View Full Version : Tłumaczenia Toma Waitsa
Tom z Sopotu
07-05-2007, 12:42
Może wrzucę coś z tej beczki:
PIANO HAS BEEN DRINKING
PIANINO JEST PIJANE
The piano has been drinking, my necktie is asleep
Pianino jest pijane, mój krawat poszedł spać
And the combo went back to new york, the jukebox has to take a leak
Kapela w nowym jorku już, grającej szafie chce się lać
And the carpet needs a haircut, and the spotlight looks like a prison break
A dywan dawno nie strzygł się, reflektor nie da uciec stąd
And the telephone’s out of cigarettes, and the balcony is on the make
Telefonowi fajek brak, a balkon na dorobku wciąż
And the piano has been drinking, the piano has been drinking...
A piano jest pijane, to piano jest pijane
And the menus are all freezing, and the light man’s blind in one eye
Na karcie zimne żarcie, gość od światła nie ma oka
And he can’t see out of the other
Na drugie widzi równie słabo
And the piano-tuner’s got a hearing aid, and he showed up with his mother
Stroiciel ma aparat w uchu i zjawił się tu z mamą
And the piano has been drinking, the piano has been drinking
A piano jest pijane, to piano jest pijane
As the bouncer is a sumo wrestler cream-puff casper milktoast
Za bramkarza jest zapaśnik sumo słabeusz cienki bolek
And the owner is a mental midget with the i.q. of a fence post
Właściciel – umysłowy karzeł z i.q. jak w płocie kołek
’cause the piano has been drinking, the piano has been drinking...
Bo piano jest pijane, to piano jest pijane
And you can’t find your waitress with a geiger counter
Kelnerki swej nie znajdziesz z licznikiem geigera
And she hates you and your friends and you just can’t get served without her
Bo nie znosi cię i kumpli twych - zamówić nic się nie da
And the box-office is drooling, and the bar stools are on fire
Kasa ślini się już cała, stołki z baru stoją w ogniu
And the newspapers were fooling, and the ash-trays have retired
A więc gazety kłamały, popielniczki robią odwrót
’cause the piano has been drinking, the piano has been drinking
Bo piano jest pijane, to piano jest pijane
The piano has been drinking, not me, not me, not me, not me, not me
To piano jest pijane, nie ja, nie ja, nie ja, nie ja, nie ja
Tylko kto to po polsku wykona jak Waits? :)
Ali Baba
07-05-2007, 21:22
[QUOTE=Tom z Sopotu;32]
Tylko kto to po polsku wykona jak Waits? :)[/QUOTE
Trudno wykonać coś co nie jest przetłumaczone jako piosenka- całość, jakoś nie trzyma się to wszystko kupy. Moim zdaniem oczywiście.
Pozdrawiam wszystkich
Ali
Hm, jak nie jako całość? Chodzi Ci o sposób podania tekstu przez Toma - wers oryginalny, wers tłumaczenia? IMHO jest fajnie - łatwiej analizować poszczególne fragmenty, a bold wystarczająco różnicuje i pozwala na przeczytanie całości tylko po polsku.
Tom - dobra robota!
Klempicz
07-06-2007, 10:19
Waits (tak zresztą jak i Cave) ma tendencję do dopasowywania metrum piosenki do rytmu tekstu :) a nie odwrotnie - czyli krótko mówiąc, jak im pasuje, tak śpiewają :) Czasem nawet (np. w "Into My Arms" Cave'a) piosenka na jeden takt w całym utworze jest liczona na pięć (!!!) zamiast na cztery, bo w ten sposób ładnie wpasowuje się w nią tekst... Także myślę, że tłumaczenie jest dobre (zwłaszcza "za bramkarza jest zapaśnik", hehe, pozdrowienia dla Wojtka), a zarzuty Ali Baby są bezpodstawne - tym bardziej, że treść jest oddana niemal wiernie.
Jeszcze jedna - techniczna zupełnie - uwaga, mianowicie sposób zapisu tłumaczenia (jak już wspomniał eskimos) - myślę, że jest to o wiele bardziej czytelna forma, ułatwiająca analizowanie. A więc prośba do wszystkich - jeżeli coś wrzucacie, to raczej w takiej formie jak Tom z Sopotu - linijka oryginału, linijka przekładu pogrubiona i tak na zmianę, zamiast (tak jak ja z "Gorzkim Płaczem" na przykład ;) ) cały tekst oryginału i cały tekst przekładu poniżej.
Uff, mam nadzieję, że nie za bardzo zamieszałem :)
Pozdrawiam!
linijka oryginału, linijka przekładu pogrubiona i tak na zmianę
Nie jestem pewien, czy tak będzie lepiej, gdyż tłumaczenie literackie może się znacznie różnić od dosłownego. Ale jak mus to mus. :)
Tom z Sopotu
07-09-2007, 11:22
Trudno wykonać coś co nie jest przetłumaczone jako piosenka- całość, jakoś nie trzyma się to wszystko kupy. Moim zdaniem oczywiście.
