PDA

View Full Version : "Zawieszanie się"


oxygenka
09-06-2012, 16:25
Jak radzić sobie z sytuacją, w której "zawieszamy się" i trudno jest nam znaleźć odpowiednik tłumaczeniowy?

weronikas
09-06-2012, 16:43
Niestety takie sytuacje zdarzają się, szczególnie w sytuacjach gdy nie zna się języka na tyle dobrze aby korzystać z jego pięknego słownictwa.
Najlepsza metoda w momencie "zawieszenia" to próba odnalezienia innego odpowiednika, bądź wybrnięcie z sytuacji metodą opisową - zapomniałam 1 wyrazu, ale wyjaśnię o co mi chodzi używając kilku innych - tak chyba jest najłatwiej, bo przyznawanie się do swojej niewiedzy nie zawsze dobrze się kończy. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu, rozmówcy i tego jak poważnie traktowana jest nasza wypowiedź, bo jeśli tłumaczymy coś turyście na ulicy to niekoniecznie trzeba aż tak mocno przejmować się ubytkami w pamięci :)

paweltutka
09-06-2012, 21:49
Nam nauczyciel tłumaczył, że trzeba z tego wybrnąć zawsze metodą opisową. Oczywiście polski ekwiwalent jest najlepszy, ale na to właśnie jest sposób. Dłużej to zajmie, ale jak napisała koleżanka: lepiej nie przyznawać się do własnej niewiedzy.

bo2joan
09-06-2012, 21:52
W takich przypadkach zgadzam się, że trzeba radzić sobie na zasadzie skojarzeń i tłumaczeń opisowych.Żeby takich sytuacji uniknąć, najważniejsze żeby cały czas wzbogacać własne słownictwo. A poza tym z reguły z góry powinno być wiadomo, o czym będzie tłumaczony tekst/rozmowa i można się dzięki temu szczegółowo przygotować.

agathi
09-06-2012, 22:14
Chyba nie ma innego wyjścia, pozostaje przedstawić słowo opisowo.

Joanna89
09-07-2012, 00:26
Najważniejsze - nie przestać mówić. Nie ma nic gorszego niż utrata zaufania słuchaczy. Zgadzam się z przedmówcami - najlepiej wybrnąć opisowo. Jeśli się jednak nie da wymyślić niczego odpowiedniego, powiedzieć coś neutralnego, związanego z tematem, co nie zmieni treści wypowiedzi, a jednocześnie ochroni tłumacza przed milczeniem lub "eeeeeee". Jeśli sobie coś przypomnimy później, można wrzucić tę informację gdzieś indziej (jeśli mamy na to oczywiście czas).

mmonika
09-07-2012, 03:19
Wytłumaczenie opisowo o co chodzi może być dobrym pomysłem, ale na pewno nie jeśli chodzi o tłumaczenie symultaniczne, gdzie czas jest, że tak powiem, dość ograniczony :)

kaaarolina171
09-07-2012, 13:06
Myślę, że po pierwsze nie można pokazywać, że nie zna się danego słowa, bo to sprawia wrażenie, że nie jesteśmy do końca profesjonalistami. Nie można się zaciąć i zamilknąć albo przyznać: "Nie wiem, jak to powiedzieć". A po drugie, trzeba spróbować opisac dane słowo nawet, jeśli zajmie nam to więcej czasu, to i tak przekażemy daną informację.

talaa22
09-07-2012, 13:28
Najlepsza jest tutaj metoda opisowa. Fakt, że zabiera więcej czasu, ale lepiej stracić go trochę na opisanie tak, że wszyscy w końcu zrozumieją, o co chodzi niż nie przekazać danego słowa w ogóle.

raccoonstars
09-07-2012, 13:47
Wytłumaczenie opisowo o co chodzi może być dobrym pomysłem, ale na pewno nie jeśli chodzi o tłumaczenie symultaniczne, gdzie czas jest, że tak powiem, dość ograniczony :)

Niestety to prawda. Wtedy pozostaje tylko przemilczeć dane słowo. To i tak lepsze niż mamrotanie i bełkot słowny jaki następuje gdy ktoś usilnie próbuje przypomnieć sobie słówko " które ma na końcu języka". Ważne jest żeby po takiej "wpadce" nie skupiać się na niej tylko tłumaczyć dalej. Bo jak będziemy ciągle do niej wracać to rosną nasze szanse na kolejna pomyłkę. :)

