PDA

View Full Version : Tłumaczenie napisów filmowych


marienbadka
04-16-2010, 21:06
Przeczytałam właśnie interesujący artykuł Ali Hajmohammadiego "Tłumaczenie napisów filmowych ukierunkowane na widza". Pod koniec autor cytował zdanie jednego z badaczy, który stwierdził, że zadaniem osoby tłumaczącej filmowe napisy jest „zdecydowanie, co jest pustosłowiem, a co ważną informacją”. Nie da się odmówić tym słowom racji, natomiast moje wątpliwości wzbudziły kolejne: "Według mnie najczęściej to obraz niesie tę ważną informację – i właśnie tam jej szukamy". Naturalnie, obraz jest najważniejszym elementem języka filmu. Kadry, ujęcia, sceny - wszystko to buduje jego niepowtarzalną poetykę. To, że można zrealizować głęboki film bez użycia przekazu werbalnego, udowodnili chociażby twórcy "Pustego domu". Nie da się jednak ukryć, że istnieją filmy, w których dialogi odgrywają rolę maksymalnie ważną - chociażby obrazy Woody'ego Allena. Są pełne błyskotliwych wywodów, których skracanie często pozbawia filmy Allena właściwego im uroku...;)

marienbadka
04-16-2010, 21:12
Autor artykułu przytacza również słowa Balazsa: „O wiele ważniejszy jest ton mowy, który nie jest świadomy i zamierzony: intonacja, nacisk, brzmienie, silny pogłos. Drgania głosu mogą posiadać wiele znaczeń nie zawartych w samym znaczeniu słowa – są one rodzajem dodatku do słów, werbalnym gestem” - możliwe, że badacz przecenia trochę przenikliwość widza - jak również umiejętności aktorskie wykonawców:D. Czasami zrozumienie słów bywa naprawdę przydatne... wyobraźmy sobie na przykład wnioskowanie na temat treści serialu "M jak miłość" na podstawie aktorskiej ekspresji - to mogłoby nie zadziałać:).

marienbadka
04-16-2010, 21:19
Należy jednak przyznać tłumaczom filmowym, że ich zadanie jest trudne i wymaga wyczucia. Mamy tu do przecież do czynienia ze zmianą medium: z dźwiękowego na wizualne. Część oryginalnych dialogów można wtłoczyć w ramy jednej czy dwóch krótkich linijek tekstu, wyświetlanego przez chwilę u dołu ekranu, ale większość stawia takiej transformacji zawzięty opór, zwłaszcza gdy aktorzy mówią bardzo szybko. Ponieważ wypowiedź zawsze trwa krócej, niż przeczytanie jej zapisu, tłumacz musi nie tylko zręcznie wymyślić wersję każdej kwestii, ale także odpowiednio ją skrócić. Docenić więc trzeba wkład jego pracy w rozpowszechnianie zagranicznych filmów:).

marienbadka
04-16-2010, 21:44
Co do Woody'ego Allena, którego nazwisko przewinęło się już w tym wątku, rozbawił mnie artykuł na temat tłumaczeń Annie Hall i Manhattanu

http://serwistlumacza.com/content/view/180/32/

Jest tam też kilka innych translatorskich "klasyków":). Enjoy.

marienbadka
04-16-2010, 22:11
"Profesjonaliści muszą zapewnić widzom możliwie najkrótsze napisy i oszczędzić im zbędnej wieloznaczności, utrudniającej interpretację obrazu. Aby tego dokonać, powinni rozpoznać określoną rolę każdego segmentu dialogu wprawiającą obraz w ruch i starać się osiągnąć ten sam rezultat, stosując możliwie jak najmniej słów. Nie jest to łatwe zadanie i wymaga wielu umiejętności". Niewątpliwie, autor artykułu ma rację:). Tymczasem często zdarza się, że tłumaczom brakuje podstawowych umiejętności, przez co nieszczęsny widz narażony bywa na śmierć ze śmiechu. Ostatnio moja znajoma prawie zabiła mnie fragmentem Różowych lat siedemdziesiątych: ' man, this place is awesome, they even have dirty cartoons on the wall' -> 'człowieku, to miejsce budzi strach, oni mają brudne kartony na ścianie'. Oczywiście, większość osób dokonujących translacji, prezentuje większe umiejętności, dzięki czemu możemy prowadzić teoretyczne rozważania na temat kształtu, sensu i wymagań wobec filmowych napisów:).