Hmmm... Otóż JEST przetłumaczone jako piosenka. Teksty piosenek zawsze tłumaczę słuchając oryginału i - na ile udaje się przełamać ograniczenia wynikające z w budowy obu języków - staram się go trzymać. Nie wiem, jaki rytm słyszysz w tym kawałku, ale Waits łamie go w ten charakterystyczny pijacki sposób, więc regularności są tu cokolwiek kontrowersyjne - co zresztą daje równie dużą swobodę ewentualnemu polskiemu wykonawcy. Być może tu i ówdzie rytm tłumaczenia różni się od oryginału, ale zapewniam, że bez większych problemów da się to zaśpiewać na tę samą melodię (próbowałem) - trzeba tylko chwilę poświęcić na "wdrożenie się". Problem widzę jedynie w znalezieniu równie charyzmatycznego wokalu.
Klempicz
07-10-2007, 16:23
No to dorzucę i tu swoje pięć groszy...
TANGO 'TIL THEY'RE SORE
TANGO AŻ DO BÓLU
Well you play that tarantella all the hounds will start to roar
Kiedy grasz tę smętną piosnkę kundle zaczynają wyć
The boys all go to hell and then the Cubans hit the floor
Musisz zagrać coś co znamy lub do diabła możesz iść
They drive along the pipeline, they tango 'til they're sore
Czy ktoś dziś ma jeszcze siły aż do bólu tango grać
They take apart their nightmares and they leave them by the door
By ukręcić łeb koszmarom zanim w kość nam zdążą dać
Let me fall out of the window with confetti in my hair
Pozwól mi wyskoczyć oknem karnawału poznać moc
Deal out Jacks or Better on a blanket by the stairs
Lub rozłożyć koc na schodach i w pokera przegrać noc
I'll tell you all my secrets, but I lie about my past
Nie pytaj mnie o przeszłość wszak sekrety moje znasz
And send me off to bed for evermore
Bo odwrócę się na bok i pójdę spać
Make sure they play my theme song, I guess daisies will have to do
Czasem trzeba za dwie setki zagrać coś co lubi tłum
Just get me to New Orleans and paint shadows on the pews
A w niedzielę do kościoła zwykle idę siąść na chór
Turn the spit on that pig and kick the drum and let me down
Dwie godzinki do koncertu, warto wrzucić coś na ruszt
Put my clarinet beneath your bed 'til I get back in town
Po gitarę wpadnę później teraz ją pod łóżko włóż
Let me fall out of the window with confetti in my hair
Pozwól mi wyskoczyć oknem karnawału poznać moc
Deal out Jacks or Better on a blanket by the stairs
Lub rozłożyć koc na schodach i w pokera przegrać noc
I'll tell you all my secrets, but I lie about my past
Nie pytaj mnie o przeszłość wszak sekrety moje znasz
So send me off to bed for evermore
Bo odwracam się na bok i idę spać
Just make sure she's all in calico and the color of a doll
Suknia, brokat i kolczyki, oczywiście duży biust
Wave the flag on Cadillac day, and a skillet on the wall
W maju trzeba wieszać flagi, a koszule w kostkę złóż
Cut me a switch or hold your breath 'til the sun goes down
Światło zgaś lub wstrzymaj oddech póki minie słońca blask
Write my name on the hood, send me off to another town, and just
Rano zrobisz jajecznicę lub wyrzucisz mnie na twarz
And just let me fall out of the window with confetti in my hair
Lecz pozwól mi wyskoczyć oknem karnawału poznać moc
Deal out Jacks or Better on a blanket by the stairs
Lub rozłożyć koc na schodach i w pokera przegrać noc
Tell you all my secrets, but I lie about my past
Nie pytaj mnie o przeszłość wszak sekrety moje znasz
Will you send me off to bed for evermore
Ja odwracam się na bok i idę spać
Fall out of the window with confetti in my hair
Tylko skoczę na momencik karnawału poznać moc
Deal out Jacks or Better on a blanket by the stairs
Lub rozłożę koc na schodach i w pokera przegram noc
I'll tell you all my secrets, but I lie about my past
Nie pytaj mnie o przeszłość wszak sekrety moje znasz
Send me off to bed for evermore, send me off to bed for evermore
Ja odwracam się na bok i idę spać, odwracam się na bok i idę spać
Nie jest to w większości tłumaczenie dosłowne ("daisies" nie znaczy dokładnie "dwie setki":D ), starałem się raczej oddać klimat utworu. Ciekaw jestem Waszych reakcji...
Pozdrawiam!
Tom z Sopotu
07-11-2007, 13:19
Nie jest to w większości tłumaczenie dosłowne, starałem się raczej oddać klimat utworu.
Jak mówi stare porzekadło, z tłumaczeniami jest jak z kobietami: wierne nie są piękne, piękne nie są wierne. ;-) Nie jestem pewien, czy tak jest w istocie, może to tylko wymówka. Sam staram się postawić na wierność i liczyć, że nie wyjdzie zbyt brzydko.
Brakuje mi tutaj możliwości posłuchania tłumaczonych piosenek - piosenka to jednak coś, co funkcjonuje jako całość, razem z muzyką, dopiero wówczas można się zdobyć na całościową ocenę. Gdzie można posłuchać tego "Tanga"?
Monia z Po-nia
07-11-2007, 13:55
Gdzie można posłuchać tego "Tanga"?
