PDA

View Full Version : Fansubbing - co to takiego? Za i przeciw


mosia
12-19-2011, 09:00
Fansubbing, czyli tworzenie podpisów do filmu/serialu przez jego miłośników, to jedno ze zjawisk w ramach przekładu audiowizualnego. Fansubbing zaczął kiełkować w latach 80., wraz z boomem na japońskie anime, jednak upowszechnił się w ostatnich latach wraz z dynamicznym rozwojem IT, pozwalającym na szybkie i proste rozprzestrzenianie treści audiowizualnych (czy też ich mniej lub bardziej legalnych kopii) przez Internet. Większość z nas zapewne przynajmniej słyszała o tym procederze, a wiele osób regularnie korzysta z tzw. fansubów, chociażby oglądając online najnowsze odcinki ulubionych seriali. Wiele fansubów zawiera dopisek: "This is a free fansub: not for sale, rent, or auction".

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Czy fansubbing to szara strefa przemysłu filmowego o wątpliwej jakości? Czy jest nieetyczny? A może wręcz przeciwnie - jest przekładem kreatywnym i uczciwym (na własny użytek)? A może nawet działa na korzyść producenta, przyczyniając się np. do wzrostu popularności mało znanego serialu?

Zapraszam do wyrażenia swojej opinii i dyskusji!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczów.

jstrawa
12-19-2011, 10:15
Wydaje mi się, że popularyzacja fansubbingu prowadzi do obniżenia jakości powstających napisów. Teraz praktycznie każdy, kto ma dostęp do Internetu, jest w stanie zrobić własne napisy i niestety często biorą się za to osoby, które posiadają sprzęt, natomiast nie posiadają potrzebnej wiedzy. Polecam ciekawy dokument o fansubberach anime:
(link do 1. części, następne w powiązanych)
http://www.youtube.com/watch?v=IUYlqLlbix0

finroth
12-19-2011, 13:37
Pewnie prowadzi to do obniżenia jakości, ale jeśli nie oni, to prawdopodobnie nigdy nie obejrzelibyśmy dużej części aktualnie dostępnych pozycji, filmów, seriali.

soussan
12-19-2011, 14:38
Ciekawym zagadnieniem o którym warto tu wspomnieć jest zamknięcie strony napisy.org, opisane np. tutaj (http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34308,4138386.html).

Przyznam szczerze, że nie wiem jak się prezentuje obecna sytuacja prawna jeśli chodzi o tworzenie fanowskich napisów. Czy ktoś orientuje się może?

Midnight Mover
12-21-2011, 22:36
http://www.youtube.com/watch?v=hYPm4QY1vyA&feature=related

Oto przykład polskiego fansubu, do oceny...

dzoanaa
12-22-2011, 18:36
Moim zdaniem napisy tworzone przez użytkowników to fajny pomysł, wiadomo, że czasem odbiegają od naszych oczekiwań (naszych jako osób znających język), ale niektórym takie napisy faktycznie umożliwiają w ogóle obejrzenie jakiegoś filmu, ponieważ zazwyczaj sens jako taki jest zachowany. Jeżeli ktoś na tyle zna język że jest w stanie obejrzeć film bez napisów to nie powinno mu zależeć na ich jakości.
Dla osób tworzących napisy z drugiej strony to możliwość wypróbowania swoich sił w tłumaczeniu. Wiec idea jako taka moim zdaniem nie jest zła.

nucumnon
12-27-2011, 00:34
Idea jest przednia - ma wiele zalet.
1) dostępne dla wszystkich
2) fani mają satysfakcję, że nie tylko rozwijają swoje umiejętności językowe, ale i promują to, co lubią
3) wszystko jest za darmo

Też nie wiem, jak wygląda sytuacja prawna i chętnie się dowiem od kogoś kompetentnego.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że prowadzi to do obniżenia jakości, ale z drugiej strony - są też opinie. Jeśli napisy są do kitu, komentarze o tym mówią i trzeba szukać dalej.

