PDA

View Full Version : Komplementy od Francuzów


Majandra
12-22-2011, 11:58
Drodzy forumowicze,

Jak myślicie ile prawdy jest w stwierdzeniu: "Vous parlez tres bien francais" (Mówisz bardzo dobrze po francusku), które często słyszy się z ust Francuzów czy Belgów? Czy częściej mówią tak, żeby się przypodobać czy naprawdę mają to na myśli? Trudne, ale myślę, że interesujące pytanie :)

basienkka
12-22-2011, 18:05
Czy ja wiem, czy można to uogólniać? Wydaje mi się, że zależy od konkretnej osoby :) Ale wydaje mi się, że obcokrajowcom zawsze jest miło, kiedy wie, że inni uczą się ich języka - a Francuzi są trochę wyczuleni na swoim punkcie, jakby francuski był najwspanialszym i najważniejszym językiem :) Polacy też zwykle się ekscytują, słysząc obcokrajowów, którzy czasem kaleczą nasz język. Można kogoś fajnie podbudować chwaląc jego umiejętności językowe :)

oleksandra
12-24-2011, 15:57
Sama się często nad tym zastanawiam. Myślę jednak, że te komplemeny są często szczere, jako że francuski jest językiem trudnym, z czego francuskojęzyczni zdają sobie sprawę. Często zresztą słyszę, jak to sami Francuzi mają ze swoim językiem problemy i kaleczą go niemiłosiernie.

Smoczyca
12-25-2011, 11:05
Ja mogę tytułem tematu przytoczyć zabawną anegdotkę, którą zapodał mi mój korepetytor, Francuski Francuz ;) Otóż, pracuje on we francuskojęzycznej firmie, z siedzibą na Śląsku. Dnia pewnego, skomplementował sukienkę koleżanki z pracy słowami "Ta robe est vachement jolie" - na co koleżanka się obraziła :)

(vache - krowa) (vachement - fantastyczne, super lub -moja ulubiona wersja - bycze ;)

jerzu
12-25-2011, 16:49
takie są skutki uczenia się tylko jednego rejestru w języku obcym ;)

a co do tego komplementu odnośnie posługiwania się językiem, to zgadzam się z przedmówcą, że pada on z ust osób podziwiających sam fakt że ktoś mówi w obcym (a ojczystym dla komentatora) języku. Sama tak parę osób uczących się polskiego chwalę i wydaje mi się że wszyscy rozumiemy że zdanie:

"Ojej, jak ty dobrze mówisz po francusku/polsku/niemiecku" [niepotrzebne skreślić]
- nie znaczy "Ojej mówisz bezbłędnie i masz ogromny zasób słów"
- tylko "Ojej, chciało Ci się nauczyć mojego języka i dajesz radę się nim posługiwać, czadowo!"

Należy zauważyć że to samo zdanie padające z ust innej osoby która tak jak my uczyła się danego języka obcego znaczy już co innego, a mianowicie:
- "Ojej, mówisz po francusku/polsku/niemiecku [niepotrzebne skreślić] równie dobrze [lub lepiej] niż ja!"

I wreszcie to samo zdanie w ustach osoby nie znającej żadnego języka obcego znaczy:
- "Ojej, powiedziałeś coś czego wcale nie zrozumiałem, ale to był chyba jakiś język obcy!"


PS. Tłumaczenie jest wspaniałe, a język ma wysoki poziom abstrakcji :)

alebie
12-26-2011, 15:45
Takie komplementy dość często się słyszy i to jest miłe.

Moim największym marzeniem było pozbycie się polskiego akcentu. Myślałam, że jestem już na dobrej drodze, bo od jakiegoś czasu wszyscy spotkani Francuzi chwalili mój francuski akcent, mówiąc, że niemalże nie słychać, że nie jestem Francuzką. Nadzieję straciłam, kiedy wykładowca po jednej mojej wypowiedzi wykrzyknął z radością: Vous etes polonaise!
Od tego czasu komplementów nie traktuję poważnie, chociaż jest to budujące :)

floralexx
12-26-2011, 22:53
Zgadzam się z tym, co zostało wcześniej powiedziane: podziwiają, że komuś chciało się nauczyć tego języka i jest to forma pogratulowania i zachęcenia. Powiem szczerze, że to bardzo mi brakuje tutaj: Francuzi są bardzo uprzejmi i chętnie chwalą i używają zwrotów grzecznościowych. Gdy Polacy spotykają obcokrajowca, który stara się mówić coś po polsku z jakimś akcentem lub pomyli się w odmianie to później się z niego śmieją. A gdy już spotkają kogoś kto nie mówi po polsku, to przeważnie nie starają się nawet go zrozumieć i zostawiają go.

