PDA

View Full Version : Jakie specjalizacje?


Klaudyna
06-07-2012, 13:33
Wiele mówi się o tym, że tłumacz, aby przebić się na rynku koniecznie musi wyspecjalizować się w jednej lub kilku dziedzinach. Jakie macie specjalizacje? Jak sądzicie - na jakie specjalizacje jest największy popyt? Ja podejrzewam że na tłumaczenia medyczne, prawnicze, ewentualnie coś z zakresu techniki :D
Sama za swoje specjalizacje uważam etnologię - bo z wykształcenia jestem etnologiem, oraz publicystykę - bo na tym polu mam spore doświadczenie i uwielbiam tłumaczyć teksty z tej dziedziny. A jak jest z wami? :)

NataliaSzk
06-07-2012, 14:37
Wiele mówi się o tym, że tłumacz, aby przebić się na rynku koniecznie musi wyspecjalizować się w jednej lub kilku dziedzinach. Jakie macie specjalizacje? Jak sądzicie - na jakie specjalizacje jest największy popyt? Ja podejrzewam że na tłumaczenia medyczne, prawnicze, ewentualnie coś z zakresu techniki :D
Sama za swoje specjalizacje uważam etnologię - bo z wykształcenia jestem etnologiem, oraz publicystykę - bo na tym polu mam spore doświadczenie i uwielbiam tłumaczyć teksty z tej dziedziny. A jak jest z wami? :)

Wydaje mi się, że w dobie komputerów specjalizacja z informatyki jest dobrym rozwiązaniem. Osobiście studiuję "tylko" na Lingwistyce, ale tłumaczenia z informatyki to coś, w czym chciałabym pracować, gdybym miała możliwość.

translafox
06-07-2012, 15:55
Techniczne, z tym, że "techniczne" jest szerokim pojęciem i ciekaw jestem czy w swojej ofercie na wizytówce czy na stronce dobrze jest to rozwinąć?

Hallali
06-07-2012, 18:18
Zdaje się,że temat już był...

Najlepiej chyba wybrać specjalizację niszową, gdyż większe ma się potem szanse na zdobycie zlecenia. Specj. techniczna jest mile widziana, jednak tak jak już ktoś zauważył, jest to bardzo szeroki zakres słownictwa.. Jeśli chcesz być tłumaczem przysięgłym to na pewno motoryzacja i prawo, jeśli pisemnym- prawo i handel/marketing, jeśli ustnym- Unia Europejska, turystyka...

Klaudyna
06-07-2012, 18:34
Jeśli chodzi o specjalizacje niszowe - z jednej strony jest na tym polu małą konkurencja, ale z drugiej - pewnie i niewiele zleceń. Żałuję, że tak popularne są specjalizacje z zakresu techniki i nauk ścisłych, bo do tego się nie nadaję. Ciekawa jestem, czy znajdą się dla mnie jakieś zlecenia etnologiczne, ale tego chyba najlepiej szukać bezpośrednio w wydawnictwach zajmujących się tego typu publikacjami. Gdybym miała rozwijać jakąś nową specjalizację, myślę, że skłaniałabym się w kierunku psychologii, albo turystyki.

zanetaslawinska
06-07-2012, 22:02
Jeśli chodzi o specjalizacje niszowe - z jednej strony jest na tym polu małą konkurencja, ale z drugiej - pewnie i niewiele zleceń. Żałuję, że tak popularne są specjalizacje z zakresu techniki i nauk ścisłych, bo do tego się nie nadaję. Ciekawa jestem, czy znajdą się dla mnie jakieś zlecenia etnologiczne, ale tego chyba najlepiej szukać bezpośrednio w wydawnictwach zajmujących się tego typu publikacjami. Gdybym miała rozwijać jakąś nową specjalizację, myślę, że skłaniałabym się w kierunku psychologii, albo turystyki.

