PDA

View Full Version : Najbardziej przereklamowany pisarz anglojęzyczny


Feniks
01-15-2012, 02:48
Jak w temacie.

Dla mnie skrajnie przereklamowane jest wszystko od Austen, "klasyki" Twaina też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, w każdym razie ich pozycja w kanonie jest nieadekwatna do jakości. Także Hemingway, może nawet Steinbeck. Jak na ironię, ci dwaj panowie obecnie uchodzą za jedne z najważniejszych postaci minionego stulecia, podczas gdy dość często pomija się Faulknera, który był lepszy pod każdym praktycznie względem. Z nowszych autorów wskazałbym na Stephena Kinga. Wprawdzie przeczytałem zaledwie kilka jego książek i mimo wszystko nie nazwałbym ich złymi, ale powiedzmy sobie szczerze - na status czołowego pisarza ostatnich lat z pewnością sobie nie zasłużył.

Jeśli jednak miałbym wskazać jedną osobę, to będzie to zdecydowanie Jane Austen. A jaka jest Wasza opinia?

lipcik
01-15-2012, 14:28
No ja się zdecydowanie nie mogę zgodzić, że wyżej wymienieni pisarze są przereklamowani, każdy z nich wniósł do literatury coś ważnego. A Jane Austen osobiście uwielbiam. Przereklamowane są wg mnie "Pamiętniki Wampirów" L.J. Smith.

Crystalline
01-15-2012, 14:49
Wspomniany juz wczesniej Stephen King oraz Paulo Coelho. W moich oczach to obecnie takie popgwiazdeczki (o ile moge uzyc takiego terminu) swiata ksiazki. A juz do kompletnego obledu doprowadza mnie powszechne uwielbienie cytatow Coelho.

marylou000
01-15-2012, 15:02
Co do Jane Austen całkowicie się nie zgadzam, ale rozumiem podejście, bo sama musiałam do niej dojrzeć. Dopiero po pewnym czasie dostrzegłam jej geniusz ironii, spostrzegawczość zachowań ludzkich (aktualnych również dzisiaj!!) i dyskretny urok satyry.

Tiny
01-15-2012, 16:18
Według mnie nie tyle przereklamowanym, ale bardzo złym pisrzem jest Dan Brown. Dawno temu przeczytałam "The Da Vinci Code" i od tamtej pory nie sięgnę po jego książkę w oryginale. Język książki jest fatalny.

bravenewworld
01-15-2012, 18:56
Zgadzam się co do Stephena Kinga, do grona zacnych i umiłowanych, tyle tylko, że nie przeze mnie, dorzuciłabym jeszcze dwóch: Thomas Hardy oraz Joseph Conrad.

prophetess
01-16-2012, 01:10
Ja nie zgodzę się że przereklamowany jest Thomas Hardy i Joseph Conrad. "Tessa d'Urberville" bardzo mi się podobała :) jeśli chodzi o Kinga to chyba prawda że jest troszkę przereklamowane. Lubię go czytać ale sądzę że jego książki są dość schematycznie i po którejś książce z kolei robi się to nudne. Sądzę że Paulo Coelho jest bardzo przereklamowany ale najbardziej przereklamowaną autorką wydaje mi się być Stephenie Meyer i te jej opowieści o wampirach. Nie czarujmy się przy książkach Anne Rice Stephenie Meyer wychodzi blado.

sylwin
01-16-2012, 01:24
Blado to mało powiedziane. Ktoś ostatnio "podrzucił" mi kilka ciekawostek o tej książce, bo samej, szczerze powiem, szkoda mi było czasu czytać, z których np. dowiedziałam się, że samo słowo "oczy" powtarza się ponad 300 razy na około 400 stronach.
Czytałam jakieś fragmenty i powiem, że aż mnie żałość wzięła na to jak ta Pani kiepsko pisze.