ewelinamerchel2
05-03-2010, 22:39
Jest kilka metod, technik, które pomagają tłumaczom podczas tłumaczenie napisów filmowych. Takie metody oraz techniki nazywane są w książce Teresy Tomaszkiewicz "Przekład audiowizualny" transferem językowym. Autorka wskazuje, że transfer ten może mieć charakter pisemny (tekst tłumaczenie ukazuje się na na dole ekranu w formie napisów) oraz może mieć charakter pisemny (oryginalna ścieżka dźwiękowa filmu jest zastąpiona nową ścieżką dźwiękową w nowym języku - dubbing/synchronizacja). Te dwie techniki mają do spełnienia dwa zadania:
- ułatwić dostęp danej grupie językowej do filmów wyprodukowanych w innym języku niż ojczysty.
- ułatwić eksport wyprodukowanym w języku ojczystym filmów do krajów innego kręgu językowego i kulturowego.

Tammar
05-03-2010, 22:50
Należy jednak przyznać tłumaczom filmowym, że ich zadanie jest trudne i wymaga wyczucia. Mamy tu do przecież do czynienia ze zmianą medium: z dźwiękowego na wizualne. Część oryginalnych dialogów można wtłoczyć w ramy jednej czy dwóch krótkich linijek tekstu, wyświetlanego przez chwilę u dołu ekranu, ale większość stawia takiej transformacji zawzięty opór, zwłaszcza gdy aktorzy mówią bardzo szybko. Ponieważ wypowiedź zawsze trwa krócej, niż przeczytanie jej zapisu, tłumacz musi nie tylko zręcznie wymyślić wersję każdej kwestii, ale także odpowiednio ją skrócić. Docenić więc trzeba wkład jego pracy w rozpowszechnianie zagranicznych filmów:).


Tak, niewątpliwie jest to trudne zadanie. Tłumacz filmów musi oprócz umiejętności zwięzłego przekazywania informacji przy jednoczesnym zachowaniu oddźwięku ekspresyjnego:

-posiadać szeroką wiedzę na temat kultury (tak samo i historii i dziedzin pokrewnych) narodu języka docelowego i oryginalnego, aby widz mógł odnieść tekst do swojej rzeczywistości
- mieć umiejętności pozwalające usuwać wieloznaczności z tekstów, przez które widz może się gubić w odbiorze
- mieć "elastyczną" wyobraźnię.

ewelinamerchel2
05-03-2010, 22:59
Co to jest dubbing?
Dubbing to nic innego jak "zastąpienie" oryginalnej wersji głosu, nagranym wcześniej głosem. Proces dubbingu jest bardzo skomplikowany, gdyż oparty jest na wielu zabiegach technicznych, np.:
- dobór aktorów pod kątem barwy głosu,
- nagranie głosów interpretujących poszczególne role,
- wykonanie pierwszej wersji tłumaczenia,
- miksowanie i montaż ścieżki dźwiękowej,
- pomiar czasowy wypowiedzi, jest to niezwykle ważne zadanie tłumacza, gdyż długość wypowiedzi tekstu tłumaczonego musi pokrywać się z długością wypowiedzi tekstu tłumaczonego, itp.
Bardzo ważną i skomplikowaną czynnością podczas tłumaczenia jest uwzględnienie fonetyki. W tym najważniejszymi elementami są:
- określenie przez tłumacza długości otwarcia i zamknięcia ust,
- określenie rodzaju tego otwarcia, tzn: określany jest kształt ust przy wymawianiu głosek; mogą być zaokrąglone, wydłużone oraz wysunięte do przodu.
Jak widać nie jest to łatwe zadanie, dlatego też tak trudno znaleźć film z dobrym dubbingiem.

ewelinamerchel2
05-03-2010, 23:19
Bardzo popularną metodą tłumaczenia filmów jest tłumaczenie w formie przypisów (subtitling). Jednak choć technika ta jest bardzo powszechnie wszystkim znana, może przysporzyć wiele problemów. I takim podstawowym problemem jest fakt, że szybkość czytania przeciętnego widza jest mniejsza niż szybkość kodowania dźwięku. Co w takim przypadku ma zrobić tłumacz? Musi dokonać skrócenia tekstu dialogów, musi zdecydować, które informacje w dialogach są niezbędne, a które definitywnie potrzebne. No niestety takie działania powodują, że ok. 30-40% testu oryginalnego zostaje utracone. Kolejnym problemem na jaki może natrafić tłumacz przy tym rodzaju tłumaczenia to utrudnienie w postaci przejścia z tekstu mówionego na formę pisemną. Tłumacz musi wykazać się niezwykłą zdolnością odpowiedniego dobierania słownictwa. Do tego dochodzi umiejętne zapisanie cech fonetycznych tekstu mówionego. Jak w formie pisemnej wyrazić akcent i melodykę wypowiedzi ustnej? Czy jest to w ogóle możliwe?

