PDA

View Full Version : Który z języków azjatyckich jest najłatwiejszy?


kate0307
07-15-2013, 12:31
Słyszałam, że spośród tych najbardziej znanych języków azjatyckich, najłatwiejszy pod względem gramatyki i ilości znaków do nauczenia się jest język koreański. Czy to prawda?

DSakura
07-16-2013, 07:47
Koreański jest łatwy pod względem małej ilości znaków, ale ma trudną wymowę. Japoński ma łatwą gramatykę (koreański też), ale dużo znaków. Z kolei chiński ma trudną wymowę i ogromną liczbę ideogramów, więc typowałabym właśnie jego :) Z innymi językami azjatyckimi nie miałam za bardzo styczności.

Gusia89
07-16-2013, 15:42
Koreański jest łatwy pod względem małej ilości znaków, ale ma trudną wymowę. Japoński ma łatwą gramatykę (koreański też), ale dużo znaków. Z kolei chiński ma trudną wymowę i ogromną liczbę ideogramów, więc typowałabym właśnie jego :) Z innymi językami azjatyckimi nie miałam za bardzo styczności.

Chiński jako najłatwiejszy? No nie bardzo... Nie z jego "cudownymi" tonami :P I znaczkami, gdzie przy drugim-trzecim tysiącu ma się wrażenie, że więcej mózg nie wchłonie, a trzeba dalej xD

Niltinco
07-16-2013, 16:15
Patrząc na to co napisała DSakura to chyba zrozumiała temat na opak i podała chiński jako najtrudniejszy, a nie najłatwiejszy.
Co prawda chiński ma trudną wymowę i pismo, ale ma łatwiejsza gramatykę niż japoński czy koreański.

Judyta Łepkowska
07-16-2013, 17:05
Koreański jest łatwy pod względem małej ilości znaków, ale ma trudną wymowę. Japoński ma łatwą gramatykę (koreański też), ale dużo znaków. Z kolei chiński ma trudną wymowę i ogromną liczbę ideogramów, więc typowałabym właśnie jego :) Z innymi językami azjatyckimi nie miałam za bardzo styczności.

To prawda, że chiński ma bardzo łatwą gramatykę?

yoake
07-16-2013, 17:57
Chiński oprócz znakow i tonów jest wbrew pozorom całkiem prosty :) Tam prawie nie ma gramatyki, nie to co w japonskim czy koreańskim.

Judyta Łepkowska
07-16-2013, 23:33
Chiński oprócz znakow i tonów jest wbrew pozorom całkiem prosty :) Tam prawie nie ma gramatyki, nie to co w japonskim czy koreańskim.


Dziękuję za informację. :D

DSakura
07-17-2013, 08:04
Oczywiście, źle przeczytałam temat. Myślałam, że chodzi o najtrudniejszy język azjatycki. Wybaczcie, potępiam swoje czytanie ze "zrozumieniem".
Więc tak, oczywiście chodziło mi o to, że chiński jest najtrudniejszy. Tzn. nie wiem, jak jest tam z gramatyką, ale myślę, że słynne tony i ogromna ilość znaków są problematyczne.

Gusia89
07-17-2013, 16:43
Hehe no to wszystko się wyjaśniło :)
Chińskie jest faktycznie baaardzo trudny pod względem znaków i tonów, a gramatyka jest całkiem spoko. Np. w chińskim nic się nie odmienia :) Natomiast poszczególne znaki "wsadzone" w konkretne miejsca w zdaniu nadają konkretne funkcje gramatyczne i tu problematyczne bywa zapamiętanie tych miejsc i to że czasem jedne znak ma kilka funkcji gramatycznych w zależności od miejsca występowanie i kontekstu, więc chiński zasłużył tak czy inaczej na miano najtrudniejszego :)
A jak z koreańskim? Sama nie znam, a słyszałam że też nie jest prosty? Mamy tu jakiegoś specjalistę od koreańskiego, żeby opisał ten język trochę?

