PDA

View Full Version : Japońskie kino


climhazzard
01-20-2012, 17:49
Mieliśmy już w pewnym sensie wątek o kinie, ale zawężaliśmy się w nim głównie do japońskich dram. Chciałbym tutaj poruszyć temat kinematografii jako całości i zapytać się co sądzicie o japońskim kinie? Jeśli mam być szczery, nie jestem zbytnim jego fanem, ale może po prostu nie widziałem tego, co najlepsze ma do zaoferowania, hm?;) Wiele filmów przesączonych jest wręcz symboliką, a ja chyba jestem zbyt mało cierpliwy, żeby każdy film oglądać po kilka razy i wyciągać z niego tyle, ile to tylko jest możliwe. Niemniej, niedawno widziałem Kairo (http://www.filmweb.pl/film/Puls-2001-94702) i pomimo dość niskiej oceny na portalu, film ten klasyfikuję jako jeden z najciekawszych i najbardziej przejmujących z tych, które do tej pory oglądałem (nie wspominając już, że zdecydowanie jest moim ulubionym jeśli chodzi o filmy japońskie). Z chęcią wysłuchałbym jeszcze paru rekomendacji i może wskazówek co do tego, z jakim nastawieniem mam zasiadać do seansu;)

Dorian Grey
01-21-2012, 05:19
Klimatyczne są moim zdaniem współczesne japońskie horrory typy Ring czy Klątwa Ju-on. Wciskają w fotel i potrafią przestraszyć, chyba Japończycy mają do tego talent. A z wcześniejszych pozycji kina klasycznego, to na pewno warte oglądnięcia są filmy Kurosawy...

nensha
01-21-2012, 12:14
Kurosawa to oczywiście klasyk, niemniej jednak, nie polecam od niego zaczynać. To okropnie ciężkie kino i można się łatwo zrazić. Chociaż mój tata za młodzieńca uwielbiał Kurosawę i chciał być samurajem, więc to może nie od tego zależy ;D
W każdym razie, ja jestem wielką fanką Takeshiego Kitano, widziałam większość jego filmów i po każdym miałam serduszka w oczach. Szczególnie podobało mi się "Kikujiro no natsu", taka ciepła komedia obyczajowa z samym Kitano w roli tytułowej ;) Ale jego filmy gangsterskie jak np "Sonatine" też są rewelacyjne, brutalne jak należy a jednocześnie przerażająco smutne i zmuszające do pomyślenia.
Kolejny warty polecenia japoński film to "Okuribito", który nawet w 2009 zgarnął Oscara za najlepszy nieanglojęzyczny film. Fabuła obraca się wokół problemu życia i śmierci, znów obyczajówka, jednocześnie smutna i podnosząca na duchu. Daje też pewien obraz na japońskie społeczeństwo i na ludzką mentalność ogólnie.
"Cha no aji" - kolejny film obyczajowy, prawie familijny, momentami mocno surrealistyczny, ale ogląda się niesamowicie. Zwykła codzienność zwykłej japońskiej rodziny, ale tak ciepłego filmu chyba nie widziałam :) Plus boski Tadanobu Asano w jednej z głównych ról.
Skoro już jestem przy Asano, polecam jeszcze dwa filmy z nim w głównej roli - "Ichi the Killer" i "Ranpo jigoku". Oba równie obrzydliwe, choć ten pierwszy to film gangsterski, a drugi ma najwięcej wspólnego z surrealistycznym horrorem. Oba wywarły na mnie ogromne wrażenie, choć trudno mi do końca określić jakie ;D

To wyżej to moje prywatne faworyty, horrory japońskie to zupełnie inna bajka, odrębny gatunek kina ;) Od siebie dorzucam "Chakushin ani" Takashiego Miike.
"Kairo" wciąż czeka na obejrzenie i nie mogę się zebrać, ech...

