PDA

View Full Version : Napisy filmowe - opinia


skwara
04-04-2010, 10:15
Artykuł: Tłumaczenie napisów filmowych ukierunkowane na widza (Ali Hajmohammadi; tłum. Oliwia Basiak)


Co uważacie na temat napisów filmowych? Czy widzowie oglądający filmy z napisami prezentują niższy poziom pod względem kulturowym niż czytelnicy przetłumaczonych dzieł literackich? Czy możliwe jest aby uczyć się języka poprzez oglądanie filmów z napisami?

Zygis
04-04-2010, 11:28
Czy możliwe jest aby uczyć się języka poprzez oglądanie filmów z napisami?

Oczywiscie, ze tak. Sam zapamietałem dziesiątki słówek czytając napisy i slysząc jednoczesnie aktorów, a co najlepsze, widząc od razu kontekst.

havocslasher
04-07-2010, 14:29
tlumaczenie audiowizualne rózni sie diametralnie od literackiego tlumaczenia ksiażek w ktorej w pierwsze dominuje przede wszystkim 'kondensacja' a w drugiej mozna zastosowac multum procedur jak np, naturalizacja, wiernosc przekladu kompensacja etc.

Co do napisow i uczenia sie z nich to genialna sprawa łączac w sobie przyjemnosc z pożytecznym
w szczegolnosci znajac jezyk A wladajac płynnie jezykami dwoma B (w moim przypadku) a szlifujac jezyk C

edwina89
04-09-2010, 17:09
Coraz więcej ludzi woli oglądać filmy fabularne z napisami. Osobiście wolę słyszeć głosy aktorów, którzy występują w filmie, niż lektora. Można również zwrócić uwagę na intonację, która jest niezwykle ważnym elementem.
Poza tym, zgadzam się, że dzięki dobrym napisom można nauczyć się naprawdę ciekawych słówek i zwrotów.
Niestety napisy mają też swoje negatywne strony. Jeżeli napis wyświetlający w scenie jest zbyt długi, to możemy mieć trudności z jego przeczytaniem. Nie wszyscy bowiem czytają bardzo szybko. Dlatego właśnie w linijce tekstu powinno znajdować się jak najwięcej treści w jak najkrótszej formie. Niestety to również nie jest zawsze możliwe do osiągnięcia.

alexa
04-09-2010, 20:55
? Czy możliwe jest aby uczyć się języka poprzez oglądanie filmów z napisami?
Osobiście znam wiele osób, które dzięki oglądaniu filmów z napisami poszerzają swój zakres słownictwa języka obcego. Sama chętnie oglądam filmy z napisami, gdyż subtitling jest z pewnością bardziej 'naturalną' formą tłumaczenia filmowego niż dubbing. Dubbing wg mnie 'rozleniwia' widza, natomiast subtitling łączy napisy w języku ojczystym z mową w j. obcym i intonacją, gestami oraz innymi czynnikami pragmatycznymi.
Nie wspominając już o tym, że wyłapywanie niezgodności pomiędzy napisami a kwestiami wypowiedzianymi przez aktorów również może dostarczać rozrywki ;)

Kleta
04-10-2010, 10:56
Dubbing wg mnie 'rozleniwia' widza, natomiast subtitling łączy napisy w języku ojczystym z mową w j. obcym i intonacją, gestami oraz innymi czynnikami pragmatycznymi.
Moim zdaniem wiele zależy od tego do jakiego odbiorcy kierowany jest dany film. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, iż w trakcie oglądania filmu, w którym zastosowany został z subtitling, potencjalny widz ma szansę nauczyć się nowych zwrotów. I ja popieram tą tezę, jednak mowa jest tu tylko o osobach które posiadają już co najmniej podstawową wiedzę o języku oryginału. Dubbing, mimo iż rozleniwia, nadaje całości wygląd bardziej przyjazny i znajomy, co z kolei sprawia, iż film staje się łatwiejszy w odbiorze. Dlatego też większość (jeśli nie wszystkie) filmów animowanych ulega dubbingowi, jako że z założenia przeznaczone są dla dzieci. (Jednak kto z nas nie śmiał się do łez oglądając na przykład "Shreka"? :rolleyes: )

edwina89
04-10-2010, 14:39
Moim zdaniem wiele zależy od tego do jakiego odbiorcy kierowany jest dany film. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, iż w trakcie oglądania filmu, w którym zastosowany został z subtitling, potencjalny widz ma szansę nauczyć się nowych zwrotów. I ja popieram tą tezę, jednak mowa jest tu tylko o osobach które posiadają już co najmniej podstawową wiedzę o języku oryginału. Dubbing, mimo iż rozleniwia, nadaje całości wygląd bardziej przyjazny i znajomy, co z kolei sprawia, iż film staje się łatwiejszy w odbiorze. Dlatego też większość (jeśli nie wszystkie) filmów animowanych ulega dubbingowi, jako że z założenia przeznaczone są dla dzieci. (Jednak kto z nas nie śmiał się do łez oglądając na przykład "Shreka"? :rolleyes: )

