PDA

View Full Version : Dlaczego Polacy nie lubią filmów z napisami?


Strony : [1] 2 3

madulenka
02-06-2012, 12:24
Zauważyłam, że Polacy nie lubią filmów z napisami. Podczas gdy w innych krajach zdecydowana większość filmów emitowanych w TV to filmy z napisami, to w Polsce wciąż królują filmy z lektorem (najczęściej jest to mężczyzna, który tym samym, beznamiętnym tonem czyta kwestie czy to kobiety, czy mężczyzny, czy też dziecka). Koleżanka, która pracowała w kinie opowiadała, że bardzą często klienci pytali ją "czy trzeba będzie czytać?". Sama z kolei preferuję filmy z napisami, nawet gdy nie znam języka oryginału. O co chodzi? Lenistwo? Przyzwyczajenie?

Franky
02-06-2012, 12:28
Zdecydowanie jedno i drugie:) Lenistwo i przyzwyczajenie. Nie przepadam za filmami z lektorem, przyjemniej ogląda się film jeżeli słychać głosy aktorów. Z drugiej strony ciągłe wpatrywanie się w literki na ekranie będzie męczyć wzrok.

kamillak
02-06-2012, 12:43
Mi się wydaje, że niechęć do filmów z napisami jest obecna wśród starszego pokolenia, nasi rodzice, dziadkowie itp. No i ewentualnie dzieci, które albo nie umieją czytać albo są zbyt leniwe. Ja osobiście nie cierpię wersji lektorskiej, wolę napisy. I z tego co zauważyłam wśród moich znajomych, to większość z nich również woli napisy od lektora.

floralexx
02-06-2012, 13:46
Zgadzam się z Franky: Polacy nauczeni są, że lektor czyta za nich i nie muszą już się wysilać. Po prostu nie chce im się dodatkowo śledzić. Gdyby filmy puszczane w tv były z napisami, albo przynajmniej jakaś ich część, to może by się to trochę zmieniło.

amy91
02-06-2012, 15:09
Ja nie cierpię filmów z lektorem. Mam wrażenie, że zagłusza aktora, a sposób mówienia w filmie też jest bardzo ważny. Dlatego najczęściej wybieram filmy z napisami. Przy okazji nauka słówek jest łatwiejsza, gdy w filmie są napisy

Kattie
02-06-2012, 15:42
Osobiście od dziecka uwielbiam filmy z napisami, z lektorem jeszcze zniosę, ale za dubbingiem (w przypadku filmów fabularnych, bo animowane dubbingowane są często świetnie) nie przepadam. A z kolei moja mama, na przykład, woli lektora i dubbing, bo ciężko jej się skupić na oglądaniu filmu i czytaniu napisów jednocześnie. A więc czasami problemem jest nie tylko lenistwo i przyzwyczajenie, ale też różna podzielność uwagi.

Paszczynska
02-06-2012, 16:19
Na napisach trzeba się skupić niestety, a jak ktoś wolno czyta to ani nie przeczyta, ani nie zrozumie filmu. Kobiety chyba częściej lubia fimy z napisami. Mężczyzni nie mają podzielnej uwagi.
W krajach arabskich dominuje dubbing - to chyba jeszcze gorsze. Napisy są ok dla tych, którzy uczą się języka, inaczej wg mnie rozpraszaja.

ttova
02-06-2012, 17:05
Nie wiem, czy niechęć jest aż tak powszechna... A nawet jeśli - napisy mają przecież kilka wad. Po pierwsze trzeba je widzieć, a w tym przeszkadzają nawet niewielkie wady wzroku i niestety też, wiem z własnego doświadczenia niski wzrost. Po drugie często są dość niechlujnie wykonane, mają kiepską synchronizację lub jest ich po prostu za dużo. No i po trzecie jednak trochę odwracają uwagę od filmu, czego nie odczuwam oglądając filmy w językach, które choć w minimalnym stopniu ogarniam, ale jeśli nie daj Boże trafia się przegadany moment w filmie np. japońskim, to włącza mi się "o Jezu, muszę zdążyć to wszystko przeczytać, zanim napis zniknie" i przestaję obserwować to, co się dzieje w górnej części ekranu.
Ale zgadzam się z opiniami, że miło byłoby zobaczyć w telewizji trochę nielektorskiego urozmaicenia.

Aga12
02-06-2012, 18:24
Zauważyłam, że Polacy nie lubią filmów z napisami. Podczas gdy w innych krajach zdecydowana większość filmów emitowanych w TV to filmy z napisami, to w Polsce wciąż królują filmy z lektorem (najczęściej jest to mężczyzna, który tym samym, beznamiętnym tonem czyta kwestie czy to kobiety, czy mężczyzny, czy też dziecka).
A może w innych krajach też nie wszyscy za nimi przepadają, tylko nie brano ich zdania pod uwagę.
W Niemczech królują filmy z dubbingiem ( ten w odróżnieniu od beznamiętnego głosu lektora jest zbyt wyrazisty i przesadzony w tych namiętnościach. To jest dopiero koszmar:eek:.

madulenka
02-06-2012, 18:57
A może w innych krajach też nie wszyscy za nimi przepadają, tylko nie brano ich zdania pod uwagę.
W Niemczech królują filmy z dubbingiem ( ten w odróżnieniu od beznamiętnego głosu lektora jest zbyt wyrazisty i przesadzony w tych namiętnościach. To jest dopiero koszmar:eek:.

Rzeczywiście, gdyby telewizje wprowadziły takie rozwiązanie, to i tak trzeba byłoby się do niego przyzwyczaić. Z coraz częstszym zastępowaniem lekotra napisami spotkałam się np. na południu Europy, a przecież tam dominuje zupełnie inny styl życia - spokojniejszy, bardziej leniwy. Niemniej jednak uważam, że napisy mobilizują i ułatwiają naukę języków, dzięki nim można też poćwiczyć czytanie.

rea7
02-06-2012, 21:00
Może i przyzwyczajenie i lenistwo... Szkoda, bo myślę, że również poziom znajomości języka angielskiego byłby dużo lepszy gdybyśmy oglądali np. amerykańskie seriale/filmy tylko z polskimi napisami. Poza tym, co do lektora to mój mąż, który jest obcokrajowcem zawsze śmieje się właśnie z tego, że jest tylko jeden lektor (przeważnie mężczyzna), który wymawia zarówno męskie i żeńskie kwestie. Ja byłam tak do tego przyzwyczajona, że jakoś mi to nie przeszkadzało. Ale rzeczywiście jest to trochę śmieszne;)

Aga12
02-06-2012, 22:05
Niemniej jednak uważam, że napisy mobilizują i ułatwiają naukę języków, dzięki nim można też poćwiczyć czytanie.

Ale czy naprawdę wszyscy muszą być zmuszani do tego ( jeśli naprawdę nie chcą nic ćwiczyć ).

madulenka
02-07-2012, 18:35
Ale czy naprawdę wszyscy muszą być zmuszani do tego ( jeśli naprawdę nie chcą nic ćwiczyć ).

Zawsze zostają filmy na DVD i lektor/ napisy do wyboru.

Są ludzie, którzy w wolnej chwili chcą pooglądać TV dla relaksu (lektor), a są też tacy, w tym bardzo dużo dzieci i młodzież, którzy spędzają całe dnie przed ekranem (i tu pożyteczne byłyby napisy).

pawellapinski
02-09-2012, 09:26
Aga: a czy naprawdę wszyscy muszą być zmuszani do chodzenia do szkoły, albo, jak już chodzą, np. od obowiązkowej matury z matematyki?;) Tak! Tak! Tak!
Wiem co mówię, sam cierpiałem przez przedmioty ścisłe w liceum, ale umówmy się, że takie kwestie jak umiejętność sprawnego czytania, nie mówiąc już o czytaniu ze zrozumieniem, to jedne z podstawowych kompetencji kulturowych. I jak chcemy mieć kumate społeczeństwo, to trzeba o to dbać, nawet mobilizując ludzi trochę na siłę do ćwiczenia. Chyba każdy z nas wie, jak rozwija językowo słuchanie oryginału i jednoczesne porównywanie napisów (oczywiście o ile są dobrze przetłumaczone ;) ).
Że już nie wspomnę o tym, ile się traci przez lektora, który swoim beznamiętnym głosem zagłusza aktora i jego indywidualny ton, sposób mówienia itp. W dodatku, co chyba było już poruszane na forum, niemal zawsze lektorami są faceci...
A jak ktoś odpala TV tylko dla relaksu (zwanego czasem szczerze "odmóżdżaniem") to zawsze jest do wyboru szeroka oferta rodzimych produkcji...

lucjangwarda
02-09-2012, 13:39
Jest to przede wszystkim związane z tradycją przekładu audiowizualnego (AVT) w danym kraju, chodzi mi tu o filmy i programy w TV. Francja, Niemcy, Hiszpania, czy Włochy - dubbing; Polska, Rosja - lektor; kraje skandynawskie - napisy. Obywatele poszczególnych krajów z trudem akceptują inną formę AVT niż obowiązującą w ich rodzimych "telewizjach".
A więc - siła przyzwyczajenia.

Aga12
02-09-2012, 18:29
Aga: a czy naprawdę wszyscy muszą być zmuszani do chodzenia do szkoły, albo, jak już chodzą, np. od obowiązkowej matury z matematyki?;) Tak! Tak! Tak!
Wiem co mówię, sam cierpiałem przez przedmioty ścisłe w liceum, ale umówmy się, że takie kwestie jak umiejętność sprawnego czytania, nie mówiąc już o czytaniu ze zrozumieniem, to jedne z podstawowych kompetencji kulturowych. I jak chcemy mieć kumate społeczeństwo, to trzeba o to dbać, nawet mobilizując ludzi trochę na siłę do ćwiczenia. Chyba każdy z nas wie, jak rozwija językowo słuchanie oryginału i jednoczesne porównywanie napisów (oczywiście o ile są dobrze przetłumaczone ;) ).
Że już nie wspomnę o tym, ile się traci przez lektora, który swoim beznamiętnym głosem zagłusza aktora i jego indywidualny ton, sposób mówienia itp. W dodatku, co chyba było już poruszane na forum, niemal zawsze lektorami są faceci...
A jak ktoś odpala TV tylko dla relaksu (zwanego czasem szczerze "odmóżdżaniem") to zawsze jest do wyboru szeroka oferta rodzimych produkcji...

Ale od 18 roku życia szkoła nie jest już obowiązkowa.:D Więc napisy może tez być nie powinny obowiązkowe.
Powinien być wybór, lubię oglądać filmy z napisami, czasami bez, ale czasami lektor naprawdę się przydaje. Dlaczego podczas prasowania, gotowania, sprzątania i innych nudnych czynności mam być pozbawiona rozrywki ( od czasu do czasu zerkając na ekran a głównie słuchając filmowych głosów) albo być skazaną na wyłącznie rodzime produkcje.
Wierz mi, czasami to jedyny sposób w jaki można obejrzeć jakiś film, łącząc to zajęcie z innym nie wymagającym myślenia. Siedzenie przed telewizorem i jak w kinie wpatrywanie się wyłącznie w ekran czytając napisy, to luksus na który nie każdy (z braku czasu) może sobie pozwolić.

Inna sprawa dlaczego mam być zmuszana słuchać oryginału i jednoczesnie porównywać napisy, jeżeli w danej chwili nie mam na to ochoty. Wydaje mi się, że jak ktoś jest niekumaty z natury to żadne napisy mu nie pomogą.

paulina8901
02-10-2012, 18:24
Ale niektórzy nie lubią filmów z lektorem, a jeśli chcą obejrzeć w tv zagraniczny film, to są zmuszani do oglądania go właśnie z lektorem:) Ja myślę, że to siła przyzwyczajenia - gdybyśmy od dłuższego czasu mieli napisy, to byśmy się przyzwyczaili, a z czasem wyrobilibyśmy w sobie umiejętność (bardzo przydatną zresztą) szybkiego czytania. Poza tym im więcej filmów z napisami byśmy oglądali, tym mniej czasu poświęcalibyśmy na czytanie tych napisów - przecież wielu kwestii byśmy się już nauczyli. Ja wolę filmy z napisami, bo zwykle lepiej oddają to, co mówią aktorzy, a poza tym można naprawdę sporo się nauczyć. A języki obce się przydają - nie tylko tłumaczom:)

Aga12
02-10-2012, 18:32
Ja myślę, że to siła przyzwyczajenia - gdybyśmy od dłuższego czasu mieli napisy, to byśmy się przyzwyczaili, a z czasem wyrobilibyśmy w sobie umiejętność (bardzo przydatną zresztą) szybkiego czytania. Poza tym im więcej filmów z napisami byśmy oglądali, tym mniej czasu poświęcalibyśmy na czytanie tych napisów - przecież wielu kwestii byśmy się już nauczyli. Ja wolę filmy z napisami, bo zwykle lepiej oddają to, co mówią aktorzy, a poza tym można naprawdę sporo się nauczyć. A języki obce się przydają - nie tylko tłumaczom:)

Ale czasami nie chodzi o to czy się czyta wolno czy szybko ale o to czy się patrzy na ekran. Czasami ( właśnie przy wykonywaniu innych czynności) traktuję telewizję ja radio i prawie wcale nie patrzę na ekran ( noo z bardzo rzadka). Interesuje mnie jakiś film , nie mam czasu na oglądanie i czytanie napisów, więc go sobie słucham. Przyznasz ,że wtedy umiejętność nawet bardzo szybkiego czytania jest nieprzydatna, ale jak za to rozwija się wyobraźnia:D.

paulina8901
02-10-2012, 18:48
Fakt, wyobraźnia na pewno się rozwija, przyznaję:) Ale wiesz - gdybyś od kilku lat oglądała filmy z napisami, to naprawdę po jakimś czasie napisy nie byłyby Ci już tak bardzo potrzebne:) Ja wolę filmy z napisami, ale fakt- czasem mi się zwyczajnie nie chce ich czytać i wybieram film z lektorem. Kwestia gustu:) Właściwie to w telewizji powinny być nadawane oba rodzaje filmów - dla każdego coś dobrego:)

Aga12
02-10-2012, 19:41
Fakt, wyobraźnia na pewno się rozwija, przyznaję:) Ale wiesz - gdybyś od kilku lat oglądała filmy z napisami, to naprawdę po jakimś czasie napisy nie byłyby Ci już tak bardzo potrzebne:) Ja wolę filmy z napisami, ale fakt- czasem mi się zwyczajnie nie chce ich czytać i wybieram film z lektorem. Kwestia gustu:) Właściwie to w telewizji powinny być nadawane oba rodzaje filmów - dla każdego coś dobrego:)

Wiesz, takie też oglądam jak mam czas albo chce sobie poćwiczyć. Chociaż w tym ostatnim celu wolę oglądać bez napisów, albo z napisami angielskimi ( a właściwie najlepiej rozumiem nie czytając i nie patrząc na ekran. Napisy mogą utrudniać uważne słuchanie ( dlatego bardzo lubię słuchowiska w radiu BBC 4 extra).

Dobrą opcją może być obejrzenie z lektorem a potem zupełenie "bez niczego".Można też w komputerze ustawić opcję z napisami w jednym języku na górze a drugim na dole. Albo też leci sobie polski lektor ( jeśli mamy zaufanie do tłumaczenia) + angielskie napisy.

Drażni mnie tylko dlaczego niektórzy chcą wszystkich innych zmuszać do rozwijania umiejętności językowych, jeżeli kogoś to nie bawi lub totalnie nie ma zdolności językowych, lub woli rozwijać się umysłowo grając w szachy lub czytając dzieła filozoficzne po polsku. W wolnym kraju, w swojej własnej ojczyźnie ludzie powinni mieć prawo aby znać tyle języków ile chcą ( w tym przypadku tylko swój własny). A właściwie prawo do niekontynuowania nauki po ukończeniu szkoły.

I jeszcze jedno, na angielskim świat się nie kończy. I oglądając jakąś produkcję "chińsko- japońską" wolałabym jednak lektora.

Ola_A
02-10-2012, 21:21
Ale od 18 roku życia szkoła nie jest już obowiązkowa.:D więc napisy może tez być nie powinny obowiązkowe.
Powinien być wybór, lubię oglądać filmy z napisami, czasami bez, ale czasami lektor naprawdę się przydaje. Dlaczego podczas prasowania, gotowania, sprzątania i innych nudnych czynności mam być pozbawiona rozrywki ( od czasu do czasu zerkając na ekran a głównie słuchają filmowych głosów) albo być skazaną na wyłącznie rodzime produkcje.
Wierz mi czasami to jedyny sposób w jaki można obejrzeć jakiś film, łącząc to zajęcie z innym nie wymagającym myślenia. Siedzenie przed telewizorem i jak w kinie wpatrywanie się wyłącznie w ekran czytając napisy , to luksus na który nie każdy (z braku czasu) może sobie pozwolić.

Inna sprawa dlaczego mam być zmuszana słuchać oryginału i jednoczesne porównywać napisy jeżeli w danej chwili nie mam na to ochoty. Wydaje mi się ,że jak ktoś jest niekumaty z natury to żadne napisy mu nie pomogą.

Całkowicie się zgadzam. Ja najczęściej oglądam filmy/telewizję robiąc coś innego, jak chociażby wspomniane prasowanie... i często nie mam ochoty się wtedy skupiać na języku obcym... wtedy lektor jest nieoceniony.
Poza tym, fakt, że jest lektor nie zagłusza całkowicie oryginału, więc tak czy siak, jeśli masz ochotę, możesz sobie porównywać tłumaczenie z oryginałem.
A najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby można było włączać/wyłączać lektora i tak samo napisy. Jedynie dubbingowi w większości filmów mówię NIE!

marthe0207
02-12-2012, 14:37
Też tak sądzę lektor w wielu sytuacjach jest dobrym rozwiązaniem przecież telewizję oglądają i dzieci, które nie zawsze potrafią coś szybko przeczytać jak również osoby niedowidzące. W tych przypadkach lektor jest super sprawą. Oglądając film z napisami istnieje ryzyko, że możemy nie zrozumieć danego wątku, bo kwestie są zbyt długie żeby je móc szybko przeczytać, trzeba by wtedy skupić się jedynie na czytaniu napisów co mogłoby utrudnić np. sięganie po chipsy :p. Myślę, że jedynie miłośnikom obcego języka filmy z napisami dają dużo satysfakcji. Można porównać oryginał z tłumaczeniem, poznawać nowe słownictwo, osłuchać się języka. Ja przyuważyłam, że jako miłośniczka języka francuskiego bardzo lubię francuskie filmy z napisami natomiast jeśli chodzi o filmy w innych językach lektor mi nie przeszkadza:)

Aga12
02-12-2012, 14:45
Myślę, że jedynie miłośnikom obcego języka filmy z napisami dają dużo satysfakcji. Można porównać oryginał z tłumaczeniem, poznawać nowe słownictwo, osłuchać się języka. Ja przyuważyłam, że jako miłośniczka języka francuskiego bardzo lubię francuskie filmy z napisami natomiast jeśli chodzi o filmy w innych językach lektor mi nie przeszkadza:)

I to jest właśnie sedno sprawy:D:D.

aruma
02-12-2012, 14:55
Bo leniuchy nie lubią czytać! :))))
A tak serio - nie każdy zna język oryginału - a kiedy ogląda się film, to oczywistym jest, że lepiej skupić się na akcji niż na napisach.

Gabriela27
02-12-2012, 14:58
Zauważyłam, że Polacy nie lubią filmów z napisami. Podczas gdy w innych krajach zdecydowana większość filmów emitowanych w TV to filmy z napisami, to w Polsce wciąż królują filmy z lektorem (najczęściej jest to mężczyzna, który tym samym, beznamiętnym tonem czyta kwestie czy to kobiety, czy mężczyzny, czy też dziecka). Koleżanka, która pracowała w kinie opowiadała, że bardzą często klienci pytali ją "czy trzeba będzie czytać?". Sama z kolei preferuję filmy z napisami, nawet gdy nie znam języka oryginału. O co chodzi? Lenistwo? Przyzwyczajenie?

Prosta sprawa. Starsze pokolenie nie uczyło się języka i dlatego woli lektora. Ja osobiście wole napisy, no może poza jednym wyjątkiem, czyli Shrekiem :) W Shreku jest doskonały dubbing.

aruma
02-12-2012, 15:10
Całkowicie się zgadzam. Ja najczęściej oglądam filmy/telewizję robiąc coś innego, jak chociażby wspomniane prasowanie... i często nie mam ochoty się wtedy skupiać na języku obcym... wtedy lektor jest nieoceniony.
Poza tym, fakt, że jest lektor nie zagłusza całkowicie oryginału, więc tak czy siak, jeśli masz ochotę, możesz sobie porównywać tłumaczenie z oryginałem.
A najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby można było włączać/wyłączać lektora i tak samo napisy. Jedynie dubbingowi w większości filmów mówię NIE!

