PDA

View Full Version : Regionalizmy, dialekty, mowa potoczna


light
05-04-2010, 02:09
Jako przyszli tłumacze musimy znać nie tylko język źródłowy, ale także język polski do perfekcji. Jednak często zdarza się, że tłumaczowi brakuje słów, by odpowiednio wyrazić to, co jest w tekście, który tłumaczy. Zwłaszcza jeśli tekst ten jest zdominowany przez slang, mowę potoczną lub język nieformalny. Ten wątek ma na celu zgromadzenie wyrażeń regionalnych, mowy potocznej oraz dialektu. Każdy z nas na pewno ma coś ciekawego i innego w swoim "podwórkowym języku". Podawajcie swoje przykłady:)

light
05-04-2010, 02:13
Jako mój pierwszy przykład podam zwrot używany często na Mazowszu: "Przecież tam nie frugnę" użyty w sensie, że dostać się tam bardzo szybko to nie możliwe. "Frugać" pochodzi od "fruwać"
Słyszałam też słówko "smoktać" użyte w sensie "ssać", np "tabletki do smoktania" zamiast "tabletki do ssania". Ten przykład pochodzi ze okolic Giżycka.
Czekam na Wasze propozycje:cool:

justynagy
10-18-2010, 20:05
Ja z centrum, a tu raczej nie ma wiele takich "kwiatków" Ale przychodzi mi na myśl łódzka "migawka" czyli bilet miesięczny ;)

w.aanka
11-25-2010, 13:17
ja jestem z Wielkopolski, która oczywiście obfituje w regionalizmy. mogłabym to sypać nimi jak z rękawa, ale ograniczę się do jedynie kilku:

wuchta wiary - pełno, mnóstwo ludzi
odbić bilet - skasować bilet
ostrzytko (wym. oszczytko ;)) - temperówka
ryczka - mały taboret
iść na szagę - iść na skróty
zakluczyć drzwi - zamknąć drzwi na klucz
nadusić - nacisnąć


i jak wspomniałam, wiele, wiele innych ;)

mae
07-08-2011, 10:35
Jeśli chodzi o słowo "ssać" to u nas na śląsku mówi się "cyckać". Czemu to chyba jesne :D
Na agrest(przypomniało mi się o nim bo niedawno zrywałam w ogródku) mówimy "pieprzki" a na rów melioracyjny "krzipop". Mogłabym tak pisać i pisać jeszcze.

mae
07-08-2011, 10:41
Czytając wypowiedź aanki przypomniało mi się jak kiedyś koleżanka z Częstochowy powieidziała do mnie" chodż na skuśkę" czy "na skuśki" nie jestem pewna. A chciała iść na skróty.

Albo jeszcze jeden przykład, niektórzy wychodząc z domu na zewnątrz mówią "idę na dwór"(ja tak mówię np.) co dla tych którzy mówią"idę na pole" wydaje się bardzo śmieszne. Dla mnie strasznie dziwne było kiedy pierwszy raz usłyszałam" chodź na pole" i spytałam:na jakie pole?? i po co mam iść na pole??:p

tomasz
08-09-2011, 11:47
Na Podlasiu nagminnie używane jest i nadużywane "dla"; np. powiedzieć dla Tomka, zamiast: powiedzić Tomkowi; dać Dla Piotrka, zamiast: dać Piotrkowi

psotka
08-09-2011, 12:04
Na Podlasiu nagminnie używane jest i nadużywane "dla"; np. powiedzieć dla Tomka, zamiast: powiedzić Tomkowi; dać Dla Piotrka, zamiast: dać Piotrkowi

Nie tylko na Podlasiu ale tez na Warmii i Mazurach:) I nie rozumiem dlaczego Warszawiaków to tak śmieszy.

tomasz
08-09-2011, 12:11
Nie tylko na Podlasiu ale tez na Warmii i Mazurach:) I nie rozumiem dlaczego Warszawiaków to tak śmieszy.



Nie śmieszy. Jest to po prostu niepoprawne.

GreyOwl
08-09-2011, 12:22
W środkowym biegu Wisły usłyszałam słówko "skrachciałe" - w wolnym tłumaczeniu "zbutwiałe, spróchniałe, rozsypujące się".

I jeszcze urocze "zamrowił się" - np. "lis zamrowił się w kurniku". Niezbyt pożądany gość też może się "zamrowić". Może się też "zmrowić", czyli zanęcić, i w efekcie "zamrowić się" na stałe :-)

Psy, które nie chcą jeść, są "garde"

Poza tym zamiast "dlaczego?" często pada pytanie "po co?", co bywa mylące :-) Np. "A po co ty nie chcesz tego czy owego?".