Tammar
05-03-2010, 23:23
Należy jednak przyznać tłumaczom filmowym, że ich zadanie jest trudne i wymaga wyczucia. Mamy tu do przecież do czynienia ze zmianą medium: z dźwiękowego na wizualne. Część oryginalnych dialogów można wtłoczyć w ramy jednej czy dwóch krótkich linijek tekstu, wyświetlanego przez chwilę u dołu ekranu, ale większość stawia takiej transformacji zawzięty opór, zwłaszcza gdy aktorzy mówią bardzo szybko. Ponieważ wypowiedź zawsze trwa krócej, niż przeczytanie jej zapisu, tłumacz musi nie tylko zręcznie wymyślić wersję każdej kwestii, ale także odpowiednio ją skrócić. Docenić więc trzeba wkład jego pracy w rozpowszechnianie zagranicznych filmów:).

Myślę, że wysiłek umysłowy związany z czytaniem filmów i częsta niedogodność związana z nienadążaniem za czytaniem tekstu jest przyczyną postrzegania filmów z lektorem/dubbingiem jako atrakcyjniejszych. Sama ostatnio byłam dosyć zawiedziona gdy oglądałam "Siódmą pieczęć" Ingmars Bergmana, ponieważ wiedząc, że film jest ciężki w odbiorze i wymaga od widza wysiłku umysłowego, aby zrozumieć symbole w nim zawarte, liczyłam na tłumaczenie lektorskie. Uważam, iż na pewno przegapiłam kilka elementów ważnych dla filmu, kiedy czytałam napisy. Aby dobrze zrozumieć film, chciałabym jeszcze raz go obejrzeć. Niewątpliwe napisy utrudniły mi odbiór i czasem odczuwałam, że się gubię, kiedy dialog był dłuższy/szybki. Dodatkowo nie jestem wyćwiczona w czytaniu napisów, ponieważ większość filmów oglądam po , który jest dla mnie względnie zrozumiały lub języku ojczystym. Natomiast większość filmów w językach "mniej popularnych" (II i III grupy) są dostępne tylko z napisami. Zauważyłam również, iż im bardziej wartościowy film , tym większe prawdopodobieństwo, iż będzie dostępny tylko w wersji z napisami.

Tammar
05-03-2010, 23:48
Co do Woody'ego Allena, którego nazwisko przewinęło się już w tym wątku, rozbawił mnie artykuł na temat tłumaczeń Annie Hall i Manhattanu

http://serwistlumacza.com/content/view/180/32/

Jest tam też kilka innych translatorskich "klasyków":). Enjoy.

"Mój księgowy odliczy to jako upust podatkowy. "
"Powinnaś rozszerzyć swoje życie."
"Samochód mi wyrwał. "

Muszę przyznać, że odebrało mi mowę po przeczytaniu tych "perełek" . :D Zastanawia mnie, czy dystrybutor w ogóle przeczytał tekst tłumaczenia przed wydaniem płyty.

Niestety sama często łapię się na podobnych błędach - odwzorowuję szyk zdania w dosłownej kolejności i tłumaczę zbyt dosłownie, przez co tekst traci na naturalności. Spowodowane jest to strachem, że odbiegnę zbytnio od oryginału. Dodatkowo podczas tłumaczenia trudno jest ocenić obiektywnie przetłumaczony przez siebie tekst, a po długiej pracy sama czasem zastanawiam się bardzo długo nad prawidłowością podstawowych form. Jednak tłumaczenie filmów wymienionych w artykule nie może być niczym usprawiedliwione. Myślę, że tłumacz posłużył się marnej jakości translatorem z internetu. Trudno wyobrazić mi sobie inną wersję zdarzeń...

Tammar
05-04-2010, 00:11
Autor artykułu przytacza również słowa Balazsa: „O wiele ważniejszy jest ton mowy, który nie jest świadomy i zamierzony: intonacja, nacisk, brzmienie, silny pogłos. Drgania głosu mogą posiadać wiele znaczeń nie zawartych w samym znaczeniu słowa – są one rodzajem dodatku do słów, werbalnym gestem” - możliwe, że badacz przecenia trochę przenikliwość widza - jak również umiejętności aktorskie wykonawców:D. Czasami zrozumienie słów bywa naprawdę przydatne... wyobraźmy sobie na przykład wnioskowanie na temat treści serialu "M jak miłość" na podstawie aktorskiej ekspresji - to mogłoby nie zadziałać:).


