View Full Version : Przyszłość tłumaczeń ustnych wg Was
Witam:) Chciałam poruszyc kwestie przyszlosci tlumaczen ustnych, jak myslicie, jaka technika najbardziej sie rozwinie w przyszlosci? Obecnie wiemy ze tlumaczenia konsekutywne ustepuja na rzecz tlumaczen symultanicznych, a nawet probuje sie (w ramach ciecia kosztow) wprowadzic metode zwana tlumaczeniem na odleglosc, gdzie tlumacz uczestniczy w konferencji poprzez wlasny komputer. Jednak chciałabym poznac Wasz osobista opinie, wasze przewidywania i coz... ciekawi mnie ktora metode tlumaczenia Wy sami preferujecie:) Zapraszam do wypowiadania.
darkliquoredeyes
12-27-2009, 23:41
Moim zdaniem tłumaczenie na przykład przez Skype'a jest na pewno przyszłościowe. Jednak każdy rodzaj tłumaczeń ustnych jest dostosowany do określonych sytuacji, a te mogą być bardzo różne - zatem nie sądzę, aby tylko jeden rodzaj tłumaczeń zdominował rynek. To zależy od tego w jakich sytuacjach najczęściej będą potrzebne tłumaczenia ustne. Jeśli na przykład znacznie zwiększy się ilość spotkań biznesowych face2face dyrektorów czy managerów firm, to największe zapotrzebowanie będzie na szeptankę, a więc w zasadzie symultaniczne bez kabiny lub konseki, jeśli rozwinie się taka forma spotkań, na których uwzględniony zostanie czas dla tłumacza. Jeśli natomiast spotkania f2f zostaną w dużej mierze zastąpione przez wideokonferencje, wtedy tłumaczenie zdalne będzie najbardziej poszukiwanym typem tłumaczeń ustnych. W takiej sytuacji dwóch dyrektorów i jeden lub dwóch tłumaczy może znajdować się w trzech lub czterech różnych miejscach globu, a tłumaczenie i tak dojdzie do skutku.
Owszem, tłumaczenia na odległość stają sie dosyoć popularne. Czytalam jednak ostatnio artykul o technologii tlumaczen kabinowych. Dowiedzialam sie ze pare lat temu przeprowadzono eksperyment z tlumaczeniem na odleglosc konferencji ONZ, podczas ktorej zwykle tlumacze wykonywaliby swoja prace siedzac na sali i obserwujac uczestnikow konferencji. Zastosowano jednak nieco inna technike, mianowicie tłumacze łączyli się z salą (rowniez wizualnie) za pomoca komputera. Pytani pozniej o wrazenia skarżyli sie na wiele dolegliwosci typu nietypowe przemeczenie, bezsennosc lub koszmary. Powodem bylo zbyt dlugie obcowanie z komputerem polaczone ze wzmozonym wysilkiem intelektualnym (tlumaczenie symultaniczne jest jednym z najtrudniejszych zadan jakie nasz mozg moze wykonac).Poza tym aby skutecznie wykonywac swoja prace, tlumacze powinni miec kontakt z sala i ze sluchaczami. Wniosek wiec taki, ze tlumaczenia na odleglosc nie przyjma sie raczej na dluzej. Poza tym jest to dosyc na nasza niekorzysc, ja osobiscie wolalabym dojechac na konferencje niz tlumaczyc ja z domu;)
Ciekawa jestem rowniez jaka jest wasza ulubiona technika tlumaczenia:) Ja osobiscie chyba wole jednak konsekutywne, jest chyba latwiejsze niz symultniczne, a przynajmniej o ile nie opanuje sie jeszcze do perfekcji symultanki (moze ona byc dozyc meczaca)
Cóż, tłumaczenie symultaniczne jest o tyle kłopotliwe, że tłumacz nie może za bardzo poprosić mówcę o powtórzenie. Mówca mówi, a tłumacz musi nie dość że perfekcyjnie znać oba języki, to jeszcze 'wbić się' w sposób myślenia mówcy i wszystko od razu interpretować, nie znając czasem kontekstu :) Poza tym, ogromnym problemem wydaje mi się podzielność uwagi, musi być olbrzymia.