jakub
12-27-2011, 09:13
Ja spotkałem się z fansubami przy oglądaniu anime. Jak najbardziej ta idea mi się podobała, bo była to jedyna możliwość obejrzenia anime w oryginale i jego zrozumienia. Nie miałem możliwości zweryfikowania poziomu tłumaczenia, gdyż japońskiego nie znam wcale.

dembi
12-27-2011, 09:28
Również uważam, że idea jest ogólnie rzecz biorąc dobra. Jednak myślę, że tłumaczący powinni być na tyle świadomi swojego poziomu, żeby, jak już za coś się biorą, robili to porządnie. I wcale nie działa tu przysłowiowy darowany koń, bo w tym przypadku, jeśli coś jest za darmo, wcale nie powinno to oznaczać, że jest wątpliwej jakości. Poza tym jestem za ze względu na to, że często zbiorowa praca funsubberów pomaga wymyślić naprawdę dobre tłumaczenia, odpowiedniki czy nazwy dla zjawisk/rzeczy nie istniejących w języku docelowym.

viper_pred
12-27-2011, 14:35
Jak już się posiedzi w światku anime trochę, to "się wie" które fansuby są dobre a które złe. I niestety często nawet te oficjalne tłumaczenie, jak np. te na DVD czy też w serwisach pokroju Crunchyroll są o wiele gorsze niż tłumaczenia robione za darmo przez "amatorów" z UTW czy z Eclipse. No i jak już ktoś zauważył, gdyby nie fansuby to lwia część materiałów nigdy nie dotarłaby na Zachód.

Natomiast jeżeli popatrzymy na fansubbing nieco ogólniej, to sprawa już nie wygląda tak dobrze. Ileż razy ściągałem polskie napisy do filmów żeby matula mogła ze mną obejrzeć jakiś serial, po czym zgrzytałem zębami bo tłumaczenie było fatalnej jakości. Sama idea jest zacna, bo jest wiele seriali - Battlestar Galactica, Firefly, wiele mniej znanych serii ze Stanów i UK - które przez długie lata nie doczekują się polskiego wydania. W takim wypadku pozostają tylko fansuby.

Smoczyca
12-27-2011, 16:48
Ja popieram fansuby. Współpracuję czasem z grupą fansubberską, która przykłada się do swojej roboty, robiąc naprawdę dobrej jakości napisy. A tak naprawdę przy subach ważne jest tempo pojawiania się, nie jakość - może i nie jest to popularne stwierdzenie, ale taka prawda - szczególnie że żywot mają krótki, po obejrzeniu zazwyczaj nikt nie wraca po raz kolejny do danego odcinka. Ludzie chcą zrozumieć serial/anime, a nie napawać się doskonałością kunsztu translatorskiego. Mój angielski jest na tyle dobrym że nie muszę podpierać się napisami, ale wielu spośród moich znajomch do dzisiaj nie obejrzałoby wielu interesujących filmów, bo po prostu nie rozumieją dialogów.

guniaas
12-28-2011, 22:46
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o fansubbingu, pomyślałam o grupie Hatak i ich tłumaczeniach. Jak myślicie, czy to też można nazwać funsubbingiem, czy to odnosi się tylko do anime? W przypadku Hataka jest to grupa tłumaczy zajmująca się konkretnymi serialami i w przeciwieństwie do wielu amatorskich napisów, które można znaleźć w necie, ich teksty są bardzo dobre. Pamiętam, że oglądałam Prison Break z ich napisami, a kiedy później serial wszedł do telewizji, to niektórymi rozwiązaniami tłumaczeniowymi w TV byłam zniesmaczona.

Gwidon88
02-26-2012, 13:31
Fansuby są najczęściej tworzone przez maniaków danej tematyki/serialu itp., którzy operują odpowiednim słownictwem i świetnie czują klimat produkcji. Minusem zdecydowanie może być kiepskie formatowanie czy błędy (zanim ktoś zajmie się korektą).