Osobiście wolę oglądać filmy fabularne z napisami. Jeśli chodzi o filmy animowane, wolę gdy są w wersji z dubbingiem. Wspomniany "Shrek" w wersji oryginalnej był wypełniony elementami kulturowymi, których nie rozpoznałby polski widz. W wersji przeznaczonej dla Polaków te elementy były zmienione. Przykładem jest scena, w której osioł unosi się w powietrze. :D
You mighta seen a housefly, maybe even a superfly. But I bet you ain't neva seen a donkey fly! - "latać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej"
W wersji oryginalnej nawiązano do filmu "Dumbo". W wersji z dubbingiem do występu Stuhra w Opolu.

alexa
04-10-2010, 17:53
zmienione. Przykładem jest scena, w której osioł unosi się w powietrze. :D
You mighta seen a housefly, maybe even a superfly. But I bet you ain't neva seen a donkey fly! - "latać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej"
W wersji oryginalnej nawiązano do filmu "Dumbo". W wersji z dubbingiem do występu Stuhra w Opolu.

Rzeczywiście, również podobał mi się ten fragment :) Niejednokrotnie spotkałam się z opiniami, że polski 'Shrek' jest śmieszniejszy niż oryginał :)

Jednak wracając do dyskusji, zgodzę się z faktem, że w filmach nastawionych na młodszego odbiorcę oraz w sytuacjach, gdy film jest 'naszpikowany' elementami kulturowymi, dubbing okazuje się rzeczywiście lepszym rozwiązaniem.

Ostatnio czytałam debatę na temat filmu 'Alicja w krainie czarów' . Rozważano tam, czy zdubbingowana wersja w j.polskim okazała się lepsza niż wersja z napisami, czy też nie. Dodam, że film ten obfituje w wiele neologizmów stworzonych na potrzeby fabuły i przyznam, że jako widzowi momentami ciężko było mi nadążyć z czytaniem ich tłumaczeń w czasie projekcji filmu. Z drugiej strony, dubbing nie oddaje cech dzieła filmowego, o których wspomnieliśmy wcześniej. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, tj. na temat tych szczególnych przypadków kinematograficznych :) ?

Ikari
04-10-2010, 22:33
Wg mnie napisy są zdecydowanie najlepszym sposobem tłumaczenia.

Napisy w filmie nie przeszkadzają w odbiorze języka używanego w filmie, tj. można osłuchać się np. z językiem angielskim. Ponadto, dzięki oglądaniu filmów z napisami można naprawdę sporo się nauczyć. Mi osobiście sprawia frajdę, gdy podczas oglądania natknę się na jakieś ciekawe słowo, którego znaczenia nie znam, szukam go ("zgadując" poniekąd, jak wygląda forma pisana) i sprawdzam, czy dobrze zrozumiałem znaczenie (bazujące na kontekście).

Dubbing natomiast to chyba najlepsza metoda tłumaczenia filmów animowanych. Większość filmów animowanych jakie oglądałem to były filmy z dubbingiem. Próbowałem przebrnąć przez "Shreka" z napisami - wrażenie jakie robi ten film nie jest takie samo jak wersji dubbingowanej.

Co do "Alicji w krainie czarów" to faktycznie, mnogość neologizmów utrudniała nieco nadążanie za napisami, jednak nie było to niewykonalne. Nie żałuję, że poszedłem na ten film z napisami. To było ciekawe doświadczenie (tym bardziej dla anglisty) zobaczyć i przede wszystkim usłyszeć w jaki sposób poradzono sobie w nietypowym językiem użytym w tym filmie np. angielski "jabberwokie", w polskiej wersji "żaberzwłok".

Poza tym zdarza się, że cały film może zepsuć niepasujący (kwestia subiektywna) do danego filmu lektor. Nie przepadam za takimi filmami, oglądam zwykle w ostateczności, kiedy nie mogę obejrzeć filmu w oryginale lub z polskimi napisami.

alexa
04-11-2010, 13:41
. Nie żałuję, że poszedłem na ten film z napisami. To było ciekawe doświadczenie (tym bardziej dla anglisty) zobaczyć i przede wszystkim usłyszeć w jaki sposób poradzono sobie w nietypowym językiem użytym w tym filmie np. angielski "jabberwokie", w polskiej wersji "żaberzwłok".