No jak to gdzie! W Poznaniu, na koncertach PRO FORMY, niemal w każdy poniedziałek w Bunubie ;)
Brakuje mi tutaj możliwości posłuchania tłumaczonych piosenek - piosenka to jednak coś, co funkcjonuje jako całość, razem z muzyką, dopiero wówczas można się zdobyć na całościową ocenę. Gdzie można posłuchać tego "Tanga"?
Rozumiem, że dla spostrzegania całości brakuje Ci posłuchania piosenek, znaczy, czy muzyka i słowa współgrają ze sobą. Bo dla określenia na ile tłumaczenie jest udane, chyba nie jest to takie niezbędne. Tak mi się zdaje
Pozdrawiam wszystkich.
Klempicz
07-16-2007, 13:23
Jak mówi stare porzekadło, z tłumaczeniami jest jak z kobietami: wierne nie są piękne, piękne nie są wierne. ;-) Nie jestem pewien, czy tak jest w istocie, może to tylko wymówka. Sam staram się postawić na wierność i liczyć, że nie wyjdzie zbyt brzydko.
Brakuje mi tutaj możliwości posłuchania tłumaczonych piosenek - piosenka to jednak coś, co funkcjonuje jako całość, razem z muzyką, dopiero wówczas można się zdobyć na całościową ocenę. Gdzie można posłuchać tego "Tanga"?
Najszybciej i najbliżej Sopotu - 28 lipca o 19.00 na plaży w Kołobrzegu (festiwal "Nadzieja"). Koncert nazywa się "Przy ołtarzu baru - tłumaczenia i interpretacje", na pewno zagramy "Gorzki Płacz" i "Tango". Zapraszamy!
Pozdrawiam!
Piosenka ma rzeczywiście fajny klimat.
Jak zwykle, mogę odnieść się jedynie od tekstu po polsku, bo ten po angielsku mówi mi niewiele :)
I jest coś, co mi się nie podoba:
Światło zgaś lub wstrzymaj oddech póki minie słońca blask
-zestawienie słowa póki z minie wydaje mi się konstrukcją... mało "po polsku".
Rozumiem, że wiąże się to z 'til.
Ze stricte gramatycznego punktu widzenia wszystko jest poprawne:
póki -> dopóki: spójnik wprowadzający zdanie podrzędne określające końcowy moment czynności lub stanu, o którym mowa w zdaniu nadrzędnym, np. Żyli w zgodzie, dopóki mieszkała z nimi matka. Musisz leżeć, dopóki nie wyzdrowiejesz.
Natomiast połączenie póki + minie w pierwszym momencie spowodowały u mnie reakcję: że co?
Nie lepiej byłoby wstawić tu "zanim minie słońca blask" (trochę zmieniłoby to sens...) czy "póki żyje/bije słońca blask"?
Ale to tylko takie moje dywagacje. Ogólnie piosenka bardzo mi się podoba.
/edit 1:
Jeśli chodzi o kwestię tłumaczenia "dosłownie" czy "oddając klimat" - ja się opowiadam za tym drugim. Bo wiadomo jest, że jeśli nazywamy coś tłumaczeniem, to staramy się być jak najbliżej oryginału. Dlatego modyfikacje w treści, które wprowadzimy oddając charakter, nie bądą powodowały wypaczenia wydźwięku utworu.
No chyba, że zabawimy się w pisanie "według NN", jak to np. Kaczmarski robił :)
/edit 2:
Klempicz, Olo napisał: "światło zgaś i wstrzymaj oddech aż nie minie słońca blask" - tu chyba "aż" ma tą samą funkcję co "póki" - co ty na to? (nie pisze tego sam, bo nie jest zarejestrowany).
Pozdrawiam!
Klempicz
08-07-2007, 13:51
połączenie póki + minie w pierwszym momencie spowodowały u mnie reakcję: że co?
Nie lepiej byłoby wstawić tu "zanim minie słońca blask" (trochę zmieniłoby to sens...) czy "póki żyje/bije słońca blask"?
Witam!
Nareszcie jakieś konstruktywne uwagi... ;)
Przyznaję, tutaj nieco uprościłem - cała myśl powinna brzmieć "wstrzymaj oddech i tak pozostań dopóki nie minie słońca blask". Ani "zanim minie słońca blask", ani "póki żyje/bije słońca blask" tego sensu nie oddaje... A z kolei "trzymaj oddech póki minie słońca blask" też nie bardzo... Najbardziej chyba pasuje "światło zgaś i wstrzymaj oddech aż nie minie słońca blask", ale tłumacząc to stwierdziłem, że nie jest to tłumaczenie Shakespeare'a, tylko Waitsa, więc... postanowiłem się nie przejmować...
Pozdrawiam!!!
Najbardziej chyba pasuje "światło zgaś i wstrzymaj oddech aż nie minie słońca blask", ale tłumacząc to stwierdziłem, że nie jest to tłumaczenie Shakespeare'a, tylko Waitsa, więc... postanowiłem się nie przejmować...
Nie no, nie można iść tak na łatwiznę. Co z tego, że nie Shakespeare.
A jak zrobicie zawrotną karierę?! A jak się jakiś poważny krytyk uczepi? ;)
Poza tym wcześniej pisałeś
Nie jest to w większości tłumaczenie dosłowne ("daisies" nie znaczy dokładnie "dwie setki" ), starałem się raczej oddać klimat utworu.
