PDA

View Full Version : Najgorzej przetłumaczone tytuły filmów


Strony : [1] 2

Tyr
04-01-2010, 11:14
Aha, jest jeszcze kwestia tłumaczenia samych tytułów filmów. Kilka przykładów co najmniej dziwnych tłumaczeń:

Die Hard - Szklana Pułapka
Prison Break - Skazany na Śmierć
The Final Destination - Oszukać Przeznaczenie

Tłumacz chyba nie potrafił sformułować polskiego tłumaczenia tytułu tak, żeby brzmiało porządnie. Zamiast tego obejrzał film i nadał nowy tytuł, który najlepiej oddawałby jego treść. Wszystko można by potraktować z przymrużeniem oka, ale w momencie jak ukazują się kontynuacje a film nadal nosi tytuł Szklana Pułapka, mimo że ma się on do zawartości jak pięść do nosa, to pojawia się problem.

kathe1987
05-23-2011, 21:56
Jest mnóstwo nieudolnie i bez polotu przetłumaczonych tytułow. Jakie są według Was najbardziej irytujące błędy? I oczywiście alternatywy?
Do moich najbardziej nielubianych należy np: "Las Vegas Parano" ("Fear and Loathing in Las Vegas") czy ostatni "Jestem Bogiem" ("Limitless").
Za to nie mogę się do końca zgodzić z wyśmiewanym "Wirującym seksem" czyli "Dirty dancing" bo jest moim zdaniem całkiem pomysłowy i oddaje ideę :)

monikamr
07-05-2011, 07:43
Niestety tłumaczenie tytułów filmowych jest trudną sztuką, bo nie dość, że należy przełożyć tytuł w taki sposób, aby był zgodny z treścią filmu, zrozumiały dla odbiorcy i chwytliwy, to jeszcze musi on zostać zaakceptowany przez polskiego dystrybutora. Często w którymś momencie trzeba pójść na kompromis - i często w jakiś sposób tłumaczenie tytułu na tym ucierpi. I wychodzą z tego różne "kwiatki". Przykłady?

"Warriors of Virtue" -> "Wirtualni wojownicy" - przymiotnik "wirtualny" kojarzy się przeciętnemu odbiorcy przede wszystkim z internetem. Tytuł zupełnie niezwiązany z filmem.
"Wedding Date" -> "Pretty man, czyli chłopak do wynajęcia" - rozumiem zamiar: miało przywoływać na myśl film "Pretty Woman" i zwiększyć zainteresowanie filmem. Co nie zmienia faktu, że z prostego do przetłumaczenia tytułu wyrósł dziwny i długi twór.
"Fight Club" -> "Podziemny krąg" - tytuł często podawany jako przykład złego tłumaczenia. Mi również nie odpowiada, ale tu już raczej tłumacz nie miał zbyt wiele do powiedzenia, bo wcześniej wydano książę o tym samym tytule, na której podstawie powstał film.

Podejrzewam, że sprawa tłumaczenia "Dirty Dancing" nigdy nie ucichnie. Właściwie "Wirujący seks" nie jest najgorszym wyborem - w porównaniu z "Brudnym seksem" wypada o niebo lepiej. No i przyciąga publikę (chociaż raczej ją śmieszy, no ale zawsze jakoś porusza). Chociaż wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby użycie tytułu w stylu "Zakazany taniec". Tytuł drugiej części już nie został przetłumaczony - i dobrze, bo więcej osób kojarzy tytuł "Dirty Dancing", a nie jego polski odpowiednik.

MartaB
07-05-2011, 11:59
To prawda, że tytuł musi być zgodny z treścią filmu. Natomiast co się stanie, jeśli powstaną nowe części? Wtedy napotykamy na problem. Przykładem może być "Szklana pułapka" ("Die Hard"). Tytuł nawiązuje do wydarzeń w filmie, ale nie pasuje do kolejnych części. Kolejnym przykładem jest "Kac Vegas" ("The Hangover"). Tytuł odwołuje się zarówno do oryginalnego tytułu, jak i do treści filmu. Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku. Do czasu, kiedy pojawiła się druga część, "The Hangover Part II". "Kac Vegas w Bangkoku" był próbą wyjścia z tej sytuacji. Ale w drugiej części nie ma nic o Las Vegas.
Z drugiej strony, skąd osoba tłumacząca tytuł filmu może przewidzieć, że powstanie jego kontynuacja?

fiesta
07-05-2011, 12:01
W wielu przypadkach tytuły angielskich filmów nie powinno tłumaczyć się dosłownie ze względu na kontekst kulturowy, idiomy, brak zgodności z fabułą filmu, brak chwytliwości itd. Dlatego tłumacz musi wykazać się dużą kreatywnością przy ich tłumaczeniu, jednak czasem ta kreatywność budzi irytację widzów.

Jeżeli chodzi o mnie, to delikatnie ujmując, najbardziej nie przypadły mi do gustu następujące tłumaczenia:
- "Whatever works" - "Co nas kręci, co nas podnieca" - w ogóle nie oddaje treści filmu, poza tym jest za długie i mało chwytliwe.
- "Crash" - "Miasto gniewu" - zbyt przesadnie użyta metafora.
- "Reality bites" - "Orbitowanie bez cukru" - co to w ogóle oznacza po polsku? Już lepiej byłoby przetłumaczyć tytuł dosłownie, np. "Rzeczywistość boli."

monikamr
07-05-2011, 13:29
Natomiast co się stanie, jeśli powstaną nowe części? Wtedy napotykamy na problem. Przykładem może być "Szklana pułapka" ("Die Hard"). Tytuł nawiązuje do wydarzeń w filmie, ale nie pasuje do kolejnych części.

Zgadzam się, że przypadek "Szklanej pułapki" jest zdecydowanie niefortunny. Można było przetłumaczyć w inny sposób i nie byłoby aż takiego problemu z tytułami kontynuacji. Nigdy nie wiadomo w końcu, czy nie powstanie kolejna część filmu.

Nie pasuje mi również tłumaczenie tytułu filmu francuskiego "Wasabi" (pełen tytuł: "Wasabi, la petite moutarde qui monte au nez") na "Wasabi: Hubert zawodowiec", co od razu przywołuje na myśl film "Leon zawodowiec". Sęk w tym, że te dwa filmy łączy jedynie postać głównego aktora (Jean Reno), a fabuła jakoś nie bardzo. W innych krajach tytuł nie został aż tak zmieniony jak u nas. Dobry chwyt marketingowy?

ClaroIntelect0
07-05-2011, 13:39
Witam,

ja od siebie dodam 2 propozycje: 'the King's speech' czyli po polsku 'jak zostać królem.' zupełne nieszczęście jesli brac pod uwagę cała treść filmu jak i jeszcze ważniejszy kontekst historyczny, kiedy to przemowa monarchy miała faktyczny wpływ na obywateli Wlk.Brytanii ponieważ król przemawiał rzadko.
mój drugi typ to klasyka - 'Terminator' czyli 'Elektroniczny morderca' - fantazja tłumaczącego w tamtym czasach nie znała granic....

Pozdrawiam.

maevee
07-05-2011, 14:21
Witam

A co myślicie o tłumaczeniach tytułów seriali? Ja właśnie natknęłam się na tłumaczenie tytułu "The IT Crow" jako "Technicy-magicy"... Wg. mnie niezbyt to zgrabne. Za to bardzo urocze jest tłumaczenie "The Big Bang Theory" jako "Teoria wielkiego podrywu". Nawiązuje do tematyki i klimatu serialu.

Z tytułów filmów to pierwsze co przychodzi mi do głowy to też już chyba klasyczne "Cruel Intentions" na "Szkoła uwodzenia".

Pozdrawiam

monikamr
07-05-2011, 14:33
Z tłumaczeniem tytułów seriali bywa tak, jak z tłumaczeniem tytułów filmów - czyli różnie, a często niefortunnie. Zdecydowanie nie podoba mi się pomysł przetłumaczenia "Dark Angel" na "Cień anioła" - według mnie to zmienia całą wymowę i znaczenie tytułu. A "The IT Crow" jako "Technicy-magicy" jest zdecydowanie śmieszne, ale tytuł angielski sam w sobie jest dość trudny do przetłumaczenia.

ClaroIntelect0
07-05-2011, 17:08
Dorzucę kolejny kamyczek do ogródka:

'Miłość.nie przeszkadzać.' - oryginał francuski .'Hors de prix'. Polski tytuł zupełnie nie oddaje sensu i kontekstu całego filmu. Oryginalny tytuł dosłownie znaczy: 'za drogi, , 'ze zbyt wygórowaną ceną' a cały sens tego tytułu odnosi się do głównego bohatera, który zakochuje się w luksusowej pani do towarzystwa. Jest więc z zupełnie innej półki a ona jest dla niego 'hors de prix.' Nie będę pisać co było dalej aby zachęcić do obejrzenia. Dodam tylko, że zapewne intencją tłumaczy było zachęcenie do obejrzenia tej komedii ( w roli głównej A. Tatou) która była reklamowana jako najlepsza od czasów 'Pretty Woman.'

asiunka-tg
07-05-2011, 21:51
Mnie urzeka tytuł "Bold and beautiful" czyli nasza słynna "Moda na sukces". Gdybym nie wiedziała, to nigdy bym tego nie połączyła ze sobą. Over Her Dead Body i Nawiedzona narzeczona są równie śmieszne co nie trafne.
I ostatni tytuł na dziś: Limitless czyli Jestem Bogiem.
Moim skromnym zdaniem, tytuły wymyślane są teoretycznie na podstawie całości filmu jednak zbyt często efekt twórczości tłumaczeniowej mija się z celem i odnosi zupełnie niezamierzony skutek.

Utopiste
07-05-2011, 22:08
"Fight Club" -> "Podziemny krąg" - tytuł często podawany jako przykład złego tłumaczenia. Mi również nie odpowiada, ale tu już raczej tłumacz nie miał zbyt wiele do powiedzenia, bo wcześniej wydano książę o tym samym tytule, na której podstawie powstał film.


Cieszę się, że ktoś już zwróciła uwagę na ten problem, ponieważ wielu krytykuje tłumaczenie "Girl, Interrupted" jako "Przerwaną lekcję muzyki". Ale w tej sytuacji tłumacz również nie miał zbyt wielkiego wyboru, ponieważ wcześniej, pod takim samym tytułem wydano książkę, na której oparty jest scenariusz.

Mnie osobiście zastanawiają dwie rzeczy. Niedawno w kinach możne było obejrzeć komedię romantyczną o bardzo "polskim" tytule: "Sex Story". Założyłam więc, że tłumacz zdecydował się zostawić oryginalną wersję, ponieważ jest dosyć kontrowersyjna i z pewnością przyciągnie widzów do kina. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się jednak, że tytuł oryginału, to "No Strings Attached". Czy ktoś może mi wytłumaczyć jaki jest sens zastępowania angielskiego tytułu innym obcojęzycznym tytułem, nie związanym zresztą z oryginałem?

Druga sprawa to kwestia "dodawania" informacji. Najlepszym przykładem jest tutaj seria "Ocean's". Pierwsze dwie części miały po tytule umieszczone odpowiednio "Ryzykowan Gra" i "Dogrywka", natomiast w przypadku trzeciej części tłumacz pozostawił samo "Ocean's 13". Nie wiem czemu ma służyć taki zabieg, szczególnie jeśli nie jest stosowany konsekwentnie w przypadku całej serii.

JWalczynska
07-05-2011, 23:21
Cieszę się, że ktoś już zwróciła uwagę na ten problem, ponieważ wielu krytykuje tłumaczenie "Girl, Interrupted" jako "Przerwaną lekcję muzyki". Ale w tej sytuacji tłumacz również nie miał zbyt wielkiego wyboru, ponieważ wcześniej, pod takim samym tytułem wydano książkę, na której oparty jest scenariusz.

Mnie osobiście zastanawiają dwie rzeczy. Niedawno w kinach możne było obejrzeć komedię romantyczną o bardzo "polskim" tytule: "Sex Story". Założyłam więc, że tłumacz zdecydował się zostawić oryginalną wersję, ponieważ jest dosyć kontrowersyjna i z pewnością przyciągnie widzów do kina. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się jednak, że tytuł oryginału, to "No Strings Attached". Czy ktoś może mi wytłumaczyć jaki jest sens zastępowania angielskiego tytułu innym obcojęzycznym tytułem, nie związanym zresztą z oryginałem?

Druga sprawa to kwestia "dodawania" informacji. Najlepszym przykładem jest tutaj seria "Ocean's". Pierwsze dwie części miały po tytule umieszczone odpowiednio "Ryzykowan Gra" i "Dogrywka", natomiast w przypadku trzeciej części tłumacz pozostawił samo "Ocean's 13". Nie wiem czemu ma służyć taki zabieg, szczególnie jeśli nie jest stosowany konsekwentnie w przypadku całej serii.

Co do zastępowania angielskiego tytułu innym obcojęzycznym tytułem, zdziwił mnie ostatnio fakt, że słynny "kac Vegas" w wersji francuskiej nosi tytuł " very bad trip", co może lepiej odzwierciedla treść filmu niż polski tytuł, jednak nie rozumiem tłumaczenia z angielskiego na angielski.

A wracając do seriali, to niestety często polskie tytuły słabo odzwierciedlają sens oryginalnego tytułu jak np "chirurdzy".

ania1986
07-05-2011, 23:49
Witam,

według mnie tytuł bardzo znanego serialu jak "Prison Break"-" Skazany na Śmierć" został kiepsko przetłumaczony. Słowo break- przerwa nie idzie w parze ze skazaniem, jest czymś zupełnie odwrotnym.

pozdrawiam

patrycja_h
07-06-2011, 01:33
Mnie osobiście zastanawiają dwie rzeczy. Niedawno w kinach możne było obejrzeć komedię romantyczną o bardzo "polskim" tytule: "Sex Story". Założyłam więc, że tłumacz zdecydował się zostawić oryginalną wersję, ponieważ jest dosyć kontrowersyjna i z pewnością przyciągnie widzów do kina. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się jednak, że tytuł oryginału, to "No Strings Attached". Czy ktoś może mi wytłumaczyć jaki jest sens zastępowania angielskiego tytułu innym obcojęzycznym tytułem, nie związanym zresztą z oryginałem?

Druga sprawa to kwestia "dodawania" informacji. Najlepszym przykładem jest tutaj seria "Ocean's". Pierwsze dwie części miały po tytule umieszczone odpowiednio "Ryzykowan Gra" i "Dogrywka", natomiast w przypadku trzeciej części tłumacz pozostawił samo "Ocean's 13". Nie wiem czemu ma służyć taki zabieg, szczególnie jeśli nie jest stosowany konsekwentnie w przypadku całej serii.

Jeśli chodzi o pierwszy tytuł to zapewne miał on nawiązywać do "Love Story", czyli możliwe, że był to po prostu chwyt marketingowy.

A teraz kwestia dodawania informacji... Taki zabieg stosuje się chyba w przypadku, kiedy oryginalny tytuł nic nie mówi odbiorcowi posługującemu się obcym językiem. Bo co to niby jest "Ocean's 11"? Ktoś, kto nie zna angielskiego dopełniacza saksońskiego, nie domyśli się, że chodzi tu o czyjeś nazwisko, a może jedynie skojarzyć coś z oceanem :D Stąd podtytuł. A wyrażenia "Ryzykowna Gra" i "Dogrywka" coś już nam o charakterze filmu mówią. W trzeciej części podtytułu nie umieszczono, bo zapewne liczono na to, że nazwisko Ocean będzie już znane polskim widzom.
Rozwinięcie oryginalnego tytułu pojawiło się też m.in. w nazwie serialu "Miasteczko Twin Peaks" (ang."Twin Peaks"), podejrzewam, iż z podobnych przyczyn.

JWalczynska
07-06-2011, 10:12
Wydaje mi się, że rozwinięcie tytułu jest dobrą metodą. Pozwala ono na wyjaśnienie pewnych kwestii, które mogły by być niezrozumiałe dla odbiorców obcojęzycznych. Można też trochę zmienić sam tytuł aby był bardziej zrozumiały jak w przypadku francuskiego filmu "bienvenue chez les Ch'tis", co dosłownie by znaczyło witajcie u Ch'tis. Jednak prawie żaden polski odbiorca nie zrozumiał by tego tytułu, ponieważ, Ch'tis to regionalne określenie mieszkańców północnych regionów Francji (Lille). Dlatego polska wersja " jeszcze dalej niż północ" wydaje mi się dość dobra, jest przede wszystkim bardziej zrozumiała dla polskich widzów i w pewien sposób zapowiada tematykę filmu.
Niestety zdarza się także, że tytuł jest skracany jak w przypadku filmu "Amelia", którego oryginalny tytuł jest trochę dłuższy- "Le fabuleux destin d'Amélie Poulain". W tym przypadku nie da się już po tytule odgadnąć choć trochę treść, typ filmu. Jest to według mnie duże zubożenie.

ClaroIntelect0
07-06-2011, 12:33
Kolejna propozycja ode mnie: 'An education' / 'Była sobie dziewczyna.' to tłumaczenie na pierwszy rzut oka może nie jest najgorsze, ale to zupełnie pomieszanie gatunku. Polski odpowiednik miał nawiązywać do 'Był sobie chłopiec' z H. Grantem czyli sugerować lekką komediową konwencję. Tym sposobem zupełnie zniszczono tytuł oryginalny, który, choć krótki, jest wielowymiarowy, intrygujący i przez to nie wskazuje od razu na gatunek filmu.

ClaroIntelect0
07-06-2011, 13:16
Krótko: 'the breakfast club' (1985) czyli po polsku 'Klub winowajców'. Przykład tłumaczenia zupełnie od czapy. a to jest taki fajny film z genialną piosenką Simple Minds....