Poza tym zdarza się, że cały film może zepsuć niepasujący (kwestia subiektywna) do danego filmu lektor. Nie przepadam za takimi filmami, oglądam zwykle w ostateczności, kiedy nie mogę obejrzeć filmu w oryginale lub z polskimi napisami.

Rzeczywiście, filmy z napisami powinny wybierać zwłaszcza osoby nastawione na naukę języka czy poszerzanie słownictwa j. obcego.

Chciałam również podkreślić różnicę między lektorem a dubbingiem, bo jest ona niby oczywista, ale w kontekście naszego tematu - znacząca.
Lektor ( jedna osoba ) wypowiada przetłumaczone kwestie równocześnie lub z lekkim opóźnieniem w stosunku do oryginalnych dialogów, natomiast dubbing to kompletne 'oczyszczenie' z oryginalnej linii dialogowej i zastąpienie jej analogiczą przy zachowaniu podziału na role. Kwestie są wypowiedziane oczywiście w języku widza.

Ikari
04-11-2010, 14:01
Chciałam również podkreślić różnicę między lektorem a dubbingiem, bo jest ona niby oczywista, ale w kontekście naszego tematu - znacząca.
Lektor ( jedna osoba ) wypowiada przetłumaczone kwestie równocześnie lub z lekkim opóźnieniem w stosunku do oryginalnych dialogów, natomiast dubbing to kompletne 'oczyszczenie' z oryginalnej linii dialogowej i zastąpienie jej analogiczą przy zachowaniu podziału na role. Kwestie są wypowiedziane oczywiście w języku widza.

Ta kwestia jest dyskutowana w dziale Pierwsze kroki w temacie Co to jest voice over? (link: http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=1348)

Nie przepadam za wersjami z lektorem, jakoś przyzwyczaiłem się do napisów i dubbingu (w przypadku filmów animowanych). Co zauważyłem za granicą, np. w Belgii większość zagranicznych produkcji (typu "Prison Break" czy "Fantastic Four") była wyświetlana z oryginalną ścieżką dialogową z dołączonymi napisami w języku niderlandzkim. Ciekawi mnie ile jeszcze czasu upłynie zanim tego typu praktyka pojawi się w polskiej telewizji - z całą pewnością naród "osłuchałby się" przynajmniej z językiem angielskim. Oczywiście co kto lubi, nie wszystkim musi przypaść do gustu konieczność czytania ścieżki dialogowej bo to wymaga dodatkowego wysiłku od widza. Wydaje mi się, że młodszym pokoleniom taka opcja jest szczególnie na rękę, zwłaszcza w kontekście nauki języków obcych.

Dla maniaków językowych napisy ułatwiają sprawdzenie poprawności językowej tłumaczenia, gdyż nie zawsze da się z łatwością wychwycić oryginalną ścieżkę dialogową z pod tej nałożonej z polskim lektorem.

Kleta
04-11-2010, 14:39
Nie przepadam za wersjami z lektorem, jakoś przyzwyczaiłem się do napisów i dubbingu (w przypadku filmów animowanych). Co zauważyłem za granicą, np. w Belgii większość zagranicznych produkcji (typu "Prison Break" czy "Fantastic Four") była wyświetlana z oryginalną ścieżką dialogową z dołączonymi napisami w języku niderlandzkim. Ciekawi mnie ile jeszcze czasu upłynie zanim tego typu praktyka pojawi się w polskiej telewizji - z całą pewnością naród "osłuchałby się" przynajmniej z językiem angielskim. Oczywiście co kto lubi, nie wszystkim musi przypaść do gustu konieczność czytania ścieżki dialogowej bo to wymaga dodatkowego wysiłku od widza. Wydaje mi się, że młodszym pokoleniom taka opcja jest szczególnie na rękę, zwłaszcza w kontekście nauki języków obcych.