Nie zgodzę się z Balazsem. Ton mowy , intonacja, nacisk, brzmienie, silny pogłos są ważne, ale najważniejszy jest tekst. Oczywiście ton pozwala nam lepiej przyswoić intencje bohatera wypowiadającego się i poprzez niego odwołać się możemy w swojej interpretacji do całości filmu, aczkolwiek to tekst determinuje film jako całość.

Myślę podobnie jak Marienbadka, iż pan Balazs przypisuje brzmieniu głosu zbyt dużą rolę.

Tammar
05-04-2010, 00:43
Należy jednak przyznać tłumaczom filmowym, że ich zadanie jest trudne i wymaga wyczucia. Mamy tu do przecież do czynienia ze zmianą medium: z dźwiękowego na wizualne. Część oryginalnych dialogów można wtłoczyć w ramy jednej czy dwóch krótkich linijek tekstu, wyświetlanego przez chwilę u dołu ekranu, ale większość stawia takiej transformacji zawzięty opór, zwłaszcza gdy aktorzy mówią bardzo szybko. Ponieważ wypowiedź zawsze trwa krócej, niż przeczytanie jej zapisu, tłumacz musi nie tylko zręcznie wymyślić wersję każdej kwestii, ale także odpowiednio ją skrócić. Docenić więc trzeba wkład jego pracy w rozpowszechnianie zagranicznych filmów:).


Przyznaję, że często zarzucałam tłumaczom opuszczanie zbyt dużych fragmentów tekstu. Uważałam, że wszystko musi być uwzględnione w napisach, nawet jąkanie się (ale przecież słyszymy niezależnie w jakim języku wypowiada się postać, że się jąka). Od niedawna jednak widzę, że takie tłumaczenie nie jest estetyczne (np. uwzględnianie dźwięków nie mających znaczenia semantycznego: "yyyyy", "ekm", "eeee" itp.) jak też i zajmuje czas widza, który dzięki skróconej wersji tekstu może wyłapać więcej informacji z obrazu, jak i również mieć więcej przyjemności z oglądania filmu.

Dlatego dialog:

-Ekm, I think I don't like you anymore. It's not your fault, you know.
-I saw you with another woman. Everything is clear for me. You've always been selfish and egoistic!
-Wait, Jessica!

zamiast tłumaczyć na:

-Ekm, Myślę, że już mi się nie podobasz. No wiesz, ale to nie twoja wina.
-Widziałam cię z inną kobietą. Wszystko jest dla mnie jasne. Zawsze byłeś samolubny i egoistyczny!
-Poczekaj, Jessiko!

powinniśmy przetłumaczyć tak:

-Już mi się nie podobasz, ale to nie o ciebie chodzi.
-Widziałam cię z inną. Wszystko jasne. Zawsze byłeś egoistą.
-Czekaj, Jessica!

ewelinamerchel2
05-04-2010, 15:09
Ciekawym problemem przy tłumaczeniu napisów filmowych jest tłumaczenie dowcipów. Jest to niezmiernie trudne zadanie. Przyjrzyjmy sie temu bliżej. Kiedy tłumaczymy książkę dowcip językowy w najgorszym przypadku możemy objaśnić w przypisach, a co jeśli mamy do czynienia z humorem w tłumaczenieniu napisów filmowych. A czy w filmie jest to możliwe? Gdy mamy do czynienia z takim rodzajem tłumaczenia zadaniem tłumacza jest wymyślenie czegoś co będzie brzmiało równie śmiesznie jak w oryginale. Tłumacz musi umieć oderwać się od oryginału i utworzyć swój własny przekład, który będzie równie dowcipny i zrozumiały dla odbiorcy.

ewelinamerchel2
05-04-2010, 15:26
Jednak trzeba przyznać, że tłumaczenie filmów daje dużo satysfakcji, jest bardzo twórcze i rozwija językowo, ale także stawia wysokie wymagania. Rzecz jest w tym, że tłumaczenie tego typu wymaga od tłumacza kreatywności. Tłumacz musi poświecić dużo czasu na rozwiązywaniu rozmaitych, niekiedy bardzo skomplikowanych problemów, łamigłówek. Do tego potrzebna jest wyobraźnia, pomysłowość i specyficzne umiejętności językowe tłumacza.

