PDA

View Full Version : "Alleluja" L.Cohena


paczes
06-25-2010, 12:57
Wiem, że to może porywanie się z motyką na księżyc - tłumaczyć "Hallelujah" jeszcze raz po tym, jak zrobił to Zembaty, ale mimo wszystko pomyślałem, że to może być ciekawe doświadczenie. Śmieszne jest to, że gdzieś podświadomie frazy Zembatego same cisnęły mi się na usta (palce?), ale chciałem osiągnąć trochę inny efekt niż on.

"Alleluja" (Leonard Cohen)

Podobno kiedyś akord grał
nieznany, tylko Dawid znał;
Lecz was już nie obchodzi dziś muzyka
Szło to tak: interwały dwa
i moll i dur i pauzy znak
i Król wyśpiewał swoje
Alleluja

Wciąż dowodów trzeba ci
o ukochanej ciągle śnisz
jej piękno i blask nocy znów odużył
do krzesła przywiązała cię
obcięła długie włosy twe
i usta rysowały
Alleluja

I jaki wasz interes w tym,
że uwagę zwracacie mi
na mówienie Imion nadaremno
W każdym słowie jest żaru błysk
nie ważne jak usłyszysz dziś:
czy święte czy przeklęte
Alleluja

Nie wszystko wyszło, tak jak chciałem
starałem się, poczuć miałem
Nie mówię tego po to, by was kłamać
Co z tego, że mi poszło źle
Melodii Król ujrzy mnie
jak śpiewam mu przeklęte
Alleluja