Zachowanie oryginalnej ścieżki dźwiękowej w serialach typowo komercyjnych to bardzo ciekawy pomysł. Młodzież zyskałaby możliwość obcowania z językiem w formie rozrywki i wydaje mi się, że taka praktyka mogłaby bardzo pozytywnie wpłynąć na umiejętności językowe. Oczywiście wszystko i tak zależy od odbiorcy i jego stosunku wobec obcojęzycznych wyrazów/fraz/zdań, jednak osobą chętna do poszerzania swojej wiedzy na pewno umiałaby na tym skorzystać.

edwina89
04-11-2010, 15:27
Zachowanie oryginalnej ścieżki dźwiękowej w serialach typowo komercyjnych to bardzo ciekawy pomysł. Młodzież zyskałaby możliwość obcowania z językiem w formie rozrywki i wydaje mi się, że taka praktyka mogłaby bardzo pozytywnie wpłynąć na umiejętności językowe. Oczywiście wszystko i tak zależy od odbiorcy i jego stosunku wobec obcojęzycznych wyrazów/fraz/zdań, jednak osobą chętna do poszerzania swojej wiedzy na pewno umiałaby na tym skorzystać.


Zgadzam się, że młodzież mogłaby się wiele nauczyć dzięki napisom w filmie. Zastanawia mnie jednak kwestia serialów. Widzowie to nie tylko młodzież. Co ludźmi starszymi, którym ciężko byłoby przeczytać wypowiadane kwestie? Niektórzy wolą oglądać filmy z lektorem, bo po prostu nie widzą napisów.

Kleta
04-11-2010, 16:06
Zgadzam się, że młodzież mogłaby się wiele nauczyć dzięki napisom w filmie. Zastanawia mnie jednak kwestia serialów. Widzowie to nie tylko młodzież. Co ludźmi starszymi, którym ciężko byłoby przeczytać wypowiadane kwestie? Niektórzy wolą oglądać filmy z lektorem, bo po prostu nie widzą napisów.
Myślę, że jest to sprawa odpowiedniej "selekcji" seriali które mogłyby być emitowane w ten sposób. Masz rację, że dla niektórych osób (czy może nawet większości) subtitling jest metodą z goła niepraktyczną i tylko utrudniającą oglądanie. Gdyby została zastosowana do wszystkich seriali, spotkałoby się to pewnie z niemałą dezaprobatą ze strony widzów. Wątpię, by wielu fanów, przykładowo "Bold & Beautiful", chciałoby dodatkowo "męczyć się" z napisami w czasie oglądania filmu. Warto byłoby przeprowadzić badania, które wskazałyby które seriale są najczęściej oglądane przez młodzież i wtedy tylko na nich zastosować subtitling.

alexa
04-11-2010, 18:10
Myślę, że jest to sprawa odpowiedniej "selekcji" seriali które mogłyby być emitowane w ten sposób. Masz rację, że dla niektórych osób (czy może nawet większości) subtitling jest metodą z goła niepraktyczną i tylko utrudniającą oglądanie. Gdyby została zastosowana do wszystkich seriali, spotkałoby się to pewnie z niemałą dezaprobatą ze strony widzów. Wątpię, by wielu fanów, przykładowo "Bold & Beautiful", chciałoby dodatkowo "męczyć się" z napisami w czasie oglądania filmu. Warto byłoby przeprowadzić badania, które wskazałyby które seriale są najczęściej oglądane przez młodzież i wtedy tylko na nich zastosować subtitling.

Sądzę, że pomysł sondaży w tym kierunku nie byłby złą ideą. Aczkolwiek nie można kierować się stereotypem, że pewne seriale/filmy zarezerwowane są stricte dla młodzieży lub tylko dla dojrzałego odbiorcy. Zdarzają się wszak 'młodzieżowe' babcie i nadwyraz dojrzałe nastolatki ;)

Myślę natomiast, że widz powinien mieć wybór i sam decydować w jakiej formie chce otrzymywać przetłumaczone kwestie ze swoich ulubionych projekcji. Taki wybór mamy już np. w kinach. Ciekawi mnie, kiedy dodatkowe opcje wkroczą do świata telewizji ;)

edwina89
04-12-2010, 20:20
fragment artykułu:
1. Czytanie napisów.
2. Rozszyfrowanie napisów: Wymaga to odczytania składniowej i semantycznej treści napisów, aby ustalić wersję tłumaczenia akceptowanego z perspektywy pragmatycznej. Widzowie „uzupełniają znaczeniową treść napisów informacjami pochodzącymi z innych kanałów audiowizualnych – w szczególności obrazem i cechami prozodycznymi występującymi w dialogu” (Gottlieb, 1993:273).
3. Oglądanie zmieniającego się obrazu.
4. Rozszyfrowanie informacji wizualnej: Kino ma swój własny, specyficzny język, dlatego kompozycja obrazów kinowych wyraża o wiele więcej niż język, z którym mamy do czynienia na co dzień. Dzięki montażowi obrazy „mówią”, a sposób, w jaki skonstruowany jest film nadaje znaczenia temu, co się dzieje (komentarze, akcja itp.).
5. Łączenie poszczególnych części zmieniających się obrazów w fabułę.
6. Słuchanie (lub słyszenie) dźwięku (dialogu, efektów specjalnych, muzyki).
7. Przewidywanie, co się wydarzy.
8. Zapamiętanie tego, co już nastąpiło, w celu wysunięcia świeżych wniosków w trakcie oglądania kolejnych sekwencji.