Z kolei Paulo Coelho sprawia wrażenie, jakby pisał książkę na zasadzie: "hmmm, co tutaj zabrzmiałoby mądrze"...

gosiaha88
01-16-2012, 04:28
Jak dla mnie są to J.K. Rowling i wszyscy pisarze z epoki wiktoriańskiej.

sokananasowy
01-16-2012, 13:43
Zdecydowanie Coelho! Toż to koszmar!
No i Stephanie Meyer.. ale nie wiem czy ona się zalicza do pisarzy :D

jstrawa
01-16-2012, 14:21
Jeśli chodzi o "wielkich", to dla mnie największą porażką był James Joyce. Prawdopodobnie zaraz dosięgną mnie gromy krytyki, ale nie byłam w stanie przebrnąć przez jego strumień świadomości w "Ulyssesie". Może to moja niewrażliwość na kulturę wysoką, ale według mnie jego proza eksperymentalna była eksperymentem nieudanym.

alleris
01-16-2012, 14:45
Coelho nie jest pisarzem anglojęzycznym :)
Popieram Gosię z epoką wiktoriańską... Poszłam na anglistykę, bo kochałam literaturę, a nie mogłam przecierpieć polskich "dzieł literatury" w stylu Prusa czy Żeromskiego. Literatura brytyjska wydawała mi się w porównaniu taka ładna i przyjemna. A potem musiałam czytać na zajęcia Dickensa i tym podobnych, którzy naprawdę dorównują licealnym lekturom szkolnym...

pikusa.michal
01-16-2012, 15:55
Zdecydowanie Coelho! Toż to koszmar!
No i Stephanie Meyer.. ale nie wiem czy ona się zalicza do pisarzy :D
Co do Stephanie Meyer to az sie chce cytowac Hanka Moodiego :D

"It's like that lame Twilight bullshit. I've no patience for that crap, it's not writing, it's like bound toilet paper"

nikozjanka
01-16-2012, 21:15
Według mnie nie tyle przereklamowanym, ale bardzo złym pisrzem jest Dan Brown. Dawno temu przeczytałam "The Da Vinci Code" i od tamtej pory nie sięgnę po jego książkę w oryginale. Język książki jest fatalny.

Zgadzam się z Tiny! Kod Leonarda może nie czytało się źle, ale żeby robić tyle zamieszania wokół tej książki i kręcić film na jej podstawie, to już trochę za dużo... są lepsze książki, bardziej warte ekranizacji.

Feniks
01-18-2012, 20:41
Główna różnica między Austen a Brownem czy - w znacznie mniejszym stopniu - Kingiem jest taka, że ci dwaj współcześni pisarze mają szerokie grona krytyków i literaturoznawcy generalnie z nich szydzą. Natomiast Austen jest hołubiona dosłownie wszędzie - i wśród znawców literatury, i wśród tysięcy zwyczajnych czytelników. Moim zdaniem niezasłużenie, bo trudno mi w jej powieściach wyszukać jakiekolwiek plusy: nudna, oklepana tematyka, która do mnie zupełnie nie trafia, w połączeniu z wyjątkowo długimi zdaniami, które jeszcze bardziej utrudniają czytanie. Nawet nie stała szczególnie wysoko pod względem językowym, bo na próżno szukać u niej wyszukanego słownictwa czy zwrotów.

Absolutnie nie zgodzę się odnośnie Hardy'ego i Conrada - obaj należą do grona moich ulubionych pisarzy, lecz mogę zrozumieć, że komuś ich styl nie podchodzi.

lipcik
01-18-2012, 21:45
Może tak się wydaje, że powieści Austen poruszają oklepane tematy i nie wnoszą nic ciekawego, ale myślę, że trzeba jednak spojrzeć na czasy, w których tworzyła - powieść jako gatunek literacki tak naprawdę się formowała, a Austen stosowała ciekawą technikę "free indirect speech." Ale co kto lubi, o gustach się podobno nie dyskutuje:)

Nanthelin
01-19-2012, 20:01
Jak w temacie.

Dla mnie skrajnie przereklamowane jest wszystko od Austen, "klasyki" Twaina też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, w każdym razie ich pozycja w kanonie jest nieadekwatna do jakości. Także Hemingway, może nawet Steinbeck. Jak na ironię, ci dwaj panowie obecnie uchodzą za jedne z najważniejszych postaci minionego stulecia, podczas gdy dość często pomija się Faulknera, który był lepszy pod każdym praktycznie względem. Z nowszych autorów wskazałbym na Stephena Kinga. Wprawdzie przeczytałem zaledwie kilka jego książek i mimo wszystko nie nazwałbym ich złymi, ale powiedzmy sobie szczerze - na status czołowego pisarza ostatnich lat z pewnością sobie nie zasłużył.