Więc się postaraj.
A "aż nie minie" brzmi fajnie. I sens ma.
Klempicz
08-07-2007, 20:50
A jak zrobicie zawrotną karierę?! A jak się jakiś poważny krytyk uczepi? ;)
Jak zrobimy zawrotną karierę to niech mi jakiś krytyk podskoczy... :cool: A serio - mi się to uproszczenie podoba, zwraca uwagę (jak widać powyżej), nie jest grafomaństwem (mam nadzieję) i niech tak zostanie... Ważne, że wiadomo o co chodzi - jak trzeba przysiedzieć, poszperać, żeby dotrzeć do sensu tekstu (co u Waitsa jest czasem BARDZO trudne) to siedzę i szperam :) A tu - moim zdaniem - jest OK... Taki Kołakowski, dajmy na to, chociaż akurat bardzo ładnie przetłumaczył teksty Waitsa dla Kazika, jednak nie ustrzegł się takich - w moim odczuciu - niewybaczalnych błędów, jak na przykład w "Rybim Puzonie": wers "and modified Brougham DeVille" przetłumaczył "odnowię stary dom w Brougham DeVille" - no i fajnie, brzmi jak nazwa miejscowości, wszystko pasuje, ale akurat Brougham DeVille to taki kultowy model Cadillaca i cały misterny plan...bierze w łeb...;)
Ale ładnie zmieniłem temat, hehe...
Pozdrowienia!!!
Jak zrobimy zawrotną karierę to niech mi jakiś krytyk podskoczy... :cool:
No, no, zobaczymy za parę lat ;)
A serio - mi się to uproszczenie podoba, zwraca uwagę (jak widać powyżej), nie jest grafomaństwem (mam nadzieję) i niech tak zostanie... Ważne, że wiadomo o co chodzi...
No tak, wiadomo o co chodzi. To jest akurat plus. Ale uwagi to chyba jednak nie zwraca za bardzo. Moją zwrócił tylko dlatego, że się po prostu lubię takich rzeczy czepiać. I generalnie ciężko to zauważyć jako jakiś tam błąd słuchając/czytając całe Twoje tłumaczenie tej piosenki.
Więc tym bardziej jest to argument za tym, że "może zostać".
Ale zawsze warto próbować, zwracać uwagę. Następnym razem jak na coś takiego trafisz to zanim napiszesz, spróbujesz jeszcze ze 3 inne wersje wymyślić, sasasasasa :D
Pozdrawiam!
j.
Klempicz
08-09-2007, 12:00
Następnym razem jak na coś takiego trafisz to zanim napiszesz, spróbujesz jeszcze ze 3 inne wersje wymyślić, sasasasasa :D
Myślisz, że ile wersji wcześniej było? :D :D :D
Pozdrawiam!!!
baldrick
11-20-2009, 17:25
W sprawie tego "Pianina..." Wiele widziałem tłumaczeń, a w kazdym, dosłownie w każdym - grającej szafie chce sie lać, szczać, czy jakoś tam...I jakoś nikomu to nie zgrzyta i jakoś nikt nie pyta, gdzie , w takim przetłumaczeniu humor, czy "mrugnięcie okiem"...A ono jest w tym, że" leak" to zarówno sikanie, jak i "szczelina" "szparka". własnie taka, jaka jest w każdej grającej szafie, do wrzucania monet...Są rzeczy trudno przekladalne, czy też nieprzekładalne ale akurat w tym przypadku wydaje się, że zamiast tłumaczyc dosłownie akurat ten kontekst, lepiej jest sięgnąc po inny równie uprawniony ze względu na to "leak" - "grającą szafę swędzi szparka". A czemu? No bo " zespołu nie ma, jest w nowym Jorku, więc szafa" wietrzy swoją szansę". W oryginale to bardziej przymus...ale to szczanie jest tam tylko na zasadzie hhumorystycznej dwuznaczności...
Druga sprawa : "balkon na dorobku", czy tez jak, jak widziałem "na randce"...Co to jest balkon na dorobku? Albo jak wygląda randka balkonu? I z kim? Utarło sie zakładac, ze w angielskich tekstach, zwłaszcza w piosenkach, pełno jest bzdur, albo niewysłowionych tajemnic. Pozwalam sobie z tym się nie zgodzić. sensów może być wiele i częsc z nich z pewnością jest nie do wyłożenia bez przypisu, ale logika tych tekstów nie jest z reguły i z góry abstrakcyjnie absurdalna.. Ten balkon tam po prostu dopiero będzie, czyli aktualnie go nie ma, co narrator zapędzony w swej malkontencko - pijackiej wymieniance...zauważa z niejakim opóźnieniem, w czym tkwi pewien komizm, bo balkon , to nie igła w stogu siana , w końcu...
Mi to wyszło tak:
Pianino Się Wstawiło
Pianino się wstawiło
i zasnął już mój krawat
kapeli nie ma, jest w Nowym Yorku
grającą szafę swędzi szparka
a dywan się o fryzjera prosi
a światło skacze, jak za zbiegiem
a w telefonie brak papierosów
a balkon tu...dopiero będzie
a pianino się wstawiło
pianino się wstawiło...