Poza tym, climhazzard - bardzo szybko można nauczyć się oglądania japońskich filmów i wcale nie trzeba po kilka razy męczyć jeden żeby wszystko wyłapać ;) W którymś momencie po prostu zaczynasz rozumieć. Nie popadajmy w skrajność, nie wszystko tam to jakiś symbol. Nie jest tak że Japończyk siedzi, ogląda i tylko myśli nad symboliką ;D

banadona
01-21-2012, 12:22
Japońskie kino jest lekko specyficzne, jak i sami Japończycy :P Jednym z moich ulubionych filmów, który polecam wszystkim jest "Siedmiu Samurajów".

usako
01-22-2012, 22:58
O, to ja kiedyś zdawałem egzamin z "Lalek" Kitano Takeshi. Film trochę odnosi się do pewnej sztuki bunraku, ale co ciekawe pomysł na połączenie tego filmu z teatrem przyszedł Kitano jakoś pod koniec aktu twórczego:p
Głównie chodzi o japońskie podejście do życia/śmierci. Człowiek ma wypełnić swoją rolę a potem jego dalsze życie staje się niepotrzebne. Wątki poboczne to obłuda japońskiego społeczeństwa, przedstawiana m.in. przez sceny z "matsuri". No i oczywiście można go potraktować jako dramat miłosny. I jako ciekawostka a propos filmu: podobno w Japonii był taki zwyczaj, żeby przywiązywać nowo narodzonemu dziecku kawałek czerwonej nitki do palca u stopy. To ma połączyć jego los z jakimś innym dzieckiem, któremu też przywiązano taką nitkę.
Musiałem go obejrzeć ze 3 razy pod rząd i nawet nie było to takie straszne, więc mogę polecić:)

mzywiecka
01-30-2012, 12:04
Na pewno nie jestem znawcą tematu, ale mi japońskie kino kojarzy się szczególnie z Kurosawą i Miyazakim.

Jeśli lubicie anime jako formę filmu fabularnego, to na pewno godnymi polecenia pozycjami są Nausicaä z Doliny Wiatru, Mój sąsiad Totoro, Spirited Away czy choćby najsłynniejszy Ruchomy Zamek Hauru. Hayao Miyazaki buduje w nich naprawdę piękny klimat, w połączeniu z wcale nie płytkimi opowieściami :) Polecam nawet tym, którzy nie przepadają za animacją :)

ewakie
02-01-2012, 17:26
Na pewno nie jestem znawcą tematu, ale mi japońskie kino kojarzy się szczególnie z Kurosawą i Miyazakim.

Jeśli lubicie anime jako formę filmu fabularnego, to na pewno godnymi polecenia pozycjami są Nausicaä z Doliny Wiatru, Mój sąsiad Totoro, Spirited Away czy choćby najsłynniejszy Ruchomy Zamek Hauru. Hayao Miyazaki buduje w nich naprawdę piękny klimat, w połączeniu z wcale nie płytkimi opowieściami :) Polecam nawet tym, którzy nie przepadają za animacją :)

To jak już mówimy o anime, to polecam animacje Makoto Shinkai. W większości dość smutne ale piękne :)

JakubD
02-01-2012, 19:54
Głównie to preferuję, tak jak któryś z użytkowników powyżej, horrory w wykonaniu Japończyków czyli np. The Ring.

usako
02-01-2012, 21:19
To prawda, japońskie horrory rzeczywiście mają specyficzny klimat. A znacie może japońskie kino awangardowe? Kiedyś widziałem "Grass Labyrinth" Terayamy. Wygląda na to, że niestety nie ma go po polsku, ale za to chyba jeszcze można obejrzeć go na youtubie:p

lucjangwarda
02-01-2012, 22:51
Klimatyczne są moim zdaniem współczesne japońskie horrory typy Ring czy Klątwa Ju-on. Wciskają w fotel i potrafią przestraszyć, chyba Japończycy mają do tego talent. A z wcześniejszych pozycji kina klasycznego, to na pewno warte oglądnięcia są filmy Kurosawy...