JWalczynska
07-06-2011, 13:45
Tak samo nie wiem co ma "wciąż ją kocham" do "dear John". W dodatku oryginalny tytuł filmu nawiązuje do listów pisanych w filmie, co myślę, że jest znaczące. Może lepiej już nie tłumaczyć tytułów filmów, jeśli tłumacz nie ma jakiegoś sensownego pomysłu, ponieważ przy takich tłumaczeniach wiele osób łapie się za głowę ze zdziwienia czy z oburzenia.

fiesta
07-06-2011, 15:37
Mnie akurat tłumaczenie tytułu filmu "Dear John" jako "Wciąż ją kocham" zbytnio nie razi, ponieważ zaimek "ją" może odnosić się do ukochanej głównego bohatera, jak i ojczyzny, za którą walczył. Chociaż wątpię, aby był to zabieg celowy zastosowany przez tłumacza.

Też mi się czasem wydaje, że tłumacze powinni zostawiać tytuł filmu w oryginale, jeżeli brak im pomysłowości, jednak z drugiej strony, co z przeciętnymi widzami, którzy nie znają języka obcego, podchodzą do kasy w kinie i mówią: "Poproszę bilet na ........."?

JWalczynska
07-06-2011, 16:47
może masz rację, że trzeba myśleć o przeciętnym widzu, aby tytuł filmu był dla niego łatwy do wypowiedzenia i powtórzenia. Jednak w dzisiejszych czasach gdy jesteśmy otoczeni językiem angielskim oraz reklamami audiowizualnymi, raczej mała część społeczeństwa ma problem z przeczytaniem napisu po angielsku. Każdy raczej wie jak mówi się " dirty dancing" i mało kto używa polskiego, dość słabego tytułu. Tłumaczenie tytułu nie może być kwestią przypadku, musi się odnosić zarówno do filmu,, jak i do oryginalnego tytułu- przecież dany tytuł został wybrany nieprzypadkowo, ma na celu przekazać jakąś wiadomość.

asiunka-tg
07-06-2011, 19:16
faktem jest, że tłumaczenie w jakimś stopniu powinno być dostosowane do przeciętnego widza. nie warto jednak całkowicie zaniżać jego poziomu jak często jest to czynione. prawda jest też niestety taka, że ten "przeciętny" widz idąc do kina ma pewne oczekiwania. warto więc wykonać taki przekład, aby dotrzeć zarówno do osoby poniżej jak i tej powyżej przeciętnej. chyba na tym polega sztuka tego pięknego i jakże przy tym trudnego zawodu ;)

tytuły- hity na dziś:

Cruel Intentions- Szkoła uwodzenia
Morning glory- Dzień dobry TV (niby blisko, niby jakieś nawiązanie do naszej kultury ale jakoś tak nie do końca odzwierciedla)
Rabbit hole- Między światami


P.S. dobrym zabiegiem było np. pozostawienie tytułu American Beauty. nie widzę sensownego tłumaczenia. brawo dla tłumacza :)

Pozdrawiam :)

monikamr
07-06-2011, 19:23
Zgadzam się z przedmówcami - według mnie najważniejsze jest dopasowanie tytułu do treści filmu. I wymyślenie takiego tytułu, który będzie w miarę sensowny, nie będzie śmieszył i nie będzie "przekombinowany". Denerwuje mnie odrobinę przekładanie krótkiego tytułu na nazwę długo na parę linijek (przesadzam, ale chyba wiecie, co mi chodzi).

Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa - jak sądzicie, jak duży wpływ na ostateczny wygląd tytułu ma sam tłumacz, a ile do powiedzenia ma dystrybutor? Bo ja mam wrażenie, że jeśli dytrybutor się uprze, że ma być taki a nie inny tytuł, to nie ma siły i nie ma dyskusji...

MartaB
07-06-2011, 20:30
Według mnie decydujący wpływ na tytuł ma dystrybutor filmu. Chodzi o to, żeby ludzie poszli do kina, oczywiście chodzi o pieniądze. Dlatego często widzimy nawiązania w tytułach do seksu, bo wiadomo, że to się sprzeda. Wspomniane wcześniej tytuły "Whatever works" czy "No Strings Attached" są bardzo dobrymi przykładami.

Utopiste
07-06-2011, 20:55
Każdy raczej wie jak mówi się " dirty dancing" i mało kto używa polskiego, dość słabego tytułu.

Warto zwrócić uwagę, że w przypadku drugiej części polscy dystrybutorzy pozostali przy oryginalnym tytule "Dirty Dancing 2" i wersja "Wirujący seks 2" pojawia się jedynie sporadycznie.

Osobiście nie przepadam również za "Poznasz przystojnego bruneta" ("You Will Meet A Tall Dark Stranger"). Polska wersja nie oddaje niestety dwuznaczności oryginału. Nie wiem jednak czy byłoby to możliwe w języku polskim. U nas śmierć jest rodzaju żeńskiego, a nie męskiego, tak jak w angielskim. I chyba w tym przypadku była to bariera nie do pokonania. Dobrze jednak, że tłumaczenie odnosi się w jakiś sposób do samej fabuły:)

JWalczynska
07-06-2011, 22:07
Według mnie decydujący wpływ na tytuł ma dystrybutor filmu. Chodzi o to, żeby ludzie poszli do kina, oczywiście chodzi o pieniądze. Dlatego często widzimy nawiązania w tytułach do seksu, bo wiadomo, że to się sprzeda. Wspomniane wcześniej tytuły "Whatever works" czy "No Strings Attached" są bardzo dobrymi przykładami.

No właśnie, może te nietrafione tytuły nie są wcale winą tłumacza, który jest odpowiedzialny tylko za tekst? Zgadzam się, że obecnie film żeby się sprzedać musi w tytule nawiązywać do erotyki. Jest to zapewne decyzja dystrybutora, a nie tłumacza. Poza tym podczas tłumaczenia tłumacz nie ogląda filmu, stąd mogą czasem wynikać nietrafne tłumaczenie tytułu.

quenya
07-07-2011, 01:38
Mnie zadziwiło bardzo tłumaczenie filmu, który zdobył w tym roku Oscara - "The King's Speech" - jako "Jak Zostać Królem". Tłumaczenie zupełnie odbiegajace od oryginału, i według mnie przede wszystkim nietrafne, bo w całym filie nie chodzi przecież o dązenie do bycia królem, lecz do opanowania umiejetności przemawiania.

ClaroIntelect0
07-07-2011, 12:24
Do grupy nietrafionych tłumaczeń tutułów dodałabym jeszcze ten: 'Coyote Ugly' / 'Wygrane marzenia'. Lekki, filmik dla nastolatków, jakich wiele. Ale żeby tytułową nazwę klubu gdzie dzieje sie akcja tak przeinaczyć... no, gratuluję.

MartaB
07-07-2011, 15:13
Kolejny tytuł to bajka "Happily N'Ever After" przetłumaczony jako "Happy wkręt". Co to za tłumaczenie? Po co zostawiać pół tytułu po angielsku? Miało to chyba być nawiązanie do "happy end", ale zupełnie mi tu nie pasuje.

asiunka-tg
07-07-2011, 15:29
Faktem jest, iż dystrybutor ma możliwość wpłynięcia na ostateczny efekt tłumaczenia tytułu. może więc zamiast przeklinać tłumaczy należałoby zwrócić się do dystrybutorów?

Po tytule "Jak zostać królem" spodziewałam się komedii mówiącej dokładnie o tym, jak wspiąć się na szczyt. jak wiemy, było zupełnie inaczej.

Zwróciłam wcześniej uwagę na film Rabbit hole- Między światami. Stwierdzam jednak, iż w tym wypadku polski tytuł bardziej pasuje do tematyki. być może jest to moje zdanie z punktu widzenia psychologa, jednak jak na tak trudną historię, został dobrze dobrany.

ciao :)

MartaB
07-07-2011, 17:22
Nie pasuje mi również tłumaczenie tytułu filmu francuskiego "Wasabi" (pełen tytuł: "Wasabi, la petite moutarde qui monte au nez") na "Wasabi: Hubert zawodowiec", co od razu przywołuje na myśl film "Leon zawodowiec". Sęk w tym, że te dwa filmy łączy jedynie postać głównego aktora (Jean Reno), a fabuła jakoś nie bardzo. W innych krajach tytuł nie został aż tak zmieniony jak u nas. Dobry chwyt marketingowy?

Dokładnie, jak się przyjrzeć, to jest bardzo dużo filmów, które nawiązują do tytułów, które już istnieją i do tego są bardzo popularne. Poza wspomnianym "Wasabim" są w tej grupie:
- "The Killers" - czyli "Pan i Pani Kiler", nawiązanie do "Pan i Pani Smith"
- "Moliere" to "Zakochany Molier, bo wcześniej był "Zakochany Szekspir"
- "Ron Clark Story" to "Młodzi gniewni - historia Rona Clarka", wiadomo dlaczego
- i mój ulubiony tytuł w tej kategorii: "My life in ruins" to "Moja wielka grecka wycieczka", nawiązuje oczywiście do filmu "Moje wielkie greckie wesele". Oba filmy łączy jedynie para aktorów grających główne role.
Tak więc, jak to już było wspomniane, chodzi o przyciągnięcie ludzi do kin.

JWalczynska
07-08-2011, 11:21
Zgadzam się , że te analogię w tytułach pełnią przede wszystkim rolę marketingową. Bo jeśli "pierwszy" film był sukcesem, każdy chce zobaczyć "drugi " film, nawet jeśli później się okazuje, że te filmy nie mają dużo ze sobą wspólnego.

luiza1008
07-08-2011, 11:25
Witam

Zawsze fascynowała mnie kreatywność autorów czy twórców i tłumaczy jeśli chodzi tłumaczenie tytułów. Czasami nawet te oryginalne tytuły są tak samo dobre jak ich tłumaczenia, niestety inne bywają totalną porażką i nijak się mają do treści filmu.
Bywa też tak, że przetłumaczony tytuł jest lepszy od oryginalnego.
I tak np. tutuł filmu "10 things I hate about you"- po polsku zostało „przetłumaczone” jako „Zakochana złośnica”. Widzimy dokładnie, że oryginalny tytuł i jego tłumaczenie nie mają ze sobą za wiele wspólnego. Widać, że tytuł polski odnosi się bardziej do treści filmu i być może został tak przetłumaczony by zachęcić do jego obejrzenia.
Istnieją jednak tłumaczenia, które są wiernym tłumaczeniem oryginału. Jak np. "Wszystko o mojej matce” to hiszpańskie „Todo sobre mi madre”. Nie ma tu żadnej kreatywności, ale tytuł jest zgodny z oryginałem i bardzo trafny.

Dlatego uważam że temat tłumaczenia tytułow jest dość kontrowersyjny - bo ciezko stwierdzic tak naprawde ktory tytuł jest "lepszy". Czasami wierne tłumaczenie mija się z celem ze względu na różnice kulturowe miedzy dwoma krajami, a to co zrozumiałe dla publiczności z kraju oryginału jest zupełnie niezrozumiałe dla odbiorców z kraju tłumaczenia.

luiza1008
07-08-2011, 11:32
Tak samo nie wiem co ma "wciąż ją kocham" do "dear John". W dodatku oryginalny tytuł filmu nawiązuje do listów pisanych w filmie, co myślę, że jest znaczące. Może lepiej już nie tłumaczyć tytułów filmów, jeśli tłumacz nie ma jakiegoś sensownego pomysłu, ponieważ przy takich tłumaczeniach wiele osób łapie się za głowę ze zdziwienia czy z oburzenia.

Zgadzam się w 100% ze to tłumaczenie jest zupełnie wyrwane z kontekstu. Tytuł "Dear John" jest tak znaczący w tym filmie , ze tak naprawde zwraca uwagę i opisuje dokładnie to co jest głownym wątkiem tego filmu - czyli rozłąka dwojki zakochanych ludzi , których trzyma przy zyciu jednynie pisanie listów.
Jestem rozczarowana polskim tłumaczeniem. Zupełnie nie ma związku ani z oryginałem ani z filmem.

JWalczynska
07-08-2011, 11:47
Witam

Zawsze fascynowała mnie kreatywność autorów czy twórców i tłumaczy jeśli chodzi tłumaczenie tytułów. Czasami nawet te oryginalne tytuły są tak samo dobre jak ich tłumaczenia, niestety inne bywają totalną porażką i nijak się mają do treści filmu.
Bywa też tak, że przetłumaczony tytuł jest lepszy od oryginalnego.
I tak np. tutuł filmu "10 things I hate about you"- po polsku zostało „przetłumaczone” jako „Zakochana złośnica”. Widzimy dokładnie, że oryginalny tytuł i jego tłumaczenie nie mają ze sobą za wiele wspólnego. Widać, że tytuł polski odnosi się bardziej do treści filmu i być może został tak przetłumaczony by zachęcić do jego obejrzenia.
Istnieją jednak tłumaczenia, które są wiernym tłumaczeniem oryginału. Jak np. "Wszystko o mojej matce” to hiszpańskie „Todo sobre mi madre”. Nie ma tu żadnej kreatywności, ale tytuł jest zgodny z oryginałem i bardzo trafny.

Dlatego uważam że temat tłumaczenia tytułow jest dość kontrowersyjny - bo ciezko stwierdzic tak naprawde ktory tytuł jest "lepszy". Czasami wierne tłumaczenie mija się z celem ze względu na różnice kulturowe miedzy dwoma krajami, a to co zrozumiałe dla publiczności z kraju oryginału jest zupełnie niezrozumiałe dla odbiorców z kraju tłumaczenia.

Niemniej myślę, że w przypadku gdy wierne tłumaczenie jest możliwe, trzeba je stosować, ponieważ tytuł też ma jakiś przekaz. Oczywiście sprawa się komplikuje przy różnicach kulturowych, ale z tego też da się wybrnąć.

fiesta
07-08-2011, 13:09
Mnie zadziwiło bardzo tłumaczenie filmu, który zdobył w tym roku Oscara - "The King's Speech" - jako "Jak Zostać Królem". Tłumaczenie zupełnie odbiegajace od oryginału, i według mnie przede wszystkim nietrafne, bo w całym filie nie chodzi przecież o dązenie do bycia królem, lecz do opanowania umiejetności przemawiania.

Zgadza się. Idąc do kina na ten film spodziewałam się fabuły o dążeniach do objęcia tronu, a tu niespodzianka ... Dlatego tłumacz zanim przełoży tytuł filmu, powinien znać dobrze jego treść.

Jest taki film Kirka Douglasa pt. "Indiański Wojownik" (ang. " The Indian Fighter"). Tłumaczenie niby dosłowne, gdyby nie pewien szczegół. Film było mężczyźnie walczącym z Indianami i to on był tytułowym wojownikiem. W tłumaczeniu nastąpiło całkowite odwrócenie treści.

Utopiste
07-08-2011, 13:31
Już drugi raz zwróciłam uwagę na zarzut, że osoba tłumacząca tytuł filmu nie zna jego treści. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale do tej pory wydawało mi się, że tłumacz jest odpowiedzialny za tłumaczenie całego filmu. Możliwe, że nie ma okazji go obejrzeć, ale przecież po dialogach można się zorientować o czym jest dana produkcja. Dziwnym byłoby dla mnie wynajmowanie osobnej osoby do przetłumaczenia tylko i wyłącznie samego tytułu.

asiunka-tg
07-08-2011, 15:14
Zgadzam się z przedmówcą. a konkretnie, uważam, iż porządny tłumacz dokładnie zapozna się z treścią filmu zanim go przetłumaczy. nie mówiąc już o tłumaczeniu samego tytułu, który jak już ustaliliśmy wcześniej spełnia poza informacją funkcję marketingową.

Czasem mam wrażenie, że tłumaczenia wykonane przez amatorów, takie, które w formie napisów można ściągnąć z popularnych serwisów są lepsze, niż te, które widzimy w kinie czy jeszcze gorzej, w TV.
Macie podobne odczucia?

ciao:)

dariaa
07-08-2011, 15:18
Być może najzwyczajniej w świecie tłumacz podaje swoją sugestię tytułu, ale ostateczną decyzję podejmują marketingowcy?
"American Beauty" pozostało w oryginale, chociaż może być trudne do wymówienia dla kogoś, kto z angielskim ma kontakt tylko sporadyczny lub nie ma go wcale. Tytuł powinien odzwierciedlać lub zapowiadać treść filmu, nie powinien być wyssaną z palca bzdurą, tak jak nie zmienia się tytułów książek tłumaczonych z innego języka. Natomiast większość przetłumaczonych tytułów w niewielkim stopniu lub w żaden sposób nie odnosi się do filmu ani do oryginalnego tytułu, ale jestem pewna, że jest to tendencja, która istnieje tylko przez wzgląd na kwestie komercyjne.

JWalczynska
07-08-2011, 19:02
Zgadzam się z przedmówcą. a konkretnie, uważam, iż porządny tłumacz dokładnie zapozna się z treścią filmu zanim go przetłumaczy. nie mówiąc już o tłumaczeniu samego tytułu, który jak już ustaliliśmy wcześniej spełnia poza informacją funkcję marketingową.

Czasem mam wrażenie, że tłumaczenia wykonane przez amatorów, takie, które w formie napisów można ściągnąć z popularnych serwisów są lepsze, niż te, które widzimy w kinie czy jeszcze gorzej, w TV.
Macie podobne odczucia?

ciao:)

sadzę, że takie wrażenie może wynikać z faktu, że zazwyczaj tłumacz nie ogląda tłumaczonego filmu, nie ma takiej możliwości- z tego biorą się przeróżne błędy. A amatorzy mają często wgląd do filmu, co im ułatwia trochę zadanie, pomaga rozwiać wątpliwości.

luiza1008
07-08-2011, 19:36
sadzę, że takie wrażenie może wynikać z faktu, że zazwyczaj tłumacz nie ogląda tłumaczonego filmu, nie ma takiej możliwości- z tego biorą się przeróżne błędy. A amatorzy mają często wgląd do filmu, co im ułatwia trochę zadanie, pomaga rozwiać wątpliwości.

