krzak
12-17-2011, 12:40
Tak jak w temacie drodzy Forumowicze. :) Jakie są najdziwniejsze okoliczności w jakich przyszło wam tłumaczyć?
Sam mogę opisać sytuację, gdzie tłumaczyłem z języka obcego i na język obcy. Otóż zostałem poproszony o asystowanie w czasie wizyty przedstawiciela firmy produkującej maszyny do wylewania betonu sprężonego w fabryce betonu. Problemy na jakie się natknąłem były różnorodne, ale największym był sam przedstawiciel, który po pierwsze seplenił odrobinę, a po drugie używał dialektu. Po trzecie wszystko odbywało się na hali produkcyjnej, gdzie było strasznie głośno, a ja miałem założone"nauszniki" chroniące uszy. Jednakże klienci byli zadowoleni z mojego tłumaczenia. Umorusany betonem wróciłem szczęśliwie do domu :)
A wy? Jakie są wasze doświadczenia? :)
Sam mogę opisać sytuację, gdzie tłumaczyłem z języka obcego i na język obcy. Otóż zostałem poproszony o asystowanie w czasie wizyty przedstawiciela firmy produkującej maszyny do wylewania betonu sprężonego w fabryce betonu. Problemy na jakie się natknąłem były różnorodne, ale największym był sam przedstawiciel, który po pierwsze seplenił odrobinę, a po drugie używał dialektu. Po trzecie wszystko odbywało się na hali produkcyjnej, gdzie było strasznie głośno, a ja miałem założone"nauszniki" chroniące uszy. Jednakże klienci byli zadowoleni z mojego tłumaczenia. Umorusany betonem wróciłem szczęśliwie do domu :)
A wy? Jakie są wasze doświadczenia? :)