PDA

View Full Version : Umiejętności językowe polskich polityków - sonda


darkliquoredeyes
01-02-2010, 01:28
Czy nie uważacie, że polscy politycy wysokiego szczebla jak np. ministrowie powinni posiadać odpowiednie kwalifikacje językowe, które dopuszczałyby ich do piastowania urzędu? Vox populi i demokracja sobie, a godne reprezentowanie narodu sobie. Nigdy nie interesowało mnie za bardzo życie polityczne, jednak czuję niesamowity niesmak, gdy Polska jest reprezentowana jako kraj nieuków. Oglądając tę kompilację mam nieodparte wrażenie, że tak właśnie jest:

http://www.youtube.com/watch?v=jV9C5ZWojvs&feature=related

Tymczasem Adam Darski z polskiej grupy Behemoth (w Polsce niedoceniana, za to w innych krajach Europy tak) i jego władanie językiem angielskim sprawia, że jestem dumna, że jest moim rodakiem.

http://www.youtube.com/watch?v=4MeFl8Ot_S8&feature=related

Kapela koncertuje na całym świecie reprezentując przy tym Polskę - zupełnie jak nasi ministrowie, którzy również bardzo często wyjeżdżają do różnych krajów, biorą udział w konferencjach prasowych i międzynarodowych spotkaniach.

Politycy zarabiają bardzo dużo i dziwi mnie, że nie stać ich ani na zatrudnienie profesjonalnych tłumaczy ani na zainwestowanie w swoją własną edukację.

Czy wprowadzenie obowiązkowych egzaminów z języka angielskiego dla przyszłych ministrów i innych polityków na wysokich stanowiskach to dobry pomysł? Czy politycy powinni mieć obowiązek zatrudniania tłumacza, jeśli sami nie radzą sobie z wypowiedziami w języku obcym?

Czekam na Wasze opinie.

milka_ziel
03-13-2010, 09:17
Uważam, że politycy reprezentujący Polskę na arenie międzynarodowej powinni biegle posługiwać się językiem angielskim. Skoro w wypadku ubiegania się o posadę (niekoniecznie związaną z polityką), bardzo często pracodawcy wymagają znajomości języków obcych, to dlaczego nie powinniśmy oczekiwać tego od polityków? Jeśli ktoś ma aspiracje, aby pełnić tak ważne stanowisko, powinien posiadać adekwatne umiejętności i wykształcenie.

fergee13
07-25-2011, 13:11
całkowicie zgadzam się z tym że nasi prominentni przedstawiciele nie tylko politycy powinni znać język angielski ;] jak oglądam wiadomości co rusz widzę polityków innych państw biegle posługujących się angielskim co napawa mnie wstydem i denerwuje zarazem dlaczego w Polsce zawsze jest inaczej :D
a tu próbka umiejętności językowych prezesa PZPN ;]
http://www.youtube.com/watch?v=mCF5p5zD6HQ

magdakolbusz
07-25-2011, 14:07
Przekonałam się że są kraje rozwinięte w których, niewiele osób mówi po angielsku, więc z Polska jeszcze nie jest tak źle :D

bezon
07-25-2011, 14:13
Dokładnie, najpierw należałoby sprawdzić, jak wypadają polscy politycy w porównaniu z ich kolegami z innych państw. Myślę że wbrew pozorom nie najgorzej..
Jestem przeciwny wprowadzaniu obowiązkowych egzaminów z angielskiego dla polityków. Myślę że jeszcze doczekamy się takich elit, dla których znajomość jakiegoś języka obcego będzie normą, i stanie się to w zupełnie naturalny sposób, bez przymusu..

magdakolbusz
07-25-2011, 14:35
No właśnie :) Nic na siłę..

malena
07-25-2011, 21:36
Póki co, mamy demokrację, więc wybieramy m.in. bez względu na wykształcenie, jednak życzyłabym sobie by znajomość co najmniej jęz. angielskiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację, była niepisaną zasadą wśród polityków, przede wszystkim najwyższych urzędników państwowych.

ciri
07-26-2011, 11:27
A ja mam czasami wrażenie, że nasi politycy nie potrafią posługiwać się poprawnie nawet polskim językiem...

fergee13
07-27-2011, 10:20
zgadzam się z powyższym, bardzo trafna uwaga niestety ;]

Nathimir
07-27-2011, 11:19
Póki co, mamy demokrację, więc wybieramy m.in. bez względu na wykształcenie, jednak życzyłabym sobie by znajomość co najmniej jęz. angielskiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację, była niepisaną zasadą wśród polityków, przede wszystkim najwyższych urzędników państwowych.