Takoż i ja się z tym całkowicie zgadzam ;-)
Szkoda tylko, że nie każdy program (nie tylko filmy) ma napisy - to np. dla osób niesłyszących byłoby świetne udogodnienie moim zdaniem.
I jeszcze jeden przykład z własnego życia dodam - kiedy ma się małe dziecko nie zawsze można sobie pozwolić na oglądanie głośno TV, więc tutaj napisy się świetnie sprawdzają.
;)

angis
02-12-2012, 17:13
Zdecydowanie wolę oglądać filmy z napisami, nawet jeśli nie rozumiem ni w ząb języka filmu, oglądanie filmu w oryginalnym języku stanowi dla mnie część klimatu filmu .
Lektor mi jakoś nie przeszkadza, a dubbingu nie znoszę. Rzeczywiście dobrze by było gdyby można było wybrać w TV między wersją z lektorem i wersją z napisami jak na płytach DVD

Aga12
02-12-2012, 18:34
A co sądzicie o filmach przyrodniczych, geograficznych , historycznych, programach poradnikowych?

justynakr
02-12-2012, 21:32
Myślę, że może to być spowodowane średnim poziomem tłumaczenia, a także tym, że nie każdy czyta wystarczająco szybko. Poza tym czytanie i oglądanie czasem kłóci się ze sobą i sprawia trudność. Niektórzy skupiając się tylko na czytaniu napisów mogą nie być w stanie ogarnąć wzrokiem obrazu i mogą się czuć jakby czytali jakiś dialog w książce. Z kolei poświęcając swoją uwagę tylko obrazowi treść filmu ucieka. Innym problemem może być wada wzroku, która utrudnia czytanie i odbiera przyjemność oglądania filmu.

guniaas
02-12-2012, 22:06
Nie można jednoznacznie powiedzieć, że Polacy nie lubią napisów, bo gdyby zapytać różne grupy wiekowe to odpowiedzi byłyby zupełnie inne. Młodzi wolą napisy, starsi są przyzwyczajeni, że nie muszą czytać napisów i tylko słuchają. Napisy są po prostu droższe niż lektor - dlatego ciągle królują w telewizji.

rajska33
02-12-2012, 22:48
A może w innych krajach też nie wszyscy za nimi przepadają, tylko nie brano ich zdania pod uwagę.
W Niemczech królują filmy z dubbingiem ( ten w odróżnieniu od beznamiętnego głosu lektora jest zbyt wyrazisty i przesadzony w tych namiętnościach. To jest dopiero koszmar:eek:.

Zgadzam się, że powinniśmy cieszyć się, że chociaż nie mamy dubbingu. Trzeba by było wtedy chyba w ogóle przestać oglądać telewizję...

nika_0
02-13-2012, 13:45
Ludzie nie lubią filmów z napisami, bo im się po prostu nie chce czytac:P Sama jako lingwistka zdecydowanie wolę napisy (a najlepiej bez:P), ale rozumiem osoby, dla których jest to pewne utrudnienie. Chociazby dlatego, że nie wszyscy czytają tak szybko, żeby nadążyć... W związku z tym nie skupiają się na akcji, tylko na czytaniu

Sasza
02-13-2012, 15:22
Tak jak ktoś już tu wspomniał, w domu (kiedy jestem zajęta też czymś innym, a film oglądam "przy okazji") wolę film z lektorem. Dzięki temu nie muszę całej swojej uwagi poświęcać telewizorowi. Jeśli chodzi o filmy, które są w języku który znam to wolę napisy.

hasan_talib
02-14-2012, 02:45
Osobiście zawsze wolę oryginał (o ile jest angielski) lub napisy, też najchętniej angielskie. A jeśli chodzi o ogół Polaków, to mam wrażenie, że to lenistwo. W końcu pojedyncze dialogi nie są zwykle długie, samemu raczej nigdy nie zdarza mi się nie zdążyć przeczytać kwestii.

anitaz
02-17-2012, 21:09
Nie taki lektor straszny, jak go malują :)
Jak widać, trudno wszystkim dogodzić. Ci, którzy nie mogą znieść lektora mogą oglądać wersje oryginalne w internecie. Powinno być tak, żeby za każdym razem można było wybrać lektora lub napisy, jak jest na niektórych programach cyfrowych np. CANAL +, wtedy każdy miałby to, co lubi. Ale pewnie jeszcze długa droga do tego, żeby na każdej stacji, przy każdym filmie był taki wybór.
A dlaczego Polacy nie lubią napisów? Bo podobno nie stać ich na okulary. Kto nie wierzy, niech przeczyta:
http://www.nytimes.com/1991/02/24/movies/film-why-marilyn-monroe-is-a-polish-baritone.html?pagewanted=all&src=pm

Aga12
02-17-2012, 21:34
Jest jeszcze jeden aspekt, którego chyba jeszcze nikt nie brał pod uwagę.
Telewizory w Polsce nie miały zbyt dużych rozmiarów. A i teraz nie każdy ma w domu od razu "kino domowe". Mały telewizor = małe napisy. Jeżeli jeszcze telewizor jest ustawiony dość daleko od fotela lub kanapy to napisy zwyczajnie mogą być słabo widoczne (nawet w dobrych okularach).

michal_k
02-17-2012, 22:05
Nie lubią? Ja nie potrafię oglądać filmów z lektorem, muszę mieć napisy albo już oryginał. ;)

Aga12
02-17-2012, 22:44
Nie lubią? Ja nie potrafię oglądać filmów z lektorem, muszę mieć napisy albo już oryginał. ;)

Wystarczy zamknąć oczy i wszystko będzie jasne.;) Czy ktoś jeszcze pamięta czasy słuchowisk radiowych???

lipcik
02-18-2012, 13:39
Ja bardzo lubię oglądać filmy z napisami, mogę się wtedy skupić na tym co naprawdę mówią postacie, a nie łapać pojedyncze słówka nie zagłuszone przez lektora i zastanawiać się jaka była oryginalna wypowiedź. Jednak większość moich bliskich woli filmy z lektorem, chcą skupiać się na akcji, a nie na czytaniu napisów, poza tym wtedy trzeba już się trochę wysilić, sięgnąć po okulary, przetrzeć je, bo jak zwykle są strasznie zamazane...
Zgadzamy się natomiast, że najgorszą zmorą jest dubbing filmów fabularnych - jak dla mnie dubbing Harry'ego Pottera (zwłaszcza początkowych części) i Opowieści na dobranoc jest po prostu tragiczny:(

Lad
02-18-2012, 14:07
Też się nad tym zastanawiałam. Zawsze jak jestem zagranicą i rozmawiam na ten temat z moimi obcojęzycznymi znajomymi, nie mogą wyjść ze zdumienia, jak to możliwe, że wszystkie kwestie czyta ten sam lektor. Zadają mi pytania typu: "jak się łapiesz w tym, kto teraz mówi?" albo "czy on zmienia głosy?" ;) itp. Z drugiej strony w niemieckiej telewizji przeważa dubbing, co jest jeszcze gorszym złem. Uwielbiam natomiast telewizję szwedzką - nie dość, że wszystkie filmy anglojęzyczne lecą w oryginale (ze szwedzkimi napisami), to jeszcze reklamy produktów amerykańskich/angielskich też zawsze lecą w oryginalnej wersji. Uważam, że to świetny sposób na naukę zarówno angielskiego, jak i szwedzkiego (te napisy), do której przymierzam się od marca :P

Aga12
02-18-2012, 16:09
Zawsze jak jestem zagranicą i rozmawiam na ten temat z moimi obcojęzycznymi znajomymi, nie mogą wyjść ze zdumienia, jak to możliwe, że wszystkie kwestie czyta ten sam lektor. Zadają mi pytania typu: "jak się łapiesz w tym, kto teraz mówi?" albo "czy on zmienia głosy?" ;)

No i mamy odpowiedź. W tych innych krajach nie maja lektora bo to jest dla nich zwyczajnie za trudne.:D:D

annamackiewicz
02-19-2012, 16:04
Bardzo bym chciała, aby w Polsce przyjął się zwyczaj emitowania w telewizji obcojęzycznych filmów z napisami, a nie z lektorem. Tak się dzieje w Skandynawii, taki film widziałam też w chorwackiej telewizji. Dzięki temu ludzie mogą słyszeć język oryginału i uczyć się go - przede wszystkim mam na myśli filmy anglojęzyczne, których jest najwięcej. Nie wiem, czy to się kiedyś u nas uda - widzę jak reagują moi rodzice, gdy mają oglądać film bez lektora. Najczęściej wcale go nie oglądają i puszczają sobie coś innego, z powodu napisów nie chodzą też do kina... :(

monika_u
03-20-2012, 20:03
Owszem, napisy mogą być uciążliwe i odwracają uwagę od tego co dzieje się na ekranie. Ale myślę, że nie jesteśmy jedynym narodem, który ma z tym problem. Francuzi i Hiszpanie w ogóle nie chcą oglądać filmów z napisami, gdyż zawsze wybierają te z dubbingiem. W kinach również wszystkie filmy są dubbingowane i tylko mniejsze kina wyświetlają filmy w oryginale z napisami.

Aga12
03-20-2012, 21:07
Owszem, napisy mogą być uciążliwe i odwracają uwagę od tego co dzieje się na ekranie. Ale myślę, że nie jesteśmy jedynym narodem, który ma z tym problem. Francuzi i Hiszpanie w ogóle nie chcą oglądać filmów z napisami, gdyż zawsze wybierają te z dubbingiem. W kinach również wszystkie filmy są dubbingowane i tylko mniejsze kina wyświetlają filmy w oryginale z napisami.

Jeśli w naszych kinach ( poza filmami dla dzieci )są napisy to jednak nie mamy z tym takich problemów jak te kraje z dubbungiem w kinach. Nie bądźmy tacy skromni. Tylko, że w kinie można się skupić tylko na filmie, a w domu nie. Dowodzi to też, że mamy lepszą, bo podzielną uwagę. Nasza pani domu może prasować i słuchać filmu z lektorem i przebijającym tekstem np angielskim a taki Szwed skupi się tylko na jednym: filmie i napisach, a taki Niemiec to tylko niemiecki dubbing.:D:D:D

DaguMarowa
03-20-2012, 23:44
Przecież wiadomo, że wszystkie te różnice biorą się z pewnych tradycji.

W krajach skandynawskich panują wszechobecne napisy, tak samo jak w Holandii, Szwajcarii, itp., gdzie jest więcej języków urzędowych i czasem lecą napisy w kilku językach na raz.

Tzw. kraje dubbingujące to Hiszpania, Włochy, Niemcy, Francja. Są do tego przyzwyczajeni po prostu.

Dalej są kraje szeptanki, czyli lektora - my należymy do tej części, bo na ten blok składają się byłe kraje komunistyczne. Lektor przyszedł z Rosji i zostal, bo był tani, szybki i skuteczny, łączy element oryginalnej ścieżki dźwiękowej z wygodą słuchania i robienia kilku rzeczy na raz bez patrzenia ciągle na ekran. A potem się do niego przyzwyczailiśmy.

Prawdę mówiąc, lektor nie jest taki zły. Oczywiście sama wolę napisy, ale doceniam jego skuteczność i zalety dla milionów Polaków oglądajacych na co dzień telewizję z lektorem:)

michauwilczynski
03-23-2012, 13:51
Może dlatego, że skupiamy się na filmie, a napisy trochę odwracają naszą uwagę. Musimy się skupić na tekście, szczególnie gdy pojawia się dłuższa wypowiedź.

mmm_s
03-25-2012, 21:25
Lenistwo i słaba umiejętność czytania.

Aga12
03-25-2012, 22:02
lenistwo i słaba umiejętność czytania

Dlaczego tak oceniasz ludzi. Cóż złego jest w lenistwie, przecież filmy oglądamy dla przyjemności a nie jako "pracę domową". Lubię czasem oglądać filmy z lektorem, ( szczególnie jak są w języku zupełnie mi obcym) i kiedy nie mam ochoty wpatrywać się w ekran "jak sroka w gnat", tylko zając się jeszcze czymś innym, np relaksować się z zamkniętymi oczami rzucając od czasu do czasu okiem na ekran.
A czytanie opanowałam w stopniu doskonałym już jako małe dziecko.!!!

Magda_Świder
03-26-2012, 04:28
Nie lubią, bo im się najnormalniej w świecie nie chce czytać :) Zwykłe lenistwo. Lektor wygodniejszy. Moja siostra i jej mąż należą do tej grupy Polaków, która nie lubi napisów, bo, jak to ona ujmuje, "się trzeba skupiać na czytaniu, a nie na oglądaniu" :P

kseniasze
03-26-2012, 12:43
Jak ja nienawidze takiego tlumaczenia "omija mnie polowa filmu przez napisy" - guzik prawda. w pewnym momencie zaczelam ogladac filmy w ogole bez niczego i skonczylam na filologii, takze ostrzegam :)

Julek
03-27-2012, 00:53
Jeśli ktoś traktuje film jako czystą rozrywkę to nie można go winić za brak chęci do napisów. Nie da się zaprzeczyć, że czytanie ich ogranicza swobodę i zmusza do skupienia. Ja sam jak mam do wyboru oglądać z napisami czy bez, to wolę "z". Wystarczy mi języków obcych na co dzień, nie muszę jeszcze się katować napisami.

laquema
03-27-2012, 11:18
Poza tym jak się trzeba skupiać na napisach to nie można się skupić na zdjęciach (ujęciach).

Julek
03-27-2012, 15:15
Poza tym jak się trzeba skupiać na napisach to nie można się skupić na zdjęciach (ujęciach).

Dokładnie. A to jest jednak film i o to w nim chodzi.

Justusica
03-29-2012, 16:41
Nauczyłam się czytać w wieku 4 czy 5 lat, czytam naprawdę szybko (i nałogowo), nie mam poważniejszych problemów ze wzrokiem i chętnie uczę się języków obcych, a jednak muszę przyznać - nie lubię napisów!

W moim przypadku chodzi chyba o koncentrowanie się na jednym wybranym fragmencie ekranu i niemożność kontrolowania pozostałych. Poza tym nawet wtedy, kiedy w kinie oglądam film z oryginale, mam tendencję do sprawdzania lecących na dole napisów, żeby sprawdzić, jak zostały przetłumaczone poszczególne kwestie. Takie zboczenie zawodowe :P

A co do podziału napisy/lektor/dubbing, to - jak już wspomnieli poprzednicy - zadecydowały tu pewne względy ekonomiczno-historyczne. W każdej książce o AVT jest pewnie coś na ten temat.

Mangus
03-31-2012, 16:54
Lektor psuję całą zabawę, zagłusza aktorów co za tym idzie psuje naukę języka poprzez zabawę i relaks. Oglądałem Terminatora cała trylogie n-razy i dopiero po 10 latach natknąłem się na kompilacje tekstów Arnolda.... padłem ze śmiechu, jego akcent i skrypt bezcenny. Nic dziwnego, że dawali mu takie proste role.

skalkaus
04-09-2012, 14:57
Cześć, jestem z Łotwy. Ja wolę napisy, ale w naszej telewizji jest tak samo jak w Polsce. Głównie mamy filmy z lektorem. Najczęściej czytają aktorzy - kobieta i mężczyzna. Napisy w telewizji pojawia się rzadko, tylko w filmach rosyjskich, bo na Łotwie dla wielu ludzi to jest język ojczysty, ale napisy są dla tych, którzy nie znają rosyjskiego. Zgadzam się z tym, że łatwiejsze jest czytanie niż zrobienie napisów. Jestem za napisami, bo ja też lubię oryginalną intonację i brzmienie głosu aktorów. Lektor trochę przeszkadza, jezeli klimat filmu jest ważny. Ale z drugiej strony lektor jest potrzebny, jeżeli film jest przegadanyi, bo ciągłe czytanie napisów odwraca uwagę od filmu.

istalindir
04-09-2012, 15:37
Odpowiadając na tytułowe pytanie, to chyba nie tyle nie lubia, co nie są przyzwyczajeni; parę lat promowania napisów i polubiliby, jak wszyscy ;]

pelle_kb
04-10-2012, 16:59
Zgadzam się, ze ludzie są po prostu nieprzyzwyczajeni do napisów - plus, umówmy się, że niewielu Polaków czyta książki --> czytają wolniej --> nie chce im się męczyć z napisami. ;) Ja nie mam żadnego problemu z oglądaniem filmów czy seriali z napisami, a mówię świetnie po angielsku - za bardzo jednak boję się, że nie zrozumiem jakiegoś zwrotu czy zdania (szczególnie, jeżeli oglądam coś, gdzie mówią np. z silnym akcentem, np. True Blood ;)), więc zwykle dla wygody oglądam filmy i seriale z angielskimi napisami.

bujaczm
05-14-2012, 17:32
Moja wychowawczyni z liceum użyła kiedyś terminu "wtórny analfabetyzm". Zjawisko to obserwuje się u osób, które traca zdolność rozumienia tekstu czytanego. Powodem jest skromna ilość czytanych książęk. Wolimy obraz a nie słowa. A jak już sie slowa pokażą to niewiele rozumiemy, a tym bardziej niewiele pamietamy. Myślę, że lenistwo to główny powód obecnej sytuacji.

Aga12
05-14-2012, 19:38
Moja wychowawczyni z liceum użyła kiedyś terminu "wtórny analfabetyzm". Zjawisko to obserwuje się u osób, które traca zdolność rozumienia tekstu czytanego. Powodem jest skromna ilość czytanych książęk. Wolimy obraz a nie słowa. A jak już sie slowa pokażą to niewiele rozumiemy a tym bardziej niewiele pamietamy. Myślę, że lenistwo to główny powód obecnej sytuacji.

Myślę jednak, że to nie lenistwo. Rzadko kiedy ( piszę o sobie i myślę że wiele osób podzieli ten pogląd) TYLKO oglądamy. Często robimy naraz kilka czynności, oglądamy, rozmawiamy, jemy, sprzątamy itd.
Często zdarza mi się oglądać jakiś film i jednocześnie przeglądać gazetę, lub coś czytać.Trudno jedno pogodzić czytanie książki z czytaniem napisów, ale ze słuchaniem lektora już tak.:D:D

Twisted
05-14-2012, 21:42
Hm, w przypadku osób ze słabym wzrokiem raczej nie lenistwo jest problemem. Niektórym również ciężko jest się skupić na napisach.

Katarina
05-21-2012, 12:24
Ja np nie potrafię oglądać filmu z dubbingiem xD no chyba że to filmy animowane. Tu Polacy wznieśli się na wyżyny swoich możliwości. Filmy z dubbingiem bądź lektorem psują tylko efekt :P

Rimtech
05-21-2012, 14:51
Osobiście wolę z napisami. Uwielbiam słuchać aktorów i aktorek (mówiących w innym języku niż polski), a dubbing i lektor pozbawiają mnie tej przyjemności.

Jestem w stanie zrozumieć zwolenników dubbingu/lektora. Świetnie się ogląda "Shreka" z Jerzym Stuhrem i Wojciechem Malajkatem. Słuchanie lektora, czy polskich aktorów to przede wszystkim duża wygoda- nie trzeba skupiać się na czytaniu (mimo, że przeczytanie dwóch-trzech linijek nie trwa długo) i można skupić się na "obrazkach". ;)

marianna lea
05-21-2012, 15:04
To kwestia przyzwyczajenia i możliwości widza. Moja mama nie lubi filmów z napisami, bo nie jest do nich przyzwyczajona, zawsze powtarza, że za szybko przeskakują itd. Nie u wszystkich to kwestia lenistwa. Problemem może też być wzrok. O ile film z lektorem można jeszcze obejrzeć, do czytania napisów niektórym są już potrzebne okulary. Mówię tutaj oczywiście o starszych osobach, bo młode są przyzwyczajone do filmów z napisami.

safona
05-21-2012, 23:45
Z moich obserwacji wynika, że starsze pokolenie (czyt. nasi rodzice i dziadkowie) wolą filmy z lektorem (kwestia przyzwyczajenia, wygody - bo nie trzeba samemu czytać; a poza tym starszym osobom naprawdę trudno jest jednocześnie czytać i śledzić obraz!). Wśród osób w wieku 15-50 lat zaczynają przeważać zwolennicy napisów (z powodów, które podajecie w innych postach np. nauka języka itp.), a dubbing sprawdza się u nas chyba tylko w wypadku filmów dla dzieci i tzw. familijnych.

kiediska
05-22-2012, 16:31
Lektor bardzo się zakorzenił w naszym społeczeństwie i myślę, że szybko tego się nie pozbędziemy, tak jak Włosi i Hiszpanie wszystkie filmy mają zdubbingowane, my mamy pana czytającego tekst. Uważam, że to jest taki nasz Polski znak charakterystyczny w świecie tłumaczeń audiowizualnych ;)

Adriano
05-22-2012, 20:23
Polacy są leniwi i nie chce im sie czytać napisów, ponieważ nie mogą się wtedy skupić na obrazie, tylko muszą śledzić dól ekranu :(

Aga12
05-22-2012, 20:29
Polacy są leniwi i nie chce im sie czytać napisów, ponieważ nie mogą się wtedy skupić na obrazie, tylko muszą śledzić dól ekranu :(

A tak naprawdę co w tym złego! Tym nie robią nikomu krzywdy,
Jest wiele rzeczy których nam się nie chce robić i nikt nie robi z tego problemu. Moglibyśmy zamiast oglądać jakiekolwiek seriale (z napisami lub bez ), pracować społecznie z chorymi dziećmi albo pomagać jakiejś organizacji charytatywnej ( ale nam się nie chce bo jesteśmy leniwi)!
My możemy powiedzieć, że np. Amerykanie są leniwi bo wszędzie jeżdżą samochodem, alejest w tym coś złego bo zatruwają środowisko spalinami.

far from
05-22-2012, 23:49
To trudna kwestia, w moim przypadku tylko filmy w oryginale jeżeli jest to język angielski, nie znoszę lektora, a jeszcze bardziej napisów. Jeśli film jest w innym języku to się przełamuję (bo muszę) i staram się do napisów przekonać. Przecież to ważna kwestia aby słyszeć aktora w jaki sposób mówi, sepleni, jaki ma dialekt, jak przekręca słowa itp.

elizal
05-25-2012, 20:50
Wydaje mi się, że niechęć do filmów z napisami wynika w pewnym sensie z lenistwa - ludziom nie chce się czytać. Nie czytają książek czy gazet, więc tym bardziej nie chcą czytać napisów. Starsi ludzie są przyzwyczajeni do lektora, a młodsi może woleliby oglądać filmy z napisami, ale muszą zaakceptować sytuację lub poszukać filmów/seriali z napisami w internecie.