Jeśli chodzi o początku tego zjawiska z lat 80., jest to zabawny temat. Nielegalne taśmy VHS z garażowymi lektorami czytającymi tłumaczenia przygotowane przez nie-wiadomo-kogo. Stąd brały się świetne tytuły, jak np. Elektroniczny morderca (Terminator) czy Policyjny gliniarz (Robocop). :D

banjaluka
02-26-2012, 14:07
Jeśli zabierają się za to odpowiedni ludzie, to idea jest bardzo dobra.

usako
03-01-2012, 21:38
Jeżeli chodzi o legalność, to wydaję mi się, że udostępnianie samych napisów nie jest łamaniem prawa, bo w końcu jest się ich autorem. Gorzej ma się sprawa z udostępnianiem napisów razem z filmem:p

Również popieram funsuby. Bardzo dobrze, że ludzie chcą się w coś angażować i mają jakieś konstruktywne zajęcie.

bujaczm
05-20-2012, 22:41
Myślę że temat jest dość poważny. Skomentuje zagadnienie cytatem mojego kolegi: "Po co będziesz uczyć się tłumaczenia audiowizualnego? Czy da się z tego wyżyć. Przecież wystarczy napisy ściągnąć z sieci." Hmm, to tak jak ze ściąganiem muzyki z sieci...

Neli
05-26-2012, 19:59
Szczerze mówiąc fansuby(anime) z ktorymi dotąd się spotkałam były naprawdę dobrej jakości. Co z tego, że tłumacza amatorzy? Przecież to, że ktoś jest zatrudniony w jakiejś firmie tłumaczeniowej, która się tym zajmuje nie sprawi, że będzie mu to szło lepiej.

NatiGaby
05-26-2012, 20:14
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony, nie są to zawodowcy, z drugiej, na pewno zależy im na jakości jako wielbicielom.

pelle_kb
05-27-2012, 00:22
Ja tam wolę fanowskie napisy od profesjonalnych - wystarczy, że przypominam sobie jak "profesjonalne" jest tłumaczenie napisów na kupionej za ciężkie pieniądze wersji rozszerzonej "Władcy Pierścieni" albo na jednym z seriali, które mam własnie z polskimi "profesjonalnymi" napisami ;)

ArX
07-29-2012, 04:33
To o jakości napisów to niestety prawda, choć jakość znacznie się poprawiła ostatnimi czasy, wciąż trzeba dokonywać mocnej selekcji przed obejrzeniem, jeśli kogoś choćby w najmniejszym stopniu obchodzi poziom tłumaczenia. Co ciekawe, wymieniona kolebka fansubbingu, czyli przekłady anime, jest tego najgorszym przykładem - napisy są często zbyt długie, dosłowne i sztywne, jakby tłumacz za nic nie chciał się rozstać z japońską gramatyką. Ale co tu narzekać - są za darmo, i zawsze jest oficjalna alternatywa.

andula
07-29-2012, 14:55
Czasami strasznie cięzko sie oglada z takimi napisami zrobionymi przez fanów, gdzie roi się od błędów. Ale rzeczywiście jest coraz lepiej i oby tak dalej. Jeśli ktoś lubi coś robić, niech to robi dalej a powoli będzie lepiej :)

M.Burdzy
07-29-2012, 15:03
Muszę przyznać, że człowiek jednak całe życie się uczy - nie spotkałam się do tej pory z czymś takim ;)

paweltutka
08-03-2012, 20:45
Idea jest przednia - ma wiele zalet.
1) dostępne dla wszystkich
2) fani mają satysfakcję, że nie tylko rozwijają swoje umiejętności językowe, ale i promują to, co lubią
3) wszystko jest za darmo

Też nie wiem, jak wygląda sytuacja prawna i chętnie się dowiem od kogoś kompetentnego.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że prowadzi to do obniżenia jakości, ale z drugiej strony - są też opinie. Jeśli napisy są do kitu, komentarze o tym mówią i trzeba szukać dalej.

