Viktor Polyakovskyy
02-09-2010, 20:22
Nawiązując do końcówki tego (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?p=15062#post15062) wątku kilka słów chciałoby się powiedzieć na temat „surżyku", którą to nazwą zwykle określa się dziwaczną mieszanka ukraińskiego i rosyjskiego języka używaną na większej części Ukrainy.
Język ukraiński w postaci literacki jest prawidłowo używany według pisarki Oksany Zabużko tylko przez kilkudziesięciu „wykształciuchów”. Z tym stwierdzeniem można się zgadzać lub nie, ale ciężko nie zauważyć, że przełomu język ukraiński w niezależnej Ukrainie nie dokonał – nadal przegrywa rywalizację z językiem rosyjskim, pozostającym językiem elity. Za przykładem nie trzeba daleko chodzić: w Warszawie na losowaniu grup eliminacyjnych do piłkarskiego Euro 2012 prowadząca Ukrainka zwracała się do rodaków Andrija Szewczenki i Oleha Błochina po ukraińsku, tamci zaś odpowiadali po rosyjsku.
Jeśli elity mówią po rosyjsku, to język ten siłą rzeczy przenika w mowę ludu.
Nieco inna jest sytuacja na zachodzie Ukrainy, gdzie tradycje poprawnego używania ukraińskiego są bardziej pielęgnowane. Problem polega na tym, że tu z kolei mocny wpływ wywiera polskie słownictwo, wkraczające powoli do języka oficjalnego. Niektórzy rosyjscy filolodzy nawet posuwają się do stwierdzenia, że ukraiński w takiej postaci to spolszczona wersja rosyjskiego:). Ale to ich problem.
Surżyk, miejscami mniej lub bardziej ukraiński, stanowi siłę wypadkową języka ukraińskiego ludowego, funkcjonującego głównie na wsiach i w mniejszych miasteczkach i języka elity, miasta, prestiżu, którym jest rosyjski.
Posługiwanie się surżykiem wymaga pewnej odwagi, ponieważ w miastach można spotkać się z zarzutem bycia „wiochmenem”, na zachodzie Ukrainy – „moskalem”, na głębokim wschodzie i południu – „banderowcem”.
Używanie surżyku jest tez w pewnym sensie komfortowe – ciężko popełnić błąd językowy, kiedy w zasadzie nie ma określonych zasad :).
Fenomen surżyku zwraca na siebie uwagę współczesnych artystów, jak choćby Wierki Serdiuczki, Łesia Poderewiańskiego albo zespołu „Bracia Hadiukiny”, którzy swoje utwory piszą właśnie w surżyku.
Można byłoby powiedzieć, że to marginalne zjawisko, gdyby nie posługiwało się nim kilkadziesiąt milionów Ukraińców.
Wszystko, co tu napisałem, oczywiście moje IMHO.
Język ukraiński w postaci literacki jest prawidłowo używany według pisarki Oksany Zabużko tylko przez kilkudziesięciu „wykształciuchów”. Z tym stwierdzeniem można się zgadzać lub nie, ale ciężko nie zauważyć, że przełomu język ukraiński w niezależnej Ukrainie nie dokonał – nadal przegrywa rywalizację z językiem rosyjskim, pozostającym językiem elity. Za przykładem nie trzeba daleko chodzić: w Warszawie na losowaniu grup eliminacyjnych do piłkarskiego Euro 2012 prowadząca Ukrainka zwracała się do rodaków Andrija Szewczenki i Oleha Błochina po ukraińsku, tamci zaś odpowiadali po rosyjsku.
Jeśli elity mówią po rosyjsku, to język ten siłą rzeczy przenika w mowę ludu.
Nieco inna jest sytuacja na zachodzie Ukrainy, gdzie tradycje poprawnego używania ukraińskiego są bardziej pielęgnowane. Problem polega na tym, że tu z kolei mocny wpływ wywiera polskie słownictwo, wkraczające powoli do języka oficjalnego. Niektórzy rosyjscy filolodzy nawet posuwają się do stwierdzenia, że ukraiński w takiej postaci to spolszczona wersja rosyjskiego:). Ale to ich problem.
Surżyk, miejscami mniej lub bardziej ukraiński, stanowi siłę wypadkową języka ukraińskiego ludowego, funkcjonującego głównie na wsiach i w mniejszych miasteczkach i języka elity, miasta, prestiżu, którym jest rosyjski.
Posługiwanie się surżykiem wymaga pewnej odwagi, ponieważ w miastach można spotkać się z zarzutem bycia „wiochmenem”, na zachodzie Ukrainy – „moskalem”, na głębokim wschodzie i południu – „banderowcem”.
Używanie surżyku jest tez w pewnym sensie komfortowe – ciężko popełnić błąd językowy, kiedy w zasadzie nie ma określonych zasad :).
Fenomen surżyku zwraca na siebie uwagę współczesnych artystów, jak choćby Wierki Serdiuczki, Łesia Poderewiańskiego albo zespołu „Bracia Hadiukiny”, którzy swoje utwory piszą właśnie w surżyku.
Można byłoby powiedzieć, że to marginalne zjawisko, gdyby nie posługiwało się nim kilkadziesiąt milionów Ukraińców.
Wszystko, co tu napisałem, oczywiście moje IMHO.