Aga12
05-25-2012, 22:10
Wydaje mi się, że niechęć do filmów z napisami wynika w pewnym sensie z lenistwa - ludziom nie chce się czytać. Nie czytają książek czy gazet, więc tym bardziej nie chcą czytać napisów. Starsi ludzie są przyzwyczajeni do lektora, a młodsi może woleliby oglądać filmy z napisami, ale muszą zaakceptować sytuację lub poszukać filmów/seriali z napisami w internecie.

Absolutnie nie zgodziłabym się z takim porównaniem. Ludzie nie czytają książek i gazet bo nie interesuje ich to co jest w środku. Filmem są zainteresowani, ale wolą tylko lektora zamiast czytania napisów.

Wiele wpisów na ten temat mówi o lenistwie, że " ludzie wolą lektora bo są leeeeeeniwi".
Ale sytuacja jest podobna w literaturze, są książki i audiobooki czytane przez lektora. Są ludzie którzy z różnych względów "słuchają" książki, ale na tym forum nikt jeszcze ( chyba ) nie oskarżył ich o lenistwo.
Może z tych samych powodów wybierają lektora zamiast napisów.

genuinely
05-25-2012, 23:03
Niechęć do filmów z napisami może również wynikać ze zwykłego przyzwyczajenia. W końcu od kiedy zaczęła istnieć polska telewizja wszystkie filmy obcojęzyczne nadawano z lektorem. Na przykład moim rodzicom, mającym prawie 60 lat, trudno byłoby się przyzwyczaić do napisów. Tak jak moi poprzednicy twierdzę, że powinniśmy mieć wybór. Niech każdy ma to co lubi. Nie można zapominać, że filmy ogląda się głównie dla rozrywki. Funkcja edukacyjna jest zazwyczaj (choć nie zawsze) drugorzędna.

Aga12
05-25-2012, 23:11
Jest jeszcze jeden aspekt, napisy wymagają większego skupienia i koncentracji. Człowiek dorosły, często pracujący długie godziny jest po pracy zwykle bardzo zmęczony i chciałby zwyczajnie odpocząć, coś obejrzeć ( ale tak na pół gwizdka, dla relaksu).

Bardzo młodzi ludzie najczęściej jeszcze nie pracują (albo pracuję dopiero od niedawna), mają dużo czasu na rozrywkę, wypoczynek i więcej energii do intensywnego skupieniu się na obrazie, głosie i czytaniu napisów. Można by powiedzieć, że jest to pewien luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić :(.

MarcinO
05-26-2012, 19:58
Większość moich znajomych preferuje napisy i raczej nie przepadają za lektorem. To chyba kwestia wieku - "starsza" generacja przywykła do lektora, natomiast młodsi przyzwyczajeni są już do oglądania materiałów z napisami (np. w kinie lub w Internecie).

anna1208
05-26-2012, 20:09
A ja myślę, że napisy lubią osoby, które znają trochę język, w którym jest film. Tak jest ze mną i z moim mężem - jeśli film jest po angielsku to zawsze wybieramy napisy bo znamy ten język więc nie trzeba się tak na nich skupiać. Natomiast wczoraj właśnie oglądaliśmy film francuski - Nietykalni (rewelacyjny film zresztą) i żałowałam, że nie było lektora bo napisy przykuwały zbyt dużo mojej uwagi, chociaż to też pewnie dlatego, że były zrobione bardzo niechlujnie.

jakub91
05-27-2012, 15:48
Polacy są po prostu przyzwyczajeni do filmów z lektorem.Czytanie napisów męczy,a przecież film ma być rozrywką.W Niemczech wszystko jest z dubbingiem:filmy, seriale, bajki.To dopiero musi być ciekawe.

mjanisze
05-27-2012, 22:32
Filmy z napisami pomagaja tym co dopiero sie uczą danego języka. Zawsze jak ide do kina na film z napisami - probuje zapamietac chociaz jedno nowe słowko z filmu. Gdy usłyszę coś nowego i nie rozumiem zerkam na napisy i probuje zapamiętac to znaczenie. Bez napisów nieznane słowka umykaja bardzo szybko!

Zetka
05-28-2012, 09:19
Wydaje mi się, że niechęć do filmów z napisami wynika w pewnym sensie z lenistwa - ludziom nie chce się czytać. Nie czytają książek czy gazet, więc tym bardziej nie chcą czytać napisów.

Również oczywiście wolę filmy z napisami. Nakaz wyświetlania filmów z napisami w Polsce byłyby naprawdę ogromnym krokiem naprzód jeżeli chodzi o edukację językową naszego społeczeństwa. Wystarczy przeanalizować sytuację w krajach skandynawskich, czego efektem jest podstawowa znajomość (a nawet biegła w większości przypadków) języka angielskiego nawet u osób starszych. I jakoś nikt się nie buntuje, że literki są za małe. Po prostu jak zwykle Polakom trudno zmienić swoje przyzwyczajenia (i tutaj zgodzę się z przedmówcami, iż w grę wchodzi również nasze lenistwo) i wszelkie propozycje zmian są automatycznie odrzucane. Zostaje nam tylko marudzenie :)

Jakiś czas odbyliśmy ze znajomymi podróż życia na Islandię. Nie mogliśmy wyjść ze zdumienia, że wszyscy, dosłownie wszyscy z którymi mieliśmy styczność (począwszy od staruszków 75+ do farmerów na dalekiej północ żyjących prawie w izolacji) mówili po angielsku. Niesamowite!

Isaurinko
05-28-2012, 13:45
Nie mam nic przeciwko lektorowi, choć sama wolę oglądać filmy z napisami. Lektor jest dobry w przypadku osób starszych i dzieci, jak ktoś już wcześniej wspomniał.
Ja preferuję napisy ze względu na fakt, że mam okazję osłuchać się z językiem, którego się uczę (angielski) i dla samej przyjemności posłuchania brzmienia języka obcego, który mi się podoba, a którego chciałabym się nauczyć (fiński)...

valan
05-28-2012, 14:12
Ja osobiście preferuję filmy z napisami, nawet jeśli nie znam języka używanego w filmie. Powodem dla którego większość ludzi preferuje lektora może być wytłumaczenie jednego ze znajomych, który powiedział ze napisy przeszkadzają w filmie ponieważ trzeba się skupiać na tym co jest napisane i można przeoczyć jakieś ciekawe albo efektowne wydarzenie na filmie. Wydaje mi się, że w tym przypadku to kwestia podziału uwagi.

WOlex
05-28-2012, 16:09
Kiedyś będąc na Słowacji zauważyłem, że każdy puszczany u nich film w TV jest z dubbingiem, w którym każdy aktor ma osobnego lektora. Osobiście wolę jednego lektora na każdego aktora i oryginalny dialog w tle, ponieważ często dobór lektorów do aktorów lekko zaburza odbiór konkretnych postaci.

anna2506
05-28-2012, 16:37
Najbardziej lubię filmy z napisami - ze względu na "walory" pod postacią oryginalnej ścieżki dźwiękowej, niezakłócanej lektorem albo broń Boże zabijanej dubbingiem:) Nawet animacje wolę oglądać w oryginalnej wersji językowej. (A nakładać na głos Seana Connery'ego lektora to prawie grzech!) Ostatnio miałam okazję oglądać "Avatara" z niemieckim dubbingiem na TCM bodajże... Tragedia.
A nielubienie napisów przez naszą nację zrzuciłabym na karb lenistwa, niechęci do skupiania się i na czytaniu, i na oglądaniu. Znam też przypadki, w których "napisy za szybko lecą" i delikwent nie nadąża z czytaniem;)

kukulka
05-29-2012, 09:02
Jest już podobny wątek na ten temat: http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=14870

Zachęcam Was też do wypełnienia mojej ankiety:
http://www.ankietka.pl/ankieta/86464...zy-napisy.html

Z góry dziękuję, im więcej osób wypełni ankietę, tym szersze spojrzenie uzyskam na tę kwestię, przynajmniej na początek.

anjya
06-01-2012, 20:58
Jest już podobny wątek na ten temat: http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=14870

Zachęcam Was też do wypełnienia mojej ankiety:
http://www.ankietka.pl/ankieta/86464...zy-napisy.html

Z góry dziękuję, im więcej osób wypełni ankietę, tym szersze spojrzenie uzyskam na tę kwestię, przynajmniej na początek.

Strona nie działa :)

A co do tematu - słyszałam opinie, że ludzie skupiają się na napisach, a nie na filmie ;) Ja osobiście preferuję napisy, nie znoszę lektorów, dubbing zniosę jeśli jest dobry. Lubię słyszeć oryginalną ścieżkę, nawet jeśli jest w języku, którego nie rozumiem. To nadaje klimat :)

dizajnerkaTaka
06-04-2012, 11:08
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Nie lubią, ponieważ telewizja publiczna od małego uczy nas lektorów i dubbingów, a szkoda, bo nasi rodzice mówiliby lub rozumieli z łatwością angielski, tak jak jest to za granicą...

verakg
06-04-2012, 20:09
Ii tak nie jest tak źle jak np. we Włoszech czy Hiszpanii, gdzie oryginału nie słychać w ogóle! U nas jest chociaż w tle...

Ethiel
06-04-2012, 21:22
Miałam wątpliwą przyjemność obejrzenia Troi z niemieckim dubbingiem - niezapomniane przeżycie, tak samo jak uwielbiane przez naszych zachodnich sąsiadów filmy z Jackie Chanem, oczywiście również dubbingowane.
Nie wiem czy lenistwo ma tutaj coś do rzeczy, nasze zamiłowanie do lektorów jest fenomenem na skalę światową, ponieważ zabieg ten stosuje się w większości krajów tylko w filmach przyrodniczych, edukacyjnych bądź dokumentalnych.
Osobiście cieszę się, że nie mamy dubbingowanych filmów dla doroslych w kinach. Mogę pójść do kina z moimi znajomymi z zagranicy, co jest wielkim plusem napisów i oryginalnej ścieżki dźwiękowej.

Aga12
06-04-2012, 23:54
Boże, a ja sekretnie marzę o tym, aby móc oglądać film bez lektora i bez napisów, tylko w oryginale. Niestety, jest to marzenie niespełnione i nie mam ku temu wiele sposobności, poza nielicznymi wyjątkami, bo większość to movies with subtitles. :(

Dlaczego znowu takie niespełnione.

Jest wiele filmów na youtubie, (bez napisów i lektora), często w różnych punktach sprzedawane są filmy-dodatki do gazet gdzie można wybrać lektor- napisy- czysty oryginał. W niektórych sklepach z ciuchami można kupić bardzo tanio filmy DVD (przeznaczone nie na polski rynek więc w ogóle mają zero polskiego). A jeżeli akurat mamy gotówkę na zbyciu to większość filmów DVD w sklepach ma opcję wyboru więc swobodnie można oglądać "czysty oryginał".

Ethiel
06-05-2012, 08:46
@ Moni_25
A gdyby tak napisy były w języku, którego nie rozumiesz? Na przykład po chińśku (zakłądając, że nie znasz chińskiego) czy w dalszym ciągu by Cię rozpraszały? Rozprasza Cię fakt, że napisy są, czy to, że te napisy zaczynasz czytać i się na nich skupiasz ?

emilia1986
06-05-2012, 12:25
Często gdy oglądam film z lektorem i słyszę różnicę w tym co mówi lektor a faktycznie wyrażają aktorzy, lub gdy w bardzo emocjonalnym momencie lektor beznamiętnie wygłasza fragmenty tłumaczonych dialogów przypomina mi się skecz z Maciejem Stuhrem i jego "tere fere". Jak większość z Was mam podobne doświadczenia, tzn. osobiście wolę filmy z napisami nawet niezależnie od języka, a moi rodzice unikają napisów jak ognia. Czytałam, że tylko około 8% Polaków preferuje napisy w filmach. Zgadzam się też z Wami, że taki wynik to mieszanka lenistwa i przyzwyczajenia. Wiadomo jak mało ludzi w Polsce w ogóle cokolwiek czyta, więc czytanie napisów też nie jest popularne. Ale dziwię się, że Polska od początku nie inwestowała generalnie w napisy zamiast lektora. Przecież wyprodukowanie napisów jest dużo tańsze niż opłacanie z lektora z oryginalnym i czystym głosem, a poza tym można się nauczyć wielu słówek i wyrażeń. Nie bez powodu w krajach gdzie wyświetlane są głównie filmy z napisami, choćby w krajach skandynawskich, dużo większy odsetek osób zna język angielski. Cieszę się jednak, że w Polsce mamy okazję w kinach oglądać takie filmy i że niektóre stacje telewizyjne wprowadzają oglądania filmu z lektorem lub bez. Może coś się zmieni i obejdziemy nasze przyzwyczajenia? Myślę, że dopiero kolejne pokolenia to pokażą ale trzeba mieć nadzieję:)

Aga12
06-05-2012, 23:34
ie bez powodu w krajach gdzie wyświetlane są głównie filmy z napisami, choćby w krajach skandynawskich, dużo większy odsetek osób zna język angielski.

Ciekawe jaki procent z tych znających angielski to rodowici Norwegowie lub Szwedzi, a ile to przyjezdni, którzy już przyjechali ze znajomością angielskiego. Może się okazać, że większość z niech to Polacy;) :D.

Ethiel
06-06-2012, 18:57
Ja jestem przyzwyczajona do napisów, nie wyobrażam sobie oglądać anime z dubbingiem ...A, że zdarza mi się oglądać filmy z różnych zakątków świata, napisy nic a nic mi nie przeszkadzają.

dominikaplotka
06-06-2012, 23:00
Myślę, że mózg to niesamowity organ i wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, ćwiczeń i przede wszystkim motywacji. Gdybyśmy byli przyzwyczajeni do notorycznego oglądania filmów z napisami w TV oraz świadomie wybierali DVD bez lektora, mielibyśmy wytrenowaną percepcję tak, że dużo łatwiej byłoby nam ogarnąć cały ekran i skupić się jednocześnie na obrazie i napisach. To tak samo jak z nauką szybkiego czytania - ludzie, którzy przed szkoleniem czytali jedną stronę kilka minut, po szkoleniu są w stanie przeczytać ją w kilka sekund. Dlaczego? Bo ogarniają wzrokiem więcej w jednym momencie. I nauczyli się tego w kilka tygodni, czy miesięcy. Oglądanie filmów z napisami to przecież świetny trening językowy. W społeczeństwie narzeka się na brak znajomości angielskiego zwłaszcza w starszych pokoleniach, a właśnie, między innymi, filmy z napisami bardzo pomagają w przyswajaniu różnorodnych zwrotów i słownictwa. I pewnie nie jeden zgodzi się ze mną, że czasem nad podręcznik chętnie przedłoży ciekawy film ;)

Aga12
06-06-2012, 23:14
W społeczeństwie narzeka się na brak znajomości angielskiego zwłaszcza w starszych pokoleniach, a właśnie, między innymi, filmy z napisami bardzo pomagają w przyswajaniu różnorodnych zwrotów i słownictwa. I pewnie nie jeden zgodzi się ze mną, że czasem nad podręcznik chętnie przedłoży ciekawy film ;)


Może i w społeczeństwie się narzeka, ale samo społeczeństwo chyba nie. Czy naprawdę wszystkim jest aaaaaaaaażżżż tak potrzebna jest znajomość języka, nie wszyscy mają satysfakcję z czytania książek w i oglądania filmów w oryginale. Nie wszyscy potrzebują też go w pracy, nie wszyscy mają chęć do wskazywnia drogi po angielsku zagranicznym turystom. I MAJĄ DO TEGO PRAWO.
Chcą oglądać filmy z lektorem, nie przeszkadza im posądzanie o lenistwo, nie chcą być zmuszani prze "fanatyków języków obcych" do ich uczenia się skoro szkołę już dawno skończyli. I MAJĄ DO TEGO PRAWO.

Nie uszcześliwiajmy innych na siłę.

dominikaplotka
06-07-2012, 14:24
Może i w społeczeństwie się narzeka, ale samo społeczeństwo chyba nie. Czy naprawdę wszystkim jest aaaaaaaaażżżż tak potrzebna jest znajomość języka, nie wszyscy mają satysfakcję z czytania książek w i oglądania filmów w oryginale. Nie wszyscy potrzebują też go w pracy, nie wszyscy mają chęć do wskazywnia drogi po angielsku zagranicznym turystom. I MAJĄ DO TEGO PRAWO.
Chcą oglądać filmy z lektorem, nie przeszkadza im posądzanie o lenistwo, nie chcą być zmuszani prze "fanatyków języków obcych" do ich uczenia się skoro szkołę już dawno skończyli. I MAJĄ DO TEGO PRAWO.

Nie uszcześliwiajmy innych na siłę.

Chyba nie czytasz ze zrozumieniem :) Nigdzie nie napisałam, że mamy kogoś uszczęśliwiać na siłę. Piszę o ludziach, którzy mówią o tym, jak to chcieliby się uczyć języka, ale na gadaniu się kończy. Znam mnóstwo takich osób, którym brakuje samodyscypliny, ale do narzekania są pierwsi. Poza tym, dlaczego w telewizji nie ma podziału i jesteśmy zmuszeni oglądać tylko filmy z lektorem? Skoro piszesz, żeby nie posądzać o lenistwo ludzi, którzy chcą oglądać z lektorem, nie posądzaj o "fanatyzm językowy" tych, którzy chcieliby mieć jakiś ambitniejszy wybór i wcale nie chodzi im o to, żeby wszyscy się podporządkowali. Życzę więcej dystansu :)

aanet1
06-07-2012, 15:19
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia - u nas jest lektor, a w Niemczech czy Hiszpanii tylko dubbing. Osobiście nienawidzę dubbingu, chyba, że jest to bajka np. Shrek - polski dubbing jest moim zdaniem dużo lepszy niż amerykański orygnał:) Ale już Harry Potter z dubbingiem to porażka. Severus Snape gada cienkim głosikiem, Volemort to samo... Dlatego preferuję filmy i seriale z napisami - przynajmniej słyszę oryginale głosy aktorów.

Aga12
06-07-2012, 21:39
Chyba nie czytasz ze zrozumieniem :) Nigdzie nie napisałam, że mamy kogoś uszczęśliwiać na siłę. Piszę o ludziach, którzy mówią o tym, jak to chcieliby się uczyć języka, ale na gadaniu się kończy. Znam mnóstwo takich osób, którym brakuje samodyscypliny, ale do narzekania są pierwsi. Poza tym, dlaczego w telewizji nie ma podziału i jesteśmy zmuszeni oglądać tylko filmy z lektorem? Skoro piszesz, żeby nie posądzać o lenistwo ludzi, którzy chcą oglądać z lektorem, nie posądzaj o "fanatyzm językowy" tych, którzy chcieliby mieć jakiś ambitniejszy wybór i wcale nie chodzi im o to, żeby wszyscy się podporządkowali. Życzę więcej dystansu :)

Ten fragment komentarza dotyczył akurat niekoniecznie twojej wypowiedzi (nie posądzam Ciebie akurat o fanatyzm językowy po tym co napisałaś). Wiele ludzi pisze jak to źle, nie wszyscy Polacy mówią dobrze po angielsku, i że wszystkiemu winien jest brak filmów z napisami, i że filmy wyłącznie z napisami zmusiły by tych "leni" do nauki języka.

Co do tych osób z chęciami do nauki i brakiem samodyscypliny, (a szczególnie z tymi narzekającymi )masz stuprocentową rację. I z tym, że powinien być wybór.

Sama oglądam ifilmy zarówno z lektorem ( jak chcę jednocześnie z oglądaniem filmu robić coś innego np czytać gazetę) jak i z napisami a i bardzo chętnie "czysty oryginał". Tylko denerwuje mnie to, że niektórzy widzą coś bardzo zdrożnego, że komuś nie chce się czytać napisów. Tak jakby komuś wyrządzali tym innym ludziom ogroooomną krzywdę.

ulafoggy
06-08-2012, 23:43
Ja bardzo cenię filmy z napisami:-) Jest to świetna metoda na osłuchiwanie się języka obcego:-) Nie znoszę za to dubbingu, poza bajkami oczywiście;-)

barocco
06-11-2012, 09:30
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia - u nas jest lektor, a w Niemczech czy Hiszpanii tylko dubbing.

Dokładnie, Francuzi też uwielbiają dubbing, co mnie osobiście doprowadzało do szału. Tom Cruise przemawiający piskliwym francuskim głosikiem- porażka. Z kolei oni nabijają się z naszego lektora.

mmonia886
06-11-2012, 09:43
Zdecydowanie wybieram filmy z napisami. Uważam że zbyt dużo traci się wybierając dubbing. Szczególnie kiedy od pierwszych kilku minut filmu siedzi się załamanym i myśli kto dopuścił kogoś z takim i takim głosem do dubbingowania filmu - to dopiero rozprasza.