Myslę ze dobry tłumacz ogląda film który tłumaczy , bo naprawde nie wyobrazam sobie dobrego tłumaczenia zarówno filmu jak i samego tytułu nie obejrzawszy go wczesniej. Choć moze masz racje ze wiekszość jednak nie ogląda i są tego efekty w kinach.

dariaa
07-08-2011, 19:44
Ale czy uważacie, że lepiej tłumaczyć tytuły filmów dosłownie? Moim zdaniem, czasem odrobina fantazji w tej kwestii jest wskazana, i tytuł, choć nie odbiega znacząco od oryginału, po prostu ładniej brzmi? Przykładowo Desperate Housewives funkcjonujące w polskiej tv jako "Gotowe na wszystko" są właściwie całkiem ładnie brzmiącym rozwiązaniem, podczas, gdy Zdesperowane panie domu mogłyby od razu wnosić pewne konotacje i ograniczać krąg widzów?

luiza1008
07-08-2011, 20:00
Ale czy uważacie, że lepiej tłumaczyć tytuły filmów dosłownie? Moim zdaniem, czasem odrobina fantazji w tej kwestii jest wskazana, i tytuł, choć nie odbiega znacząco od oryginału, po prostu ładniej brzmi? Przykładowo Desperate Housewives funkcjonujące w polskiej tv jako "Gotowe na wszystko" są właściwie całkiem ładnie brzmiącym rozwiązaniem, podczas, gdy Zdesperowane panie domu mogłyby od razu wnosić pewne konotacje i ograniczać krąg widzów?

Jesli troche fantazji oznacza dobre tłumaczenie , które nie zmienia sensu oryginału i pasuje do filmu czy serialu ( tak jak w przypadku "Gotowych na wszystko"), jak najbardziej jestem za. Choć w tym przypadku chyba wszyscy już przyzwyczaili się do tego tutułu i każdy inny brzmiałby conajmniej dziwnie :)
Jesli natomiast dosłowne tłumaczenie brzmi w języku docelowym dobrze - to dlaczego zmieniać intencję autora ? skoro nadał taki właśnie tytuł oznacza to że wyraża on dokładnie to co było w zamyśle filmu.

Utopiste
07-08-2011, 21:50
Jesli natomiast dosłowne tłumaczenie brzmi w języku docelowym dobrze - to dlaczego zmieniać intencję autora ? skoro nadał taki właśnie tytuł oznacza to że wyraża on dokładnie to co było w zamyśle filmu.

Zdecydowanie podpisuję się pod tym zdaniem. Tytuły nie są nadawane przez twórców przypadkowo, nie otwierają oni słownika i nie wybierają losowej zbitki słów. Na przykładzie podanych w tym wątków tłumaczeń widać, że nadmierna fantazja nie popłaca i często rezultaty są opłakane. Dlatego jeżeli to możliwe tłumacze powinni się trzymać oryginalnej wersji (pomijam sytuacje, w których potrzebny jest kontekst kulturowy aby zrozumieć sens lub gra słów w tytule jest nieprzetłumaczalna na język docelowy)

JWalczynska
07-08-2011, 21:51
Myslę ze dobry tłumacz ogląda film który tłumaczy , bo naprawde nie wyobrazam sobie dobrego tłumaczenia zarówno filmu jak i samego tytułu nie obejrzawszy go wczesniej. Choć moze masz racje ze wiekszość jednak nie ogląda i są tego efekty w kinach.

z tego co wiem, to czasem tłumacze nie mają po prostu możliwości obejrzenia filmu, nie dostają jego kopii.

fiesta
07-08-2011, 22:07
Wydaje mi się, że z tłumaczeniem tytułów filmowych jest jak z wymyślaniem chwytliwego sloganu reklamowego - musi przyciągać uwagę, być łatwy do zapamiętania i ogólnie dobrze brzmiący.
Tej zasady trzymał się chyba tłumacz tytułu filmu "No String Attached," który to tytuł w wersji polskiej brzmi "Sex Story." Nie dosyć, że tłumaczenie z angielskiego na angielski, to jeszcze na siłę upchnięte słowo "sex".

Kv4r
07-08-2011, 23:47
z tego co wiem, to czasem tłumacze nie mają po prostu możliwości obejrzenia filmu, nie dostają jego kopii.

Sam fakt, że tłumacze nie dostają kopii filmu którego tekst tłumaczą uważam za jedną z głównych przyczyn nieścisłości. Można pójść krok dalej - choćby w przypadku instrukcji załączanych do różnych urządzeń (pół biedy, gdy są to proste urządzanie "powszechnego użytku") - sytuacja diametralnie się komplikuje w sytuacji gdy musimy przetłumaczyć instrukcję do wysoce specjalistycznego przyrządu. Osobiście - nie wyobrażam sobie sytuacji w której musiałbym takową przygotować bez możliwości zapoznania się z tym urządzeniem.

asiunka-tg
07-09-2011, 08:17
Racja. tłumaczenie czegokolwiek, czy to film czy instrukcja bez poznania tego przedmiotu musi być niesamowicie trudne, wręcz bezsensowne chyba.. przecież większą część komunikatów przekazujemy niewerbalnie, tak samo działa aktor w filmie, to jak to tłumaczyć nie widząc??

nie rozumiem takiej strategii działania.. nie umiem wyobrazić sobie osoby tłumaczącej Shreka bez zapoznania z ogrem :))

buona giornata a tutti :)

aniak
07-09-2011, 09:11
Witam,

według mnie tytuł bardzo znanego serialu jak "Prison Break"-" Skazany na Śmierć" został kiepsko przetłumaczony. Słowo break- przerwa nie idzie w parze ze skazaniem, jest czymś zupełnie odwrotnym.

pozdrawiam

Nie wydaje mi się, żeby oryginalny tytuł miał coś wspólnego z przerwą jakąkolwiek. "Break" to nie tylko "przerwa", to też "ucieczka".;) "Skazany na śmierć" wg mnie może być. Odnosi się do fabuły, wywołuje emocje i na pewno brzmi lepiej niż tłumaczenie dosłowne.

NightMonkey
07-09-2011, 09:46
Moim zdaniem, większą rolę odegrał tutaj marketing niż teorie tłumaczeń. Tytuł musi brzmieć interesująco. Powiedzmy sobie szczerze: gdybyście mieli do wyboru obejrzeć "Skazany na śmierć" lub "Ucieczka z więzienia", to co byście wybrali?:P

aniak
07-09-2011, 10:03
Moim zdaniem, większą rolę odegrał tutaj marketing niż teorie tłumaczeń. Tytuł musi brzmieć interesująco. Powiedzmy sobie szczerze: gdybyście mieli do wyboru obejrzeć "Skazany na śmierć" lub "Ucieczka z więzienia", to co byście wybrali?:P
Otóż to:D:cool:

dariaa
07-09-2011, 10:25
Ja jestem w stanie stanąć w obronie tłumaczeń "kreatywnych", które są wymyślane po to, aby tytuł zaciekawił i zachęcił widza do obejrzenia filmu/serialu, bo rzeczywiście często mniej dosłowne tłumaczenia brzmią lepiej i są w stanie przyciągnąć uwagę, natomiast niektóre tytuły są zupełnym przekłamaniem i oryginalnego tytułu jak i treści filmu, czystą inwencją twórczą marketingowców, co nie powinno mieć miejsca.

maevee
07-09-2011, 12:12
A co z "Inglorious Basterds" > "Bękarty wojny"? Pozornie wszystko ok, nawet nie razi za bardzo ale np. czy celowy błąd w tytule nie powinien być też jakoś przeniesiony na tytuł? Jeśli już by pominąć pisownię, to czy na pewno "bękarty" są najtrafniejszym określeniem którego można było użyć (cyt. znaleziony w internecie- "Bękarty wojny - to powinien być tytuł filmu o dzieciach urodzonych 9 miesięcy po przejściu wrogiej armii") ? Na pewno idealnie to słowo pasuje do tłumaczenia tytułu "Devil's Rejects" ("Bękarty diabła"). Ale w przypadku filmu Tarantino jakoś tak średnio... Ale z kolei "dranie" to zbyt delikatne określenie. A może się po prostu ja się czepiam? ;D

joko
07-09-2011, 19:46
Mnie też nie przeszkadza kreatywne tłumaczenie, czy lekkie zmiany. "Zdesperowane gosposie" to nie to ;) Tak samo wolę "Seks w wielkim mieście" niż "Seks i miasto"

A jak przetłumaczyć "Northern exposure" czyli "Przystanek Alaska"?

joko
07-09-2011, 20:12
Podejrzewam, że sprawa tłumaczenia "Dirty Dancing" nigdy nie ucichnie. Właściwie "Wirujący seks" nie jest najgorszym wyborem - w porównaniu z "Brudnym seksem" wypada o niebo lepiej. No i przyciąga publikę (chociaż raczej ją śmieszy, no ale zawsze jakoś porusza). Chociaż wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby użycie tytułu w stylu "Zakazany taniec". Tytuł drugiej części już nie został przetłumaczony - i dobrze, bo więcej osób kojarzy tytuł "Dirty Dancing", a nie jego polski odpowiednik.

Zastanawiałam się, jak przetłumaczyć "Dirty Dancing" i moje myśli poszły w kierunku "Brzydkie zabawy" ;)

monikamr
07-09-2011, 22:05
Wydaje mi się, że z tłumaczeniem tytułów filmowych jest jak z wymyślaniem chwytliwego sloganu reklamowego - musi przyciągać uwagę, być łatwy do zapamiętania i ogólnie dobrze brzmiący.
Często również mam takie wrażenie. Niestety.

Co do tego, czy tłumacz powinien obejrzeć filmy czy nie - oczywiście, tak byłoby idealnie. Niestety wiele razy słyszałam o takich przypadkach, kiedy film nie jest mu udostępniany i ma jedynie do dyspozycji listę dialogową, po której przeczytaniu na pewno nie będzie się dobrze orientował w fabule. Na tym może ucierpieć tytuł, owszem.

joko
07-09-2011, 22:29
Ja bym jeszcze dodała do kłopotów tłumacza fakt, że tytuł w postaci wiernego tłumaczenia może być już zajęty przez inny film. Wtedy dla odróżnienia trzeba wymyślić coś innego.

MartaB
07-09-2011, 22:58
Zastanawiałam się, jak przetłumaczyć "Dirty Dancing" i moje myśli poszły w kierunku "Brzydkie zabawy" ;)

Eee, to ja już wolę "Wirujący seks" :p

A co powiecie na tłumaczenie z błędem ortograficznym? "Touching the Void" zostalo przetłumaczone jako "Czekając na Joe". Joe jest mężczyzną, jego imię powinno być odmienione, ale zamiast tego tłumacz zostawił je w mianowniku. Wyjątkowo się tu nie popisał.

Karolina Nowatorska
07-09-2011, 23:32
A mnie się właśnie tłumaczenie tytułu filmu Rabbit hole (Między światami) podoba:) Pomijając fakt, że tłumacz stworzył w ten sposób wyraźną aluzję do innych tego typu tytułów, to jednak uważam, że tłumaczenie trafnie oddaje motyw zawarty w tym filmie.

Karolina Nowatorska
07-09-2011, 23:34
A co z "Inglorious Basterds" > "Bękarty wojny"? Pozornie wszystko ok, nawet nie razi za bardzo ale np. czy celowy błąd w tytule nie powinien być też jakoś przeniesiony na tytuł? Jeśli już by pominąć pisownię, to czy na pewno "bękarty" są najtrafniejszym określeniem którego można było użyć (cyt. znaleziony w internecie- "Bękarty wojny - to powinien być tytuł filmu o dzieciach urodzonych 9 miesięcy po przejściu wrogiej armii") ? Na pewno idealnie to słowo pasuje do tłumaczenia tytułu "Devil's Rejects" ("Bękarty diabła"). Ale w przypadku filmu Tarantino jakoś tak średnio... Ale z kolei "dranie" to zbyt delikatne określenie. A może się po prostu ja się czepiam? ;D


Może "Benkarty wojny"? :D

joko
07-09-2011, 23:59
Eee, to ja już wolę "Wirujący seks" :p

A co powiecie na tłumaczenie z błędem ortograficznym? "Touching the Void" zostalo przetłumaczone jako "Czekając na Joe". Joe jest mężczyzną, jego imię powinno być odmienione, ale zamiast tego tłumacz zostawił je w mianowniku. Wyjątkowo się tu nie popisał.

Ale weź to odmień... ;)

joko
07-10-2011, 00:04
Właśnie natknęłam się na tytuł "Ukochany gryzoń". W oryginale "Love bites". Czysta poezja.

A co powiecie na "Lost in translation"? Dla mnie "Między słowami" jest dość finezyjnym tłumaczeniem, ale zmienia sens tytułu.

asiunka-tg
07-10-2011, 11:02
racja. nie widziałam tego serialu, ale Skazany na śmierć brzmi bardziej intrygująco :) a odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi, faktem też jest, że Gotowe na wszystko brzmią lepiej niż dosłowne tłumaczenie oryginału. choć zdesperowane to one są jak mało kto :)

MartaB
07-10-2011, 11:57
Ale weź to odmień... ;)

Hehe, rzeczywiście proste to nie jest, ale w takim razie, jak tłumacz miał z tym problem, to powinien poszukać innego tłumaczenia, bez imienia w tytule. Bo chyba zdawał sobie sprawę z tego, że powinien imię odmienić? :confused:

A według mnie powinno być "Czekając na Joe'ego", ale mogę się mylić.

maevee
07-10-2011, 12:40
Może "Benkarty wojny"? :D

Przetłumaczenie tego błędu byłoby trudniejsze niż myślałam bo ponoć ma on nawiązywać do południowego akcentu bohatera granego przez Brada Pitta... więc albo bez błędu albo jakieś finezyjne przekleństwo z gwary, może "swołocz" albo "hołota"? Ale chyba mnie już fantazja ponosi :D

fiesta
07-10-2011, 14:06
Właśnie natknęłam się na tytuł "Ukochany gryzoń". W oryginale "Love bites". Czysta poezja.

A co powiecie na "Lost in translation"? Dla mnie "Między słowami" jest dość finezyjnym tłumaczeniem, ale zmienia sens tytułu.

Dla mnie jest OK, ale tłumaczenie tytułu kolejnego filmu reżyserki "Lost in translation," to dopiero perełka... W oryginale brzmi "Somewhere," a w polskiej wersji "Somewhere. Między miejscami."
Jakim prawem tłumacz nawiązuje do wcześniejszego filmu reżyserki, skoro ona sama tego nie robi?

mariolaewa2612
07-10-2011, 16:04
Witam,

niedawno dołączyłam do forum, przeczytałam wszystkie wypowiedzi i teraz mogę wyrazić swoją opinię. Znalazłam tutaj wiele bardzo trafnych uwag. Zgodzę się na pewno ze stwierdzeniem, że tłumaczenie tytułu nie może być przypadkowe i musi odnosić się do treści jak i do oryginalnego tytułu filmu. Reżyserzy filmów na pewno niejednokrotnie zdziwiliby się, gdyby zobaczyli, jak różne mogą być interpretacje tytułów ich dzieł. Ciekawe jakie zdanie na ten temat mają sami twórcy filmów? czy chcieliby aby ktoś zamieniał ich pomysły ?

Pozdrawiam

mariolaewa2612
07-10-2011, 16:30
Przeanalizowałam wiele przykładów tłumaczeń tytułów niemieckich filmów na język polski, ponieważ akurat odnośnie języka niemieckiego chcę się wypowiedzieć i powiem szczerze, że jestem mile zaskoczona. Tłumaczenia te brzmią bardzo pomysłowo a tam, gdzie nie można wymyślić kreatywnej nazwy, po prostu stosują wierne tłumaczenie.
Najzabawniejszy tytuł, który znalazłam to "Mrówki w gaciach"- tytuł niemieckiej komedii brzmi "Harte Jungs", więc nie ma tutaj mowy ani o mrówkach, ani o gaciach. Ale tytuł polski na pewno bardziej przyciągnie widzów niż jakiś inny np. "Twardziele".

mariolaewa2612
07-10-2011, 16:42
Przykład błędu merytorycznego w tłumaczeniu tytułu z języka niemieckiego na polski "Kriegerin des Lichts" jako "Wojownik światła". Fabuła dotyczy znanej artystki Yvonne Bezzera de Mello, która pomaga dzieciom żyjącym w slumsach w Brazylii, więc dziwię się, dlaczego nie zastosowano formy "wojowniczka".

mariolaewa2612
07-10-2011, 17:03
Tłumaczenia tytułów, które są moim zdaniem nietrafne:
"Mörderischer Frieden" - "Snajperzy z Kosowa" polski tytuł nie oddaje tego, co chciał podkreślić niemiecki reżyser, choć jest zgodne z treścią filmu
"Die wilden Hühner" - "Nastolatki" moim zdaniem brak tutaj kreatywności ze strony tłumacza, wersja niemiecka mi się bardziej podoba, na pewno bardziej pomysłowa
"Barfuss" - "Leila i Nick" często stosowany zabieg, czyli tytuł, który wskazuje na głównych bohaterów filmu. Moim zdaniem można było dosłownie przetłumaczyć "Barfuss" i napisać "boso".
"Am seidenen Faden" - "Udar" polski tytuł nie jest niezgodny z problematyką filmu, ale "am seidenen Faden" ma swój odpowiednik w języku polskim i w połączeniu z czasownikiem hängen oznacza po prostu " wisieć na włosku"
"Was tun, wenn's brennt?" - "Anarchiści" w tym przypadku tłumacz chyba w ogóle nie wziął pod uwagę niemieckiego tytułu
Czy ktoś z uczestników tego forum analizował kwestię tłumaczeń z języka niemieckiego?
Z chęcią dowiem się, na co zwróciliście uwagę.
Pozdrawiam

maevee
07-10-2011, 18:06
Dla mnie jest OK, ale tłumaczenie tytułu kolejnego filmu reżyserki "Lost in translation," to dopiero perełka... W oryginale brzmi "Somewhere," a w polskiej wersji "Somewhere. Między miejscami."
Jakim prawem tłumacz nawiązuje do wcześniejszego filmu reżyserki, skoro ona sama tego nie robi?