Kurosawa był najbardziej znanym reżyserem japońskim na świecie i zaliczanym w poczet takich wybitnych twórców, jak Bergman, czy Fellini. Ciekawe, że w samej Japonii jego filmy były przyjmowane dość chłodno, zarówno przez krytyków filmowych, jak i przez widownie. Czy ma to świadczyć, iż jego twórczość nie odzwierciedlała kultury Japonii? A przecież wiele pokoleń widzów z całego świata poznawało japońską kulturę przez pryzmat filmów Kurosawy.

climhazzard
02-02-2012, 13:29
Poza tym, climhazzard - bardzo szybko można nauczyć się oglądania japońskich filmów i wcale nie trzeba po kilka razy męczyć jeden żeby wszystko wyłapać ;) W którymś momencie po prostu zaczynasz rozumieć. Nie popadajmy w skrajność, nie wszystko tam to jakiś symbol. Nie jest tak że Japończyk siedzi, ogląda i tylko myśli nad symboliką ;D
To już mi weszło niestety w krew. Wczoraj obejrzałem "Opowieść o dwóch siostrach" i nie było mowy o odprężeniu się w fotelu ; ) Od pewnego momentu w filmie, kiedy bohaterowie to zwykli patrzeć się sobie bez słowa w oczy przez parę minut, nie mogłem się powstrzymać od doszukiwania się jakichś głębszych prawd:D No i rzeczywiście, jak się później okazało - niepotrzebnie.

Kurosawa był najbardziej znanym reżyserem japońskim na świecie i zaliczanym w poczet takich wybitnych twórców, jak Bergman, czy Fellini. Ciekawe, że w samej Japonii jego filmy były przyjmowane dość chłodno, zarówno przez krytyków filmowych, jak i przez widownie. Czy ma to świadczyć, iż jego twórczość nie odzwierciedlała kultury Japonii? A przecież wiele pokoleń widzów z całego świata poznawało japońską kulturę przez pryzmat filmów Kurosawy.
Tutaj nie jestem pewien, ale odniosłem wrażenie, że Japończycy ogólnie nie przepadają za tą bardziej wymagającą częścią przedstawianej sztuki, w jakiejkolwiek formie ona by nie była:) Zazwyczaj chyba wolą po powrocie z pracy obejrzeć jakiś lekki film, czy posłuchać łatwo przyswajalnej muzyki. Z drugiej strony ciężko im też się dziwić, zważywszy na to, jak pracowicie owe dni spędzają;) Komu by się wtedy chciało wysilać szare komórki.

nensha
02-02-2012, 13:51
Tzn ja to widzę tak. Filmy japońskie są inne nie dlatego, że tamta publika takich wymaga, ale wynika to z innej mentalności niż nasza narodu. Filmy amerykańskie też są kręcone wg pewnego schematu, mówi się o kinie że jest "amerykańskie". Kto w Polsce chce oglądać filmy o Polsce? Ja mam dość tych wszystkich dramatów wojennych, kłamliwych warszawskich komedii romantycznych albo innych filmów jak to w Polsce jest źle. Nie dziwię się Japończykom, że mają dość ciężkich, zmuszających do myślenia filmów ;) Pewnie, są koneserzy, ale to tak samo jak u nas. Dla nas filmy o samurajach są świetne, ale jak takiego Japończyka katuje się tym gatunkiem to też stwierdzi że woli coś innego :D Tam też się kręci zwykłe, głupawe komedie czy romansidła, co chyba udowadnia, że i na to jest tam duże zapotrzebowanie.
A, "Opowieść o dwóch siostrach" - niezły film, co? ;) Strasznie zakręcony.

climhazzard
02-03-2012, 13:27
No przyznam, takiego obrotu spraw w filmie w ogóle się nie spodziewałem ;) Kairo w moim rankingu dalej przoduje ale dla ludzi, którym japońskie dramaty nie straszne, ten też zdecydowanie wart jest polecenia ; )
No i nawet jeśli w tamtejszej kinematografii przodują filmy lekkie i łatwostrawne, ciemniejszą stronę swojej osobowości częściej Japończycy pokazują w mangach i anime. Może tylko na takie trafiam, ale odniosłem wrażenie, że większość z nich ma ton momentami (albo i w całości) bardzo depresyjny i napawają pesymizmem. Niemniej, to chyba już temat na oddzielny wątek :)