Judyta Łepkowska
07-20-2013, 16:03
Hehe no to wszystko się wyjaśniło :)
Chińskie jest faktycznie baaardzo trudny pod względem znaków i tonów, a gramatyka jest całkiem spoko. Np. w chińskim nic się nie odmienia :) Natomiast poszczególne znaki "wsadzone" w konkretne miejsca w zdaniu nadają konkretne funkcje gramatyczne i tu problematyczne bywa zapamiętanie tych miejsc i to że czasem jedne znak ma kilka funkcji gramatycznych w zależności od miejsca występowanie i kontekstu, więc chiński zasłużył tak czy inaczej na miano najtrudniejszego :)
A jak z koreańskim? Sama nie znam, a słyszałam że też nie jest prosty? Mamy tu jakiegoś specjalistę od koreańskiego, żeby opisał ten język trochę?

Mam pytanie! Czy dorosły człowiek jest w stanie nauczyc się tonów tak dobrze, by brzmiec jak native?

JoannaZ
07-21-2013, 19:37
Ciekawi mnie, czy łatwiejszy do nauki jest japoński czy koreański... Od pewnego czasu rozważam rozpoczęcie drugiego kierunku studiów i zastanawiam się, który z tych języków wybrać :confused:

Gusia89
07-21-2013, 23:28
Mam pytanie! Czy dorosły człowiek jest w stanie nauczyc się tonów tak dobrze, by brzmiec jak native?

Nie :P Wydaje mi się, że wymowy żadnego języka nie da się nauczyć tak dobrze, żeby brzmieć jak native. A tony są naprawdę trudne. Znałam parę osób, które mieszkały w Chinach jakiś czas, Chińczycy na uczelni nam opowiadali, ze nieważne ile czasu ktoś by tam mieszkał zawsze są w stanie rozpoznać, ze to nie Chińczyk mówi, można brzmieć bardzo dobrze, ale nigdy doskonale.

Gusia89
07-21-2013, 23:29
Ciekawi mnie, czy łatwiejszy do nauki jest japoński czy koreański... Od pewnego czasu rozważam rozpoczęcie drugiego kierunku studiów i zastanawiam się, który z tych języków wybrać :confused:

Szczerze powiem nie wiem, który łatwiejszy, ale koreański na rynku pracy na pewno bardziej opłacalny.

martina
07-21-2013, 23:33
uczylam sie koreanskiego w grupie skladajacej sie z samych praktycznie Chinczykow i oni sami siebie czesciowo nie rozumieli, gdyz kazdy byl z innej czesci Chin. Probowali i mnie nauczyc paru zwrotow po chinsku, ale szybko sie poddalam, bo brzmialy inaczej, w zaleznosci od wypowiadajacej jej osoby... ;) doliczyc do tego tony, ogromna ilosc znakow i odpowiedz jest prosta... wedlug mnie chinski zdecydowanie jest najtrudniejszy. koreanski i japonski sa porownywalne pod wzgledem trudnosci- kazdy z nich ma cos latwiejszego i trudniejszego, ale zdecydowanie obu sie da nauczyc ;)

DSakura
07-23-2013, 07:57
Zawsze się zastanawiałam, jakim cudem w ogóle istnieje gramatyka w takim języku, jak chiński, gdzie są same znaki. W japońskim oprócz kanji jest jeszcze hiragana, którą zapisuje się końcówki odmiany, partykuły itd. Ale rozumiem już, że w chińskim też istnieje coś w stylu znaków-partykuł, które się po prostu wstawia po odpowiednim słowie, np po rzeczowniku, i to definiuje, w jakim jest przypadku?

Niltinco
07-23-2013, 08:52
Chińskiego uczyłam się krótko, ale tak, są znaki na partykuły (zresztą w japońskim przed długo czas też były kanji do partykuł). Jako, że nic tam się nie odmienia to nie było potrzeby tworzyć czegoś na kształt japońskiej kany.