AnitaR
09-09-2012, 21:19
Będąc kiedyś na spotkaniu literackim, tłumacz, po prostu powiedział "Prosze Państwa, myślę, że aby najlepiej Państwu zoobrazować ten proces...". Był bardzo sympatyczny i nikomu z około 300 osób na sali, to nie przeszkadzało. Jednak, nie sądzę, aby to "przeszło" w przypadku tłumaczeń np. spotkania biznesowego. Stres czasami plata figle...na pierwszym roku studiów na egzaminie nie potrafiłam sobie przypomnieć słowa...grey...po prostu ulotniło się gdzieś w nieznane :D użyłam emocji, aby zoobrazować kolor...

talaa22
09-11-2012, 12:25
Niestety to prawda. Wtedy pozostaje tylko przemilczeć dane słowo. To i tak lepsze niż mamrotanie i bełkot słowny jaki następuje gdy ktoś usilnie próbuje przypomnieć sobie słówko " które ma na końcu języka". Ważne jest żeby po takiej "wpadce" nie skupiać się na niej tylko tłumaczyć dalej. Bo jak będziemy ciągle do niej wracać to rosną nasze szanse na kolejna pomyłkę. :)

A co zrobić, gdy danego słowa nie można przemilczeć? Może być ważne, kluczowe dla wypowiedzi albo przekazujące jakieś ważne detale. Wiem, że metoda opisowa nie zawsze sprawdza się w stu procentach, więc co zrobić, kiedy słowa nie można przemilczeć, a my mamy bardzo mało czasu?

mmonika
09-11-2012, 21:17
Moim zdaniem w takiej sytuacji można uogólnić, np. zastępując słowo "róża" słowem "kwiat".
Jednak takie uogólnienie może być mylące i tak naprawdę wszystko zależy od tego, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Bo co na przykład możemy zrobić w sytuacji, gdy tłumaczymy wypowiedź lekarza opisującego objawy konkretnej choroby, której nazwy w języku polskim nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć? Dlatego bardzo ważne jest wcześniejsze zapoznanie się z tematyką tłumaczenia.

raccoonstars
09-21-2012, 22:55
A co zrobić, gdy danego słowa nie można przemilczeć? Może być ważne, kluczowe dla wypowiedzi albo przekazujące jakieś ważne detale. Wiem, że metoda opisowa nie zawsze sprawdza się w stu procentach, więc co zrobić, kiedy słowa nie można przemilczeć, a my mamy bardzo mało czasu?

Tłumacz nie jest nieomylny. Czasem popełni błąd lub się zatnie. Takie życie. Ale nie można zrobić kilku minut przerwy w wystąpieniu bo tłumacz prosi o czas na zastanowienie. :D Przed wystąpieniem trzeba się przygotować, poczytać coś w temacie tego co będzie się tłumaczyć a potem jeśli jest błąd to poprawić najlepiej jak się da i iść dalej z tłumaczeniem. Nie ma innego sposobu.

anet6
09-21-2012, 23:39
przede wszystkim nie dać po sobie tego poznać, bo skoro tłumaczymy to najprawdopodobniej nasi słuchacze nie znają języka źródłowego...ale uwaga! wszystko rozsądnie - tak jak już ktoś wcześniej pisał, można użyć słowa neutralnego, albo znaleźć szybko jakiś synonim... wyjaśnienie opisowe jest dobre ale nie zawsze możliwe

w każdym razie udawać, że wszystko jest w porządku, tak jak aktorzy dalej grają nawet gdy pomylą kwestię :)

zgonia
09-22-2012, 00:25
Zgadzam sie, ze najlepsza moteda jest opisanie slowa, ktorego zapomnielismy. Czesto zdarza mi sie tlumaczyc podczas rozmow telefonicznych kiedy to ludzie dzwonia do przeroznych urzedow i czasami zdarza sie, ze mam problem z przetlumaczeniem czegos ale najwazniejsze to nie wpadac w panike i postarac sie znalezc inny wyraz, nie zmieniajac oczywiscie znaczenia wypowiedzi. I tak jak ktos juz wspomnial wczesniej- nie nalezy wracac do tego potkniecia myslami bo czlowiek nie jest nieomylny i kazdemu zdarzaja sie akie sytuacje.

mmonika
09-22-2012, 12:41
przede wszystkim nie dać po sobie tego poznać, bo skoro tłumaczymy to najprawdopodobniej nasi słuchacze nie znają języka źródłowego...