nensha
02-03-2012, 14:13
No przyznam, takiego obrotu spraw w filmie w ogóle się nie spodziewałem ;) Kairo w moim rankingu dalej przoduje ale dla ludzi, którym japońskie dramaty nie straszne, ten też zdecydowanie wart jest polecenia ; )
No i nawet jeśli w tamtejszej kinematografii przodują filmy lekkie i łatwostrawne, ciemniejszą stronę swojej osobowości częściej Japończycy pokazują w mangach i anime. Może tylko na takie trafiam, ale odniosłem wrażenie, że większość z nich ma ton momentami (albo i w całości) bardzo depresyjny i napawają pesymizmem. Niemniej, to chyba już temat na oddzielny wątek :)
"Kairo" wciąż czeka na obejrzenie :D Jak już W KOŃCU do tego przysiądę to wydam opinię...
Hm, nie wydaje mi się, w końcu są takie proste i nieskomplikowane mangi i anime ;) Inna sprawa że rzeczywiście często zajmują się ciemniejszą stroną życia... Ale to wynik innej mentalności. Zresztą, jak wiadomo, naród japoński boryka się z problemem depresji, tyle że odbywa się to właściwie "w podziemiu".

Wunschpunsch
02-04-2012, 23:09
Wydaje mi się, że japońskie kino to przede wszystkim jakieś horrory...

climhazzard
02-05-2012, 18:31
Z pewnością są one najgłośniejsze, ale to głównie przez ich amerykańskie remake'i, które może poza "Ringiem" uważam za całkowicie zbędne ;) Obejrzyj parę dziełek wspomnianych w tym wątku, na pewno coś dla siebie znajdziesz. Ja powoli zaczynam :p

eltordo
02-12-2012, 16:23
Nie znam co prawda japońskiego, ale ostatnio dzięki dzięki "Ale Kino" zacząłem się interesować Kurosawą.
Krótko: 7 samurajów i Rashomon - genialne i cudowne
Tron we Krwi - aż mnie skręcało z nudów. Nie zrozumcie mnie źle, lubię Makbeta i kino wtedy miało inne normy...ale jak to wszystko się działo powoli...oglądając "Samurajów" wydawało mi się, że minęła godzina, na "Tronie" spędziłem chyba z 2 albo 3 wieczności.

annka_
02-16-2012, 23:30
Jestem zakochana w azjatyckim kinie (głównie japońskim i koreańskim,ale Wong Kar Waiem też nie pogardzę:). Za swojej strony polecam:
Yasujiro Ozu-jego filmy to klasyka...
Daremo shiranai
Tony Takitani
After Life
Norwegian Wood
obejrzałam ostatnio Ballade o Narayamie, ale jakoś nie podobał mi się za bardzo ten film...

usako
02-19-2012, 00:16
Zazwyczaj chyba wolą po powrocie z pracy obejrzeć jakiś lekki film.

Co do powodów, dla których filmy Kurosawy nie są takie popularne w Japonii, to w pełni się z Wami zgadzam.

Odnośnie preferencji Japończyków w ogóle, to odnoszę wrażenie, że filmy wcale nie są tam popularne, jakiekolwiek by nie były. I taki Japończyk po powrocie z pracy może sobie obejrzeć wiadomości lub programy typu "dzień dobry TVN" itp. Raz trafiłem w telewizji na "Białego Kła", ale to po południu. A tak to albo wypożyczalnia, albo wiadomości:p Ale co ciekawe, mieli w tej wypożyczalni "Katyń" i "Pianistę". W dodatku, prawie stale były wypożyczone!

Dramy NHK są popularne. Teraz np. jest "Saka no ue no kumo".

cytrynowy
02-19-2012, 18:55
Kolejny warty polecenia japoński film to "Okuribito", który nawet w 2009 zgarnął Oscara za najlepszy nieanglojęzyczny film. Fabuła obraca się wokół problemu życia i śmierci, znów obyczajówka, jednocześnie smutna i podnosząca na duchu. Daje też pewien obraz na japońskie społeczeństwo i na ludzką mentalność ogólnie.

Skoro już jestem przy Asano, polecam jeszcze dwa filmy z nim w głównej roli - "Ichi the Killer" i "Ranpo jigoku".