A z jadłospisów - wieje zimą
a gość od świateł świeci bielmem
drugie oko - ma, lecz ciemne
a stroiciel przyszedł z matką
słyszy, bo ma w uchu wkładkę
a pianino się wstawiło
pianino się wstawiło...
A ochroniarz jest grubasem
jest jak wielka, mleczna buła
a właściciel to mentalny karzeł
o inteligencji słupa
a pianino się wstawiło
pianino się wstawiło...
A kelnerki tu nie znajdziesz
nawet wykrywawczem
mnie i kumpli ma w pogardzie
no i zamów tu coś, bracie
a kasa się chciwie ślini
a stołki przy barze fikają
a te gazety wtedy kłamały
a popielniczki już się zwijają
a pianino się wstawiło
pianino sie wstawiło
to pianino się wstawiło
to pianino się wstawiło
nie ja...nie ja...nie ja...
Tom z Sopotu
11-22-2009, 14:53
Dałeś mi do myślenia, na pewno poczynię zamiany w swoim przekładzie... Wers z grającą szafą i tak już od dawna chciałem zmienić, bo wstawiłem tam nieopatrznie beznadziejny rym gramatyczny.
Baldrick,
ten tekst to majaczenie gościa w stanie schyłkowym o 4. nad ranem. W związku z tym wyrafinowanych dwuznaczności trudno raczej po nim oczekiwać ;-) Ale nie jestem ortodoksem i jeśli dwuznaczności uczynią przeklad ciekawszym to nie mam nic przeciwko temu. Dlatego koncept "szparki" w szafie grającej mi się podoba. Jednak w świetle Twojej koncepcji, skoro balkonu brak, to musi "się dorobić" - więc "balkon na dorobku" nie jest tak bez sensu ;-)
Idąc dalej tym tropem, możemy się domyślać, że imprezka była ostra i bynajmniej nie "piano" tam popijano, więc krawat też dał w szyję (i teraz jest pod muchą), szafie coś znowu nie gra, telefon wykręcił numer międzymiastowej, karta dan ma zimne nóżki, kasa sie zazieleniła a w popielniczkach kwitnie petting!
Do dziś nie ustalono kto "wstawił" ten fortepian.
Pozdrawiam i dołączam swoją wersję
JL
------------------------------
To piano jest pijane (nie ja) ...
Fortepian jest pijany i dawno śpi mój krawat
Kapela w Nowym Jorku już, szafie coś nie gra - głupia sprawa
Ten dywan – do fryzjera, reflektor oślepia jak więzienny szperacz
Balkon się dorabia, po fajki dzwonię przez dwa zera
A piano jest pijane
Fortepian sam się wstawił, zimne ma nóżki karta dań
Bez oka jest od świateł gość a z drugim też problemy ma
Stroiciel do pracy jest gotowy, matka poprawia mu aparat słuchowy
Pianino jest pijane
To piano jest zawiane ...
Na bramce stoi sumo mistrz z mięśniami jak kremowy puch
Właściciel to mentalny gnom - jak kołek w płocie ma IQ
To piano piło drinki
To piano piło drinki
Nigdzie nie znajdziesz kelnera, nawet z licznikiem Geigera
I nic już nie zamówisz, bo równo dzisiaj was olewa
Kasa się ślini do kasy, stołkom się pali do baru
A w popielniczkach petting i kupa bzdur w gazetach paru
Nie „piano” popijano
Więc piano jest pijane
To piano jest pijane
nie ja
nie ja
nie ja…….
baldrick
12-03-2009, 12:55
No:) Niewątppliwie słusznym, w piosence takiej zwłaszcza, jak ta, - jest podstwiać wszędzie tam, gdzie można - polskie dwuznaczności..Więc dywan mógłby się "całkiem rozłozyć" np, a balkon być" po zawale."..itd...Im bardziej pomysłowo tym lepiej. Podoba mi się petting w popielniczkach:)
Z tym, że....moim zdaniem nawiększą zabawą w tłumaczeniu ( a nie tworzeniu na kanwie) jest jednak próbowanoe, aby wszędzie tam, gdzie się da, zblizyć się do orygiału, także w warstwie semantycznej. No a dla formy - to juz nawiasem mówiąć - warto moim zdaniem nawet w piosenkach trzymac się rozwiązań gramatycznie i stylistycznie niewymuszonych, bez tych przestawności, gdzie "juz", czy "ma " stoi - jednak drażniąco dla ucha - na końcu frazy...I zgodze się, że właściwe, pełnowymiarowe tłumaczenie, zwłaszcza takie nie tylko do czytania, powinno w tym przypadku oddać przede wszystkim klimat takiego " mędzenia"...No ale " Nie „piano” popijano , więc piano jest pijane - to juz subtelnosc wykoncypowana raczej na trzeżwo:) Ten klimat zalezy od potoczności i potoczystości, a tych, ani w moim , ani w twoim tłumaczeniu nie ma Zamiast "Nigdzie nie znajdziesz kelnera, nawet z licznikiem Geigera I nic już nie zamówisz, bo równo dzisiaj was olewa" - czy też tak, jak jest u mnie - należałoby raczej realistyczniej napisać : "A kelnerkę, kurna, wcięło. Chyba się uwzięła na nas. Nam tu kiszki grają marsza. A z nią dzisiaj nie pogadasz". Czy jakoś tak:) . Na teraz widze to tak, ale na jutro pewnie inaczej...
