PDA

View Full Version : Języki kultur starożytnych - ciekawostka czy przeżytek ?


8852
11-20-2013, 22:23
Znajomość starej greki, łaciny, staro-cerkiewno-słowiańskiego, języków Mezopotamii, staronordyckiego, hieroglifów, pisma Majów itd. może nie być zbyt przydatną umiejętnością (chociaż łacina wybija się zdecydowanie na przód), jednak wciąż można studiować te języki na wielu uniwersytetach.

Kiedy się mogą przydać i czy warto dalej uczyć tych języków? Czy może to już przeżytek i dla zwykłego śmiertelnika są nieprzydatne? Chociaż kultura tych krajów fascynuje nas w dalszym ciągu, co jest w tej kulturze takiego, co nas przyciąga do zgłębiania jej tajników?

Niltinco
11-20-2013, 22:31
Są to języki przydatne jedynie badaczom tychże języków/kultur. Wiadomo, że osobie w powiedzmy "zwykłej pracy" (np. w banku, na poczcie, w logistyce itd.) do niczego się to nie przyda.

Łacina poniekąd jest pewną "bazą" do zrozumienia języków europejskich i o ile dla przeciętnej osoby jest ona zbędna, tak dla językoznawców może być przydatna. Ja akurat nie miałam zajęć z łaciny, bo na japonistyce jest ona potrzebna jak świni siodło z racji różnic między językami orientalnymi a europejskimi.

8852
11-22-2013, 22:52
Hahahahaha... :) A jak jest z tymi językami azjatyckimi, też mają taką swoją łacinę?

Niltinco
11-22-2013, 23:09
Nie, bo o ile powoli językoznawcy wycofują się z opinii o japońskim jako izolacie (są widoczne podobieństwa z koreańskim), to jednak chiński, koreański i japoński należą do innych rodzin językowych.

Aga12
11-22-2013, 23:24
Łacina poniekąd jest pewną "bazą" do zrozumienia języków europejskich i o ile dla przeciętnej osoby jest ona zbędna, tak dla językoznawców może być przydatna. Ja akurat nie miałam zajęć z łaciny, bo na japonistyce jest ona potrzebna jak świni siodło z racji różnic między językami orientalnymi, a europejskimi.
Łacina jest bardzo ważna ale niekoniecznie dla językoznawców.
Jak wyobrażacie sobie medycynę bez terminów łacińskich, gdzie każda mała kosteczka lub część ciała ma swoją nazwę? A nazewnictwo przyrodnicze? Nazwa łacińska ułatwia porozumienie między biologami. Czasem dana roślinka ma kilka różnych nazw nawet w jednym języku. Łacina ułatwia zrobienie porządku w takim tyglu i jest tym, czym angielski dla biznesmenów.

8852
12-02-2013, 21:50
To rzeczywiście łacina obroni swoją pozycję jako język nauki. Można by wysnuć wniosek, że ludzkości potrzeba języków globalnych, uniwersalnych, bo to już nie jest terra incognita, tylko globalna wioska. :)

heba
10-27-2014, 09:57
Osobiście nauka łaciny nauczyła mnie widzieć podobieństwa i wspólne cechy języków europejskich, a przede wszystkim systematycznej pracy z językiem.

Jakub Ł
10-27-2014, 16:58
Myślę, że ludzie uczący się języków starożytnych raczej mają świadomość, iż nie będzie to przepustka do zawrotnej kariery. Ci, którzy się na to decydują, muszą więc robić to z pasji. : ) A jeśli robimy coś z pasją, chcemy zgłębiać wszystkie tajniki.

Medea
10-29-2014, 00:31
Warto znać łacinę, nie bez przyczyny od zawsze była językiem ludzi inteligentnych :)

martachr
12-08-2014, 03:00
Warto znać łacinę, nie bez przyczyny od zawsze była językiem ludzi inteligentnych :)

Popieram opinię. Niestety nigdy nie uczyłam się łaciny. Jednak popularność tego języka szczególnie w języku prawniczym sprawia, że dużo osób coś tam kojarzy. Nauka języka łacińskiego od podstaw mogłaby być ciekawym doświadczeniem.

bearovski
12-08-2014, 18:49
Język staro-cerkiewno-słowiański to "must-have" każdego rusycysty i studentów innych słowiańskich filologii. Warto znać podstawy, kilka tekstów religijnych, jery, palatalizacje, wpływy joty... Dzięki temu wszystkiemu m. in. nasz język polski teraz tak wygląda :D