Oglądanie filmu z napisami wymaga od widza wysiłku. Musi on przeczytać napis i go zrozumieć, a na dodatek musi zwracać uwagę na zmieniające się klatki w filmie. W artykule, była mowa o tym, że oglądanie napisów jest również trudniejsze od czytania np. książki. Widz ma bowiem ograniczony czas i nie może powrócić do jakiegoś momentu, jeśli go wcześniej nie zrozumiał. Czytelnik nie ma ograniczonego czasu i może czytać dany fragment kilka razy.

mihaelo
04-12-2010, 23:10
Zgadzam się z Waszym zdaniem co do przydatności napisów w procesie uczenia się języka. Widz posiadający już podstawową wiedzę językową z łatwością wyłapie nowe słownictwo i skojarzy z tekstem na ekranie. Nauka przez zabawę jest jak najbardziej obecna, gdyż filmy oglądamy głównie dla przyjemności i jest to metoda bardzo dobra. Osobiście wolę oglądać filmy z napisami, gdyż dzieki temu dokładnie wiem o czym rozmawiają aktorzy i, nie jak w przypadku dubbingu, który niejednokrotnie zagłusza tekst oryginalny, słyszę wszystko wyraźnie i wiem jakich struktur językowych używają aktorzy. Patrząc z kolei na negatywną stronę danych form przekładu, osobiście uważam, że dubbing "ubezwłasnowalnia" słuchacza, gdyż nie zawsze tekst mówiony w całości odzwierciedla znaczeniowość tekstu oryginalnego. Napisy z kolei powodują, że widz chcąc nie chcąc wciąż na nie zerka. W takim przypadku rozpraszają po trosze naszą uwagę.
Co do poziomu kulturowego odbiorców to nie sądzę, że należy dopatrywać się między nimi aż takiej różnicy. Moim zdaniem są to dwie różne dziedziny, których nie należy mieszać. Język w nich używany też jest odmienny. Dlatego też, nie myślmy, iż czytający dzieła literackie są "lepsi" od ogłądających filmy.

Kleta
04-13-2010, 07:26
Oglądanie filmu z napisami wymaga od widza wysiłku. Musi on przeczytać napis i go zrozumieć, a na dodatek musi zwracać uwagę na zmieniające się klatki w filmie. W artykule, była mowa o tym, że oglądanie napisów jest również trudniejsze od czytania np. książki. Widz ma bowiem ograniczony czas i nie może powrócić do jakiegoś momentu, jeśli go wcześniej nie zrozumiał. Czytelnik nie ma ograniczonego czasu i może czytać dany fragment kilka razy.

Zgadzam się z Twoim zdaniem, iż oglądanie filmu z napisami stawia przed odbiorcą wyzwania, które zwykle nie występują w trakcie czytania książek. Nie należy jednak całej sprawy "demonizować" ;) Podczas tworzenia "napisów" tłumacze muszą dostosować się do kilku zasad, które mają pomóc widzowi w jak najłatwiejszym odebraniu treści. (m.in. ilość liter ograniczana jest do 37-44 na linijkę, a co za tym idzie, treść jest "kondensowana", by zostały w niej tylko najważniejsze informację). Poza tym, według tego co wyłowiłaś nam z artykułu:


Rozszyfrowanie informacji wizualnej: Kino ma swój własny, specyficzny język, dlatego kompozycja obrazów kinowych wyraża o wiele więcej niż język, z którym mamy do czynienia na co dzień. Dzięki montażowi obrazy „mówią”, a sposób, w jaki skonstruowany jest film nadaje znaczenia temu, co się dzieje (komentarze, akcja itp.).

Widz ma wsparcie ze strony obrazu oraz dźwięku, co w porównaniu do czytania książek jest nie lada profitem;)

edwina89
04-13-2010, 19:33
Istnieją również pewne zasady, które dotyczą tłumaczenie napisów. Napis pojawiający się w scenie nie powinien mieć więcej niż dwie linijki i powinien stanowić jak najkrótsze zdanie. Nie rozbija się też np. połączeń przymiotnika czy przyimka z rzeczownikiem, co ułatwia odbiór. Aby skrócić tekst można np. "wyrzucić" wykrzykniki, synonimy, powtórzenia, wypowiedzi urwane, powtarzające się imiona, question tags, mało ważne stwierdzenia...
Dzięki takim zabiegom widz ma ułatwione zadanie.

mihaelo
04-13-2010, 19:46
Myślę natomiast, że widz powinien mieć wybór i sam decydować w jakiej formie chce otrzymywać przetłumaczone kwestie ze swoich ulubionych projekcji.