"Pożegnania" czyli "Okuribito" mnie zupełnie nie przekonał. Nie mogłem się wczuć w sytuację głównego bohatera choć wiem o tym, że w Japonii panuje tabu dotyczące zwłok i pogrzebów.
Co do Kitano i Asano to polecam "Zatoichiego" z nimi oboma, w reżyserii tego pierwszego. Miód. ^_~

kyjol
02-27-2012, 04:18
Kino azjatyckie jest bardzo specyficzne, ale osobiście bardzo mi się podoba. Jest przesiąknięte orientalnymi konceptami na płaszczyźnie duchowej i artystycznej co raczej nie może nie podobać się komukolwiek pasjonującemu się dalekim wschodem.
Z japońskich reżyserow to oczywiście klasyka czyli Kurosawa, Ozu, Mizoguchi, Itami, Naruse, Kitano.

usako
03-08-2012, 23:17
Kolejny warty polecenia japoński film to "Okuribito"(...). Fabuła obraca się wokół problemu życia i śmierci(...)Daje też pewien obraz na japońskie społeczeństwo i na ludzką mentalność ogólnie.


Właściwie to wydaję mi się, że głównym problemem w tym filmie jest społeczne wykluczenie ludzi przynależących do Eta, mających kontakt z krwią, śmiercią. Pokazuje, że w świadomości Japończyków ta klasa wciąż istnieje, mimo że od dawna wszelki podział klasowy jest zniesiony.

usako
03-25-2012, 23:14
A znacie jakieś japońskie filmy z początków kina? Może nieme?
Ja znam film "Arigatou-san", ale chodzi mi o jeszcze starsze.

magdalenakr
04-09-2012, 14:38
Jak już ktoś wcześniej zauważył, niewątpliwie, Akira Kurosawa i Hayao Miyazaki są najbardziej rozpoznawalnymi w Polsce reżyserami japońskimi.
Jeśli idzie o Kurosawę, osobiście polecam "Tron we krwi". Ktoś we wcześniejszym poście napisał, że wynudził się na śmierć przy tym filmie. Nie mogę zaprzeczyć, że film odrobinę się rozciąga, jednak sam pomysł już intryguje - "Makbet" po japońsku. Obawiałam się, że przy japońskiej tendencji do nadmiernej ekspresji aktorów, może to wyjść trochę komicznie, jednak film był naprawdę interesujący. Emocje i szał oddane bardzo wiarygodnie. Do tego przepiękna scena z wiedźmą, która w kolorze zapewne nie wyszłaby równie korzystnie.
Co do Miyazakiego - naprawdę każdy jego film jest uroczy i pomysłowy. Reżysera nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Najbardziej jednak przypadły mi do gustu "Księżniczka Mononoke" i "Spirited Away".

usako
04-10-2012, 21:15
A znacie jakieś japońskie filmy z początków kina? Może nieme?

Jeżeli kogoś by to interesowało, to już znalazłem całą serię filmów z pierwszej połowy XX w.
Seria została nazwana "Talking Silents". Ja oglądałem z tego "Toukyo koushinkyoku" i "Orochi".
Tu jest link do japońskiego amazona:
nieme filmy- amazon (http://www.amazon.co.jp/s/ref=nb_sb_noss?__mk_ja_JP=%E3%82%AB%E3%82%BF%E3%82 %AB%E3%83%8A&url=search-alias%3Daps&field-keywords=%22Talking+silents%22&rh=i%3Aaps%2Ck%3A%22Talking+silents%22&ajr=0)
Osobiście bardzo przypadły mi do gustu. Odnoszę wrażenie, że nieme kino bardzo skupia się na jakiejś konkretnej historii przez co przekaz jest dosyć specyficzny. Mimo, że wszystkie wątki wykorzystane w tych filmach są już dobrze znane, to i tak ich fabuła może zaskakiwać.

ola_g
04-14-2012, 09:49
Ja nie jestem specjalną fanką kina japońskiego. Ciężka symbolika i nie tylko drugie ale i trzecie albo czwarte dno, to jednak lekka przesada :)
Ale np. po prostu uwielbiam filmy Hayao Miyazaki'ego! "Ruchomy zamek Hauru" to ostatnio mój faworyt :D
Horrory też trzeba docenić.

minakiel
07-08-2012, 23:59
Japońskie kino jest specyficzne, często niezrozumiałe dla np Europejczyka czy Amerykanina ze względu na zupełnie inną kulturę. Chociażby japońskie horrory. Straszą tam często kobiety o długich, czarnych włosach, same włosy pełzające po ziemi, kapiąca woda itp. Te filmy są bardzo często mniej krwawe, niż np amerykańskie horrory i działają na psychikę. Ja lubię japońskie kino, ale muszę przyznać, ze tak jak np uwielbiam Miyazaki'ego to np do japońskich dram nie mogę się przekonać.