Jeśli jednak miałbym wskazać jedną osobę, to będzie to zdecydowanie Jane Austen. A jaka jest Wasza opinia?

To o Steinbecku odebrałam osobiście jako policzek.
A Coelho (mimo, iż już ustaliliśmy,że nie jest angielskojęzycznym pisarzem i nie powinniśmy więcej o nim rozmawiać ) dla mnie pisze tak jakby na siłę wymyślał te wszystkie pseudo głębokie teksty, które każdy z nas mógłby sam wymyślić. Dlatego tak dużo osób identyfikuje się z jego "mądrościami" i cytuje Pana C. nagminnie.

elzyn
01-20-2012, 12:52
Jak dla mnie Zadie Smith - jej książki w ogóle mi nie podeszły, chociaż większość moich znajomych nad nią piała. Według mnie były raczej męczące i rozciągnięte na siłę.

climhazzard
01-20-2012, 17:59
No to ja dorzucę od siebie Grahama Mastertona. Każdy jego "horror", który miałem okazję przeczytać, sprawiał wrażenie scenariusza do filmu klasy B. Być może przed przystąpieniem do pisania sam autor wychodził z takiego założenia, ale skoro tak, skąd wokół jego książek tyle szumu? No i nie zapominajmy o często wplatanych (na siłę!), niejednokrotnie przekraczających granicę dobrego smaku, wątkach erotycznych.

kathe1987
01-20-2012, 22:08
Wiem, że każdy ma swoją opinię ale ciężko mi zrozumieć taką mocną krytykę Austen. Na pierwszy rzut oka może wydać się nudna, zwłaszcza tematycznie ale miała naprawdę genialny zmysł obserwacji i charakterystyczne poczucie humoru...

Jeśli chodzi o Meyer czy Browna to naprawdę byłabym ostrożna z nazywaniem ich "pisarzami"... Chętnie wrzuciłabym do tego worka Coelho, gdyby nie to, że jak już ktoś zauważył, nie jest pisarzem anglojęzycznym.

A dla mnie "przereklamowany" jest James Joyce. W moim subiektywnym odczuciu nie miał daru do zainteresowania tym, co pisał.

Kajutka
01-20-2012, 23:42
Ja akurat lubiłam książki Grahama Masterona. Może i sprawiały takie wrażenia filmu klasy B, ale bardzo mi się podobało w nich jak autor bawił się legendami i przenoszeniem w czasie. Dość ostre sceny sexualne były czasami aż za bardzo opisowe.

Jak dla mnie przereklamowany jest Dan Brown. Jego książki są straszne!

Nanthelin
01-21-2012, 12:16
skoro juz o horrorach to co powiecie o panu nazwiskiem Koontz? Jego książki też są takimi scenariuszami filmów klasy B (niejednokrotnie faktycznie sfilmowanymi) ale jakoś od czasu do czasu lubię się w nie zagłębić ;]

Aga12
01-21-2012, 15:50
Sądzę że Paulo Coelho jest bardzo przereklamowany ale najbardziej przereklamowaną autorką wydaje mi się być Stephenie Meyer i te jej opowieści o wampirach. Nie czarujmy się przy książkach Anne Rice Stephenie Meyer wychodzi blado.
Wydaje mi się, że obie są raczej "blade" piszące pod publiczkę i głównie dla pieniędzy!!!

climhazzard
01-21-2012, 17:33
Ja akurat lubiłam książki Grahama Masterona. Może i sprawiały takie wrażenia filmu klasy B, ale bardzo mi się podobało w nich jak autor bawił się legendami i przenoszeniem w czasie. Dość ostre sceny sexualne były czasami aż za bardzo opisowe.!
Jeśli lubisz takie zabiegi (wplatanie legend, etc.) to zdecydowanie polecam twórczość Lovecrafta, gdybyś w razie go nie znała:) Jego twórczość w wielu miejscach tchnie świeżością i moim zdaniem jest na znacznie wyższym poziomie niż książki Mastertona.