Jak ja Cię dobrze rozumiem. Ja mam marzenie specjalizować się w tłumaczeniach kulturowych, etnomuzykologicznych i muzykologicznych (studiuję tę właśnie muzykologię)... skoro już mówimy o niszach :) I też pewnie w odpowiednim momencie nie pozostanie mi nic innego jak "ukazać się" wydawnictwom, wyjść z inicjatywą i pukać do wszystkich drzwi. Nie łatwy kawałek chleba. Trzeba się mocno otrzaskać w literaturze przedmiotu i tym, co się w dziedzinie dzieje na bieżąco i proponować tłumaczenie tego. Ale kiedy będą takie czasy, że literatura muzykologiczna będzie nie tylko dla muzykologów? :)

Klaudyna
06-07-2012, 22:07
Jak ja Cię dobrze rozumiem. Ja mam marzenie specjalizować się w tłumaczeniach kulturowych, etnomuzykologicznych i muzykologicznych (studiuję tę właśnie muzykologię)... skoro już mówimy o niszach :) I też pewnie w odpowiednim momencie nie pozostanie mi nic innego jak "ukazać się" wydawnictwom, wyjść z inicjatywą i pukać do wszystkich drzwi. Nie łatwy kawałek chleba. Trzeba się mocno otrzaskać w literaturze przedmiotu i tym, co się w dziedzinie dzieje na bieżąco i proponować tłumaczenie tego. Ale kiedy będą takie czasy, że literatura muzykologiczna będzie nie tylko dla muzykologów? :)

Myślę, że nie będzie tak źle. Trzeba pamiętać, że tłumaczyć też można z dziedzin pokrewnych z naszą specjalizacją. Ja, jako etnolog, sprawdziłabym się na pewno w tekstach z zakresu krajoznawstwa, kulturoznawstwa, podróżniczych, etc. Wiadomo że specjalizowanie się w jakiejś niszy, nie oznacza zamykania się na wszystko inne. :)

sebastianantonowicz
06-07-2012, 22:18
Ja specjalizuję się w tłumaczeniu tekstów medycznych. Najchętniej i najczęściej takie teksty tłumaczę. W ostatnich latach to jednak głównie korekty, a nie tłumaczenia. Medycy starają się coraz częściej pisać samodzielnie.

W moim regionie (Bydgoszcz) bardzo poszukiwana jest specjalizacja IT. Jest tu dużo firm tej branży, a więc popyt jest również wysoki.

Jeśli już mowa o niszowych specjalizacjach, to ostatnio oddałem koledze tłumaczenie z zakresu muzykologii (sam mam zbyt ubogą wiedzę na ten temat). Czasem mam wrażenie, że do tego typu tłumaczeń trzeba być bardziej specjalistą w dziedzinie, niż lingwistą.

zanetaslawinska
06-07-2012, 22:48
Jeśli już mowa o niszowych specjalizacjach, to ostatnio oddałem koledze tłumaczenie z zakresu muzykologii (sam mam zbyt ubogą wiedzę na ten temat). Czasem mam wrażenie, że do tego typu tłumaczeń trzeba być bardziej specjalistą w dziedzinie, niż lingwistą.

No jasne! W niektórych tematach jak się nie wie o czym się pisze to można takie śmieszne błędy robić, że wstyd. Czasami widać jak na dłoni, że tekst został przetłumaczony przez osobę nie znającą się na rzeczy. Kiedyś widziałam francuskie słowo "partition", które oznacza oczywiście "partytura" przetłumaczone na "partycja"... Dopiero jak się zorientowałam, że to przekład to zrozumiałam o co chodzi :) No comment :)

zanetaslawinska
06-07-2012, 22:56
Myślę, że nie będzie tak źle. Trzeba pamiętać, że tłumaczyć też można z dziedzin pokrewnych z naszą specjalizacją. Ja, jako etnolog, sprawdziłabym się na pewno w tekstach z zakresu krajoznawstwa, kulturoznawstwa, podróżniczych, etc. Wiadomo że specjalizowanie się w jakiejś niszy, nie oznacza zamykania się na wszystko inne. :)

Pewnie. Mam swoje małe chęci i większe marzenia tłumaczeniowe, ale wiadomo, że nie wolno gardzić wszystkim co wokół, a nawet tym co poza :) Z resztą - wszystko to doświadczenia, które nie dość, że praktycznie uczą to jeszcze ładnie wyglądają w CV :)

Klaudyna
06-08-2012, 15:19
A co powiecie na taką specjalizację jak - TERAPIA ZAJĘCIOWA i pokrewne? :) Trzy lata temu ukończyłam roczną szkołę, otrzymując tytuł instruktora terapii zajęciowej... Miałam tam przedmioty takie jak psychologia, pedagogika, socjologia, terapia manualna... nigdy jakoś nie pomyslałam żeby wykorzystać to w tłumaczeniach.
Jak sądzicie, moze być popyt na coś takiego? :)

justysia123333
06-08-2012, 21:19
A ja myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też specjalizacja z zakresu informatyki...