Grimik
07-09-2012, 10:08
Problem w tym, że duża część dzisiejszej japońskiej kinematografii to animacje. Chociażby wspomniany wcześniej "Ruchomy zamek Hauru". Niestety filmy z aktorami wypadają w tym kraju naprawdę słabo, głównie ze względu na nadekspresywność aktorów.

Jaroslaw
07-09-2012, 21:12
Ta "nadekspresyjność" wynika raczej z ich kultury - wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy show w tv i ludzie faktycznie zachowuja sie w ten sposob.

Zdecydowanie warto oglądać anime - jest sporo dobrych tytułów dla dorosłych, chociaż z tego powodu że anime jest głównie kierowane do dzieci to zazwyczaj wszystko zaczyna i kończy się tylko na mandze.

alice9
02-21-2016, 16:32
Jeśli chodzi o nowsze filmy, to z pewnością warte uwagi są obrazy Hirokazu Koreedy. Jego dwa ostatnie filmy: "Soshite chichi ni naru" (2013) oraz "Umimachi diary" (2015) zostały zauważone i docenione nominacjami na festiwalu w Cannes, można było je również obejrzeć na Festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu.
Polecam obydwa. :o

aniolek91
04-08-2016, 17:27
Oczywiście królują japońskie horrory jak na przykład klasyk Ring czy Nieodebrane połączenie (Chakushin ari). Niedawno przeczytałam książkę Harukiego Murakami Norwegian Wood. Na internecie znalazłam informację, że na podstawie książki został również nakręcony film. Bardzo chętnie go obejrzę i polecę na forum, jeżeli będzie tego wart :)

papie
06-06-2016, 22:27
"Piętno śmierci" ("Ikiru") - dramat z 1952r. opowiadający o urzędniku, który cierpi na nieuleczalną chorobę. Analizując swoje życie dochodzi do wniosku, że było ono puste i postanawia wybudować..park! Więcej nie będę zdradzała. :) Film wart obejrzenia, ma bardzo dobre oceny na filmwebie!

laurajoanna
06-26-2016, 17:55
Ja tylko raz poogldałam japoński film, a szczerze mówiąc nie bardzo mi się podobał. Ale jestem otwarta, żeby zmienić opinię!
Czekam na polecenia o najlepszych utworach w japońskim kinie! :)

MagdaL24
08-07-2016, 09:57
Uwielbiam wszystko co jest związane z Japonią, w tym kino, choć muszę przyznać, że niektóre filmy są co najmniej "dziwne", tj. "Pusty dom" :)

hanna93
08-08-2016, 00:26
Szczerze mówiąc kulturą japońską zainteresowałam się niedawno, ale już teraz mogę gorąco polecić Tomorrow's Joe - historia chłopaka, który postanawia zostać bokserem. Z tego co wiem, film był nakręcony na podstawie mangi :) Polecam ze względu na fajną fabułę, ale też ze względu na ponadprzeciętną pracę kamery ;)

graczykij
08-08-2016, 18:01
Co prawda oglądam głównie filmy animowane (jeżeli mówimy o kinie japońskim), kiedyś próbowałam dram, ale wydają mi się zbyt... sztywne (i jakos koreańskie bardziej mi podeszły), ale ostatnio oglądałam świetny japoński film - Nasza młodsza siostra. Niesamowicie ciepły, spokojny i uroczy film. http://www.filmweb.pl/film/Nasza+m%C5%82odsza+siostra-2015-724413

an.t
09-02-2016, 11:18
Jeśli chodzi o nowsze filmy, to z pewnością warte uwagi są obrazy Hirokazu Koreedy. Jego dwa ostatnie filmy: "Soshite chichi ni naru" (2013) oraz "Umimachi diary" (2015) zostały zauważone i docenione nominacjami na festiwalu w Cannes, można było je również obejrzeć na Festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu.
Polecam obydwa. :o

Widziałam pierwszy z ww. filmów i mogę polecić. Film autentyczny, poruszający, świetna gra dzieciaków. Dołączę do tego jeszcze film, który widziałam wczoraj - "An"("Kwiat wiśni i czerwona fasola", reż. Naomi Kawase, 2015). Piękna opowieść o prawdziwych ludziach, niesamowite zdjęcia.

