PDA

View Full Version : Gry wideo a tłumaczenie


biedrzyk
03-17-2010, 17:30
Witam, tak jak w tytule.

Czy ktokolwiek może mnie oświecić na jakich zasadach są dokonywane polonizacje gier wideo, gdyż nie chce mi się wierzyć, iż doświadczony tłumacz może dokonywać takich 'byków' podczas swojej pracy.

Ikari
03-17-2010, 18:56
Witam, tak jak w tytule

czy ktokolwiek moze mnie oswiecic na jakich zasadach sa dokonywane polonizacje gier wideo, gdyz nie chce mi sie wierzyc iz doswiadczony tlumacz moze dokonywac takich 'bykow' podczas swojej pracy.

A co konkretnie masz na myśli?
Pamiętam polską wersję Baldur's Gate 2 - i to była poezja! Wydaje mi się, że jedna z lepszych lokalizacji gier komputerowych. ;)

biedrzyk
03-17-2010, 19:51
Przykład,

Gra Uncharted 2, dialogi polskie często odbiegają od sytuacji zaistniałej na ekranie
postać skacze przez przepaść a druga ma ja złapać.
Cytuję ang: jump, i will catch You
tłumaczenie polskie: skacz, dogonię Cię

Brzmi to tak jakby Tłumacz nie miał przed sobą obrazu, a jedynie teksty z gry pobierznie napisane na skrawku papieru.
Na jakiej zasadzie odbywa się wiec to cale tłumaczenie.

Dodam że, takich smaczków jest więcej.

Ikari
03-18-2010, 06:42
[...] Brzmi to tak jakby Tlumacz nie mial przed soba obrazu, a jedynie teksty z gry pobierznie napisane na skrawku papieru.
Na jakiej zasadzie odbywa sie wiec to cale tlumaczenie [...]

Zacytuję fragmenty wypowiedzi z wywiadu z Tomkiem "Tomkowem" Kowalikiem, który współpracował przy tłumaczeniu podręczników do gry Warhammer 40k:

"To zupełnie inny świat. Tematyka gier komputerowych jest bardzo różnorodna i nie dość, że różnią się one zakresem słownictwa, to i bardzo często charakterem. Inaczej będziesz tłumaczył teksty z "Grand Theft Auto: San Andreas", inaczej z "Sam & Max", inaczej erpegów czy strzelanek albo gier MMO. Dodatkowo dochodzi tu sporo kwestii technicznych, bo zazwyczaj lokalizujesz grę, której jeszcze nie widziałeś na oczy. Trzeba więc uważać, żeby teksty nie były za długie, trzeba się domyślać jakiej sytuacji dotyczą dialogi, czy mamy do czynienia z postaciami żeńskimi czy męskimi (czasami trzeba tak kombinować, żeby pasowało zarówno do postaci żeńskiej, jak i męskiej)."

To także zupełnie inne podejście wydawcy. Przy grach komputerowych dostajesz teksty, termin ich oddania, później teksty odsyłasz i wystawiasz fakturę. Przy kodeksach Wh40k wydawca się bardzo angażuje. Toczymy długie dyskusje czy zdanie ma brzmieć tak czy inaczej. W grach komputerowych nie ma czegoś takiego, zawsze przecież można wydać patcha... Ostatnio zajmujemy się pierwszą w Polsce lokalizacją gry MMO. To znów zupełnie inna historia i trzeba opracowywać nowy styl pracy. Należy też pamiętać, że przy takiej dużej liczbie tytułów gier komputerowych jedne są ważniejsze, drugie mniej, co ma rzecz jasna wpływ na nakłady na tłumaczenie.

link: http://www.subrosa.40k.pl/index.php?name=News&file=article&sid=48

Jako ciekawostkę podam link do tłumaczenia nazw jednostek w testowanym obecnie StarCraft II. Niektóre nazwy zupełnie do mnie nie trafiają...

link: http://www.starcraft2.net.pl/portal/sc2/1/925/Tlumaczenie_wszystkich_nazw_jednostek_oraz_budynko w.html

biedrzyk
03-24-2010, 17:46
Dzięki za linki. Rzuciło to trochę nowego światła na sprawę w moim przypadku.

AnikiTardis
02-17-2018, 12:27
W Gorky 17 w rosyjskiej wersji językowej zmieniono personalia i pochodzenie nierosyjskich bohaterów xD.

Rifle
02-20-2018, 12:23
W Gorky 17 w rosyjskiej wersji językowej zmieniono personalia i pochodzenie nierosyjskich bohaterów xD.
To się nazywa agresywna lokalizacja;)

mDominika
02-26-2018, 07:56
Problem wynika chyba nie tyle z niekompetencji tłumaczy, co raczej - jak widzimy we wcześniejszym cytacie - tłumaczeniem bez kontekstu. Tłumacz musi zgadywać, o co chodzi, i stąd te byki.

Mar41
04-09-2018, 11:06
Ogólnie tworzenie gier jest bardzo chaotyczne. Do tego firmy i wydawcy są bardzo czuli na jakiekolwiek wycieki więc tłumacz dostaje skrawki nie połączonego ze sobą tekstu często absurdalnie wybite z kontekstu. Tłumacze nie wiedzą jaka osoba to mówi, kim jest, do kogo, w jakiej sytuacji. Do tego jeszcze dochodzi sprawa wydawcy. Na przykład w przypadku wulgaryzmów ja bym uważał, bo tłumacząc jakieś siarczyste zdanie, nie wiesz czy to jest na przykład gość dogrywający przyjacielowi czy może bandyta gadający do kamratów lub próbujący cię obrabować. Jak coś nie podpasuje wydawca może zawsze zażądać zmiany. Dochodzi do tego jeszcze to, że czasami jest tłumaczone tłumaczenie języka oryginalnego (np. w przypadku najróżniejszych jRPG) co może prowadzić do kolejnych błędów (Syberia 3 gdzie błędne tłumaczenie z języka francuskiego na angielski uniemożliwiło przejście gry po przetłumaczeniu jej na polski).