Feniks
01-21-2012, 22:53
To o Steinbecku odebrałam osobiście jako policzek.
Wiem, że każdy ma swoją opinię ale ciężko mi zrozumieć taką mocną krytykę Austen. Na pierwszy rzut oka może wydać się nudna, zwłaszcza tematycznie ale miała naprawdę genialny zmysł obserwacji i charakterystyczne poczucie humoru...
Takie tematy mają to do siebie, że pewne opinie po prostu muszą wzbudzać mniejsze lub większe kontrowersje, lecz często w doskonały sposób "stymulują" dyskusję.

Co do Austen, to jej poczucie humoru zupełnie do mnie nie przemawia (przykładowo, Dickens był dla mnie o wiele lepszy pod tym względem, chociaż pewnie wielu się ze mną nie zgodzi). Nie będę podważał jej zmysłu obserwacji, lecz to dla mnie za mało. Może skończę już jej temat, bo tak wysoka pozycja w kanonie nie mogła przyjść znikąd, więc musi mieć pewne zalety. Właśnie z powodu nie najlepszych doświadczeń z Austen nigdy pewnie nie przeczytam żadnej książki sióstr Bronte, a podobno stały one wysoko przynajmniej w kategoriach czysto językowych.

Natomiast Joyce był trochę za bardzo "techniczny", jeśli można tak napisać. Czytałem kiedyś, jak się chwalił, że jego literackie łamigłówki pozostaną nierozwiązane co najmniej przez kilka stuleci. Może i tak, ale treść jego dzieł jest przy tym zdecydowanie nieprzystępna (nie czytałem jeszcze "Dubliners", jakby co), a mimo wszystko forma powinna być tłem dla treści (chyba że chodzi tu o zasób słownictwa, tutaj już jestem skrajnie stronniczy ;)). Chociaż przereklamowanym bym go na pewno nie nazwał, ale - de gustibus...

sylwin
01-22-2012, 02:11
Po prostu Pan C. tak strasznie się ciśnie na usta przy negatywnym kategoryzowaniu, że końcówka "anglojęzyczny" się rozmyła ;)

Camcio
01-22-2012, 14:54
Zgadzam się co do Coehlo. W każdym razie wszystko jest kwestią gustu. Jeśli pisarz nie ma "złego języka", reszta podlega naprawdę subiektywnym odczuciom. Ciężko teraz jednogłośnie uznać, że ktoś jest przereklamowany albo nie...

Berenger
01-22-2012, 23:24
Dan Brown - ciekawa tematyka, przynajmniej na pierwszy rzut oka ale ma slaby warsztat i jest sztampowy.

astral
01-23-2012, 12:34
Vriginia Woolf - Jak dla mnie jej książki nie mają sensu - od razu widac po co są wszystlie konwencje pisarskie.

kbwasilewska
02-02-2012, 21:16
Wspomniany juz wczesniej Stephen King oraz Paulo Coelho. W moich oczach to obecnie takie popgwiazdeczki (o ile moge uzyc takiego terminu) swiata ksiazki. A juz do kompletnego obledu doprowadza mnie powszechne uwielbienie cytatow Coelho.
Jak najbardziej zgadzam się z tą opinią, ale obawiam się, że kochany przez wszystkich Paulo, który jeździł Coelho nie jest pisarzem anglojęzycznym...:)

Branwen
08-03-2012, 16:00
Stephanie Mayer, która pomysł na swoje książki o wampirach "pożyczyła" sobie od znajomej.
J.K. Rowling - kompletnie nie przemawia do mnie Harry Potter :)

j.ochalska89
08-03-2012, 17:25
Jeżeli chodzi o Coehlo wydaje mi się, że w ostatnim czasie jego twóczość została nam doszczętnie obrzydzona przez liczne cytaty z jego książek pojawiające się na opisach gadu-gadu czy tez pod zdjęciami na nk.. Pomijając fakt, że nie każdemu podoba się taka literatura, śmiejemy sie z książek tego autora własnie przez to, że kojarzy nam się z tymi wszystkimi "filozofami' z naszej klasy, od których chcemy być oddzieleni grubą kreską :)

Marliv
08-03-2012, 18:53
Zgadzam się z tym, że Jane Austen jest mocno przereklamowana. Przeczytałam ze cztery jej książki, i wszystkie były niezwykle nudne i przewidywalne. 'Sense and Sensibility' zapowiadało się lepiej, ale zakończenie woła o pomstę do nieba.