An47
04-19-2015, 18:47
Łacina jest królową języków indoeuropejskich. Przebija się w życiu codziennym - wiele nazw zostało zaczerpniętych właśnie z łaciny. Przykład? Agrecol - firma produkująca nawozy do pielęgnacji roślin w ciekawy sposób "pożyczyła" swoją nazwę od "rolnika" - łac. agricola. Łacina przewija się także w prawie, np. w formie sentencji prawniczych. Po semestrze z prawem kilka paremii prawniczych wbiło mi się w głowę. Np. Nullum crimen sine lege - Nie ma zbrodni/przestępstwa bez ustawy. Język fascynuje może dlatego, że jest martwy.

anna.szachnowska
04-19-2015, 19:53
Myślę, że znajomość języków antycznych, zwłaszcza greki i łaciny, jest bardzo ważna, ponieważ stanowi część naszej kultury i tożsamości. Ponadto znacząco wpłynęły one na kształtowanie się języków nowożytnych, więc będą bardzo przydatne przede wszystkim filologom. Oczywiście, ucząc się języków starożytnych, raczej nie będzie się miało wiele zleceń. ;) Na pewno jednak ich znajomość może być niezwykle przydatna w pracy historyka, archeologa, religioznawcy, historyka sztuki itd.

senk94
05-11-2015, 04:12
Jestem na drugim roku translatoryki stosowanej i na pierwszym roku miałam łacinę przez pierwszy semestr. Dzięki całkiem sympatycznej wykładowczyni były to jedne z przyjemniejszych zajęć. ;) Chociaż nikt nie miał problemu ze zdaniem tego przedmiotu, to jednak nie wynieśliśmy zbyt wiele z tych zajęć.

Raukolith
06-09-2015, 20:38
Cóż, ja znam łacinę i starogrecki. Gdybym uważała, że te języki to przeżytek na pewno nie zdecydowałabym się ich studiować. :) Łacina przydaje się nie tylko po to, by zrobić wrażenie na innych (tak, tak - znajomość tego języka nadal robi wrażenie ;)), ale również w nauce współczesnych języków obcych (angielski, niemiecki, włoski, francuski, hiszpański itd.). Poza tym, często wiele słów ma pochodzenie łacińskie lub greckie i wówczas nie muszę sięgać po słownik wyrazów obcych, tylko je sobie odtwarzam sama. :) I mimo że mówi się dziś o braku potrzeby uczenia się języków starożytnych, że są to języki martwe, to jednak wiele osób uwielbia się posługiwać sentencjami łacińskimi i zawsze znajdzie się garstka, która chce zostać filologami klasycznymi. :)

geflugelt
07-12-2015, 19:35
Dlatego, że łacina poniekąd jest pewną "bazą" do zrozumienia języków europejskich i o ile dla przeciętnej osoby jest ona zbędna, tak dla językoznawców może być przydatna. Ja akurat nie miałam zajęć z łaciny, bo na japonistyce jest ona potrzebna jak świni siodło z racji różnic między językami orientalnymi a europejskimi.
Łacina przydatna jest zapewne w wielu dziedzinach, nie jedynie jako "baza", bo przecież recepty na leki wciąż się wypisuje w tym języku, używając skrótów łacińskich, bo tak jest ogólnie przyjęte. W języku pacjenta (np. polskim) zamieszcza się informacje dotyczące bezpośrednio pacjenta - dawkowanie, droga itd., natomiast informacja dla farmaceuty musi koniecznie zawierać łacińską terminologię. Dla tłumacza jest to istotne, gdyż musi tłumaczyć również łacinę. Oprócz medycyny, język ten używany jest również w terminologii biologicznej, zoologicznej, historycznej, prawniczej... Z tego co wiem, a może gdzieś jeszcze, to proszę o uzupełnienie tej informacji. ;)

Zbyszek
07-13-2015, 17:18
Języki kultur starożytnych traktowałbym jako ciekawostkę. Również miałem łacinę i pamiętam z niej tylko pojedyncze słówka. Osobiście zawsze chciałem nauczyć się staroegipskiego i hieroglifów, ale nigdzie nie mogłem znaleźć odpowiedniej książki...

