View Full Version : Dtp/adobe in design
JoannaBielecka
01-11-2010, 14:45
Szanowna Pani,
w załączeniu przesyłam tekst do tłumaczenia z języka angielskiego na język polski.
Proszę o dokonanie przekładu oraz składu graficznego broszury w języku polskim (plik docelowy musi być identyczny pod względem graficznym z plikiem źródłowym).
Wymagania składu:
Prosimy nie stosować żadnych znaków specjalnych i diakrytycznych w nazwach plików/katalogów.
Dopuszczalne znaki: spacja, myślnik, plus, podkreślnik.
Praca nie może zawierać białych obiektów z overprintem (z naddrukiem).
Mapy bitowe użyte w dokumentach składu powinny być zapisane w formacie TIFF, EPS lub EPS DCS2 o rozdzielczości minimum 150 dpi (skala 1:1). W przypadku użycia przeźroczystości wymagane jest zdefiniowanie ścieżki odcinania w pliku mapy bitowej.
Gotowy projekt powinien być przygotowany w postaci plików:
Adobe InDesign (INDD) - z dokumentu należy utworzyć paczkę zawierającą podlinkowane pliki (bitmapy i wektory) oraz użyte w pliku fonty;
Adobe Acrobat (PDF) –PressQuality (jakość drukarska), „trimbox”, znaczniki drukarskie (pasery, linie cięcia, kostki kolorów), czcionki zamienione na krzywe.
Efekty specjalne wygenerowane w programach wektorowych (cień, wypełnienie teksturą, przeźroczystość) muszą być zamienione do postaci mapy bitowej.
Proszę nie odsadzać w dokumencie obiektów OLE.
Dopuszczalne są tylko prace w przestrzeni barwnej CMYK.
Należy globalnie pamiętać o odstępach obiektów (bitmapowych, wektorowych, tekstowych itp.) od krawędzi, linii cięcia, bigowania itp. (szczególnie względem siebie) oraz o conajmniej 2 mm spadach z każdej strony.
Skład musi być przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi zasadami dot. cudzysłowów, łączników i ich wariacji, nawiasów, spacji i ich wariacji, "wiszących" spójników oraz dwuliterówek, numeracji, jednostek (miar, walut itp.), stretch, spread oraz innych reguł typograficznych. Wszelkie modyfikacje atrybutów czcionek winny zostać wprowadzone globalnie (w odniesieniu do strony, a najlepiej w calym podręczniku).
Pliki muszą być "czyste" - bez zbędnych (nieużywanych) stylów i innych "śmieci".
Należy pamiętać o prawidłowym oblewaniu.
Format (rozmiar) strony oraz tzw. Document info pliku PDF muszą być zgodne z plikami źródłowymi.
Wartości (numery CMYK) kolorów elementów zmiennych/edytowalnych w ID (obiekty utworzone w ID lub czcionki) muszą się zgadzać z kolorami źródłowymi.
Jeśli w plikach źródłowych występują linki, bookmarki lub inne treści dodatkowe, trzeba również je utworzyć.
Składu należy dokonać w programie Adobe InDesign, którego 30-dniową wersję testową można pobrać pod adresem: https://www.adobe.com/cfusion/tdrc/index.cfm?loc=en_gb&product=indesign.
Do obróbki obiektów bitmapowych proszę użyć programu Adobe Photoshop, a wektorowych Adobe Illustrator (http://www.adobe.com/products/)
JoannaBielecka
01-11-2010, 14:46
Dostałam takie zadanie, problem w tym, że plik, który otrzymałam jest w formacie pdf, a program Adobe InDesign nie otwiera tego formatu. Czy ktokolwiek może pomóc?