Myślę, że nie byłby to jednak dobry pomysł. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że tego typu praktyki powinny być wprowadzone w telewizji. Spójrzmy prawdzie w oczy. Większość widzów telewizyjnych stanowią osoby dorosłe i starsi, a Ci w większości albo nie rozumieją języka obcego, albo nie nadążyliby z czytaniem napisów. Filmy i seriale kierowane do tej grupy odbiorców są z dubbingiem, a ludzie młodzi korzystają głównie z filmów na DVD.

edwina89
04-13-2010, 21:10
Wyżej wspomniane rozwiązanie wiąże się również z kosztami. Poza tym, kanał telewizyjny, który nadawałby te same programy z lektorem i napisami o różnych porach, miałby ograniczony wybór programów. Chyba, że powstałby kanał, który w swojej ramówce miałby jedynie filmy z napisami.

alexa
04-13-2010, 22:41
Myślę, że nie byłby to jednak dobry pomysł. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że tego typu praktyki powinny być wprowadzone w telewizji. Spójrzmy prawdzie w oczy. Większość widzów telewizyjnych stanowią osoby dorosłe i starsi, a Ci w większości albo nie rozumieją języka obcego, albo nie nadążyliby z czytaniem napisów. Filmy i seriale kierowane do tej grupy odbiorców są z dubbingiem, a ludzie młodzi korzystają głównie z filmów na DVD.

Patrząc realnie na otaczający nas świat rzeczywiście można uznać, ze świat telewizji reprezentuje raczej 'archaiczną' sferę jeżeli chodzi o wybór techniki preferowanej techniki tłumaczeniowej. Aczkolwiek, wysnuwanie przypuszczeń w tej kwestii nie jest chyba niczym złym :)

Kleta
04-14-2010, 08:04
Myślę, że nie byłby to jednak dobry pomysł. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że tego typu praktyki powinny być wprowadzone w telewizji. Spójrzmy prawdzie w oczy. Większość widzów telewizyjnych stanowią osoby dorosłe i starsi, a Ci w większości albo nie rozumieją języka obcego, albo nie nadążyliby z czytaniem napisów. Filmy i seriale kierowane do tej grupy odbiorców są z dubbingiem, a ludzie młodzi korzystają głównie z filmów na DVD.

Trzeba w takim razie sprecyzować, co dokładnie kryje się za zwrotem "ludzie młodzi" ;) Jeśli patrzymy na młodzież po, mniej więcej, 16 roku życia (posiadającą chociaż elementarną wiedzę związaną z korzystaniem z sieci), to ta w większości odeszła już od uroków telewizji, jako że internet serwuje obecnie niemalże wszystkie seriale oraz filmy. W tym momencie problem "dubbing a subtitling" łączy się tylko i wyłącznie z wyborem użytkownika. Jak natomiast można by "pomóc" osobom młodszym w szlifowaniu języka, przekonując je do oglądania filmów z subtitllingiem? Myślę, iż w tym celu można by posłużyć się filmami animowanymi. Sam jestem zagorzałym fanem anime i przyznam, że nawet oglądając je z oryginalnym głosem japońskim, nierzadko można wyłapać ciekawy zwrot, właśnie z napisów. Gdyby dodatkowo bazowym dźwiękiem był angielski, "ludzie młodsi" zyskali by szansę osłuchania się z językiem w trakcie codziennej rozrywki. Nie wiem jednak, z jaką reakcją ze strony odbiorców mógłby spotkać się taki pomysł.

mihaelo
04-14-2010, 13:58
Zgadzam się z Twoim zdaniem i też bym za dolną granicą wieku młodszej publiczności ustalił na16 lat. Jest to wiek, w którym młodzież zaczyna rozumieć, że jednak nauka języka przyda im się w przyszłości. Zwraca też większą uwagę na pewne stwierdzenia usłyszane w filmie. Dlatego, też chciałbym powrócić do stwierdzenia, że nauka przez zabawę jest najlepszym sposobem na przyswojenie sobie nowych słówek. Wybór napisy czy lektor zostanie dokonany przez każdego widza niezależnie, więc produkcje używające obu sposobów przekładu powinny być wciąż stosowane. Prawdą jest też, że dubbing w bajkach jest najlepszym wyborem dla młodszej części widowni.