To idealny przykład tłumaczenia które mogło zostać narzucone przez dystrybutora- "Kolejny film twórczyni oskarowego "Między słowami". Promocja filmu znakomita ;)

Swoją drogą, "Virgin Suicides" > "Przekleństwa niewinności"... No tak, słowo "samobójstwo" nie jest zbyt komercyjne, a może tłumacz chciał uchronić widzów przed zdradzaniem fabuły filmu? ;)

Viima
07-10-2011, 18:08
Przepraszam, że mój post nic nie wniesie do dyskusji o tytułach, ale nie mogę się powstrzymać:
mariolaewa2612, proszę, pisz CAŁĄ wypowiedź w JEDNYM poście. Jeśli czegoś zapomnisz, a post już jest wysłany, to od tego masz opcję "Edytuj". Takie wysyłanie postu za postem to zwykły flood, który, na przykład dla mnie, jest bardzo irytujący.

joko
07-10-2011, 18:55
Swoją drogą, "Virgin Suicides" > "Przekleństwa niewinności"... No tak, słowo "samobójstwo" nie jest zbyt komercyjne, a może tłumacz chciał uchronić widzów przed zdradzaniem fabuły filmu? ;)

nie dość, że samobójstwa, to jeszcze dziewic... ;)

mateusz_pawlowski
07-10-2011, 20:17
Wszyscy moi faworyci zostali już wymienieni, oprócz jednego.

Trainspotting widziałem przetłumaczone jako "Ślepe tory". Nie pamiętam czy film chodził pod tym tytułem (byłem wtedy zbyt młody), ale na pewno jest to podtytuł książki. Jedno z moich ulubionych czytadeł. Dużo bym dał aby być w skórze tłumacza któremu taki pomysł wpadł do głowy:)

mariolaewa2612
07-10-2011, 22:00
Przepraszam, że mój post nic nie wniesie do dyskusji o tytułach, ale nie mogę się powstrzymać:
mariolaewa2612, proszę, pisz CAŁĄ wypowiedź w JEDNYM poście. Jeśli czegoś zapomnisz, a post już jest wysłany, to od tego masz opcję "Edytuj". Takie wysyłanie postu za postem to zwykły flood, który, na przykład dla mnie, jest bardzo irytujący.

Najmocniej przepraszam! na pewno moim zamiarem nie było irytowanie kogokolwiek. Mam nadzieję, że wybaczycie mi moje poprzednie wpisy. Dziękuję za upomnienie i na swoje usprawiedliwienie napiszę tylko, że właśnie dzisiaj dołączyłam do tego forum i to są moje "nieudolne początki". Pozdrawiam

mariolaewa2612
07-10-2011, 22:41
Mnie urzeka tytuł "Bold and beautiful" czyli nasza słynna "Moda na sukces". Gdybym nie wiedziała, to nigdy bym tego nie połączyła ze sobą. Over Her Dead Body i Nawiedzona narzeczona są równie śmieszne co nie trafne.
I ostatni tytuł na dziś: Limitless czyli Jestem Bogiem.
Moim skromnym zdaniem, tytuły wymyślane są teoretycznie na podstawie całości filmu jednak zbyt często efekt twórczości tłumaczeniowej mija się z celem i odnosi zupełnie niezamierzony skutek.

Odnośnie tłumaczenia "Bold and beautiful" zauważyłam, ze nasi niemieccy sąsiedzi lepiej sobie z tym poradzili, ponieważ nazwali ten serial po prostu "Reich und schön", czyli "Bogaci i piękni".

anne85
07-10-2011, 23:34
Witam,
Przyszedł mi właśnie do głowy kolejny tytuł 'Die Hard' czyli ' Szklana Pułapka'. Do pierwszej części pasuje jak ulał ale co z drugą i trzecią??

Utopiste
07-10-2011, 23:58
A co powiecie na "Lost in translation"? Dla mnie "Między słowami" jest dość finezyjnym tłumaczeniem, ale zmienia sens tytułu.

Akurat jest to jedno z moich ulubionych tłumaczeń i świetnie uzupełnia oryginalny tytuł (dla osób znających język angielski). Poza tym ciężko byłoby wymyślić dokładne tłumaczenie tak aby nie popaść w śmieszność.

Podobne zastrzeżenia można mieć do Million Dollar Baby - Za wszelką cenę. Polskie tłumaczenie nie ma nic wspólnego z oryginałem, ale oddaje tematykę filmu i jest w jakiś sposób związane z fabułą.

Warto jeszcze wspomnieć o Eternal Sunshine of the Spoteless Mind - Zakochany bez pamięci. Rozumiem kwestie marketingowe, długich tytułów raczej się nie widuje u polskich dystrybutorów. Nie rozumiem jednak argumentów związanych z trudnością tłumaczenia. Tytuł oryginału pochodzi z wiersza Edgara Allana Poe. Domyślam się, że "Wieczna Jasność Wolnego Umysłu" nie brzmi najciekawiej pod słońcem, ale skoro mamy takie kwiatki jak "Przerwana lekcja muzyki" czy "Podziemny krąg" to również i w tym przypadku wypadałoby nawiązać do oryginału.

maevee
07-11-2011, 12:12
Ahh, i jakże mogłabym zapomnieć, "High Fidelity" > "Przeboje i podboje". Niby tłumaczenie nawiązuje do fabuły, ale jednak wygląda wg. mnie okropnie :)

luiza1008
07-11-2011, 12:32
To idealny przykład tłumaczenia które mogło zostać narzucone przez dystrybutora- "Kolejny film twórczyni oskarowego "Między słowami". Promocja filmu znakomita ;)

Zgadzam sie w pełni - ktoś naprawde swietnie "zagrał" nawiązujac do poprzedniego filmu. Promocja naprawde najlepsza. Mysle ze to tlumaczenie jest trafione w 100% - chwyt marketingowy zadziałał znakomicie ;)

magdalenaglowa
07-12-2011, 17:45
Nie da się ukryć, że tylu ilu tłumaczy tyle można mieć propozycji tłumaczenia. Dotyczy to tłumaczenia całości filmu jak i tytułów. Dlatego osobiście preferuj oglądanie filmów (przynajmniej angielsko języcznych) w oryginale. Większość perełek tłumaczeniowych została już wymieniona. Czasem porostu porażają swoją nieadekwatnością. Dosłownie tłumaczyć się nie da, ale jeśli już to należałoby się odnieść do tematu filmu. Niestety tu pozostawia się szerokie pole do popisu w stylu "co autor miał na myśli".

jarmoe
07-12-2011, 19:02
i moi faworyci:
w kategorii film animowany: Dawno temu w trawie = A Bug's Life
w kategorii serial: Lie to me = Magia kłamstwa
w kategorii film fabularny: Swordfish = kod dostępu, choć tutaj obecność boskiej Hale jest więcej warta niż tytuł :)

magdalenaglowa
07-13-2011, 07:57
no chyba jeszcze Life of David Gale =Życie za życie, Lucky Number Slevin = Zabójczy numer

agakrck
07-13-2011, 10:38
Bywa też tak, że przetłumaczony tytuł jest lepszy od oryginalnego.
I tak np. tutuł filmu "10 things I hate about you"- po polsku zostało „przetłumaczone” jako „Zakochana złośnica”. Widzimy dokładnie, że oryginalny tytuł i jego tłumaczenie nie mają ze sobą za wiele wspólnego. Widać, że tytuł polski odnosi się bardziej do treści filmu i być może został tak przetłumaczony by zachęcić do jego obejrzenia.

Co do tego tytułu, to niby rzeczywiście tłumaczenie nie ma związku z oryginalnym tytułem, nawiązuje jednak do treści filmu, który jest wariacją na temat sztuki Szekspira "Poskromienie złośnicy" i biorąc to pod uwagę, tłumaczenie dla mnie jest dość zgrabne i uzasadnione;)

magdalenaglowa
07-13-2011, 13:19
Przeglądałam sobie popularna stronę z filmami online i natrafiłam właśnie na taki tytuł: "A Plumm Summer" przetłumaczony jako: Żabusiu, gdzie jesteś? Chyba kino familijne ma ma największe "wpadki" jeśli chodzi o tłumaczenie tytułów.

magdalenaglowa
07-14-2011, 09:01
A co powiecie nt kultowego filmu sprzed lat "Good Will Hunting" przetłumaczone jako Buntownik z Wyboru? Jedno z drugim niewiele ma wspólnego... a jednak mi się wydaje że polski tytuł jest strzałem w dziesiątkę.

ania6061
07-16-2011, 13:48
Również uważam to za trafny wybór. Najważniejsze jest oddanie sensu fabuły.
Mi bardzo spodobało się tłumaczenie tytułu książki:
The host - Intruz.
Podejście od "innej strony", ale równie trafne. Na pewno lepiej brzmi niż dokładny przekład słowa host.

joko
07-16-2011, 14:16
Mi się podoba to, że "Good Will Hunting" nie został przetłumaczone dosłownie, ale znowu mamy nawiązanie do wcześniejszego filmu - "Buntownika bez wyboru". No i nie wiem, czy tytuł oddaje sens, bo na ile Will miał wybór, to kwestia dyskusyjna. Ale to takie moje skrzywienie psychologiczne ;)

Kecher
07-18-2011, 19:07
Słyszałam od poważanego tłumacza filmów, że bardzo często tłumacz nie wybiera polskiego tytułu filmu, a zostaje mu on narzucony przez dystrybutora. To w dużej mierze tłumaczy często niefortunne przekłady tytułów

StanLevitan
07-19-2011, 13:00
"Perełką" sprzed wielu lat jest Last action hero przełożone jako Bohater ostatniej akcji. Tutaj nawet treść filmu nie gra roli, tłumacz wykazał się brakiem wiedzy czy zdolności lingwistycznych, przypisując słowo "last" do niewłaściwego rzeczownika. Rzadziej zdarzają się błędy formalne (jak powyższy), większość jest kontekstowa.

magdalenka
07-19-2011, 16:26
i moi faworyci:
w kategorii film animowany: Dawno temu w trawie = A Bug's Life
w kategorii serial: Lie to me = Magia kłamstwa
tytuł :)

Zupełnie się nie zgadzam. Dawno temu w trawie i Magia kłamstwa to całkiem udane tłumaczenia.

Należy najpierw zadać sobie pytanie, dlaczego tłumacz postąpił tak, a nie inaczej. Jak brzmi "wierny" przekład A bug's life - Życie owada? Kojarzy się raczej z tytułem w National Geographic a nie bajką. Poza tym "dawno temu" to nawiązanie do wstępu do klasycznej bajki, co jest uroczą grą słów. Nie zawsze tłumaczenie WIERNE jest dobre.

Lie to me = okłam mnie? kolejny kiepski twór pod względem stylistycznym.

olagu
07-19-2011, 23:36
A ja bardzo się zdziwiłam kiedy odkryłam, że w Holandii w ogóle nie tłumaczy się tytułów filmów, po prostu zostawia się oryginał. W sumie takie rozwiązanie mi się podoba- oszczędza widzom irytacji jeśli tłumacz się nie popisze. Z drugiej strony w Polsce chyba by się nie przyjęło ze względu na to, że nie wszyscy mówią po angielsku tak dobrze jak Holendrzy i kasjerzy w kinach na pewno nasłuchaliby się milionów wersji poprzekręcanych angielskich tytułów.
I jeszcze podam przykład tłumaczenia, które wyjątkowo mnie irytuje (chociaż mam przeczucie, że nie wszyscy się ze mną zgodzą): serial "Scrubs" jako "Hoży doktorzy". Ok, dosłowne przetłumaczenie było by głupie
("Fartuchy"?), więc tłumacz zabawił się słowami, niby zabawnie, niby pasuje do serialu, ale mnie drażni.

kadre
07-20-2011, 02:28
Zastanawiałam się, jak przetłumaczyć "Dirty Dancing" i moje myśli poszły w kierunku "Brzydkie zabawy" ;)

...i w tym momencie moje myśli podążają w kierunku różowych półek oznaczonych XXX:)

Mój kandydat: bezlitosna kalka "Małpi interes" z "Monkey Business".
"Skins" = "Kumple" (boli mnie nawet, kiedy to piszę).

StanLevitan
07-21-2011, 14:54
A propos serialu Scrubs. Hoży doktorzy to całkiem zgrabny tytuł bazujący na grze słów. Trudno byłoby wymyślić inny, równie dobrze pasujący do treści. Niemcy nazwali ten serial Scrubs - Die Anfänger. Niby się zgadza, bo główny bohater jest starzystą podczas pierwszego sezonu, ale szybko zostaje dyplomowanym lekarzem i tytuł przestaje być aktualny.

magdalenka
07-21-2011, 18:54
I jeszcze podam przykład tłumaczenia, które wyjątkowo mnie irytuje (chociaż mam przeczucie, że nie wszyscy się ze mną zgodzą): serial "Scrubs" jako "Hoży doktorzy". Ok, dosłowne przetłumaczenie było by głupie
("Fartuchy"?), więc tłumacz zabawił się słowami, niby zabawnie, niby pasuje do serialu, ale mnie drażni.

To już kwestia gustu jednego drażnią, drugiego bawią "rymowane tytuły". Zauważyliście, że komedie często mają takie rymowanki?

A co myślicie o "Orbitowanie bez cukru" czyli reality bites? Zupełnie nie rozumiem tego tytułu. Czy chodzi o gumę orbit bez cukru? ;) tylko w tym wypadku czy tytuł filmu może być reklamą? A jeśli chodzi o ruch po orbicie, to dlaczego "bez cukru"? To się nijak ma do oryginalnego tytułu i do treści filmu... Może ktoś mnie oświeci? :D

i jeszcze coś mi się przypomniało... Co sądzicie o A walk to remember jako "szkoła uczuć"? Oddaje treść filmu, ale czy trzeba było przeinaczać tytuł? Przecież można to przetłumaczyć.

Moss
07-21-2011, 19:05
Czytałam gdzieś, że "The Sixth Sense", polski "Szósty zmysł", został przetłumaczony na chiński jako "On jest duchem" . To dopiero jest kiepskie tłumaczenie tytułu. :)

magdalenka
07-21-2011, 19:10
Czytałam gdzieś, że "The Sixth Sense", polski "Szósty zmysł", został przetłumaczony na chiński jako "On jest duchem" . To dopiero jest kiepskie tłumaczenie tytułu. :)

Jak można zdradzić zakończenie takiego filmu? Jak się zna zakończenie, to nie ma sensu oglądać. :( To ja już nie będę narzekała na polskie tłumaczenia.

kadre
07-21-2011, 19:10
Czytałam gdzieś, że "The Sixth Sense", polski "Szósty zmysł", został przetłumaczony na chiński jako "On jest duchem" . To dopiero jest kiepskie tłumaczenie tytułu. :)

To jest zepsucie zabawy!

StanLevitan
07-22-2011, 00:48
A wiecie, co mnie denerwuje? The Postman przerobiony na Wysłannika przyszłości. Owszem, akcja filmu dzieje się w przyszłości, ale postać grana przez Costnera nie była niczyim wysłannikiem, ani tym bardziej nie cofała się w czasie (co sugeruje polski tytuł). Nie widzę nic nieodpowiedniego w tytule Listonosz, który to ma książka będąca podstawą scenariusza.

magdalenka
07-22-2011, 16:27
A wiecie, co mnie denerwuje? The Postman przerobiony na Wysłannika przyszłości. Owszem, akcja filmu dzieje się w przyszłości, ale postać grana przez Costnera nie była niczyim wysłannikiem, ani tym bardziej nie cofała się w czasie (co sugeruje polski tytuł). Nie widzę nic nieodpowiedniego w tytule Listonosz, który to ma książka będąca podstawą scenariusza.

Tu chyba chodziło o ściągnięcie do kin jak największej widowni. Wiadomo, że "wysłannik przyszłości" brzmi bardziej intrygująco niż "listonosz". :) Nie zmienia to faktu, że tytuł nie bardzo pasuje do treści filmu.

kadre
07-22-2011, 19:11
Przypomniały mi się moje dwa ulubione kwiatki:
ŁOWCA ANDROIDÓW (Blade Runner)
PHIL OSZUST COLLINS (Frauds) <---- nie mam pojęcia, jak to wymyślili (ale mam pewne podejrzenia...)

magdalenka
07-22-2011, 19:40
Przypomniały mi się moje dwa ulubione kwiatki:
ŁOWCA ANDROIDÓW (Blade Runner)
PHIL OSZUST COLLINS (Frauds) <---- nie mam pojęcia, jak to wymyślili

Kreatywność to ceniona cecha u tłumacza. Jednak autorzy tych tytułów byli... zbyt kreatywni.

kadre
07-22-2011, 19:46
Kreatywność to ceniona cecha u tłumacza. Jednak autorzy tych tytułów byli... zbyt kreatywni.

Mam tutaj własną teorię, że w przypadku Frauds zrobili zbitek głównej roli i - powiedzmy - tytułu, żeby przyciągnąć ludzi do kina, bo przecież dzień bez Phila Collinsa to dzień stracony;). Wyszło śmiesznie i strasznie.

kadre
07-22-2011, 20:42
Swoją drogą, jest jeszcze
Last Action Hero przetłumaczone jako BOHATER OSTATNIEJ AKCJI. Niby się zgadza, ale chyba jednak nie to "autor miał na myśli"; trochę jak Red Hot Chilli Peppers, mnogość interpretacyjna;)

StanLevitan
07-22-2011, 21:19
@kadre

Już pisałem o Bohaterze..., radzę przeglądać poprzednie wpisy. Poza tym, nie ma tu mnogości interpretacyjnej, jest tylko niezrozumienie oryginalnego tytułu. "Action hero" to rzeczownik złożony (jak np. bird flu) i oznacza bohatera kina akcji, "last" to przymiotnik. Ostatni bohater pasuje o wiele lepiej.

A Łowca androidów nie jest takim złym tytułem, jeśli wziąć pod uwagę, że Blade Runner to tytuł bez związku z treścią filmu, który został wymyślony, by dobrze wyglądać na plakatach.

magdalenka
07-23-2011, 12:07
zrobili zbitek głównej roli i - powiedzmy - tytułu, To właśnie nazywam zbytnią kreatywnością. ;)

kadre
07-23-2011, 12:53
@kadre

Już pisałem o Bohaterze..., radzę przeglądać poprzednie wpisy. Poza tym, nie ma tu mnogości interpretacyjnej, jest tylko niezrozumienie oryginalmnego tytułu. "Action hero" to rzeczownik złożony (jak np. bird flu) i oznacza bohatera kina akcji, "last" to przymiotnik. Ostatni bohater pasuje o wiele lepiej.