Muszę zaznaczyć, że sam nie jestem specjalistą w takich tłumaczeniach i tego co tutaj napisałem dowiedziałem się czytając najróżniejsze artykuły :)

AdiMil
05-13-2018, 16:02
W Assassin's Creed 3 były zagadki w tunelach i żeby odpowiednio je rozwiązać trzeba było kierować się fragmentami pozostawionych tam dokumentów. Polegało to na układaniu symboli na górze, dole, po lewo i po po prawo. Kłopot w tym, że o ile w angielskim istotne słowa były pisane wielkimi literami, tak w języku polskim często te słowa nie miały nic wspólnego z kierunkami.

Przykład:
A LODGE IS A HIGHEST OF PLACE WHERE MASONS ASSEMBLE
AND WORK AND TO BE SUBJECT AND UNDER ITS BALANCED BY-LAWS AND THE GENERAL REGULATIONS
LODGE MUST BE GOOD, TRUE AND RIGHT MEN
NO WOMEN LEFT TO ENTER

Zasadniczo zagadki były nierozwiązywalne bez znajomości oryginalnego tekstu :/

sc0tt48
05-13-2018, 17:14
Najlepsze tłumaczenia to były te, które się kupowało na ruskim bazarku, to była poezja!

aniatwardowska12
05-13-2018, 23:28
Moim zdaniem problemem może być to że niekiedy tłumacz niekoniecznie wgłębia się w otoczkę fabularną danej gry. Dajmy na to Heroes 3 (ok, fabuły jako takiej sama rozgrywka nie posiada, ale istniej różne ciekawe smaczki związane z bohaterami i miastmi) gdzie można spotkać nie do konca majace sens opisy postaci, czy nazwy jednostek. Albo po prostu robota wujcia google translate ;)

AdiMil
05-20-2018, 22:09
No dla mnie to jest co najmniej nielogiczne. Przecież, gdybym dostał do tłumaczenia 3 część gry, to siłą rzeczy poczytałbym o poprzednich dwóch grach i ewentualnie sprawdzał jakieś niejasne momenty w opisach, tak by to było wszystko spójne ze sobą :O
Zwłaszcza, że chyba takie smaczki są najlepsze i warto byłoby zadbać o to, by nie tylko osoby znające angielski mogły je wyłapać ;D

lagodzinski5
06-17-2018, 02:10
Prawda jest taka, że tłumacz w ogóle nie musi grać czy nawet w jakikolwiek sposób interesować tułumaczonymi grami. On tylko dostaje do ręki skrypt i ma go przetłumaczyć. Nie zależy mu na kontekście na tyle, żeby poświęcać dodatkowy czas na robienie researchu. Smutne, ale prawdziwe.

Harry96
06-22-2018, 13:54
Ciężko uwierzyć, że nie daje się tłumaczowi kontekstu. Jest on bardzo ważny. Jeden tekst z języka angielskiego może być przetłumaczony na dwa różne sposoby. Czy może ktoś mi wyjaśnić dlaczego tłumacz gier ma sobie sam dopowiadać kontekst?

marcin1509
06-22-2018, 15:51
Ciężko uwierzyć, że nie daje się tłumaczowi kontekstu. Jest on bardzo ważny. Jeden tekst z języka angielskiego może być przetłumaczony na dwa różne sposoby. Czy może ktoś mi wyjaśnić dlaczego tłumacz gier ma sobie sam dopowiadać kontekst?

Jedyny argument jaki widzę, to że pochłonęłoby to więcej czasu i mogłoby pochłonąć więcej funduszy. Jednakże, z drugiej strony wpłynęło by to na jakość tłumaczenia. Niestety taka sytuacja dzieje się też przy dubbingu różnych produkcji -aktorzy tylko nagrywają dźwięk, ale tak naprawdę nie wiedzą, do czego, więc potem wychodzą kwiatki, że dialogi brzmią sztucznie.

Harry96
06-23-2018, 13:57
Jedyny argument jaki widzę, to że pochłonęłoby to więcej czasu i mogłoby pochłonąć więcej funduszy. Jednakże, z drugiej strony wpłynęło by to na jakość tłumaczenia. Niestety taka sytuacja dzieje się też przy dubbingu różnych produkcji -aktorzy tylko nagrywają dźwięk, ale tak naprawdę nie wiedzą, do czego, więc potem wychodzą kwiatki, że dialogi brzmią sztucznie.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, oszczędność jest, ale tak jak mówisz wychodzą kwiatki. Dziwi mnie to, że bardziej stawia się na obcinanie kosztów, niż na jakość produktu. Z drugiej strony takie błędy nie występują bardzo często, więc oszczędzają czas i pieniądze kosztem jednego czy dwóch kwiatków. W każdej branży występuje zjawisko "crunchu" i potrafię zrozumieć dlaczego tak a nie inaczej się dzieje :(

lagodzinski5
06-24-2018, 11:43
Firmy i tłumacze nie zajmuja się na raz tylko 1 zleceniem. Im więcej zrobią w krótszym czasie tym większy mają profit. Nic dziwnego, że nie zależy im na zapoznawaniu z kontekstem.