Sesselja
06-11-2012, 12:55
W sumie lepszy nudny lektor, niż niepasujący dubbing w filmach.

dorota śmigielska
06-11-2012, 13:40
We Włoszech miałam okazję chodzić na wykłady do prof. Taylora dotyczące tłumaczeń filmów.
Na wieść o tym że jestem z Polski, zaśmiał się i powiedział 'voice-over' :)
Niestety myślę że wielu z nas jest za bardzo do tego przyzwyczajonych.
Osobiście podoba mi się szwedzki model projekcji filmów z napisami w oryginalnej wersji językowej - wpływa to znacząco na poziom języka w narodzie!
Ludzie oglądający filmy z narratorem wiele tracą - ulatuje sporo smaczków i żartów słownych/kulturowych.
Na szczęście jednak nie mamy dubbingu jak Włosi czy Niemcy!! Tego bym chyba nie przeżyła.

Jedynym wyjątkiem jest dla mnie tłumaczenie Beksińskiego do Latającego Cyrku Monty Pythona - zarówno w oryginalnej jak i polskiej wersji językowej śmieszy do łez.

kate156
06-11-2012, 13:51
Jak byłam w Wiedniu i wszędzie były filmy z dubbingiem to myślałam, że oszaleję. Przecież to jest okaleczanie gry biednych aktorów, którzy tak się przecież namęczyli. Wyobrażacie sobie np. Milczenie Owiec i Hopkinsa kaleczącego nasze uszy niemieckim? Jestem bardzo uprzedzona do takich zabiegów, wolę już w ostateczności lektora, ale ogólnie to uparcie będę powtarzać napisy, napisy, napisy, napisy...

Aksarel
06-14-2012, 23:01
Bo Polacy nie czytają! Nie tylko napisów w filmach. Wielu zwyczajnie nie nadąża za napisami w kinie. Niech nam żyje wtórny analfabetyzm.

EwaŁ
06-14-2012, 23:09
Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, ale kiedyś słyszałam opinię, ze voice-over są tańsze od napisów, szczególnie te niezbyt dopasowane...

Ethiel
06-15-2012, 00:23
Napisy są chyba jednak mniej czasochłonne niż nagrywanie kwestii lektora w studiu ...

malawicia
06-16-2012, 02:00
Mysśę, że to dlatego, że Polacy ogólnie niewiele czytają ( a szkoda) i po prostu czasami nie nadążają za napisami.

barocco
06-17-2012, 17:26
Bo Polacy nie czytają! Nie tylko napisów w filmach. Wielu zwyczajnie nie nadąża za napisami w kinie. Niech nam żyje wtórny analfabetyzm.

Niestety, to fakt. Mam w swoim otoczeniu takie osoby, które oglądając film z napisami "oglądają obrazki". Bo dla nich napisy uciekają zbyt szybko...

Aga12
06-17-2012, 18:04
Mysśę, że to dlatego, że Polacy ogólnie niewiele czytają ( a szkoda) i po prostu czasami nie nadążają za napisami.

Ale może zdażyć się osoba, która jednak czyta ( może nawet dużo i często) ale robi to wolno. Nie możemy za bardzo uogólniać. Nie lubi napisów = nieuk, półanalfabeta, leniuch. Bo to może być krzywdzące!!

parquette
06-18-2012, 00:29
Uważam, że napisy są bardziej niepopularne wśród starszego pokolenia. Ja osobiście wolę napisy niż lektora czy dubbing. No chyba, że w bajkach, gdyż czasem wersja z dubbingiem jest lepsza od oryginału. Choć od dłuższego czasu staram sie oglądać filmy angielsko - bądź francuskojęzyczne bez napisów, albo przynajmniej z napisami w języku filmu. Pomaga to bardzo, jeśli nie jestem w stanie zrozumieć wszystkich słów "ze słuchu". Ale zgadzam się, że napisy mają też wady, takie jak zła synchronizacja, niepoprawnie przetłumaczone bądź błędy ortograficzne czy gramatyczne (co potrafi być dość irytujące).

daria3005
06-28-2012, 15:49
Dlaczego Polacy nie lubią filmów z napisami?
Bo się przyzwyczaili do lektora, który im wszystko "przetłumaczy", a widz skupia się na podziwianiu pięknej aktorki...
A poza tym, jak ludzie, zwłaszcza starsi, widzą że film w kinie ma napisy to już na niego nie idą, bo twierdzą że idą do kina dla przyjemności a nie po to żeby czytać...

Mandi
06-28-2012, 22:07
Mnie napisy rozpraszają. Nie wiem na czym mam się wtedy skupić: na filmie czy na tekście.

christie
06-29-2012, 22:45
Mnie lektor denerwuje bo zazwyczaj nie wszystko tłumaczy albo często robi to niedokładnie.
Dubbing w zwykłych filmach (nie mówiąc o bajkach) jest dla mnie nie do przyjęcia.
Napisów też nie lubię gdyż trudno skupić się na akcji w filmie, a szczególnie emocjach na twarzach bohaterów (jakkolwiek to brzmi :) ).
Dlatego kiedy film jest w języku, który rozumiem - tylko oryginał :)

Ale np. moi rodzice bardzo nie lubią filmów z napisami bo po prostu nie są do takich przyzwyczajeni. A większość tych "młodszych" filmy z napisami ogląda prawie zawsze.

Pietrann
06-29-2012, 22:55
Bo są leniwi i w ogóle mało czytają. Oczywiście nie wszyscy, ale statystyki dotyczące czytelnictwa w Polsce są w bezlitosne. Poza tym ludzie zwyczajnie przyzwyczaili się do lektorów i ich fantastycznych ciepłych głosów. Sama też czasem lubię posłuchać lektora.

malawicia
07-01-2012, 12:36
Ale może zdażyć się osoba, która jednak czyta ( może nawet dużo i często) ale robi to wolno. Nie możemy za bardzo uogólniać. Nie lubi napisów = nieuk, półanalfabeta, leniuch. Bo to może być krzywdzące!!

Masz rację i nie chciałam, żeby zabrzmiało to tak, jakbym uważała osoby, które nie lubią czytać za analfabetów, bo tak nie jest. Jeśli ktos tak to odebrał, to przepraszam.

alicja22waw
07-01-2012, 19:50
A to Polacy nie lubią filmów z napisami?
Oczywiście wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do filmów z lektorem, bo raczej dużego wyboru nie ma - jeśli chodzi to filmy puszczane w TV. Ale ja osobiście wolę film z napisami, nie rozpraszają mnie, czasem faktycznie ciężko nadążyć z czytaniem, ale bez przesady, nie jest to jakaś wielka filozofia.

pavelw8809
07-02-2012, 02:24
Ja bardzo cenię filmy z napisami:-) Jest to świetna metoda na osłuchiwanie się języka obcego:-) Nie znoszę za to dubbingu, poza bajkami oczywiście;-)

Podzielam powyższą wypowiedź. Lektor zabija całą przyjemność z filmu. Owszem, trzeba się skupiać bardziej na filmie, ale myślę, że to poświęcenie jest tego warte. Dla osób znających lub uczących się języka danego filmu, bardzo ważne jest to, czy film ma lektora. Słysząc oryginalną ścieżkę dźwiękową, nie dość, że osłuchujemy się z językiem, to dodatkowo rozumiemy więcej, co przeciętna osoba posiłkująca się tylko polskim tłumaczeniem. Często tłumaczenia filmów i lektor nie oddaje sensu wypowiedzi w filmie, pomija ważne konteksty lub widoczne są rozbieżności pomiędzy oryginałem a tłumaczeniem.

Poza tym warto napawać się pięknem innych języków - nie tylko polskiego:p.

Ooolek
07-02-2012, 02:24
Temat "napisy, lektor czy voiceover" powraca jak bumerang od lat w wielu opracowaniach translatologicznych. To, co preferuje się w danym kraju, jest wypadkową olbrzymiej liczby różnych czynników, które często wręcz wzajemnie się wykluczają. Osobiście nie jestem w stanie oglądać filmów z dubbingiem (wyłączając kreskówki), lektora toleruję, ale najlepsze są napisy/OV.

pavelw8809
07-02-2012, 02:24
Ja bardzo cenię filmy z napisami:-) Jest to świetna metoda na osłuchiwanie się języka obcego:-) Nie znoszę za to dubbingu, poza bajkami oczywiście;-)

Podzielam powyższą wypowiedź. Lektor zabija całą przyjemność z filmu. Owszem, trzeba się skupiać bardziej na filmie, ale myślę, że to poświęcenie jest tego warte. Dla osób znających lub uczących się języka danego filmu, bardzo ważne jest to, czy film ma lektora. Słysząc oryginalną ścieżkę dźwiękową, nie dość, że osłuchujemy się z językiem, to dodatkowo rozumiemy więcej, niż przeciętna osoba posiłkująca się tylko polskim tłumaczeniem. Często tłumaczenia filmów i lektor nie oddaje sensu wypowiedzi w filmie, pomija ważne konteksty lub widoczne są rozbieżności pomiędzy oryginałem a tłumaczeniem.

Poza tym warto napawać się pięknem innych języków - nie tylko polskiego:p.

cashya
07-02-2012, 18:02
Moim zdaniem niechęć do filmów z napisami ma wiele wspólnego z lenistwem. Większość narzeka, że nie nadąża z ich czytaniem, albo musi poświęcić zbyt dużo czasu na ich czytanie, przez co nie są w stanie skupić się wystarczająco na obrazie, dlatego wybierają filmy z lektorem. Osobiście nie mam z tym żadnego problemu i sama jeśli mogę wybieram opcję z napisami, jednak zdaję sobie sprawę że jestem w mniejszości. Wiadomo jak w Polsce wygląda stan czytelnictwa - ponad połowa populacji nie deklaruje jakiegokolwiek kontaktu z książką w ciągu roku, ani nie czyta tekstów dłuższych niż pół strony maszynopisu. Nie oczekujmy zatem, że skoro ludzie stronią od tekstów pisanych, zaczną również 'czytać filmy'...

olusbb
07-03-2012, 16:01
Zauważyłam, że Polacy nie lubią filmów z napisami. Podczas gdy w innych krajach zdecydowana większość filmów emitowanych w TV to filmy z napisami, to w Polsce wciąż królują filmy z lektorem (najczęściej jest to mężczyzna, który tym samym, beznamiętnym tonem czyta kwestie czy to kobiety, czy mężczyzny, czy też dziecka). Koleżanka, która pracowała w kinie opowiadała, że bardzą często klienci pytali ją "czy trzeba będzie czytać?". Sama z kolei preferuję filmy z napisami, nawet gdy nie znam języka oryginału. O co chodzi? Lenistwo? Przyzwyczajenie?

Myślę, że jest to uwarunkowane historycznie. O ile mi wiadomo, większość krajów byłego ZSRR chętniej korzysta z lektora niż napisów w tłumaczeniu filmów.

DariaK
07-03-2012, 23:16
jak najbardziej się zgadzam, osobiście oglądając film z napisami, zwracam uwagę na dialog mówiony, łapie zwroty, czasem się zastanawiam czy w ten sam sposób bym to przetłumaczyła:)jednak film z napisami mobilizuje do myślenia, czyli przyjemne z pożytecznym, ale jak wiadomo wszystko zależy od tego co kto lubi:)

Aga12
07-03-2012, 23:35
Moim zdaniem niechęć do filmów z napisami ma wiele wspólnego z lenistwem. Większość narzeka, że nie nadąża z ich czytaniem, albo musi poświęcić zbyt dużo czasu na ich czytanie, przez co nie są w stanie skupić się wystarczająco na obrazie, dlatego wybierają filmy z lektorem. Osobiście nie mam z tym żadnego problemu i sama jeśli mogę wybieram opcję z napisami, jednak zdaję sobie sprawę że jestem w mniejszości. Wiadomo jak w Polsce wygląda stan czytelnictwa - ponad połowa populacji nie deklaruje jakiegokolwiek kontaktu z książką w ciągu roku, ani nie czyta tekstów dłuższych niż pół strony maszynopisu. Nie oczekujmy zatem, że skoro ludzie stronią od tekstów pisanych, zaczną również 'czytać filmy'...

Czytam szybko i dużo. Bardzo często oglądam filmy z napisami lub w oryginale, ale równie często mam ochotę na filmy z lektorem. I to NIE Z LENISTWA!!!. Napisy wymagają skupienia się tylko na filmie, a w czasie oglądania filmu można robić wiele rzeczy, prasować, gotować obiad, sprzątać( film uprzyjemnia te wszystkie prozaiczne zajęcia) a również jeść obiad, czytać gazetę, można tak wymieniać i wymieniać.
Absolutnie nie uważam się za osobę leniwą. Może inni też "tak mają".;)

kasiek718
07-04-2012, 00:44
Moim zdaniem Polacy nie lubią filmów z napisami, ponieważ są zbyt leniwi, żeby czytać. Czytanie wymaga zbyt dużego wysiłku, dlatego wolą dubbing.Zdarza się też tak, że po prostu napisy znikają zanim ktoś zdąży je przeczytać (czyta zbyt wolno) i dlatego się zniechęcają. Wolą wybrać takie film, w którego obejrzenie nie muszą włożyć żadnego "wysiłku".

Aga12
07-04-2012, 00:56
Moim zdaniem Polacy nie lubią filmów z napisami, ponieważ są zbyt leniwi, żeby czytać. Czytanie wymaga zbyt dużego wysiłku, dlatego wolą dubbing.Zdarza się też tak, że po prostu napisy znikają zanim ktoś zdąży je przeczytać (czyta zbyt wolno) i dlatego się zniechęcają. Wolą wybrać takie film, w którego obejrzenie nie muszą włożyć żadnego "wysiłku".

Są tacy, którzy tylko czytają ( zamiast filmu wolą książkę) i nikomu to nie przeszkadza (i nikt ich od leni nie wyzywa). Są tacy którzy czytają i oglądaj jednocześnie i nikomu to nie przeszkadza. A są tacy, którzy chcą tylko oglądać (bez czytania) a to dziwnym trafem przeszkadza ogromnej liczbie osób! ;):rolleyes:

Invis
07-04-2012, 20:33
Myślę, że jest to uwarunkowane historycznie. O ile mi wiadomo, większość krajów byłego ZSRR chętniej korzysta z lektora niż napisów w tłumaczeniu filmów.

Tak, zgadza się. Polecam zapoznanie się z hasłem "Subtitling" w Routledge Encyclopedia of Translation Studies (chociaż przytoczony tam podział jest dość ogólny), ale jeszcze bardziej z artykułem "Breaking Eastern European barriers" autorstwa Josephine Dries, która dużo więcej uwagi poświęca Europie Wschodniej, nie traktując jej całościowo.

Souri5
07-07-2012, 14:29
Polacy na pewno nie lubią napisów z lenistwa. Nie chce nam się tego czytać, wolimy lektora czy dubbing, który bez problemu zrozumiemy. Ale jak dla nas, przyszłych tłumaczy, to zdecydowanie napisy. Zawsze można się osłuchać, albo zrozumieć z tego co mówi aktor. Uważam za bezsensowne oglądanie wszystkiego co się da z dubbingiem, czy samo dubbingowanie. Filmy animowane - ok, ale reszta po co? Plusem też, poza osłuchaniem jest, że oglądając np. serial z napisami, trzeba się nad tym skupić i nie można spać :D

dolejnik
07-07-2012, 15:02
Zgadzam się, zgadzam się, o lenistwo się tu rozchodzi. Nawet najgorszy lektor wydaje się być do strawienia w porównaniu z "wysiłkiem" przesuwania oczami po dolnej części ekranu. A co za problem, żeby obejrzeć film więcej niż raz, aby ogarnąć i napisy i to, co się dzieje na ekranie? Pojęcia nie mam.

dorek5
07-08-2012, 00:29
Często filmy mają zbyt szybkie tempo wypowiadania tekstu typowo pod rynek rodzimego języka, co po przełożeniu na napisy sprawia, że nie nadążamy ich czytać, a co za tym idzie nie można skupić się na akcji.

andula
07-09-2012, 15:42
Może i nie przepadamy za napisami (niektórzy) lecz to chyba znacznie lepsza opcja niż lektor, który zabija atmosferę tego, co dzieje się na ekranie. Już lepiej rzucać okiem na napisy, do czego z resztą jesteśmy już na tyle przyzwyczajeni, że właściwie nie przeszkadza nam to w odbiorze.

przebieglabrukiew
07-09-2012, 15:43
Może z lenistwa:)

Haku
07-09-2012, 18:02
Uniwersalna odpowiedź ludzi starszych - a bo jak czytam to nie skupiam się na filmie, a jak oglądam to nie nadążam za napisami :rolleyes: No i nie czarujmy się - jak mam te XYZ lat, to wygodniej mi jest posłuchać, niż męczyć wzrok. Chociaż dzisiejsze pokolenie pewno nie widzi większego problemu bo i tak w oryginale ogląda.

Marzy mi się dzień kiedy będzie można wybrać sobie, jako widz oczywiście, opcję: napisy, lektor, lektor dla głuchych albo po prostu brak jakichkolwiek tłumaczeń. Ale z czym do ludzi... może kiedyś...

Aga12
07-12-2012, 19:12
Zgadzam się, zgadzam się, o lenistwo się tu rozchodzi. Nawet najgorszy lektor wydaje się być do strawienia w porównaniu z "wysiłkiem" przesuwania oczami po dolnej części ekranu. A co za problem, żeby obejrzeć film więcej niż raz, aby ogarnąć i napisy i to, co się dzieje na ekranie? Pojęcia nie mam.

Widać, że masz duuuuuuuuuużow wolnego czasu jeśli stać cię na taki luksus jak oglądanie tego samego filmu po kilka razy.( zresztą może się okazać, ze film nie jest na tyle ciekawy aby go oglądać dwa razy).A czemu ci przeszkadza jak ktoś nie chce walczyć z tym "wysiłkiem" i sobie ogląda film z lektorem.Pojęcia nie mam.:D

dolejnik
07-12-2012, 21:06
Widać, że masz duuuuuuuuuużow wolnego czasu jeśli stać cię na taki luksus jak oglądanie tego samego filmu po kilka razy.( zresztą może się okazać, ze film nie jest na tyle ciekawy aby go oglądać dwa razy).A czemu ci przeszkadza jak ktoś nie chce walczyć z tym "wysiłkiem" i sobie ogląda film z lektorem.Pojęcia nie mam.:D

Jak ktoś nie chce walczyć z tym "wysiłkiem", to jego sprawa. Jeśli sama mam do wyboru film, który rozumiem, z lektorem bądź bez, to wybieram opcję drugą. Wolę interpretację własną niż narzuconą.

Aga12
07-12-2012, 23:03
Jak ktoś nie chce walczyć z tym "wysiłkiem", to jego sprawa. Jeśli sama mam do wyboru film, który rozumiem, z lektorem bądź bez, to wybieram opcję drugą. Wolę interpretację własną niż narzuconą.
1) O ile zna się język filmu na tyle, żeby mieć jakąkolwiek swoją interpretację.:D
2) Nikt na pewno nie da głowy, że tłumaczenie pochodzące z napisów będzie lepsze niż to czytane przez lektora ( czasami jest identyczne). I nie sadzę, że każdy da radę czytać napisy, oglądać obraz, słuchać oryginalnej ścieżki dźwiękowej i jeszcze porównywać czy nasza interpretacja jest lepsza od tej narzuconej. Jeśli jest tak w twoim przypadku to gratuluję, ale nie mów z przekąsem o tych, którzy tego nie potrafią lub nie mają na to ochoty.

mjanisze
07-13-2012, 14:29
Wedlug mnie niektórzy rozpraszają sie majac napisy i trudno im podzielic uwage na film i na czytanie. Sama osobiscie preferuje filmy w wersji originalnej bez napisów!

zuzannal
07-13-2012, 19:09
ja myślę, że zależy to głównie od wieku odbiorcy. Młodzi preferują filmy z napisami i dużo chętniej je oglądają niż ludzie w starczym wieku. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że osoby starsze mogą nie być w stanie przeczytać napisy i wtedy to lektor jest niezbędny. Ja jestem fanem napisów i wersji oryginalnych, nie ma lepszego sposobu na osłuchanie się z językiem:)!

paweltutka
07-13-2012, 21:41
Wszystko zależy od tego kto robił napisy do filmu. Jeśli są to napisy nieprofesjonalne to trzeba się spodziewać błędów, czasem nawet licznych. W rezultacie napisy do filmów są nieciekawe i oglądający szuka czegoś innego, lepszego. Dzieje się tak, ponieważ ci "tłumacze" nie znają standardów napisów filmowych, ot i cały problem. Z kolei napisy profesjonalne są wręcz nieskazitelne, ale i kosztują :) prawdopodobnie Polacy zrażają się do napisów filmowych, bo kiepska jakość ich odstrasza i wolą posłuchać lektora, nawet pomimo tego że psuje atmosferę filmu.