Smoczyca
12-27-2011, 15:45
floralexx - nie spotkałam się z takim problemem nigdy, może to kwestia pokoleniowa? Wydaje mi sie, że młodsi nie mają problemu z tym, żeby rozmawiać z obcokrajowcem - choćby i rękami i nogami (w sensie na migi, nie przemocą :)
Co do śmiania się - mam doskonały przykład obcokrajowca mówiącego po polsku we własnym domu - ojciec wypowiadający słowa "czapka z daszkiem" nieodmiennie, regularnie i celowo doprowadza mnie do łez ze śmiechu i naprawdę nic nie można na to poradzić, że to brzmi tak zabawnie. Rzecz jasna, nie chodzi o to, żeby kogoś zniechęcić czy "drzeć łacha" bez przerwy - ale wydaje mi się, że jeśli kogoś rozbawi nasz akcent, czy kuriozalna składnia, to nic złego się nie dzieje (ja sama jestem źródłem wiecznej uciechy korepetytora z francuskiego, bo mając nikły zasób słów próbuję wypowiadać się na powazne tematy i z reguły wychodzą z tego komiczne łamańce)

romi
12-27-2011, 22:23
Ja zgadzam się z opinią, że wszystko zależy od mówiącego - tu chyba nie ma miejsca na uogólnienia, przecież za każdym razem, gdy słyszymy taki komplement, intencja wypowiadającego może być całkiem inna - a nie mamy zdolności wnikania w cudze myśli (może i lepiej). Ale moim zdaniem, jak już ktoś zwraca uwagę na poziom języka swojego rozmówcy, to coś chyba musi być na rzeczy, skoro naturalniejszą reakcją byłoby grzeczne pominięcie tej kwestii, jeśli w rozmowie okazuje się, że nie radzimy sobie jednak za dobrze...

pamplemousse
03-07-2012, 20:08
kilkakrotnie spotkałam się z opinią, że Francuzi jako naród są bardzo powierzchowni w relacjach z innymi ludźmi i chociaż są bardzo grzeczni i uprzejmi, to rzadko zdarza się by za wymianą grzeczności szło autentyczne zainteresowanie drugim człowiekiem. myślę, że podobnie jest w przypadku komplementowania akcentu u obcokrajowców. poza tym sądzę, że w każdej takiej pochwale tkwi raczej poczucie wyższości niż uznanie. dlatego choć zawsze miło jest usłyszeć taki komplement, zachowałabym jednak trochę rezerwy. no, chyba, że mówi to wykładowca/nauczyciel, wtedy jest szansa, że zostaliśmy ocenieni obiektywnie. :)

Patrycjaaa
03-07-2012, 21:16
Ja myślę, że popełniam sporo błędów mówiąc po francusku, ale Francuzi, z którymi rozmawiałam wszystko rozumieli i mogliśmy sobie bez problemu porozmawiać. Z kolei mam znajomą, której wyjątkowo nie idzie sama nauka i konwersacja w tym języku, gdy zapytała o zdanie Francuzki, ta odpowiedziała jej "Zrozumiale mówisz". Było to bardzo zręczne i kulturalne wyjście z sytuacji.

pawellapinski
03-08-2012, 12:58
alebie:
podziwiam ambicję, ale osobiście, choć brzmi to pewnie głupio, strzegę swojego polskiego akcentu;) wiadomo, że jak muszę się wypowiadać oficjalnie to staram się jak najładniej wymawiać wszystkie "e" ecarte i tego typu francuzizmy, ale na co dzień nie silę się na paryski akcent, szczególnie kiedy jestem w Polsce. po prostu uważam, że jestem tylko Polakiem mówiącym po francusku i nie ma co się napinać, zawsze podobało mi się, jak obcokrajowcy mówią po francusku i pobrzmiewa gdzieś tam ich akcent z rodzimego języka. ważne, żeby mówić poprawnie i komunikatywnie, ale dla mnie akcent to element osobowości:)
uwielbiam słuchać np. w radiu, jak wypowiadają się frankofonii z Belgii, albo z Kanady, nie mówiąc już o Afryce i Antylach - każdy mówi poprawnym francuskim, ale ze swoim własnym akcentem i to jest genialna sprawa. Szczególnie w przypadku Quebeku i ich anglosaskiego zaśpiewu. Gdzieś by się ten koloryt pogubił, jakby każdy chciał imitować metropolitarny (= paryski) akcent...

a w kwestii "zachwytów" ze strony Francuzów, których faktycznie chyba każdy raz w życiu co najmniej doświadcza,to myślę, że są w dużej mierze wynikiem tego, jak mało osób zna ten język. bo mało zna. Francuzi z kolei różnie mówią po angielsku, więc kiedy słyszą, że ktoś mówi w ich własnym narzeczu i to jeszcze w miarę poprawnie - po prostu czują ulgę wiedząc, ile im to ułatwi w kwestiach komunikacyjnych:)

marthe0207
03-17-2012, 00:46
Drodzy forumowicze,

Jak myślicie ile prawdy jest w stwierdzeniu: "Vous parlez tres bien francais" (Mówisz bardzo dobrze po francusku), które często słyszy się z ust Francuzów czy Belgów? Czy częściej mówią tak, żeby się przypodobać czy naprawdę mają to na myśli? Trudne, ale myślę, że interesujące pytanie :)

Myślę, że Francuzi słynący z niechęci do nauki języków obcych raczej szczerze komentują umiejętności obcokrajowca mówiącego w ich języku. Pamiętam, że kiedyś w jednej z francuskich szkół zapytano mnie ile lat uczyłam się francuskiego, wtedy akurat były to 4 lata, kiedy się o tym dowiedzieli byli pełni podziwu, gdyż oni nie wyobrażali sobie mówić tak np. po angielsku po 4 latach jak ja po francusku. Myślę, że my podobnie jak oni reagujemy na obcokrajowca mówiącego w naszym języku i szczerze go chwalimy, że dobrze mówi po polsku.