Konsekutywe natomiast jest łatwiejsze z tego względu, że tłumacz ma nieco czasu do pomyślenia nad treścią.
A użycie komputera nie jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem, a to dlatego, że internet bywa jak wiemy zdradliwy i szumy są na porządku dziennym ;D
kathe1987
06-20-2011, 22:18
Nie mam (jeszcze) żadnych doświadczeń z tłumaczeniem ustnym ale wydaje mi się być ciekawym wyzwaniem. Przyznam, że też uważam konsekutywne za nieco łatwiejsze, symultaniczne musi naprawdę mocno angażować tłumacza. A co do przyszości, myślę, że cięcie kosztów jest kusząca perspektywą ale nie sprawdzi się w przyszości.
Ale w sumie dlaczego nie? Fakt, z tłumaczeniem przez internet bywa różnie, ale jednak może zostanie ulepszone do tego stopnia, że będzie to możliwe.
A co sądzicie o tłumaczeniu a vista? Mam na myśli tłumaczenie ustnie tekstu pisanego.
Ja z kolei (po 2 latach doświadczenia) wolę tłumaczenie symultaniczne. Może jest bardziej angażujące i męczące, ale w moim przypadku nie tak stresujące jak tłumaczenie konsekutywne czy jakiekolwiek inne przed publicznością.
Poza tym jest to dosyc na nasza niekorzysc, ja osobiscie wolalabym dojechac na konferencje niz tlumaczyc ja z domu;)
Dlaczego na niekorzyść? Wydaje mi się, że chyba im mniej miejsc trzeba odwiedzić tym więcej czasu się zaoszczędza, w związku z czym można przeprowadzić więcej tłumaczeń lub po prostu usiąść i poczytać książkę. Poza tym jest to ciekawe rozwiązanie dla osób, które nie mają możliwości częstego wybywania z domu, a więc np. dodatkowa szansa dla osób niepełnosprawnych.
Ja z kolei (po 2 latach doświadczenia) wolę tłumaczenie symultaniczne. Może jest bardziej angażujące i męczące, ale w moim przypadku nie tak stresujące jak tłumaczenie konsekutywne czy jakiekolwiek inne przed publicznością.
No ale właśnie, mając doświadczenie. Jak widać, każdemu odpowiada co innego :) Niektórzy mogą twierdzić, że nigdy nie będą tłumaczyć ustnie, a wystarczy spróbować... i czasem zdanie odmienia się o 180 stopni.
Ale w sumie dlaczego nie? Fakt, z tłumaczeniem przez internet bywa różnie, ale jednak może zostanie ulepszone do tego stopnia, że będzie to możliwe.
A co sądzicie o tłumaczeniu a vista? Mam na myśli tłumaczenie ustnie tekstu pisanego.
Ja w ogóle bym nie rozpatrywał tłumaczenia a vista pod kątem tłumaczenia ustnego, gdyż teraz w większości przypadków to się odbywa na takiej zasadzie, że tłumacz otrzymuje dany tekst do przetłumaczenia (np. czyjeś przemówienie) kilka dni wcześniej przed jakąś konferencją i później wychodzi tylko na parę minut i czyta swoje tłumaczenie z kartki. Moim zdaniem w dzisiejszych czasach tłumaczenie typu a vista nie ma nic wspólnego z tłumaczeniem ustnym.
kathe1987
06-22-2011, 23:56
@ badis, z jednej strony zwróciłaś uwagę na ważną kwestię czyli zwiększenie szans na pracę dla osób niepełnosprawnych ale np także młodych mam i innych, którzy nie są na stałe albo czasowo mobilni. Myślę, jednak, że ta niekorzyść to też odebranie zawodowi tłumacza tej części jego pracy, którą są częste podróże,które są bardzo rozwijające :)
W większości przypadków, ale jednak czasem się zdarza tłumaczenie tego typu w swojej pierwotnej postaci :) Wg mnie wymaga nie lada umiejętności... Oprócz perfekcyjnej znajomości języka obcego, to perfekcyjnie trzeba znać własny język. No i może trochę takich "literackich" umiejętności? W końcu sformułowanie zdania podczas tłumaczenia to też nie jest takie proste.