Niestety jeśli będziemy tłumaczyć z angielskiego/niemieckiego/francuskiego na język polski to niekoniecznie musi tak być :)
Musimy wziąć pod uwagę, że na konferencji mogą znajdować się osoby, które bardzo dobrze znają np. angielski, zwłaszcza jeśli chodzi o słownictwo z dziedziny, której konferencja dotyczy. Takie osoby mogą na przykład mieć szkolenia językowe w pracy.

Transemd
09-22-2012, 23:01
sprobowac skojarzyc synonim wyrazu ktorego nie jestesmy pewnie lub nie znamy i go zastosowac, ewentualnie powiedziec dana rzecz bardziej obrazowo

mal123
09-22-2012, 23:07
Niestety takie sytuacje zdarzają się, szczególnie w sytuacjach gdy nie zna się języka na tyle dobrze aby korzystać z jego pięknego słownictwa.
Najlepsza metoda w momencie "zawieszenia" to próba odnalezienia innego odpowiednika, bądź wybrnięcie z sytuacji metodą opisową - zapomniałam 1 wyrazu, ale wyjaśnię o co mi chodzi używając kilku innych - tak chyba jest najłatwiej, bo przyznawanie się do swojej niewiedzy nie zawsze dobrze się kończy. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu, rozmówcy i tego jak poważnie traktowana jest nasza wypowiedź, bo jeśli tłumaczymy coś turyście na ulicy to niekoniecznie trzeba aż tak mocno przejmować się ubytkami w pamięci :)

o tak, potwierdzam, to zdecydowanie najlepszy sposób..

abbess
09-22-2012, 23:28
Niestety często zdarzają się takie sytuacje... ale chyba tak do końca nie da się tego uniknąć bo każdemu może 'umknąć' jakieś słówko w danym momencie. Najlepiej jest chyba jak najszybciej znaleźć odpowiednik tego słowa lub powiedzieć coś innymi słowami...

lsieko
10-22-2012, 14:03
Jest fajne ćwiczenie na to, które można wykonywać w domu.

Po prostu zaczynasz opowiadać historyjkę, a ktoś wyświetla ci przypadkowe słowa na ekranie. Musisz wpleść dane słowo w taki sposób, żeby osoba z zewnątrz nie zorientowała się, że miałaś chwilę "zawiechy" inkorporując dane słówko.

Działa świetnie, można też robić to w kilka osób.

budzinskapau
11-06-2012, 07:07
Świetny wątek dla mnie, znalazłam tu dużo rad dla siebie. wszak na razie takie rzeczy robię na studiach na zajęciach ale zdarzyło mi się, że słucham tekst po angielsku i chciałam go streszczać w języku angielskim :eek: mam nadzieję że z kwestią wyćwiczenia to minie.

tudor
11-15-2012, 23:11
Milczenie w przypadku tłumaczy nie jest złotem :P Zdecydowanie lepiej jest improwizować niż totalnie "zawiesić". Trzeba zachować zimną krew i wybrnąć z sytuacji tak, by słuchacze nie zauważyli naszych trudności :)

damian1993
12-22-2017, 15:13
Trzeba znaleźć w pamięci inny ekwiwalent lub ogarnąć temat metodą opisową, byle tylko z tym nie przesadzić. Wydaje mi się, że kluczem jest zachowanie płynności.

Sigma
12-22-2017, 22:43
Niestety też mam z tym problem i wtedy zazwyczaj panikuję - nie polecam tej metody :D. Ale mam też niejednokrotnie mówiono o metodzie opisowej... Chociaż czasem do głowy nie przychodzi nic, nawet opis. Jeśli to nie jest jakieś bardzo istotne słowo, to chyba (jeśli nie da się już nic zrobić a na dodatek z głowy wyleciał oryginał) trzeba pominąć. Nie tłumaczę zawodowo, więc to co tu piszę, to efekt doświadczeń ze studiów :)

pawel1721
12-24-2017, 16:46
Chyba najważniejsze jest to by ta cisza nie była za bardzo krępująca.