Warmiaczka
08-01-2015, 14:48
"Cywilizacja łacińska"! Warto znać choć podstawy łaciny, by mieć większe rozumienie ogromnego dorobku kultury. To nie tylko antyk, ale i setki lat później, aż do współczesności. Uważam że dużym błędem dydaktycznym jest koncentrowanie się w programach nauczania łaciny na antyku. Powinno się bardziej podkreślać obecność łaciny w czasach późniejszych, że łacina nie jest jakimś obiektem muzealnym.

lauradenovess
08-02-2015, 20:54
Byłoby dobrze poznać podstawy łaciny już w liceum, później wprowadzić choć semestralny lektorat na wszystkich kierunkach humanistycznych. Nie chodzi o to, żebyśmy mówili płynnie czy znali olbrzymi zasób słownictwa, ale żeby umieć się poruszać w miarę swobodnie w świecie kultury, która przecież z łaciny (i nie tylko) wyrasta.

Warmiaczka
08-03-2015, 09:24
Są licea z nauką łaciny. Ale ważne, by uczniowie nie wspominali tych zajęć jako tortury, jak to się często zdarza nawet w sąsiednich wątkach na tym forum. Moim zdaniem jednym z problemów powodujących małą popularność łaciny (obok koncentracji na poznawaniu głównie kultury antycznej) jest panujący obecnie kult mówienia, komunikacji jako głównego celu nauki języka obcego. A przecież łacina to nie jest język, którego użycie do rozmów jest na porządku dziennym (znam wyjątki potwierdzające regułę i to nie wśród absolwentów filologii). Mnie się łacina przydaje regularnie, ale nie w rozmowach. Używam jej np. do rozszyfrowania znaczenia tzw. "trudnych słów", w rozumieniu śpiewanych pieśni czy na mszy zagranicą. Cieszę się że mogę zrozumieć bez słownika metrykę ślubu przodków czy inskrypcję na pamiątkowej tablicy. Właściwie wszystko to oznacza kontakt ze słowem pisanym, przy czym mało napotykam powiązań z antykiem.
Zapomnienie łaciny byłoby ogromną stratą, odcięciem się od setek lat dziedzictwa cywilizacji, tysięcy dzieł, w których przypadku wersja oryginalna to wersja łacińska właśnie.

boron
10-08-2015, 19:49
Przykładowo moim ojczystym językiem jest język nowogrecki. Do dziś w Grecji znajomość języka starożytnego umożliwia odróżnienie osoby wykształconej, władającej piękną greką, od osoby nie rozumiejącej zawartości słów przez siebie wypowiadanych. Dzieje się tak, ponieważ nowogrecki praktycznie bazuje na słowotwórstwie, gdzie rdzeń większości nowogreckich wyrazów pochodzi oczywiście z wersji antycznej języka. Umiejętność takiego rozszyfrowania, odkodowania znaczeń słów uważam za ogromne bogactwo i to jest właśnie możliwe dzięki styczności ze źródłami języków.

CharlieTC
10-10-2015, 12:31
Miałam krótki, licealny romans z łaciną, zakończony otrzymaniem tytułu finalistki olimpiady ogólnopolskiej. Co jej zawdzięczam? Precyzję, logikę myślenia. W łacińskim tekście wszystko jest układanką i musi do siebie pasować, jak puzzle. Poza tym, mimo iż już nie tłumaczę, często pomaga mi rozszyfrowywać nieznane lub skomplikowane słowa.
No i to poczucie fejmu i hipsterskości, kiedy można się czymś takim pochwalić. :D

Keraunos
10-20-2015, 22:41
Myślę, że przy nauce języków kultur starożytnych, jak i najlepiej przy innych, najważniejsze jest zainteresowanie daną kulturą, a nie jakaś "przydatność" języka.

Np. łacina jest rewelacyjna jeśli interesujemy się starożytnym Rzymem, ale także średniowieczem, a w dużym stopniu także wiekami XV-XVII. Bez niej nie jesteśmy w stanie zrozumieć tamtejszych ludzi. To w pewnym sensie chęć "rozmowy" i poznania tych ludzi powinna nas kierować w stronę nauki języków starożytnych a nie ich pożyteczność.
Dlatego ani nie ciekawostka, ani nie przeżytek, po prostu narzędzie poznawania kultur, które nas ciekawią i dialogu z ludźmi, których już nie ma.

Magda_R
09-11-2016, 00:37
Są to języki przydatne jedynie badaczom tychże języków/kultur. Wiadomo, że osobie w powiedzmy "zwykłej pracy" (np. w banku, na poczcie, w logistyce itd.) do niczego się to nie przyda.