Pianino się wstawiło
Na brzuchu śpi mój krawat
Kapela gra dziś w Nowym Yorku
Grającą szafę swędzi szparka
A dywan tu kłaczy, jak spaniel
Reflektor, jak za zbiegami, skacze
Ktoś wrzeszczy coś, do telefonu
Ciszej! Tu balkon jest po zawale!
A pianino się wstawiło
A w kuchni rządzi Eskimos, a światłem
Zajmuje się ślepiec, na jednym oku
ma plaster, a drugie oko ma z bielmem
A stroiciel? Co za smutas. Przyszedł z matką
Bo z nich dwojga, ona nie jest głucha
a pianino się wstawiło
pianino się wstawiło...
A ochroniarz jest spaślakiem
Jest jak wielka, mleczna buła
A właściciel to mentalny karzeł
o inteligencji słupa
a pianino się wstawiło
pianino się wstawiło...
A kelnerkę, kurna, wcięło
Ta to się uwzięła na nas
Kiszki nam tu grają marsza
A z nią dzisiaj nie pogadasz
A kasa się chciwie ślini
A stołki przy barze fikają
A te gazety wtedy kłamały
A popielniczki się właśnie zwijają
A pianino się wstawiło
pianino sie wstawiło
to pianino się wstawiło
to pianino się wstawiło
nie ja...nie ja...nie ja...
Pozdrawiam...
Sądzę, że dla uzyskania właściwego efektu należałoby się wprawić w stan zbliżony do stanu bohatera tego utworu! ;-) Ale czy wtedy uda się jeszcze trafić w klawiaturę? Palcami, nie twarzą.....
Tom z Sopotu
12-04-2009, 14:06
A ochroniarz jest spaślakiem
Jest jak wielka, mleczna buła
Chciałbym jednakowoż zauważyć, że - skoro, Baldrick, chcesz się zbliżać do oryginału - trzeba tu zwracać uwagę na kontekst kulturowy i zamiast tłumaczyć dosłownie, raczej szukać polskich odpowiedników. Już chyba w tym wątku gdzieś wspominałem, że Caspar Milquetoast to nazwisko pewnej komiksowej postaci, które przeszło do potocznej angielszczyzny jako określenie osoby słabej, tchórzliwej i nieudolnej (więcej na ten temat choćby tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Caspar_Milquetoast) i ten fragment wydaje mi się bezpośrednio nawiązywać do tego właśnie. Stąd w moim tłumaczeniu "cienki Bolek", najbliższe funkcjonujące powszechnie w Polsce określenie, jakie udało mi się znaleźć.
W Waszych tłumaczeniach jest sporo dobrych pomysłów, aż żałuję że na niektóre sam nie wpadłem, ale jedno w nich mi się nie podoba. Mam wciąż w głowie melodię tego kawałka, jej rytm i akcent zdaniowy, pamiętam po prostu, jak Waits to wykonuje. Już w moim przekładzie zmuszony byłem w dwóch czy trzech miejscach od niego lekko (ale nie za daleko) odejść, ale Wy - mam wrażenie - niemal w ogóle się tym nie przejmujecie, a to czyni te tłumaczenia akademickimi. Żeby je wtłoczyć w oryginalną muzykę, trzeba by chyba sporej ekwilibrystyki wykonawczej. Może nie było to Waszym celem, ale wydaje mi się, że tłumaczenie piosenek akurat powinno ten aspekt uwzględniać jednak.
Tom z Sopotu
12-04-2009, 14:12
A nie, sorry, chyba jednak nie wspominałem o Casparze, widać było to gdzie indziej, ale to sensu mojej uwagi nie zmienia.
baldrick
12-04-2009, 15:59
Pewnie jest tak, jak mówisz, Tom. To nie jest tłumaczenie do śpiewania...Casper? Niby wiem, ale fakt, że trudno o polski odpowiednik i faktem jest, że ten gośc w tekscie ( bramkarz) jest gruby ale nie silny i wielki ale nie odważny, więc spaślak, który jest jak wielka mleczna buła nie jest aż taką złą analogią. Czy gorszą, niż kojarzacy się raczej z językiem blokerskim " cienki Bolek". Następnym razem napiszę:" A bramkarz to tchórzliwa cipa, jak spasiony Papkin"...:)
Tom, zmartwił mnie Twój zarzut, bo przy piosenkach akurat "śpiewalność" przekładu jest dla mnie bardzo istotna. Ale wydaje mi się, że trochę przesadzasz - moją wersję sobie prześpiewałem bez wielkiego bólu, oczywiście w konwencji wykonawczej, jaką proponuje Waits i nie bez wsparcia ze strony szklaneczki whisky ;-).
Zresztą sam oryginał nie jest wcale łatwy do wykonania a Waits potęguje jeszcze świadomie, po mistrzowsku zresztą, to wrażenie. Słuchając jego półprzytomnego bełkotu wydaje się, że ledwo trafia w rytm i mieści się we frazie, czasem wręcz jakby przysypiał między wersami. NIe mówiąc już o grze na fortepianie - robi to jakby naprawdę miał kłopoty z trafieniem w odpowiednie klawisze w we właściwym momencie.