AgaM
08-03-2012, 20:25
Paulo Coelho jest pisarzem brazylijskim, moi drodzy :) Więc dyskusja na jego temat jest w zasadzie 'off-topic'.

Dla mnie z kolei przereklamowani pisarze to Dan Brown, Gene Wolfe oraz Dean Koontz (jest na tej liście pomimo tego, iż 'Intensywność' jest jedną z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam; reszta to jakiś żart).

j.ochalska89
08-04-2012, 15:03
Może i off-topic, jednak jak widac wiele osób widząc hasło 'przereklamowany pisarz' od razu myśli o Coelho:) ale dobrze trzymajmy się ram:) :

Co do anglojęzycznych do tego zacnego grona zaliczyłabym tez Grisham'a, którego książki są tak do siebie podobne, że przy czytaniu trzeciej z rzędu juz mało co może nas zaskoczyc.

talaa22
08-05-2012, 13:57
Dla mnie zdecydowanie przereklamowany jest Dan Brown... może i pierwsza książka może się podobać, ale gdy się czyta kolejne, widać, że są pisane według łatwego do przewidzenia schematu.
No i Meyer, podjęłam się kiedyś wyzwania polegającego na przeczytaniu jednej z jej książek, ale poległam bardzo szybko. Tego się nie da czytać. Tragedia...

lkwojcik
08-05-2012, 20:03
Moim zdaniem jako zupełnie przereklamowanych można, niestety, określić wielu pisarzy, których dzieła zaliczają się do tak zwanej klasyki. Nie będę wyliczać, ale naprawdę nie rozumiem, czemu niektóre dzieła opatrzone słówkiem „klasyka” są uznawane za tak dobre, że między innymi trzeba je czytać na studiach językowych. ;)

zjb
08-09-2012, 23:55
Popularny w tym wątku Paulo Coelho zaatakował Jamesa Joyce'a:

In an interview with the Brazilian newspaper Folha de S. Paulo, Mr. Coelho, whose mystical novels including “The Alchemist” have sold a reported 140 million copies worldwide, declared that Joyce had damaged the 20th century novel by reducing it to “pure style.”

“There is nothing there,” Mr. Coelho said. “If you dissect ‘Ulysses,’ it gives you a tweet.” He also suggested he was the superior modern writer: “I am modern because I make the difficult seem easy, and so I can communicate with the world.”

na co ktoś w Guardianie odpowiedział:
"Coelho is, of course, entitled to his dumb opinion, just as I am entitled to think Coelho’s work is a nauseous broth of egomania and snake-oil mysticism with slightly less intellect, empathy and verbal dexterity than the week-old camembert I threw out yesterday.”

A może obaj mają rację?

lhttp://artsbeat.blogs.nytimes.com/2012/08/09/paulo-coelho-calls-ulysses-a-twit-much-tweeting-ensues/

stereofoam
08-10-2012, 12:25
moim zdaniem racje ma ta osoba, ktora to tak trafnie skomentowala ;)

ale roznica tu jest bardziej osobowosciowa - czego innego szuka sie u Joyce'a a czego innego u Coelho

ja najbardziej przez postac, zachowanie i wywiady z Coelho nabralam uprzedzen do jego literatury
no i roznica jest tez taka, ze mimo jego domniemanej 'duchowosci' wszystkie jego ksiazki, ktore czytalam sa (dla mnie) strasznie płytkie. Owszem, owiane jakąś ściemą mistycyzmu, ale nadal płytkie.

Wolę książki gdzie nikt nie wpycha mi do gardła takich pomyj.

j.g.praktykantka
08-10-2012, 15:56
Coelho! Horror... tego się nie da czytać. Pierwsze dwie książki jeszcze jakoś idą ale każda kolejna to masakra. No i katorgą jest jeszcze "Moby Dick".

zjb
08-13-2012, 12:57
Zaintrygowany reklamami i popularnością sięgnąłem po Fifty Shades of Gray...
Największe rozczarowanie od lat.