JoannaBielecka
01-11-2010, 14:49
Dodatkowo, wbrew temu co piszą na stronie Adobe, jedynym ograniczeniem wersji demo nie jest 30-dniowy okres próbny; wesja demo pobrana ze strony nie zapisuje efektów pracy. Czy ktoś wie co można na to poradzić?
darkliquoredeyes
01-11-2010, 15:58
Dostałam takie zadanie, problem w tym, że plik, który otrzymałam jest w formacie pdf, a program Adobe InDesign nie otwiera tego formatu.
Widocznie trzeba zrobić od początku całego pdfa na wzór oryginału. Można jakoś powycinać z oryginalnego pdfa obrazki i zapisać je najpierw jako mapy bitowe - to akurat można zrobić nawet w paincie. A potem poskładać obrazki razem w Adobie. Ja mam zamiar tak próbować, ale jeszcze tego nie przetestowałam, więc nie wiem na ile to możliwe.
Poza tym, tak mi się właśnie wydawało, że na adobe trialu niewiele da się zrobić. Widocznie zleceniodawca się w tym nie do końca orientuje. Myślę, że najwyżej trzeba będzie się obejść bez tego programu i próbować innymi sposobami. Bo skoro program nie zapisuje efektów pracy, to jak na nim pracować? Na szczęście jest wiele narzędzi ułatwiających pracę z pdfami, niekoniecznie pamięciochłonne adobe'y.
JoannaBielecka
01-11-2010, 16:07
Ale jaki związek z tłumaczeniem mają mapy bitowe?? A poza tym, wygląda na to, że nie mogę zrobić tego w innym programie, bo mam wyraźnie powiedziane, że ma być w tym. Myślisz, że jest sens spróbować w czymś innym?
darkliquoredeyes
01-11-2010, 18:12
Skoro masz zrobić to w Adobe InDesign to wnioskuję, że nie jest to plain text, tylko tekst bogaty graficznie, z tłami, obrazkami etc. Czy się mylę? A grafika to mapy bitowe lub obiekty wektorowe, dlatego potrzebny Ci ten komplet narzędzi adobe do ich obróbki i złożenia. Poza tym w specyfikacjach masz określone, żeby grafikę zapisywać jako bitmapy w odpowiednich formatach. Przynajmniej ja tak podane w pierwszym poście specyfikacje rozumiem.
Jeśli natomiast masz czysty tekst, ewentualnie z obrazkami, ale w nieskomplikowanej graficznie postaci, i całość masz oddać w pdf, to do odtworzenia oryginału wystarczy Word i PDFCreator.
JoannaBielecka
01-12-2010, 07:23
Dzięki za pomoc:)pzdr.
darkliquoredeyes
01-12-2010, 20:46
Oczywiście to był tylko mój pomysł jak podejść do problemu, ale tak naprawdę nie wiem jak wygląda tekst źródłowy, więc trudno mi wnioskować czy ten prostszy sposób na coś się przyda ;-) W każdym razie, często wystarcza i nie trzeba wtedy szukać trudniejszych rozwiązań.
r.kwiatkowski
01-13-2010, 10:39
Może zleceniodawca udostępni Ci licencje na indyka? Albo podzleć ten projekt specjaliście :)
Najprostrza droga:
1) ekstrakcja stron PDFów do osobnych plików (1 PDF = 1 strona)
2) otwieranie plików PDF w Adobe Illustrator
3) usuwanie tekstów (PO spisaniu występujących krojów pisma, kolorów i atrybutów etc.)
4) eksport do EPS
5) Place w Indyku ww. EPSa w tło
6) utworzenie stylów na podstawie spisanych wcześniej danych/atrybutów czcionek/akapitów
7) utworzenie pół tekstowych (ważne aby umieścić pola o takich samych rozmiarach jak w źródle i w tych samych miejscach - do tego posłuży pasek nawigacji w Illustratorze, z którego można skopiować wartości właściwie zaznaczonych obiektów - na wcześniejszym etapie - i wklejenie ich do tego samego paska ale w ID). Ustawiamy ich atrybuty (tutaj właśnie takie rzeczy jak oblewanie).