Dostępne dla wszystkich i za darmo - ok, fajnie. Ale z tym rozwijaniem umiejętności językowych byłbym raczej ostrożny - fani nieznający składni i gramatyki jakiegoś języka po prostu mogą coś źle przetłumaczyć. Potem to się utrwali, a to już trudno wykorzenić.
O ile wiem fansubbing nie jest zakazany, rzeczywiście prowadzi do promocji filmu/serialu, ale jakościowo są to bardzo kiepskie napisy - in-time i out-time często się nie zgadza, tłumaczenie jest przeznaczone dla innego dekodera. O jakości napisów też można trochę popisać ;)
No ale są napisy i napisy - ktoś może robotę spartolić, ale są też osoby, które odwalają kawał dobrej roboty.

No i jeszcze off-topic związany z komentarzami - nie warto ich czytać, bo niektóre firmy zatrudniają firmy outsourcingowe, które z kolei zatrudniają ludzi, którzy piszą pozytywne opinie nt. danego produktu. Nawet jak produkt jest kiepski to zostanie sprzedany, bo jest dobrze wypromowany. To się nazywa dzisiaj marketing ;)

Elle Lissitzka
08-04-2012, 12:54
Nie wiedziałam, że to zjawisko tak się nazywa:)

Jestem za. A tworzenie napisów wcale nie musi się wiązać z promowaniem pirackich nagrań - sama zrobiłam kilka plików z napisami do filmików pochodzących z jak najbardziej legalnego źródła, ale nie mających polskiego tłumaczenia - tylko po to, żeby warstwę tekstową mogli zrozumieć moi znajomi.

Poza tym czasami sama sięgam po serial z napisami w Internecie i potem z chęcią oglądam go w telewizji - jeśli mam taką możliwość. Czyli napisy przyczyniają się do promocji produkcji telewizyjnych.

Co do ich jakości - wiadomo, że różnie bywa, ale zazwyczaj nie czytam napisów od deski do deski tylko zerkam jak czegoś nie rozumiem - wystarcza mi więc ich komunikacyjność. Zresztą one potrafią być naprawdę zgrabnie napisane.

Jestem wdzięczna fanom za tworzenie napisów, bo pewnie bez nich nie poznałabym wielu ciekawych produkcji:)

kat.wisniewska
08-04-2012, 13:24
Jak wszystko na tym świecie, funsubbing ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony, możliwość stworzenia i podłożenia napisów przez każdą osobę, która ma dostęp do internetu i trochę chęci, prowadzi do obniżenia jakości takich napisów. Można w nich znaleźć wiele błędów i niepoprawności, co na pewno nie wpływa pozytywnie na odbiór samego filmu.
Z drugiej strony, musimy sobie zdać sprawę z tego, że gdyby nie ci ludzie, tak naprawdę może nigdy nie doczekalibyśmy się napisów do naszego ulubionego serialu czy filmu. Nie wszyscy znają angielski czy jakikolwiek inny język obcy, by móc pozwolić sobie na komfort oglądania nagrań w oryginalnym języku.

Sledziu_w
08-04-2012, 22:47
Osobiście uważam, że fansuby to świetna sprawa. Dla tłumacza (szczególnie początkującego). To idealny sposób na ćwiczenie warsztatu. Już po dwóch/trzech sezonach można odczuć rezultaty. Sam zacząłem od tłumaczenia anime i filmów japońskich.
Jakość tłumaczeń rzeczywiście jest różna. Czasem trafiają się dobrzy tłumacze, którzy działając w pojedynkę, tworzą napisy lepiej od całych tzw. "grup tłumaczeniowych". Ale to już weryfikują użytkownicy.

Osobiście uważam, że fansubbing to zjawisko raczej pozytywne. Gdyby nie fansuberzy, to większość azjatyckich produkcji nie docierałaby na rynek europejski.

catchmebaby
08-04-2012, 23:07
Moim zdaniem, jakość tłumaczenia spada. Często wręcz woła o pomstę do nieba, haha. Ale mimo wszystko jestem wdzięczna, że istnieje. Gdyby nie istniało dostęp do seriali obcojęzycznych byłby bardzo ograniczony. Uwielbiam się wsłuchiwać w oryginał tak czy inaczej, więc mi w zupełności wystarczy jeśli tłumaczenie jest wystarczająco wierne i komunikatywne. Nie musi być literackie.
Jeśli chodzi jednak o filmy to zwykle wolę iść do kina lub wypożyczyć DVD.