Aglo
04-15-2012, 23:36
mi się zdarzyło słyszeć bardzo sprzeczne opinie na temat mojego francuskiego od Francuzów - począwszy od tego, że mówię na poziomie podstawowym do opinii, że mówię dobrze :) Więc rada jest chyba jedna: nie przejmować się opiniami innych, tylko uczyć się języka dla własnej satysfakcji:)

hehe, a to ciekawe stwierdzenie :D POPIERAM!

beapobloc
04-16-2012, 00:50
Uwazam, ze sprawa akcentu jest drugorzedna. Kiedys czytalam artykul naukowy udawadniajacy teze, ze wlasciwego akcentu mozna nabyc pod warunkiem, ze przyswajamy sobie jezyk obcy do 16. roku zycia. Jest to uwarunkowane neurologicznymi wlasciwosciami mozgu. Ja mam rzekomo akcent osoby pochodzenia niemieckiego ( pewna Niemka zarzucala mi wypieranie sie wlasnych korzeni- moze dlatego, ze moim pierwszym jezykiem byl jezyk kaszubski).

Martich
12-15-2012, 00:14
Język francuski jest bardzo melodyjny i w zasadzie bardzo uprzejmy. Stwierdzenie: "Vous parlez tres bien francais" jest zazwyczaj szczere. Francuzi doceniają fakt, że ktoś posługuje się językiem francuskim i jest rozumiany. Wydaje mi się, że Francuzi nie maja wielkiego zmiłowania do nauki języków obcych stąd właśnie komplementowanie innych.

etta
12-15-2012, 11:28
Moim zdaniem, Francuzi mają we krwi uprzejmość i komplementowanie, więc ich pochwał nigdy nie biorę zbytnio na serio ;)

hirondelle777
12-16-2012, 22:28
Ja też staram się nie 'obrastać w piórka'. Koplementy od Francuzów odnośnie mojego języka francuskiego słyszałam w wielu momentach mojej nauki tego języka, nawet wtedy gdy byłam o kilka poziomów niżej, co oznacza że oni prawią komplementy z uprzejmości a nie dlatego, że naprawdę tak myślą.

zoana
12-16-2012, 22:44
Ja też staram się nie 'obrastać w piórka'. Koplementy od Francuzów odnośnie mojego języka francuskiego słyszałam w wielu momentach mojej nauki tego języka, nawet wtedy gdy byłam o kilka poziomów niżej, co oznacza że oni prawią komplementy z uprzejmości a nie dlatego, że naprawdę tak myślą.

Niestety, ale tak właśnie często bywa, że wiele komplementów odnoszących się do znajomości języka francuskiego, jak i wiele innych, pada z ust Francuzów z wyuczonej uprzejmości. Myślę podobnie, że niezależnie od poziomu, Francuzi są skłonni do pochwał już ze względu na sam fakt posługiwania się ich językiem. Nie ukrywam, że jest to często miłe, ale trzeba mimo wszystko być świadomym swoich rzeczywistych kompetencji językowych.

Sobie
12-16-2012, 22:49
Myślę, że Francuzi słynący z niechęci do nauki języków obcych raczej szczerze komentują umiejętności obcokrajowca mówiącego w ich języku.

Dokładnie. Zawsze gdy rozmawiam z Francuzami mam wrażenie, że uważają mnie za omnibusa, bo porozumiewam się bez problemów w trzech językach, podczas gdy dla większości polskich studentów stanowi to normę.
Co do komplementów, to jest to chyba podstawowy element francuskiej kultury... Co nie zmienia faktu, że cieszą się strasznie, gdy ktoś chociaż próbuje mówić w ich języku ;)

bart87sc
12-16-2012, 22:51
Komplementy od Francuzów.

Z całą pewnością jest ich masa, gdyż Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie. Sam jestem facetem i zdarzyło mi się dostrzec jedyny komplement, którym dość szczodrze Francuzi obdarzają obcokrajowców: Vous n'etes pas francais. No jak by Amerykę odkryli...

agatiwu
12-13-2015, 11:31
Wydaje mi się, że komplementują na poważnie;-) Sama spotkałam sie z podobnym komplementem. Uważają, że ich język nie należy do najłatwiejszych, dlatego tak podziwiają ludzi, którzy są w stanie je opanować na dobrym, komunikacyjnym poziomie.