami. a zauważcie jak Duńczycy rewelacyjnie operują językiem angielskim. są filmy, które lepiej wypadają z dubbingiem, chodzi mi tu głównie o animacje, etc. wiadomo, że każdy ma większą frajdę jak zobaczy np Shrecka w polskiej wersji bo nasz kontekst kulturowy jest świetnie w to wpleciony. I tak- zgadzam się, wydaję mi się, że tłumaczenia wymagające przełożenia kontekstu kulturowego, sloganów i żartów są najtrudnijszymi elementami. często ich tłumaczenie wymaga zrobienia tego drogą opisową, co w napisach nie bardzo chyba może się zdarzyć. poza tym te elementy w przekładzie na język polski wiele tracą często.

Zgadzam się, są filmy, które tyko zyskują na dubbingu.

Jeśli chodzi o problemy z czytaniem czy też niechęć do czytania - znam naprawdę dużo osób, które nie oglądają wcale filmów z napisami. Jeśli dany film nie ma dubbingu, a np. strasznie go chcą obejrzeć, to czekają na wersję dubbingowaną albo po prostu godzą się z tym, że go nie obejrzą (czego totalnie nie rozumiem...). Z drugiej strony istnieje grupa ludzi, którzy nienawidzą dubbingu i nigdy w życiu nie wybiorą się na film z lektorem... Też paranoja. Ja często oglądam filmy z napisami oryginalnymi, bo to ciekawe doświadczenie i ćwiczenie, nawet jeśli znamy dany język obcy na naprawdę dobrym poziomie.

gregor zawora
09-05-2011, 10:57
Polecam ciekawy artykuł dotyczący tłumaczenia filmów Barbary Schwarz "Translation in a Confined Space".

MałaMi26
10-23-2011, 23:56
Polecam poniższy artykuł:
http://dialogista.info/readarticle.php?article_id=20

Dlaczego tłumaczenia audiowizualne nie lubią kotów? Wbrew pozorom nie chodzi tu o tłumaczenie kociego języka. Autorka tego pouczającego artykułu przedstawia subiektywne spojrzenie na mariaż tłumaczeń filmowych i narzędzi typu CAT. Stawia tezę, iż dialogi filmowe i mające usprawnić pracę tłumacza CAT’y nie są w stanie stworzyć idealnego związku; żyją wręcz jak przysłowiowy pies z kotem. Dlaczego? Zdaniem pani Anny to, co jest błogosławieństwem w przypadku tekstów specjalistycznych (pamięć tłumaczeniowa, segmentacja), kompletnie nie sprawdza się w przypadku dialogów filmowych, gdzie równie ważny jak tekst jest KONtekst. Według niej w filmie już występuje naturalna segmentacja, tj. rozpisanie dialogów na osoby, a zatem tłumaczenie filmu raczej uniemożliwia pominięcie istotnych kwestii. Często natomiast już na etapie tłumaczenia świadomie wyrzucamy zbędne wypowiedzi, które niewiele wnoszą do sceny, są powtórzeniem, bądź powieleniem tego, co doskonale widać na ekranie. Być może dałoby się zaprogramować CAT-a tak, aby pomijał reakcje i wykrzykniki, ale jak go nauczyć, które zdanie jest ważne, a które można pominąć? Autorka zwraca też uwagę na często pomijany problem jakim są nieprecyzyjne listy dialogowe. Nie neguje zalet CAT-ów. Jak mawiał klasyk gatunku „Postępowi nie ma co dawać kontry”. W pamięci utkwiło mi jednak pochodzące z tego artykułu znamienne stwierdzenie: „Z CAT-em jest jak z GPS-em, trzeba wiedzieć kiedy i jak z niego korzystać.” Moim zdaniem bowiem nic nie zastąpi twórczej pracy ludzkiego mózgu.

A wy co o tym sądzicie? Zgadzacie się z końcowym wnioskiem autorki? Może macie swoje własne doświadczenia w tym temacie? Zapraszam do dyskusji.