8) OCR PDFa
9) oczyszczenie OCRa
10) przeklejanie z DOC do INDD
11) eksport do INX (INDD musi posiadać WSZYSTKIE update'y od ADOBE, polecam wersje CS2)
12) konwersja do TTX
13) tłumaczenie w TagEditor
14) Save target as..., czyli zapisujemy jako INX
15) otwieramy INX w ID i sprawdzamy, czy tekst się nie poprzesuwał lub nie przelał (długość tekstu po przetłumaczeniu zmienia swoją objętość!) etc.
16) po poprawieniu Layoutu zapisujemy plik i drukujemy PDFa na drukarskim joboption.
To wszystko. Proste, prawda? :D
Oczywiście nie jest to jedyna droga dojścia do celu, jest ich jeszcze kilka.
A BTW: czy klient narzuca jakiś konkretny CAT?
Dorota Sałata
01-25-2010, 22:07
Może zleceniodawca udostępni Ci licencje na indyka? Albo podzleć ten projekt specjaliście :)
Najprostrza droga:
1) ekstrakcja stron PDFów do osobnych plików (1 PDF = 1 strona)
2) otwieranie plików PDF w Adobe Illustrator
3) usuwanie tekstów (PO spisaniu występujących krojów pisma, kolorów i atrybutów etc.)
4) eksport do EPS
5) Place w Indyku ww. EPSa w tło
6) utworzenie stylów na podstawie spisanych wcześniej danych/atrybutów czcionek/akapitów
7) utworzenie pół tekstowych (ważne aby umieścić pola o takich samych rozmiarach jak w źródle i w tych samych miejscach - do tego posłuży pasek nawigacji w Illustratorze, z którego można skopiować wartości właściwie zaznaczonych obiektów - na wcześniejszym etapie - i wklejenie ich do tego samego paska ale w ID). Ustawiamy ich atrybuty (tutaj właśnie takie rzeczy jak oblewanie).
8) OCR PDFa
9) oczyszczenie OCRa
10) przeklejanie z DOC do INDD
11) eksport do INX (INDD musi posiadać WSZYSTKIE update'y od ADOBE, polecam wersje CS2)
12) konwersja do TTX
13) tłumaczenie w TagEditor
14) Save target as..., czyli zapisujemy jako INX
15) otwieramy INX w ID i sprawdzamy, czy tekst się nie poprzesuwał lub nie przelał (długość tekstu po przetłumaczeniu zmienia swoją objętość!) etc.
16) po poprawieniu Layoutu zapisujemy plik i drukujemy PDFa na drukarskim joboption.
To wszystko. Proste, prawda? :D
Oczywiście nie jest to jedyna droga dojścia do celu, jest ich jeszcze kilka.
A BTW: czy klient narzuca jakiś konkretny CAT?
Tak się składa, że mam podobne zadanie do wykonania, tłumaczenie plus obróbka graficzna. Fajnie, że wyjaśniłeś pewne rzeczy, może jeszcze wiesz jak zapisać naszą pracę, bo w wersji jaką dał zleceniodawca nie ma opcji ZAPISZ...
Zleceniodawca nie udostępnia też licencji...
r.kwiatkowski
01-26-2010, 09:09
Moze CS4 jest zabokowane, ale proponuje sprawdzic na wersji CS2, jesli nie da rady to bedziemy dalej kombinowac. Prosze sprawdzic i napisac, czy tutaj rowniez nie da sie zapisywac plikow.
http://ftp3.winsoft.fr/Public/Tryouts/InDesign/InDesign_CS2_tryout_PL_win.zip
Można spróbować zapisać w innym programie skonwertować efekt do formatu pdf.
W internecie są programy do konwertowania formatów.
Innym wyjściem jest wykonać tą pracę w Linuksie w programie LaTeX i zapisać w pdf, chociaz nie znam dobrze tego programu, osobiście nie używałam i nie wiem czy jest tak dobry.
