View Full Version : Tłumaczenia konferencyjne
Interesuje mnie udział w dużych, międzynarodowych wydarzeniach typu konferencje, targi itp. W związku z tym mam kilka pytań do osób, które miały już okazję pracy w charakterze tłumacza w takich okolicznościach.
Czy narzuca się metodę przekładu (konsekutywna, symultaniczna), czy też tłumacz może wybrać sobie sam metodę, w której lepiej się czuje? Która z tych metod sprawdza się bardziej?
O czym trzeba pamiętać zanim podejmie się tego rodzaju pracę? W jaki sposób przygotować się bezpośrednio przed takim wydarzeniem (np. konferencją)?
Będę wdzięczna za każdą informację :).
Queen Of The Horizon
01-17-2012, 23:04
Z tego, co mówili mi znajomi interpretatorzy, warto opracować sobie swój własny kod zapisywania notatek używanych potem do tłumaczenia. Skróci to czas robienia notatek, a i zwięzłość będzie lepsza. Dobrze jest też rozgrzać sobie struny głosowe, żeby nie chrypieć ani nie chrząkać podczas tłumaczenia : )
Wiesz, no to zależy jakie warunki masz w ogłoszeniu/propozycji ze strony organizatorów. Umawiasz się z organizatorami na daną formę tłumaczenia. Przecież nie jest tak, że umawiasz się do pracy i dopiero po przyjściu na miejsce dowiadujesz się jak masz tłumaczyć, kogo i o czym. Wszystko trzeba ustalić, najlepiej z jak największym wyprzedzeniem, by mieć czas na przygotowanie.
Jeśli chodzi o to o czym należy pamiętać, to właśnie odpowiednie przygotowanie. Nie tylko merytoryczne, ale i mentalne. Ja podczas swojego pierwszego tłumaczenia konferencyjnego, zwyczajnie w świecie, dałem się zjeść stresowi ;) Okazało się, że nie jest to takie proste wyjść na scenę z prelegentem i tłumaczyć przed ok. 150 osobami ;)
bravenewworld
01-27-2012, 12:47
Tak to już bywa, że każdy musi przeżyć najgorsze, aby było lepiej. U mnie na początku również wygrywał stres, ale jak do każdej pracy, tak i do tej, człowiek się przyzwyczaja. Jeśli chodzi o moją skromną osobę, zdecydowanie preferuję tłumaczenia pisemne, ale dla tych, którzy szukają adrenaliny, wrażeń i ciągłych, ciekawych przygód, kariera tłumacza konsekutywnego bądź symultanicznego, może się okazać strzałem w dziesiątkę.
ale dla tych, którzy szukają adrenaliny, wrażeń i ciągłych, ciekawych przygód, kariera tłumacza konsekutywnego bądź symultanicznego, może się okazać strzałem w dziesiątkę.
Dokładnie :)
banjaluka
02-12-2012, 20:56
a co w sytuacji kiedy trema nas zje?zdarza wam się zaciąć podczas tłumaczenia albo zapomnieć o czym była mowa?
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.