Skoro w Polsce nie można na politykach wymóc tego, żeby nie ciążyły na nich wyroki sądowe albo żeby nie przeczyli swoim własnym, wcześniej wypowiedzianym słowom, to nie sądzę aby można było ich zmusić do nauki języków obcych.

malena
07-28-2011, 13:44
Oczywiście, zmuszać nie będziemy :)) W mediach często zastanawiamy się jak inni postrzegają nasz kraj, a to politycy są naszą wizytówką. Rzeczywiście, prezentują rażącą niechlujność językową. Rzecz w tym, że musi się zmienić mentalność samych wyborców, w końcu to MY ich wybieramy. Pewnie musi przeminąć kilka pokoleń, żeby klasa polityczna w Polsce naprawdę miała klasę :) (oby w ogóle do tego doszło)

hauteville
07-28-2011, 20:34
Zawsze w takich sytuacjach podobało mi się podejście Francuzów, którzy uparcie używają francuskiego i całkiem dobrze na tym wychodzą. W Polsce językiem urzędowym jest język polski, więc nie widzę powodów, dla których znajomość języka angielskiego miałaby być warunkiem uzyskania mandatu posła czy ministra finansów. Znajomość języków obcych, jakkolwiek bardzo ważna w dzisiejszym świecie, nie jest czynnikiem decydującym o tym, czy ktoś się zna na tym co robi. Znacznie bardziej cenię sobie uczciwego fachowca, który nie zna języka obcego niż skorumpowanego idiotę, który zna dwa. Inna sprawa, że tych fachowców w polskiej polityce nie widać...

hauteville
07-28-2011, 20:37
A ja mam czasami wrażenie, że nasi politycy nie potrafią posługiwać się poprawnie nawet polskim językiem...
A to już swoją drogą. Moim zdaniem warunek zdania matury (który obecnie jest wykonalny dla każdego przeciętnego Polaka) byłby znacznie lepszym kryterium przyznawania wyższych urzędów w tym państwie.

ciri
07-29-2011, 16:02
Zawsze w takich sytuacjach podobało mi się podejście Francuzów, którzy uparcie używają francuskiego i całkiem dobrze na tym wychodzą. W Polsce językiem urzędowym jest język polski, więc nie widzę powodów, dla których znajomość języka angielskiego miałaby być warunkiem uzyskania mandatu posła czy ministra finansów. Znajomość języków obcych, jakkolwiek bardzo ważna w dzisiejszym świecie, nie jest czynnikiem decydującym o tym, czy ktoś się zna na tym co robi. Znacznie bardziej cenię sobie uczciwego fachowca, który nie zna języka obcego niż skorumpowanego idiotę, który zna dwa. Inna sprawa, że tych fachowców w polskiej polityce nie widać...

Zgadzam się. Lepiej by było, gdyby nasi politycy znali się na tym, co robią. Według mnie nie muszą znać języków obcych, ale dobrze wykonywać swoją pracę i zatrudnić tłumaczy, żeby nie robić z siebie idiotów.

hauteville
07-31-2011, 22:38
ale dobrze wykonywać swoją pracę i zatrudnić tłumaczy, żeby nie robić z siebie idiotów.
Zgadzam się. Aczkolwiek można sobie też zadać pytanie, czy tłumacze nie powinni być potrzebni prezenterom telewizyjnym, których wysyła się do obcych krajów. Osobiście nie widzę powodów, dla których ktoś kto nie jest ministrem spraw zagranicznych, premierem, prezydentem, ambasadorem itp. musiał korzystać z pomocy tłumaczy jeśli nie są to kontakty służbowe. A nie oszukujmy się, robienie z siebie idioty w telewizji raczej niewiele zmieni w zawieranym kontrakcie, przy którym tłumacze nieustannie pracują (przynajmniej mam taką nadzieję).

Angelika
01-31-2013, 23:21
"Zdecydowanie tak - musi samodzielnie umieć się wypowiedzieć na forum międzynarodowym"

choć zapewne nie będzie łatwo ich do tego nakłonić i rzeczywiście może w wielu krajach dużo osób nie mówi po angielsku, politycy reprezentują w końcu siebie samych jak i nas po części :)
zawsze mogliby sprawiać choć czymś jakieś lepsze wrażenie... bo i tak nie idzie im to zazwyczaj najlepiej ;p

falsefriend
02-20-2013, 15:37
Moja odpowiedź to nie.

W rzeczywistości niewielkie odsetek polityków będzie miał okazję wypowiadać się na arenie międzynarodowej. Urzędnicy niższego szczebla nie potrzebują w dużym stopniu j. angielskiego na co dzień. Dobrym i profesjonalnym wyjście byłoby zatrudnienie tłumacza. Oczywiście, umiejętność ta to duży plus, ale żeby był to warunek ograniczający dostęp do urzędu? Chyba przesada.

pathe
03-09-2013, 23:35
Według mnie może nie jest to aż tak konieczne, ale jednak wypadałoby znać język. Szczególnie teraz, kiedy jesteśmy w UE i nasze kontakty z innymi państwami są bardzo ważne. Poza tym może zmniejszyłoby to liczbę niedouczonych i nienadających się do tego ludzi w rządzie, jeśli mieliby jakiekolwiek ograniczenia ;)

marta_szw
03-20-2013, 21:06
Tak, a jeśli oblałby egzamin to miałby obowiązek zatrudniania tłumacza podczas swoich wystąpień.

Tak jak powyżej, nie każdy musi znać język obcy. Jestem w stanie zaakceptować to, że polityk nie zna doskonale danego języka, jeśli jest kompetenty. Wydaje mi się, że wystarczą umiejętności komunikacyjne, ale już niekoniecznie np. znajomość języka prawniczego czy budowlanego.