Swoją drogą nie wiem dlaczego zleceniodawca nie udostępnia potrzebnego oprogramowania tylko trzeba się martwić jak to zdobyć. Skoro składa takie zlecenie to powinien zapewnić "warunki" których sam wymaga.
Możesz jeszcze spróbować poszukać na Internecie programów o podobnych właściwościach. Programów zastępczych, w których można zrobić to samo.
r.kwiatkowski
04-18-2010, 10:44
LaTeX (czyli rozszerzony TeX) jest swietny, ale rowniez bardzo trudny dla poczatkujacego uzytkownika. Zupelnie jakby zwolennika word pada wpuscic na strukture SGMLowa we FrameMakerze... LaTeX jest czyms na ksztalt odlamu XMLa.
Troche nie bardzo mozna wykonac to w czyms innym skoro: "Składu należy dokonać w programie Adobe InDesign". Ktos sprawdzil te wersje CS2, do ktorej podalem link?
PS.
Mamy opcje "Edytuj", nie trzeba pisac wiadomosci jedna pod druga.
Szanowna Pani,
w załączeniu przesyłam tekst do tłumaczenia z języka angielskiego na język polski.
Proszę o dokonanie przekładu oraz składu graficznego broszury w języku polskim (plik docelowy musi być identyczny pod względem graficznym z plikiem źródłowym).
Wymagania składu:
Prosimy nie stosować żadnych znaków specjalnych i diakrytycznych w nazwach plików/katalogów.
Dopuszczalne znaki: spacja, myślnik, plus, podkreślnik.
Praca nie może zawierać białych obiektów z overprintem (z naddrukiem).
Mapy bitowe użyte w dokumentach składu powinny być zapisane w formacie TIFF, EPS lub EPS DCS2 o rozdzielczości minimum 150 dpi (skala 1:1). W przypadku użycia przeźroczystości wymagane jest zdefiniowanie ścieżki odcinania w pliku mapy bitowej.
Gotowy projekt powinien być przygotowany w postaci plików:
Adobe InDesign (INDD) - z dokumentu należy utworzyć paczkę zawierającą podlinkowane pliki (bitmapy i wektory) oraz użyte w pliku fonty;
Adobe Acrobat (PDF) –PressQuality (jakość drukarska), „trimbox”, znaczniki drukarskie (pasery, linie cięcia, kostki kolorów), czcionki zamienione na krzywe.
Efekty specjalne wygenerowane w programach wektorowych (cień, wypełnienie teksturą, przeźroczystość) muszą być zamienione do postaci mapy bitowej.
Proszę nie odsadzać w dokumencie obiektów OLE.
Dopuszczalne są tylko prace w przestrzeni barwnej CMYK.
Należy globalnie pamiętać o odstępach obiektów (bitmapowych, wektorowych, tekstowych itp.) od krawędzi, linii cięcia, bigowania itp. (szczególnie względem siebie) oraz o conajmniej 2 mm spadach z każdej strony.
Skład musi być przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi zasadami dot. cudzysłowów, łączników i ich wariacji, nawiasów, spacji i ich wariacji, "wiszących" spójników oraz dwuliterówek, numeracji, jednostek (miar, walut itp.), stretch, spread oraz innych reguł typograficznych. Wszelkie modyfikacje atrybutów czcionek winny zostać wprowadzone globalnie (w odniesieniu do strony, a najlepiej w calym podręczniku).
Pliki muszą być "czyste" - bez zbędnych (nieużywanych) stylów i innych "śmieci".
Należy pamiętać o prawidłowym oblewaniu.
Format (rozmiar) strony oraz tzw. Document info pliku PDF muszą być zgodne z plikami źródłowymi.
Wartości (numery CMYK) kolorów elementów zmiennych/edytowalnych w ID (obiekty utworzone w ID lub czcionki) muszą się zgadzać z kolorami źródłowymi.