Zgadzam się, że praktyczne zastosowanie języka w "zwykłej pracy" nie będzie raczej możliwe, jednak cechy potrzebne do nauki oraz umiejętności, które nabywa się "przy okazji" nauki języka starożytnego są bardzo pomocne w pracy i często cenione przez pracodawców:
- wysoka motywacja/ wytrwałość - niezbędna aby uczyć się potencjalnie "nieprzydatnego" języka;
- dokładność/ rzetelność/ umiejętność analitycznego myślenia - wymagane do nauki gramatyki (np. sanskryt); bardzo przydatne na stanowiskach analitycznych, finansowych, audytowych (np. w korporacjach) - piszę na podstawie własnego doświadczenia ;)
- otwartość/ elastyczność umysłu/ poszerzanie horyzontów - np. nauka słówek, których czasem znaczenia nie rozumiemy nawet po polsku ;)

AithneDragonis
12-12-2016, 12:02
Wiele osób wzbrania się przed łaciną (przed innymi językami także) - ale przecież wiele słów obcojęzycznych używamy na co dzień: z łac. persona non grata (osoba niepożądana), meritum (główny wątek, istota sprawy), magister (nauczyciel), bis (dwa razy), ego (ja), post mortem (po śmierci), popularny skrót etc. = et cetera (i tak dalej)... przykłady można mnożyć.

Jak już mówimy o łacinie, to jestem po studiach muzykologicznych (na KUL) i łacina była tam na porządku dziennym - cała liturgia kościoła w swoich początkach opierała się właśnie na tym języku: wszystkie modlitwy, aklamacje, cały chorał gregoriański. Nawiasem: śpiew chorałowy po łacinie to coś, co warto usłyszeć.

Podsumowując, oprócz wielu dziedzin, które zostały wymienione, a w których przydatna jest znajomość łaciny, należy wspomnieć o muzykologii, teologii czy paleografii i jednej z jej nauk zajmującej się rozszyfrowywaniem skrótów (łacińskich!) - brachygrafii.

moniek
12-12-2016, 15:51
Moja siostra studiowała filologię klasyczną, gdzie miała m.in. starogrecki i łacinę. Na początku wykładowcy bardzo ich zachęcali, ale w drugim semestrze już mówili, że i tak nigdzie nie znajdą pracy, chyba że chcą się związać z uczelnią albo jakimś archiwum. Tak naprawdę nikomu, oprócz badaczy tych języków, nie są one potrzebne. Chyba, że ktoś chce dla przyjemności poczytać sobie stare teksty. :)

zu__pa
12-12-2016, 18:13
A jeśli chodzi o staro-cerkiewno-słowiański, uważam, że jest istotny dla każdego slawisty. Fakt, że nauka na pierwszym roku to straszna męczarnia, zwłaszcza, kiedy trafi się na profesora z hermetycznym podejściem, ale jak później ułatwia! I tłumaczy etymologię słów, fajnie jest wiedzieć, dlaczego moloko, a nie mleko.

Lifaza
12-21-2016, 17:50
Moim zdaniem te języki są przydatne tylko dla archeologów i historyków. Uczyłam się łaciny 3 lata w liceum, nie przydała mi się absolutnie do niczego.

Kunegunda
12-24-2016, 15:14
Osoby, które decydują się na naukę języków martwych, raczej nie kierują się ich przydatnością w życiu codziennym. Chociaż, jak wspomniano wcześniej, są zawody, w których ich znajomość czasami się przydaje. Osobiście trochę żałuję, że w liceum miałam bardzo małą styczność z łaciną.

tewlwolow
01-03-2017, 22:30
Moim zdaniem te języki są przydatne tylko dla archeologów i historyków. Uczyłam się łaciny 3 lata w liceum, nie przydała mi się absolutnie do niczego.

A lingwiści? Komparatystyka? C'mon!

katvonmiecz
01-06-2017, 11:47
W kwestii łaciny powiem tak: warto znać przynajmniej podstawy języka, który określa naszą cywilizację europejską. Z pewnością tłumacz przysięgły powinien być zaprzyjaźniony z łaciną właśnie z powodu terminologii. Łacina pojawia się i w prawie, i w ekonomii.
Oczywistym jest, że łacina przydaje się także badaczom historii Kościoła. A jak Kościół - to także greka. A jak greka to i Cerkiew. A Cerkiew... Tutaj z kolei przydaje się starocerkiewnosłowiański, chociaż współcześnie w cerkwiach też raczej powszechny jest ukraiński i rosyjski.
Historia rozwoju języków jest ciekawa. Wpływ języków takich, jak łacina, na powstałe później języki, m.in. francuski czy angielski, jest ciekawy.