x_Jiro_x
06-23-2011, 15:17
Oczywiście dochodzi do tego wszystkiego odpowiednia osobowość. Nie wystarczy się tego wszystkiego wyuczyć, do tego trzeba mieć powołanie. Jak myślicie, jakie cechy potrzebne są przy tłumaczeniu ustnym?
No jak wspomniałam wcześniej, na pewno umiejętność szybkiego formułowania myśli. Często jest tak, że choć wiemy, co chcemy powiedzieć, myśli jest ciężko ubrać w słowa i wtedy koniec. No i na pewno olbrzymia odporność na stres :) Tłumaczenie ustne jest zdecydowanie bardziej stresujące niż pisemne.
kathe1987
06-23-2011, 17:05
Myślę podobnie - przede wszystkim umiejętność radzenia sobie ze stresem i pracą pod presją; umiejętność wysławiania się i szybkiego formułowania myśli ale też talent do tego, myślę, że trudno się tego nauczyć, trzeba mieć naturalne predyspozycje.
Madziarra
06-24-2011, 00:43
Zgadzam się z tym, że znaczną rolę odgrywa osobowość i naturalne predyspozycje. Dochodzi do tego jednak potrzeba posiadania wszechstronnej wiedzy. Podczas konferencji poruszane są różne tematy, polityczne, ekonomiczne, społeczne, a tłumacz musi się w tym odnaleźć. Jako że podczas tłumaczenia symultanicznego nie ma możliwości sprawdzenia informacji czy słówka w internecie lub słowniku, tłumacz musi mieć spore zasoby wiedzy z wielu dziedzin w swojej głowie.
Madziarra
06-24-2011, 00:44
No, i wspominając o niemożliwości zajrzenia do słownika - również liczy się posiadanie szerokiego zasobu słownictwa i orientowania się w jakim kontekście czego i jak się używa.
kathe1987
06-24-2011, 08:50
Tak, myślę, że aby podjąć się tłumaczenia ustnego trzeba mieć naprawdę ogromną swiadomość obu języków, na których się pracuje. Słownictwo, zwłaszcza specjalistyczne terminy, poza tym tłumacz swobodnie powinien poruszać się między idiomami. Ciekawi mnie szybkie rozwiązywanie kwestii tekstów uzależnionych od kontekstu kulturowego. Wiadomo-są różne konferencje ;) Przemawiającym zdarza się żartować i to też jest jakieś wyzwanie dla tłumacza.
Początkujący tłumacz moim zdaniem może mieć kłopoty z tłumaczeniem ustnym.
Madziarra
06-24-2011, 12:40
Nawiązując do tłumaczenia na odległość, myślę, że mogłoby to też być pewną furtką dla osób, które pomimo dużej wiedzy i 'otrzaskania' w sferze obu języków mają problem z tłumaczeniem na żywo i nie radzą sobie ze stresem podczas przebywania na takiej np. konferencji. Jeśli byłoby to jedyną rzeczą, która dyskwalifikowałaby taką osobę w kwestii tłumaczenia ustnego, praca w zaciszu własnego domu przy swoim komputerze, bez oczu wlepionych w siebie i stresującej atmosfery na pewno byłaby dobrym rozwiązaniem.
Madziarra
06-24-2011, 12:58
Jeszcze co do stresu, przebywanie 'nos w nos' z klientem i szeptanie mu do ucha zdań w obcym języku w tej stresującej atmosferze może powodować drżenie głosu, jest to podobno nagminna przypadłość wśród początkujących tłumaczy. Myślę, że tak delikatne jednostki mogłyby łatwiej zapanować nad swoim głosem tłumacząc przez internet.