A Łowca androidów nie jest takim złym tytułem, jeśli wziąć pod uwagę, że Blade Runner to tytuł bez związku z treścią filmu, który został wymyślony, by dobrze wyglądać na plakatach.

A to przepraszam. Co nie zmienia faktu, że niestety, semantycznie można to rozumieć dwojako: zarówno last action jak i action hero są absolutnie poprawnymi połączeniami, a reszta zależy od przytomności tłumacza. Może ten był akurat niewyspany;)

StanLevitan
07-23-2011, 13:22
Gdyby "Bohater ostatniej akcji" był polskim filmem o takim właśnie tytule, mógłby być przetłumaczony na angielski jako "Last action's hero" lub "Hero of the last action". To samo mamy w przypadku United States of America. "Of" jest niezbędne.

Pani J.
07-23-2011, 14:24
Czytałam gdzieś, że "The Sixth Sense", polski "Szósty zmysł", został przetłumaczony na chiński jako "On jest duchem" . To dopiero jest kiepskie tłumaczenie tytułu. :)

Rany!!! Można by nie oglądać filmu, finał wyłożony na talerzu :P
Czasem można się przeliczyć w tłumaczeniu, np. słynny "Die Hard" - jako "Szklana Pułapka". Kolejne części również występują pod tym samym tytułem (również dlatego, że oryginał też go nie zmienia), mimo iż ich akcja nie rozgrywa się już w szklanym budynku, czego tłumacz nie mógł przewidzieć :).

kadre
07-23-2011, 14:48
Rany!!! Można by nie oglądać filmu, finał wyłożony na talerzu :P
Czasem można się przeliczyć w tłumaczeniu, np. słynny "Die Hard" - jako "Szklana Pułapka". Kolejne części również występują pod tym samym tytułem (również dlatego, że oryginał też go nie zmienia), mimo iż ich akcja nie rozgrywa się już w szklanym budynku, czego tłumacz nie mógł przewidzieć :).

Tutaj w sumie samo "pułapka" rozwiązałoby wszystkie problemy, ale kto mógł przewidzieć...

katarzyna.szaban
07-23-2011, 22:42
Mnie urzeka tytuł "Bold and beautiful" czyli nasza słynna "Moda na sukces". Gdybym nie wiedziała, to nigdy bym tego nie połączyła ze sobą. Over Her Dead Body i Nawiedzona narzeczona są równie śmieszne co nie trafne.
I ostatni tytuł na dziś: Limitless czyli Jestem Bogiem.
Moim skromnym zdaniem, tytuły wymyślane są teoretycznie na podstawie całości filmu jednak zbyt często efekt twórczości tłumaczeniowej mija się z celem i odnosi zupełnie niezamierzony skutek.

Ja uwielbiam tytuł "Moda na sukces"! Teoretycznie rzecz ujmując tłumaczenie jest bardzo nietrafne - nie ma nic wspólnego z oryginałem, ale moim zdaniem znakomicie oddaje fabułę serialu, tytuł jest chwytliwy i na dodatek, (pomyślcie o latach 90, kiedy serial wchodził na nasze ekrany) kusi swoją egzotyką.

katarzyna.szaban
07-23-2011, 22:45
Co do tego tytułu, to niby rzeczywiście tłumaczenie nie ma związku z oryginalnym tytułem, nawiązuje jednak do treści filmu, który jest wariacją na temat sztuki Szekspira "Poskromienie złośnicy" i biorąc to pod uwagę, tłumaczenie dla mnie jest dość zgrabne i uzasadnione;)

Zgadzam się z tym, że polskie tłumaczenie jest lepsze niż oryginalny tytuł :)

Hija
07-24-2011, 10:11
Mnie urzeka tytuł "Bold and beautiful" czyli nasza słynna "Moda na sukces". Gdybym nie wiedziała, to nigdy bym tego nie połączyła ze sobą. Over Her Dead Body i Nawiedzona narzeczona są równie śmieszne co nie trafne.
I ostatni tytuł na dziś: Limitless czyli Jestem Bogiem.
Moim skromnym zdaniem, tytuły wymyślane są teoretycznie na podstawie całości filmu jednak zbyt często efekt twórczości tłumaczeniowej mija się z celem i odnosi zupełnie niezamierzony skutek.

"Moda na sukces" to klasyka tłumaczeniowego bubla. Ten zbitek wyrazowy jest tak uroczo pokraczny, że wręcz, nie bójmy się tego słowa - kultowy. Myślę, że można byłoby stworzyć niejedną pracę naukową (a może już jest) na temat: co autor miał na myśli tworząc tego stworka.Trzeba jednak przyznać, że tytuł ten spełnił swoje podstawowe zadanie - sprzedał się.

Hija
07-24-2011, 10:16
Witam

A co myślicie o tłumaczeniach tytułów seriali? Ja właśnie natknęłam się na tłumaczenie tytułu "The IT Crow" jako "Technicy-magicy"... Wg. mnie niezbyt to zgrabne. Za to bardzo urocze jest tłumaczenie "The Big Bang Theory" jako "Teoria wielkiego podrywu". Nawiązuje do tematyki i klimatu serialu.

Z tytułów filmów to pierwsze co przychodzi mi do głowy to też już chyba klasyczne "Cruel Intentions" na "Szkoła uwodzenia".

Pozdrawiam

"The Big Bang Theory" - ten tytuł wolę w wersji angielskiej, tłumaczenie jest interesujące, choć osobiście nazwałabym ten serial "Niezwykłe życie wewnętrzne Sheldona":)

katarzyna.szaban
07-24-2011, 11:15
"Moda na sukces" to klasyka tłumaczeniowego bubla. Ten zbitek wyrazowy jest tak uroczo pokraczny, że wręcz, nie bójmy się tego słowa - kultowy. Myślę, że można byłoby stworzyć niejedną pracę naukową (a może już jest) na temat: co autor miał na myśli tworząc tego stworka.Trzeba jednak przyznać, że tytuł ten spełnił swoje podstawowe zadanie - sprzedał się.

W moim odczuciu (już dałam temu wyraz w poprzednim poście) tytuł sprzedał się rewelacyjnie i mnie naprawdę się podoba :)

agatha
07-24-2011, 13:52
Ja czasami odnoszę wrażenie, że ludzie tłumaczący tytuły filmów nie mają zielonego pojęcia o czym one są. Wydaje mi się, że aby właściwie przetłumaczyć tytuł trzeba film obejrzeć. A już w ogóle nie wiem o czym myślała osoba tłumacząca jeden z odcinków "Przyjaciół" zatytułowany "The one with the baby shower" jako "Odcinek z kąpielą dziecka".

StanLevitan
07-24-2011, 17:34
"The Big Bang Theory" - ten tytuł wolę w wersji angielskiej, tłumaczenie jest interesujące, choć osobiście nazwałabym ten serial "Niezwykłe życie wewnętrzne Sheldona":)

To może zamiast "Piraci z Karaibów" polski tytuł tego filmu powinien brzmieć: "Niezwykłe przygody ekscentrycznego pirata o niepewnej orientacji"? Bez przesady. Tłumacz musiał stworzyć polski odpowiednik dwuznacznego tytułu oryginalnego. Po polsku nie dało się tej dwuznaczności zachować, dlatego wybrał to znaczenie humorystyczne z podtekstem erotycznym. Całkiem słusznie zresztą, skoro to serial komediowy.
Na marginesie: przekład dialogów w tym serialu już niestety na wysokim poziomie nie stoi.

jasiek_barca
07-24-2011, 18:10
"Trapped" z 2002 roku - polskie tłumaczenie brzmiało "24 godziny"...
"The Proposal" - Narzeczony mimo woli"
"Three Kings" - "Złoto pustyni"
"The Human Contract" - "Gra zmysłów"
I wiele, wiele innych, których już nie pamiętam. Lub które zostały już wymienione :)

Szkoda, że dystrybutor ma decydujący głos przy ustalaniu tytułu. Kwestie marketingowe kwestiami marketingowymi, ale mi nie podobają się takie zabiegi, że ustalony tytuł nie ma nic wspólnego z akcją filmu lub jest w ogóle przekręcony... No ale póki się samemu nie zostanie dystrybutorem, który będzie ustalać dobrze przetłumaczone tytuły, to wiele nie można zrobić ;)

katarzyna.szaban
07-24-2011, 20:06
...i w tym momencie moje myśli podążają w kierunku różowych półek oznaczonych XXX:)

Mój kandydat: bezlitosna kalka "Małpi interes" z "Monkey Business".
"Skins" = "Kumple" (boli mnie nawet, kiedy to piszę).

Dla mnie Dirty Dancing, to najlepszy tytuł dla tego filmu i żaden Wirujący seks mnie nie przekona :)

magdalenka
07-24-2011, 22:08
Teoria wielkiego podrywu to chyba najlepsze, co można było w tej sytuacji osiągnąć.


To może zamiast "Piraci z Karaibów" polski tytuł tego filmu powinien brzmieć: "Niezwykłe przygody ekscentrycznego pirata o niepewnej orientacji"? Bez przesady. Tłumacz musiał stworzyć polski odpowiednik dwuznacznego tytułu oryginalnego. Po polsku nie dało się tej dwuznaczności zachować, dlatego wybrał to znaczenie humorystyczne z podtekstem erotycznym. Całkiem słusznie zresztą, skoro to serial komediowy.
Na marginesie: przekład dialogów w tym serialu już niestety na wysokim poziomie nie stoi.


Co do piratów... Uzupełniłabym ten tytuł: "Niezwykłe przygody ekscentrycznego, odrobinę szalonego pirata, zwanego kapitanem Jackiem Sparrowem" Orientację to on miał całkiem pewną. Lekka nutka ironii zawsze mile widziana. ;)

kadre
07-24-2011, 23:26
Teoria wielkiego podrywu to chyba najlepsze, co można było w tej sytuacji osiągnąć.





Co do piratów... Uzupełniłabym ten tytuł: "Niezwykłe przygody ekscentrycznego, odrobinę szalonego pirata, zwanego kapitanem Jackiem Sparrowem" Orientację to on miał całkiem pewną. Lekka nutka ironii zawsze mile widziana. ;)

Może ta niepewna oreintacja odnosi się do niepewnej orientacji w terenie:cool: to pojechałam po bandzie:cool:

Hija
07-25-2011, 09:57
Co do zastępowania angielskiego tytułu innym obcojęzycznym tytułem, zdziwił mnie ostatnio fakt, że słynny "kac Vegas" w wersji francuskiej nosi tytuł " very bad trip", co może lepiej odzwierciedla treść filmu niż polski tytuł, jednak nie rozumiem tłumaczenia z angielskiego na angielski.

A wracając do seriali, to niestety często polskie tytuły słabo odzwierciedlają sens oryginalnego tytułu jak np "chirurdzy".

Akurat tytuł "KacVegas" wydaje mi się bardzo zgrabnie przetłumacvzonym tytułem, co prawda, niewiele mów o filmie, ale przyciąga uwagę. Jeśli chodzi o "Chirurgów", również uważam, że polski tytuł krzywdzi ten, swoją drogą oryginalny serial.

Hija
07-25-2011, 10:03
Witam,

według mnie tytuł bardzo znanego serialu jak "Prison Break"-" Skazany na Śmierć" został kiepsko przetłumaczony. Słowo break- przerwa nie idzie w parze ze skazaniem, jest czymś zupełnie odwrotnym.

pozdrawiam

No dobrze, ale przypuszczam, że "ucieczka z wiezienia" zbytnio nie porwałaby publiki. Podobnie jet z CSI (i tu odpowiednie miasta), gdyby nie przydługaśne "Kryminalne zagadki" niewielu zwróciłoby (jeśli chodzio TV) na to uwagę.

Hija
07-25-2011, 10:13
Racja. tłumaczenie czegokolwiek, czy to film czy instrukcja bez poznania tego przedmiotu musi być niesamowicie trudne, wręcz bezsensowne chyba.. przecież większą część komunikatów przekazujemy niewerbalnie, tak samo działa aktor w filmie, to jak to tłumaczyć nie widząc??

nie rozumiem takiej strategii działania.. nie umiem wyobrazić sobie osoby tłumaczącej Shreka bez zapoznania z ogrem :))

buona giornata a tutti :)

Jeśłi chodzi o fantastykę to, niestety, ale wypada się na niej troszku znać i lubić (podobnie jest też w innej tematyce), ciężko byłoby przetłumaczyć np. "Wiedźmina" (pomijam już niesamowicie soczysty język Sapkowskiego) nie wiedząc czym jest strzyga, czy "Harrego Pottera" nudząc się przy poszukiwaniu różnicy między ghulem a trytonem:)

katarzyna.szaban
07-25-2011, 11:44
Ja czasami odnoszę wrażenie, że ludzie tłumaczący tytuły filmów nie mają zielonego pojęcia o czym one są. Wydaje mi się, że aby właściwie przetłumaczyć tytuł trzeba film obejrzeć. A już w ogóle nie wiem o czym myślała osoba tłumacząca jeden z odcinków "Przyjaciół" zatytułowany "The one with the baby shower" jako "Odcinek z kąpielą dziecka".

Byc moze to wynika ze zbyt wielu zadan, ktore musza wykonac tlumacze..tzn.mam zbyt wiele do zorbienia i nie mam czasu obejrzec filmu? To nieprofesjonalne, ale moze prawdziwe?

katarzyna.szaban
07-25-2011, 11:50
a co sadzicie o tytule Gotowe na wszystko? (Desperate Housewives) we Wloszech tlumaczenie jest doslowne na Zdesperowane Gospodynie Domowe, ale czy u nas by to przeszlo?

kbarczyk
07-25-2011, 13:06
a co sadzicie o tytule Gotowe na wszystko? (Desperate Housewives) we Wloszech tlumaczenie jest doslowne na Zdesperowane Gospodynie Domowe, ale czy u nas by to przeszlo?

wydaje mi się, że "Gotowe na wszystko" brzmi lepiej niż "Zdesperowane gospodynie domowe" - krótsze, łatwiej powtórzyć i zapamiętać i oddaje charakter postaci:)

kbarczyk
07-25-2011, 13:09
Co do ciekawych translacji tytułów, to ostatnio rozśmieszył mnie tytuł "Nadzy i rozszarpani". Chodziło o klasyk gore "Cannibal Holocaust" . Może i pasuje do fabuły,ale w tym konkretnym wypadku tytuł oryginału jest tak chwytliwy, że tłumaczenie go wydaje się zbędne:D

katarzyna.szaban
07-25-2011, 13:36
wydaje mi się, że "Gotowe na wszystko" brzmi lepiej niż "Zdesperowane gospodynie domowe" - krótsze, łatwiej powtórzyć i zapamiętać i oddaje charakter postaci:)

Mnie tez sie ten tytul podoba, chociaz nie jest to wierne tlumaczenie :)

StanLevitan
07-25-2011, 14:52
Przykład minięcia się ze znaczeniem, prosto z telewizji:
Tytył serialu Pushing Daisies przetłumaczono jako Gdzie pachną stokrotki. Tytuł oryginalny odwołuje się do bycia martwym (po polsku mówi się, że ktoś "wącha kwiatki od spodu"), a polska wersja nie ma z tym nic wspólnego. Tłumacz nawiązał do angielskiego tytułu tylko nazwą kwiatu, pominąwszy idiomatyczne znaczenie wyrażenia. Po co przenosić z angielskiego te stokrotki, skoro nasza frazeologia ich nie używa?

katarzyna.szaban
07-27-2011, 12:53
Przykład minięcia się ze znaczeniem, prosto z telewizji:
Tytył serialu Pushing Daisies przetłumaczono jako Gdzie pachną stokrotki. Tytuł oryginalny odwołuje się do bycia martwym (po polsku mówi się, że ktoś "wącha kwiatki od spodu"), a polska wersja nie ma z tym nic wspólnego. Tłumacz nawiązał do angielskiego tytułu tylko nazwą kwiatu, pominąwszy idiomatyczne znaczenie wyrażenia. Po co przenosić z angielskiego te stokrotki, skoro nasza frazeologia ich nie używa?

Czy mozliwe, ze tlumacz nie wpadl na idiom, tylko bral pod uwage wylacznie doslowne tlumaczenie? a z drugiej strony tytul :Wachajac od spodu kwiatki/ stokrotki, nie brzmi zbyt ciekawie

ana_901
07-28-2011, 12:30
A co powiecie na tłumaczenie z błędem ortograficznym? "Touching the Void" zostalo przetłumaczone jako "Czekając na Joe". Joe jest mężczyzną, jego imię powinno być odmienione, ale zamiast tego tłumacz zostawił je w mianowniku. Wyjątkowo się tu nie popisał.

Zgadzam się w zupełności. Poza tym tytuł mało zachęcający. Kojarzy mi się również z "Waiting for Godot". Osobiście używam tylko angielskiego tytułu.
PS. film bardzo lubię :)

MariuszB
07-28-2011, 13:35
"Phantasm" - "Mordercze kuleczki"... po prostu nie mogłem uwierzyć, gdy zobaczyłem tytuł w wersji polskiej (wcześniej znałem tylko angielską). ^^ Niby ma to sens odnośnie fabuły... ale bez przesady. :D

magdalenka
07-30-2011, 19:10
Jeśłi chodzi o fantastykę to, niestety, ale wypada się na niej troszku znać i lubić (podobnie jest też w innej tematyce), ciężko byłoby przetłumaczyć np. "Wiedźmina" (pomijam już niesamowicie soczysty język Sapkowskiego) nie wiedząc czym jest strzyga, czy "Harrego Pottera" nudząc się przy poszukiwaniu różnicy między ghulem a trytonem:)

Nie tylko ciężko byłoby tłumaczyć, ale efekt mógłby być nieciekawy.

