PDA

View Full Version : treść czy forma


anaszym
12-26-2009, 13:21
W tłumaczeniu literatury i poezji często napotykamy fragmenty tekstu operujace grą słów, dźwięków a czasem także układem tekstu, które jest niezwykle trudno przetłumaczyć. Stawiamy sobie wówczas pytanie, czy może należałoby odejść nieco od treści i zachować ciekawą formę, która występuje w oryginale. Czy możemy sobie pozwolić na małą zmianę przekazu?

Tom z Sopotu
12-26-2009, 13:57
W tłumaczeniu literatury i poezji często napotykamy fragmenty tekstu operujace grą słów, dźwięków a czasem także układem tekstu, które jest niezwykle trudno przetłumaczyć. Stawiamy sobie wówczas pytanie, czy może należałoby odejść nieco od treści i zachować ciekawą formę, która występuje w oryginale. Czy możemy sobie pozwolić na małą zmianę przekazu?

Sądzę, że w literaturze czy poezji w takich wypadkach to właśnie ta gra słów czy układ tekstu stanowi wręcz najważniejszą część, sens i poniekąd samą treść właśnie. Twierdzę, że w poezji wręcz na grach słów powinniśmy się skupiać przede wszystkim podczas tłumaczenia, a dopiero potem zajmować się literalnym sensem (i mówię to ja, który jestem zwolennikiem możliwie dosłownych tłumaczeń). Ale - oczywiście - nie należy zadowolić się byle grą słów "zamiast", pierwszą jaka przyjdzie do głowy, tylko utworzyć taką grę blisko jak się tylko da literalnego sensu oryginalnej frazy. To niełatwe, ale uważam, że jeśli efekt ma być dobry, to warto czasem i nad jednym zdaniem pomyśleć przez tydzień, albo i miesiąc, jeśli trzeba.

magda87
12-26-2009, 19:26
Decyzja, jaką musi podjąć tłumacz jest w przypadku przekładania poezji niezwykle trudna. Rzadko spotyka się wiersze, w których autor zastosował jeden zabieg literacki. Często równocześnie pojawiają się rymy, ciekawa szata graficzna itp. Moim zdaniem trudno jest powiedzieć, na zachowanie jakiego elementu wiersza lepiej się zdecydować. Wszystko zależy od konkretnego wiersza, jaki tłumaczymy. Czasami warto skupić się na formie, czasami lepiej na treści. Myślę, że nie można tu podać żadnego złotego środka.

Tom z Sopotu
12-26-2009, 23:04
Decyzja, jaką musi podjąć tłumacz jest w przypadku przekładania poezji niezwykle trudna. Rzadko spotyka się wiersze, w których autor zastosował jeden zabieg literacki. Często równocześnie pojawiają się rymy, ciekawa szata graficzna itp. Moim zdaniem trudno jest powiedzieć, na zachowanie jakiego elementu wiersza lepiej się zdecydować. Wszystko zależy od konkretnego wiersza, jaki tłumaczymy. Czasami warto skupić się na formie, czasami lepiej na treści. Myślę, że nie można tu podać żadnego złotego środka.

Można: trzeba przełożyć wszystko, co jest potencjalnie możliwe do przeniesienia. Nie wybieramy między treścią a formą, na zasadzie ogólnego albo-albo, tylko między konkretną treścią i konkretną formą. Jeśli jest gra słów i kryjące się pod nią znaczenia, to w przekładzie też trzeba znaleźć grę słów i kryjące się pod nią znaczenia - może nie identyczne, ale możliwie bliskie i w podobnej liczbie, korespondujące z całościową ideą utworu. Inaczej przekład będzie do dupy. Tłumacz nie ma wyboru, typu: "cóż, ponieważ nie oddam i treści, i formy, to sobie wybiorę jedną z nich". Nie. Choćby miał nie spać po nocach, jego obowiązkiem jest znaleźć odpowiedniki i treściowe, i formalne, w takim stopniu oddające zawartość oryginału, jak tylko się da. Przenoszące tyle płaszczyzn, ile się da. A już na pewno dotyczy to poezji. Dawanie sobie z góry wolnej ręki, typu "nie da się" jest zawodową porażką, graniczącą z niekompetencją. Zwykle bowiem coś tam jednak "się da", tylko że niejednokrotnie trzeba temu pioświęcić mnóstwo czasu i wysiłku.

agola
12-26-2009, 23:05
W tłumaczeniu literatury i poezji często napotykamy fragmenty tekstu operujace grą słów, dźwięków a czasem także układem tekstu, które jest niezwykle trudno przetłumaczyć. Stawiamy sobie wówczas pytanie, czy może należałoby odejść nieco od treści i zachować ciekawą formę, która występuje w oryginale. Czy możemy sobie pozwolić na małą zmianę przekazu?

Jeżeli wspomniane przez Ciebie środki poetyckie tworzą istotę i sens danego utowory, a zarazem stanowią o jego oryginalności, to, moim zdaniem, tłumacz powinien skoncentrować się na odnalezieniu w języku docelowym możliwie bliskich ekwiwalentów danych zabiegów poetyckich. W sytuacji, gdy autor tekstu używa jedynie podstawowych środków poetyckich, takich jak np. metafory czy porównania, ich dokładnego przetłumaczenia nie uznałabym za konieczne. W takim wypadku skupiłabym się właśnie na treści utworu, chociaż to już kwestia i odpowiedzialność poszczególnych tłumaczy...