Oddanie tego wszystkiego w polskim przekładzie nie jest, jak widać, proste.
Ale nie poddawajmy się!
Pozdrawiam
Tom z Sopotu
12-05-2009, 02:04
No może i przesadziłem. Spojrzałem jeszcze raz na Twoje tłumaczenie i może w tym sensie wydaje mi się ono nieśpiewalne, że jest nieśpiewalne w tym konkretnym rytmie, jaki przyjął Waits i dlatego może go intuicyjnie nie chwytam (ja np. starałem się w miarę możliwości zachować rym męski tam, gdzie u autora jest męski, tę samą średniówkę, o ile się dało itd.). Ponieważ jednak, jak to już dawno zauważył tu Klempicz, Waits posługuje się frazą nader swobodną, zapewne równie swobodnie można to zaśpiewać odchodząc od stricte waitsowskiego frazowania, a mieszcząc się mimo to w ogólnej melodyce. Niemniej, trzeba sie liczyć z tym, że wówczas może to nie być na pierwszy rzut oka czytelne dla osób dobrze zaznajomionych z oryginałem.
Co się tyczy "pijaności" tekstu, śpiewu i gry, to wrażenie jest pierwszorzędnie podrobione i dlatego właśnie uważam ten akurat utwór za jeden z najlepszych kawałków Waitsa - sądzę, że jest on właśnie niezwykle precyzyjnie skonstruowany po to, by taki efekt pozornego bezładu osiągnąć. O tym zresztą można się przekonać, porównując wykonanie "Piana" z płyty i z koncertu - owszem, będą się różnić od siebie, bo to jednak Waits, a nie playback, ale większość akcentów, czy "plumknięć" fortepianu znajdziemy jednak w tych samych miejscach.
Co do "cienkiego bolka" natomiast - cóż, jak już wspomniałem, tylko to udało mi się znaleźć po dość długich poszukiwaniach i nadal uważam to za najbliższy oryginałowi odpowiednik, jak dotąd. Natomiast z gwarą blokerską mi się w ogóle to nie kojarzy. O "cienkim bolku" słyszałem, zanim wymyślono słowo "blokers", zanim ziomy zaczęły przesiadywać na dzielni i zanim hip-hop dotarł do Polski - czyli za w miarę jeszcze głębokiej komuny, gdzieś w pierwszej połowie lat 80. (a przed chwilą zacząłem szukać historii tego wyrażenia i znalazłem w necie głosy, że znane ono było już w latach 70.). Jeżeli blokresi podłapali później to określenie, to cóż, trudno, ale musimy się pogodzić także z tym, że generalnie posługują się oni narzeczem zbliżonym do języka polskiego - to jednak jeszcze nie oznacza, że polski ma się od razu kojarzyć z gwarą blokresów. ;)
Zachowanie wszystkich cech "formalnych" oryginalnego tekstu rzadko jest możliwe i nie wiem czy na pewno konieczne. Często wręcz powoduje, że polski tekst brzmi nienaturalnie.
Zauważ, że różne wersje piosenek w tym samym języku śpiewane są często zupełnie inaczej niż oryginały. Bywa, ze bardzo na tym zyskują.
A co do "cienkiego bolka", to moim zdaniem jest jak najbardziej na miejscu.
Choć inne metody obejścia tego Caspara też mogą się sprawdzić.
Przyszło mi do głowy jeszcze coś takiego:
"Na bramce tkwi mistrz sumo – wielki wór sflaczałych mięśni
Właściciel to mentalny gnom z IQ poniżej pleśni" :-)
Pozdrawiam
Tom z Sopotu
12-05-2009, 15:36
Zachowanie wszystkich cech "formalnych" oryginalnego tekstu rzadko jest możliwe i nie wiem czy na pewno konieczne. Często wręcz powoduje, że polski tekst brzmi nienaturalnie.
Zauważ, że różne wersje piosenek w tym samym języku śpiewane są często zupełnie inaczej niż oryginały. Bywa, ze bardzo na tym zyskują.
Zapewne tak. Zdaję sobie sprawę, że być może to tylko moja fiksacja, że się tak niewolniczo trzymam oryginału, dopóki się da przynajmniej. Staram się jednak próbować, a dopiero kiedy się faktycznie nie da, szukać innych rozwiązań.
Jeśli dyskutujemy o tlumaczeniach Toma Waitsa, to myślę, że warto przez chwilę pochylić się nad płytą, wobec której żaden fan Toma nie moze przejść obojętnie. Chodzi mi tu o płytę popełnioną kilka lat temu przez Kazika Staszewskiego. Autorem tłumaczeń jest Romana Kołakowskiego. Co myślicie o jakości tłumaczeń kawałków z płyty. Moim zdaniem są one poprawne, chociaż chyba nie dorastają tym z płyty z piosenkami Kurta Weila. Pomimo tego, są one świetnie dopasowane do sposobu śpiewania i frazowania Kazika. Różni się on od sposobu śpiewania Waitsa, jednakże czy nie o to chodzi w tlumaczeniach piosenek, by dopasować je do warunków wykonawcy języka docelowego?