Gusia89
07-23-2013, 19:43
Dokładnie występują w chińskim znaki, które pełnią funkcje partykuł i wstawione w odpowiednie miejsce w zdaniu nadają mu jakąś funkcję gramatyczną. Problematyczne jest czasem właśnie umiejscowienie tych znaków-partykuł w odpowiednim miejscu, bo w zależności od miejsca może być inna funkcja gramatyczna i znaczenie zdania się zmienia, ale też jest to język którego da się nauczyć xD

arethas
12-12-2013, 22:12
Miałam/Mam styczność z japońskim, koreańskim i chińskim. Myślę, że trudność zależy od tego, ile pracy dana osoba ma zamiar włożyć w naukę. Z tych trzech chyba wytypowałabym jako najłatwiejszy koreański, choć faktycznie nad wymową trzeba popracować, potem idzie z górki. Japoński jest trudny tylko pod względem pisma i ewentualnie niuansów gramatycznych, które pojawiają się na wyższym stopniu zaawansowania. Chiński: tony sa absolutną masakrą :P Jeśli ktoś ma dobre ucho, to nie powinien mieć większych problemów. Nie wiem jak to jest z nauką pismą, ponieważ ja swoją przygodę rozpoczęłam od japońskiego, dlatego też nauka pisma nie była dla mnie wyzwaniem. Ale ze względu na tony wytypowałabym go jako najtrudniejszy :)

Ania R.
12-17-2013, 11:52
Chiński jako najłatwiejszy? No nie bardzo... Nie z jego "cudownymi" tonami :P I znaczkami, gdzie przy drugim-trzecim tysiącu ma się wrażenie, że więcej mózg nie wchłonie, a trzeba dalej xD
Weź mnie nie strasz :D Ja dopiero jestem w setkach i mam wrażenie, że już nic więcej nie wchłonę, hehe :D Chociaż mam nadzieję, że się mylę i jednak jakoś tam powoli będę je przyswajać :)

felix37
12-17-2013, 21:52
Ja z kolei spotkałem się z opinią, że japoński jest bardzo łatwy do nauczenia się, a trudny, jeśli chodzi o nauczenie się poprawnego posługiwania się nim na co dzień ze względu na różnice kulturowe i ogólnie pragmatykę. Jest w tym jakieś ziarnko prawdy?

Judyta Łepkowska
12-18-2013, 01:05
Weź mnie nie strasz :D Ja dopiero jestem w setkach i mam wrażenie, że już nic więcej nie wchłonę, hehe :D Chociaż mam nadzieję, że się mylę i jednak jakoś tam powoli będę je przyswajać :)

Może chodziło o to, że chiński jest łatwy pod względem gramatycznym?

Niltinco
12-18-2013, 07:48
Ja z kolei spotkałem się z opinią, że japoński jest bardzo łatwy do nauczenia się, a trudny, jeśli chodzi o nauczenie się poprawnego posługiwania się nim na co dzień ze względu na różnice kulturowe i ogólnie pragmatykę. Jest w tym jakieś ziarnko prawdy?
Jak ktoś zaczyna naukę to zwykle wydaje mu się, że gramatyka japońska jest banalna, ale szybko odkrywa, że im dalej z nauką tym trudniejsza się robi, więc nie powiedziałabym, że japoński jest bardzo prosty do nauczenia.

mate
01-14-2014, 20:52
Od znajomych, którzy spędzili miesiąc na wymianie w Indonezji słyszałem, że język ich gospodarzy jest łatwy. Sam niestety nie miałem styczności, więc nie wypowiem się. Czy ktoś miał styczność z indonezyjskim? I jak wypada pod względem trudności na tle podstawowej trójki tematu - chińskiego, koreańskiego i japońskiego?

dorotakajak
01-17-2014, 17:41
Mówią, że japoński jest prosty, ale jak się go uczyłam (a raczej próbowałam uczyć), to wcale nie miałam takeigo wrażenia ;)

ExtraPrzemil98
01-27-2014, 09:06
Właśnie od wielu osób również słyszałam takie opinie, że japoński jest łatwym językiem. Sama póki co tego nie sprawdzę ale z czasem się okaże.

____________________
Polecam serdecznie kancelaria prawna gdańsk (http://kancelaria-gdanska.pl/obsluga-prawna.html) atrakcyjna oferta!