AgataL
01-06-2014, 13:38
Tutaj znajduje się fajny artykuł o fansubbingu:

http://www.jostrans.org/issue06/art_diaz_munoz.php

Myślę, że wiele rozjaśni.

kamilla1
01-10-2014, 18:01
O ile tłumaczenie jest dobre i robi to ktoś z pasją, znający język to jak najbardziej OK. Gorzej jak za tłumaczenie zabiera się ktoś kto robi masę błędów. Mnie osobiście strasznie razi kiedy tłumaczenie okazuje się "do kitu". Co innego pojedyncze "błędziki", ale czasem można spotkać straszne potworki — takie rzeczy nie powinny być wypuszczane.

Grupa Hatak rzeczywiście robi fantastyczne napisy, a przynajmniej do tej pory nie spotkałam się u nich z potworkami.

aga2525
02-03-2014, 00:51
Myślę, że to dobra idea, aczkolwiek ryzykowna. Fansubbing jest przydatny, moim zdaniem, najbardziej przy filmach, które są mało znane lub mają ograniczone, wąskie grono odbiorców. Do niektórych "klasyków" można znaleźć jedynie angielskie napisy. A na dvd sa one w Polsce niedostępne.

Athriya
02-03-2014, 09:47
Jedyną wadą, o której mogę pomyśleć odnośnie napisów robionych przez fanów, to faktycznie może być jakość - czasem napisy są albo źle przetłumaczone, albo zawierają błędy gramatyczne/stylistyczne. Ale, jeśli mam być szczera, nie spotkałam się z takimi zbyt często.
"Nieprofesjonalne" napisy lubię za to, że są znacznie bardziej kreatywne - niejednokrotnie w oficjalnych wersjach, tłumacze pomijają wszystkie żarty językowe i maksymalnie upraszczają treść. Osoby, które same robią napisy,zdają się nie robić uników i chcą tłumaczyć wszystko, dzięki czemu slang brzmi jak slang wtedy, kiedy ma tak brzmieć.
No i oczywiście - to ratunek dla osób nieznających języka w przypadku filmów rzadkich.

nemmiriel
01-30-2016, 21:03
Z jednej strony amatorskie napisy są często pełne błędów, nie trzymają się ogólnych zasad takich przekładów (bo skąd amatorzy mieliby je znać), co utrudnia czytanie (np. kiedy na 2 sekundy przypada 4 linijki tekstu), w przypadku anime zwykle są też tłumaczone wtórnie z angielskiego, co prowadzi do powstania różnych przekłamań i niejasności. Jednak z drugiej strony, gdyby nie amatorskie napisy, wiele filmów i seriali byłoby niedostępne dla osób nieznających języka oryginału. Oficjalne tłumaczenia pojawiają się tylko w filmach popularnych i kasowych, inaczej nie opłaca się ich robić. Dzięki fanom i ich napisom mamy więc dostęp do znacznie większej ilości filmów. Poza tym fanów profesjonalnych tłumaczy jest o wiele mniej niż fanów - więc amatorzy bez większych problemów mogą tłumaczyć regularnie, na bieżąco np. nowe odcinki wielu różnych seriali. Dodatkowo ich "droga do tłumaczenia" jest znacznie krótsza: oglądam - wrzucam do programu - tłumaczę - wrzucam przetłumaczoną wersję do Internetu. Natomiast w przypadku tłumaczeń profesjonalnych jest klient, zleceniodawca, tłumacz, korektor, osoba, która robi transkrypcję, osoba, która robi konwersję... film musi przejść długą drogę zanim zostanie przetłumaczony, a jeszcze dłuższą zanim tłumaczenie zostanie zaakceptowane i umieszczone w tym filmie. Myślę więc, że pomimo nieuniknionych wad, dobrze jest, że istnieją amatorskie tłumaczenia.

pankolanko
01-31-2016, 01:43
Mimo, że napisy fanowskie mają sporo błędów, to i tak ludzie oglądają filmy i seriale właśnie z takimi napisami. Sięgają po nie głównie osoby, które nie znają języka źródłowego na tyle, żeby zrozumieć mowę. Jakość napisów nie gra tu żadnej roli, jeśli chce się zrozumieć co mówią postacie. A jakość raczej nie jest cechą fansubów. Dawno temu sama oglądałam anime z fanowskimi polskimi napisami, jeszcze do tego nałożonymi na angielskie. Trzeba było się trochę wysilić, żeby to przeczytać!