Munin
02-13-2017, 14:14
Wbrew pozorom każdy z tych języków wciąż jest na swój sposób żywy. Łacina jest językiem, który "ujednolica" nomenklatury naukowe, starogrecki jest podwaliną nowogreckiego, starocerkiewnosłowiański wciąż używany jest w niektórych cerkwiach, staronordycki jest bazą wszystkich języków skandynawskich (a islandzki to w ogóle hit - pozmieniali sobie jedną końcówkę w porównaniu ze staronordyckim i tadam, mamy nowy język :D) - nawet w języku angielskim można znaleźć jego wpływy. Może nie są one "przydatne" w życiu codziennym, takim, jak robienie zakupów czy ploteczki z koleżanką, ale jeżeli ktoś planuje uczyć się większej ilości języków albo marzy o karierze językoznawcy, te języki są bezcenną pomocą, która pomaga zrozumieć to, jak działają współczesne języki i w jakim kierunku dążą.
A poza tym to warto nauczyć się łaciny tylko po to, żeby poczytać sobie Epigramy Marcjalisa w oryginale i się pośmiać.

RaraOvis
03-07-2017, 22:30
Jestem teraz na filologii klasycznej, choć nie uważam, że miałabym po tym znaleźć w przyszłości pracę związaną z kierunkiem. Przywiodła mnie tutaj (bo początkowo byłam na italianistyce) chęć wyrobienia sobie podłoża pod przyswajanie innych dyskursów europejskich i spróbowania swoich sił jako tłumacz. Łacina to doskonały fundament, o czym wiedziałam już wcześniej, natomiast starogrecki (mimo udręk) również przynosi pewne korzyści, bo mało kto zdaje sobie sprawę, jak wiele słów (nie mówiąc tutaj o latynizmach) ma swoje źródło właśnie w tym języku. No i co dla mnie jest w tym momencie najważniejsze - tym przekraczającym moje oczekiwania sposobem mam okazję rozwinąć swoje zainteresowania.

Inna sprawa, że - jak to moi wykładowcy z dumą powtarzają i co często zachęca - wiele z najbardziej wpływowych osób na świecie oraz tych, które co prawda już nie żyją, ale zasłużyły się w historii świata, były filologami klasycznymi. :D

Ogólnie to polecam, nawet dla rozwinięcia erudycji.

aluba
03-08-2017, 12:06
Jeśli ktoś chce badać kulturę, oczywiście.

(No i warto byłoby, żeby ktoś to znał, bo szkoda, żeby znajomość języka wraz z umiejętnością czytania tych wszystkich starożytnych tekstów przepadła na zawsze.)

Nefte
05-14-2017, 23:28
Myślę, że nauka tego typu języków może być dość owocnym doświadczeniem. Przede wszystkim, można odszukiwać źródła wielu wyrażeń czy wręcz języków używanych na co dzień w dzisiejszych czasach. Ponadto, wiele języków czy pism jest fascynujących w swojej "mityczności" - osobiście nauka nordyckich run była dla mnie świetnym doświadczeniem.

Gummyslav
05-15-2017, 21:01
Warto przede wszystkim ze względu na możliwość samodzielnego czytania zabytków dawnych kultur. Każdy przekład w jakiś sposób zniekształca treść oryginału, nie wszystko da się przekazać i nie każdy umie dobrze tłumaczyć. Czasem tłumaczenia ulegają też specjalnemu zakłamaniu z pobudek politycznych albo moralnych. Szczególnym zaskoczeniem było dla mnie jak bardzo "ugrzecznione" są tłumaczenia starych pism czy mitów z tradycji łacińskiej i greckiej, które w oryginalnej wymowie niebezpiecznie ocierają się o pornografię.

Drugą sprawą jest możliwość prześledzenia zmian, które na przestrzeni lat zaszły w gramatyce i fonetyce danego języka, ale rozumiem, że nie każdego to bawi. :)

I niezaprzeczalnie poznanie etymologii używanych powszechnie i "nieświadomie" słów jest całkiem ciekawym doświadczeniem, a gdy uczymy się równolegle języków współczesnych związanych z danym językiem "starożytnym", ich gramatyka staje się dużo jaśniejsza i intuicyjna. :)