Malagutti
10-24-2011, 09:22
Polecam poniższy artykuł:
http://dialogista.info/readarticle.php?article_id=20


Po pierwsze fajnie sformułowałaś tytuł wątku - od razu mnie zaciekawił :)

A co do artykułu - moim zdaniem, a jest ono oparte również na drobnych doświadczeniach tego typu, CAT nie nadaje się do tłumaczenia dialogów. O wiele łatwiej jest mi tłumaczyć taki tekst tradycyjnie :) Tak jak wspomniała autorka, ważny jest kontekst wizualny, czasem humor sytuacyjny. CAT tego nie wyłapie :D

fergee13
10-28-2011, 17:03
Rzeczywiście fajny tytuł wątku :D
Ja się zgadzam z autorką artykułu, CATy raczej sprawdzają się w tłumaczeniach specjalistycznych np. dokumentach, itp. ;] A co do tłumaczenia dialogów najlepiej jest polegać na sobie, a nie na programie, który nie jest w stanie zrozumieć przede wszystkim kontekstu, fabuły filmu, czy jak już wspomniano żartów sytuacyjnych, itd. ;]

MałaMi26
11-13-2011, 21:41
rzeczywiście fajny tytuł wątku :D]

Brawa dla autorki artykułu, ja tylko pozwoliłam sobie zacytować tytuł :)

Marzena_
11-20-2011, 20:49
Streszczenie artykułu:

"O tłumaczeniu filmów" - artykuł wybitnego, zawodowego tłumacza języka angielskiego - Arkadiusza Belczyka

W Polsce filmy tłumaczy się w trzech postaciach: napisów, listy dialogowej czytanej przez lektora lub dialogów dubbingowanych. Do najtrudniejszej z tych form należą napisy, ponieważ tłumacz musi wymyślić zgrabny polski odpowiednik, aby zmieścił się w 38 znakach w linii (a dlatego, że widz potrzebuje ok.2-3 sekund, aby przeczytać i zrozumieć napisy).

Bardzo często w Internecie można znaleźć amatorsko opracowane polskie listy dialogowe, które uwzględniają absolutnie każde słowo oryginału, a to błąd.
Widz musi zdążyć zaznajomić się z tekstem, grą aktorską czy scenografią, a nie w pośpiechu błądzić oczami po napisach.

Do podstawowych zasad, wedle których opracowuje się profesjonalne napisy, należą:
- napisy nie mogą mieć więcej niż 2 linijki tekstu (ale muszą być pełnym krótkim zdaniem lub stanowić określoną całość)
- aby skrócić tekst, wyrzucamy wszystko, co nie wnosi nic w fabułę filmu np.:
* określenia synonimiczne (występujące obok siebie) np. unique and extraodinary
* wykrzykniki np. -Look, I’m sorry.
* urwane wypowiedzi np. -This is… This is my stop.
* bezp. zwrot do rozmówcy np.- Are you with me, cherie?
* itp.

Opracowywanie napisów do filmów jest zajęciem bardzo satysfakcjonującym, jest kreatywne oraz pozwala poszerzyć nasz warsztat językowy. Podczas pracy z tekstem tłumacz może napotkać na różne łamigłówki językowe.
Tu potrzeba wyobraźni, otwartego umysłu, określonych umiejętności językowych; tutaj nie wystarczy być tłumaczem, trzeba wyjść poza ramy, być poniekąd copywriterem, szaradzistą, redaktorem czy nawet poetą.

Bardzo polecam ten artykuł! - można go znaleźć na stronie autora:
http://serwistlumacza.com/content/view/24/32/

Ekaterina
11-21-2011, 04:32
http://www.filmweb.pl/news/ARTYKU%C5%81+Polskie+t%C5%82umaczenia+tytu%C5%82%C 3%B3w+filmowych-44124