kasialasia19
05-05-2010, 01:17
Ciekawym problemem przy tłumaczeniu napisów filmowych jest tłumaczenie dowcipów. Jest to niezmiernie trudne zadanie. Przyjrzyjmy sie temu bliżej. Kiedy tłumaczymy książkę dowcip językowy w najgorszym przypadku możemy objaśnić w przypisach, a co jeśli mamy do czynienia z humorem w tłumaczenieniu napisów filmowych. A czy w filmie jest to możliwe? Gdy mamy do czynienia z takim rodzajem tłumaczenia zadaniem tłumacza jest wymyślenie czegoś co będzie brzmiało równie śmiesznie jak w oryginale. Tłumacz musi umieć oderwać się od oryginału i utworzyć swój własny przekład, który będzie równie dowcipny i zrozumiały dla odbiorcy.

Zgadzam się z użytkownikiem ewelinamerchel2, iż tłumaczenie humoru w filmach to specyficzna i osobna sztuka.Jest to zupełnie inna kwestia niż tłumaczenie dowcipów w książce.W filmie tłumacz napisów filmowych musi być na tyle kreatywny, by żart był jednocześnie dowcipny i zrozumiały dla widza.

biala13
05-05-2010, 01:17
Bardzo popularną metodą tłumaczenia filmów jest tłumaczenie w formie przypisów (subtitling).

Chciałabym teraz zając sie troszke bliżej podstawowymi zasadami, wedle których opracowuje się profesjonalne subtitles. Przede wszystkim ich czytanie ma zajmować jak najmniej czasu i jak najmniej utrudniać odbiór samego filmu. Jak już powiedzieliśmy, napisy nie mają nigdy więcej niż dwie linijki długości, przy czym każda z nich powinna albo być pełnym, krótkim zdaniem (pojedynczym, podrzędnym, nadrzędnym, współrzędnym bądź równoważnikiem zdania), albo przynajmniej stanowić pewną logiczną lub syntaktyczną całość. Z tego względu, o ile to tylko możliwe, nie rozbija się np. połączeń przymiotnika czy przyimka z rzeczownikiem, czasownika posiłkowego z pozostałym elementem orzeczenia imiennego itp.

biala13
05-05-2010, 01:28
Aby skrócić tekst, w pierwszej kolejności wyrzucamy to, co niczego nie wnosi do akcji filmu:
- powtórzenia: Help, help! Na pomoc!
- wymieniane obok siebie określenia synonimiczne: I'm sure she's unique and extraordinary.
Ona jest na pewno wyjątkowa.
- wykrzykniki:Jesus, you can't even stand. Ledwo się trzymasz na nogach.
- pozdrowienia: Hey, Oliver! Oliver!
- bezpośrednie zwroty do rozmówcy: Are you with me, Cherie? Słuchasz mnie?
- zwroty retoryczne, zwłaszcza question tags: Special delivery, right? Specjalna dostawa?
- zaimki dzierżawcze (które w języku angielskim występują znacznie częściej niż w polskim):Can I show you off to my friends? Mogę cię przedstawić znajomym?
- partykułę czy (która w potocznej polszczyźnie i tak jest zwykle pomijana): Can I show you off to my friends?
(Czy) Mogę cię przedstawić znajomym?
- okrzyki radości, gniewu, zdziwienia itp. (np. Oh, yes!, Wow!, Oh my God!) oraz rozmaite wypowiedzi w tle, nie powiązane z akcją filmu

kasialasia19
05-05-2010, 01:31
Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytanie: Czym różnie się tłumaczenie napisów filmowych od innych tłumaczeń?W tłumaczeniach filmowych obowiązuje inna strategia przekładu. W owej strategii konieczne jest skracanie tekstu,jak i jego parafrazowanie. Film opiera się na przekazie audiowizualnym, słowa, które docierają do widzów, to tylko część tego przekazu, jest przecież jeszcze obraz i cała gama innych dźwięków. Z tych powodów autor przekładu może sobie pozwolić na pewne skróty w tłumaczonym tekście. Dopuszczalna długość napisu jest bardzo ograniczona w stosunku do długości wypowiedzi, która może jednocześnie padać z ekranu.W rezultacie stosowanie skrótów jest konieczne, ponieważ tekst mówiony dociera do nas szybciej niż słowo pisane, może więc być obszerniejszy. Najważniejszą cechą charakterystyczną przy tłumaczeniach dialogów jest to, że autor przekładu zmienia medium – z dźwiękowego na wizualne. I to właśnie odróżnia tłumaczenie napisów filmowych od innych rodzajów tłumaczeń.