Niltinco
01-27-2014, 10:00
Właśnie od wielu osób również słyszałam takie opinie, że japoński jest łatwym językiem. Sama póki co tego nie sprawdzę ale z czasem się okaże.
Zwykle takie opinie wygłaszają osoby, które ledwo liznęły ten język i tak naprawdę jeszcze nic nie potrafią. Ja znam całe rzesze uczniów, którzy mają nieco inne zdanie na ten temat ;)

Japoński nie jest językiem nie do opanowania, bo przecież są masy ludzi posługujących się nim biegle (pomijam oczywiście samych Japończyków ^^), ale nie przypięłabym mu etykietki "łatwego języka".

besttran88
02-04-2014, 09:34
Generalnie jeśli ktoś ma predyspozycje to się go nauczy, a przecież nie każdy ma aż takie umiejętności i aż tak rozwinięty umysł. Również nie uważam, że jest aż tak prostym językiem.

ProAnton82
02-04-2014, 13:02
Mi japoński właśnie zawsze wydawał się najbardziej skomplikowany.

izabela888
02-17-2014, 10:30
Myślę ze język hindi ze względu na podobną fonetykę.

KazikLec
02-24-2014, 19:52
Japońska gramatyka z pozoru wydaje się prosta - im dalej, tym trudniej, a prostota w praktyce komplikuje sytuację, bo kontekst zaczyna mieć szalone znaczenie. Często jedno zdanie można interpretować na wiele sposobów. Nauka znaków też wymaga dużo systematycznej pracy.

Chiński? Tylko dla zdeterminowanych hardcorowców. Cztery tony, ogromne różnice dialektalne, dużo pamięciówki ze względu na znaki. Co ciekawe, nie trzeba znać wcale tak dużo znaków, by rozumieć teksty - wylicza się, że do zrozumienia tekstu gazetowego wystarczy znajomość ok. 100 słów. Schody zaczynają się, gdy idzie o wyrazy złożone. Słowo "seksowny" to połączenie słów "ciało + czuć"; "przekąska" = "kawałeczek + serce"; "wiedza" = "uczyć się" + "pytać"; "uniwersytet" = "duży" + "uczyć się"; "chemia" = "przemieniać" + "uczyć się", i tak dalej... O ile sporo rzeczy jest intuicyjnych, tak wiele wyrazów wymaga sporej wyobraźni, wiedzy etymologicznej i kulturowej. No i znowu - niezwykle prosta gramatyka częściej jest przeszkodą, niż pomocą.

Dla początkujących polecam koreański. Owszem, wymowa nie należy do najprostszych (patrz: samogłoski i twarde "tt", "kk"), ale za to ma bardzo przyjemną gramatykę opartą na partykułach. Nauka znaków jest prosta (spokojnie można ją opanować w tydzień), wiele słów zapożyczonych jest z angielskiego, a znajomość koreańskiego jest sporą pomocą przy nauce czy to japońskiego, czy chińskiego.

Moim osobistym faworytem jest jednak hindi. Nie licząc ligatur, alfabet można opanować szybko, wymowa nie jest trudna. Odpada też wkuwanie wszystkich form honoryfikatywne, których nie da się ominąć w powyższych trzech, a gramatyka jest dość prosta i wiele powtarza. Największym problemem jest ilość słownictwa do opanowania (bywa tak, że ludzie jadą do Indii i połowy słownictwa nie rozumieją, bo akurat używa się go w innym regionie), nieraz trzeba douczyć się słów używanych przez ludność muzułmańską. Jeżeli uczysz się jeszcze arabskiego, język urdu dostajesz w prezencie.

Z wyrazami szacunku
Kazik

Filip24
02-28-2014, 15:38
Japoński :) Gramatyka jest prosta. Uczyłem się wszystkiego z multikurs.pl i zdałem Noryoku Shiken N2

taipei101
03-04-2014, 22:33
Studiuję sinologię na UAM, wybrałam japoński jako drugi język azjatycki, koreański mam na korepetycjach, oprócz tego mnóstwo znajomych na innych filologiach azjatyckich więc chętnie się wypowiem w tym temacie z własnej perspektywy.

Chiński może wydawać się trudny pod względem wymowy, tonów i ogromnej ilości znaków do zapamiętania, jednak nie ma co demonizować- wszystko jest do nauczenia! Wystarczy zapamiętanie setki znaków, żeby mniej więcej ogarniać podstawowe zdanie, więc nie jest tak źle. Na pewnym etapie nauki znaki wchodzą do głowy już bez problemu, nie zapamiętuje się znaku "kreska po kresce", tylko od razu znak jako całość. Zapamiętujemy znak jako zlepek dwóch lub więcej "korzeni"(powtarzających się w kolejnych wkuwanych znakach), które sugerują znaczenie znaku. Coraz więcej podręczników z chińskiego jest wydawanych w Polsce, mogę polecić "Mówimy po chińsku"- podręcznik, od którego zaczęła się moja przygoda z chińskim w 2009 roku.