AgataTeri
01-31-2016, 12:54
Piszę pracę magisterską na temat napisów amatorskich właśnie. Chcę sprawdzić jakie strategie tłumaczeniowe są (nieświadomie) stosowane przez fanów, a jakie przez profesjonalistów w odniesieniu do tłumaczenia emocji. Istnieje taki pogląd, że amatorzy będąc często zagorzałymi fanami danego serialu, za wszelką cenę starają się uzyskać autentyczność w tłumaczeniu, nawet kosztem bardzo długich napisów.
To prawda, że amatorzy nie stosują się do ogólnych zasad tworzenia napisów i być może wynika to właśnie z tego, że chcą jak najdokładniej oddać treść wypowiadanych zdań. To oczywiście skutkuje utrudnieniami w czytaniu takich napisów i często trzeba wręcz zatrzymać film, żeby przeczytać wszystkie zdania.

Qmal
02-07-2016, 13:42
Tłumaczenia fanowskie jak najbardziej popieram. Zgadzam się z tym, że często pojawiają się w nich błędy i dość absurdalne pomysły na przekład (moim ulubionym przykładem jest któryś z odcinków The Big Bang Theory, gdzie Sheldon mówi "oh dear, oh dear, oh dear", a podpisy podają "och jeleń, och jeleń, och jeleń"), jednak wiele tłumaczeń potrafi zaskoczyć swoją dokładnością i świetnie oddanymi żartami językowymi, przez co zdarza mi się przyklasnąć tłumaczowi, który wpadł na taki pomysł.
A skoro wspomniany został tu przekład amatorski, moim zdaniem warto wspomnieć, że kryterium podziału to w zasadzie jedynie pieniądze. Przekład amatorski wcale nie musi oznaczać słabej jakości i niedopracowania, ponieważ za niego nie zapłacono, a profesjonalny nie musi być lepszy od amatorskiego.

dude15
02-07-2016, 15:53
Jest kilka nawet bardzo profesjonalnych grup tłumaczących napisy, ale jest też sporo grup, które są naprawdę "amatorskie". Jednakże, zauważyłem ostatnio, że nawet w przypadku tych najlepszych grup tłumaczących napisy, coraz częstsze są gorsze tłumaczenia (które np. ewidentnie nie pasują do sytuacji (kontekstu) i widać, że osoba tłumacząca napisy robiła to bezpośrednio z angielskiego tekstu i nawet nie obejrzała danej sceny, odcinka itd. w oryginale, albo po prostu tłumaczenia są coraz bardziej upraszczane itp.). Trzeba oczywiście pamiętać, że to jest tylko hobby tych osób, a nie ich praca, więc wiadomo, że będą one chciały to zrobić jak najszybciej, ale z tego właśnie wynika największa wada "fansubbingu" - takie rzucające się w oczy błędy tłumaczeniowe mogą przeszkadzać w oglądaniu, bo zauważa się te błędy i to wybija z rytmu podczas oglądania. Myślę, że po prostu nawet te najlepsze grupy tłumaczeniowe mają za mało tłumaczy i napisy robi się obecnie za szybko, "hurtowo", a te najlepsze grupy z tego, co można wywnioskować po informacjach w Internecie, nie za bardzo chcą przyjmować nowych tłumaczy, co jest dziwne, bo nie mają oni żadnych dochodów z tych tłumaczeń.