Jeśli w plikach źródłowych występują linki, bookmarki lub inne treści dodatkowe, trzeba również je utworzyć.
Składu należy dokonać w programie Adobe InDesign, którego 30-dniową wersję testową można pobrać pod adresem: https://www.adobe.com/cfusion/tdrc/index.cfm?loc=en_gb&product=indesign.
Do obróbki obiektów bitmapowych proszę użyć programu Adobe Photoshop, a wektorowych Adobe Illustrator (http://www.adobe.com/products/)
Może poproś zleceniodawcę, niech udostępni Ci ten program w pełnej wersji, jeśli nie masz innego wyjścia, a na wersji demo nie możesz wykonać tego projektu.
Adobe InDesign- program komputerowy służący do projektowania, łamania,składania i przygotowania do druku materiałów poligraficznych- szczególnie wydawnictw wielostronicowych i o skomplikowanej strukturze. Stworzony został od podstaw przez amerykańską korporację Adobe.
Przyznam, że nigdy wcześniej nie korzystałam z tego programu, ale po zapoznaniu się z jego możliwościami stwierdzam, że jest naprawdę przydatny.
Dodatkowo, wbrew temu co piszą na stronie Adobe, jedynym ograniczeniem wersji demo nie jest 30-dniowy okres próbny; wesja demo pobrana ze strony nie zapisuje efektów pracy. Czy ktoś wie co można na to poradzić?
Dodatkowym problem jest chyba też bardzo dłuuuuuuuga instalacja... :/ A jeśli chodzi o zapisywanie ostatecznych efektów, to masz rację, również nie chce mi się zapisać moja "eksperymentalna" praca w tym programie :/ Tak ogólnie to program jest bardzo ciekawy, ale ma też pewne nieudogodnienia, wysokie wymagania.
Widocznie trzeba zrobić od początku całego pdfa na wzór oryginału. Można jakoś powycinać z oryginalnego pdfa obrazki i zapisać je najpierw jako mapy bitowe - to akurat można zrobić nawet w paincie. A potem poskładać obrazki razem w Adobie. Ja mam zamiar tak próbować, ale jeszcze tego nie przetestowałam, więc nie wiem na ile to możliwe.
Poza tym, tak mi się właśnie wydawało, że na adobe trialu niewiele da się zrobić. Widocznie zleceniodawca się w tym nie do końca orientuje. Myślę, że najwyżej trzeba będzie się obejść bez tego programu i próbować innymi sposobami. Bo skoro program nie zapisuje efektów pracy, to jak na nim pracować? Na szczęście jest wiele narzędzi ułatwiających pracę z pdfami, niekoniecznie pamięciochłonne adobe'y.
Ciekawe rozwiązanie :) Również uważam, że trzeba wykonać to zadanie w inny sposób, zwłaszcza, że wersja demo nie daje możliwości zapisania pracy.
Może zleceniodawca udostępni Ci licencje na indyka? Albo podzleć ten projekt specjaliście :)
Najprostrza droga:
1) ekstrakcja stron PDFów do osobnych plików (1 PDF = 1 strona)
2) otwieranie plików PDF w Adobe Illustrator
3) usuwanie tekstów (PO spisaniu występujących krojów pisma, kolorów i atrybutów etc.)
4) eksport do EPS
5) Place w Indyku ww. EPSa w tło
6) utworzenie stylów na podstawie spisanych wcześniej danych/atrybutów czcionek/akapitów
7) utworzenie pół tekstowych (ważne aby umieścić pola o takich samych rozmiarach jak w źródle i w tych samych miejscach - do tego posłuży pasek nawigacji w Illustratorze, z którego można skopiować wartości właściwie zaznaczonych obiektów - na wcześniejszym etapie - i wklejenie ich do tego samego paska ale w ID). Ustawiamy ich atrybuty (tutaj właśnie takie rzeczy jak oblewanie).