Choć mogę się mylić, bo porzuciłem czytanie po kilkudziesięciu stronach, co mi się raczej rzadko zdarza.
Moim zdaniem to książka dla osób, które:

- lubią harlekiny, ale czują, że to dla nich zbyt ambitna literatura
- fascynują się erotyką SM (jeśli nie wiesz, co to - ta książka na pewno nie dla Ciebie).

Wydawało by się, że trudna do spełnienia kombinacja warunków (wg książki upodobania SM nabiera się na skutek wydarzeń w okresie dorastania) - a tu miliony sprzedanych egzemplarzy.
Cóż, let the buyer beware.

YogSothoth
08-13-2012, 13:45
Mnie mierzi jak pomyślę o tych wszystkich Pamiętnikach Wampirów, Zmierzchach i całym tym syfie dla zakompleksionych nastolatek - książki nie prezentują sobą niczego, zasadniczo dotykają jakichś śmiesznych problemów, a bohaterowie są płytcy jak kałuże po 10 minutach deszczyku.

morquendi
08-13-2012, 14:20
Zgadzam się co do Dana Browna - wszystkie jego książki, które czytałam, były oparte na identycznym schemacie, można było przeczytać jedną dla lekkiej rozrywki, ale w każdej kolejnej miałam wrażenie, że zmieniał tylko imiona bohaterów i nazwy miejsc.

Bardzo złym, może niekoniecznie przereklamowanym pisarzem jest dla mnie Jeff Lindsay - autor "Demonów Dobrego Dextera". Oglądając serial, stwierdziłam, że przeczytam książki na których został oparty scenariusz. Jedyny wniosek był taki, że scenarzyści byli geniuszami, bo stworzyli coś z niczego.

Matimak
08-13-2012, 14:57
Brown... ten sam, utarty schemat spiskowej teorii dziejów, który po entej książce po prostu powoduje konwulsje.

annalapinska
08-13-2012, 18:42
No to ja dorzucę od siebie Grahama Mastertona. Każdy jego "horror", który miałem okazję przeczytać, sprawiał wrażenie scenariusza do filmu klasy B. Być może przed przystąpieniem do pisania sam autor wychodził z takiego założenia, ale skoro tak, skąd wokół jego książek tyle szumu? No i nie zapominajmy o często wplatanych (na siłę!), niejednokrotnie przekraczających granicę dobrego smaku, wątkach erotycznych.

To dlatego, że Masterton pisał horrory według jednego i tego samego schematu. A że jest pisarzem nad wymiar płodnym (kiedy pisałam o nim pracę magisterską jakieś 3 lata temu, to było ponad 100 powieści), efekt jest taki, jaki jest. Żeby poznać dobre powieści Mastertona, trzeba sięgnąć po thrillery.

ziula26
08-13-2012, 19:07
Muszę stanąć w obronie pana Kinga, jest jednym z moich ulubionych twórców. Może nie jest on pisarzem wybitnym, ale jego książki są poczytne, ciekawe i pomysłowe. Spośród wielu dzieł przeczytanych zawiodłam się tylko na jednej czy dwóch - reszta trzyma poziom. Muszę się jednak przyznać, że krytyka Dana Browna i pani Meyer jest jak najbardziej uzasadniona - "lekkie" bagno.

minnaloushe
10-22-2012, 03:29
Steinbeck jest suupeer:C Pozostaje mi wskazać Whartona, Paula Coehlo mojej młodości durnej i chmurnej.

Homer88
10-22-2012, 10:23
Steven Erikson - pisze powieści fantastyczne, nie będę się rozpisywał nad zaletami ale jeśli ktoś też lubi ten rodzaj literatury to z czystym sumieniem polecam :)

bkaczor
10-24-2012, 15:50
zgadzam się w 100% z krytyką Stephanie Meyer. przeczytałam wszystkie 4 części "Zmierzchu", żeby nie było, że nie wiem o czym mówię, i przy pierwszym chciało mi się śmiać cały czas, a przy czwartym - wymiotować. wszelkie porównywanie jej do Anne Rice uważam za bardzo obraźliwe dla Rice.
natomiast nie do końca zgadzam się co do Stephena Kinga - on ma zarówno książki, które są strasznie szmirowate, jak i takie, które zostają w głowie na bardzo bardzo długo...za ten drugi rodzaj go kocham, a rodzaj pierwszy należałoby spalić na stosie, komisyjnie :P

j.g.praktykantka
10-24-2012, 19:17
J.K.Rowling i Stephanie Meyer, co za dużo to niezdrowo...