Krzysiek
12-26-2009, 23:08
Czasami warto skupić się na formie, czasami lepiej na treści. Myślę, że nie można tu podać żadnego złotego środka.
Właśnie:) Pewnie dlatego też często powstaje wiele wersji tłumaczeń danego wiersza. Głównym powodem jest też pewnie sposób interpretacji. Niektóre utwory mogą być przecież rozumiane różnie. A co do samej formy i treści to oczywiście najlepiej jeśli oba te "czynniki" zostaną przekazane jak najwierniej:) Ale, tak jak wspomniała wcześniej magda87, w zależności od danego utworu, tłumaczenie może skupiać się bardziej na np. formie, która to może być ważniejsza i sama jakoby tworzyć treść wiersza;)

magda87
12-27-2009, 11:25
Można: trzeba przełożyć wszystko, co jest potencjalnie możliwe do przeniesienia. Nie wybieramy między treścią a formą, na zasadzie ogólnego albo-albo, tylko między konkretną treścią i konkretną formą. Jeśli jest gra słów i kryjące się pod nią znaczenia, to w przekładzie też trzeba znaleźć grę słów i kryjące się pod nią znaczenia - może nie identyczne, ale możliwie bliskie i w podobnej liczbie, korespondujące z całościową ideą utworu. Inaczej przekład będzie do dupy. Tłumacz nie ma wyboru, typu: "cóż, ponieważ nie oddam i treści, i formy, to sobie wybiorę jedną z nich". Nie. Choćby miał nie spać po nocach, jego obowiązkiem jest znaleźć odpowiedniki i treściowe, i formalne, w takim stopniu oddające zawartość oryginału, jak tylko się da. Przenoszące tyle płaszczyzn, ile się da. A już na pewno dotyczy to poezji. Dawanie sobie z góry wolnej ręki, typu "nie da się" jest zawodową porażką, graniczącą z niekompetencją. Zwykle bowiem coś tam jednak "się da", tylko że niejednokrotnie trzeba temu pioświęcić mnóstwo czasu i wysiłku.

A co w sytuacji kiedy zachowując treść wiersza zupełnie odbiegamy od jego wyglądu graficznego? Są przecież wiersze o bardzo nieregularnym wyglądzie, w których układ stanowi właśnie istotę wiersza, np wyglądem przypomina tytułową żyrafę jak w przypadku wiersza Grochowiaka. Jest wiele tego typu utworów. Jeśli w jednym języku wyrazy lub konstrukcje gramatyczne są dłuższe niż w innym i zachowując treść nie da się jednocześnie zachować wyglądu graficznego to czy nie dokonujemy w tym momencie wyboru między treścią a forma?

Tom z Sopotu
12-27-2009, 12:48
A co w sytuacji kiedy zachowując treść wiersza zupełnie odbiegamy od jego wyglądu graficznego? Są przecież wiersze o bardzo nieregularnym wyglądzie, w których układ stanowi właśnie istotę wiersza, np wyglądem przypomina tytułową żyrafę jak w przypadku wiersza Grochowiaka. Jest wiele tego typu utworów. Jeśli w jednym języku wyrazy lub konstrukcje gramatyczne są dłuższe niż w innym i zachowując treść nie da się jednocześnie zachować wyglądu graficznego to czy nie dokonujemy w tym momencie wyboru między treścią a forma?

W tym konkretnym wypadku nie masz innego wyjścia, moim zdaniem, jak jednak tak długo szukać w języku docelowym takich słów, by dało je się zamknąć w podobnym układzie graficznym, aż znajdziesz. Może to będzie "żyrafa" w innej pozycji, może nie cała, może nieco mniej doskonała, ale Twoja w tym głowa, by się jednak pojawiła. Może słowa, których użyjesz do zbudowania żyrafy nie będą idealnie odzwierciedlać znaczeń słów oryginału, ale prawdopodobnie da się znaleźć coś, co nie zniweczy sensu wiersza - trzeba szukać. Można bowiem domniemywać w stopniu zbliżonym do pewności, że ów układ graficzny był jednym z najistotniejszych, a może nawet najistotniejszym elementem wiersza w zamyśle autora - wiersz od początku konstruowany był "pod to", pod ten układ graficzny. Jeśli więc z jakiegoś powodu (z lenistwa, braku umiejętności czy czasu, obojętnie) pominiesz ten element, to po prostu będzie tłumaczenie nieudane, bo wiersz zostanie wyzuty ze swej istoty. I widzę, że dość często tłumacze się tak właśnie poddają na wejście, zasłaniając rozmaitymi usprawiedliwieniami, ale to jest zawodowa porażka. W mojej zresztą opinii, najczęściej podstawową przyczyną jest to, że im się po prostu nie chce za długo myśleć nad jednym utworem. Nie ma jednak zmiłuj - będzie trudniej, dłużej, nudniej (choć to akurat niekoniecznie), ale próbować trzeba. :)

schabowyzkarmelem
08-12-2017, 00:35
Dla mnie to zawsze bardzo inspirujące, kiedy mogę przeczytać kilka różnych tłumaczeń jednego wiersza, a najlepiej, jak mogę jeszcze przeczytać oryginał i spojrzeć na tekst z mojej perspektywy. Wszystko oczywiście zależy od przypadku, jednak charakterystyczna dla wiersza forma powinna być zachowana, autor bowiem nieprzypadkowo ujął swoje myśli w konkretny kształt, który ma zwracać uwagę czytelnika.