Weronika
07-30-2011, 19:45
Jest mnóstwo nieudolnie i bez polotu przetłumaczonych tytułow. Jakie są według Was najbardziej irytujące błędy? I oczywiście alternatywy?
Do moich najbardziej nielubianych należy np: "Las Vegas Parano" ("Fear and Loathing in Las Vegas") czy ostatni "Jestem Bogiem" ("Limitless").
Za to nie mogę się do końca zgodzić z wyśmiewanym "Wirującym seksem" czyli "Dirty dancing" bo jest moim zdaniem całkiem pomysłowy i oddaje ideę :)

Masz racę "Wirujący seks" oddaje iddę, ale problem z tym tytułem był taki, że film oryginalnie sklasyfikowano jako 15+, a jak tu w Polsce "puścić" niepełnoletniego na film z seksem w tytule? :D

Weronika
07-30-2011, 19:57
Moje hity tłumaczeniowe to np. "Between the Devil and the Deep Blue Sea" (1995), z którego zrobiono "Między złem a głębokim, błękitnym oceanem" (zamiast "Między młotem a kowadłem"). Długo można by w tym filmie szukać oceanu :D

Inny mało dla mnie zrozumiały przekład: "Frauds" jako: "Phil oszust Collins" :D

Kolejny: "Reality Bites" w Polsce jako: "Orbitowanie bez cukru" (w 1994 guma Orbit bez cukru mogła być hitem, ale w dzisiejszych czasach już chyba nie odnosi zamierzanego efektu) :)

Są też tytuły genialnie trafione, jak choćby "Spy Hard" = "Szklanką po łapkach" - dużo lepszy niż "Szklana pułapka" :))

Weronika
07-30-2011, 20:01
Ja czasami odnoszę wrażenie, że ludzie tłumaczący tytuły filmów nie mają zielonego pojęcia o czym one są. Wydaje mi się, że aby właściwie przetłumaczyć tytuł trzeba film obejrzeć. A już w ogóle nie wiem o czym myślała osoba tłumacząca jeden z odcinków "Przyjaciół" zatytułowany "The one with the baby shower" jako "Odcinek z kąpielą dziecka".

Masz rację "baby shower" i "kąpiel dziecka" to już tłumaczeniowy popis :D

Weronika
07-30-2011, 20:04
Słyszałam od poważanego tłumacza filmów, że bardzo często tłumacz nie wybiera polskiego tytułu filmu, a zostaje mu on narzucony przez dystrybutora. To w dużej mierze tłumaczy często niefortunne przekłady tytułów

Dokładnie tak - polskie tłumaczenia filmów dostarczane są przez dystrybutorów, a winę zwala się na 'biednego' tłumacza, który z tym nie ma nic wspólnego.... :)

Kati
07-30-2011, 20:45
Komercja tutaj odgrywa znaczną rolę, jeśli nie najważniejszą. Moim ulubionym przykładem jest tłumaczenie tytułu czeskiego filmu - oryginał brzmi Nuda v Brně, co po polsku oznacza dokładnie to samo, czyli nudę w Brnie, natomiast polski tytuł to Seks w Brnie. Owszem, seks jest tam jednym z głównych wątków, więc tytuł pasuje do filmu, ale oryginał jest wskazówką od reżysera - że nie o seks tutaj chodzi. Cóż - widocznie Polacy na film nie sugerujący odpowiedniej dawki erotyzmu by nie poszli (zdaniem dystrybutora) ;)

kadre
07-31-2011, 14:01
"Phantasm" - "Mordercze kuleczki"... po prostu nie mogłem uwierzyć, gdy zobaczyłem tytuł w wersji polskiej (wcześniej znałem tylko angielską). ^^ Niby ma to sens odnośnie fabuły... ale bez przesady. :D

Ale ile daje radości! Jest chyba taka gra dla dzieci SKACZĄCE KULECZKI, skojarzenia przednie!

luiza1008
07-31-2011, 21:01
Moje hity tłumaczeniowe to np. "Between the Devil and the Deep Blue Sea" (1995), z którego zrobiono "Między złem a głębokim, błękitnym oceanem" (zamiast "Między młotem a kowadłem"). Długo można by w tym filmie szukać oceanu :D

Powiem szczerze, że uśmiałam się czytając to jakże "trafne" tłumaczenie :) Oceanu faktycznie można szukać długo ;)

MariuszB
07-31-2011, 21:33
Kolejny dobry przykład to "Whatever Works" - "Co nas kręci, co nas podnieca"... inwencja ogromna, jak widać. :D

Kati
08-01-2011, 10:14
Kolejny przykład czeskiego kina - film "Nestyda", co po polsku oznacza bezwstydnika, został przetłumaczony - jakże kwieciście - jako "Do Czech razy sztuka" :confused: Kto na coś takiego w ogóle wpadł :eek:

solens
08-01-2011, 21:27
Do najgorszych tego tłumaczenia bym nie zaliczyła, ale zgrzyta mi strasznie: "Eternal Sunshine of a Spotless Mind", polska wersja: "Zakochany bez pamięci". Gdyby nie to, że znajomy mnie przekonał, żebym obejrzała, to nadal bym sądziła (oceniając tylko po polskim tytule), że to jakaś wyjątkowo beznadziejna historia romantyczna. Film absolutnie rewelacyjny. Po obejrzeniu można się doszukać sensu w polskim tłumaczeniu tytułu, natomiast zdecydowanie nie jest to strzał w 10.

Weronika
08-02-2011, 10:32
Czasem można by się dłuuuuuugo zastanawiać co przetłumaczony tytuł ma wspólnego z oryginalnym i tu przykład: "Must Love Dogs" to u nas: "Facet z ogłoszenia". Dobrze, że tytuł chociaż filmu się trzyma :D

skujgad
08-02-2011, 11:59
W wielu przypadkach tytuły angielskich filmów nie powinno tłumaczyć się dosłownie ze względu na kontekst kulturowy, idiomy, brak zgodności z fabułą filmu, brak chwytliwości itd. Dlatego tłumacz musi wykazać się dużą kreatywnością przy ich tłumaczeniu, jednak czasem ta kreatywność budzi irytację widzów.

Ostatnio rozmawiałem z pewną poważaną tłumaczką, która była rozwścieczona tłumaczeniem tytułu filmu.
Niby nic w tym dziwnego, zdarza się wielu tłumaczom. Ciekawe jednak było to, iż to wspomniana Pani Małgorzata tłumaczyła film!
Przez chwilę nic nie rozumiałem, aż łaskawie mnie uświadomiono.
Nie wszystkie (niewiele?) tytułów jest tłumaczonych zgodnie z zaleceniem tłumacza. Najważniejsze jest zdanie producenta, który kieruje się nie tyle wiernością przekładu co jego "medialnością".
Tytuł musi się dobrze kojarzyć widzom w danym kraju i zachęcić ich do przyjścia do kin. Business is business.

skujgad
08-02-2011, 12:01
Kolejny przykład czeskiego kina - film "Nestyda", co po polsku oznacza bezwstydnika, został przetłumaczony - jakże kwieciście - jako "Do Czech razy sztuka" :confused: Kto na coś takiego w ogóle wpadł :eek:

Jak dla mnie to tłumaczenie wygrywa! :D

dagmara85
08-05-2011, 00:14
Przykładów źle przetłumaczonych filmów jest bardzo, bardzo dużo. I ja też się dołączę:

"In her shoes" - tłumaczone jako "Siostry"
"Spanglish" przełożone na "Trudne słówka"
"Monster in law" tłumaczone na "Sposób na teściową"

i ostatnio aktualny film w kinach "Beat the World" przełożone na polski jako "Taniec to moc!", a po francusku "Danse tes r eves" (Wytańcz marzenia).
W ostatnim przykładzie co nie co ma ze sobą wspólnego, jednakże tłumacze mogli się bardziej postarać.

Natinka
08-05-2011, 18:54
Dla mnie tytuły seriali to istna zagadka, jak tłumacz na to wpadł?! "Gilmore girls"- znane nam jako "Kochane kłopoty" lub "The O.C."- "Życie na fali" . Albo film "Dotyk przeznaczenia" - "The Gift" lub "Marzyciel"- "Finding Neverland", tu niezgodziłabym się że tłumacz nawiązał do treści filmu i w ten sposób wymyślił tytuł. Swoją drogą sama nie wiem jak wybrnełabym z niektórych takich porażek:p

solens
08-05-2011, 19:48
Seriale to kolejna kopalnia, fakt. Właśnie trafiłam na "Royal Pains" - "bananowy doktor" albo "the king of queens" - "diabli nadali".
Dobrze, że "californication" nie tłumaczyli :)

Natinka
08-05-2011, 20:12
OO tak " The King of Queens"- lubię ten serial ale tytuł polski jakoś mi nie leży

solens
08-06-2011, 14:03
A z kolei w drugą stronę np. taki serial jak "Scrubs" i jego tłumaczenie - "Hoży doktorzy"? Dla mnie bomba, oddaje tematykę serialu i zapowiada klimat, do tego ta gra słów :)
Co o tym myślicie?

luk_m
08-07-2011, 20:27
A z kolei w drugą stronę np. taki serial jak "Scrubs" i jego tłumaczenie - "Hoży doktorzy"? Dla mnie bomba, oddaje tematykę serialu i zapowiada klimat, do tego ta gra słów :)
Co o tym myślicie?
Faktyczne to akurat im wyszło niestety mam wrażenie że tych gorszych jest duuużo więcej

Lynx85
08-08-2011, 10:07
Jakiś czas temu pojawił się taki serial również o tematyce medycznej o oryginalnym tytule "Grey's anatomy", przy czym Grey odnosi się do nazwiska głównej bohaterki, aspirującej na chirurga. Niestety tłumacz poszedł po linii najmniejszego oporu przekładając tytuł na "Chirurdzy" :rolleyes: Niestety prostota tego tytułu sprawia, że w żaden sposób nie zachęca to do obejrzenia serialu, jest tytułem banalnym, nie wnoszącym absolutnie niczego... Nie twierdzę, żeby przełożyć tytuł na "Anatomię Grey", bo byłoby to chyba jeszcze gorsze posunięcie, ale można się było bardziej postarać :)

Lynx85
08-08-2011, 10:10
Masz rację "baby shower" i "kąpiel dziecka" to już tłumaczeniowy popis :D

Nie żartujcie... to się działo naprawdę?? Na serio ktoś coś takiego "wypuścił"??? :eek:

Betty84
12-29-2011, 16:40
Dla mnie przetłumaczenie tytułu filmu "Black Hawk Down" na "Helikopter w ogniu" jest zupełnie nieudane.
Czasami powinno zostawiać się tytuły w oryginale...

amd
01-02-2012, 18:20
sadzę, że takie wrażenie może wynikać z faktu, że zazwyczaj tłumacz nie ogląda tłumaczonego filmu, nie ma takiej możliwości- z tego biorą się przeróżne błędy. A amatorzy mają często wgląd do filmu, co im ułatwia trochę zadanie, pomaga rozwiać wątpliwości.

Tłumacz zawsze dostaje kopię filmu czy epizodu serialu który tłumaczy. Tam gdzie pracuję owe kopie są bardzo kiepskie jakościowo, widać na nich na tyle, że można coś z kontekstu wyłuskać ale nie żeby oglądać to dla własnej przyjemności. Ponadto każda kopia jest oznaczona, więc nawet gdyby komuś przyszło do głowy puszczać ją w świat to i tak byłoby wiadomo kto ją wypuścił i owa osoba musiałaby ponieść konsekwencje swoich akcji. Nie ma co usprawiedliwiać kiepskiego tłumaczenia tym, że tłumacz nie wiedział co tłumaczy bo nie znał kontekstu wypowiedzi. Jeżeli pojawiają się błędy typu "you're pulling my leg" - "ciągniesz mnie za nogę" (wybaczcie, ale nie pamiętam już z czego to było) to jest to tylko i wyłącznie świadectwo kiepskiej pracy tłumacza, któremu najzwyczajniej w świecie nie chciało się tego filmu obejrzeć i tłumaczył go na szybko i jak leci bez wcześniejszego obejrzenia samego filmu. Jeżeli faktycznie dystrybutor nie zapewni tłumaczowi kopii filmu czy serialu to świadczy jedynie o nieprofesjonalizmie firmy.

Berenger
01-03-2012, 08:33
A jednak kopie wciąż wychodzą w Świat, często przed premierą. Znaczek się zamazuje i szukaj wiatru w polu.

Monita
01-03-2012, 10:46
Jakiś czas temu pojawił się taki serial również o tematyce medycznej o oryginalnym tytule "Grey's anatomy", przy czym Grey odnosi się do nazwiska głównej bohaterki, aspirującej na chirurga. Niestety tłumacz poszedł po linii najmniejszego oporu przekładając tytuł na "Chirurdzy" :rolleyes: Niestety prostota tego tytułu sprawia, że w żaden sposób nie zachęca to do obejrzenia serialu, jest tytułem banalnym, nie wnoszącym absolutnie niczego... Nie twierdzę, żeby przełożyć tytuł na "Anatomię Grey", bo byłoby to chyba jeszcze gorsze posunięcie, ale można się było bardziej postarać :)

A z kolei "Desperate Housewives" = "Gotowe na wszystko". Polski tytuł faktycznie oddaje charakter serialu i jego bohaterek, ale oryginał brzmi jeszcze lepiej i zabawniej. Albo "Prison Break" i "Skazany na śmierć":( Wiem, że polskie tłumaczenia tytułów mają zachęcić do obejrzenia filmu, przekazać pokrótce ideę filmu, ale jednak jestem za utrzymaniem oryginalnych tytułów. Zwłaszcza ma to znaczenie, gdy np znajdziemy gdzieś informację na temat danego filmu czy serialu i znamy jego tytuł oryginalny, a potem trudniej nam dotrzeć do jego opisu czy informacji na jego temat w języku polskim, bo nie możemy skojarzyć ze sobą dwóch różnych tytułów.

kasztan
01-03-2012, 21:12
A co myślicie na temat tłumaczenia: Three Kings - Złoto pustyni? Nie ujmując nic oryginalnemu tytułowi, uważam, że polski odpowiednik lepiej oddaje treść filmu. Jakoś Three Kings bardziej kojarzy mi się z historycznym czy biblijnym filmem. Brawo dla tłumacza.

maia
01-03-2012, 23:51
Wygląda na to, że zapomniany został taki klasyk jak "The Sting" i jego dość zaskakujące tłumaczenie "Żądło". O ile film nie porusza sprawy żadnego żądła, o tyle o szwindlu (czyli innym znaczeniu słowa 'sting') jest całkiem sporo:)

amd
01-04-2012, 13:03
A pamięta ktoś "Sssssss" który w Polsce wyszło jako "Wążżżż"?

Przykra prawda jest taka, że tłumacz filmu ma mało do gadania jeżeli chodzi o tytuł. Zwykle dostaje już gotowca od dystrybutora.

Pralinka
01-06-2012, 11:21
z nowości można dodać 'War Horse' który u nas wyjdzie jako 'Czas wojny', ten tytuł nijak nie sugeruje, że film opowiada o koniu...z drugiej strony nie wiem, jak można by ten tytuł przetłumaczyć, żeby nie brzmiał po prostu głupio.

Perkoz
01-06-2012, 14:47
Tu jest klon niniejszego wątku:
http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=14885
Moderatorze, działaj!

kokoniczek
02-13-2012, 10:47
i jeszcze coś mi się przypomniało... Co sądzicie o A walk to remember jako "szkoła uczuć"? Oddaje treść filmu, ale czy trzeba było przeinaczać tytuł? Przecież można to przetłumaczyć.

"Szkoła uczuć" kojarzyła mi się zawsze z dziełem Flauberta, więc dlatego mi zupełnie nie pasuje - może lepiej pasowałoby coś w stylu "Spacer wsród wspomnień" czy też "Droga ku miłości".. oddając przesłanie filmu

fdomurad
02-20-2012, 07:42
Mnie zawsze bolał straszliwie "Event Horizon" - "Ukryty wymiar". Bzdurne tłumaczenie, w dodatku tandetne. Zupełnie dosłowny "Horyzont zdarzeń" byłby 10x razy lepszy. Oczywiście, o ile już koniecznie trzeba tłumaczyć, bo zasadniczo, to "Event Horizon" powinien zostać na swoim miejscu nietknięty, jako nazwa statku, o którym jest film.

kramer
02-20-2012, 11:34
Zupełnie dosłowny "Horyzont zdarzeń" byłby 10x razy lepszy.

Zgadzam się. Być może chodziło o to, żeby przetłumaczony tytuł był dla odbiorcy zrozumiały. Problem w tym, że event horizon jest tak samo czarną magią dla odbiorcy anglojęzycznego jak horyzont zdarzeń dla odbiorcy polskojęzycznego; jeśli dobrze pamiętam film, pojęcie zostaje w nim i tak w uproszczeniu wyjaśnione, nie mówiąc już o tym, że Event Horizon jest nazwą statku. Inaczej mówiąc, tutaj chyba dystrybutor (lub tłumacz?) przesadził z przystępnością tytułu.

DaguMarowa
03-12-2012, 21:12
A co z Tinker taylor soldier spy? Zrobili z niego samego Szpiega, a potem jeszcze wznowiono polskie tłumaczenie książki wg dr. Rybickiego również jako Szpieg, żeby pasowało do filmu, choć tłumacz nie wyraził zgody na zmianę tytułu z "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg". Czasami nie tylko książki mogą namieszać w tytułach filmów - to filmy psują tytuły książek. Dlaczego dystrybutor uznał, że od wcale nie takiego długiego tytułu, a przynajmniej nie dłuższego niż tytuł angielski, należy odejść? I dlaczego zgodził się na to wydawca książki?

dekolada
03-13-2012, 20:53
Kiedyś wpadł mi w ręce artykuł z którego wynikało, że tłumacz czasem specjalnie nie tłumaczy tytułu wiernie, ponieważ obecność w tytule słów typu"miłość", "sex" itp. znacznie zwiększa sprzedaż biletów, a co za tym idzie kasowość filmu. Cóż brutalna rzeczywistość ...