Aga12
07-13-2012, 22:49
Wszystko zależy od tego kto robił napisy do filmu. Jeśli są to napisy nieprofesjonalne to trzeba się spodziewać błędów, czasem nawet licznych. W rezultacie napisy do filmów są nieciekawe i oglądający szuka czegoś innego, lepszego. Dzieje się tak, ponieważ ci "tłumacze" nie znają standardów napisów filmowych, ot i cały problem. Z kolei napisy profesjonalne są wręcz nieskazitelne, ale i kosztują :) prawdopodobnie Polacy zrażają się do napisów filmowych, bo kiepska jakość ich odstrasza i wolą posłuchać lektora, nawet pomimo tego że psuje atmosferę filmu.

Wydaje mi się, ze tłumaczenie zależy przede wszystkim od tłumacza. Zarówno napisy jak jak tekst czytany przez lektora mogą być kiepskie lub doskonałe. Na filmach na DVD często tekst lektora i napisy są identyczne.
A jeśli film jest naprawdę doskonały to lektor nie jest w stanie popsuć atmosfery, a gdy akcja jest w ciągająca nawet nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie jego głosu.

joannamn
07-14-2012, 06:10
Z domowego doświadczenia wiem, że filmy w telewizji łatwiej się ogląda z lektorem, szczególnie jesli jest to film nie-aż-tak wciągający/puszczany w tv po raz setny/trochę nudny ale nic innego nie ma. Przy takim filmie można robić coś innego - trochę posprzątać, coś poukładać, poprasować. Do dziś słyszę głos mojej mamy: "O dziś jest fajny film to będziemy prasować". Filmu z lektorem można słuchać, nie trzeba się w ekran wpatrywać. Ja osobiście zawsze w miarę lubiłam ten nudny głos lektora, bo łatwiej było mi rozróżnić głosy aktorów w tle. Głose nadal słychać i moża conieco podłapać. Wydaję mi się, że w ten sposób przyswoiłam trochę hiszpańskiego w dzieciństwie - z latynoamerykańskich telenowel. Dubbingu natomiast niecierpię - nie ma nic gorszego niż patrzenie na aktorów, których usta poruszają się zupełnie inaczej niż sugeruje to głos płynący z głośników.

Natomiast lektorowi w filmach kinowych mówię zdecydowane 'nie'. Szczególnie, jeżeli komus zalezy na nauce języka. Ja zawsze traktowałam filmy z napisami jako doskonały trening angielskiego, a potem francuskiego. Najpierw oglądałam (czasem te same filmy) z napisami polskimi, potem angielskimi, potem bez. Teraz gdy idę do kina na film z napisami to staram się je ignorować.

Aga12
07-14-2012, 09:37
Z domowego doświadczenia wiem, że filmy w telewizji łatwiej się ogląda z lektorem, szczególnie jesli jest to film nie-aż-tak wciągający/puszczany w tv po raz setny/trochę nudny ale nic innego nie ma. Przy takim filmie można robić coś innego - trochę posprzątać, coś poukładać, poprasować. Do dziś słyszę głos mojej mamy: "O dziś jest fajny film to będziemy prasować". Filmu z lektorem można słuchać, nie trzeba się w ekran wpatrywać. Ja osobiście zawsze w miarę lubiłam ten nudny głos lektora, bo łatwiej było mi rozróżnić głosy aktorów w tle. Głose nadal słychać i moża conieco podłapać. Wydaję mi się, że w ten sposób przyswoiłam trochę hiszpańskiego w dzieciństwie - z latynoamerykańskich telenowel. Dubbingu natomiast niecierpię - nie ma nic gorszego niż patrzenie na aktorów, których usta poruszają się zupełnie inaczej niż sugeruje to głos płynący z głośników.

Natomiast lektorowi w filmach kinowych mówię zdecydowane 'nie'. Szczególnie, jeżeli komus zalezy na nauce języka. Ja zawsze traktowałam filmy z napisami jako doskonały trening angielskiego, a potem francuskiego. Najpierw oglądałam (czasem te same filmy) z napisami polskimi, potem angielskimi, potem bez. Teraz gdy idę do kina na film z napisami to staram się je ignorować.

Zgadzam się w 120%:D

annabiszko
07-14-2012, 13:36
Osobiście najchętniej oglądam filmy z napisami, ale rozumiem dlaczego niektórzy wolą oglądać filmy z lektorem.

Kiedy oglądam filmy z rodzicami, oni wolą takie, które mają wersję z lektorem. Przyczyna jest prosta - jeśli skupiasz się na czytaniu napisów, masz mniej czasu na to, żeby zobaczyć co się dzieje w danej scenie. Jest to bardzo problematyczne zwłaszcza w filmach czy serialach, w których bohaterowie dużo gadają. Jeśli mówimy płynnie w danym języku i możemy po prostu słuchać oryginalnych kwestii wypowiadanych przez aktorów, nie mamy z tym problemu, ale jeśli oglądamy film nakręcony w języku, którego nie znamy a napisów jest dużo, umyka nam wizja. Poza tym, w napisach na ekranie może się zmieścić określona ilość tekstu. Często oznacza to, że kwestie są uproszczone.

Podsumowując, oglądanie filmów z napisami jest bardziej męczące i wymaga więcej uwagi.

ennante
07-14-2012, 14:22
Wszystko zależy od tego kto robił napisy do filmu. Jeśli są to napisy nieprofesjonalne to trzeba się spodziewać błędów, czasem nawet licznych. W rezultacie napisy do filmów są nieciekawe i oglądający szuka czegoś innego, lepszego. Dzieje się tak, ponieważ ci "tłumacze" nie znają standardów napisów filmowych, ot i cały problem. Z kolei napisy profesjonalne są wręcz nieskazitelne, ale i kosztują :) prawdopodobnie Polacy zrażają się do napisów filmowych, bo kiepska jakość ich odstrasza i wolą posłuchać lektora, nawet pomimo tego że psuje atmosferę filmu.

To nie jest prawda niestety. Zarówno w TV jak i w kinach często roi się od błędów w napisach, a nieprofesjonale tłumaczenia zdarzają się na bardzo wysokim poziomie.

Ja co prawda od dłuższego czasu nie używam polskich napisów, oglądając z moim chłopem film czy serial zawsze używamy napisów angielskich, ale ostatnio będąc w kinie dość mocno zirytowało mnie kompletnie nieudolne tłumaczenie filmu The Avengers.
Mimo, że starałam się nie patrzeć na napisy nie mogłam się powstrzymać od natrętnej myśli, że ktoś na chałturze kasę zarabia.

Swoją drogą lektor często też mówi swoje, a aktorzy swoje, ale ponieważ połowa społeczeństwa języków obcych nie zna, a przynajmniej nie na tyle by to wyłapać - łatwiej im się słucha niż czyta.

Jak pisałam - jestem ogromnym zwolennikiem napisów, ale oryginalnych a nie polskich..

ennante
07-14-2012, 14:47
Dodam jeszcze, że spotkałam się z sytuacją, kiedy "tłumaczka" dla FOXa żywcem ściągała tłumaczenia seriali z takich portali jak np. Napisy24 i podpisywała je swoim nazwiskiem.
Więc nasuwa się pytanie, na ile profesjonalne są te tłumaczenia. Bo może jednak kradzione?

Po drugie, ludzie którzy tłumaczą filmy, seriale dla portali tego typu robią to za darmo. We własnym, prywatnym czasie i wyłącznie hobbystycznie.
Dlatego też ciężko się dziwić że niekiedy zdarzają się bardzo złe tłumaczenia - bo takie tłumaczenie może dodać każdy. Ale też trudno się czepiać zupełnych amatorów, którzy podkreślam tłumaczą napisy hobbystycznie że nie dorównują poziomem do tłumaczy, którym się za pracę płaci.

Aga12
07-14-2012, 15:31
Dodam jeszcze, że spotkałam się z sytuacją, kiedy "tłumaczka" dla FOXa żywcem ściągała tłumaczenia seriali z takich portali jak np. Napisy24 i podpisywała je swoim nazwiskiem.
Więc nasuwa się pytanie, na ile profesjonalne są te tłumaczenia. Bo może jednak kradzione?

Po drugie, ludzie którzy tłumaczą filmy, seriale dla portali tego typu robią to za darmo. We własnym, prywatnym czasie i wyłącznie hobbystycznie.
Dlatego też ciężko się dziwić że niekiedy zdarzają się bardzo złe tłumaczenia - bo takie tłumaczenie może dodać każdy. Ale też trudno się czepiać zupełnych amatorów, którzy podkreślam tłumaczą napisy hobbystycznie że nie dorównują poziomem do tłumaczy, którym się za pracę płaci.

Trudno z drugiej strony pisać o kradzieży, jeżeli niektóre portale dla których amatorzy robią napisy nie są takie zupełnie legalne;).

ennante
07-14-2012, 15:46
Nie zgodzę się do końca.
Portale są jak najbardziej legalne bowiem nie ma nic nielegalnego w tłumaczeniu napisów do filmów.
W Polsce nawet ściąganie filmów/seriali nie jest nielegalne, jedynie ich udostępnianie.

Nawet jeśli tłumaczenie tekstów dialogowych seriali jest powiedzmy moralnie wątpliwe, to kopiowanie ich, podpisywanie się własnym nazwiskiem i czerpanie z nich korzyści majątkowych to co najmniej plagiat. Myślę, że kradzieżą też można to nazwać.

zylciaj
07-14-2012, 18:44
Wydaje mi się, że jest to tylko i wyłącznie kwestią przyzwyczajenia. Od zawsze najpopularniejsze były w Polsce filmy z lektorem. Napisów nie lubimy, gdyż rozpraszają, a dubbing nas denerwuje, wydaje się sztuczny (a swoją dorgą np. na niemieckich kanałach dubbingowane seriale są puszczane non stop i nikomu to nie przeszkadza).

Aga12
07-14-2012, 19:05
Nie zgodzę się do końca.
1) Portale są jak najbardziej legalne bowiem nie ma nic nielegalnego w tłumaczeniu napisów do filmów.
W Polsce nawet ściąganie filmów/seriali nie jest nielegalne, jedynie ich udostępnianie.

2) Nawet jeśli tłumaczenie tekstów dialogowych seriali jest powiedzmy moralnie wątpliwe, to kopiowanie ich, podpisywanie się własnym nazwiskiem i czerpanie z nich korzyści majątkowych to co najmniej plagiat. Myślę, że kradzieżą też można to nazwać.

1) A jeżeli ktoś dodaje przetłumaczone przez siebie napisy do filmu, który jest nielegalnie udostępniany to jak to nazwać. Jeżeli film jest np angielski to dodając swoje napisy pomaga go udostępnić jeszcze szerszej widowni( która w innym przypadku zapłaciłaby za bilet, aby obejrzeć film z polskimi napisami w kinie lub na kupionym legalnie DVD)
2) To jest na pewno plagiat. Ale jak nazwać to , że ktoś zabrał komuś coś ( w tym przypadku przetłumaczone dialogi), co było w jakimś stopniu zrobione nie zupełnie legalnie?

Aga12
07-14-2012, 19:08
Nie zgodzę się do końca.
1) Portale są jak najbardziej legalne bowiem nie ma nic nielegalnego w tłumaczeniu napisów do filmów.
W Polsce nawet ściąganie filmów/seriali nie jest nielegalne, jedynie ich udostępnianie.

2) Nawet jeśli tłumaczenie tekstów dialogowych seriali jest powiedzmy moralnie wątpliwe, to kopiowanie ich, podpisywanie się własnym nazwiskiem i czerpanie z nich korzyści majątkowych to co najmniej plagiat. Myślę, że kradzieżą też można to nazwać.

1) A jeżeli ktoś dodaje przetłumaczone przez siebie napisy do filmu, który jest nielegalnie udostępniany to jak to nazwać. Jeżeli film jest np angielski to dodając swoje napisy pomaga go udostępnić jeszcze szerszej widowni( która w innym przypadku zapłaciłaby za bilet, aby obejrzeć film z polskimi napisami w kinie lub na kupionym legalnie DVD)

2) To jest na pewno plagiat. Ale jak nazwać to , że ktoś zabrał komuś coś ( w tym przypadku przetłumaczone dialogi), co było w jakimś stopniu zrobione nie zupełnie legalnie?

3) Jest jeszcze jedna możliwość, że jest to jedna i ta sama osoba. Najpierw przetłumaczyła film pod pseudonimem, a potem wzięła pieniądze za ten sam tekst ale już pod swoim nazwiskiem.

ennante
07-14-2012, 19:37
Na temat 1 i 2 nie zamierzam dyskutować bo "nielegalność" filmów dostępnych w internecie to temat rzeka i zwolennicy przeciwników nie przekonają na pewno.

Natomiast co do 3) to kradzione na pewno bo znam osobę co tłumaczyła te napisy i ona sama zarzeka się że nie tłumaczyła dla TV.

Swoją drogą ciekawe wydaje mi się, że prędzej jesteś w stanie zaakceptować plagiat, na którym jeszcze ktoś zarabia niż że ktoś tłumaczy hobbystycznie i rzekomo przyczynia się do propagowania piractwa.
Hm.

Aga12
07-14-2012, 20:40
Na temat 1 i 2 nie zamierzam dyskutować bo "nielegalność" filmów dostępnych w internecie to temat rzeka i zwolennicy przeciwników nie przekonają na pewno.

Natomiast co do 3) to kradzione na pewno bo znam osobę co tłumaczyła te napisy i ona sama zarzeka się że nie tłumaczyła dla TV.

Swoją drogą ciekawe wydaje mi się, że prędzej jesteś w stanie zaakceptować plagiat, na którym jeszcze ktoś zarabia niż że ktoś tłumaczy hobbystycznie i rzekomo przyczynia się do propagowania piractwa.
Hm.

NIE AKCEPTUJĘ !!! ani plagiatu ani kradzieży. Cała dyskusja ma bardziej charakter akademicki czy nazwać coś plagiatem czy kradzieżą czegoś co już było trochę nielegalne ( czyli już jakby ukradzione).

Jeżeli ktoś tłumaczy hobbystycznie to rozumiem przez to, że tłumaczy to dla siebie i trzyma w szufladzie dumny ze swojej kolekcji. (jeszcze inna sprawa czy w ogóle powinien oglądać ten film w miejscu, gdzie ktoś udostępnia coś nielegalnie)
Jeżeli swoje napisy udostępnia innym (a robi to oczywiście bez zgody tego kto ten film wyprodukował) to jak to nazwać inaczej jak nie piractwem.:rolleyes::rolleyes:

katia81
07-15-2012, 22:19
Szczerze mówiąc miałam zupełnie inne wrażenie. We Francji, czy Niemczech, czyli bogatszych i bardziej rozwiniętych cywilizacyjnie ;) krajach większość filmów jest dubbingowana (czyli zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie tylko kreskówki dla dzieci mają te szczęście). Osobiście wydaje mi się, że śledzenie napisów może powodować umykanie naszej spostrzegawczości pewnych detali, ale z pewnością wolę je niż marnie zrobiony dubbing, który bardzo często brzmi bardzo sztucznie.

karolla
07-15-2012, 22:23
Napisy bardzo mnie rozpraszają i mimo,że nie muszę ich czytać (o ile film jest angileski) to zawsze jakimś cudem ściągają wzrok:(

JoannaGolus
07-15-2012, 22:56
Według mnie jest to lenistwo :( jak pokazują statystki coraz mniej Polaków lubi czytać ogólnie, więc jeśli chcą się zrelaksować w kinie to raczej woleliby tego uniknąć :)

lkwojcik
07-15-2012, 23:39
Wybaczcie, ale moim zdaniem lektor psuje cały film. Napisy zazwyczaj najlepiej odzwierciedlają to, co mówią bohaterowie filmu. Poza tym, wszystko ma swoje plusy i minusy. Napisy może i nieco odciągają uwagę od akcji na ekranie... Ale lektor z kolei wszystko zagłusza, i dialogi, i dźwięki. Alternatywą jest dubbing, ale i on ma pewien minus: nie zawsze jest dobrze wykonany.

malgorzataj
07-15-2012, 23:48
Jeśli film angielski to oczywiście z angielskimi napisami. Dubbing to coś strasznego! Nigdy nie obejrzałabym filmu z dubbingiem. No, chyba że Shreka :) Dzięki temu, że w Holandii w telewizji wyświatlane są angielskie napisy do wielu produkcji, Holendrzy mówią świetnie po angielsku. Myślę więc, że napisy są plusem dla rozwoju. Lektor jest zupełnie beznamiętny i nie pozwala wczuć się w film.

catchmebaby
07-16-2012, 00:20
Myślę, że jednak lenistwo... Może to też zależeć od tego po co i jaki film oglądamy. Jeśli typowy Polak wraca zmęczony po całym dniu pracy przy komputerze, to może nie tyle, co jest leniwy, ale po prostu bolą go oczy. Jeśli chcemy się pośmiać, zrelaksować, wybieramy najłatwiejszy sposób: niech nam to ktoś przeczyta.
Chociaż przyzwyczajenie też może mieć znaczenie. Moi znajomi z zagranicy mówią, że nie potrafią się skupić, kiedy słyszą jakiś inny głos w tle.
W każdym razie ja preferuję, jak najbardziej napisy.

jkinga
07-16-2012, 10:40
Kiedyś koleżanka powiedziała mi, że nie ogląda filmów z napisami, bo to ją męczy. Lubi filmy, ale po to, żeby się zrelaksować, a czytanie to dla niej zbyt wiele, przecież czyta w pracy jakieś dokumenty. Szkoda słów, nie wiedziałam, że czytanie Polaków męczy.

Aga12
07-16-2012, 10:58
Kiedyś koleżanka powiedziała mi, że nie ogląda filmów z napisami, bo to ją męczy. Lubi filmy, ale po to, żeby się zrelaksować, a czytanie to dla niej zbyt wiele, przecież czyta w pracy jakieś dokumenty. Szkoda słów, nie wiedziałam, że czytanie Polaków męczy.

A właśnie wcale nie szkoda. Jeżeli czyjaś praca polega na ciągłym czytaniu i wpatrywaniu się w ekran ( komputera) to można być tym zmęczonym i nie chcieć wpatrywać się w ekran telewizora. A wypoczynek polega właśnie na tym aby robić coś zupełnie innego niż w pracy.

nozownik0
07-16-2012, 20:26
Witam, nie jestem profesjonalistą w dziedzinie przekładu audiowizualnego w Polsce ale to moja pasja i hobby. Interesuję się tym od paru ładnych lat. Dodam więc coś od siebie...

Jesteśmy enklawą na świecie jeśli chodzi o lektora. Nigdzie poza Polską nie występuje już "w całości" lektor. Pisząc w całości mam na myśli ogól telewizji. Wersja lektorska bądź wersja na dwa głosy (kobiecy i męski) występuję jeszcze czasami w Rosji czy w byłych państwach ZSRR. Lektor to nasza tradycja. Od lat Polska jako społeczeństwo jest przyzwyczajona do głosu czytającego im listę dialogową podczas emisji zagranicznych filmów. Nazywane jest to także "szeptanką". Tak na prawdę telewizja w Polsce ma młodą historię. Po wojnie zaczęto eksperymenty w Doświadczalnym Ośrodku Telewizyjnym w Warszawie nad emisją programów telewizyjnych. Jednak Polacy do głosu lektora przyzwyczajeni byli już wcześniej. Przed jak i po II WŚ uwielbialiśmy przesiadywać z całą rodziną wsłuchując się w audycje i słuchowiska Polskiego Radia. Głos lektora czy spikera informował nas o pogodzie, ważnych wydarzeniach czy po prostu czytał nam książki bądź "grał" a dokładniej odgrywał role w słuchowiskach. Stąd od początku emisji programów pojawiła się w TV taka funkcja jak spiker (bądź prezenter) opowiadający różne historie między emisjami programów oraz lektor czytający listy dialogowe. Nikt wtedy nie zgłaszał sprzeciwów gdyż każdy był przyzwyczajony do głosu z offu. Tak więc przyzwyczajenie stawiałbym tutaj na pierwszym miejscu jeśli chodzi o przewagę lektora nad napisami czy dubbingiem.

Tyle słowem wstępu. Z tego przyzwyczajenia wynikło pewne lenistwo... Człowiekowi przyzwyczajonemu do lektora ciężko będzie teraz siedzieć murem przed telewizorem i czytać napisy. Wiele razy oglądając TV coś robiliśmy, wyszliśmy zaparzyć cobie kawę czy oko nam się przymknęło a mimo to słyszeliśmy o czym jest rozmowa i wiedzieliśmy o czym jest film. Napisy tego nie dają. Oglądając film z napisami musimy cały czas uważnie śledzić tekst aby nie zgubić wątku. Ostatnie badanie oceniające ile osób opowiada się za lektorem/dubbingiem/napisami przeprowadzono (według mojej wiedzy) w 2002 roku. Wtedy to większość opowiedziała się za lektorem. Dziś w roku 2012 i powszechnym dostępem do Internetu, Cyfrowej Telewizji Satelitarnej oraz popularyzacji nauki języków obcych trend ten powoli się zmienia. Osoby starsze na pewno są za lektorem jednak osoby młodsze już nie. Dlaczego tak jest? Oto moja i myślę trafna teoria... W dobie kiedy przepływ danych jest tak ogromny młodzież uwielbia ściągać filmy i chodzić do kina. Mamy mnóstwo pozycji filmowych wchodzących co tydzień do kina. Piractwo w Polsce jest ogromne co za tym idzie miliony osób ściągają filmy. Zaraz potem powstają amatorskie napisy. Młodzież powoli przyzwyczaja się wiec do czytania a lektor odchodzi do "lamusa". Dzisiejsze filmy to show obrazu i dźwięku dlatego też wielu z nas chce wsłuchać się w oryginalną ścieżkę dźwiękową. W ten sposób napisy powoli wypierają lektora... jak na razie w Internecie.