Klaudyna
06-08-2012, 21:51
A ja myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też specjalizacja z zakresu informatyki...

Pewnie tak, ale informatyka to straszna nuda, przynajmniej dla mnie ;)

JustaK
06-08-2012, 23:29
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecnie obok znajomości języka docelowego, równie istotna jest dogłębna i najlepiej udokumentowana znajomość dziedziny czy dziedzin, w jakich się tłumaczy. Bez tego wydaje mi się szanse na załapanie się do przyzwoitej agencji tłumaczeniowej i otrzymywanie od niej zleceń są praktycznie żadne.
A moje typy? Szeroko pojmowany sektor IT wydaje się być najbardziej popularnym i najbardziej obleganym, choć zależy to od kraju i specyfiki lokalnego rynku. Tu jest co robić, ale też konkurencja jest spora. Myślę, że dobry tłumacz tekstów medycznych związanych np. z obsługą urządzeń medycznych czy neurotechnologiami nie powinien narzekać na brak zleceń. Czego by jednak nie mówić, ostatecznie i tak jesteśmy uzależnieni od zapotrzebowania rynku, co nie koniecznie musi iść w parze z osobistymi zainteresowaniami. W moim przypadku musiałam je poszerzyć o wiertnictwo i gaz niekonwencjonalny :)

Klaudyna
06-08-2012, 23:36
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecnie obok znajomości języka docelowego, równie istotna jest dogłębna i najlepiej udokumentowana znajomość dziedziny czy dziedzin, w jakich się tłumaczy. Bez tego wydaje mi się szanse na załapanie się do przyzwoitej agencji tłumaczeniowej i otrzymywanie od niej zleceń są praktycznie żadne.
A moje typy? Szeroko pojmowany sektor IT wydaje się być najbardziej popularnym i najbardziej obleganym, choć zależy to od kraju i specyfiki lokalnego rynku. Tu jest co robić, ale też konkurencja jest spora. Myślę, że dobry tłumacz tekstów medycznych związanych np. z obsługą urządzeń medycznych czy neurotechnologiami nie powinien narzekać na brak zleceń. Czego by jednak nie mówić, ostatecznie i tak jesteśmy uzależnieni od zapotrzebowania rynku, co nie koniecznie musi iść w parze z osobistymi zainteresowaniami. W moim przypadku musiałam je poszerzyć o wiertnictwo i gaz niekonwencjonalny :)

Ech, obym ja nie musiała poszerzać wiedzy o takie dziedziny, jestem wyjątkowo anty - techniczną i anty - ścisłą osobą :)

JustaK
06-09-2012, 00:05
Ech, obym ja nie musiała poszerzać wiedzy o takie dziedziny, jestem wyjątkowo anty - techniczną i anty - ścisłą osobą :)

Ja też nigdy bym nie przypuszczała, że się kiedyś czymś takim zainteresuję. Taka karma jak widać ;)
Nie wiem, czy wynika to z faktu, że na tłumaczy z dziedzin humanistycznych jakoś takie mniejsze zapotrzebowanie jest chyba, czy jest to tylko moje wrażenie wynikające z dotychczasowego doświadczenia.

Klaudyna
06-09-2012, 00:15
Jeśli na tłumaczy humanistycznych jest takie małe zapotrzebowanie, to mam przechlapane :D To ja chyba juz pójdę w kierunku tej fizjoterapii... do widzenia państwu :D

MWiszniewska
06-11-2012, 09:09
Ech, obym ja nie musiała poszerzać wiedzy o takie dziedziny, jestem wyjątkowo anty - techniczną i anty - ścisłą osobą :)

a czemu miałabyś musieć. Psychologia dobrze sie rozwija także.

Klaudyna
06-11-2012, 13:27
a czemu miałabyś musieć. Psychologia dobrze sie rozwija także.

