View Full Version : Tłumacz(a) życie rodzinne
darkliquoredeyes
12-25-2009, 23:02
Siedzę sobie właśnie przy świątecznym torcie czekoladowo-rumowym mojego autorstwa z perspektywą sporego projektu do oddania zaraz po Nowym Roku. Oczywiście jeszcze nieruszony, bo w przedświątecznych przygotowaniach nie miałam czasu siedzieć przy kompie. Jednak wiem, że czasu mi wystarczy - wolne na studiach, mogę w spokoju zająć się pracą. Zastanawiam się natomiast jak to będzie za kilka lat - gdy studia się skończą, wyprowadzę się "na swoje", po jakimś czasie być może założę rodzinę. Czy myślicie, że tłumaczowi pracującemu u siebie łatwo będzie pogodzić życie rodzinne z tak nieregularną pracą? Projekty w święta, nocne dokańczanie tłumaczeń albo proofreadowanie z samego rana, aby oddać na 9.00 przekład. Z jednej strony nie pracuje się cały czas, można mieć też inne zajęcie albo po prostu czas dla domu i rodziny. Z drugiej - biuro i dom w jednym to chyba nie najszczęśliwszy układ, człowiek potrzebuje różnorodności i odmiany...
Jestem bardzo ciekawa, jak wyobrażacie sobie siebie zawodowo i/lub rodzinnie za kilka lat? :-)
Pracując w zawodzie tłumacza trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze będziemy mieli zlecenia. Mogą się pojawić okresy bez zleceń lub takie kiedy będzie ich nadmiar. Zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba będzie czasami poświęcić cały swój czas na ukończenie jakiegoś projektu. Myślę, że czasami będzie się to wiązało z zaniedbaniem obowiązków domowych. Dlatego tak ważna będzie wyrozumiałość najbliższych, gdy jest za dużo pracy i ich wsparcie, gdy jej nie ma. Dla mnie najtrudniejsza będzie praca w domu i brak kontaktu z innymi osobami w przypadku tłumaczeń pisemnych. Słyszałam ostatnio o biurze, które w Warszawie wynajmuje biurka wolnym strzelcom. Dzięki temu codziennie wychodzą oni z domu i spotykają innych ludzi. Jestem pewna, że w przyszłości będę musiała poszukać podobnego rozwiązania, ponieważ ciężko czasami zmobilizować się w domu do pracy, gdy prawie całe dnie spędzamy sami.
Mam nadzieje, ze bede mogła w przyszlosci z łatwościa pogodzić życie zawodowe z dodatkowymi zajęciami. Tłumaczenia przychodza czesto z dnia na dzien, ale z drugiej stony praca tłumacza pozostawia duzo dowolności. Mozna tłumaczyć w nocy, w ciagu dnia - jak sie woli. Nie każdy jednak potrafi zarządzać soba w czasie na tyle, żeby zaplanowac kiedy i jak pracować. Niektorzy muszą mieć narzucone godziny pracy - wtedy jest im łatwiej. Ja niestety nie wiem do konca do ktorej grupy osob naleze :)
Mam nadzieje, ze bede mogła w przyszlosci z łatwościa pogodzić życie zawodowe z dodatkowymi zajęciami. Tłumaczenia przychodza czesto z dnia na dzien, ale z drugiej stony praca tłumacza pozostawia duzo dowolności. Mozna tłumaczyć w nocy, w ciagu dnia - jak sie woli. Nie każdy jednak potrafi zarządzać soba w czasie na tyle, żeby zaplanowac kiedy i jak pracować.
Prawda, że zlecenia pojawiają się często z dnia na dzień. Sądzę jednak, że z czasem każdy tłumacz nauczy się odpowiednio gospodarować czasem i odkryje, w jakich warunkach najlepiej mu się pracuje. Połowa sukcesu jest wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z nieprzewidywalności tego zawodu. Jak w każdym przypadku ważne jest doświadczenie - i to związane ze sprawami merytorycznymi jak i organizacyjnymi.
kasiakieliszek
12-27-2009, 11:32
Słyszałam ostatnio o biurze, które w Warszawie wynajmuje biurka wolnym strzelcom. Dzięki temu codziennie wychodzą oni z domu i spotykają innych ludzi. Jestem pewna, że w przyszłości będę musiała poszukać podobnego rozwiązania, ponieważ ciężko czasami zmobilizować się w domu do pracy, gdy prawie całe dnie spędzamy sami.