Wszystko wskazuje na to, że to przyzwyczajenie wpajane nam od lat stoi za lektorem. Z tego wynika lenistwo do czytania napisów. Telewizje takie np. jak Canal+ próbowały kiedyś nadawać filmy z napisami jednak oglądalność takich filmów była porażająco niska dlatego też zaprzestano nadawać filmy z napisami. Czasami można znaleźć napisy jednak jak na razie jest to rzadkość. Gdyby główne stacje wprowadzały filmy z napisami początkowo np. na jeden film w dniu, może starsi by się przyzwyczaili. Dziś istnieje możliwość wyboru w Cyfrowej TV między dubbingiem lektorem a napisami jednak bardzo rzadko się to zdarza z prostego powodu. Dubbing w Polsce jest bardzo drogi. Dubbinguje się niewiele pozycji fabularnych. Kiedyś jeden z lektorów wypowiedział się, że lektor jest najtańszy. Trochę mnie to dziwi gdyż na przetłumaczeniu listy dialogowej by się skończyło jeśli mówimy o napisach. Niestety nie znam kosztów tych czynności i się nie wypowiem ale myślę, że napisy są najtańszym rozwiązaniem. Dodam jako ciekawostkę, że kiedyś kiedy nie było TV cyfrowej próbowano połączyć radio i TV. W TV była emisja filmu z oryginalną ścieżką a w radio czytał lektor. Jednak pomysł ten nie wypalił.

Pomijając przyzwyczajenie, lenistwo oraz koszty są ludzie, którzy oglądają filmy z lektorem specjalnie dla głosu lektora. Osobiście wolę filmy z napisami, gdyż mam możliwość odbioru w całości ścieżki dźwiękowej, jednak do lektorów mam sentyment. Mamy wspaniałych lektorów i istnieją osoby, które oglądają nawet słaby film specjalnie dla głosu lektora. Osoby takie jak Janusz Szydłowski, Jarosław Łukomski, Maciej Gudowski, Tomasz Knapik, Krystyna Czubówna czy NIEWIELU innych mają wspaniałe głosy, które towarzyszą nam od najmłodszych lat. Poza tym kto nie pamięta ery kaset VHS gdzie Rambo mówił głosem Lucjana Szołajskiego? To piękne czasu a dziś spotkanie takiej wersji jest trudne. Kiedyś tłumaczono bardziej dosłownie i kurwa brzmiało kurwa a nie "o kurczę". Tomasz Beksiński był i myślę nadal jest guru dla wszystkich tłumaczy. Dubbing uważam ma zastosowanie jedynie w filmach animowanych ale z zastrzeżeniem, ze jest świetnie zrobiony jak w Król Lew czy Epoka Lodowcowa.

Dodam, że wielu nie lubi lektorów za to, że niedokładnie odzwierciedlają dialogi. Wielu ich za to obwinie ale niesłusznie. Lektor wyłącznie czyta. Za tłumaczenie odpowiedzialny jest tłumacz jednak i on ma swoje usprawiedliwienie. Obecnie najwięcej jest filmów anglojęzycznych a jak wiadomo ten język jest prosty. Gdyby dosłownie go tłumaczyć lektor po prostu nie wyrobiłby się z czytaniem. Dlatego też tłumacze "skracają" tekst.

Myślę, że Ci co wolą lektora to w głównej mierze osoby starsze a napisy wolą osoby młodsze. Oczywiście to nie reguła ale jak pisałem... w głównej mierze.

Lektor będzie w Polsce jeszcze przez wiele lat zanim napisy na dobre zagoszczą w naszych telewizorach.

To na tyle... jeżeli w całości przeczytaliście moje "5 groszy" to się cieszę i myślę rozwiałem Wasze wątpliwości.

Jeżeli kogoś interesuje to jak wyglądają lektorzy oraz ich praca zapraszam na pisaną przeze mnie Encyklopedię Głosów:
Lektorzy - Encyklopedia Głosów
kocanblog.blogspot.com/2011/07/spis-tresci.html

lub do obejrzenia mojego filmu:
Lektorzy - Magia Polskiego Głosu
http://www.youtube.com/watch?v=v96m4lQc1FY

Pozdrawiam,
Krystian

gosdab
07-20-2012, 20:54
Ja lubię tylko filmy z napisami, natomiast nienawidzę filmów z lektorem, koszmar...
We Włoszech większość filmów jest z dubbingiem i powiem szczerze, że wolę dubbing niż lektora.

raccoonstars
07-22-2012, 23:50
Za Polaków się nie wypowiem, ale za siebie mogę.

1. Napisy - Denerwuje mnie gdy muszę co chwila zerkać na napisy na dole ekranu bo wtedy oczywiście nie patrzę na akcje na ekranie. Czasem gdy dialogi są szybkie napisy zmieniają się w takim tempie że nie nadążam za nimi i gubię wątek. Mnie to rozprasza bo skupiam się na czytaniu a nie na akcji.

2. Dubbing - Rzadko kiedy jest robiony przez aktorów z dobrym warsztatem. Czy ktoś z was wyobraża sobie żeby Terminator mówił głosem innym niż Arni? Poza tym gdy bohater na ekranie biegnie, jest ranny, przerażony itp. jego głos oddaje te emocje. Żeby to samo oddać w dubbingu nagrywanym w studiu trzeba wybitnych aktorów a tego raczej się nie spotyka.

3. Lektor - Po pierwsze jestem przyzwyczajony bo to w Polsce stała praktyka i trwa od kiedy sięgam pamięcią. Może to słaby argument ale przez wyczajenie to potężna siła :) Po drugie głos lektora nie zagłusza w całości barwy i emocji głosu prawdziwego aktora więc wiem jak brzmi S. Stallone, B. Willis, J. Roberts, M.Jovowich itd. i wczuwam się w emocje w ich głosie. Po trzecie dla mnie lektor jest jak wewnętrzny głos w mojej głowie. Gdy słyszę słowa po angielsku to w głowie tłumaczę je sobie na polski. Kiedy więc oglądam film z lektorem to jego głos zastępuje mi po prostu mój własny. A po 4 warto się wyróżniać skoro reszta Europy jak barany woli na silę dubbingować tylko dlatego że inni tak robią :)

Lektorzy - Rulez!:D

catchmebaby
07-25-2012, 23:55
Po trzecie dla mnie lektor jest jak wewnętrzny głos w mojej głowie.

Ja akurat zwolenniczką lektorów nie jestem, ale zgodzę się z Tobą :) Szczerze mówiąc wcześniej o tym nie myślałam, ale podczas oglądania filmu z lektorem, WCALE się nie skupiam na lektorze... Więc może lektor nie jest taki zły?

stanley
07-28-2012, 06:56
Po trzecie dla mnie lektor jest jak wewnętrzny głos w mojej głowie. Gdy słyszę słowa po angielsku to w głowie tłumaczę je sobie na polski. Kiedy więc oglądam film z lektorem to jego głos zastępuje mi po prostu mój własny.

Tak, tylko niektórzy znają język na tyle dobrze, że nie "tłumaczą sobie w głowie" na polski, i wtedy lektor jest irytujący...


A po 4 warto się wyróżniać skoro reszta Europy jak barany woli na silę dubbingować tylko dlatego że inni tak robią :

Skąd wniosek, że dubbingują "na siłę"? Nikt ich nie zmusza przecież chyba, nie?

Aga12
07-29-2012, 11:13
Właśnie wysłuchałam audycji ( wywiad z tłumaczką Agnieszką Figlewicz)
http://www.tok.fm/TOKFM/0,121940.html.
Powiedziała w niej, że tłumacząc film z oryginalnego tekstu pozostaje 70-80% w przypadku gdy film czyta lektor, a 40-75% kiedy w filmie są napisy. To byłoby dowodem wyższości lektora nad napisami ( w przypadku kiedy interesuje nas sam film i nie traktujemy filmu jako poligonu do doskonalenia umiejętności językowych). Oczywiście najlepiej byłoby oglądać w oryginale, wtedy prze doskonałej znajomości języka poznalibyśmy 100%( ale to jest możliwe w przypadku niewielu osób)

Marliv
07-29-2012, 12:54
W wypadku filmów anglojęzycznych wolę napisy, gdyż tak czy siak staram się tylko słuchać, a napisy łatwiej zignorować niż męski głos nachodzący mi na głosy aktorów. Jeśli chodzi o filmy w językach, których nie znam (np. francuski), wtedy nie robi mi różnicy, czy jest lektor, czy napisy, tak długo, jak tłumaczenie brzmi naturalnie i sensownie. Co do dubbingu, to w każdej formie mówię mu stanowcze nie.

raccoonstars
07-29-2012, 13:00
Skąd wniosek, że dubbingują "na siłę"? Nikt ich nie zmusza przecież chyba, nie?


To mój komentarz do częstego argumentu przemawiającego za dubbingiem, który pojawia się na tym forum w różnych wątkach "bo Europa tak robi, bo zagranica tak robią, bo na całym świecie tak robią itp." Miałem okazje obejrzeć kilka filmów i seriali z dubbingiem a potem zobaczyć to samo z lektorem i stąd moja niechęć do dubbingu. Jak często trafiamy na dubbing wybitny jak w Shrecku? W moim przekonaniu rzadko. Widziałem "Przyjaciół" z lektorem i z podstawionymi głosami i dubbing był beznadziejny. Wystarczy włączyć jakiś kanał dziecięco/młodzieżowy i obejrzeć serial familijny żeby wiedzieć o czym mówię. Gdy tak o tym myślę to przychodzą mi też do głowy reklamy. Czy nie denerwuje was dubbingowana reklama? Aktor czy aktorka która wygina usta i lecący w tle dubbing który nijak ma się do ruchu warg osoby na ekranie? Ja uważam że z filmami jest tak samo. Wybitny dubbing - TAK, ale dubbing masowy tylko po to żeby "robić tak jak cały świat" to bezsens.

Rextor
07-29-2012, 16:11
Dla mnie filmy z napisami psują efekt, zakłócają to co widzę na ekranie. Wiadomo, że jeśli nie rozumiem filmu bo jest w nieznanym mi języku, to bez napisów się nie da. Ale to z uwagi na fakt, iż nienawidzę lektorów.

bez napisów i lektora> napisy> lektor

nozownik0
07-31-2012, 00:25
Jakaś agencja mogłaby przeprowadzić sondaż. Ciekaw jestem jakie byłyby wyniki. Dla porównania sondy mogłyby przeprowadzić także duże portale internetowe i jakaś TV.

Ooolek
08-02-2012, 15:29
Świetny pomysł. Choć sondaż internetowy na pewno odbiegałby znacząco od np. telefonicznego na reprezentatywnej próbie.

Mały kamyczek do ogródka: istnieją badania (nie przytoczę, bo totalnie nie pamiętam źródła), które wskazują, że ignorowanie napisów na ekranie jest dla widza po prostu niemożliwe.
Wielokrotnie moi zagraniczni znajomi pytali, czy u nas "naprawdę jeden facet mówi za wszystkich aktorów" i że to strasznie śmieszne. Otóż nasz lektor to nie takie złe rozwiązanie - znacznie, znacznie tańsze niż dubbing, nie tak szkodliwe dla materiału i bardziej precyzyjne niż napisy.

klaudia77
08-04-2012, 12:29
Ja bardzo lubię filmy z napisami. Zawsze się wsłuchuję w wypowiedzi i staram zrozumieć. A jeżeli mam wybierać filmy z lektorem czy dubbingiem to wolę lektora, bo nie mogę ścierpieć dubbingów. Często są beznadziejnie zrobione i aż się odechciewa oglądać. Jedynym wyjątkiem gdzie są dobre dubbingi to bajki.

Monika_Anna
08-04-2012, 13:23
Ja również wolę już lektora niż dubbing. Filmy z napisami jak najbardziej lubię, ale myślę, że na przykład dla osób starszych oglądanie filmu z napisami może być trudne.

catchmebaby
08-05-2012, 00:10
Ja bardzo lubię filmy z napisami. Zawsze się wsłuchuję w wypowiedzi i staram zrozumieć. A jeżeli mam wybierać filmy z lektorem czy dubbingiem to wolę lektora, bo nie mogę ścierpieć dubbingów. Często są beznadziejnie zrobione i aż się odechciewa oglądać. Jedynym wyjątkiem gdzie są dobre dubbingi to bajki.

Jest tu sporo racji! Napisy najlepsze, bo można się czegoś nauczyć, lektor zagłusza oryginał, ale jest lepszy niż dubbing, bo w dubbingu nie usłyszymy nawet cienia oryginalnej wypowiedzi. Zgadzam się!

Overek
08-07-2012, 00:24
Ja uwielbiam filmy z napisami. Lektor zawsze zagłusza mi oryginał, a że oglądam bardzo dużo filmów po niemiecku (w Niemczech mają dubbing), tym bardziej doceniam chwile, kiedy mogę obejrzeć coś z napisami... Wiele czasu mi zajęło, zanim przyzwyczaiłam się do oglądania niemieckiego dubbingu (dubbingu w ogóle)...

Miłosz
08-07-2012, 10:27
Osobiście uznaję jedynie filmy z napisami, ale z tego, co mówią koledzy, to:

- niektórzy nie nadążają za czytaniem napisów (absurd, filmy, przynajmniej te kinowe, mają bardzo dobry timing jeśli chodzi o czas ukazywania się napisów)
- czytanie napisów odwraca ich uwagę od akcji na ekranie

gosia_s
08-10-2012, 00:08
Dla mnie byłoby świetnie, gdybyśmi mieli wybór czy dany program oglądamy w wersji polskiej czy oryginalnej oraz czy z, czy bez napisów, w końcu są już takie możliwości w prawie każdym telewizorze, nie ma tylko źródeł:] Rozumiem, że ktoś nie chce skupiać się na napisach (szczególnie jeśli ma np. problemy ze wzrokiem i wieczorem zmęczone oczy nie pozwalają cieszyć się oglądaniem), nie byłabym krytyczna, że to tylko lenistwo. Tym bardziej, że rozumie się, czemu ktoś tego nie lubi (np. nasi rodzice nieznający angielskiego), kiedy obejrzy się z napisami film w kompletnie nieznanym języku, kiedy faktycznie patrzy się tylko w dół ekranu. Nie doświadczymy tego na filmie po angielsku, bo większość z nas tylko posiłkuje się napisami ale ostatecznie sporo rozumie, a przynajmniej się w nich nie gubi:]

joashka20
08-10-2012, 10:06
Uważam, że ludzie którzy znają język, w którym jest wyświetlany film powinni oglądać bez jakiegokolwiek tłumaczenia. Jednak nie każdy zna wszystkie języki więc dla tych moim zdaniem najlepszy jest lektor bo wtedy mozna się skupić na filmie :)

Anna80
08-10-2012, 10:13
Jest tu sporo racji! Napisy najlepsze, bo można się czegoś nauczyć, lektor zagłusza oryginał, ale jest lepszy niż dubbing, bo w dubbingu nie usłyszymy nawet cienia oryginalnej wypowiedzi. Zgadzam się!

Zgadzam się w 100%. Wartości edukacyjne to jedno. Poza tym ani lektor ani dubbing nie oddają emocji związanych z daną wypowiedzią, to zapewni nam tylko oryginał. Wyjątek to oczywiście bajki - tu podkłady są w większości przypadków genialne.

olcia1234_2009
08-10-2012, 10:46
Uważam, że filmy należy oglądać z napisami, jeśli tylko nie sprawia nam to problemów i sama tak zawsze oglądam-bo wtedy nie tracimy prawdziwego charakteru filmu, słyszymy akcenty aktorów, ich grę głosem...jednak myślę, że wiele starszych osób rzeczywiście woli oglądać film z lektorem z wielu oczywistych względów. Podsumowując-niech każdy ogląda, jak mu się podoba:)

czermuh
08-11-2012, 17:59
Mój przyjaciel z Włoch za każdym razem jak odwiedza Polskę, śmieje się z tego, że u nas wszystkie filmy są z lektorem i nie ważne, czy na ekranie pojawia się kobieta czy mężczyzna oraz bez względu na rozwój akcji, głos lektora jest zawsze taki sam.
Ja osobiście wolę oglądać filmy z napisami, a najlepiej bez żadnych napisów

WeronikaM
08-11-2012, 21:35
Moim zdaniem w filmach fabularnych lepszy lektor niż dubbing. Zwłaszcza, jeśli jest to jakiś lektor, do którego głosu zdążyłam się już przez lata przyzwyczaić :-). W sumie lektor przeszkadza mi tylko wtedy, gdy oglądam filmy po angielsku, bo tylko ten język obcy opanowałam na tyle, by zrozumieć oryginał. W przypadku innych języków jakoś mi lektor nie przeszkadza - w tle słychać głosy aktorów, więc emocje postaci da się wyczuć i jest ok.

Imperfspirit
08-11-2012, 23:23
Osobiście wolałabym żeby większość filmów była z napisami. Myślę, że mogłoby to być niezłym sposobem podnoszenia poziomu znajomości angielskiego wśród widowni ;) Jednak z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć tych, którzy napisów nie lubią. Na przykład moja mama oglądając filmy prasuje, więc nie miałaby jak ich czytać. Z kolei starsze osoby mogłyby ich po prostu nie widzieć.

pawlowskaesp
08-12-2012, 14:18
Zgadza się, w polskiej telewizji zdecydowanie dominuje lektorska forma tłumaczenia filmów i programów. Zawdzięczamy to istniejącej w naszym kraju tradycji tłumaczeniowej, której historia ma źródła ekonomiczne. Oczywiście wersja lektorska jest o wiele tańsza niż dubbing, w związku z czym została zaaplikowana w naszym kraju w czasach wejścia do naszej telewizji produkcji zagranicznych. Gusta Polaków co do opcji tłumaczenia audiowizualnego wynikają po prostu z przyzwyczajeń. A nie są to zbyt dobre przyzwyczajenia, bo porównując trzy podstawowe sposoby tłumaczenia filmów, lektor wypada zdecydowanie najgorzej. Nie tylko stwarza wrażenie "sztuczności" wobec widza, któremu jednocześnie przedstawiane są dwie ścieżki dźwiękowe,ale także nie sprzyja rozwijaniu jego umiejętności językowych i można powiedzieć, rozleniwia. Oczywiście pod tym względem lektor wypada lepiej niż dubbing, który obsesyjnie stosowany jest np.w Hiszpanii. Gdybyśmy porównali łatwość przyswajania języka angielskiego oraz kształtowania właściwego akcentu przez Hiszpanów i Polaków, wypadamy lepiej, bo wciąż mamy okazję słyszeć "co nie co" pod warstwą nagrania lektorskiego. Natomiast idzie nam na pewno o wiele gorzej, niż mieszkańcom krajów skandynawskich, gdzie od zawsze stosowano tłumaczenia audiowizualne w formie napisów, dzięki czemu widzowie oswojeni są z brzmieniem języka obcego. Osobiście mam nadzieję, że w najbliższych czasach stosowanie napisów filmowych w Polsce nie będzie się ograniczać jedynie do kin studyjnych, ale powoli stanie się naszą nową tradycją. Nie po to przecież oglądamy zagraniczne produkcje, żeby wciąż odnosić wrażenie, jakby były polskie. Zetknięcie z zagranicznym produktem kinematografii jest przecież zetknięciem z Innym, Obcym, ale równie ciekawym i bogatym- a wiadomo, że język jest najlepszą drogą do poznania obcej nam kultury.Warto jest więc obcować z nim w pełni, nie tylko "w tle" :) Co wy o tym sądzicie??