Dlatego wolę właśnie pójść w kierunku psychologii i nauk humanistycznych/społecznych :o

nmoskala
06-11-2012, 15:45
Przeglądając oferty na różnych portalach widzę, że tłumaczenia techniczne, np. opisy sprzętu medycznego, instrukcje obsługi, opisy stanu technicznego i tłumaczenia informatyczne (teksty o pozycjonowaniu stron, lokalizacji gier itp) są niezwykle popularne i specjalizacja w jednej z tych dziedzin może dać stałość zleceń. Tłumacze to zwykle humaniści i nie spieszno im do nauk ścisłych, ale niestety trzeba patrzeć realnie na rynek.

malg
06-12-2012, 21:01
Podobnie jak Klaudyna jestem etnologiem :)
Na razie tłumaczę głównie niekomercyjnie. Poniekąd jest to związane z etno, bo większość tekstów dot. migracji i sytuacji imigrantów :)

Klaudyna
06-12-2012, 21:29
Podobnie jak Klaudyna jestem etnologiem :)
Na razie tłumaczę głównie niekomercyjnie. Poniekąd jest to związane z etno, bo większość tekstów dot. migracji i sytuacji imigrantów :)

Ooo, miło poznać, pierwszy raz widzę drugiego tłumacza - etnologa :D Kurczę, konkurencja rośnie :D

malg
06-13-2012, 14:10
Ooo, miło poznać, pierwszy raz widzę drugiego tłumacza - etnologa :D Kurczę, konkurencja rośnie :D


Nie do końca konkurencja :) Ja nie zajmuję się angielskim ;)

justynian
06-16-2012, 23:25
Ja mam marzenie specjalizować się w tłumaczeniach kulturowych, etnomuzykologicznych i muzykologicznych (studiuję tę właśnie muzykologię)...

Jeśli chcesz tłumaczyć z angielskiego, to pracy Ci nie zabraknie. Jest cała masa ciekawej literatury w tym języku (inna sprawa, kto to zechce wydać). Ale cóż ma począć przyszły muzykolog operujący językiem francuskim (np. ja)? Chyba przekwalifikować się na angielski ;)

A propos wpadek tłumaczeniowych, ostatnio znalazłam w pewnej powieści z muzyką w tle słowo "strings" przetłumaczone jako "struny". Niby dobrze, ale w zdaniu chodziło o instrumenty smyczkowe ;)

zanetaslawinska
06-18-2012, 21:33
Jeśli chcesz tłumaczyć z angielskiego, to pracy Ci nie zabraknie. Jest cała masa ciekawej literatury w tym języku (inna sprawa, kto to zechce wydać). Ale cóż ma począć przyszły muzykolog operujący językiem francuskim (np. ja)? Chyba przekwalifikować się na angielski ;)

No właśnie nie z angielskiego. Też operuję francuskim :) Tzn. z angielskiego mogę tłumaczyć, ale "specjalistą" jestem z francuskiego i to ten język mnie najbardziej interesuje. Pomysły na tłumaczenia mam, ale cytując "kto to zechce wydać?" :)

urszulaborzym
07-15-2012, 19:12
A jak widzicie ilość specjalizacji? Teoretycznie wiadomo, że lepiej znać się dobrze na jednej rzeczy, niż słabo na wielu, ale jak to wygląda w praktyce? Rzeczywiście lepiej jest znać bardzo dobrze jedną dziedzinę, czy Waszym zdaniem ma swoje plusy pewnego rodzaju "uniwersalność" tłumacza w kwestii dziedzin?

Joanna Ch.
07-15-2012, 21:20
No dobrze, ale czy kończenie innego kierunku to jedyny sposób aby stać się specjalistą w jakiejś dziedzinie? Wiem, że to na pewno wiele ułatwia. Ale nie wyobrażam sobie na chwilę obecną zaczynać kolejnego kierunku. Jest to kosztowne i czasochłonne (nawet gdybym zakończyła na licencjacie). A i tak mogłoby się okazać, że trafiłam jak kulą w płot bo zleceń z tej dziedziny wcale by nie było. Drugą sprawą jest, że na kierunki tzw ścisłe raczej nie zostałabym przyjęta bo nie zdawałam matury z przedmiotów ścisłych;) No chyba, że do ścisłych zaliczymy biologię ale nie wydaje mi się, żeby na takie tłumaczenia był jakiś wielki popyt. A może się mylę? Jestem jeszcze dość "zielona" w tym wszystkim;)

andula
07-15-2012, 22:20
jestem na iberystyce, która jest zarazem kulturoznawstwem. Chyba duzo mi to nie da bo cięzko znaleźć takie zlecenia... Pójście w stronę biznesu jest chyba niezłym wyborem, chociaż rzeczywiście zakres słownictwa jest spory. Nie sądzicie, że jednak mimo wszystko warto?