embe
04-14-2010, 23:39
Zgadzam się z Wami co do zalet napisów, aczkolwiek, oglądanie filmu z lektorem jest dla wielu osób wygodniejsze. Jak to autor artykułu wspomnianego w pierwszym poście ładnie ujął: „napisy zakłócają postrzeganie niewerbalnych znaków wizualnych, stawiając przed widzami podwójne wymagania”. Myślę, że pomimo swoich edukacyjnych aspektów napisy cieszą się mniejszą popularnością od dubbingu i nie wydaje mi się aby miało się to kiedyś zmienić. Nie widzę też w tym niczego dziwnego. Ludzie od zawsze ułatwiają sobie życie i zapewne nadal będą (przecież taka już nasza natura). ;)

embe
04-14-2010, 23:41
Co do samego rozwoju umiejętności językowych myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem jest lektoring (w jęz. docelowym) + napisy w języku obcym. Sam oglądałem w ten sposób parę filmów i uwierzcie mi, że daje to o wiele więcej niż obejrzenie filmu w języku obcym z napisami polskimi. :)

embe
04-14-2010, 23:42
Nie ma się co oszukiwać, że napisy stają się coraz bardziej popularne - ludzie oglądający najnowsze filmy ściągnięte (nielegalnie) ;) z sieci nie mają innego wyboru, jak obejrzeć je z napisami. Powód: na wersję z dubbingiem trzeba czekać zbyt długo. Kto wie, może w przyszłości, syntezatory mowy (takie jak Ivona) będą czytały tak płynnie i sprawnie, że kompletnie wyprą napisy w filmach.

embe
04-14-2010, 23:54
Dobrym pomysłem dla providerów telewizyjnych byłoby wprowadzenie opcji wyboru pomiędzy napisami a lektorem. Fajnie by było jednym przyciskiem pilota wyłączyć lektora, żeby w zamian pojawiły się napisy do filmu. Taka opcja jest w większości filmów DVD, więc czemu by nie wprowadzić jej do TV? ;) Myślę, że byłoby to najlepsze rozwiązanie usatysfakcjonuje zarówno tych "leniwych" fanów dubbingu, jak i zwolenników napisów.

mihaelo
04-15-2010, 00:43
Patrząc realnie na otaczający nas świat rzeczywiście można uznać, ze świat telewizji reprezentuje raczej 'archaiczną' sferę jeżeli chodzi o wybór techniki preferowanej techniki tłumaczeniowej. Aczkolwiek, wysnuwanie przypuszczeń w tej kwestii nie jest chyba niczym złym :)

Od przypuszczeń do pomysłu i jego wykonania wprawdzie jest pewna odległość ale dzisiejszy rozwój techniki pozwala na wiele. Przykładem może być chciażby telewizja cyfrowa gdzie w dowolnej chwili można zatrzymać oglądany program. Wiele lat temu było to nie do pomyślenia, więc całkiem realnym wydaje się teraz nastanie czasów, w których, zgodnie ze słowami embe, będziemy mogli w dowolnej chwili przełączać się miedzy lektorem a napisami.

mihaelo
04-15-2010, 09:41
Jeżeli napis wyświetlający w scenie jest zbyt długi, to możemy mieć trudności z jego przeczytaniem. Nie wszyscy bowiem czytają bardzo szybko. Dlatego właśnie w linijce tekstu powinno znajdować się jak najwięcej treści w jak najkrótszej formie.

Nie trudno się nie zgodzić. W tej kwestii należy, tak jak w przypadku poezji, zmaksymalizować treść minimalizując ilość tekstu.

embe
04-15-2010, 11:30
Nie trudno się nie zgodzić. W tej kwestii należy, tak jak w przypadku poezji, zmaksymalizować treść minimalizując ilość tekstu.

W pełni się zgadzam. Chciałbym jeszcze podzielić się z Wami znalezionym w sieci artykułem, który ukazuje zabiegi jakich dokonuje się przy tworzeniu napisów. Opisane są w nim czynności dzięki którym można tekst uszczuplić, na tyle aby był możliwy do przeczytania w czasie trwania dialogu jednocześnie nie tracąc swojej wartości semantycznej. Zapraszam do przeczytania. ;) http://serwistlumacza.com/content/view/24/32/