8) OCR PDFa
9) oczyszczenie OCRa
10) przeklejanie z DOC do INDD
11) eksport do INX (INDD musi posiadać WSZYSTKIE update'y od ADOBE, polecam wersje CS2)
12) konwersja do TTX
13) tłumaczenie w TagEditor
14) Save target as..., czyli zapisujemy jako INX
15) otwieramy INX w ID i sprawdzamy, czy tekst się nie poprzesuwał lub nie przelał (długość tekstu po przetłumaczeniu zmienia swoją objętość!) etc.
16) po poprawieniu Layoutu zapisujemy plik i drukujemy PDFa na drukarskim joboption.
To wszystko. Proste, prawda? :D
Oczywiście nie jest to jedyna droga dojścia do celu, jest ich jeszcze kilka.
A BTW: czy klient narzuca jakiś konkretny CAT?
Rzeczywiście, bardzo proste :) Prawdę powiedziawszy, to już wolałabym kupić ten program i nie wykonywać tych wszystkich operacji :) Myślę, że rozwiązanie DARKLIQUOREDEYES jest fajne i dość proste.
Innym wyjściem jest wykonać tą pracę w Linuksie w programie LaTeX i zapisać w pdf, chociaz nie znam dobrze tego programu, osobiście nie używałam i nie wiem czy jest tak dobry.
Ja również za bardzo nie znam tego programu, dopiero go testuję.. Muszę przyznać, że jest dość ciekawy, daje możliwość zaprojektowania efektownych dokumentów, ma wiele narzędzi automatyzujących i ułatwiających pracę, jednak już podczas samej instalacji można napotkać nieudogodnienia.
Rzeczywiście, bardzo proste :) Prawdę powiedziawszy, to już wolałabym kupić ten program i nie wykonywać tych wszystkich operacji :) Myślę, że rozwiązanie DARKLIQUOREDEYES jest fajne i dość proste.
Nie jestem tak do końca pewien ,czy wolałabyś ten program po prostu kupić... w końcu to raptem 2787zł , po obniżce 20% :)
Nie do końca rozumiem też konieczność użycia akurat tego programu,jest on bardzo drogi i ciężki do zdobycia...
Swoją drogą nie wiem dlaczego zleceniodawca nie udostępnia potrzebnego oprogramowania tylko trzeba się martwić jak to zdobyć. Skoro składa takie zlecenie to powinien zapewnić "warunki" których sam wymaga.
Hmmm. Temat się nie rozwija, więc pozwolę sobie kontynuować go w samotności. :)
Muszę zgodzić się w 100% . Jeśli zleceniodawca nie zapewnia programu, jest to co najmniej dziwne. Zwłaszcza ,że to nie jest programik za 100zł. Tylko profesjonalne narzędzie za parę tysięcy złotych..
biedrzyk
04-21-2010, 21:57
Swoją drogą nie wiem dlaczego zleceniodawca nie udostępnia potrzebnego oprogramowania tylko trzeba się martwić jak to zdobyć. Skoro składa takie zlecenie to powinien zapewnić "warunki" których sam wymaga.
hmmm
To jest zleceniodawca i ma swoje wymagania.
a) tlumacz powinien byc obeznany w kilku programach do obrobki tekstu i nie tylko sam word czy pain
b) nie udostepnia, bo sytuacje mozna porownac do czlowieka przychodzacego zamowic reklame w biurze, ma kocept tlumaczy o co mu chodzi, a reszta zajmuje sie firma i nie obchodzi go czy ma ona sprzet, jesli nie to idzie szukac innej
hmmm
To jest zleceniodawca i ma swoje wymagania.
a) tlumacz powinien byc obeznany w kilku programach do obrobki tekstu i nie tylko sam word czy pain
b) nie udostepnia, bo sytuacje mozna porownac do czlowieka przychodzacego zamowic reklame w biurze, ma kocept tlumaczy o co mu chodzi, a reszta zajmuje sie firma i nie obchodzi go czy ma ona sprzet, jesli nie to idzie szukac innej
Z jednej strony racja, ale ciężko też jest wymagać,że tłumacz będzie posiadał wszystkie programy świata. Oczywiście mówię o legalnym źródle zdobycia danego narzędzia. Szczerze mówiąc same "niezbędne" oprogramowanie od Adobe kosztowałoby zwykłego śmiertelnika 10-15 tysięcy złotych.