AnitaR
08-12-2012, 16:16
Zgadza się, w polskiej telewizji zdecydowanie dominuje lektorska forma tłumaczenia filmów i programów. Zawdzięczamy to istniejącej w naszym kraju tradycji tłumaczeniowej, której historia ma źródła ekonomiczne. Oczywiście wersja lektorska jest o wiele tańsza niż dubbing, w związku z czym została zaaplikowana w naszym kraju w czasach wejścia do naszej telewizji produkcji zagranicznych. Gusta Polaków co do opcji tłumaczenia audiowizualnego wynikają po prostu z przyzwyczajeń. A nie są to zbyt dobre przyzwyczajenia, bo porównując trzy podstawowe sposoby tłumaczenia filmów, lektor wypada zdecydowanie najgorzej. Nie tylko stwarza wrażenie "sztuczności" wobec widza, któremu jednocześnie przedstawiane są dwie ścieżki dźwiękowe,ale także nie sprzyja rozwijaniu jego umiejętności językowych i można powiedzieć, rozleniwia. Oczywiście pod tym względem lektor wypada lepiej niż dubbing, który obsesyjnie stosowany jest np.w Hiszpanii. Gdybyśmy porównali łatwość przyswajania języka angielskiego oraz kształtowania właściwego akcentu przez Hiszpanów i Polaków, wypadamy lepiej, bo wciąż mamy okazję słyszeć "co nie co" pod warstwą nagrania lektorskiego. Natomiast idzie nam na pewno o wiele gorzej, niż mieszkańcom krajów skandynawskich, gdzie od zawsze stosowano tłumaczenia audiowizualne w formie napisów, dzięki czemu widzowie oswojeni są z brzmieniem języka obcego. Osobiście mam nadzieję, że w najbliższych czasach stosowanie napisów filmowych w Polsce nie będzie się ograniczać jedynie do kin studyjnych, ale powoli stanie się naszą nową tradycją. Nie po to przecież oglądamy zagraniczne produkcje, żeby wciąż odnosić wrażenie, jakby były polskie. Zetknięcie z zagranicznym produktem kinematografii jest przecież zetknięciem z Innym, Obcym, ale równie ciekawym i bogatym- a wiadomo, że język jest najlepszą drogą do poznania obcej nam kultury.Warto jest więc obcować z nim w pełni, nie tylko "w tle" :) Co wy o tym sądzicie??

bardzo słuszna uwaga :) jest zwolennikiem uczenia się języka właśnie w taki sposób, czyli obcowania z nim. Filmy i muzyka to często lustro danej kultury. Filmy z npisami to podstawa! Nie rozumiem dlaczego Polacy są aż tak leniwi w tej kwestii. Mój partner pochodzi z Wielkiej Brytanii i często mamy problem z wszędobylnym lektorem :D

Sylka1991
08-12-2012, 16:31
Również dużo się uczę oglądając filmy z napisami i najchętniej takie wybieram, niestety wśród moich znajomych jestem jedyną taką osobą. Wybierając się do kina, zawsze wybierają filmy z dubbingiem, bo twierdzą, ze w tych z napisami nie potrafią się skoncentrować na akcji filmu...dla mnie to niezrozumiałe, i nie wiem z czego to wynika, dlatego do kina najchętniej chodzę sama :)

master13
08-12-2012, 21:12
Prawdopodobnie wynika to z tego, że niestety nadal znajomość języków obcych w naszym kraju jest bardzo słaba. Osobiście jeżeli miałabym obejrzec film w języku chińskim to zdecydowanie wybrałabym lektora. Z racji tego, że większość filmów jest tłumaczona z języka angielskiego sytuacja przedstawia się trochę inaczej i do czegoś zobowiązuje, szczególnie młodszą część społeczeństwa!

dorka_88
08-12-2012, 21:58
Moim zdaniem trzeba wziąć tez pod uwagę to że filmy oglądają nie tylko ludzie znający języki. Bardzo często są to osoby starsze, które nigdy nie uczyły się np. najpopularniejszego teraz angielskiego i ani słowa nie zrozumieją. Takimi osobami są także ludzie starsi, którzy najzwyczajniej w świecie nie są w stanie przeczytać tak małych napisów, lub nie czytają już dostatecznie szybko.
Dla mnie osobiście nie ma większej różnicy, jak zechcę to znajdę ten sam film w sieci z napisami i obejrzę go sobie w ten sposób. Tak jak osoba przede mną wolałabym, mimo wszystko, oglądać film np. po chińsku z lektorem :)

MegiLena
08-12-2012, 22:05
Myślę, że Polacy nie lubią filmów z napisami z powodu lenistwa, ponieważ jeśli idzie się na film do kina do po co jeszcze czytać, skoro można sobie odpocząć ;) . Jednak osobiście również preferuję filmy z napisami, ponieważ lektor nie potrafi przekazać emocji, które przekazują aktorzy.
W niemieckiej telewizji z kolei uparcie są pokazywane filmy z dubbingiem, co akurat mi nie odpowiada, ponieważ często głosy nie pasują do danych bohaterów, ponadto nie można wówczas się nauczyć np. angielskiego, ponieważ film nie jest wyświetlany w oryginalnym języku.

akotowska
08-12-2012, 23:14
Ja wolę napisy, bo bardzo lubię słuchać obcych języków, no i nauczyć się przy okazji można czegoś, co jest niemożliwe, kiedy głos zakłóca lektor. Ale czasem lektor to dobre rozwiązanie dla leniwych albo kiedy ekran jest za daleko, żeby czytać. Oczywiście lektor to też jedyne rozwiązanie dla osób ze słabym wzrokiem lub mających problemy z szybkim czytaniem (czasem kwestie są długie i nie da się ogarnąć wszystkiego bez przewinięcia filmu do odpowiedniego momentu). Ponadto, lektor lektorem, ale dubbing zabija film (nie dotyczy filmów animowanych, bo w tych akurat dubbing jest moim zdaniem dobrze zrobiony, przynajmniej w tych, które widziałam, np. Shrek ;)).

talcia1791
08-12-2012, 23:42
Ja również wolę filmy z napisami, bo wtedy można skupić się np. na dykcji aktorów, jak akcentują dane słowo itd. Dobrą opcją wydaje mi się (znając już trochę inny język) oglądanie filmów bez lektora i napisów. Można wyedy zrozumieć i nauczyć się wielu nowych zwrotów ;)

szaspk
08-13-2012, 12:46
Osobiście wole oglądać filmy z napisami. Tłumaczenia pod lektora chcąc czy nie chcąc często skracają wypowiedzi bohaterów, chociaż znam osoby preferujące lektorów, które twierdzą, że napisy rozpraszają ich od akcji na ekranie. Z drugiej strony widziałem kilka filmów online z napisami "ze słuchu" lub angielskiego skryptu wrzuconego do jakiegoś google translate, jednym słowem - dramat.

lezak
08-13-2012, 12:53
Nie wiem czy wszyscy nie lubią, większość moich kolegów nie znających angielskiego woli napisy, bo "lepiej słychać głosy bohaterów i można lepiej wczuć się w film".

A jeśli chodzi a tą grupę "anty-napisową" to pewnie głównym powodem jest tu lenistwo. Po prostu nie chce im się czytać.

AnitaR
08-13-2012, 13:22
Prawdopodobnie wynika to z tego, że niestety nadal znajomość języków obcych w naszym kraju jest bardzo słaba. Osobiście jeżeli miałabym obejrzec film w języku chińskim to zdecydowanie wybrałabym lektora. Z racji tego, że większość filmów jest tłumaczona z języka angielskiego sytuacja przedstawia się trochę inaczej i do czegoś zobowiązuje, szczególnie młodszą część społeczeństwa!

Myślę, że wybór lektora nawet w filmie w języku chińskim jest zła drogą. Lektor zaburza odbiór moim zdaniem. Język jest nieodzowną częścią danej kultury, często ją tworząc, więc warto może wybrać opcję z napisami? Najlepiej w języku, którego się uczymy, chiński na powiedzmy arabski może być dobrą zabawą :D

kajka
08-13-2012, 13:33
Najkorzystniej pod względem nauki i utrwalania języka obcego jest oglądać filmy bez napisów ani lektora :)
Osobiście także wolę filmy z napisami niż z lektorem, który nie przekazuje nigdy żadnych emocji. Natomiast oglądając film z napisami można dodatkowo podszkolić swoje umiejętności tłumaczeniowe ;) gdy się czyta jak ktoś przetłumaczył daną sekwencję. Oczywiście nie mam tu na myśli kompletnie niefachowych napisów do filmu, tzn. kiedy ktoś wrzuca wszystko do translatora i potem wkleja te napisy właśnie w takiej wersji, bo to jest już kompletna porażka. Ale napisy tłumaczone przez specjalistę bardzo sobie cenię i chętnie wybieram filmy z takimi napisami.

Aga12
08-13-2012, 17:42
Nie wiem czy wszyscy nie lubią, większość moich kolegów nie znających angielskiego woli napisy, bo "lepiej słychać głosy bohaterów i można lepiej wczuć się w film".

A jeśli chodzi a tą grupę "anty-napisową" to pewnie głównym powodem jest tu lenistwo. Po prostu nie chce im się czytać.

Co wy wszyscy z tym lenistwem!

Aby czytać napisy i wczuwać się w film trzeba mieć czas aby poświęcić go przez te mniej więcej 1,5 godziny wyłącznie na film. To jest luksus na który nie zawsze można sobie pozwolić. Można oglądać film ( zerkając od czasu do czasu na ekran i słuchając lektora) prasować, gotować, coś reperować, itd. No chyba, jeśli stwierdzimy, że takie czynności jak sprzątanie lub prasowanie są typowymi zajęciami leniucha.:D

A jeżeli ktoś po całym dniu pracy, w swoim WOLNYM CZASIE nie ma ochoty na czytanie napisów w czasie oglądania filmu, to ma do tego prawo. Bo niby kiedy można się oddawać słodkiemu "nic nie robieniu", w pracy?

Caramella
08-15-2012, 11:12
No właśnie. Moim zdaniem to jest lenistwo i wygoda :P A jeśli się już ogląda film, to uważam, że powinno mu się poświęcić 100% uwagi, a nie, robić to prasując, czy zmywając, bo nawet, gdy film będzie z lektorem, to zobaczy się wówczas jakieś 50% scen.

studentlumacz
08-15-2012, 14:47
Ja wolę filmy z napisami właśnie ze względów językowych, lubię się osłuchiwać z językiem, a nie słuchać bezbarwnego emocjonalnie lektora. Ale nie wszyscy uczą się języków obcych, pamiętajmy. Nie ryzykowałabym też stwierdzeniem, że oglądanie filmów z lektorem ZAWSZE wynika z lenistwa. Weźmy tu za przykład typową pracującą matkę i panią domu. Ona też ma czasem prawo obejrzeć dobry film, a nie zawsze ma czas na to, by zalegnąć nieruchomo na kanapie na ponad dwie godziny :P

Aga12
08-15-2012, 15:01
No właśnie. Moim zdaniem to jest lenistwo i wygoda :P A jeśli się już ogląda film, to uważam, że powinno mu się poświęcić 100% uwagi, a nie, robić to prasując, czy zmywając, bo nawet, gdy film będzie z lektorem, to zobaczy się wówczas jakieś 50% scen.

A niby dlaczego, czy ja jestem dla filmu czy film dla mnie. Tak naprawdę TO JA DECYDUJĘ ile scen chcę obejrzeć, nikt inny. Może zobaczę 50% scen ( jeśli taka moja wola), ale wysłucham za to 100%( inteligentnemu człowiekowi wystarczy do zrozumienia filmu !!!). Co złego w tym, ze chcemy wygody. Poza tym zazdroszczę ci, że masz tyle czasu aby poświęcić się w 100% na oglądanie każdego filmu na jaki przyjdzie ci ochota. Jest wiele osób, które mogą obejrzeć film wykonując coś jeszcze albo nie obejrzą go wcale( i to chyba nie jest ani lenistwo ani wygoda tylko konieczność).

I jeszcze jedno, są filmy które warto obejrzeć tylko w połowie, bo 50% jest super a 50% do bani.;)

A czy prasując lub zmywając musimy poświęcać 100% naszych myśli wyłącznie zmywaniu lub prasowaniu. Dlaczego nie uprzyjemnić sobie nudnego zajęcia np słuchaniem ulubionego filmu. Czy nazwiesz to lenistwem czy wygodą?

Semyaza
08-19-2012, 18:02
Może trochę upraszczam, ale wydaje mi się, niechęć do filmów z napisami wynika z tego, że niektórzy nie lubią jednocześnie czytać i skupiać się na fabule. Niektórych przeraża to, że muszą czytać przez 1.5 godziny albo i dłużej, a z moich obserwacji wynika, że takich osób jest całkiem sporo.
Ja osobiście preferuję napisy bądź też nawet ich brak (ale to tylko w przypadku angielskiego), dlatego, że wolę słyszeć głosy aktorów, co lektor zdecydowanie utrudnia.

raccoonstars
08-19-2012, 22:01
Może trochę upraszczam, ale wydaje mi się, niechęć do filmów z napisami wynika z tego, że niektórzy nie lubią jednocześnie czytać i skupiać się na fabule. Niektórych przeraża to, że muszą czytać przez 1.5 godziny albo i dłużej, a z moich obserwacji wynika, że takich osób jest całkiem sporo.
Ja osobiście preferuję napisy bądź też nawet ich brak (ale to tylko w przypadku angielskiego), dlatego, że wolę słyszeć głosy aktorów, co lektor zdecydowanie utrudnia.

Zabrzmiało to troszkę tak jakby według Ciebie każdy kto nie lubi czytać w trakcie filmu był w ogóle wrogiem książek i czytania jako takiego. Ja bardzo lubię czytać książki, ale w trakcie filmu chcę patrzeć na ekran (cały) a nie wlepiać wzrok w dolna krawędź (napisy) i co chwile podrywać głowę, jak surykatka na afrykańskiej sawannie, żeby sprawdzić co się dzieje w fabule. To trochę jak z jazdą samochodem i studiowaniem mapy jednocześnie. Niby można, ale czy to wygodne? :cool:

AnitaR
08-20-2012, 12:45
Dużo zależy od języka w filmie. Jak najbardziej zgadzam się z poprzednimi odpowiedziami. Dla wygody może być i lektor. W moim przypadku, jeśli film jest w języku angielskim, lektora nie potrafie znieść! Ale jeśli chcę pokrecić się po mieszkaniu, posprzątać itp. i poogladać coś przy okazji, nie po angielsku, to lektor pozostaje jedynym wyjściem. Niestety nie znam japońskiego:)tylko wyrażanie emocji lektora pozostawia wiele do życzenia!

Negra
08-20-2012, 15:57
Wydaje mi się, że powodem jest tutaj po prostu lenistwo i chęć wyłączenia się, po prostu patrzenia w ekran i wpuszczania jednym uchem części słów lektora i wypuszczania drugim... :p

Aga12
08-20-2012, 23:12
Wydaje mi się, że powodem jest tutaj po prostu lenistwo i chęć wyłączenia się, po prostu patrzenia w ekran i wpuszczania jednym uchem części słów lektora i wypuszczania drugim... :p

A już szczytem lenistwa jest oglądanie polskich filmów!!! Widz gapi się tylko w ekran, wyłącza się, i nic nie musi czytać! Okropność!!
Może należy wrócić do tradycji kina niemego, bo to by zmusiło tych wszystkich leni do czytania. I najlepiej od razu jakoś zablokować dźwięk, żeby nie było pokusy zatrudnienia lektora do czytania tych napisów.;):D

Piggy
08-21-2012, 11:48
Sprawa indywidualna.
Jednej osobie lepiej ogląda się z lektorem, drugiej z napisami. Wynika to prawdopodobnie z podzielności uwagi, znajomości języka- osoba znająca rodzimy język filmu nie zwraca uwagi na napisy, a ktoś kto po części rozumie co mówią aktorzy zerka na to, co jest napisane na dole ekranu i ostatecznie spędza półtorej godziny przed telewizorem gapiąc się tylko na białe literki. Dodatkowo, nie każdy posiada umiejętność szybkiego czytania, a faktem jest że napisy w filmach czasem zmieniają się jak szalone.
Kto co lubi, dla niektórych napisy są wygodą dla niektórych przeszkodą. Nie wydaje mi się, żeby to miało jakieś uwarunkowanie narodowościowe.

raccoonstars
08-25-2012, 15:41
A już szczytem lenistwa jest oglądanie polskich filmów!!! Widz gapi się tylko w ekran, wyłącza się, i nic nie musi czytać! Okropność!!
Może należy wrócić do tradycji kina niemego, bo to by zmusiło tych wszystkich leni do czytania. I najlepiej od razu jakoś zablokować dźwięk, żeby nie było pokusy zatrudnienia lektora do czytania tych napisów.;):D

Po co te półśrodki? Powinno się zakazać filmów w ogóle. Sam obraz to też zło bo zwalnia z czytania opisu scenerii, postaci itd. Spalić TV i komputery i wróćmy tylko do czytania albo opowiadania historyjek przy kominku/ognisku :D

kur1990
08-25-2012, 16:29
Niektórzy najprawdopodobniej dlatego, że wolno czytają i nie mogą nigdy zdążyć przeczytać całą wypowiedź :p

Aga12
08-25-2012, 20:23
Po co te półśrodki? Powinno się zakazać filmów w ogóle. Sam obraz to też zło bo zwalnia z czytania opisu scenerii, postaci itd. Spalić TV i komputery i wróćmy tylko do czytania albo opowiadania historyjek przy kominku/ognisku :D

Super. A z komiksów wyrzucić obrazki i zostawić same dialogi !;):D.

Homer88
08-26-2012, 12:22
Najchętniej napisałbym: lenistwo. Dla czego? Na studiach pracowałem przez kilka lat w kinie. Ileż to razy słyszałem: "a ten film z napisami"? No to ja że "oczywiście", na co 90% ludzi odpowiadało "eeeee to mi się nie chce czytać/bez sensu/co to za kraj" i uwierzcie mi, nie było to dla tego, że ktoś się nie chce skupiać tylko na dolnej części ekranu, może zabrzmię źle w tym momencie, ale ci ludzie już ze swojego sposobu wypowiedzi wyglądali na takich, którzy jedyne co czytają to etykietę na piwie i ewentualnie program tv. Oczywiście nie chcę uogólniać, zgadzam się z argumentem, że może ktoś rzeczywiście czyta wolniej, albo film ma taką akcję czy szczegóły, że uważa, że coś traci czytając, czy jest już tak zmęczony, że chce się zrelaksować, a nie jeszcze wytężać, żeby wogóle zrozumieć film. Ale uwierzcie, większość nie czyta bo nie i już. Ludzie już tak perfekcyjnie unikają czytania, że idą już na cokolwiek, byleby nie było napisów albo wogóle rezygnują z seansu.

Aga12
08-26-2012, 12:57
Ale uwierzcie, większość nie czyta bo nie i już. Ludzie już tak perfekcyjnie unikają czytania, że idą już na cokolwiek, byleby nie było napisów albo wogóle rezygnują z seansu.

Może więc w naszych rozważaniach skupmy się na osobach czytających. Uwielbiam czytać, w kinie wybieram napisy bo jestem tylko ja i ekran. Ale w domu często wybieram lektora bo w domu jest obok zwykle jeszcze kilka innych zajęć. A osobą leniwą nie jestem i nie chcę aby tak mnie nazywano!!

Homer88
08-26-2012, 15:26
Dla tego właśnie napisałem, że nie chcę generalizować :) sam nieraz oglądam z lektorem, czy słucham, bo tak jak i Ty czasami robię kilka rzeczy na raz :) btw, jak już o narracji mówimy, to co powiecie o dubbingu :D?

Ps. wiem, trochę offtopic

Too_young_to_die
09-01-2012, 23:18
Polacy są niestety leniwym narodem i nie chce im się czytać i jednocześnie patrzeć na to co się dzieje.
Po drugie te napisy z lektorem są również z myślą o osobach starszych, które niedowidzą już i myślę, że tak już zostanie.

doktoroktor
09-01-2012, 23:48
Najchętniej napisałbym: lenistwo. Dla czego? Na studiach pracowałem przez kilka lat w kinie. Ileż to razy słyszałem: "a ten film z napisami"? No to ja że "oczywiście", na co 90% ludzi odpowiadało "eeeee to mi się nie chce czytać/bez sensu/co to za kraj" i uwierzcie mi, nie było to dla tego, że ktoś się nie chce skupiać tylko na dolnej części ekranu, może zabrzmię źle w tym momencie, ale ci ludzie już ze swojego sposobu wypowiedzi wyglądali na takich, którzy jedyne co czytają to etykietę na piwie i ewentualnie program tv. Oczywiście nie chcę uogólniać, zgadzam się z argumentem, że może ktoś rzeczywiście czyta wolniej, albo film ma taką akcję czy szczegóły, że uważa, że coś traci czytając, czy jest już tak zmęczony, że chce się zrelaksować, a nie jeszcze wytężać, żeby wogóle zrozumieć film. Ale uwierzcie, większość nie czyta bo nie i już. Ludzie już tak perfekcyjnie unikają czytania, że idą już na cokolwiek, byleby nie było napisów albo wogóle rezygnują z seansu.
Dziwisz się. Film jest do oglądania, a nie do czytania. Czyta się książkę.

lummen
09-02-2012, 21:43
Moja koleżanka, która nie ogląda filmów z napisami powiedziała, że zanim ona albo czyta dialog albo ogląda film.

Wydaje mi się, że może to mieć coś wspólnego z poziomem czytelnictwa w Polsce, tj. niektórzy przeciwnicy napisów po prostu wyszli z wprawy i czytają wolno.

Aga12
09-02-2012, 23:04
Wydaje mi się, że może to mieć coś wspólnego z poziomem czytelnictwa w Polsce, tj. niektórzy przeciwnicy napisów po prostu wyszli z wprawy i czytają wolno.

A może jest akurat odwrotnie.!! Może ci co czytają tak się już naczytali to chcą tylko obejrzeć film i wybierają lektora. A ci co nie lubią książek ale chcą coś przeczytać, wybierają napisy. :D

jason1987
09-02-2012, 23:28
Znam ludzi ktorzy na film z napisami do kina nie pojda bo nie beda czytali. Albo po prostu maja problemu z czytaniem... na szczescie nie ma ich duzo. Ale niestety jest to smutne.

Miejmy nadzieje ze bedzie sie pojawialo coraz wiecej filmow z napisami [najlepiej rowniez z mozliwoscia w innych jezykach niz polski- jesli chodzi o TV publiczna].