Mówiąc o wymaganiach wobec tłumacza ustnego warto również wspomnieć o zdolności koncentracji w dłuższym czasie. Tłumacz ustny najczęściej wyjeżdża w sprawach biznesowych na różnorodne konferencje, spotkania i dyskusje. Spotkania takie trwają najczęściej po kilka godzin z krótkimi przerwami.
kathe1987
06-25-2011, 18:52
Ale naprawde sądzicie, że tłumaczenie przez internet przyjmie się w każdego rodzaju sytuacjach? A co z poufnymi rozmowami, w wąskim gronie? No i przede wszystkim problemy techniczne się zdarzają...
Jest to dobre rozwiązanie jeżeli klient jest od nas oddalony o kilkaset kilometrów, lecz nie należy zapominać, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.
maadzzikk
06-26-2011, 09:52
Myślę, że tłumaczenie internetowe nie przyjęłoby się podczas rozmów, gdzie są przekazywane bardzo poufne informacje, chociażby nawet w polityce. Problemy techniczna, owszem zdarzają się, ale myślę, że gdy takie tłumaczenie ma mieć miejsce to sprzęt jest do tego odpowiednio przygotowany.
maadzzikk
06-26-2011, 10:00
Jeżeli chodzi o tłumacza ustnego to musi mieć on ogromną wiedzę ogólną i specjalistyczną, nie tylko chodzi tu o kompetencje językowe. Poza tym musi też mieć dobry kontakt z publiką i przede wszystkim radzić sobie ze stresem. Jest to profesja wymagająca i trudna.
Czasem myślę, że aby zostać dobrym tłumaczem, i nie tylko chodzi mi o tłumacza ustnego, trzeba by było ukończyć jakąś polonistykę czy dziennikarstwo. ;p sama znajomość języka obcego nie wystarcza.
Tłumaczenie przez internet to zawsze jakieś wyjście, chociaż uważam, że nic nie zastąpi normalnego tłumaczenia, gdzie dwie lub wiecej osób siedzą obok siebie. Niekiedy problemy techniczne mogą popsuć całe spotkanie.
Myślę, że dużą trudność sprawia tłumaczenie a vista, gdzie tłumacz otrzymuje tekst pisany, który tłumaczy ustnie bez wcześniejszego przygotowania i zapoznania się z tekstem. Często nie znając kontekstu, tłumacz musi przełożyć tekst płynnie i bez pomyłek.
Jeśli chodzi o problemy natury technicznej to uważam, że w dzisiejszych czasach występują one raczej rzadko, ale oczywiście nie możemy ich wykluczyć, w szczególności jeżeli łączymy się z jakimś słabo rozwiniętym krajem lub wypowiedź, którą tłumaczymy nie jest jakoś szczególnie ważna.
Chociaż kiedy tłumaczymy bardzo ważne spotkanie, np. polityczne, lepiej nie ryzykować i obejść się bez tych technologicznych wynalazków.
maadzzikk
06-26-2011, 20:57
Myślę, że dużą trudność sprawia tłumaczenie a vista, gdzie tłumacz otrzymuje tekst pisany, który tłumaczy ustnie bez wcześniejszego przygotowania i zapoznania się z tekstem. Często nie znając kontekstu, tłumacz musi przełożyć tekst płynnie i bez pomyłek.
To prawda, ale idąc tym tokiem, tłumaczenie symultaniczne można by było określić jako najtrudniejsze.
Chociaż to też może być kwestią sporną, bo każdy preferuje inne tłumaczenie.
Do tłumaczenia symultanicznego trzeba mieć niezwykłą podzielność uwagi, chociaż do każdego innego też. Bardzo lubię tłumaczenie liaison, czyli "zdanie po zdaniu". Mówca zawsze musi dać trochę czasu tłumaczowi więc to zawsze jakiś komfort:)
Wracając do tłumaczeń przez internet... może kiedyś tłumacz siedząc w domu na kanapie będzie przekładał ważne spotkanie:) dokąd zaprowadzi nas ten postęp technologiczny... nie wiemy. Narazie cieszmy się tymi rodzajami tłumaczeń, które już istnieją.
maadzzikk
06-27-2011, 11:18
Tak, tłumaczenie liaison jest przystępną formą tłumaczenia. Są to które fragmenty wypowiedzi, nie jesteśmy zawaleni ogromną ilością tekstu, który po prostu może nam umknąć z pamięci.
maadzzikk
06-27-2011, 11:27
Dojdzie do tego, że wszystko będzie można robić w domu, a kontakty interpersonalne zanikną.