Oglądałyśmy ten sam reportaż :) Moim zdaniem praca w domu jest bardzo nieefektywna, a coworking (bo tak to się nazywa) wymyślono właśnie dla takich osób jak my, czyli ludzi o wolnych zawodach. Pomysł jest kapitalny, szczególnie, że można spotykać ludzi z różnych branż, wymienić się doświadczaniami, zapytać o specjalistyczne terminy, nawiązać znajomości, nie tylko te zawodowe. Mam nadzieję, ze będzie więcej takich miejsc, bo osobiście nie chciałabym pracować w domu, ale jednak lubię sama sobie organizować pracę.
Słyszałam ostatnio o biurze, które w Warszawie wynajmuje biurka wolnym strzelcom. Dzięki temu codziennie wychodzą oni z domu i spotykają innych ludzi. Jestem pewna, że w przyszłości będę musiała poszukać podobnego rozwiązania, ponieważ ciężko czasami zmobilizować się w domu do pracy, gdy prawie całe dnie spędzamy sami. [/SIZE][/FONT][/QUOTE]
Jest to świetny pomysł, zmobilizowanie się do pracy w domu jest niezwykle trudne i sprawia, że granica między pracą a domem całkiem zanika. A dom powinniśmy kojarzyć raczej ze spokojem i rodziną a nie ze zleceniami.
netgirl999
02-12-2012, 00:17
Ja właśnie dlatego lubię zlecenia tłumaczeniowe dlatego że można dorobić jednocześnie nie zaniedbując obowiązków domowych i dzieci :) Przeważnie na zlecenie na kilka stron dostaję 2-3 dni i mogę tłumaczyć późnym wieczorem kiedy reszta domowników śpi :) Dzięki temu mam ciszę i spokój i brak wyrzutów sumienia. A odsypiam w weekend.
banjaluka
02-12-2012, 20:40
pewnie początki są na tyle trudne, że trzeba na chwile zapomnieć o swoim życiu prywatnym, jakie macie z tym doświadczenia?
Słyszałam ostatnio o biurze, które w Warszawie wynajmuje biurka wolnym strzelcom. Dzięki temu codziennie wychodzą oni z domu i spotykają innych ludzi.
idea nazywa się 'coworking', coraz więcej takich miejsc otwiera się np. w Krakowie
agata.hung
02-12-2012, 22:40
Bardzo spodobała mi się idea tych wynajmowanych biurek :) mam ostatnio trochę pracy przed komputerem i przyznam, że ciężko mi pracować i spać w jednym pomieszczeniu. Kiedy kładę się spać widzę komputer, książki, słowniki i listę słów, które koniecznie muszę poszukać (czasem zupełnie nie są związane z bieżącą pracą, ale muszę je znaleźć) naprawdę ciężko mi położyć się spać i nie myśleć o pracy. Czasem ciężko też się zmobilizować do pracy przy mniej wciągających projektach, dlatego staram się robić listę rzeczy, które danego dnia muszę zrobić. Oczywiście gdy wpadają znajomi lub z pralki kapie woda ... cóż nie muszę kończyć :) Uroki pracy w domu :)
Magda_Świder
02-13-2012, 00:39
A czy to nie zależy też od tego czy jesteśmy stworzeni do życia rodzinnego czy nie? Mi osobiście nie przeszkadza praca w domu, nie przeszkadza mi też praca w bibliotece czy w innym miejscu publicznym. Jednak najlepiej skupiam się w domu, w nocy. Od lat praktykuje zarywanie nocy dla tłumaczeń i jeszcze żyję, a powinnam według lekarzy już dawno paść przez rozregulowanie zegara biologicznego :D
Ale wracając do tematu, życie rodzinne organizujemy sobie sami i jeśli chcemy mieć rodzinę, to będziemy ją mieli i praca nam w tym nie przeszkodzi. Tyle.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.