MagdaL24
09-19-2016, 11:38
Co prawda oglądam głównie filmy animowane (jeżeli mówimy o kinie japońskim), kiedyś próbowałam dram, ale wydają mi się zbyt... sztywne (i jakos koreańskie bardziej mi podeszły), ale ostatnio oglądałam świetny japoński film - Nasza młodsza siostra. Niesamowicie ciepły, spokojny i uroczy film. http://www.filmweb.pl/film/Nasza+m%C5%82odsza+siostra-2015-724413

Zazwyczaj też nie oglądam japońskich dram, ale jedną mogę polecić - Great Teacher Onizuka :).

Nefte
04-16-2017, 18:32
Poza oczywistymi rekomendacjami, czyli dziełami Akiry Kurosawy, czy studia Ghibli, szczerze polecam film "Departures," który fantastycznie oddaje ich podejście do śmierci. oraz animację "Wolf Children"

paulinagorska
04-16-2017, 19:59
Trafiłam kiedyś na ciekawą animację "Angel's Egg", bardzo mocno przesycona symboliką, więc najlepiej chyba zrobić kilka podejść do tego filmu ;)

maciejp
04-17-2017, 11:58
Przy okazji wejścia do kin (przynajmniej w USA i Japonii) adaptacji Ghost in the Shell ze Scarlett Johansson w roli głównej,
gorąco polecam zignorowanie filmu i w pierwszej kolejności obejrzenie oryginału z 1995r, jego sequelu (Ghost in the Shell Innocence) z 2004,
oraz serialu Ghost in the Shell Stand Alone Complex z 2002

agatumi
05-06-2017, 19:47
Do kina japońskiego przyciągnęła mnie, o dziwo, produkcja nie japońska, a niemiecka, ale z historią osadzoną w kulturze Japonii - genialny Hanami - kwiat wiśni, dla mnie arcydzieło!
Następnie widziałam kilka filmów Kurosawy, ale nie będę się nad nimi rozwodzić, bo to klasyka.
Zaczarowały mnie również dwie wspomniane już obyczajówki: Pożegnania i Kwiat wiśni i czerwona fasola (Hanami - kwiat wiśni jest w podobnej estetyce).

Uwielbiam francusko-japońską produkcję Hiroshima, moja miłość za piękne zdjęcia, wspaniałe dialogi, historię. A porpos tego filmu to z niecierpliwością czekam na możliwość zobaczenia Fukushima, moja miłość, tej samej niemieckiej reżyser, co przy Hanami - kwiat wiśni.

Moją uwagę przyciągnął także Sion Siono, bardzo podobała mi się jego Gwiazda szeptów, która też nawiązuje do post-katastroficznej Fukushimy. Z kolei nie podobał mi się jego film Miłosne piekło, nie moja estetyka, zbyt wulgarna, pretensjonalna i fabuła też mi się średnio podobała.

I na koniec jeszcze bardzo bym chciała zobaczyć filmy Nasza młodsza siostra i Jak ojciec i syn Koreedy.

OlaChrapek
09-06-2018, 04:40
Moją uwagę przyciągnął także Sion Siono, bardzo podobała mi się jego Gwiazda szeptów, która też nawiązuje do post-katastroficznej Fukushimy. Z kolei nie podobał mi się jego film Miłosne piekło, nie moja estetyka, zbyt wulgarna, pretensjonalna i fabuła też mi się średnio podobała.

Jeśli o Siona Sono chodzi, to zdecydowanie wygrywa u mnie "Ai no Mukidashi" (Love Exposure), jeden z najbardziej znanych filmów tego reżysera zresztą. Trzeba przyznać, że jego prace są dość specyficzne i bardzo często mają po prostu absurdalną fabułę - czo, moim zdaniem, właśnie tak przyciąga. Przy czym trzeba się przyzwyczaić do typowego japońskiego poczucia humoru (które ja akurat bardzo lubię).
"Shinjuku Swan" też jest całkiem ciekawe, ale - jak to u Sono - dla niektórych może być kontrowersyjne. Chociaż wydaje mi się, że to znacznie lżejsze kino.