Sziri
07-17-2012, 03:23
Ja tlumacze medyczne i techniczne teksty z angielskiego i hebrajskiego :) I moze za pare lat dolaczy do tego chinski i niemiecki i moje malo biuro z tlumaczeniami medycznymi z roznych jezykow :)) :cool:

annach
11-07-2012, 22:42
A jak widzicie ilość specjalizacji? Teoretycznie wiadomo, że lepiej znać się dobrze na jednej rzeczy, niż słabo na wielu, ale jak to wygląda w praktyce? Rzeczywiście lepiej jest znać bardzo dobrze jedną dziedzinę, czy Waszym zdaniem ma swoje plusy pewnego rodzaju "uniwersalność" tłumacza w kwestii dziedzin?

Moim zdaniem dobry tłumacz ma ograniczoną liczbę specjalizacji, a nawet tylko jedną, np. techniczną. Wielu dobrych tłumaczy, z którymi współpracowałam, nie podejmowało się nigdy tłumaczenia tekstów jeśli nie znali się na danej dziedzinie. Ktoś, kto "może przetłumaczyć wszystko", raczej nie przetłumaczy dobrze żadnego tekstu. Dobry tłumacz umie też odmawiać przyjęcia zlecenia, jeśli nie ma odpowiednich kompetencji.

Goldilocks
12-07-2012, 19:33
Myślicie, że tłumaczenia z dziedziny architektury, projektowania to dobry trop? Też poszukuję swojej specjalizacji, ale w medycynie, informatyce czy finansach jakoś się nie widzę.

szpileczka1
12-10-2012, 13:38
Ja podobnie zastanawiam sie nad swoja specjalizacją i rozważam tematykę sportową, ale nie wiem czy jest to dziedzina, która potrzebuje swoich tłumaczy.

szpileczka1
12-10-2012, 13:45
Myślicie, że tłumaczenia z dziedziny architektury, projektowania to dobry trop? Też poszukuję swojej specjalizacji, ale w medycynie, informatyce czy finansach jakoś się nie widzę.

Ostatnio miałam do czynienia z polskim projektem instalacji elektrycznej,który trzeba było przygotować w wersji francuskiej. Chodziło jedynie o terminologię. Praca ze słownikiem technicznym, nic więcej. W zasadzie nawet osoba nie znająca francuskiego mogłaby sobie z tym poradzić.
Ciężko mi powiedzieć czy jest popyt na tłumaczenia w zakresie projektowania (jeszcze zalezy jaki rodzaj projektowania - wystrój wnetrz, budownictwo, mechanika).

Goldilocks
12-13-2012, 22:42
Właśnie chodziłoby mi bardziej o projektowanie wnętrz ale również o architekturę samą w sobie, mam na myśli zabytki, style architektoniczne, budowle i ich części, dekoracje. Bardzo dużo tego typu słownictwa można znaleźć w tekstach turystycznych- gdzie właśnie opisuje się szerzej zabytki itp., ale nie wiem czy poza tekstami turystycznymi jest popyt na takie rzeczy.

katarzyna1987
12-31-2012, 00:52
Z tego co wiem to zdecydowanie jest duże zainteresowanie na szeroko pojęte tłumaczenia techniczne.

Krzysztofm
01-09-2013, 16:48
Pamiętam z moich studiów podyplomowych IPSKT na UW jak jedna z Pań prowadząca zajęcia wspomniała, że wiele osób wolałoby tłumaczyć literaturę i powieści, jednak na rynku dostepne są głównie zlecenia z szeroko pojętego biznesu i prawa. Wielu tłumaczy obsługuje zlecenia z korporacji. Pojawiają się wśród nich zarówno tłumaczenia zwykłe jak i poświadczone. Tłumaczenia poświadczone obejmują często pełnomocnictwa, odpisy KRS, sprawozdania finansowe, prospekty emisyjne, umowy i regulaminy.

Atena
01-12-2013, 23:57
Najpierw trzeba posiadać dobrą "flexibilite" znajomość języka aby można z łatwością dokonywac i przekładać język.
Lepiej jest np. skońćzyć medycynę i znać język obcy i tłumaczyć aniżeli próbować tłumaczyć teksty medyczne po filologii.