skwara
04-17-2010, 23:11
A co powiecie na oglądanie filmów w obcym języku - bez dubbingu, bez lektora i bez napisów? Ja kiedyś, będąc małym dzickiem, oglądałam bajki tylko i wyłącznie po angielsku (gdyż wtedy cartoon network był tylko po angielsku). I to była najlepsza i napożyteczniejsza rzecz jaką kiedykolwiek w życiu robiłam. I chociaż wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy bardzo mi to pomogło. Kiedy poszłam do szkoły to moi nauczyciele od j. angielskiego dziwili się skąd ja tak dobrze umiem ów język. Ja oczywiście też się dziwiłam.
Dlatego moim zdaniem oglądanie filmów w języku którego się w ogóle nie rozumie też jest dobrym wyjściem. Myślę, że w przyszłości w ten sam sposób zajmę się moimi dziećmi:)

niniel55
05-18-2010, 21:08
Moim zdaniem wiele zależy od tego do jakiego odbiorcy kierowany jest dany film. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, iż w trakcie oglądania filmu, w którym zastosowany został z subtitling, potencjalny widz ma szansę nauczyć się nowych zwrotów. I ja popieram tą tezę, jednak mowa jest tu tylko o osobach które posiadają już co najmniej podstawową wiedzę o języku oryginału. Dubbing, mimo iż rozleniwia, nadaje całości wygląd bardziej przyjazny i znajomy, co z kolei sprawia, iż film staje się łatwiejszy w odbiorze. Dlatego też większość (jeśli nie wszystkie) filmów animowanych ulega dubbingowi, jako że z założenia przeznaczone są dla dzieci. (Jednak kto z nas nie śmiał się do łez oglądając na przykład "Shreka"? :rolleyes: )

Polecam artykuł na wikipedii dotyczący subtitlingu: http://en.wikipedia.org/wiki/Subtitling
Wynika z niego, że Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, w którym stosuje się jeszcze lektorów w filmach. Inne kraje stosują napisy lub dubbing - głównie w bajkach.

aletal
01-07-2012, 15:02
Polecam artykuł na wikipedii dotyczący subtitlingu: http://en.wikipedia.org/wiki/Subtitling
Wynika z niego, że Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, w którym stosuje się jeszcze lektorów w filmach. Inne kraje stosują napisy lub dubbing - głównie w bajkach.

Też słyszałam, że niewiele krajów stosuje lektora. Podobno w Skandynawii napisy są najbardziej popularne i dzięki temu łatwiej im się uczy języków obcych. Może ktoś z was wie coś na ten temat. Natomiast co do dubbinowania seriali to chyba najbardziej rozpowszechnione jest to w Niemczech i Czechach. Na Węgrzech też miałam przyjemność oglądania "Przyjaciół" z węgierskim dubbingiem - niezapomniane doświadczenie :). Ale powiem szczerze, że wybierając pomiędzy dubbingiem i lektorem wybieram lektora. Mimo wszystko przy lektorze można podsłuchać prawdziwe głosy aktorów, wyłapać fragmenty dialogów, a przy dubbingu tylko się człowiek denerwuje, że głos nie pasuje do ruchu ust aktora :)

viper_pred
01-08-2012, 11:14
Należy zauważyć, że lektor istnieje obecnie już tylko w telewizji i ew. na DVD. Widząc, jak ludzie przyzwyczaili się już do napisów w kinie, zapewne w przeciągu najbliższych kilkunastu, góra kilkudziesięciu lat tłumaczenie z lektorem będzie można znaleźć jedynie w książkach od historii.

Monita
01-08-2012, 21:59
Co do samego rozwoju umiejętności językowych myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem jest lektoring (w jęz. docelowym) + napisy w języku obcym. Sam oglądałem w ten sposób parę filmów i uwierzcie mi, że daje to o wiele więcej niż obejrzenie filmu w języku obcym z napisami polskimi. :)

Gdybym miała wybierać między lektorem a napisami, to jestem za napisami. Bardzo duże znaczenie ma możliwość osłuchania się języka. Ale ten lektoring brzmi też nieźle. Bo, aby opanować obcy język nie wystarczy tylko znać go ze słuchu. Bardzo ważna jest też znajomość pisowni. Ja jestem wzrokowcem i nawet szybciej nauczyłabym się języka, patrząc na napisy.

Midnight Mover
01-09-2012, 00:26
Należy zauważyć, że lektor istnieje obecnie już tylko w telewizji i ew. na DVD. Widząc, jak ludzie przyzwyczaili się już do napisów w kinie, zapewne w przeciągu najbliższych kilkunastu, góra kilkudziesięciu lat tłumaczenie z lektorem będzie można znaleźć jedynie w książkach od historii.

I bardzo dobrze!!! Lektor/original language track zawsze mnie mieszał i nigdy nie wiedziałem kogo słuchać!