Natomiast z ulubionych filmów mogę wymienić na pewno "Akunin" (Villain) oraz "Ikari" (Rage) w reżyserii Lee Sang-Il; oba na podstawie powieści Yoshidy Shuichiego. I oba bardzo przykre, przynajmniej w moim odczuciu. Osią obu fabuł jest zbrodnia, jednak twórcy nie skupiają się na "szukaniu" sprawcy, a na samych bohaterach, ich rozwoju, relacjach.

Ale warto też wspomnieć o milszych pozycjach - z nich moim ulubionym filmem jest "Kiiroi Namida" (The Yellow Tears). Powiedziałabym, że to całkiem ładna, zabawna historia o czwórce przyjaciół, którzy chcą się spełnić w sztuce - każdy w innej dziedzinie. Jest, co prawda, trochę słodko-gorzki, ale niezwykle przyjemny. Również czas, w którym osadzona została fabuła - mianowicie lata 60., tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio - jest ciekawym aspektem filmu.

BangtanGirl
09-20-2018, 15:52
Myślę, że japońskie kino, w ogóle kino azjatyckie jest wyjątkowe. Współcześnie ludzie lubią poświęcać czas na bardzo proste filmy, takie, w których wszystko jest dla nich jasne lub mało skomplikowane, żeby nie musieli długo się nad nimi zastanawiać. Kino azjatyckie nie odchodzi od swoich tradycji, od raz obranej przez siebie drogi - jest pełne symbolizmu i referencji do różnych rzeczy, co sprawia, że wielu widzów nie rozumie tego, co widzi na ekranie, ale jednocześnie pobudza to ich umysły do myślenia, pobudza do powstania z kanapy i poszukania odpowiedzi na nurtujące pytania.

thorus26
10-11-2018, 23:18
Myślę, że japońskie kino, w ogóle kino azjatyckie jest wyjątkowe. Współcześnie ludzie lubią poświęcać czas na bardzo proste filmy, takie, w których wszystko jest dla nich jasne lub mało skomplikowane, żeby nie musieli długo się nad nimi zastanawiać. Kino azjatyckie nie odchodzi od swoich tradycji, od raz obranej przez siebie drogi - jest pełne symbolizmu i referencji do różnych rzeczy, co sprawia, że wielu widzów nie rozumie tego, co widzi na ekranie, ale jednocześnie pobudza to ich umysły do myślenia, pobudza do powstania z kanapy i poszukania odpowiedzi na nurtujące pytania.

Tak, to prawda. Kino azjatyckie jest pełne symboliki i niedopowiedzeń. Właśnie dlatego tak dobrze wychodzą im wszelkiego rodzaju dramaty. Z tego względu bardzo polecam zapoznać się z filmem "Oldboy". Co prawda, nie jest to kino japońskie, lecz koreańskie, ale świetnie charakteryzuje kino azjatyckie w ogóle. Wciągający dramat pełen symboliki i o naprawdę szokującym zakończeniu. Pokazuje, że Azja to nie tylko anime. :)

KNiziurska
10-29-2018, 03:12
Zgadzam się, japońskie horrory są wyjątkowo unikalne i robią wrażenie nie tylko na Azjatach, o czym świadczy masowe robienie wersji "amerykańskich". O dziwo nadal masa ludzi nie jest świadoma, że "Klątwa" czy "The Ring" mają swe korzenie właśnie w Japonii.

kamila0503
08-19-2019, 15:49
U mnie zaczęło się od Kurosawy, ktore oglądałam z tatą. Później już sama wyszukiwałam różne film. Filmy Miike czy Fukasaku mi bardo odpowiadają, ale też lubie japońskie dramaty jak np. "Nasza mlodsza siostra" Koreedy. Ogólnie azjatyckie kino ma w sobie coś świeżego

Justyna5
08-23-2019, 13:04
Ja bardzo lubię kino japońskie. Jest bardzo różnorodne, klimatyczne i wyróżnia się na tle zachodnich produkcji. Moim zdaniem japońskie filmy mają taką wyjątkową atmosferę, nie wiem, jak to ująć w słowa - tejemniczą, sentymentalną :D jest coś w tych filmach, co przyciąga widza. Fakt jest tam dużo symboliki, przez co filmy są trudniejsze w odbiorze.