Łukasz Muszyński w swoim artykule opisuje proces tłumaczenia tytułów filmowych na język polski. Jako najbardziej chybione tłumaczenia podane są: „Szklana pułapka” (Die Hard), „Wirujący seks” (Dirty Dancing) czy też „Orbitowanie bez cukru” (Reality Bites).
Autor podkreśla jednak, że osobą odpowiedzialną za ostateczny wybór tłumaczenia tytułu nie jest tłumacz, lecz dystrybutor, który otrzymuje kilka propozycji i wybiera jedną z nich.
W dalszej części autor wskazuje powody, dlaczego w niektórych sytuacjach niemożliwe jest dosłowne przetłumaczenie tytułu. Głównym powodem jest występowanie idiomów i słownictwa niezrozumiałego dla polskiego odbiorcy. Nazwy filmów ulegają również zniekształceniom, gdy dystrybutor uważa, że nazwę należy uczynić bardziej chwytliwą w celu przyciągnięcia do kin większej ilości widzów.
Na koniec autor podaje kilka przykładów polskich tłumaczeń, które choć nie są dosłowne, ale przekazują główny sens oryginalnego tytułu.
Polecam artykuł miłośnikom kina, którzy nieraz zastanawiali się, dlaczego np. film „Shark Tale” w Polsce znany jest jako „Rybki z ferajny”.

hanulja12
11-21-2011, 10:28
Dzięki za link do artykułu. Czyta się go całkiem fajnie. I dobrze, że ktoś wreszcie zwraca uwagę na to, że nie tłumacz jest głównym winowajcą wielu "tytułowych koszmarków".

linguafan
12-19-2011, 11:01
Chyba jest tak, że jeśli z czymś dorastamy (filmy z lektorem / dubbingowane / filmy z napisami), to wydaje nam się to najbardziej naturalne. W zasadzie każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy. Najwięcej zależy od jakości, talentu i zaangażowania lektora / tłumacza w swoją pracę. Mnie osobiście lektor nie przeszkadza. Są osoby z niesamowitymi głosami i wieloletnim doświadczeniem, które potrafią bardzo wiele przekazać oraz doskonale odzwierciedlić panujący nastrój i emocje bohaterów. Filmy w wersji oryginalnej są świetnym sposobem na naukę języka. Sama nauczyłam się niderlandzkiego oglądając filmy z napisami. Zaletą jest również to, że nie uczymy się wtedy języka książkowego. Znaczenia słów uczymy się w szerszym kontekście. Najmniej lubię dubbing, choć swietnie się sprawdza w przypadku filmów dla małych dzieci i na początku jest konieczny.

Sarah
01-03-2012, 10:13
Jestem za napisami - cudownie jest móc słyszeć oryginalną intonację i brzmienie głosu aktorów nie zakłócane przez lektora, jak również wyłapywać wszelkie smaczki typu idiomy, zabawy językiem, itd. Jednak nawet osoby z zaawansowaną znajomością języka mogą mieć problemy z rozumieniem części dialogów i "wspomaganie" napisami wydaje mi się bardzo cenne.

Sesselja
03-15-2012, 21:40
Świetnie, że powstał wątek o tłumaczeniu filmów. Obecnie studiuję przekład audiowizualny i tak jak większość z Was uważam, że subtytuły są najlepszym sposobem na uczenie się języka w domu. Sama często polecam oglądanie ulubionych filmów z literkami i z doświadczenia wiem, że ludzie raz już przełamawszy lody, nie wracają do lektora czy dubbingu.
P.S. szukam obecnie jakiś ciekawych materiałów dotyczących tłumaczeń filmów w aspekcie kultury i humoru. Macie jakieś propozycje?

sunrise
03-21-2012, 22:27
Ja bardzo chętnie filmy z napisami oglądam... Ale tylko po angielsku, bo ten język znam. Lubię wtedy porównywać czy napisy zgadzają się z kontekstem filmu i wielu nowych zwrotów sama mogę się nauczyć.
Jednak trochę mnie irytuje oglądanie filmów francuskich czy niemieckich z napisami... Jakoś tak sama nie wiem dlaczego wolę wtedy słuchać naszego rodzimego lektora niż czytać napisy słysząc język kompletnie dla mnie obcy.

luizkakochana
04-04-2012, 15:58
Dwie bardzo przydatne pozycje dla wszystkich, którzy zajmują się przekładem audiowizulanym:

1) Between text and image: updating research in screen translation; Delia Chiaro, Christine Heiss, Chiara Bucaria; John Benjamins Publishing Company
2) Topics in Audiovisual Translation; Pilar Orero; John Benjamins Publishing Company