Angela123
10-24-2012, 20:16
Zgadzam się z przedmówcami. Zdecydowanie S.Meyer, S.King, P.Coelho są jednymi z najbardziej przereklamowanych pisarzy. Dodałabym jeszcze Jane Austen do całej tej zbieraniny. :rolleyes:

KPlech88
10-27-2012, 18:48
Moim zdaniem James Joyce (możliwe, że jest po prostu za trudny dla większości) i poniekąd H. James. Dodatkowo Toni Morrison i William Faulkner.

Aga12
10-27-2012, 18:57
Dodałabym jeszcze Jane Austen do całej tej zbieraniny. :rolleyes:

:confused::confused: Jane i "cała ta zbieranina" jakoś mi to razem nie pasuje!!

olaMyCat
10-29-2012, 08:00
Podoba mi się, że tak dużo osób jak tylko słyszy/widzi przereklamowany to od razu myśli Coelho. Ale ja także wspieram ten światopogląd. A tak poza tym, to oczywiście S. Meyer, i ja także dorzuciłabym Kinga za jego współczesne książki i Harlana Cobena - a co, niech siedzą z Austen razem przy jednym stole ;)

bumblebee
05-01-2017, 15:07
Moim zdaniem James Joyce (możliwe, że jest po prostu za trudny dla większości) i poniekąd H. James. Dodatkowo Toni Morrison i William Faulkner.

Mogę zapytać, dlaczego akurat Joyce? Przebrnęłam przez "Ulissessa" i "Portret artysty w wieki młodzieńczym" i swobodna lektura jest w obu przypadkach raczej niemożliwa, chociaż sprawdza się powiedzenie, że swoją twórczością stworzył pracę dla krytyków na następne 300 lat. Nie sposób zakwestionować jego geniuszu, nawet mimo niezrozumiałości, która składa się jednak na pewną całość jego dzieł.

pelikan850
07-11-2017, 19:08
Osobiście dodałabym tu jeszcze Johna Greena. Przeczytałam cztery powieści jego autorstwa, aby przekonać się, na czym polega jego fenomen. Dwie z powieści czytało mi się całkiem przyjemnie, ale myślę, że jest wielu pisarzy takich jak on i nie stawiałabym go na piedestale. Dużo wątków w jego powieściach się powtarza, w niektórych brakuje solidnej fabuły, a postaci nie wzbudzają żadnych emocji; być może winien jest temu fakt, że jego książki są skierowane głównie do nastolatków. Nie twierdzę, że John Green nie jest dobrym pisarzem. Po prostu nie jest takim, do którego powieści można wciąż wracać - przynajmniej nie dla mnie.

jstrehl
07-11-2017, 22:57
Na pewno Stephanie Meyer, poza tym nie mogę sobie niczego innego przypomnieć. Chociaż zgadzam się z przedmówcą, że John Green nie jest aż tak genialny, to nie powiedziałabym, że nie rozumiem, co ludzi przyciąga.

Anna186
07-12-2017, 20:00
Absolutnie się zgadzam, że P.Coelho jest przereklamowany. Niektórzy wcześniej mówili, że J.Austen należy do przereklamowanych pisarzy, zgadzam się z tym połowicznie. Niektóre jej książki są naprawdę dobre, ale na pewno nie wszystkie, ja przez "Mansfield Park" ledwo przebrnęłam i nikt mi nie wmówi, że to jest genialna literatura ;) Zgadzam się również z krytyką A.Rice i S.Meyer, dorzuciłabym też E.L. James, ale w sumie myślę, że ciężko nawet nazwać tą panią pisarką ;).