Feniks
03-15-2012, 07:17
Podejrzewam, że ten przykład padł już niejeden raz, lecz nie bardzo mam czas czytać całe 17 stron, wybaczcie :) Chodzi mi mianowicie o "Szklaną pułapkę" - polskie tłumaczenie nie ma zupełnie nic wspólnego z oryginałem, choć słyszałem, że nawiązuje do pierwszej części tegoż filmu (sam już nie pamiętam, bardzo dawno go oglądałem). Lecz ma to też swoje plusy - "Szklana pułapka" moim skromnym zdaniem brzmi o niebo lepiej niż "Die Hard".

michauwilczynski
03-15-2012, 09:04
moim top jest "dirty dancing", klasyka ;d

Tomassen
03-15-2012, 10:54
A moim "Forgetting Sarah Marshall" jako "Chłopaki też płaczą" :D

I "Hangover" jako "Kac Vegas" było moim zdaniem bardzo dobrym posunięciem producentów, ale trochę się wkopali, gdy wyszła druga część i "Kac Vegas w Bangkoku" już niestety nie brzmi tak spektakularnie :D

ankper
03-15-2012, 16:07
"Next three days" jako "Dla niej wszystko" ;)
nie abstrahuje od fabuły, ale w końcu przetłumaczone po swojemu.

dragunov37
03-18-2012, 14:41
Moim faworytem jest "Last dance" - > "W rytmie hip-hopu"

Naprawdę, nie rozumiem dlaczego film nie mógł się nazywać "Ostatni taniec", pytanie do anglistów, jest jakieś inne znaczenie tych słów? (Last dance)

hasan_talib
03-18-2012, 17:01
Za to moim faworytem - na razie nic tego nie przebiło - jest film "Flood", który został przetłumaczony jako "Totalna Zagłada"...

julianna87
03-27-2012, 14:00
dla mnie klasykiem będzie Dirty Dancing jako Wirujący seks :)

Julek
03-27-2012, 14:14
dla mnie klasykiem będzie Dirty Dancing jako Wirujący seks :)

A jak? Sprośny taniec? :D

magher
03-30-2012, 00:19
Moim faworytem jest film "The Dukes of Hazzard" przetłumaczony jako "Diukowie Hazzardu". Tytuł po polsku nie znaczy po prostu nic. Zupełny brak polotu i wyobraźni.

Mangus
03-31-2012, 15:52
Prison Break ..... Skazany na śmierć

pamplemousse
04-01-2012, 17:07
"Les Émotifs anonymes" - po polsku można by przetłumaczyć jako "anonimowi nadwrażliwcy", co zresztą wprost odnosi się do grupy terapeutycznej, do której należą bohaterowie. tymczasem polski dystrybutor postanowił nie pozostawić złudzeń polskiemu widzowi, że chodzi o film o miłości z gotowaniem w tle i mamy wyświechtany "Przepis na miłość".

kseniasze
04-02-2012, 01:27
dirty dancing - wirujacy sex; moj faworyt. a analogicznie od tego dirty harry - wirujacy harry (powinien byc).

mowarzecha
07-15-2012, 21:40
Cieszę się, że ktoś już zwróciła uwagę na ten problem, ponieważ wielu krytykuje tłumaczenie "Girl, Interrupted" jako "Przerwaną lekcję muzyki". Ale w tej sytuacji tłumacz również nie miał zbyt wielkiego wyboru, ponieważ wcześniej, pod takim samym tytułem wydano książkę, na której oparty jest scenariusz.

Pamiętam jak uważałam, że tłumaczenie "Girl, Interrupted" na "Przerwana lekcja muzyki" to największy tłumaczeniowy idiotyzm. Jednak po przeczytaniu książki zmieniłam zdanie. Wielki szacun dla tlumacza, który zrobił kawał dobrej roboty i podszedł poważnie do tematu.
Tego motywu nie ma w filmie, jednak w książce jest scena, jak po ucieczce ze szpitala Lisa i Suzanna idą do muzeum i podziwiają obraz Jana Vermeera pt. "Girl, interrupted at her music". Suzanna przyznała, że czuje się jak dziewczyna z obrazu. Stąd tytuł.
Moim zdaniem doskonałe.

http://www.chinaoilpaintinggallery.com/oilpainting/Jan-Vermeer/Girl-Interrupted-at-Her-Music.jpg

catchmebaby
07-15-2012, 23:22
Nie wiem, czy ktoś już wspominał, ale wg mnie klasyczna i najgorsza w historii pomyłka to "Dirty dancing" jako "Wirujący seks". :)

juliaczarnojancz
03-10-2013, 14:47
Niekiedy tłumaczenie jest twardym orzechem do zgryzienia. Niestety w większości przypadków tytuł w języku polskim drametralnie różni się od tytułu orginalnego.
Moi faworyci
Bold and Beautiful - Moda na sukces
Die Hard - Szklana pułapka

kamesenin
03-10-2013, 15:59
Dirty Dancing jako Wirujący seks jak dla mnie wymiata... :)
Dodatkowo dorzucę juz wspomniane Die Hard ver.5.0 czyli It's a Good Day to Die Hard jako Szklana Pułapka 5
Vampire Bats - Krwiożercze Wampiry
Friends with Benefits - To Tylko Seks
Perfect Sense - Ostatnia Miłość na Ziemi
The King's Speech - Jak Zostać Królem
Przykłady można mnożyc w nieskończoność... zapraszam do podawania swoich ulubionych 'kwiatuszków' :)

aneta92
03-11-2013, 13:01
King's speech - Jak zostać królem

florecita
03-11-2013, 14:28
Hide and Seek - Siła strachu
I mimo genialnego wg. mnie przetłumaczenia The Hangover- Kac Vegas, druga część zdecydowanie przebiła wszystko Czyli The Hangover 2 przetłumaczone jako Kac Vegas w Bangkoku

falsefriend
03-11-2013, 15:59
high tension - blady strach
the Fall - magia uczuć

??!!

magdal
03-11-2013, 17:41
Reality bites - Orbitowanie bez cukru.

Kilka lat temu czytałam artykuł o najgorszych tłumaczeniach tytułów filmowych w skali globalnej. Wygrało tłumaczenie jednej z części Jamesa Bonda "Dr. No." W Chinach przetłumaczono to jako "Nie chcemy tu doktora" (!!). W innym azjatyckim kraju, zdaje się, że w Korei Południowej, ten sam tytuł przetłuamczono jako "Doktorze, nie!".

belleth
03-12-2013, 12:05
Ja od siebie dodam jeszcze Fight Club - Podziemny krąg...

Perkoz
03-13-2013, 00:48
Wszystkich udzielających się w tym wątku zachęcam do przeczytania 8. rozdziału książki "Tłumaczenie filmów" A. Belczyka. Kwestia tłumaczenia tytułów jest tam bardzo ładnie wyłuszczona.

Aby ukrócić dalsze rozkminy na temat kontrowersji wzbudzanych przez polskie tytuły filmów, zacytuję fragment z podanego wyżej rozdziału:
Oryginalne tytuły [filmów] są wymyślane na użytek odbiorców oryginalnej wersji językowej - to ich mają zachęcić do obejrzenia danego filmu i często czerpią z konkretnych realiów kulturowych. Tymczasem sformułowania nośne (czy choćby akceptowalne) marketingowo w jednym języku mogą mieć zupełnie inny walor stylistyczny po ich dosłownym przetłumaczeniu na inny język, w którym będą wyglądać po prostu niezgrabnie bądź mało zrozumiale. W konsekwencji, zamiast widza zaciekawić i przyciągnąć, będą go odpychać, śmieszyć albo irytować.Dlatego ważniejsza od wierności jest tu funkcjonalność, wywołanie określonego efektu emocjonalnego, szeroko rozumiana atrakcyjność, która musi uwzględnić odmienny kontekst kulturowy (w tym tradycje językowe) danego kraju.

Dodam jeszcze, że polskich tytułów filmów nie wymyślają tłumacze, tylko copywriterzy lub marketingowcy polskiego dystrybutora danego filmu.

kejlij
03-26-2013, 11:58
Ostatnio widziałam zapowiedź nowego filmu "Panaceum". Oryginalny tytuł "Side effects". Po obejrzeniu traileru zrozumiałam, że opowiedziana historia jest raczej takim "skutkiem ubocznym", a nie "lekiem na całe zło". Popieram zmiany i kreatywność, ale gdy idzie to w parze z przedstawianą treścią...

blaire88
04-04-2013, 12:44
Parę osób napisało, że tłumaczenie The King's Speech na Jak zostać królem im się nie podoba. Ja natomiast uważam, że bardzo dobrze pasuje do treści filmu, w końcu o tym ten film jest. Nie jest to dosłowne tłumaczenie, ale przecież nie zawsze tłumaczenie dosłowne pasuje. The King's Speech można by przetłumaczyć jako 'Mowa Króla' ale nabiera wtedy to dwuznacznego znaczenia (może chodzi tylko o przemówienie króla?). Cały film jest o tym jak Jarzy VI stara się zostać królem jakiego Anglia potrzebuje.
Według mnie tytuł został bardzo dobrze przetłumaczony ponieważ oddaje naturę filmu.

blaire88
04-04-2013, 12:48
Mnie zawsze zadziwia jak tłumacz wymyślił Smak Życia z oryginalnego tytułu L'Auberge Espagnole'. Nie twierdzę, że polski tytuł nie pasuje do filmu, rozumiem co tłumacz chciał tutaj przekazać, ale nie ma się to nijak do L'Auberge Espagnole.

Aithne
04-05-2013, 18:38
Dla mnie absolutnym hitem jest 'An Education' jako "Była sobie dziewczyna". 'My Blueberry Nights' jako "Jagodowa miłość" nie jest aż TAK kreatywne, ale podpada pod tę samą kategorię: jak przetłumaczyć tytuł filmu tak, żeby brzmiał jak banalna komedia romantyczna, niezależnie od jego treści. Poza tym denerwuje mnie tendencja do tłumaczenia tytułów w nawiązaniu do innych tytułów, w efekcie czego wychodzą całe serie: "O czym myślą faceci", "O czym myślą kobiety", "O czym myślą dziewczyny"... To przecież niczego nie ułatwia, wręcz przeciwnie.
Przez długi czas bawiło mnie 'Eternal Sunshine of the Spotless Mind' jako "Zakochany bez pamięci", ale niedawno doszłam do wniosku, że to właściwie bardzo dobry tytuł. Praktycznie wcale nie przetłumaczony, ale akurat w tym przypadku chyba jest nawet lepszy niż oryginalny...

Redd
04-05-2013, 18:57
Ja tutaj wrócę do "Kac Vega". Tłumaczenie, tłumaczeniem, ale najlepsze w tym wszystkim jest jak tłumacz sobie sam w kolano strzelił. Bo jeszcze jedynkę jestem w stanie ugryźć, wiadomo Hangover - kac są w Vegas ok!! Rozumiem tok myślenia, ale niestety nie przewidziano drugiej częściej i tak oto z Hangover Part 2 mamy Kac Vegas w Bangkoku i to jest mistrzostwo! :D

Winter90
04-07-2013, 19:14
Dla mnie kolejnym hitem złych tłumaczeń jest : "Due date" przetłumaczone na j. polski jako "Zanim odejdą wody" :):):)

kkkp
04-12-2013, 14:52
może masz rację, że trzeba myśleć o przeciętnym widzu, aby tytuł filmu był dla niego łatwy do wypowiedzenia i powtórzenia. Jednak w dzisiejszych czasach gdy jesteśmy otoczeni językiem angielskim oraz reklamami audiowizualnymi, raczej mała część społeczeństwa ma problem z przeczytaniem napisu po angielsku.

Jeśli nawet w reklamie słyszę "altimejt" itp., to nie jestem pewna, czy to jednak do końca dobre założenie. Natomiast polski tytuł filmu, który swego czasu powalił mnie na kolana, to "Śmierć w miękkim futerku" :D To zestawienie słów już samo w sobie jest śmieszne, pomijając kontrast z oryginalnym tytułem "Uninvited" ;) Filmu nie oglądałam, ale to podobno horror o jakimś kocie-mordercy. Cóż, tytuł musi być chwytliwy ;)

evaa
04-12-2013, 20:38
dla mnie jedno z gorszych tłumaczeń to "The Secret Life Of American Teenager" jako "Tajemnica Amy"...
KOmpletnie mim zdaniem nietrafiony tytuł - opróćz tego, że można by przetłumaczyć dosłownie i oddawałoby to sens serialu przez WSZYSTKIE serie... to Tak naprawdę Amy nie miała żadnej tajemnicy... no i akcja serialu baardzo szybko przestaje się kręcić wokół Amy...

Aithne
04-13-2013, 17:56
Jakiś rok temu (?) padłam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam tłumaczenie serialu Pretty Little Liars - po polsku wyszły z tego Słodkie kłamstewka... Ok, nie jest to najbardziej ambitna produkcja, jaka kiedykolwiek powstała, ale bez przesady. Pierwszy tom książki przetłumaczono z podtytułem Kłamczuchy - i to brzmi już i lepiej, i wierniej...

Swoją drogą, wezmę w obronę Eternal Sunshine of the Spotless Mind , który już kilka osób przede mną krytykowało. Kiedyś Zakochany bez pamięci też mi się nie podobał, bo nie ma nic wspólnego z oryginalnym tytułem, ale doszłam do wniosku, że polska wersja brzmi nawet lepiej niż oryginalna... Podoba mi się ta dwuznaczność, pasuje jak ulał do fabuły :)

evaa
04-13-2013, 21:39
Jakiś rok temu (?) padłam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam tłumaczenie serialu Pretty Little Liars - po polsku wyszły z tego Słodkie kłamstewka... Ok, nie jest to najbardziej ambitna produkcja, jaka kiedykolwiek powstała, ale bez przesady. Pierwszy tom książki przetłumaczono z podtytułem Kłamczuchy - i to brzmi już i lepiej, i wierniej...

Swoją drogą, wezmę w obronę Eternal Sunshine of the Spotless Mind , który już kilka osób przede mną krytykowało. Kiedyś Zakochany bez pamięci też mi się nie podobał, bo nie ma nic wspólnego z oryginalnym tytułem, ale doszłam do wniosku, że polska wersja brzmi nawet lepiej niż oryginalna... Podoba mi się ta dwuznaczność, pasuje jak ulał do fabuły :)

oo tak tłumaczenie Słodkie kłamsetwka też mnie powaliło:/

olak
04-14-2013, 13:13
A co z Tinker taylor soldier spy? Zrobili z niego samego Szpiega, a potem jeszcze wznowiono polskie tłumaczenie książki wg dr. Rybickiego również jako Szpieg, żeby pasowało do filmu, choć tłumacz nie wyraził zgody na zmianę tytułu z "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg". Czasami nie tylko książki mogą namieszać w tytułach filmów - to filmy psują tytuły książek. Dlaczego dystrybutor uznał, że od wcale nie takiego długiego tytułu, a przynajmniej nie dłuższego niż tytuł angielski, należy odejść? I dlaczego zgodził się na to wydawca książki?

Też się nad tym zastanawiałam. Co prawda długi polski tytuł nie brzmi nawet w połowie tak wdzięcznie jak wersja angielska, ale sam "Szpieg" nie jest ani oryginalny, ani przyciągający uwagę potencjalnego widza...

VNTgirl
04-19-2013, 23:39
"Buffalo '66" na "Oko w oko z życiem" tytuł totalnie nie oddaje klimatu filmu... Moim zdaniem jest zbyt łagodny.
I zbyt dosłowne tłumaczenie "Easy Rider" na "Swobodny jeździec".

-Oleńka-
04-24-2013, 16:11
Za to nie mogę się do końca zgodzić z wyśmiewanym "Wirującym seksem" czyli "Dirty dancing" bo jest moim zdaniem całkiem pomysłowy i oddaje ideę :)

Nie mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Przede wszystkim, że polska wersja brzmi jak tytuł jakiegoś filmu pornograficznego. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego przez wiele lat oryginalny tytuł nikomu nie przeszkadzał i nagle postanowiono go przetłumaczyć. Polska wersja jest chybiona i nie oddaje treści filmu.

msitkowska
04-25-2013, 10:50
Tłumaczenie serialu "Pretty Little Liars" na "Słodkie kłamstewka" zwaliło mnie z nóg. Kompletnie nie oddaje tego, co jest przedmiotem tego serialu, ale można jakoś zrozumieć tok myślenia tłumacza. Natomiast polski "Sponsoring", gdzie po francusku tytuł brzmi po prostu "Elles", jest dosyć prostacki dla mnie.

evaa
04-25-2013, 20:41
Też się nad tym zastanawiałam. Co prawda długi polski tytuł nie brzmi nawet w połowie tak wdzięcznie jak wersja angielska, ale sam "Szpieg" nie jest ani oryginalny, ani przyciągający uwagę potencjalnego widza...

Właśnie- Mój mąż czekał długo na ten film i zawsze jak o nim rozmawialiśmy posługiwaliśmy się tytułem oryginalnym bo polski jest taki..... nudny ;)

markarseilmi
04-26-2013, 21:07
Poniżej artykuł o najgorzej przetłumaczonych tytułach, ale w języku francuskim :

http://www.linternaute.com/cinema/magazine/pires-titres-de-films/

nutka
04-26-2013, 22:25
nie wiem czy już było wymienione, ale mnie ostatnio najbardziej zdziwiło tłumaczeni tytułu cudownego filmu "Moonrise Kingdom" co w polskich kinach było wyświetlane pod,o wiele za daleko idącym i wielce zachęcającym tytułem "Kochankowie z księżyca".... biorąc pod uwagę ze bohaterami filmu są 13letnie dzieci a wspomniane wcześniej Moonrise Kingdom to nazwa własna...

evaa
04-28-2013, 15:17
OO właśnie sobie przypomniałam jaki tytuł mnie rozwala przeokropnie: Frindge - na granicy światów <facepalm>

Nie ogądam tego serialu, skończyłam na chyba 3 odcinku ALE z tego co czytałam to w Polsce już na starcie zdradzili szczegóły fabuły tym tytułem, bo podobno to wychodzi gdzieś dalej w trakcie trwania serialu. i tak czy siak - skoro oryginalny tytuł brzmi Fringe, to po co dodawali ten opis, skoro tytuł oryginalny i tak zostawili :confused: straszny kretynizm jak dla mnie

markarseilmi
04-28-2013, 18:07
OO właśnie sobie przypomniałam jaki tytuł mnie rozwala przeokropnie: Frindge - na granicy światów <facepalm>

Dla mnie to był zawsze Frindge i na tym koniec :) swoją drogą serial fajny.

evaa
05-05-2013, 16:00
Dla mnie to był zawsze Frindge i na tym koniec :) swoją drogą serial fajny.

i myslę, że dla każdego człowieka, który najpierw znał chociaż sam tytuł orygianalny - Fringe pozostał Fringe:)

chocolate_bunny
05-12-2013, 16:10
Oglądałam niedawno "Hansel and Gretel: witch hunters", co na polski przetłumaczono jako "Hansel i Gretel: łowcy czarownic". Polski tytuł nie kłóci się wprawdzie z zasadami, żeby zostawiać imiona bohaterów i jest jak najbardziej poprawny, ale przyznam że też trochę nudny. Z drugiej strony tłumacz wybrał chyba mniejsze zło, zostawiając imiona w oryginale. Mamy w polskim oczywiście Jasia i Małgosię, ale nie jestem pewna jak by to wypadło w filmie. Tekst w stylu: "Nazywam sie Jaś, a to moja siostra Małgosia. Przybyliśmy, zeby zgładzić tę wiedźmę." wypowiedziany przez dorosłego faceta z ogromną bronią w ręku byłby przekomiczny, a to nie ten gatunek przecież

coffeefreak
05-12-2013, 16:16
Jest mnóstwo nieudolnie i bez polotu przetłumaczonych tytułow. Jakie są według Was najbardziej irytujące błędy? I oczywiście alternatywy?