Obie pozycje to zbiory artykułów, mniej lub bardziej trafionych. Polecam szczególnie artykuł Jana Pedersena "High felicity: A speech act approach to quality assessment in subtitling" - do pracy naukowej o przekładzie audiowizualnym jak znalazł.

anna karenina
04-05-2012, 11:19
Ja także jestem zwolenniczką oglądania filmów z napisami. Lubię słuchać języka angielskiego, patrzeć czy napisy zgadzają się z tym co aktorzy mówią. Zawsze poznaję jakieś nowe słowa, synonimy słów, które już znam, zawsze coś nowego się pojawi :)

sacramenco
04-18-2012, 15:04
Nigdy nie oglądam filmów z lektorem. Skubany potrafi zepsuć każdy seans...

farfalla6666
05-11-2012, 13:08
A ja bardzo lubię oglądać film w obcym języku i jednocześnie mieć włączone napisy w tym samym języku, uważam, że dzięki takiej metodzie dużo można się nauczyć, bo tak ze słuchu nie zawsze od razu wiadomo, o co chodzi.

barocco
06-10-2012, 21:25
a ja bardzo lubię oglądać film w obcym języku i jednocześnie mieć włączone napisy w tym samym języku, uważam, że dzięki takiej metodzie dużo można się nauczyć bo tak ze słuchu nie zawsze od razu wiadomo o co chodzi

Podzielam Twoją opinię, ta metoda pozwala doskonalić język zwłaszcza kiedy nasz "level" jest co najmniej średnio zaawansowany, ponieważ wymaga już pewnej znajomości języka, słownictwa, aby w miarę zrozumieć kontekst. Dla początkujących chyba lepszym posunięciem byłyby napisy i lektor w różnych językach, aby doczytać to, czego początkujące ucho nie zrozumiało.

Uwielbiam filmy z napisami, nie znoszę dubbingu (pomijając jeden jedyny film - "Asterix i Obelix- Misja Kleopatra, no i jakieś filmy animowane.

jendrus76
07-05-2012, 14:40
Ja z własnego doświadczenia muszę powiedzieć, że poszedłem na całość i ogłądałem filmy z oryginalną ścieżką dźwiękową i czułem, że jest to bardziej skuteczne. Z pewnością nie jest to dla początkujących, ale zachęcałbym do takiego podejścia.
Zauważyłem na własnym przykładzie, że napisy rozleniwiają, podświadomie ściągają wzrok i wyręczają mózg w przetwarzaniu usłyszanych informacji. Na początku dochodziło do takich sytuacji, że oglądnąłem film i nie wiedziałem co się działo, ale tylko na początku.

paweltutka
07-11-2012, 10:34
Filmy z napisami mają właśnie ten plus, że można szybko nauczyć się języka, nawet osoby z zaawansowaną znajomością np. języka angielskiego odniosą z tego korzyści. Dubbing to wersja "zdomestykowana", po to aby zlikwidować wszystkie czynniki różniące dane kultury.

YES for films with subtitles! :)

idalia
09-20-2012, 17:46
Ja również lubię oglądać filmy z napisami, dużo korzyści mi to przynosi w kwestii nauki języka.

AlekWawq
11-03-2012, 11:59
Filmy z napisami to świetny sposób na naukę języków, bardzo dużo się nauczyłam w ten sposób ;) Obcowanie z językami obcymi jest bardzo ważne.

TomBed
11-10-2012, 13:15
'The power of film translation" Pani Agnieszki Szarkowskiej, naprawdę warty przeczytania. http://translationjournal.net/journal/32film.htm

kora00
11-11-2012, 22:10
"Tłumaczenie filmów" Arkadiusz Belczyk - ciekawa i przydatna lektura

KarPre
11-15-2012, 17:42
50 lat polskiej translatoryki. Red. K.Hejwowski, A.Szczęsny, U.Topczewska. Warszawa, Instytut Lingwistyki Stosowanej UW

W tej pozycji można znaleźć artykuły na temat tłumaczenia filmów. Gorąco polecam artykuł o tłumaczeniu "Shreka", o tym co się udało, a czego nie zachować w tłumaczeniu na język polski. Niestety nie pamiętam autora/rki ww. artykułu.