biala13
05-05-2010, 01:35
Jednocześnie upraszczamy struktury gramatyczne (np. łącząc zdania czy zmieniając mowę niezależną w zależną), wyrażenia idiomatyczne oraz nieczytelne dla polskiego odbiorcy odwołania do tła kulturowego. W dalszej kolejności stosujemy uproszczenia logiczne, czyli eliminujemy informacje mało ważne i możliwe do wydedukowania z szerszego kontekstu (fabuły bądź innych wypowiedzi bohaterów).

kasialasia19
05-05-2010, 01:36
Aby skrócić tekst, w pierwszej kolejności wyrzucamy to, co niczego nie wnosi do akcji filmu:
- powtórzenia: Help, help! Na pomoc!
- wymieniane obok siebie określenia synonimiczne: I'm sure she's unique and extraordinary.

A czy skracanie tekstu nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa pewnej dowolności tłumaczenia?

biala13
05-05-2010, 01:44
A czy skracanie tekstu nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa pewnej dowolności tłumaczenia?

Kasiulasiu!!Dobrego tłumacza filmów można poznać po tym, że w krótkim napisie potrafi oddać istotę oryginalnego tekstu. Tłumacz filmów musi być jednocześnie redaktorem – musi umieć zarazem wiernie, jak i krótko wyrazić to, co pada w danej kwestii filmowej, musi wydobyć esencję danej wypowiedzi i celnie oddać ją w tłumaczonym tekście, a w dodatku – zgrać ją w logiczny ciąg z całością wypowiedzi.
Jeśli zabieramy się do tłumaczenia filmów, powinniśmy pamiętać o tym, że widz przychodzi do kina nie po to, aby czytać, ale po to, by oglądać. Trzeba zatem unikać rozbudowanych struktur, bardzo długich, wielokrotnie złożonych zdań, literackich wypowiedzi – a z drugiej strony również rzeczy nieistotnych, które nie niosą żadnych konkretniejszych informacji. Napisy w filmie mają być przyswajane przez widza „kątem oka”, muszą więc być skrótowe i proste, żeby właściwie spełniały swoją funkcję. Powinny też brzmieć naturalnie, to znaczy być bliskie potocznej odmianie języka mówionego. Dialogi filmowe powinny być tak zrobione, byśmy czytając je, nie zdawali sobie sprawy, że czytamy jakiś tekst.

biala13
05-05-2010, 01:46
Może ktoś potrafi odpowiedzieć mi na jedno pytanie: Czy biorąc pod uwagę język potoczny, to czy tłumaczenie filmów jest latwa sztuką??

kasialasia19
05-05-2010, 01:54
Może ktoś potrafi odpowiedzieć mi na jedno pytanie: Czy biorąc pod uwagę język potoczny, to czy tłumaczenie filmów jest latwa sztuką??

Postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie. Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Przed autorem przekładu filmowego stoją często o wiele większe wymagania niż na przykład przed tłumaczem tekstów użytkowych. Nie dość, że obowiązuje go wierność wobec oryginalnego tekstu, to podlega też dyscyplinie językowej: musi tworzyć krótkie napisy, które jednocześnie będą zrozumiałe i precyzyjne.Niejednokrotnie rażą nas pretensjonalne dialogi, nawet podczas oglądania polskich filmów, bardzo odległe od tego, jak naprawdę mówią na co dzień Polacy. Wierność i skrótowość to zasady z jakimi musi zmierzyć się tłumacz.

kasialasia19
05-05-2010, 02:03
Podsumowując, opracowywanie napisów do filmów może wywoływać uczucie satysfakcji. Jest to bardzo twórcze i rozwijające językowo zajęcie, które jednocześnie stawia wysokie wymagania. Każde szanujące się studio dba o dostarczenie tłumaczowi oryginalnej listy dialogowej.Praca ta w dużej mierze polega na rozwiązywaniu rozmaitych, czasami bardzo skomplikowanych łamigłówek językowych. Związane jest to z posiadaniem wyobraźni, pomysłowości i specyficznych umiejętności językowych, nie tylko tłumacza, ale także redaktora, szaradzisty, copywritera, a nawet poety.

kasialasia19
05-05-2010, 02:07
Dla zainteresowanych programami do obróbki napisów filmowych,synchronizacji tekstu z video i korekty czasowej napisów załączam przydatny link:
http://www.searchengines.pl/Obrobka-napisow-filmowych-t94784.html