milusia
02-08-2016, 00:36
Sama w zasadzie nie korzystam z napisów do produkcji anglojęzycznych, ale ostatnio próbuję wciągnąć swoją mamę w co ciekawsze filmy i seriale, więc mam przegląd dostępnych napisów. Bywają gorsze i lepsze, ale fakt - bez nich mama nie dałaby rady, więc jestem wdzięczna. Czasami tylko muszę przerwać seans i wyjaśnić jej co w danej scenie miało miejsce, bo napisy sobie nie poradziły z tym zadaniem. Wydaje mi się, że o słabszej jakości paradoksalnie decyduje popularność filmu/serialu. Wspomniane już grupy tłumaczy typu Hatak budują swoją renomę wśród fanów jakością, ale też krótkim czasem oczekiwania na napisy do nowych produkcji. W przypadku seriali, których odcinków w sezonie jesienno-zimowym wychodzi niezliczona ilość, tłumaczenia zdają się być bardziej niechlujne i po łebkach. Oczywiście są seriale tłumaczone przez wiernych fanów, którym zależy na jak najwierniejszym przełożeniu tekstu i realiów, ale jednak presja czasu jest spora. I tak jak ktoś już wspominał, do raz obejrzanych odcinków rzadko się wraca, więc brakuje motywacji, żeby wrzucone na szybko napisy dopracować i dopieścić. Oglądałyśmy z mamą ostatnio Hannibala (żeby nie było - legalnie, na Netfliksie, który jednak nie ma jeszcze do wszystkiego polskich napisów) i chwilami aż bolały oczy od tego, co się działo w napisach, szczególnie w pierwszym sezonie.

Ale żeby nie było - oficjalne tłumaczenia też potrafią zaboleć. Mnie osobiście bolą chyba nawet bardziej niż fanowskie, bo w końcu ktoś dostał za nie pieniądze, więc dlaczego płacąc za bilet/dvd muszę się męczyć z czyimś ewidentnym brakiem wystarczających umiejętności? Wspomniany już Prison Break to katorga przez większość seansu. Fanowskim napisom potrafię wybaczyć o wiele więcej :)

Co do legalności - z tego, co wiem, działające wciąż serwisy napisowe podkreślają, że oferują napisy dla niesłyszących i dzięki temu nie spotkał ich los napisy.org, które widocznie nie potrafiły się wystarczająco zabezpieczyć przed oskarżeniami o wspieranie piractwa. Ale to tylko moja teoria, pewności nie mam.

AgnesQua
02-13-2016, 11:02
Napisy fanowskie gorąco popieram, bo bardzo często są jedynym sposobem na obejrzenie ze zrozumieniem produkcji, które inaczej byłyby niedostępne ze względu na niewielką popularność.
Tak było i dalej jest w przypadku anime i azjatyckich seriali, które zdarza mi się oglądać. Jakość w przypadku takich napisów pewnie może być problemem, również dlatego że, jak trafnie zauważa milusia są tworzone na szybko. Premierowy odcinek serialu często można obejrzeć już następnego dnia z angielskimi napisami.

michalsiwkowski
03-15-2016, 20:12
Zdecydowanie za. Jeszcze nie spotkałem się z fansubbem, który był gorszy od oryginału. Większość stała nawet na znacznie wyższym poziomie. Fani znacznie lepiej posługują się w terminologią związaną z danym serialem/ filmem niż niejeden doświadczony tłumacz.

joasla4517
08-29-2016, 10:01
Zdecydowanie za. Jeszcze nie spotkałem się z fansubbem, który był gorszy od oryginału. Większość stała nawet na znacznie wyższym poziomie. Fani znacznie lepiej posługują się w terminologią związaną z danym serialem/ filmem niż niejeden doświadczony tłumacz.

