PDA

View Full Version : tłumaczenie tytułów książek


annaul
12-27-2009, 15:31
Witam. Zaintrygowała mnie ostatnio kwestia tłumaczenia tytułów książek. Jak sądzicie, powinno się tłumaczyć tytuły dosłownie, czy raczej brać poprawkę na kulturę kraju, w którym przekład będzie opublikowany? Jako „anty-przykład” tłumaczenie tytułu uznałabym przekład powieści fantasy „Chainfire” Terry’ego Goodkinda, którego tytuł w wersji polskiej brzmi „Pożoga.” Mówię tu o „anty-przykładzie”, ponieważ przekład ten ma niewiele wspólnego z treścią książki i z tytułem oryginału (Chainfire to neologizm będący określeniem czaru, powodującego, że wszyscy natychmiast zapominają o danej osobie, przez co jest ona doskonałym szpiegiem; cała książka natomiast opowiada o tym jak porwano pewną kobietę i użyto tego czaru, żeby ją ukryć, podczas gdy jej ukochany, na którego dziwnym trafem czar nie zadziałał stara się przekonać wszystkich o tym, że jego ukochana istniała i wymaga ratunku a on nie oszalał). Co myślicie o tym? Jak powinno się zrobić w tym konkretnym przypadku? I czy da się wypracować jakąś ogólną zasadę co do tłumaczenia tytułów książek?

darkliquoredeyes
12-27-2009, 16:29
Myślę, że fajnie byłoby tu wymyślić jakiś neologizm oddający znaczenie angielskiego tytułu. Dosłowny czy prawie dosłowny przekład to czasami najgorsze, co może być, a czasami sprawdza się doskonale i nic nie trzeba kombinować. Wszystko zależy zatem od konkretnego przypadku nad którym pracujemy.

A co do ogólnej zasady tłumaczenia tytułów książek czy filmów - ja bym się kierowała tym, że tytuł wymyślamy na końcu. Wtedy zna się doskonale treść oryginału i łatwiej "wpaść" na coś pasującego do target culture - na coś, co się w niej sprawdzi. Jak by nie było, tytuł to także bardzo ważny element marketingowy.

estudiante
12-27-2009, 16:57
Ostatnio kupowałam koleżance książkę tegorocznej noblistki i jako pierwszy znałam już polski tytuł, który brzmiał "Sercątko". W oryginale brzmi on "Herztier" czyli coś w stylu "sercowe zwierzątko". Nie jest to tłumaczenie dosłowne, ale bardzo trafne. Nawiązuje do innych polskich słów, typu: kaczątko, szczeniątko, czyli opisujących małe zwierzęta i jednocześnie zawiera w sobie ów "sercowy" element. Ciekawe, że porównując tłumaczony tytuł do oryginalnego, widzę większą korespondencję, niż gdy patrzę najpierw na polski tytuł i szukam możliwych odpowiedników w niemieckim. W życiu nie wpadłabym na "Herztier".

baldrick
12-27-2009, 18:15
Hertztier, jako Sercątko? A skąd wiadomo w oryginale, że chodzi o zwierzę malutkie i i łagodne, wręcz milusie? Czy Teufeltier - idąc tym śladem - to będzie diablątko? Pędzej już bym przedtłumaczył to na " Serco-zwierz". Z myślnikiem, albo i bez.

A z Chainfire w tym przypadku zrobiłbym np " Niepamięć"...

Tom z Sopotu
12-27-2009, 18:47
Myślę, że fajnie byłoby tu wymyślić jakiś neologizm oddający znaczenie angielskiego tytułu. Dosłowny czy prawie dosłowny przekład to czasami najgorsze, co może być, a czasami sprawdza się doskonale i nic nie trzeba kombinować. Wszystko zależy zatem od konkretnego przypadku nad którym pracujemy.

A co do ogólnej zasady tłumaczenia tytułów książek czy filmów - ja bym się kierowała tym, że tytuł wymyślamy na końcu. Wtedy zna się doskonale treść oryginału i łatwiej "wpaść" na coś pasującego do target culture - na coś, co się w niej sprawdzi. Jak by nie było, tytuł to także bardzo ważny element marketingowy.

Tak, oczywiście, tytuł zawsze trzeba wymyślać na końcu, no chyba że coś już się ewidentnie samo narzuca. Ta zasada dotyczy zarówno tłumaczeń, jak i samego pisarstwa, czy np. dziennikarstwa, którym sam się param zawodowo, również.

Co zaś się tyczy neologizmów i w ogóle tłumaczenia tytułów, to właśnie w zeszłym tygodniu dużo o tym myślałem, zastanawiając się nad tłumaczeniami książek Terry'ego Pratchetta. Co powiecie o takich np. przekładach z serii "Świat dysku" (choć najlepiej, gdybyście znali i treść tych książek, ale to popularny autor, więc niewykluczone)?

Równoumagicznienie (Equal Rites)
Zimistrz (Wintersmith)
Czarodzicielstwo (Sourcery)
Wiedźmikołaj (Hogfather)
Bogowie, honor, Ankh-Morpork (Jingo)
Piąty elefant (The Fifth Elephant)
Pomniejsze bóstwa (Small Gods)
Piekło pocztowe (Going Postal)
Łups! (Thud!)

baldrick
12-27-2009, 20:58
na prykład tak:

Equal Rites - Emagcypantka

Hogfather - Gwiedźmin

Wintersmith - Zimolud

Sourcery - Magnorium

Small Gods - Drobne Bóstwa

Going Postal - Pocztomania, ( żeby nie powiedzieć Listomania )

Tom z Sopotu
12-28-2009, 23:42
na prykład tak:
Equal Rites - Emagcypantka
Hogfather - Gwiedźmin
Wintersmith - Zimolud
Sourcery - Magnorium
Small Gods - Drobne Bóstwa
Going Postal - Pocztomania, ( żeby nie powiedzieć Listomania )

Hehehe, póki co, wolę jednak dotychczasowe wersje, ale próbuj dalej! ;) A pytałem raczej, jak oceniacie tłumaczenia wymienionych tytułów.

feran
01-12-2010, 02:14
going postal :jest to zwrot czesto uzywany w US;znaczenie:pracownikowi tak kompletnie "odbilo"ze zaczal zabijac ludzi-wspolracownikow,uzywajac broni palnej;
czyjas reakcja jest niezgodna z poprzednim zachowaniem i calkowicie niepropocjonalna do sytuacji

Tom z Sopotu
01-12-2010, 18:01
going postal :jest to zwrot czesto uzywany w US;znaczenie:pracownikowi tak kompletnie "odbilo"ze zaczal zabijac ludzi-wspolracownikow,uzywajac broni palnej;
czyjas reakcja jest niezgodna z poprzednim zachowaniem i calkowicie niepropocjonalna do sytuacji

A tego idiomu nie znałem, dzięki! :)