Nie narzędzie,a efekt powinien się liczyć...
biedrzyk
04-21-2010, 22:06
Nie narzędzie,a efekt powinien się liczyć...
W tym wypadku zgodze sie.
A co do znajomosci wszytskich programow swiata czy posiadania ich to tez nieprawda, jest wiele darmowych albo i tanszych zamiennikow :D
biedrzyk
04-21-2010, 22:10
Ale jaki związek z tłumaczeniem mają mapy bitowe?? A poza tym, wygląda na to, że nie mogę zrobić tego w innym programie, bo mam wyraźnie powiedziane, że ma być w tym. Myślisz, że jest sens spróbować w czymś innym?
hmmm w tym przypadku podejrzewam, iz zleceniodawca sam ma ten program i chcial aby efekt koncowy mozna bylo wyswietlic wlasnie tam
a co do 'latex'a' to tak jak wczesniej program niemilosiernie pomocny tylko rowmniez nielosiernie trudny do obslugi na samym poczatku
hmmm w tym przypadku podejrzewam, iz zleceniodawca sam ma ten program i chcial aby efekt koncowy mozna bylo wyswietlic wlasnie tam
a co do 'latex'a' to tak jak wczesniej program niemilosiernie pomocny tylko rowmniez nielosiernie trudny do obslugi na samym poczatku
Niestety na temat Latexa nie wypowiem się za dużo, gdyż mój kontakt z Linuxem był dramatyczny i okrutny dla tego drugiego... Umierał w bólu. Zresztą jak sam już zauważyłeś, jeśli zleceniodawca chce Adobe Indesign, to zrobienie zadania Latexem chyba nie da za dużo.
biedrzyk
04-21-2010, 22:22
Zresztą jak sam już zauważyłeś, jeśli zleceniodawca chce Adobe Indesign, to zrobienie zadania Latexem chyba nie da za dużo.
Zleceniodawca nie musi wiedziec o wszytskim, tak jak pisalismy najwazniejszy jest efekt, i postepowanie wedlug wytycznych, a przynajmniej ich nasladowanie. A jesli 'dzielo' da sie odczytac w Adobe Indesign, to moim zdaniem sposob osiagniecia nie jest wazny :d
Nie jestem tak do końca pewien ,czy wolałabyś ten program po prostu kupić... w końcu to raptem 2787zł , po obniżce 20% :)
Nie do końca rozumiem też konieczność użycia akurat tego programu,jest on bardzo drogi i ciężki do zdobycia...
Wiem, wiem.. W każdym razie uważam, że jest to naprawdę ciekawy program :) aczkolwiek da się go zastąpić :)
Wiem, wiem.. W każdym razie uważam, że jest to naprawdę ciekawy program :) aczkolwiek da się go zastąpić :)
Mam nadzieję, że faktycznie da się zastąpić efektywnie. ;) Strasznie okrutne jest zmuszanie biednego tłumacza do zakupu tak drogiego narzędzia... albo to tylko z mojej perspektywy się tak wydaje.:D
Z jednej strony racja, ale ciężko też jest wymagać,że tłumacz będzie posiadał wszystkie programy świata. Oczywiście mówię o legalnym źródle zdobycia danego narzędzia. Szczerze mówiąc same "niezbędne" oprogramowanie od Adobe kosztowałoby zwykłego śmiertelnika 10-15 tysięcy złotych.
Nie narzędzie,a efekt powinien się liczyć...
Zgadzam się w zupełności :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.