Daj boże, żeby do tego nie doszło. Już nawet zakupy spożywcze możemy robić przez internet.
akurat jeśli chodzi o tłumaczenia to wydaje mi się to korzystne, jeśli więcej można zrobić na odległość - mamy więcej możliwości. Kiedyś z pisemnymi tłumaczeniami też trzeba było spotykać się z klientem, odbierać pracę, później znów spotkanie, żeby przekazać gotowe tłumaczenie. Teraz robi się to głównie przez internet i oszczędza mnóstwo czasu.
Ale naprawde sądzicie, że tłumaczenie przez internet przyjmie się w każdego rodzaju sytuacjach? A co z poufnymi rozmowami, w wąskim gronie? No i przede wszystkim problemy techniczne się zdarzają...
No problemy techniczne to fakt, ale występują również gdy jesteśmy na konferencji i nagle siada mikrofon, odłączają prąd czy cokolwiek. Internet jest coraz szybszy, więc coraz mniej problemów występuje z połączeniem. A w sytuacjach poufnych - to chyba na odległość tym bardziej. Ludzie mogą czuć się pewniej, gdy nie siedzi im za plecami ktoś obcy.
Myślę, że też fajnym pomysłem byłoby wspomaganie przez internet tłumaczenia symultanicznego. Np. jedna osoba siedzi sobie komfortowo w domku, ogląda konferencję przez internet, ma połączenie z tłumaczem w kabinie i na bieżąco przesyła potrzebne słowa itp.
Nawiązując do tłumaczenia na odległość, myślę, że mogłoby to też być pewną furtką dla osób, które pomimo dużej wiedzy i 'otrzaskania' w sferze obu języków mają problem z tłumaczeniem na żywo i nie radzą sobie ze stresem podczas przebywania na takiej np. konferencji. Jeśli byłoby to jedyną rzeczą, która dyskwalifikowałaby taką osobę w kwestii tłumaczenia ustnego, praca w zaciszu własnego domu przy swoim komputerze, bez oczu wlepionych w siebie i stresującej atmosfery na pewno byłaby dobrym rozwiązaniem.
Jest taka możliwość, ale mówią, że przy stresie praca jest wydajniejsza:P Coś w tym jednak musi być, bo np. w domu trzeba by mieć specjalny pokój/pomieszczenie, do którego nikt by nam nie wszedł w trakcie tłumaczenia; musielibyśmy powstrzymać się od wycieczek do kuchni w międzyczasie, a na dodatek zawsze może wpaść jakiś niespodziewany gość itp.
camilla00
06-30-2011, 09:08
Z doświadczenia wiem, że osobny pokój nie jest konieczny, a jedynie wyrozumiały lokator, który potrafi przez pewien czas zając się po cichu swoimi sprawami :) Wprawdzie nie tłumaczyłam na odległość, ale prowadzę lekcje j. angielskiego na skype. Zdecydowanym atutem takiej pracy zdalnej jest nieograniczony i najszybszy z możliwych dostęp do źródeł informacji poprzez internet, z którego możemy korzystać podczas pracy, jeśli pozwala nam na to wystarczająca podzielność uwagi, a także ogromna oszczędność czasu :)
Co do argumentu, że tłumaczenia na odległość nie przyjmą się ponieważ są męczące dla tłumaczy, to raczej tego typu przesłanki nigdy za bardzo nie wpływały na przedsiębiorców, więc takie rozwiązanie jako tańsze, pewnie zdominuje w końcu rynek. Choć tłumaczenia konsekutywne itp. raczej nie znikną, wszystko będzie zależało od potrzeb sytuacji.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.