KK2305
07-15-2017, 14:19
Dla mnie mianem przereklamowanej można określić każdą książkę, która została nagłośniona w mediach w związku z jej ekranizacją lub skandalem i w związku z tym trafia do szerszego grona odbiorców żądnych sensacji. Jeśli chodzi o pisarzy współczesnych, to da się dostrzec tendencję, że po sukcesie pierwszej powieści decydują się oni dopasować swoje pisarstwo do oczekiwań przeciętnego czytelnika.

mrsfrodo
07-16-2017, 14:31
Paulo Coehlo to pisarz portugalskojęzyczny :) Moim zdaniem najbardziej przereklamowani są już wcześniej wspomiani Dan Brown i J.K. Rowling. CHociaż ja z gorszą literaturą anglojęzyczna niż E L James nie spotkałam się nigdy. 50 twarzy Greya czytałam w oryginale i była to doprawdy językowa masakra.

Lintee
07-17-2017, 02:14
Stephanie Meyer, E.L. James, poniekąd Dan Brown i, niestety, ostatnio Cassandra Clare, zawiodłam się na ostatnich książkach i okazało się, że jednak nie ma tyle pomysłów, aby dorównać Rowling w pisaniu fantastycznych serii.

jjoshaa
11-18-2018, 23:07
Ja uważam książki Austen za świetny portret angielskiego społeczeństwa, dlatego nie mogę powiedzieć, że jest ona przereklamowana. Powiedziałbym to jednak o Stephenie Kingu...

EwelinaNowak
11-19-2018, 11:24
Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak uwzięli się na Stephena Kinga. Przeczytałam mnóstwo jego książek, kilka w oryginale, i w życiu nie określiłabym go jako przereklamowanego. Uwielbiam jego styl, pomysły, klimat.

EPinkiewicz
11-26-2018, 11:06
Ja kilka razy zabierałam się za Jane Austen, bez powodzenia. Niby klasyka i znać się powinno, ale daję rady przebrnąć przez więcej niż kilkadziesiąt stron. Dzieła Paulo Coelho też do mnie niestety nie trafiają.

joanmaj
12-02-2018, 19:36
No właśnie Coehlio w oryginale jest pisarzem hiszpańskojęzycznym, a wersje angielskie to tłumaczenia.

Aga12
12-20-2018, 17:00
Zgadzam się z Tiny! Kod Leonarda może nie czytało się źle, ale żeby robić tyle zamieszania wokół tej książki i kręcić film na jej podstawie, to już trochę za dużo... są lepsze książki, bardziej warte ekranizacji.

Może i tak, ale może ekranizacja tych "bardziej wartych" jest mniej opłacalna.

wiktoriamac
12-13-2019, 15:37
Do mnie na przykład nie trafia twórczość Francisa Scotta Fitzgerald, nie potrafię zrozumieć fenomenu 'The Great Gatsby', ta historia wydaje mi się strasznia mdła i bezsensowna, tak samo jak zachowanie bohaterów.

Aga12
12-13-2019, 17:20
Jak w temacie.

Dla mnie skrajnie przereklamowane jest wszystko od Austen, "klasyki" Twaina też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, w każdym razie ich pozycja w kanonie jest nieadekwatna do jakości. Także Hemingway, może nawet Steinbeck. Jak na ironię, ci dwaj panowie obecnie uchodzą za jedne z najważniejszych postaci minionego stulecia, podczas gdy dość często pomija się Faulknera, który był lepszy pod każdym praktycznie względem. Z nowszych autorów wskazałbym na Stephena Kinga. Wprawdzie przeczytałem zaledwie kilka jego książek i mimo wszystko nie nazwałbym ich złymi, ale powiedzmy sobie szczerze - na status czołowego pisarza ostatnich lat z pewnością sobie nie zasłużył.

Jeśli jednak miałbym wskazać jedną osobę, to będzie to zdecydowanie Jane Austen. A jaka jest Wasza opinia?

Nie wiem czy jeszcze bywasz na forum,
ciekawa jestem kto twoim zdaniem zasłużył na to być czołowym pisarzem, bo to że coś nie zrobiło na tobie wrażenia nie musi od razu świadczyć o marnej jakości!!

sjvsu
02-25-2020, 22:05
O, może ktoś tutaj wytłumaczy mi fenomen Bukowskiego (tak, to mój typ):D