aaprzychodzen
12-25-2017, 14:17
Omijać, zwyczajnie. Im dłużej myślimy, tym więcej dalszych słów nam ucieknie. Nie ma co płakać nad jednym słowem, kiedy w perspektywie znajduje się dalszy tekst.

ineczka10
12-26-2017, 12:53
Chyba w takim wypadku jedyna opcja to właśnie opisanie danego słowa. Zawsze lepiej tak niż dukać i szukać gdzieś w otchłani tego jednego słowa. :)

EdenB
12-27-2017, 13:14
Opisowe tłumaczenie jakiegoś słowa to dobre wyjście, szczególnie jeśli mamy do czynienia z tłumaczeniami konsekutywni, gdzie czasu jest trochę więcej. W przekładzie symultanicznym zawieszenie się nad jednym słowem może doprowadzić do jeszcze większej utraty znaczeniowej, ponieważ tłumacz skupia się na problemie zamiast na dalszej części oryginalnej wypowiedzi. W takim wypadku myślę, że warto postawić na naturalność przekładu ustnego, czyli zakończyć zdanie w sposób, który będzie semantycznie zgodny ze stanowiskiem i wypowiedzią mówcy. Oczywiście nie należy takiego wyjścia nadużywać, bo tłumaczenie ustne nie jest swobodną interpretacją i musi przekazać jak najwięcej z treści źródłowej.

Marguerite96
12-28-2017, 23:38
Omijać, zwyczajnie. Im dłużej myślimy, tym więcej dalszych słów nam ucieknie. Nie ma co płakać nad jednym słowem, kiedy w perspektywie znajduje się dalszy tekst.

Uważam, że najlepszą metodą jest wybrnięcie z sytuacji metodą opisową, ale trzeba naprawdę uważać, ponieważ można się w tym też pogubić niestety. Rzeczywiście, w niektórych przypadkach najlepsze jest omijanie.

kplona
12-29-2017, 16:46
Myślę że najlepiej jest wytłumaczyć dane słówko lub użyć synonimu. Zależy też z kim rozmawiamy, jeśli z przypadkowo spotkaną na ulicy czy w metrze osobą to nie musimy się przejmować naszymi ubytkami w języku, natomiast jeśli jest to poważniejsza rozmowa powinniśmy nie dać po sobie poznać, że mamy problem z danym słowem i jak najzgrabniej je opisać

agatap
02-18-2018, 16:01
W takiej sytuacji najlepszym wyjściem będzie opisać to co chcesz przekazać (słowo).

shklaudia
02-19-2018, 00:09
U mnie przy tłumaczeniach ustnych, przypuszczam, że jak i u większości osób - zawieszanie się było głównie związane z tym, że nie umiałam zebrać myśli. Coś co mi pomogło, to celowe zwalnianie tempa, przeciąganie (byle nie podejrzane!) poszczególnych słów, żeby zyskać na czasie. Ale jak wiadomo, tłumaczenia ustne są absolutnie nieprzewidywalne, jak i osoba, którą tłumaczymy - wobec tego nie każda rada może się sprawdzić w każdej sytuacji.

kost
04-01-2018, 18:59
Jeżeli brakuje akurat słowa, to najlepiej je po prostu wytłumaczyć.

dozen12
04-15-2018, 09:29
Najlepiej radzić sobie metodą opisową. Najgorsze co można zrobić to milczeć przez dłuższy czas albo pomijać (zwłaszcza istotne) fragmenty wypowiedzi.

kamkuch
04-18-2018, 11:50
Ja na swoim poziomie niestety czasami omijam wtedy fragment. Wiadomo mówca dalej mówi a my nie możemy zatrzymywać się na zbyt długo gdyż nie skupimy się na tym co zostało powiedziane dalej. Sekundowe zacinki się oczywiście zdarzają lecz te dłuższe powinniśmy eliminować.

agatap
04-30-2018, 11:05
Jeśli zawieszasz się z powodu braku ekwiwalentu słowa, to radziłabym okreslic je opisowo.

dawweg
03-01-2019, 11:37
Zdecydowanie należy pójść na około i opisać to słowo. Dzięki temu się mówi, a widownia jest zachwycona tłumaczem, gdyż mówi tyle, co właściwy mówca. Byle tylko mówić, nie odbiegając od myśli głównej, rzecz jasna.