anet6
11-15-2012, 22:18
JAK REDAGOWAĆ NAPISY DO FILMÓW. ABC TŁUMACZA FILMOWEGO
rok wydania: 2010
wydawnictwo: Fortima

czytał ktoś może? co sądzicie?

tłumacz_przemek
04-28-2013, 15:40
Ostatnio chcąc poszerzyć swoją wiedzę na temat tłumaczenia filmów, natknąłem się na 2 artykuły, które osobiście bardzo mnie wciągnęły i postanowiłem się nimi z wami podzielić, mając nadzieję że i dla was okażą się one interesujące:
1) http://supertlumacz.pl/tlumaczenia-filmow-tlumaczom-wstep-zabroniony/
2) http://supertlumacz.pl/tlumaczenie-shreka/

gabika1921
05-16-2013, 09:36
Dzięki bardzo za te artykuły, rzeczywiście poszerzają wiedzę na ten temat. Obecnie jest to kwestia dla mnie szczególnie ważna, bo zabrałam się za tłumaczenie mojego pierwszego filmu w życiu :) Mam nadzieję, że podołam i efekt będzie zadowalający.

Brux
05-19-2013, 23:31
Wielkie dzięki - na pewno się przydadzą:)

PatiW
05-19-2013, 23:47
Tłumaczenie filmów mnie bardzo zainteresowało ostatnio. Dzięki za artykuły!;)

agnieszkagogola
06-04-2013, 20:34
Jeżeli ktoś z was interesuje się tłumaczeniem kreskówek dla dzieci, polecam ten artykuł:
http://www.jostrans.org/issue17/art_cui.php
Daje duże pojęcie na temat kreatywności wymaganej w tym typie tłumaczenia, co prawda chodzi tu o tłumaczenie z angielskiego na chiński, ale autor ciekawie opisuje tematykę kulturową w przekładzie audiowizualnym.

Jeśli jesteście fanami "Shreka", "Madagaskaru" czy "Potworów i Spółki", polecam wywiad radiowy z Bartoszem Wierzbiętą, autorem tych fantastycznych tłumaczeń:
http://www.polskieradio.pl/8/1698/Artykul/616140,W-Dwojce-razniej-z-Bartoszem-Wierzbieta

Ink
06-05-2013, 16:00
Dzięki za artykuły, rzeczywiście bardzo ciekawe! Szczególnie ten o Shreku - nie wiedziałam wcześniej że Dreamworks jest taki 'trudny' jeśli chodzi o prawa autorskie, a ogólnie uważam, że bajki dla dzieci są przykładem najlepszych filmowych tłumaczeń na język polski.

ZielonyKot
06-21-2013, 15:07
Bardzo ciekawy artukuł o tłumaczeniach tytułów filmów na język polski ;)
http://www.ifa.uni.wroc.pl/documents/berezowski/Sk%B9d%20si%EA%20bior%B9%20polskie%20tytu%B3y%20am eryka%F1skich%20film%F3w.pdf

Malgosss
06-22-2013, 11:18
Bardzo ciekawe artykuły! Szczególnie ten ostatni o tym skąd biorą się polskie tytuły filmów. Też wiele razy zastanawiałam się skąd wzięły się niektóre tytuły, na pierwszy rzut oka wyglądające na totalnie 'od czapy' ;)

ZielonyKot
06-24-2013, 11:13
Ja też się wiele razy zastanawiałam, dlaczego niektóre z nich są tak "dziwnie" przetłumaczone, bo nie miałam pojęcia o strategiach marketingowych i tym, że jak się tłumaczy np. western, to tytuł musi się jednoznacznie kojarzyć z danym gatunkiem, dopiero na studiach miałam zajęcia z profesorem, który nam o tym opowiedzial i napisał ten artukuł :)