Tom z Sopotu
12-07-2009, 15:42
Jeśli dyskutujemy o tlumaczeniach Toma Waitsa, to myślę, że warto przez chwilę pochylić się nad płytą, wobec której żaden fan Toma nie moze przejść obojętnie. Chodzi mi tu o płytę popełnioną kilka lat temu przez Kazika Staszewskiego. Autorem tłumaczeń jest Romana Kołakowskiego. Co myślicie o jakości tłumaczeń kawałków z płyty. Moim zdaniem są one poprawne, chociaż chyba nie dorastają tym z płyty z piosenkami Kurta Weila. Pomimo tego, są one świetnie dopasowane do sposobu śpiewania i frazowania Kazika. Różni się on od sposobu śpiewania Waitsa, jednakże czy nie o to chodzi w tlumaczeniach piosenek, by dopasować je do warunków wykonawcy języka docelowego?
Uważam, że jest to jeden z możliwych sposobów tłumaczenia, pod warunkiem, że robi się przekład pod konkretną osobę i jej technikę wykonawczą. W innym wypadku, lepiej chyba trzymać się sposobu frazowania wykonawcy oryginalnego. W przeciwnym wypadku ryzykujemy, że czytający tłumaczenie, nie znając alternatywnego sposobu frazowania, a tylko oryginał, może ze względów czysto estetycznych odrzucić przekład - tylko z tego powodu, że mu "nie leży" w znanej melodii, choć być może poza tym jest on nawet literacko udany. To akurat specyfika tłumaczenia piosenek, inne gatunki chyba nie niosą ze sobą tej dodatkowej trudności, a przynajmniej nie w aż takim stopniu.
Mój znajomy, Sylwester Szweda, którego tłumaczenia już się pojawiły na tym forum, przełożył na przykład wraz z kolegą sporo piosenek Boba Dylana. Jego tłumaczenia mają często inny rytm zdaniowy niż oryginalne frazowanie Dylana, inne rymy (np. żeńskie w miejsce męskich), ale w tym wypadku nie stanowi to problemu - Sylwek wykonuje te piosenki sam i dzięki temu może akcentować i dzielić frazy w sposób niemal dowolny. Ale to jest komfort tylko takiej, konkretnego typu sytuacji. Ja natomiast - nie wykonując własnych tłumczeń - takiej swobody sobie nie daję, bo nie wiem, kto i w jaki sposób zapozna się z moim przekładem.
Co do "waitsów" Kazika, to właśnie słabo je znam. Słyszałem tylko część z nich (po prostu płyta nigdy nie wpadła mi w ręce) i nie jestem ich w stanie ocenić, niestety - a bardzo żałuję.
Tom z Sopotu
03-31-2010, 16:21
Zrobiłem coś głupiego - jeśli ktoś pisał do mnie priva w sprawie Waitsa, proszę o powtórkę. Zorientowałem się po wielu miesiącach, że oczekują na mnie prywatne wiadomości w skrzynce na forum - niestety, wraz z nimi było sporo spamu, który postanowiłem najpierw wykasować. Program coś mi jednak źle zaznaczył i przez nieuwagę wykasowałem za jednym zamachem całą skrzynkę odbiorczą. Wiem, że były tam m.in. jakieś wiadmowości na temat "Scarborough fair" i tłumaczeń Toma Waitsa, ale nawet nie zdążyłem ich przeczytać. Gdyby ktoś chciał mnie o coś spytać ponownie, tym razem postaram się niczego nie skasować. :-)
Witam serdecznie!
Jestem jeszcze świeży, długo szukałem jakiegoś dobrego forum, gdzie mógłbym się podzielić moimi całkowicie amatorskimi tłumaczeniami. Znalazłem się w końcu tutaj widząc, że jest szansa na konstruktywną krytykę. Chciałem napisać jeszcze tylko, że nie widziałem nigdy wcześniej tłumaczenia tekstu "Tango 'till they sore" z pierwszej strony, dlatego byłem zaskoczony, kiedy zobaczyłem, że nosi taki sam tytuł jak moje (chociaż może nie było tutaj zbyt wielkich możliwości przekładu...)
"Tango aż do bólu" (Tom Waits)
Kiedy grasz tę tarantelę
wszystkie psy ujadać chcą
do piekła schodzą chłopcy
tam gdzie Kubańczyków dom
Po rurociągach jeżdżą
tango do bólu rżną
ich koszmary wchodzą w życie
i przed drzwiami z deszczu schną
Więc mi pozwól wypaść z okna
w sylwestrową czarną noc
dwa walety rozdaj
i na schodach wyściel koc
ja skłamię o przeszłości
lecz sekrety wyznam ci
tak na zawsze połóż mnie do łóżka spać
Niech zagrają mi mój utwór
niech deszczowy będzie dzień
ale weźcie mnie do Orleanu
namalujcie tam mój cień
piecz to prosię, niech aż skwierczy
kopnij bęben i zawiedź mnie
pod swe łóżko weź mój klarnet
aż do miasta wrócę się
Więc mi pozwól...
ona pewnie w lekkim płótnie
laleczka jak malowanie
machaj flagą na dzień Fiata
i rondelkiem też po ścianie
Odetnij mnie lub nie oddychaj
aż księżyca ujrzysz blask
napisz imię me na masce
wyślij mnie do innych miast
Więc mi pozwól...
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.