Co do koreańskiego- pomimo trąbienia o łatwości i logice hangulu (alfabetu koreańskiego), nie jest on wcale taki łatwy. Dużo wyjątków niestety :/ Kiedy już ogarniemy hangul, trudności może sprawiać dosyć zagmatwana na poziomie podstawowym gramatyka. Ale tak jak powtarzam- wszystkiego można się nauczyć! Wymowa też sprawia Polakom trudności, ale na szczęście języku koreańskim nie obowiązują nas tony, nie ma też setek znaków do zapamiętania. Co prawda Koreańczycy korzystają z chińskich znaków (nazywają je hancha), jednak ich znajomość jest opcjonalna.
Zarówno w języku koreańskim, jak i japońskim występuje honoryfikacja- obowiązują nas inne słownictwo i formy gramatyczne przy zwracaniu się do osoby wyższej statusem społecznym. Problemem może byc nie tyle język, ale "wyczucie kontekstu", czyli KIEDY używać tych form.
Japoński jest zdecydowanie spokrewniony z koreańskim (chociaż wielu językoznawców twierdzi, że to dwa języki izolowane, ja zdecydowanie obalam ten pogląd kiedy mogę)- wiele słów brzmi rażąco podobnie, występuje również wiele analogii gramatycznych.
W języku japońskim dużą trudność stanowi dla mnie mieszanie trzech systemów pisma. Chińskie znaki od razu przywodzą mi na myśl chińskie czytanie, nawet podczas czytania tekstu japońskiego. Takie już zboczenie zawodowe, ciężko się przestawić :P

Jeżeli chodzi o język wietnamski- dużym ułatwieniem jest zastosowanie przez Wietnamczyków pisma łacińskiego. Trudnością jest większa niż w chińskim liczba tonów...Jednak nie jest aż tak źle jak w języku kantońskim (używanym na południu Chin i w Hong Kongu), na przykład.
Co do mongolskiego (wykładanego również na UAM jako drugi język azjatycki) stosunkowo łatwy.
W zeszłym roku miałam również styczność z tybetańskim, ale wymiękłam po pierwszej lekcji. W słowie składającym się z trzech sylab czytamy środkową sylabę, przy czym jej wymowa modyfikowana jest przez sylaby ościenne. I weźcie tu narzekajcie na chiński!!!

Chciałabym się dowiedzieć czegoś o języku tajskim- jak oceniacie ten język, poziom trudności?
Słyszałam że alfabet tajski jest nie do przejścia .

adamk
03-07-2014, 17:28
Język chiński jest zdecydowanie demonizowany przez ludzi :D Naprawdę da się go nauczyć, chociaż faktycznie pismo z początku może nastręczać problemów. Potem jednak oko i ręka się do krzaczków przyzwyczajają i znacznie łatwiej zapamiętywać nowe znaki. Paradoksalnie, dla mnie dosyć dużym problemem jest gramatyka. I choć wiem, że wiele osób twierdzi, że chiński gramatyki nie ma, to jednak uważam, że takie stwierdzenie jest nieprawdziwe. Co prawda szyk zdania jest prosty, ale nie taki sam jak w np. języku polskim, więc jak się mówi po chińsku, bardzo łatwo popełnić błąd. No i te nieszczęsne partykuły aspektualne! Co do tonów, to mówienie idealnie w tonach jest trudne, o ile się nie spędziło dużo czasu w Chinach, ale nawet myląc je, nadal można być bez problemu zrozumiałym (z paroma wyjątkami :D), więc nie trzeba się tym przejmować.