AgataG
06-25-2013, 15:38
Z artykułu można wnioskować, że nieważne, jak złe jest tłumaczenie tytułu filmu, jest ono dopuszczalne, jeśli tylko spełnia swoja rolę marketingową;)

agnieszkagogola
06-29-2013, 12:59
Ciekawy artykuł na temat funsubbingu:


http://www.jostrans.org/issue06/art_diaz_munoz.pdf

woochuck
07-06-2013, 01:29
A ja dorzucę od siebie ciekawy artykuł M. Garcarza o tłumaczeniu wulgaryzmów w filmach:

http://rossica.online.uni.lodz.pl/index.php/content,file,753?id=e665

Lubię napisy, bardzo szybko można się dzięki nimi osłuchać z językiem. Szkoda, że tylko nieliczne programy w telewizji mają dostępną opcję włączenia napisów i wyłączenia psującego klimat polskiego lektora :(

martina
07-14-2013, 11:34
JAK REDAGOWAĆ NAPISY DO FILMÓW. ABC TŁUMACZA FILMOWEGO
rok wydania: 2010
wydawnictwo: Fortima

czytał ktoś może? co sądzicie?

Niedawno ją dostałam i zaczęłam czytać. Takie naprawdę ABC - w sensie książeczka (bo nie jest za długa) napisana rzeczowo i klarownie, z wieloma praktycznymi przykładami.

Violetta
07-15-2013, 18:02
Polecam artykuł: The Power of Film Translation by Agnieszka Szarkowska -
http://www.translationdirectory.com/article477.htm
oraz artykuł http://www.translationdirectory.com/articles/article2145.php

mjeanne
08-07-2013, 15:06
Jedna z moich koleżanek pisała pracę dyplomową o nieprzekładalności w filmie. Co ciekawe wybrała dwa filmy o tej samej tematyce: antysemityzm podczas IIWŚ (w różnych językach). Podsumowując ;) takie czynniki jak kultura (rozumiana w szerszym kontekście lub nie), lub chociażby historia danego narodu mogą być barierą - jeśli nie "nie do przeszkoczenia" - to przynajmniej w znacznym stopniu utrudniającą przekład. Tłumaczenie wykonane nawet ze strategią zorientowaną na odbiorcę może okazać się niezadowalające. Jednak i tak warto tłumaczyć, bo przecież nie każdy zna język, w którym powstał oryginał filmu.

kpasikowska
11-06-2013, 12:31
Mój temat pracy licencjackiej brzmiał "The current standards in subtitling".
Korzystałam z kilku bardzo przydatnych źródeł:

"Współczesne tendencje przekładoznawcze" Alicja Pisarska, Teresa Tomaszkiewicz (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu)
"Przekład audiowizualny" Teresa Tomaszkiewicz (PWN)
"O tłumaczeniu filmów" http://serwstlumacza.com Arkadiusz Belczyk
"Tłumaczenie filmów" Wydawnictwo "Dla szkoły", Wilkowice

Polecam lekturę!

dorrro
11-11-2013, 11:20
'Tłumaczenie humoru w napisach do filmów (Katia Spanakaki; tłum. Joanna Kuczyńska)'


Ciekawy artykuł, choć dość techniczny. Pani Spanakaki poczyniła taką ciekawą obserwację:
„napisy są pretekstem dla gry językowej 'znajdź błąd'” - oj, jaka prawda, ilu z was zadarzylo się niejednokortnie wyszukiwać błędy w tłumaczeniu albo chociażby odstępstwa (bardzo popularne: w jęz. źródłowym zdanie jest w przeczeniu, a w jęz. docelowym w twierdzeniu)

Jeśli jest ktoś zainteresowany śledzeniem błędów i gaf w napisach, polecam za autorką artykułu strony interentowe: digitallyobsessed.com i dvd-sibtitles.com

A może macie jeszcze inne propozycje?
Pozdrawiam

dorrro
11-11-2013, 11:30
napisy są świetne. Byłam u znajomych w Danii i co się okazuje w ich telewizji seriale, filmy w telewizji są w oryginalnej wersji językowej z duńskimi napisami. a zauważcie jak Duńczycy rewelacyjnie operują językiem angielskim. .