MartaElena
09-04-2012, 11:32
Och ja uwielbiam filmy z napisami, nie ma nic gorszego niż lektor zagłuszający głos aktora lub dubbing drażniący każdym słowem.

lummen
09-06-2012, 11:40
A może jest akurat odwrotnie.!! Może ci co czytają tak się już naczytali to chcą tylko obejrzeć film i wybierają lektora. A ci co nie lubią książek ale chcą coś przeczytać, wybierają napisy. :D

Może tak jest. Ciekawe czy ktoś/kiedyś zrobi badania na ten temat...

wifey
09-07-2012, 08:44
Osobiście uważam, ze napisy to najlepsze rozwiązanie i sama nauczyłam się języka oglądając setki razy jeden i ten sam film. Przy oglądaniu (cz raczej sluchaniu) można 'wyłapać' wymowę trudniejszych słowek, idiomy, nowe słowka, nauczyć się akcentowania. W moim gronie przyjaciół jest śmieszna zależność, mianowicie osoby które umieją angielski - wolą filmy z napisami, natomiast osoby słabiej znajace język preferuja lektora. Mysle, ze swiadczy to o tym, ze ludzie, którzy znaja jezyk wola napisy bo nie psują atmosfery filmu i w razie szybkiej akcji (i szybkiego tempa wyswietlanych napisów) są w stanie skupić się równoczesnie na słyszanych dialogach i napisach.

chocberry
09-07-2012, 13:30
Też niestety znam ludzi dla których napisy 'lecą za szybko' przez co nie mogą za nimi nadążyć, albo skarżą się, że nie są w stanie skupić się jednocześnie na napisach i obrazie. Osobiście nie znoszę lektorów/dubbingu, chcę w filmie słyszeć głosy aktorów w których zawarte są emocje, a nie lektura czytającego wszystko na jedno kopyto. Nawet kiedy nie zna się danego języka, przekaz emocjonalny jest według mnie bardzo ważny... a dubbingu nie lubię chyba dlatego, że po prostu rzadko trafia się fajny i często zdarza się, że jest on niedopasowany do ruchu warg aktorów co nie dość, że jest śmieszne, to jeszcze irytujące i mi osobiście przeszkadza w odbiorze filmu.

Aga12
09-07-2012, 16:32
Osobiście uważam, ze napisy to najlepsze rozwiązanie i sama nauczyłam się języka oglądając setki razy jeden i ten sam film. Przy oglądaniu (cz raczej sluchaniu) można 'wyłapać' wymowę trudniejszych słowek, idiomy, nowe słowka, nauczyć się akcentowania.

A jaki to był film? Jeśli był tak ciekawy, że można go było oglądać setki razy, to może warto go zareklamować i poszukać na DVD! :)

Sylwiaa
09-07-2012, 16:58
Ja osobiście wolę filmy z napisami. Mogę słyszeć oryginalny głos, emocje, które przekazuje aktor. W wersjach z lektorem czasem dialogi wydają się tracić, np. poprzez zbyt monotonny głos lektora. Ponadto to świetna forma nauki języków, wsłuchując się w oryginalny język, możemy starać się go zrozumieć, a w razie potrzeby zerkać na napisy. Z kolei wersji z dubbingami nie oglądam nigdy (wyjątkiem są bajki, np. Disneya) i pamiętam, że bardzo mnie irytowało, gdy w hiszpańskiej telewizji, którą oglądałam, nadawali właściwie same takie filmy. Przez to często nawet najlepsze produkcje wydają się nienaturalne i wiele tracą.

idalia
09-07-2012, 17:01
Też niestety znam ludzi dla których napisy 'lecą za szybko' przez co nie mogą za nimi nadążyć, albo skarżą się, że nie są w stanie skupić się jednocześnie na napisach i obrazie. Osobiście nie znoszę lektorów/dubbingu, chcę w filmie słyszeć głosy aktorów w których zawarte są emocje, a nie lektura czytającego wszystko na jedno kopyto. Nawet kiedy nie zna się danego języka, przekaz emocjonalny jest według mnie bardzo ważny... a dubbingu nie lubię chyba dlatego, że po prostu rzadko trafia się fajny i często zdarza się, że jest on niedopasowany do ruchu warg aktorów co nie dość, że jest śmieszne, to jeszcze irytujące i mi osobiście przeszkadza w odbiorze filmu.

No niestety, muszę przyznać, że ja również spotkałam się z opiniami, że napisy zmieniają się za szybko i trudno się skupić jednocześnie na czytaniu i ogłądaniu...

palka
09-07-2012, 18:40
To prawda, że wiele osób narzeka na konieczność czytania napisów, oglądając filmy w kinie. Jednak po opiniach na forum widać, że jest też duża grupa ludzi, która docenia możliwość wsłuchiwania się w oryginalny głos aktorów. Osobiście uważam, że powszechny brak dubbingu w naszym kraju (pomijając bajki) jest naszą dumą narodową. Francuzi słyną z dubbingowania wszystkiego, co nie jest francuskie i dlatego ich znajomość języków obcych pozostawia wiele do życzenia. Warto powalczyć z lenistwem :)

wifey
09-09-2012, 08:21
A jaki to był film? Jeśli był tak ciekawy, że można go było oglądać setki razy, to może warto go zareklamować i poszukać na DVD! :)

Prawde mowiac to nie byl jeden film ;-) ale najdluzej i najbardziej uparcie walkowałam Fight Club. Ogladalam go mnostwo razy, ale tez po prostu sluchałam (np podczas wykonywania jakichs innych czynnosci, sprzatanie itd).
Teraz sama nie potrafie zrozumiec dlaczego tak czesto to ogladalam, na pewno nie myslalam wtedy o nauce jezyka, to po prostu samo przyszlo. Szkoda tylko, ze to amerykanski, a nie brytyjski film, bo wtedy na pewno podciagnelabym tez moj akcent :)

Stryjek
09-14-2012, 10:30
Moim zdaniem to leży w mentalności Polaków, ponieważ jak Polak wróci z pracy i siądzie przed telewizorem nie ma ochoty dalej pracować czy wytężać umysł, mam na myśli czytanie napisów i ogląda właśnie film z lektorem. Cóż jest to przykre, ale prawdziwe.

Aga12
09-14-2012, 15:26
Moim zdaniem to leży w mentalności Polaków, ponieważ jak Polak wróci z pracy i siądzie przed telewizorem nie ma ochoty dalej pracować czy wytężać umysł, mam na myśli czytanie napisów i ogląda właśnie film z lektorem. Cóż jest to przykre, ale prawdziwe.

Dlaczego zaraz przykre, przecież nikomu nie robi krzywdy. To że po pracy ktoś chce odpocząć to nic złego,
Pomyśl z drugiej strony, jeżeli ktoś zaraz po pracy nie pała chęcią "dalszej pracy czy wytężania umysłu" może oznaczać, że w pracy się nie zmęczył bo się najzwyczajniej obijał i lenił. A to jest dopiero przykre!:D

lummen
09-17-2012, 13:56
Moim zdaniem to leży w mentalności Polaków, ponieważ jak Polak wróci z pracy i siądzie przed telewizorem nie ma ochoty dalej pracować czy wytężać umysł, mam na myśli czytanie napisów i ogląda właśnie film z lektorem. Cóż jest to przykre, ale prawdziwe.

Ciekawe... nigdy nie zakwalifikowałabym tego do "świadomej" pracy umysłowej, raczej jest to kwestia odbioru bodźców, a żeby ich uniknąć można się zamknąć w ciemnym, dźwiękoszczelnym pokoju...

Magda N
10-03-2012, 18:45
Moim zdaniem to leży w mentalności Polaków, ponieważ jak Polak wróci z pracy i siądzie przed telewizorem nie ma ochoty dalej pracować czy wytężać umysł, mam na myśli czytanie napisów i ogląda właśnie film z lektorem. Cóż jest to przykre, ale prawdziwe.

Powiem szczerze, że być może coś jest z tą mentalnością, ale tak prawdę mówiąc idąc tym tropem ta leniwa mentalność jest podobna w innych krajach europejskich (na pewno Włochy, Hiszpania, Niemcy, tak jak zresztą pisaliście wcześniej). Oglądam często tamtejsze programy telewizyjne i powiem szczerze, że strasznie komiczne są te wszystkie seriale i filmy amerykańskie czy niemieckie dubbingowane na włoski czy hiszpański. Dla mnie zupełnie nie do przejścia. Już bardziej toleruję lektora, to pewnie z przyzwyczajenia (a swoją drogą, słyszałam, że 'instytucja' lektora w filmach/serialach istnieje tylko w Polsce, wiecie coś na ten temat? dla innych nacji jest to coś zupełnie niepojętego). Ale idealnie byłoby, gdyby filmy były z napisami jednak, ale nie wiem czy doczekam tych czasów, żeby polska telewizja tak zaszalała, albo przynajmniej dawała wybór lektor/napisy. Dla ciekawostki mogę dodać, że w Norwegii w telewizji wszystkie filmy są z napisami, w ogóle napisy królują do tego stopnia, że kiedy oglądałam wiadomości i wypowiadał się jakiś polityk z innego kraju to też nie było nałożonego głosu, a były właśnie napisy. Faktycznie kwestia przyzwyczajenia, tradycji w danym społeczeństwie. Tam przecież też są starsi ludzie i dzieci, którzy jakoś z czytaniem napisów nadążają ;)

Aga12
10-03-2012, 20:35
. Tam przecież też są starsi ludzie i dzieci, którzy jakoś z czytaniem napisów nadążają ;)

A kto powiedział, że nadążają. Może po prostu nie czytają wszystkiego tylko oglądają taki "okrojony" z treści film, albo do pewnego wieku i od pewnego wieku nie oglądają wcale. I nie przyjdzie im do głowy, że mogliby gdyby film był z lektorem:D.

Aga12
10-03-2012, 20:36
Dla ciekawostki mogę dodać, że w Norwegii w telewizji wszystkie filmy są z napisami, w ogóle napisy królują do tego stopnia, że kiedy oglądałam wiadomości i wypowiadał się jakiś polityk z innego kraju to też nie było nałożonego głosu, a były właśnie napisy.
Faktycznie kwestia przyzwyczajenia, tradycji w danym społeczeństwie. Tam przecież też są starsi ludzie i dzieci, którzy jakoś z czytaniem napisów nadążają ;)

A kto powiedział, że nadążają. Może po prostu nie czytają wszystkiego tylko oglądają taki "okrojony" z treści film, albo do pewnego wieku i od pewnego wieku nie oglądają wcale filmów nienorweskich. I nie przyjdzie im do głowy, że mogliby gdyby film był z lektorem:D.

Bajka
10-03-2012, 21:16
Bo trzeba czytać, a jednak to trochę kosztuje skupienia uwagi i wytężenia wzroku.A lektor mówi i wystarczy się wsłuchać,jaka wygoda.

anne123
10-03-2012, 21:32
W sumie jak ktoś nie zna języka to czemu nie z lektorem. Pewnie im i tak nie zależy, tak jak tym uczącym się języków, aby się osłuchać i co nieco podłapać. Osobiście nie znoszę filmów z lektorem i dubbingiem (oprócz filmów animowanych). W niektórych krajach jednak większość filmów jest z dubbingiem. Będąc w Hiszp. na wymianie, wielu Hiszpanów podawało dubbing jako jeden z powodów, dla którego nie znają dobrze angielskiego... a przyznajmy, że oglądając dużo zapamiętujemy.

Magda N
10-03-2012, 23:14
A kto powiedział, że nadążają. Może po prostu nie czytają wszystkiego tylko oglądają taki "okrojony" z treści film, albo do pewnego wieku i od pewnego wieku nie oglądają wcale. I nie przyjdzie im do głowy, że mogliby gdyby film był z lektorem:D.

Masz rację, miałam na myśli bardziej to, że 'sobie radzą', nie wiem czy nadążają czy nie, w każdym razie są przyzwyczajeni i jest to dla nich normalne. Inna sprawa, że tam poziom angielskiego jest naprawdę wysoki zarówno wśród młodszych jak i ludzi w podeszłym wieku, zastanawiam się jaki na to wpływ ma właśnie telewizja w oryginale (bo jednak najpopularniejsze produkcje to te anglojęzyczne), ale domyślam się, że niemały. Ale to temat na inny wątek.

Milady
10-05-2012, 15:02
Szczerze tego nie rozumiem. Jak Polacy mogą tak nienawidzić napisów i nalegać na dubbing, gdy szczerze mówiąc w Polsce mamy chyba najgorszy dubbing na świecie. Jeden monotonny głos czytający tekst, przebijające się oryginalne wypowiedzi. Jak dla mnie to katastrofa.
Nie ma nic lepszego niż dobre napisy i oryginalne głosy, w których słyszymy emocje, a także czasami można się pozachwycać samymi głosami, jak np. Snape w HP. Wszyscy, z którymi rozmawiałam przyznają, że HP tylko z napisami, by móc go słyszeć.

Aga12
10-05-2012, 16:37
Szczerze tego nie rozumiem. Jak Polacy mogą tak nienawidzić napisów i nalegać na dubbing, gdy szczerze mówiąc w Polsce mamy chyba najgorszy dubbing na świecie. Jeden monotonny głos czytający tekst, przebijające się oryginalne wypowiedzi. Jak dla mnie to katastrofa.
.

To nie jest dubbing.Przez dubbing nie przebijają się oryginalne wypowiedzi !

Tezzo
10-07-2012, 00:10
Hmmm, ja lubię filmy z napisami. Dlaczego mówi się, że Polacy ich nie lubią? Może dlatego, że jednak w Polsce ludzi niepiśmiennych, niewykształconych i ogólnie bezmózgich nie brakuje :) ale to nie istotne, zawsze znajdą się ludzie, którym coś się nie będzie podobało.

ambisyllabicity
10-07-2012, 20:46
Ja nie mam telewizora i oglądam filmy tylko z napisami, staram się też chodzić na filmy z oryginalną ścieżką dźwiękową do kina (o ile nie są to filmy animowane, które są rzeczywiście świetnie zdubbingowane i przełożone. Ale już na przykład The Avengers czy Harry'ego Pottera staram się za wszelką cenę znaleźć w którymś kinie bez dubbingu). Zarówno napisy, jak i lektor zubażają treść filmu przez ograniczenia czasowe, ale lektor dodatkowo utrudnia słuchanie, co się dzieje w filmie, zagłusza grę aktorską (już nie mówiąc o tym, że denerwuje monotonnością swojego głosu).

Aga12
10-07-2012, 21:53
Hmmm, ja lubię filmy z napisami. Dlaczego mówi się, że Polacy ich nie lubią? Może dlatego, że jednak w Polsce ludzi niepiśmiennych, niewykształconych i ogólnie bezmózgich nie brakuje :) ale to nie istotne, zawsze znajdą się ludzie, którym coś się nie będzie podobało.

Jakim prawem obrażasz tych, którzy mają inne upodobania od ciebie. Może i umiesz czytać, ale kultury to ci koleś brakuje!

hania88
10-08-2012, 07:10
Ja jestem zwolenniczką dubbingu jedynie w bajkach, w filmach strasznie nienaturalnie brzmi - czasami wręcz komicznie. Jak film to tylko z napisami, nie lubię jak aktor na filmie nie mówi swoim naturalnym głosem, a poza tym dzięki napisom nie traci się możliwości osłuchania z językiem kraju z jakiego film pochodzi:)

aniasn
10-08-2012, 11:26
Wydaje mi się, że ludzie nie lubią filmów z napisami z czystego lenistwa. Ja wolę oglądać filmy z napisami, dubbing jest najlepszy w filmach animowanych. Trochę dziwnie dla mnie brzmi gdy ktoś podkłąda głos pod aktora, tak nierzeczywiście i często głos nie pasuje do twarzy.

Bartez86
10-15-2012, 00:13
Zaryzykuję hipotezę, że język angielski w porównaniu do polskiego jest językiem krótkich wyrazów, nie mówiąc już o bardziej "ekonomicznej" gramatyce i składni. Posiada np. rozbudowane konstrukcje bezokolicznikowe, które w w polskim tłumaczeniu zazwyczaj zastępuje się dłuższymi podrzędnymi zdaniami osobowymi. Ergo, mamy więcej czytania, a mniej patrzenia na sam film, stąd być może ta niechęć do napisów.

MonikaK
10-25-2012, 16:57
Polacy do najmłodszych lat przyzwyczajani są do oglądania filmów z lektorem. Prawdą jest pewnie też to, że czytanie napisów uważa się za zbędny wysiłek, a według mnie ludzie z natury są leniwi.

Sylwia Pokorska
10-27-2012, 16:25
Polacy nie lubią filmów z napisami bo nie nadążają czytać!!! Polacy ogólnie maja problemy z czytaniem więc większość czasu wpatrują się w napisy a nie w film. Proste

Aga12
10-27-2012, 18:06
Polacy nie lubią filmów z napisami bo nie nadążają czytać!!! Polacy ogólnie maja problemy z czytaniem więc większość czasu wpatrują się w napisy a nie w film. Proste

Nie mam problemów z czytaniem i mało tego czytam bardzo szybko i dużo, ale jeżeli film nie jest anglojęzyczny to napisy mnie zniechęcają. Konieczność nieodrywania oczu od ekranu, aby nie stracić wątku jest mało atrakcyjna. Można oglądać film słuchając go i od czasu do czasu zerkać na ekran , można oglądać z pozycji leżącej lub z ulubionego fotela, z którego świetnie widać ekran ale napisy już niekoniecznie itp, itd Proste!
W kinie to co innego jestem ja, ekran i ciemność i wybieram się tam wtedy kiedy szczególnie zależy mi na jakiś filmie.

A to, że Polacy ogólnie mają problemy z czytaniem. No cóż, nadawanie filmów wyłącznie z napisami na pewno nie rozwiąże tego problemu i nie spowoduje, że nagle "podedukowanii" widzowie rzucą się jak szaleni do księgarń, bibliotek i czytelni;). Jest tak jak jest i chyba nic się na to nie poradzi. Ale z drugiej strony komu to przeszkadza? Nie czytającym na pewno nie, a czytającym właściwie też nie powinno przeszkadzać, że jakiś tam Iksiński nie lubi książek!

nen26
11-04-2012, 23:27
Polacy nie lubią filmów z napisami bo nie nadążają czytać!!! Polacy ogólnie maja problemy z czytaniem więc większość czasu wpatrują się w napisy a nie w film. Proste
Zgadzam się. Najlepiej widać to zjawisko w kinach, gdy śmiech na sali w 85% przypadków rozlega się o te 2-3 sekundy za późno. I jest to zatrważające, ale czemu się dziwić, skoro się nie zdobyło wprawy czytając książki, to trudno, żeby nadążyć za napisami w kinie, nawet jeśli są one mało skomplikowane.

star_sailorr
11-05-2012, 00:00
Na pewno Polacy są trochę leniwi, przez co wolą jak w filmie tłumaczy lektor, ja osobiście nie znoszę lektora, wolę filmy z napisami, aczkolwiek zastanawia mnie właśnie dlaczego tak namiętnie w Niemczech wszystkie filmy są dubbingowane...

Nilla
11-05-2012, 04:53
Oczywiście, że z lenistwa ludziom nie chce się czytać napisów. Bo jak to inaczej wytłumaczyć? Człowiek idzie do kina, albo włącza telewizor, żeby odpocząć, odprężyć się. A czytanie, a czasem przy okazji wysilanie wzroku to dość męczące zajęcie. Osobiście jestem zwolenniczką oryginalnych wersji językowych, ale doskonale rozumiem tych, którzy preferują lektora czy dubbing.

Marta Gruszczyńska
11-05-2012, 11:20
Myślę, że wygoda: po co wgapiać się w ekran, angażować podzielność uwagi, skoro tekst słyszany lepiej koreluje z oglądaniem filmu niż czytany. Podejście zrozumiałe dla mnie :) aczkolwiek są filmy, w których napisy są lepsze niż lektor, bo pozwalają wsłuchać się w wyjątkowo piękne głosy aktorów, ergo zależy od filmu i człowieka.

KatkaB
11-06-2012, 21:47
Mysle ze niektorym osobom ciezko sie jest skupic jednoczesnie na czytaniu i sledzeniu akcji.. Osobiscie wole filmy z orginalnym lektorem - po anglielsku- a dubbing to tylko w bajkach.czasem ogladam ta sama po angielsku i polsku .... kategorycznie jest przeciw dubbingowi w serialach np Przyjaciele traca wiele gdy tlumaczone na polski...

Hesperyda
11-06-2012, 23:09
Ja zawsze wolałam film z napisami niż z lektorem albo dubbingiem i mam nawet takie traumatyczne przeżycie związane z "lektorowaniem". W podstawówce poszłam z klasą do kina na jakąś bajkę. Bajka była z napisami. W związku z tym na sali posadzono nam pracownicę kina z mikrofonem, która nam te napisy czytała. Niekoniecznie ładnie, nie zawsze udało się jej zdążyć z doczytaniem linijki do końca - ogółem dramat. Później już w gimnazjum chciałam iść z koleżanką do kina na drugiego "Harry'ego Pottera". Koleżanka uparła się na dubbing ponieważ... do kina chciała iść wypocząć, a czytanie napisów klasyfikowała jako ciężką umysłową pracę uniemożliwiającą odprężenie się.
Nie wiem czy to słuszny wniosek, bo w końcu nikt nie przeprowadzał nigdy takich badań, ale niewykluczone, że po prostu wiele osób nauczyło się od małego, że czytanie = wysiłek. I teraz obojętnie, czy jest to książka czy napisy do filmu, nie ma prawa być przyjemne. Bo nie.