Miałem jeszcze styczność z mongolskim i tybetańskim. Do zapisu języka mongolskiego używa się cyrylicy, więc kwestia czytania i pisania nie stanowi żadnego problemu. Gramatyka też jest w sumie dosyć łatwa i nieskomplikowana, przynajmniej po pół roku nauki tego języka mam takie wrażenie. Tybetański natomiast jest naprawdę trudny. Pismo jest przepiękne, ale czytać nie zdołałem się nauczyć przez cały rok, nie mówiąc już o mówieniu.

taipei101
03-08-2014, 16:50
A gdzie się uczysz azjatyckich języków, adamk?

Co do tybetańskiego, znaczną trudność tego języka stanowi rozdzielność na tybetański pisany i mówiony- różnica między tymi dwiema odmianami jest o wiele znaczniejsza niż w innych językach.

rubiochan
03-08-2014, 19:44
Zgadzam się w pełni z adamk. Podobnież miałam kontakt z tymi 3 językami, z czego j.chiński jest moim głównym językiem. Pozorna prostota czasem jedynie przeszkadza, bo w końcu istnieje przekonanie o niemal nieistniejącej gramatyce j. chińskiego. Pamiętam jak jeden z wykładowców już na pierwszym roku żartobilwym tonem rozwiał to nasze błędne przekonanie! uczestnicząc w zajęciach z gramatyki opisowej języka chińskiego, miałam okazję osobiście się o tym przekonać - testy z tego przedmiotu są chyba najtrudniejsze ze wszystkich :) niemniej jednak nie jest tak strasznie i źle! do znaków można się szybko przyzwyczaić - jedyne co mnie frustruje w tym języku do głębi to sytuacje, w którym spotykam się kompletnie nowymi znakami lub złożeniami i bez pomocy słownika za CHINY LUDOWE nie dowiem się, co one znaczą.
Mongolski wydaje się póki co mniej skomplikowanym językiem i fakt, że zapisuje się go cyrylicą bardzo ułatwia sprawę w jego nauce - aczkolwiek wcześniejszy zapis jest zdecydowanie piękniejszy!
co do tybetańskiego - był to mój sromotny zawód, gdyż bardzo chciałam się go nauczyć, ale nie wiem czy to w dużej mierze nie była wina nauczyciela, ale nie zdołałam się za bardzo czegokolwiek nauczyć. Wizualnie rozpieszcza oko, w wymowie chwilami trudny, ale trudno było się nauczyć czytać te znaki (niektóre się pomija, niektóre się czyta...), a o gramatyce się nie wypowiem, gdyż strategia nauczania przez rok chyba nie zakładała żeby nas wprowadzic w arkana gramatyki języka tybetańskiego hahaha :D dla mnie to wielka szkoda, ale kto wie - może w przyszłości będzie mi dane jeszcze się z nim zetknąć!

Anuvaadak
03-09-2014, 19:46
"Moim osobistym faworytem jest jednak hindi. Nie licząc ligatur, alfabet można opanować szybko, wymowa nie jest trudna. Odpada też wkuwanie wszystkich form honoryfikatywne, których nie da się ominąć w powyższych trzech, a gramatyka jest dość prosta i wiele powtarza.

Z wyrazami szacunku
Kazik[/QUOTE]"

To prawda, że alfabet jest dość prosty do opanowania, tak samo jak gramatykę przyswaja się dość szybko. Jednak nie powiedziałabym, że wymowa nie jest trudna. Mi do dzisiaj niektóre wyrazy sprawiają dużo trudności przez spółgłoski cerebralne, nosówki, a w dodatku trzeba uważać żeby czasem nie pomylić długiej samogłoski z krótką i na odwrót, bo może nam wyjść zupełnie coś innego niż zamierzaliśmy powiedzieć. :)

adamk
03-15-2014, 19:47
A gdzie się uczysz azjatyckich języków, adamk?

Co do tybetańskiego, znaczną trudność tego języka stanowi rozdzielność na tybetański pisany i mówiony- różnica między tymi dwiema odmianami jest o wiele znaczniejsza niż w innych językach.

studiuję sinologię na UAMie.

Rubiochan: zgadzam się, że poprzedni zapis mongolskiego był zdecydowanie piękniejszy. Ale patrząc z perspektywy osoby, która uczy się teraz tego języka, zaczynam się coraz bardziej cieszyć, że Mongołowie zaczęli używać cyrylicy, bo to jest jednak spore ułatwienie i znacznie szybciej można robić postępy.