Za bardzo się na tym nie znam, ale zanim ktoś skrytykuje tłumacza, polecam zwrócić uwagę na fakt, że za tłumaczenie filmu odpowiada głównie producent/dystrybutor. ;)

Aliana
05-15-2013, 12:18
A co myślicie o tłumaczeniu tytułu "Dear John" jako "Wciąż ją kocham"? Na początku się na to zżymałam, ale jak dowiedziałam się, że w języku angielskim istnieje rzeczownik "Dear John" (a letter written to end a romantic relationship) i zaczęłam głowić się nad tym, jaki odpowiednik mamy na taki list w języku Polskim, niestety do tej pory nie wpadłam na nic bardziej pomysłowego. Bo "Drogi Johnie" brzmi śmiesznie.

martucha_bp
05-15-2013, 14:05
"Szklana pułapka" była w porządku, dopóki nie powstała kontynuacja, gdzie nie było już wielkiego szklanego budynku... Ale jak ktoś już wcześniej zauważył, skąd biedni tłumacze mieli wiedzieć, że powstanie kontynuacja? (pewnie sami producenci tego jeszcze wtedy nie wiedzieli ;)).
Moim "ulubionym" błędem jest Piąty element (ang. The fifth element). Nie wiem z czego wynikał ten błąd, może z niezrozumienia idei filmu, w którym przecież jasno są przedstawione żywioły.
Jeśli chodzi o "Dirty dancing", to zostawiłabym w oryginale- większość osób i tak kojarzy ten film z oryginalnej nazwy niż z (nie)udanego polskiego tłumaczenia.

arkhadius
05-16-2013, 12:39
Moim zdaniem Szklana Pułapka wcale nie jest zła. Co z tego, że inne części już były o czym innym? Ludzie mają kojarzyć następne filmy z poprzednikiem pod względem gatunku, głównego bohatera itp. Jeszcze się nie spotkałem wśród osób nie znających angielskiego, żeby ktoś narzekał, że tytuł nie zgadza się z drugą czy następnymi częściami.
Po za tym zauważyłem, że większość osób tylko krytykuje, a podać lepszego tłumaczenia tytułu (który będzie dobrze brzmiał, będzie chwytliwy, i odda treść filmu) to już nie ma komu :D

bo2joan
05-18-2013, 22:21
Wspomniane już zostało sporo ciekawych przykładów i myślę, że niektóre z polskich tytułów rzeczywiście miały uchwycić ogół tematyki w określony sposób (nawet jeśli mocno inny niż w oryginale), a inne są ewidentnie błędne i wynikają ze źle zrozumianej wieloznaczności słów w tytule, albo nawet że tłumacz nie raczył obejrzeć filmu (np. "Żądło", "Piąty element" albo jeszcze "Czterysta batów").

Jeśli chodzi o seriale z ostatnich lat, przyzwyczajamy się często właśnie do tytułów oryginalnych mając okazję o tych serialach poczytać lub je oglądać w zagranicznych źródłach i moim zdaniem ich tytuły powinny raczej nie być tłumaczone.

evaa
05-19-2013, 20:12
Wspomniane już zostało sporo ciekawych przykładów i myślę, że niektóre z polskich tytułów rzeczywiście miały uchwycić ogół tematyki w określony sposób (nawet jeśli mocno inny niż w oryginale), a inne są ewidentnie błędne i wynikają ze źle zrozumianej wieloznaczności słów w tytule, albo nawet że tłumacz nie raczył obejrzeć filmu (np. "Żądło", "Piąty element" albo jeszcze "Czterysta batów").

Jeśli chodzi o seriale z ostatnich lat, przyzwyczajamy się często właśnie do tytułów oryginalnych mając okazję o tych serialach poczytać lub je oglądać w zagranicznych źródłach i moim zdaniem ich tytuły powinny raczej nie być tłumaczone.

Zgadzam się co do seriali. Ja oglądam bardzo dużo amerykańskich seriali ( między 30 a 40 - kiedyś było więcej ale część się pokończyła) i mam wielokrotnie problem w trakcie rozmowy, jak ktoś mi wylatuje z polskim tytułem serialu, który zaczął lecieć w polskiej TV a ja jestem 6 serii dalej i znam tytuł oryginalny - mam problem, żeby sie połapać o jaki serial chodzi to raz a dwa siedze potem i myslę jaki sens jest danego polskiego tytułu kiedy już bardzo dobrze znam serial.
No i wkurza mnie jak za dużo zdradzają z fabuły polskim tytułem.

GreatMarta
05-19-2013, 22:47
Polacy to mistrzowie świata w tłumaczeniu tytułów XD Chociaż jest to w pewnym stopniu wybaczalne, jeśli polski tytuł lepiej oddaje treść dzieła.

Duplex - Starsza pani musi zniknąć
Elvis has left the building - Zabójcza blondynka
Dante's Inferno: Animated Epic - Piekło Dantego: Epicka Animacja
Collateral Damage - Na własną rękę
American History X - Więzień Nienawiści
Tresspass - Anatomia Strachu
The Postman - Wysłannik Przyszłości
Hope Springs - Dwoje do poprawki
Child's Play - Laleczka Chucky
Bucket List - Choć goni nas czas
Kiss the girls - Kolekcjoner
Hole - Strach 3D

Jest jeszcze film "Sting" przetłumaczony jako "Żądło", dla odmiany dosłownie i błędnie. W tym konkretnym kontekście Sting to Skok, wkręcenie kogoś. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze ^_^

Małgorzata Szwarc
05-20-2013, 14:28
"The Next Three Days" przetłumaczone "Dla niej wszystko". Bezkonkurencyjnie powaliło mnie na łopatki.

Aga12
05-20-2013, 16:37
Polacy to mistrzowie świata w tłumaczeniu tytułów XD Chociaż jest to w pewnym stopniu wybaczalne, jeśli polski tytuł lepiej oddaje treść dzieła.


Jest jeszcze film "Sting" przetłumaczony jako "Żądło", dla odmiany dosłownie i błędnie. W tym konkretnym kontekście Sting to Skok, wkręcenie kogoś. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze ^_^

Dlaczego w pewnym stopniu? Czy ktoś ( z miłośników tego serialu oczywiście) wyobraża sobie lepszy polski tytuł dla Przystanku Alaska. Northern Exposure - dosłowne tłumaczenie nie miałoby już tej lekkości.

Polskie Żądło też mi pasuje. Skok nie do końca oddaje ducha filmu. Skok może być na bank, na budkę z piwem itd. A tu chodziło także o zemstę, tak "użądlić" aby zabolało. Ktokolwiek drażnił osy wie jak się to może skończyć.

karolinaa147
05-20-2013, 23:59
A co sądzicie o najnowszym "The Place Beyond The Pines" z Goslingiem, Cooperem i Mendez, przetłumaczyli to jako "Drugie oblicze". Co prawda jeszcze nie widziałam tego filmu, może pasuje do fabuły, ale początkowo jak zobaczyłam plakat to nie wiedziałam, że to jest "The place beyond the pines", myślałam że zupełnie jakiś inny film! Czasem te polskie tytuły są takie jakieś mdłe, pospolite, dwu-wyrazowe i przez to łatwo umykają z pamięci. Mam mieszane uczucia co do tego tłumaczenia tytułu ;/

annasidor89
06-01-2013, 13:25
Blue in the Face przetłumaczony na Brooklyn Boogie. To jest moja maskakra numer jeden. :) idiom jest ważny dla filmu, polski tytuł wprawdzie może oddaje ogólną treść filmu, ale ze względów pominięcia aluzji traci bardzo ważny smaczek!

paula_inbox
06-08-2013, 00:49
Dla mnie tłumaczenie serialu "Moonlight" - Pod osłoną nocy oraz Pretty Little Liars - Słodkie kłamstewka :confused:

Realia serialu raczej nie odpowiadają tym tłumaczeniom.

joannace
06-09-2013, 00:02
Zapadł mi w pamięć tytuł filmu z 2004 roku Crash - Miasto gniewu

Oliwka
06-09-2013, 09:11
Legendarny już ,,Wirujący seks". -.-

nosenssic
06-09-2013, 21:04
W odpowiedzi na poruszany wątek słynnego "Kac Vegas", uważam że tłumaczenie tego tytułu jest wyjątkowo udane, ponieważ powoli zaczyna ono, w pewnym sensie, "żyć własnym życiem" i w przypadku, kiedy to weszła do kin druga część filmu sprytnie wpleciono w tytuł słowo "Bangkok" przez co wyrażenie "Kac Vegas" nie jest odbierane jako dwa oddzielne twory a jako spójne i skondensowane odniesienie do fabuły.

AMT7
06-10-2013, 00:57
Mi na chwilę obecną przychodzi do głowy tytuł bękarty wojny akurat tą tematykę poruszał jakiś czas temu Max Kolonko. W pewien sposób wyśmiewając tłumacza, który to zrobił...:)

sandkar
06-19-2013, 21:22
Dla mnie kolejnym hitem złych tłumaczeń jest : "Due date" przetłumaczone na j. polski jako "Zanim odejdą wody" :):):)

Ale i tak lepsze niż "Termin porodu" :p

joannace
06-30-2013, 19:39
Dla mnie kolejnym hitem złych tłumaczeń jest : "Due date" przetłumaczone na j. polski jako "Zanim odejdą wody" :):):)

"Zanim odejdą wody" hahahaha, świetne. wyszło poetycko, a chyba nie taki był zamysł.

knaveofspades
07-02-2013, 15:44
Według mnie, jednym z najgorzej przetłumaczonych tytułów filmów jest słynny 'Wirujący seks' - w oryginale 'Dirty Dancing'...

agnieszkagogola
07-02-2013, 18:23
Osobiście nie znoszę tłumaczenia "Scrubs" ("Hoży doktorzy"), jest jakieś niezgrabne, niby jest tu zawarta gra słów ("chorzy"/"hoży"), ale do mnie nie przemawia.

swirkom
07-03-2013, 00:10
"Inbetweeners" - "Seksualni, niebezpieczni"... Jak dla mnie to zupełna porażka.. O wiele lepsze było tłumaczenie serialu MTV o tym tytule - "Średniacy"

grzeniou
07-03-2013, 10:07
Zdecydowanie moimi faworytami są Prison Break czyli Skazany na Śmierć i Big Bang Theory - Teoria Wielkiego Podrywu. Co do pierwszego, można się po części zgodzić, ale co do drugiego...nie jestem do końca pewien.

sylwia91ch
07-03-2013, 12:04
"Silver linings playbook" - "Poradnik pozytywnego myślenia"
"Balada de trompeta triste" - "Hiszpański cyrk"
"Tune in tomorrow" - "Ciotka Julia i skryba" (oryginał, to tytuł hiszpańskiej książki i tu jest ok, bo brzmi on "La tía Julia y el escribidor"

swirkom
07-07-2013, 14:50
"Silver linings playbook" - "Poradnik pozytywnego myślenia"
"Balada de trompeta triste" - "Hiszpański cyrk"
"Tune in tomorrow" - "Ciotka Julia i skryba" (oryginał, to tytuł hiszpańskiej książki i tu jest ok, bo brzmi on "La tía Julia y el escribidor"
dlaczego ten pierwszy uważasz za źle przetłumaczony tytuł? Według mnie to dobre tłumaczenie i pasuje do filmu. Jakies inne propozycje może?

markarseilmi
07-07-2013, 21:09
Ja także myślę, że tytuł "Poradnik pozytywnego myślenia" pasuje do filmu ;)

Zielonka
07-08-2013, 08:45
Przykład z wczorajszej telewizji: "My mom's new boyfriend" przetłumaczono na "Centralne biuro uwodzenia"... ciekawe...

ElzbietaD
03-09-2014, 11:47
Niestety tytuły ciężko przetłumaczyć, żeby tytuły kontynuacji nadal nawiązywały do oryginału, ale też można by mnożyć tłumaczenia, z których coś ostatecznie trzeba wybrać.
Teorię Wielkiego Podrywu uważam tak jak już było wspomniane, za trafioną, ponieważ oddaje istotę serialu. Aczkolwiek ciarki mi przechodzą na myśl o tłumaczeniu "Finding Neverland" na "Marzyciel". Film jest o twórcy Piotrusia Pana, co można wywnioskować po oryginalnym tytule, jednak polski tytuł niewiele mówi. Marzycielem może być każdy, natomiast gdyby w tytule umieścić Nibylandię od razu by było wiadomo, o kogo chodzi. Ja bym to przetłumaczyła bardziej dosłownie "W poszukiwaniu Nibylandii" albo coś podobnego (musiałabym spisać pomysły).
Jak widać przykłady można dwoić i troić i tylko mieć nadzieję, że kolejne tłumaczenia tytułów okażą się bardziej trafione (co niestety najczęściej okazuje się wtedy, gdy nie można już tego cofnąć ;/).

agnieszkahalbina
03-16-2014, 12:17
Mój nowy faworyt "Witaj w Klubie" czyli "Dallas Buyers' Club"
I jeden z moich ulubionych seriali "Scrubs" jako "Hoży Doktorzy" .. myślę, że ten tytuł zniechęcił wielu potencjalnych widzów

katma
03-17-2014, 12:27
Akurat "Limitless" jest dobre według mnie. Najważniejsze, że oddaje sens. Z kolei dla mnie niepojęty jest tytuł "Monster's ball" jako "Czekając na wyrok", czy "The Beaver" - "Podwójne życie".

kat.piekarska
03-20-2014, 17:39
"Dirty Dancing" przetłumaczony jako "Wirujący seks" oraz "Patriot Games" jako "Czas patriotów"

lytta
04-07-2014, 19:56
Jest kilka takich tytułów. Niektóre kompletnie nie mają uzasadnienia w treści filmu, niektóre tak. Ogólnie mówiąc przy polskich tłumaczeniach filmów najlepiej podawać oryginał, bo inaczej się człowiek nie połapie (np. tak się dzieje w przypadku "Limitless" - "Jestem Bogiem"). A oto inne przykłady:

"Wrong Turn" - "Droga bez Powrotu"
"American History X - " Więzień Nienawiści"
"Die Hard" - "Szklana Pułapka"
"Into the wild" - "Wszystko za życie"
"Good Will Hunting" - "Buntownik z wyboru"
"Fight Club" - "Podziemny Krąg"
"Lock, Stock and Two Smoking Barrels" - "Porachunki"
"The King's Speech" - "Jak zostać królem"
"The Reader" - "Lektor"

tyska
05-10-2014, 07:45
Kochankowie z księżyca - Moonrise Kingdom

GraaX
05-19-2014, 11:03
Jest kilka takich tytułów. Niektóre kompletnie nie mają uzasadnienia w treści filmu, niektóre tak. Ogólnie mówiąc przy polskich tłumaczeniach filmów najlepiej podawać oryginał, bo inaczej się człowiek nie połapie (np. tak się dzieje w przypadku "Limitless" - "Jestem Bogiem"). A oto inne przykłady:

"Die Hard" - "Szklana Pułapka"
"The Reader" - "Lektor"

Nie do końca rozumiem, uważasz, że "lektor" jako tłumaczenie tytułu jest nietrafione? Przecież ten film był głównie o chłopaku, którzy czytał a potem nagrywał czytane książki. A co do "Die hard" to aby obiektywnie ocenić to tłumaczenie trzeba wrócić do części pierwszej filmu, która działa się w wieżowcu, stąd "szklana pułapka" dla mnie tytuł przetłumaczony idealnie. Schody zaczęły się w przypadku kolejnych części ;)

Bezsensownym tłumaczeniem było " The Hangover 2" jako "Kac Vegas w Bangkoku". Naprawdę?!?

angellka12
05-19-2014, 14:34
Moim zdaniem Prison Break na Skazany na śmierć lub Peter Benchley's Amazon na Rozbitkowie

Ersom
05-19-2014, 14:36
Hmmm najbardziej okropnie przetłumaczonym filmem jest "Wirujący taniec". Znacznie lepiej brzmi "Dirty dancing". W niektórych przypadkach lepiej pozostawił oryginał. Drugim filmem jest "Die Hard", czyli "Szklana pułapka". Dla mnie abstrakcja

olal1988
05-20-2014, 18:58
'The Wire' - Prawo ulicy
'Gilmore Girls' - Kochane kłopoty
'Dawson's Creek' - Jezioro marzeń
'Reality bites' - Orbitowanie bez cukru

Makiavelli88
05-20-2014, 19:00
Fight Club- podziemny krąg

kedziorska90
05-21-2014, 14:51
Dirty Dancing - wirujący seks :D

Moje ulubione "nieudane" tłumaczenie ;)