Potwierdzam, szczególnie terminologia danego serialu czy filmu, jakość pierwsza klasa!

madeleine092
08-29-2016, 14:02
Wydaje mi się, że jest to ciekawe, a przede wszystkim z dużą korzyścią dla osób, które się biorą za takie inicjatywy, bo poszerzają swoją wiedzę mimo wszystko - bez względu na to jaka jest jakość tych napisów. A jeśli ktoś oczekuje lepszego "przekładu" to myślę, że też go znajdzie. Dla mnie fajna inicjatywa.

mateusz1pawlak
09-15-2016, 21:12
Wiele takich tłumaczeń jest pełne błędów, ale z drugiej strony fansubbing pozwala obejrzeć film/serial osobom nie znającym oryginalnego języka, kiedy oficjalne tłumaczenie nie istnieje. Najwięcej fanowsko tłumaczonych widziałem anime, które po prostu nie są na tyle mainstreamowe żeby doczekać się oficjalnego przekładu.

AnikiTardis
02-11-2018, 17:22
Często takie napisy są robione na szybko, by jak najszybciej móc je zamieścić na stronie jednak problem jest taki, że owe fansuby są nielegalne, w zasadzie dopiero za kilkadziesiąt lat można by tłumaczyć pierwsze anime z racji ich trafienia do Public Domain.

karo06
02-15-2018, 23:16
Ja nie mam nic przeciwko temu. Daje to ludziom dostęp do wielu seriali itp. Trzeba jednak przyznać, że te tłumaczenia są często niedbałe i po prostu błędne, ale zwykle nie są to błędy całkowicie zmieniające kontekst. Chociaż mogę się mylić, bo nie oglądam nic z napisami od dobrych kilku lat.

AnikiTardis
02-17-2018, 11:50
Jeszcze gdy ktoś popełni błąd, cóż, każdemu się zdarza, jednak twórcy napisów często nie potrafią przyjąć wytknięcia błędu reagując fochem, kiedyś natknąłem się na sytuację, że podczas oglądania Firefly, napotkałem ogólnie dobre tłumaczenie, jednak pojawiła się fraza, która w moim odczuciu została dość topornie przetłumaczona i napisałem do grupy, która za to odpowiadała ze swoją propozycją i w zamian przez 2 kolejne tygodnie nie wypuszczali odcinków.

jakubgrzeszczak2
02-20-2018, 00:29
Uważam, że tworzenie napisów przez fanów i kinomanów to świetny pomysł, bo jak wiele osób już słusznie zauważyło, daje to wielu ludziom możliwość oglądania ulubionych filmów i seriali.

Chciałbym też dodać, że dziś już nie można narzekać na jakość w tak dużym stopniu, jak kilka lat temu. Istnieje wiele grup, które zajmują się tłumaczeniami, jak również zawsze przeprowadzana jest korekta. Nawet czytają książki omawiające zagadnienie tłumaczenia filmów!
Sam do takiej grupy należę jako początkujący tłumacz i student języków, i widzę, że członkowie wiedzą więcej ode mnie o tworzeniu napisów i dużo z tego wynoszę. :)

eani
02-20-2018, 14:11
Angielscy fansubberzy anime to wcielone anioły. Nie ważne, czy dzień powszedni, weekend, czy święto, wydają napisy w przeciągu maks. 12 godzin od ukazania się odcinka w Japońskiej telewizji, a często już 2-3 godziny później. Poświęcenie tych ludzi, którzy nic z tego nie mają, nawet wdzięczności od reszty fanów, naprawdę zasługuje na większe uznanie. Na polskie napisy trzeba czekać po parę dni do tygodnia (a czasem więcej), a z tego, co widziałam, są zwykle dużo gorszej jakości niż angielskie. Wiele jestem w stanie wybaczyć, ale robienie mężczyzny ze starszej siostry głównej bohaterki (której wygląd nie pozostawia żadnych wątpliwości). Albo tłumaczenie zdania "Często widuję to miejsce w programach telewizyjnych dla turystów" jako, jeśli dobrze pamiętam, "Dużo tu ludzi." (chciałam sprawdzić, ale strona usiłowała zainfekować mój komputer trojanem, a później zawiesiła mi przeglądarkę). Słowem, fansubberów i fansubów nie można wkładać do jednego worka. Są z nieba zesłane, są też okropne. Nie wyobrażam sobie jednak bez nich życia - to często jedyny sposób na zapoznanie się z azjatyckimi mediami dla fanów z Zachodu.