Zgadza się, kraje skandynawskie nieźle to wymyśliły, podobnie w Szwecji - tam również w TV nadają z napisami, zero lektora. Dzięki temu Skandynawowie są w zasadzie od wczesnych lat bilingwalni :) Proponuję coś podobnego wprowadzić w Polsce, kto jest za? ;)

arethas
12-19-2013, 21:07
Och, jak wspaniale! zabiorę się w najbliższym czasie za zapropowane przez Was pozycje :D Lektora i dubbingu nie znoszę, ale jak widzę czasami jakie szaleństwa dzieją się w napisach, to żal i rozpacz po prostu :D To samo tyczy się tytułów filmów/video, ale to inny temat ;)

kluivert114
09-12-2014, 16:26
Dorzucam również ciekawy i przydatny tekst:
http://www.jostrans.org/issue05/art_garcarz.pdf

kacha1178
12-04-2015, 18:41
Polecam stronę www.audiowizualni.pl
Mnóstwo ciekawych artykułów

OskarA
12-20-2015, 22:34
Mój temat pracy licencjackiej brzmiał "The current standards in subtitling".
Korzystałam z kilku bardzo przydatnych źródeł:

"Współczesne tendencje przekładoznawcze" Alicja Pisarska, Teresa Tomaszkiewicz (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu)
"Przekład audiowizualny" Teresa Tomaszkiewicz (PWN)
"O tłumaczeniu filmów" http://serwstlumacza.com Arkadiusz Belczyk
"Tłumaczenie filmów" Wydawnictwo "Dla szkoły", Wilkowice

Polecam lekturę!



Również zachęcam do skorzystania z książki "Przekład Audiowizualny". Prof. Tomaszkiewicz pisze w sposób, który bardzo przyjemnie się czyta.

J121
04-08-2016, 10:14
Zawsze bardzo żałowałam, że w telewizji nie emituje się filmów z napisami, chociaż wiadomo dlaczego - nikomu nie chciało by się ich oglądać ;)


Całe szczęście że w wielu filmach jest teraz opcja wyłączenia lektora czy też dubbingu i włącznie napisów (w tv). Szkoda że jeszcze nie we wszystkich, ale jest to krok w dobrą stronę.

Anusia77
05-08-2017, 09:15
Szczerze mówiąc nie zgadzam się. Z doświadczenia własnego i innych wiem, że to właśnie dzieci nie lubią chodzić do kina na filmy z napisami, jako że:
1) nie lubią czytać
2) nie potrafią czytać w szybkim tempie
3) nie zawsze potrafią nadążyć zarówno za napisami i jednocześnie za akcją filmu

Osoby dorosłe nie mają z tymi umiejętnościami problemów (oczywiście generalizuję).

Przede wszystkim jest to wygodnictwo! Dzieci nie lubią czytać, nie chce im się wysilać, skoro jest opcja lektora. Takie pokolenie - wybieramy to, co nie wymaga od nas wysiłku.

Manuela
08-14-2017, 21:11
Polecam następujące artykuły:
Arkadiusz Belczyk, „O tłumaczeniu filmów”.
Barbara Schwarz, „Translation in a Confined Space”.

kndnowak
11-27-2018, 07:52
Odświeżając wątek:

"Dialogista powinien słuchać" - rozmowa z Katarzyną Wojsz,

https://www.dwutygodnik.com/artykul/5658-dialogista-powinien-sluchac.html

JacPLac
01-14-2019, 12:02
Mnie osobiście napisy niekiedy rozpraszają. Oczywiście, pochwalam tę formę jako świetne narzędzie do "szlifowania" języka, jednak czasem, mimo iż staram się z całej siły skupić na akcji filmu i dialogach, wzrok sam wędruje się w stronę napisów. W kinach chyba powinna być opcja wyboru :)

Nie ma uniwersalnej opinii, widzę. Jak komu pasuje tak sobie wybiera i tyle. w Sumie masz rację jak każdy tu wypowiadający się.

kamil94
03-10-2019, 16:38
Również z polecam książkę Prof. Teresy Tomaszkiewicz. W sposób sczegółowy opisuje zjawiska jakie występują podczas tłumaczenia oraz problemy z jakimi tłumacz przekładu audiowizualnego musi sobie poradzić. Na pewno sprzyda się osobie zainteresowanej tematem.

marcinlesnicki
04-07-2019, 15:04
Polecam artykuł Jana Pedersena pt. "On the subtitling of visualised methapors". Porusza ciekawy problem transferu znaczeń niewerbalnych, który jest pomijany w książkach Belczyka czy Tomaszkiewicz.